cze67
24.03.04, 14:29
To watek o muzykach, ktorych nazwiska przepadly w mrokach dziejow, a ktorzy
byli tuz-tuz od niesmiertelnosci.
Takim czlowiekiem jest niewatpliwie Pete Best, perkusista Beatlesow, ktorego
tuz przed nagraniem pierwszego singla grupy (Love Me Do) zastapil Ringo
Starr. Best potem wielokrotnie probowal sie przypomniec publicznosci,
reklamujac sie jako "Zapomiany Beatles", niestety dla niego - bezskutecznie.
Szkoda mi go, bo to sympatyczny kolezka. Gdyby troche podszkolilby sie w grze
na perkusji, to byc moze George Martin nie zarzadal jego zwolenienia i
uwielbiany przez miliony fanow Pete zylby teraz na Majorce, albo innych
Hawajach.
A tak, zamiast nic nie robic, oprowadza wycieczki po Casbah Clubie w
Liverpoolu. A wielu zwiedzajacych moze nie kuma kto to w ogole jest.