bobralus
17.03.09, 23:44
z braku jakiegos skladnika, ktory dany rodzaj potrawy zawiera? jakis
psychologiczny aspekt? ja np. falami uwielbiam jajka we wszelkiej postaci, raz
sie zlapalam na tym, ze na sniadanie jadlam paste jajeczna, na obiad sadzone,
a na kolacje omlet. i moge tak przez tydzien, dwa, potem juz nie mam na nie
ochoty. teraz mam absolutnego swira na punkcie putanesci (cos kombinuje, ze
moze chodzi o anchovis i kwasy omega) i rucole. po prostu chodzi za mna ten
smak. tez tak macie? moze pytanie banalne, ale jakos mnie to wlasnie zafrapowało:)