schiraz
26.02.09, 18:03
Kochani, jestem totalnym beztalenciem kuchennym, po prostu nic mi nie
wychodzi, a jak wyjdzie to przeważnie w wyniku dodania czegoś mimochodem i już
nie potrafię powtórzyć. Ale uwaga, muszę, no muszę się pochwalić, nastawiłam
swój własny zakwas na chleb, bo chcę zrobić mężowi (chleb znaczy). Przepis na
zakwas wzięłam z netu, ogólnie pomieszałam mąkę żytnią z wodą w słoiku i
postawiłam koło komina bo tam ciepło. I naprawdę mam zamiar zrobić chleb, moja
mama jak jej to zakomunikowałam przez telefon wybuchnęła śmiechem, mąż mnie
kocha więc powiedział tylko: "Dobrze Kochanie" takim łagodnym głosem, że aż mi
nieswojo. Mam pytanie, czy ten zakwas może się nie udać? Bo co do chleba to
sama mam stracha ile mąki zmarnuję zanim zrobię, ale zakwas wyjdzie co?
Powiedzcie, że tak, mam zamiar go "karmić", ma być zakryty folią ten słoik?
Kiedy nada się na chleb? W niedzielę od teraz można by już piec? Tylko mnie
nie wyśmiewajcie, ja i tak się wstydzę tego, że ze mnie taki matołek kuchenny.