Dodaj do ulubionych

Polak Polakowi w plecy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 16:24
Nam nie są potrzebni wrogowie zewnętrzni. My sami siebie wykończymy prędzej
niż później.Swięta,ten okres wzajemnej radości i życzliwości jest tego
dobitnym przykładem. Zielenizna-zwiędła mi dzień po zakupie. W koperku , w
środku ,wmieszane były zgniłe gałązki. Cytryny pleśniały po dwóch
dniach.Chleb okazał sie odświeżany. Między świeżymi jogurtami wmieszane
były przeterminowane.Z mięsa ciekła woda,wędliny ociekały solanką i nie
dawały się zjeść. Białą z Morlin musiałam obgotowywać cztery razy by można
ją było przełknąć-tak była nafaszerowana solą.W rybnym fałszywa
sola,odświeżane olejem ryby wędzone,sałatki rybne mieszane ze
starymi.Jajka z epoki dinozaurów ,z numeracją skrzętnie ukrytą pod
światecznym papierkiem,pozaklejane cenami daty przydatnosci do spożycia.Nawet
tulipany szlag trafił na drugi dzień. A poza tym było świątecznie,nastrój
podniosły,w kosciele ukłony w lewo i prawo. Tylko politycy jak zwykle
idioci. A może to my jesteśmy idiotami?
Obserwuj wątek
    • Gość: aniakin Re: Polak Polakowi w plecy IP: *.nokia.com 14.04.09, 16:52
      Przesadzasz.
      • Gość: gość przesadzam? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 10:41
        miasta.gazeta.pl/lodz/1,96677,6526357,Przychodzi_baba_do_sanepidu__a_on_na_to___.html
    • mhr-cs Re: Polak Polakowi w plecy 14.04.09, 16:53
      Gość portalu: gość napisał(a):

      > Nam nie są potrzebni wrogowie zewnętrzni. My sami siebie
      wykończymy prędzej
      > niż później.Swięta????

      to jest prawda bo polak polaka sprzeda,
      nie potrzebujemy innych komentarzy,
    • bobralus wiednace tulipany 14.04.09, 17:20
      na wiednace tulipany poleca wrzucenie kilku miedzianych monet do wazonu,
      naprawde podnosza sie bardzo szybko, wygladaja jak nowe, uschna, ale nie oklapna.
      • bobralus Re: wiednace tulipany 14.04.09, 17:20
        tzn uschna po paru dniach, ale do konca beda "na bacznosc". dodanie monet nie
        powoduje szybszego usychania.
      • mhr-cs Re: wiednace tulipany 14.04.09, 17:34
        bobralus napisała:

        > na wiednace tulipany poleca wrzucenie kilku miedzianych monet do
        wazonu,
        > naprawde podnosza sie bardzo szybko, wygladaja jak nowe, uschna,
        ale nie oklapn
        > a.
        >
        mozna tak robic,jak wiezysz,stare,
    • smutas13 Re: Polak Polakowi w plecy 14.04.09, 18:19
      Gość portalu: gość napisał(a):

      >Z mięsa ciekła woda,wędliny ociekały solanką i nie
      > dawały się zjeść.

      Z obawy przed kupieniem starej wędliny, spróbowaliśmy sami zrobić
      "szybką wędlinę".
      Przepis mam z GP.(chyba) Pierwsza próba, naprawdę udana!
      Gościom i nam, bardzo smakowało. I mieliśmy pewność, że nie ma w tym
      żadnej chemii.


      • Gość: gość Re: Polak Polakowi w plecy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 19:39
        ale czy tak ma być?.Kiedyś była ustawa karna karząca wszystkich,którzy
        oszukiwali na wadze,cenie i jakości.Takiego złodziejstwa jak dzisiaj nie
        było, bo się bali chrzcić benzynę,sprzedawać przeterminowany towar czy
        niedoważać np chleb,a o laniu wody do miesa czy solanki do wędlin nie było
        mowy. Teraz każdy handlarz czy producent tylko czeka byś trefny towar
        wyniosła ze sklepu. Komu potem chce się dochodzic swoich praw,zwracać
        towar,no i tak te nasze nędzne pensje przeciekaja nam przez palce bo cała
        kupa złodziei handlowców wyciaga od nas grosz po groszu.W sumie to my
        wyrzucamy przeterminowane i popsute produkty a nie oni.
        • bobralus Re: Polak Polakowi w plecy 14.04.09, 21:27
          ach tak kiedys to bylo cudownie, nikt nie kombinowal, bo i tak wszyscy mieli po
          rowno, kazdy mial codziennie na sniadanie swieza szyneczke i mleko jeszcze
          cieple mu przynosili pod drzwi, kwiaty staly w wazonie od wielkanocy do bozego
          narodzenia.
          no ale niestety czasy sie zmienily. ja zawsze patrze na termin waznosci, nie
          licze na niczyja dobra wole, jak znajde w sklepie cos splesnialego lub po dacie,
          to ide i podtykam "kierownikowi" pod nos, warzywa kupuje u znanego sprzedawcy,
          ktory reczy za ich jakosc, ale mam tez przy domu bude, w ktorej sprzedaja na
          wpol zgnile owoce za 3/4ceny (tez oodalam nadgnilegho pomidora jeszcze ze
          skrzynki 100% ceny, pani wziela i wrzucila z powrotem do skrzynki), tam gdzie ja
          chodze, pani zabiera obtluczonego pomidora z wlasnej woli. wedlin sie po prostu
          nie kupuje, przeciez na tym forum mowimy od dawna, ze teraz z kg miesa robi sie
          1.8kg wedliny, lepiej sobie upiec cos na kanapki. pierwszy raz zakupy w te
          swieta robiles? jak czlowiek gdzies troche pomieszka, to wie, gdzie jest dobra
          marchewka, a gdzie taka, co mu zgnije przez noc, gdzie sprzedaja rybe swieza (to
          naprawde da sie zauwazyc), a gdzie odswiezana. trzeba sie tylko porozgladac.
          pewnie, ze wiekszosc rzeczy nie juz tak smaczna "jak kiedys", ale da sie
          przezyc. za to moj brat raz sobie ubzdural, ze keczup pudliszek "dziwnie mu
          pachnie" i napisal do producenta i oni, nawet nie sprawdzajac tego przyslali mu
          cala paczke z przetworami, sosami, puszkami, ketchupami. nie jest tak, ze maja w
          dupie i juz, ale zawsze sie znajdzie cwaniak, ale tez taki, ktoremu zalezy na
          kliencie.
          • kk345 Re: Polak Polakowi w plecy 14.04.09, 21:33
            Bardzo mądry post, bobralus. Oszuści byli zawsze i będą nadal, samemu trzeba
            sprawdzać i kontrolować jakość. Ja wiem, gdzie kupię świeże produkty i tam
            właśnie kupuję. Nie wiem, gdzie autor wątku robił zakupy, ale brzmi to
            faktycznie, jakby to był jego pierwszy raz.
            BTW: bukiet tulipanów, które przyniósł mi w piątek mąż, stoi do dziś z
            niezmienionej formie, aż sprawdzam, czy nie są sztuczne:-)
          • Gość: gość Re: Polak Polakowi w plecy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 21:37
            jak zaczęłam sprawdzać i grymasić to kolejka wsparła ekspedientki a na mnie
            zaczęto krzywo patrzeć.Generalnie nie daję sobie kitu wciskać,ale to robi
            się nagminne,a apogeum ma zawsze miejsce przed świętami. To i nowalijki
            drożeją nagle,nawet jajka,nie mówiąc o wędlinach czy mięsie.
            Mleko pod drzwi mi przynosili,a szynkę jak kupiłam to po miesiącu jeszcze
            nadawała się do zjedzenia mimo,że lodówki nie było. I stałam po nią niewiele
            dłużej niż obecnie w supersamach czy sklepach osiedlowych(za wózkiem,łażenie
            po hali,szukanie towaru,potem stanie pod kasą.Na jedno wychodzi)
            • kk345 Re: Polak Polakowi w plecy 14.04.09, 22:08
              > jak zaczęłam sprawdzać i grymasić to kolejka wsparła ekspedientki a na mni
              > e
              > zaczęto krzywo patrzeć
              A co Ci to przeszkadza? To Twoje pieniądze i masz prawo żądać za nie jakości! A
              kolejkę olej, bo inaczej zawsze dasz sobie w pośpiechu wcisnąć coś nieświeżego.

              > Mleko pod drzwi mi przynosili,a szynkę jak kupiłam to po miesiącu jeszcze
              > nadawała się do zjedzenia mimo,że lodówki nie było

              Zapominasz tylko,ze stało się po tę szynkę parę godzin i można ją było upolować
              raz-dwa razy w miesiącu... Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma, a przeszłość
              zawsze jest taka świetlana...

    • marghe_72 Re: Polak Polakowi w plecy 14.04.09, 21:46
      W moim przypadku jedynym zgrzytem były jajka.
      Trafiło mi sie sporo zepsutych, niestety.

      Tulipany stoją do dziś na baczność
      warzywa też ok, no dobra, natka była nieco zm ęczona życiem, ale
      czegos ie spodziewac jak się zakupy robi w ostatniej chwili? :)
      chleb jeszcze dziś nadawałby się do jedzeenia (razowiec)
      • jacek1f tulipany stoja jeszcze:-) bo pani u ktorej 14.04.09, 21:59
        od lat kupuje na Wilsona, sama radzi ktroe, a ktore nie.
        Na bazarku wybierm sam co chce - jak znalalem kiedys obite jabko to dostawlem ananasa w ramach przprosin... (powaga!)
        Po wedline - jesli nie ze wsi od gospdarzy - to w sklepie nie stoi kolejka nigdy, bo wedliny domowe z prywatnych malych wedzarni... moze drozsze, ale nie z wody i solanki ...
        ryby - nigdy bym nie kupil z marketu! Bo dbam o zycie rodziny.

        Zawsze trzeba byc czujnym - TY rzadzisz, jesli swiadomie robisz zakupy, anie kupujesz paszy jak leci, i zeby bylo taniej.
        • daxter Re: tulipany stoja jeszcze:-) bo pani u ktorej 14.04.09, 22:28
          mnie w poniedziałek padły narcyzy a konkretnie uschły, to prawda ,że kiedys nie
          dodawano tyle chemi do żywnosci jak teraz ale z tymi wedlinami to trzeba uważac
          lepiej cos samemu upichcic niz wyrzucac niezdatne do jedzenia kiełbasy i szynki ;)
    • Gość: mimi Re: Polak Polakowi w plecy IP: *.aster.pl 15.04.09, 13:38
      takie sa efekty kupowania taniego jedzenia w supermarketach i duzych
      sklepach
      placisz malo - albo tak ci sie wydaje - za to polowa albo 2/3
      pozywienia ndaje sie do smieci
      wlasciwie to smam jestes sobie winna
      wedliny z morlin - koszmar...
    • westina Re: Polak Polakowi w plecy 15.04.09, 22:02
      O jak najbardziej, jakkolwiek zgadzam sie z teza!
      Po podwojnym przemysleniu: MASZ RACJE W 100%
    • kk345 Re: Polak Polakowi w plecy 15.04.09, 22:39
      tak
    • linn_linn Re: Polak Polakowi w plecy 16.04.09, 09:28
      Przeterminowane jogurty wkladal do wozka pracownik sklepu? Zwykle robie jogurt w
      domu, ale kupujac zawsze sprawdzam date przydatnosci do spozycia. Musi byc jak
      najdalsza od dnia zakupu: nie wysarczy to, aby jogurt byl wazny np. jeszcze
      przez tydzien.
      • Gość: gość znamienne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.09, 09:53
        znakomita większość postów krytycznie podchodzi do zachowania
        kupującego(ej),przechodząc do porządku nad nieuczciwym zachowaniem sprzedawców
        i producentów. A mnie chodzi o to,że nie godzę się na
        złodziejstwo,oszukaństwo, które mnie otacza. Ja nie idę do sklepu by walczyć
        z rekinami czy mafią,ale by kupić świeży,uczciwie zważony towar. Ja nie
        mam czasu na to by oglądać każdą duperelę na opakowaniu,ja nie mam czasu
        by szukać towaru świeższego ukrytego pod tym starym. Ja chcę być obsłużona
        jak uczciwy człowiek,przez uczciwego sprzedawcę bo ja mu płacę uczciwie
        zarobionymi,prawdziwymi i nie fałszowanymi pieniędzmi.Gdy będę szła na wojnę
        to się uzbroję i zabezpieczę odpowiednio ,a w sklepie chciałabym kupować
        bez lupy,mikroskopu,okularów,słownika, atestowanejwagi ukrytej w kieszeni i
        podglądu szpiegowskiego monitorujacego sklep na moje potrzeby. Ja idę do
        człowieka i chcę byc obsłużona jak człowiek.
        Ta uczciwość musi byc dwustronna-ja płacę więc wywiązuję się z umowy,a
        rolą sprzedawcy czy producenta jest dać mi dobry towar. Akceptacja
        złodziei,oszustów,kombinatorów powszechnie tu wrażana budzi mój sprzeciw.
        Jacek przytoczył artykuł który potwierdza to,że mam rację. Tylko,ze ani w
        artykule,ani w Waszych wypowiedziach nie ma oczekiwania i żądania od
        służb państwowych by z takim procederem skończyć i to radykalnie.
        • kk345 Protest? 16.04.09, 11:14
          Najprostszy do wykonania: konsumenci głosują "nogami", jesli raz i
          drugi natnę się na oszusta, to zmienię sklep, w ten sposób rynek sam
          reguluje kwestię uczciwości. Żadne centralne kontrole i system
          nakazow/zakazów nie będzą równie skuteczne.

          > mnie chodzi o to,że nie godzę się na
          > złodziejstwo,oszukaństwo,
          Ja nie
          > mam czasu na to by oglądać każdą duperelę na opakowaniu,ja nie mam
          czasu
          > by szukać towaru świeższego ukrytego pod tym starym.

          Możesz też oznajmić, ze nie masz czasu zamykać samochodu na kluczyk
          albo przypinać roweru i że nie zgadzasz sie na to, by je ktoś
          ukradł. Tylko co to zmieni??? Po co pomagać zlodziejom? Nie łudźmy
          sie, złodzieje i naciągacze są wszędzie, nie jesteśmy pod tym
          względem jakimś wyjątkowo niemoralnym krajem, więc może nie
          ułatwiajmy im "pracy"?


          > Ja chcę być obsłużona
          > jak uczciwy człowiek,przez uczciwego sprzedawcę bo ja mu płacę
          uczciwie
          > zarobionymi,prawdziwymi i nie fałszowanymi pieniędzmi

          Na pewno wiesz, gdzie możesz się takiej obsługi spodziewać i tam
          wracasz: tak to właśnie działa. Autor wątku też własnie się nauczył,
          gdzie NIE robić zakupów i zapamięta to na przyszłość.
        • iwonka55 Re: znamienne 16.04.09, 11:20
          zgadzam sie w pelni z powyzszym postem

          pozdrawiam
          iwona
          • ewkka Re: znamienne 16.04.09, 12:10
            Ja tez mam swoje sklepy gdzie jestem dobrze traktowana ale pytanie czy sobie to
            wychodziłam czy raczej dostatecznie się "wkupiłam". Tez jak Jacek robię zakupy
            na Wilsona i na bazarku na Filareckiej i generalnie jestem zadowolona ale np.
            nigdy nie kupowałam tam drobiu no i raz kupiłam u wychwalanej tez na tym forum
            pani i niestety kurak przechodził chyba swoje trzecie życie. U pań kwiaciarek
            też kilka razy reklamowałam kwiaty - szczególnie bukiety. Tak więc "polowanie na
            jelenia" trafia się tez i w tych droższych sklepach.
        • linn_linn Re: znamienne 16.04.09, 12:55
          Kazdy powinien robic to, co do niego nalezy. My, klienci, powinnismy promowac
          uczciwych sprzedawcow poprzez robienie akupow wlasnie u nich. Nieuczciwych
          skreslac raz na zawsze. Organizacje konsumenckie powinny robic to, do czego sa
          powolane. Sanepid tez. Nie mozemy jednak czekac, az zrobia to inni. Robmy to, co
          mozemy.
          • jacek1f tak właśnie. Nie wolno liczyć na państwo, bo 16.04.09, 13:56
            państwo to nikt. W tym wypadku bardzo nikt.
            :-)

            Jesteś Ty i Twoje pieniądze i Twoja wola wydania ich na cos, co
            oferuje, sprzedaje ten drugi...

            To jest najważniejsze.

            Masz kupowac mozliwie wszytsko twarza w twarz. Dlatego tak
            łatwo "się oszukuje" lu\dzi w hiper i super marketach - bezosobowych
            w swym bezpośrednim, bliskim interesie, bo szefowie i dyrekcja sa
            daleko, a kierownik ma wszytsko w dupie bo jest na etacie i już. I
            rto nie jego. I nie chcesz przycodzic , to nie - to dla niego
            abstrakcja.

            A jak by sie wróciło z kura trzeciej młodości do Pani Marysi na
            bazarku (zakładam, że to jej stałe miejsce, a nie z gazety na
            chodniku:-)) i podetknęło pod nos i zapytało co sie stało - to
            dostaniesz nową pierwszej świeżości i jeszcze kilo truskawek w
            przeprosinach...

            I tak ma być.
          • Gość: gość sanepid tez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 11:10
            gospodarka.gazeta.pl/firma/1,31560,6504456,Uwaga_na_sklepowe_pulapki_.html
    • Gość: racja ciąg dalszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 21:49
      gospodarka.gazeta.pl/firma/1,31560,6504456,Uwaga_na_sklepowe_pulapki_.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka