Dodaj do ulubionych

Captain Beefheart?

06.09.02, 08:48
dotąd znałem tylko ze wspólnej płyty z Zappą - "Bongo Fury" ale ostatnio
nabyłem "Bluejeans and Moonbeams' i jestem naprawdę zaskoczony różnorodnością
tej muzyki i świetnym graniem jego "The Magic Band".
Czy 'Trout Mask Replica' (podobno jego opus magnum)jest w podobnym stylu?
ogólne refleksje?
Obserwuj wątek
    • saluto Re: Captain Beefheart? 06.09.02, 09:48
      tiresias napisał:

      > dotąd znałem tylko ze wspólnej płyty z Zappą - "Bongo Fury" ale ostatnio
      > nabyłem "Bluejeans and Moonbeams' i jestem naprawdę zaskoczony różnorodnością
      > tej muzyki i świetnym graniem jego "The Magic Band".
      > Czy 'Trout Mask Replica' (podobno jego opus magnum)jest w podobnym stylu?
      > ogólne refleksje?
      >
    • kugel Re: Captain Beefheart? 06.09.02, 10:04
      Ogolna refleksja jest taka taka, ze niepowtarzalana muzyka z najwyzszej poolki.
      Ja goraca polecam Beefhearta kazdemu dla kogo muzyka to wiecej niz ..... pozdro
      m
      • saluto Re: Captain Beefheart? 06.09.02, 10:10
        kugel napisał:

        > Ogolna refleksja jest taka taka, ze niepowtarzalana muzyka z najwyzszej
        poolki.
        >
        > Ja goraca polecam Beefhearta kazdemu dla kogo muzyka to wiecej niz .....
        pozdro
        >
        > m

        Zgadzam się
        ale jak się słucha Magic Band to trudno uwierzyć że Don to wszystko miał
        rozpisane na nuty i bardzo się denerwował że muzycy czasem się mylilismile)))))))
    • aric Willi The Pimp 06.09.02, 10:57
      Wtedy go pierwszy raz usłyszałem. Zajeboza z Hot Rats.
      Moja ulubiona pionka to Too Much Time i nie wiem dlaczego, bo jest jak na niego
      zbyt słodka. Ale jakoś tak mi w uch wpadła.smile
    • pirx13 Re: Captain Beefheart? 06.09.02, 15:34
      Jak dla mnie jest to jeden z geniuszy muzycznych, z którego płytami naprawdę
      warto się zapoznać. Co do "Trout Mask Replica" jest to jego chyba najbardziej
      urozmaicona płyta, a zarazem chyba najtrudniejszą, wymagajacą skupienia i
      wielokrotnego słuchania. Sama płyta to mieszanka rocka czy też bluesa po free
      jazz i eksperymenty, aż trudno uwierzyć, że to wszystko powstało ponad 30 lat
      temu. Jak głosi legenda całość Beefheart skomponował w 8 godzin ("Dlaczego tak
      długo?" - zapytał ironicznie dziennikarz "The Rolling Stone"; "Nie umiałem grać
      na fortepianie, więc trenowałem ustawianie palców na kalwiaturze" - odparł
      Beefheart), a przez następne kilka miesięcy zespół uczył się tego grać smile) Z
      pzoostałych płyt szczególnie polecam "Safe As Milk" szczególnie że niedawne
      wznowienie poza remasteringiem zawiera dodatkowe utwory; "The Mirror Man
      Sessions" na cd również z dodatkowymi utworami oraz "Shiny Beast/Bat Chain
      Puller". Polecam też stronę www.beefheart.com/ gdzie też można zapoznać
      się z obrazami Beefhearta, który jest nie tylko muzykiem ale również malarzem.
      Pozdrawiam
      • saluto Re: Captain Beefheart? 06.09.02, 15:39
        Też słyszałem taką opinię żeby to skumać trzeba posłuchać kilka razy
    • Gość: Krzysztof Re: Captain Beefheart? IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 08.09.02, 12:54
      tiresias napisał:
      > nabyłem "Bluejeans and Moonbeams' i jestem naprawdę zaskoczony różnorodnością
      > Czy 'Trout Mask Replica' (podobno jego opus magnum)jest w podobnym stylu?

      "Trout Mask Replica" rzeczywiście należy uznać za jego opus magnum - to jego
      najbardziej odjechana płyta a przy tym znakomicie się tego słucha.
      Bardzo "żrąca".
      Późniejsze jego płyty są bardziej "sofciarskie" (w dobrym stylu oczywiście).
      Zajrzyj na www.terra.pl/beefheart, znajdziesz tam sample z kilku płyt,
      w tym powyższej.
      Krzysztof
      • Gość: Krzysztof Re: Captain Beefheart? IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 08.09.02, 12:55
        Sorry, w do adresu załapał się przecinek, dlatego nie działa. Prawidłowy to:
        www.terra.pl/beefheart
        • Gość: t Re: Captain Beefheart? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.02, 18:28
          A więc ktoś jeszcze słucha dziś Beefhearta? To dobra wiadomość.
    • ignatz Re: Captain Beefheart? 08.09.02, 19:39
      O, cześć Tire!
      • tiresias Re: Captain Beefheart? 09.09.02, 10:44
        cześć Iggy Pop, słuchasz C.B. czy dalej 'Kury'?
        ---
        dostałem też ciekawą składankę "As Close As a Rabbit Gets to a Diamond' ale,
        jak to w składankach, materiał trochę rozjechany, chociaz te liryczne kawałki,
        palce lizać (Observatory Crest)
        Czy to prawda, że po "Safe As Milk" CB zapowiedział, że już więcej nic nie
        nagra?
        • ignatz Re: Captain Beefheart? 09.09.02, 10:52
          Przecież wiesz, że Kury to moja miłość smile A co do CB to musiałbym ich najpierw poznać.
    • Gość: Frank Re: Captain Beefheart? IP: *.lodz.gazeta.pl 09.09.02, 13:49
      "Trout Mask Replica" była nagrywana i "miksowana" w studiu Franka Zappy.
      Po jej przesłuchaniu na "gorąco" C.B. tak się wściekł, że chciał skarżyć Franka
      za "dywersję". W jego mniemaniu ten projekt brzmiał mocno inaczej niż zakładało
      jego pierwotne założenie i wyobrażenie. Jednak po dużym sukcesie, popularności
      płyty i świetnych rezenzjach C.B. "spuścił" z tonu i był nawet skłonny
      publicznie przeprosić Zappę. Piszę to, jako ciekawostkę, ale chcę też
      podkreślić ogromny wkład F.Z. w sukces tej bez wątpienia świetnej płyty i
      kształtu, jaki nadał twórczości Beefhearta.
      Pozdro
      PS. A i Beefheart ze swoim ogromnym "pałerem" miał wielki wpływ na Franka i
      jego muzykę - oczywiście do czasu.
      • tiresias Re: Captain Beefheart? 09.09.02, 14:29
        w biografiach FZ niewiele jest mowy o jego współpracy z CB (troche tylko o
        plotce, że jedli razem gówno na scenie) (przepraszam za powtarzanie plotki)
        czy jest jakiś ciekawy tytuł (może autobiografia) Captaina?
        • Gość: Frank Re: Captain Beefheart? IP: *.lodz.gazeta.pl 09.09.02, 14:50
          tiresias napisał:

          > w biografiach FZ niewiele jest mowy o jego współpracy z CB (troche tylko o
          > plotce, że jedli razem gówno na scenie) (przepraszam za powtarzanie plotki)


          FZ - "Takiego mnie nie znacie" ("The Real Frank Zappa Book")

          Oto dwie popularne legendy na mój temat:
          Ponieważ w 1969 roku nagrałem na płycie Hot Rats piosenkę "Son of Mr. Green
          Genes", ludzie przez lata wierzyli, że osobnik o tym nazwisku (grany przez
          Lumpy'ego Brannuma) z telewizyjnego show pt. Capitan Kangaroo, był moim
          prawdziwym ojcem. Otóz nie był.

          Druga bajeczka głosi, że podczas koncertu wysrałem się kiedyś na scenie.
          Istnieje wiele wersji na ten temat, między innymi poniższe:
          [1] Zjadłem gówno na scenie.
          [2] Ja i Capitan Beefheart zrobiliśmy sobie na scenie "konkurs-obrzydlistwo"
          (co to, kurwa, jest konkurs-obrzydlistwo) i obaj zjedliśmy gówno.
          [3] Ja i Alice Cooper zrobiliśmy sobie konkurs-obrzydlistwo na scenie i on
          rozdeptywał kurczaczki, a ja wtedy zjadłem gówno.

          W lutym 1967 lub 1968 roku byłem w Londynie w klubie Speak Easy. Podszedł do
          mnie członek grupy Flock, nagrywającej wówczas dla Columbii, i powiedział:
          "Jesteś fantastyczny. Kiedy usłyszałem, że zjadłeś to gówno na scenie,
          pomyślałem, "no ten facet to naprawdę odjazd".
          Odpowiedziałem: "Nigdy nie zjadłem gówna na scenie". Gość wyglądał na
          załamanego, jakby pękło mu serce.
          Zanotujcie to sobie, ludzie: nigdy nie zjadłem gówna na scenie, zaś w ogóle
          najbliższy zjedzenia gówna byłem w 1973 roku - spożywając posiłek w bufecie
          Holiday Inn w Fayetteville w Północnej Karolinie.

          > czy jest jakiś ciekawy tytuł (może autobiografia) Captaina?
          Nie natknąłem się na nic takiego(biografię C.B.).
          Ta pierwsza anegdotka o C.B., pochodzi z jakiegoś wywiadu, którego udzielił FZ.
          Miałem kiedyś w rękach album z malarstwem Beefhearta, który znajoma kupiła w
          Amsterdamie. Tak, wszak jest Holendrem.
          PS. Świetne malarstwo, choć na pozór wydaje się "Radosne".
          • tiresias Re: Captain Beefheart? 09.09.02, 15:12
            no właśnie, czy jest Holendrem?
            Don van Vliet sugeruje korzenie w rejonie zasięgu flamandzkiego języka ale może
            to po ptostu potomek osadników w trzecim pokoleniu?
            znam sporo amerykanów o podobie brzmiących nazwiskach, którzy odwiedzają w
            holandii i belgii groby prprpadziadków...
            • Gość: soso Re: Captain Beefheart? IP: 195.41.66.* 10.09.02, 10:39
              Mam tylko 'Electricity' i jakos mnie nie bierze. Ale moze to zly trop? Czy
              znacie ta plytke i co o niej sadzicie - pytanie do wtajemniczonych.

              pzdrw

              soso
              • cze67 Re: Captain Beefheart? 13.09.02, 11:33
                Odswiezam watek, bo od wczoraj jestem szczesliwym posiadaczem (za jedyne
                9,99!!!) plyty Shiny Beast (Bat Chain Puller) z 1978 roku. Powrot do formy z
                Safe As Milk, genialna plyta, juz wiadomo u kogo bral nauczki Tom Waits i Les
                Claypool!!!
              • Gość: tad Re: Captain Beefheart? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.02, 20:29
                Nie dość, że popierasz feminizm to jeszcze nie potrafisz docenic geniuszu
                Captaina B. Wstyd!
              • tiresias Re: Captain Beefheart? 16.09.02, 15:44
                Gość portalu: soso napisał(a):

                > Mam tylko 'Electricity' i jakos mnie nie bierze. Ale moze to zly trop? Czy
                > znacie ta plytke i co o niej sadzicie - pytanie do wtajemniczonych.

                załaczam recenzję tej 'składanki' w języku obcymsmile)


                Another compilation featuring material from the Magic Band's early years,
                containing a selection of pre-Trout Mask tunes.
                If you already have these songs then just forget it. If you don't already have
                them then you should still forget it and get the original albums instead. The
                sleevenotes are skimpy and the tacky packaging looks like something from Shoot
                That Tiger's blue period - i.e. rather nasty.
                It is, however, very cheaply priced, sounds great and has some cracking tunes
                on it. It would make a good budget present for someone entirely unfamiliar with
                Beefheart. If you are feeling more generous, go for The Dust Blows Forward
                instead.

                Trzym się
                w Merlin com. mają poważną wyprzedaż CB - ostatnio kupiłem trzy płyty po 25 zet
                sztuka!!!!
                (nie pracuję w merliniesmile))
                • Gość: soso Re: Captain Beefheart? IP: 195.41.66.* 17.09.02, 06:59
                  Czesto kupuje plyty za tylko 9.95 co na polskie przeklada sie jako 4.50 zl Tak
                  wiec nie jest to drogo. Merlin? Tak, tam tez mozna cos znalezc. smile

                  pzdrw

                  soso
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka