Dodaj do ulubionych

Chopin - przerost formy nad treścią?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.05, 18:49
Ostatnio patrzyłem troche na konkurs chopinowski i naszła mnie taka refleksja
ze jego muzyka to ogromny przerost formy nad trescia. No bo po co w niej tyle
udziwnien, jestem pewny, ze autor moglby to samo wyrazic w duzo latwiejszy
sposob. Wydaje sie ze wiele nut jest zupelne niepotrzebnych a umieszczone
wylacznie dla szpanu, zeby "bylo trudniej" i zeby "bylo jak najbardziej
skomplikowanie". Czyli noby im trudniej zagrac tym lepsza muzyka, a to
przeciez nieprawda. Czy Wy też macie podobne odczucia? Ze pełno w muzyce
Chopina niepotrzebnych dzwięków, ktore psuja ogolny odbior, a ktore sa tam
tylko po to, zeby specjalisci od techniki gry mogli piac z zachwytu. Czasami
wrecz ciezko sie w tym jazgocie oddalezc, pelno muzycznego chaosu, ktory
rzeczywiscie strasznie ciezko zapamietac i zagrac, ale ktory psuje muzyke.
Mylse, ze nie jestem odosobniny w swojej opinii.
Obserwuj wątek
    • Gość: ojciec Re: Chopin - przerost formy nad treścią? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.05, 19:29
      Ostatnio patrzyłem trochę na Forum Muzyka i naszła mnie refleksja, że to forum
      to ogromny przerost formy nad trescią. No bo po co na nim tyle wątków, jestem
      pewien, że niektórzy spożytkowaliby lepiej czas zmarnowany na pisanie tu.
      Wydaje się, że wiele wątków jest zupełnie niepotrzebnych,a umieszczone są
      wyłącznie dla szpanu, żeby autor mógł się pokazać jako "fajny". Myśle, że nie
      jestem odosobniony w swojej opinii.
      • marianna_777 Polecam film Amadeusz - tam tez jest ten problem 05.11.05, 04:06
        poruszony. Na zarzut, ze jest za duzo nut - kompozytor (jak on sie nazywal,
        zaraz, zaraz) odpowiada ze chetnie usunie troche, tylko zeby mu pokazac ktore.

        Mysle sobie, ze takie sztuczne tematy jak ten o zbyt wielu nutach u Szopena
        (kiedy wreszcie zacznie sie pisac tak jak sie mowi?) to sztucznota.

        W muzyce jest tyle nut, ile potrzeba, ani mniej, ani wiecej, Dokladnie tyle ile
        kompozytor chcial zamiescic - to takze powiedzial Mozart w tym filmie.

        Jesli komus nie brzmi dobrze, to niech sobie skomponuje swoja wlasna, albo
        zagra po swojemu.

        Pozdrowienia
        • Gość: v Re: Polecam film Amadeusz - tam tez jest ten prob IP: *.ilot.edu.pl 07.11.05, 09:54
          "Zu viel Noten, Herr Mozart!" ("Za dużo nut, panie Mozart!") - tak odezwał
          się "znawca" muzyki, cesarz austriacki Maksymilian do Mozarta. I to jest fakt
          historyczny, tak było. Zawsze będą "znawcy" wypowiadający się w taki sposób i
          to nie tylko o muzyce. Rączki opadają ... sad((
        • Gość: Ania Chopin był, jest i będzie wielki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.05, 17:29
          Popieram z malutkim wyjątkiem....
          Chopin powinno się pisać, tak jak się pisało...
          Zresztą nachodzą mnie mdłości jak widzę jak to piszą współcześni poeci...
          Wyobraźcie sobie minę samego kompozytora na wieść o takiej zmianie...
          Ludzie! On się w grobie przewraca!!!
          Nie ważnie jak pisało się jego nazwisko...
          Ważne,że czuł się Polakiem.
          • Gość: Bina NAJSLYNNIEJSI POLACY IP: *.home1.cgocable.net 07.11.05, 18:07
            Gość portalu: Ania napisał(a):

            > Popieram z malutkim wyjątkiem....
            > Chopin powinno się pisać, tak jak się pisało...
            > Zresztą nachodzą mnie mdłości jak widzę jak to piszą współcześni poeci...
            > Wyobraźcie sobie minę samego kompozytora na wieść o takiej zmianie...
            > Ludzie! On się w grobie przewraca!!!
            > Nie ważnie jak pisało się jego nazwisko...
            > Ważne,że czuł się Polakiem.





            Fryderyk Chopin nie "czul sie Polakiem", Fryderyk Chopin BYL Polakiem.
            Szkoda, ze tego Polak nie wie.

            Polak, ktory umniejsza tworczosci Chopin'a, nie ma ani wiedzy ani godnosci Polaka.

            Szkoda, ze Polacy nie sa powszechnie swiadomi Niesmiertelnej Wielkosci swych
            najwiekszych Rodakow:

            FRYDERYK CHOPIN
            JOSEPH CONRAD
            STEFAN ZEROMSKI
            MIKOLAJ KOPERNIK

            .....

            i oczywiscie inni.


      • Gość: Katarzyna Owen Re: Chopin - przerost formy nad treścią? IP: 8.3.* / *.proxy.aol.com 06.11.05, 06:25
        Widze, ze Pan nie ma najmniejszego pojecia o muzyce, a szczegolnie o muzyce
        napisanej przez Chopina. Opinia Pana jest zenujaca i swiadczy tylko o tym, jak
        ograniczone ma Pan perspektywy w tym temacie. Radzilabym nie wyrazac publicznie
        swoich opinii i zajac sie czyms innym, a nie pisaniem bzdur.
        • uchachany Scena polityczna - przerost formy nad treścią? 06.11.05, 09:10
          Ostatnio patrzyłem trochę na scenę polityczną i naszła mnie taka refleksja,
          że charakteryzuje się ona ogromnym przerostem formy nad treścią. No bo po co w
          niej tyle dziwnych wypowiedzi i cudacznych postaci, jestem pewny, że animator
          tej sceny mogłby to samo wyrazic w duzo łatwiejszy sposób. Wydaje się że wiele
          wypowiedzi jest zupełnie niepotrzebnych a umieszczone wylacznie dla szpanu,
          zeby "bylo trudniej" i zeby "bylo jak najbardziej
          skomplikowanie". Czyli niby im trudniej odczytać właściwy sens wydarzeń tym
          lepsza polityka, a to przeciez nieprawda. Czy Wy też macie podobne odczucia? Ze
          pełno w naszej polityce niepotrzebnych zdarzeń, ktore psuja ogolny odbior i
          zrozumienie istoty rzeczy, a ktore sa tam tylko po to, zeby politolodzy i
          dziennikarze mogli piac z zachwytu nad geniuszem naszych polityków lub też
          piętnować ich niedojrzałość. Czasami wrecz ciezko sie w tym jazgocie oddalezc,
          pelno politycznego chaosu, ktory rzeczywiscie strasznie ciezko zapamietac i
          zrozumieć, kto kiedy co powiedział, po co i dlaczego, kto za tym stoi i czemu
          to służy, ktory psuje politykę, a który naprawia...?
          Mylse, ze nie jestem odosobniny w swojej opinii.
          • Gość: reggatta Re: Scena polityczna - przerost formy nad treścią IP: *.acn.waw.pl 06.11.05, 10:39
            NTF
        • Gość: ajron men Re: Chopin - przerost formy nad treścią? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.05, 14:58
          np pomodlić się za owena

          Gość portalu: Katarzyna Owen napisał(a):

          > Widze, ze Pan nie ma najmniejszego pojecia o muzyce, a szczegolnie o muzyce
          > napisanej przez Chopina. Opinia Pana jest zenujaca i swiadczy tylko o tym, jak
          > ograniczone ma Pan perspektywy w tym temacie. Radzilabym nie wyrazac publicznie
          > swoich opinii i zajac sie czyms innym, a nie pisaniem bzdur.
        • Gość: martin_m@gazeta.pl Re: Chopin - przerost formy nad treścią? IP: *.icpnet.pl 06.11.05, 15:15
          głupia jesteś,
          każdy ma prawo do swojej opinii
          publicznej również
          a Ty jedynie możesz się z tym nie zgodzić
          ale nie dokonuj oceny wartościującej czyjegoś subiektywnego gustu
          to tyle
          acha, zajmij się tym co sama mu poradziłaś -
          czymś innym a nie pisaniem bzdur
        • Gość: cymbalista Re: Chopin - przerost formy nad treścią? IP: 212.160.172.* 07.11.05, 07:59
          > Widze, ze Pan nie ma najmniejszego pojecia o muzyce, a szczegolnie o muzyce
          > napisanej przez Chopina. Opinia Pana jest zenujaca i swiadczy tylko o tym, jak
          > ograniczone ma Pan perspektywy w tym temacie. Radzilabym nie wyrazac
          > publicznie swoich opinii i zajac sie czyms innym, a nie pisaniem bzdur.

          Aha, czyli "Szopen wielkim fortepianistą był" i mordy zamknąć, nie dyskutować,
          przyjąć do wiadomości.
          • Gość: yrte Re: Chopin - przerost formy nad treścią? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.05, 09:25
            Tak:CHOPIN WIELKIM BYŁ nie wszystkim jest dane rozumieć to i trudno- takie
            kształcenie muzyczne w naszym kraju.Rzeczywiście każdy ma prawo do własnego
            zdania,ale jeśli tak pisze o Chopinie (że za dużo nut)to tylko obnaża braki w
            wykształceniu,z czego jest usprawiedliwiony,ale co chluby mu nie przynosi.
            • Gość: v Re: Chopin - przerost formy nad treścią? IP: *.ilot.edu.pl 07.11.05, 10:58
              Zgadzam się, każdy ma prawo wypowiadać swoją opinię na każdy temat. To prawo
              to m. in. wolność słowa gwarantowana konstytucyjnie. Ale nie znaczy to, że
              każdy kto się w jakiejś dziedzinie wypowiada, automatycznie wypowiada się z
              sensem. Ma się prawo wypowiadać się, że np. nie istnieje żadna tam grawitacja,
              tylko to robią jakieś krasnale. Ale treść dalszej dyskusji nie dotyczy prawa
              ględzenia tylko sensu tego ględzenia. A tu już jest kryterium w postaci wiedzy
              lub znajomości przedmiotu o którym się ględzi. Inaczej mówiąc: masz prawo
              ględzić bez sensu, no i co z tego, skoro interesujące są tylko sensowne
              wypowiedzi.
        • Gość: Spider Bzdury są wtedy gdy ktoś pisze nieprawdę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.05, 10:32
          Niestety czy muzyka jest dobra do rzecz względna i zależy od gustu, a o gustach
          się nie dyskutuje. Ja też Szopena nie trawię, ale bardzo lubię Bacha i innych
          kompozytorów. Wyrażanie opinii negatywnych o muzyce nie świadczy o
          ograniczonych perspektywach. To Pani wypowiedź świadczy o tym, że jest Pani
          osobą agresywną i nieznoszącą ludzi myślących inaczej niż Pani (czyli poniekąd
          ograniczoną). W pełni podzielam zdanie Pana Eld, i nie lubię muzyki człowieka,
          który był snobem i egoistą, a muzykę tworzył ku własnemu zadowoleniu. Fakt, że
          obracał się wśród arystokracji i potrafił doić z niej pieniądze spowodował, że
          było mu łatwiej rozpropagować swoje utwory. Nie mam nic przeciwko ludziom,
          którzy lubią jego muzyka, gdyż uważam, że jast to kwestia gustu. Jednym podoba
          się rap innym rock, a jeszcze innym jazz. Czy ktoś słuchający szant jest
          niewrażliwym na piękno muzyki?
    • artur666 Nie za bardzo. 30.10.05, 00:12
      Spojzmy na temat bez jednostronnosci, obiektywnie.

      Znajac troche historie sztuki i rozne epoki, stybko zorietowlasbys sie, ze
      muzyka Chopina jest odwierciedleniem romantyzmu. A wiec, np. w literaturze,
      architekturze, modzie, teatrze, jak i tamtejszej muzyce latwo dopatrzylbys sie
      cech romantycznych, przesadnych (oczywiscie nie jak w np. baroku).
      Tak patrzysz na temat oczami czlowieka XXI wieku. Widzisz to jako beztronny
      odbiorca aktualnych tredow, zredukowanych w kazdej z wyzej wymienionych
      dziedzin, podmalowanych w muzyce efektami, swiatlem, wzmachniaczami itd. Muzyka
      e-gitary, czy komputerowej. Na Chopina trzeba chyba umiec sie przestawic na
      inna "fale odbioru".
      Osobiscie wole Monster Magnet czy Pink Floyd, ale (chociaz ich nie slucham) mam
      respekt dla starych mistrzow. Nawet z poczatkow IXX wieku. smile
      Pozdrofko!
      • Gość: Robercik Re: Nie za bardzo. IP: *.chello.pl 30.10.05, 00:20
        artur, nie pie.. ze znasz "historie sztuki i rozne epoki" bo mnie sie zajady
        roztworza big_grin
        • artur666 Re: Nie za bardzo. 30.10.05, 00:23
          Znam, jestem plastykiem z zawodu. Na zajady moze ci jakas masc pomoze. smile
          • Gość: Robercik Re: Nie za bardzo. IP: *.chello.pl 30.10.05, 00:56
            mam kolege ktory gra w noge w okregowej i ja go kiwam. ty z ktorej ligi plastyk?
            • artur666 Re: Nie za bardzo. 30.10.05, 01:03
              Moze cos na temat Chopina mundralo?
      • bwv1004 Re: Nie za bardzo. 30.10.05, 00:52
        > architekturze, modzie, teatrze, jak i tamtejszej muzyce latwo dopatrzylbys
        sie
        > cech romantycznych, przesadnych (oczywiscie nie jak w np. baroku).

        Akurat w muzyce barokowej jest moim zdaniem znacznie mniej cech przesadnych niż
        w romantycznej...

        Ad rem wracając, czyli do Chopina (którego zresztą nie lubie raczej).

        >. No bo po co w niej tyle
        >udziwnien, jestem pewny, ze autor moglby to samo wyrazic w duzo latwiejszy
        > sposob.

        Moze nie do końca czujesz, co autor chciał wyrazić... Muzyke można odbierać na
        wielu poziomach. Można dostrzec tylko przyjemną melodyjkę pierwszego planu - i
        tak niestety wiele osób odbiera muzykę klasyczną. No i wtedy rzeczywiście mozna
        odnieść wrażenie, że jak na jedną, udatną wprawdzie (ale bez przesady)
        melodyjkę to troche za dużo zachodu. Można jednak postarać sie powsłuchiwać i
        poodkrywac co się dzieje na innych planach, jak te plany na siebie oddziałuja,
        jak ze sobą "rozmawiają". Jak to wszystko rozwija się w czasie, jak buduje się
        struktura całego utworu - czasem na przestrzeni nawet nie minut, tylko
        dziesiątek minut.

        Wbrew pozorom to nawet nie wymaga wykształcenia muzycznego, zwykle wystarczy
        cierpliwe osluchanie się - żeby właśnie załapać te "inne fale odbioru".
    • Gość: N@t Re: Co do Chopina... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.05, 12:08
      Chopin nie stworzył muzyki, którą słucha się od tak sobie. Jego muzyka to nie
      radio, które włączymy byle gdzie i coś tam posłuchamy. Na słuchanie Chopina
      trzeba być przygotowanym psychicznie i fizycznie. Trzeba stworzyć odpowiedni
      klimat, bo inaczej jego muzyka traci sens. Co do zbytniej trudności utworów
      Chopina to tak musi być. Gdyby były proste to szybko znudziłyby się nam. Poza
      tym Chopin w muzyce oddał swoje uczucia, a to nie jest proste. Przedstawianie
      swoich wewnętrznych przeżyć, wzruszeń, tęsknot jest dość trudnym, łącząc to z
      dość trudnym charakterem jaki miał Chopin wyszła muzyka jaka wyszła. Dlatego
      uważam, że nie należy zabierać się do niej byle jak. Trzeba się wcześniej
      przygotować.
      Prawdopodobnie z powodu tej trudności Chopin i w ogóle klasyka nie jest
      popularnym gatunkiem muzyki. Szkoda. Może po konkurskie chopinowskim coś się
      ruszy choć na dzień lub dwa. Może komuś ta muzyka pozwoli odkryć coś nowego?

      Pozdrowionkasmile

      P.S. Poza Chopinem słucham także innej muzyki, żeby nie było, że jakaś
      ograniczona jestem albo co smile
      • dastro Re: Co do Chopina... 05.11.05, 11:11
        > Na słuchanie Chopina
        > trzeba być przygotowanym psychicznie i fizycznie.

        Hm... Jakie ćwiczenia fizyczne proponujesz? Pewnie podnoszenie ciężarów, coby unieść tyle nut...
        • Gość: kaspera Re: Co do Chopina... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.05, 13:51
          > > Na słuchanie Chopina
          > > trzeba być przygotowanym psychicznie i fizycznie.
          >
          > Hm... Jakie ćwiczenia fizyczne proponujesz? Pewnie podnoszenie ciężarów, coby
          u
          > nieść tyle nut...


          Proponuję ćwiczyć się w słuchaniu dobrej muzyki, a zaręczam, ze to o wiele
          trudniejsze niż podnoszenie ciężarów, a na dodatek gwarantuje moc wrażeń.
          Proponuje zacząc od IV Symfonii Witolda Lutosławskiego.
          Chopin to przy nim jak ciężarek 5 kilowy przy 50 kg sztandze.

          Gorąco polecam
          Jakub Kasperski
        • edward7 Re: Co do Chopina... 05.11.05, 13:59
          "Panowie czapki z głów... oto geniusz!"
          ale czy to stwierdzenie nie traci coraz bardziej na wyrazistości...? ktoś pisze
          o nadmiarze nut... inny o jakis cwiczeniach fizycznych i psychicznych, ja myśle
          ze trzeba dojrzec do konkretnej muzyki.

          inaczej słucha sie Bacha, inaczej Mozarta, inaczej Chopina ale nigdy w
          oderwaniu od danej epoki... to jest na styl sztuki synkretycznej
          obraz, kształt, forma, dźwiek....
          zawsze można wyłączyć lub zmienić kanał w radio.wink
      • Gość: Bina Re: Nastepny post napisz za 40 lat... IP: *.home1.cgocable.net 06.11.05, 23:57

        > Przedstawianie
        > swoich wewnętrznych przeżyć, wzruszeń, tęsknot jest dość trudnym, łącząc to z
        > dość trudnym charakterem jaki miał Chopin wyszła muzyka jaka wyszła.

        N@t:

        Nastepna notke napisz dopiero za 40 lat, kiedy zbierzesz troche wiadomosci.
        Trudno jest cos napisac, kiedy nie spotkalismy sie jeszcze z zadnym podrecznikiem...
    • wuuuj Posluchaj Pendereckiego, to ci przejdzie 04.11.05, 19:53
    • Gość: jj tak ja też to widzę - za duzo nut :-)))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.05, 20:22
      Ten tekst już był - bodajże w Amadeuszu? Myśle ze sobie jaja robisz ale
      niektórzy ci bedą na serio odpowiadać. No chyba że serio piszesz (0,0001%
      szans) to wtedy pozostaje ci się leczyć na nogi (na głowę niewątpliwie za
      późno).
      • Gość: kuba Re: tak ja też to widzę - za duzo nut :-)))))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.05, 13:56
        Człowieku, Ty sie smiejesz, myslisz, że ktoś se jaja robi,a ludzie tak na serio
        myslą. Porozmawiaj z pierwszym lepszym na temat muzyki to sie przekonasz.
        Niestety taki mamy poziom kultury w naszym kraju.
        Nie chciałbym pokazywać palcem, komu zawdzięczamy taki poziom, bo wykłułbym oko
        TVP.
      • Gość: kaspera Re: tak ja też to widzę - za duzo nut :-)))))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.05, 13:59
        Człowieku, Ty sie smiejesz, myslisz, że ktoś se jaja robi,a ludzie tak na serio
        myslą. Porozmawiaj z pierwszym lepszym na temat muzyki to sie przekonasz.
        Niestety taki mamy poziom kultury w naszym kraju.
        Nie chciałbym pokazywać palcem, komu zawdzięczamy taki poziom, bo wykłułbym oko
        TVP.
        • uchachany A ja myśle, że sobie jednak jaja robi :-)). 06.11.05, 09:14
    • Gość: Banx Eld - posluchaj rap-u , moze zrozumiesz IP: *.tikkacom.fi 04.11.05, 20:22
      To nie jest muzyka dla ciebie . Daruj sobie.....
      • Gość: Yanusch Re: Eld - posluchaj rap-u , moze zrozumiesz IP: *.krak.tke.pl 06.11.05, 15:58
        Sie znalazł wszystkowiedzący.
    • Gość: Marcyś Re: Chopin - przerost formy nad treścią? IP: *.wroclaw.mm.pl 04.11.05, 20:39
      Zgadzam się z Eldem, bo rzeczywiście u Chopina jest dużo nut, ale mistrzostwo tej muzyki polega na tym, że są to nuty niezbędne. Wyrażają one muzyczną myśl, mają budować nastrój i formę, która stwarza napięcia i konstruuje spiętrzenie emocji, dając w końcu jej rozładowanie. Czasem bawi słuchacza, chce zadziwić, zwodzi, żartuje a czasem nagle kończy i zawiesza rozwiniętą myśl, wybrzmiewając ciszą. Na zbudowanie takiego świata trzeba tochę więcej dźwięków niż na ekspozycję melodii.
    • Gość: Janusz Re: Chopin - przerost formy nad treścią? IP: *.szczytna.sdi.tpnet.pl 04.11.05, 21:09
      Masz rację niewatpliwą. Od dnia dzisieszego by muzyka Chopina dotarła równiez
      do Ciebie i Tobie podobnych ogłaszam uproszczenia. Dla tych, którzy potrafia
      docenić muzykę Chopina bez zmian. Dla rozumnych inaczej gramy tylko na białych
      klawiszach. A dla całkiem nierozmunych gramy tylko na czarnych. Bo wiecie...
      tych czarnych jest troche mniej niz białych . Mówie o klawiszach )))))
      Moze tak byc ???????
      • Gość: hygropsja Re: Chopin - przerost formy nad treścią? IP: *.chello.pl 04.11.05, 23:58
        Gość portalu: Janusz napisał(a):

        > Masz rację niewatpliwą. Od dnia dzisieszego by muzyka Chopina dotarła równiez
        > do Ciebie i Tobie podobnych ogłaszam uproszczenia. Dla tych, którzy potrafia
        > docenić muzykę Chopina bez zmian. Dla rozumnych inaczej gramy tylko na
        białych
        > klawiszach. A dla całkiem nierozmunych gramy tylko na czarnych. Bo wiecie...
        > tych czarnych jest troche mniej niz białych . Mówie o klawiszach )))))
        > Moze tak byc ???????

        Dawaj na tych czarnych! Doczekać sie nie mogie...
    • Gość: Jacenty Re: Chopin - przerost formy nad treścią? IP: *.chello.pl 04.11.05, 21:15
      Czego słuchasz drogi Eld, za dnia, bądź nocą?
    • Gość: bex Re: Chopin - przerost formy nad treścią? IP: *.huby.neta-si.pl 04.11.05, 21:50
      Eld - jest mi strasznie przykro, że twoje postrzeganie muzyki konczy sie na
      uproszczeniach...może następnym razem nie używaj słów i nie pisz o czyms, o
      czym nie masz zielonego pojęcia - to ci znacznie uprości zyciesmile
      • Gość: Faustus Re: Chopin - przerost formy nad treścią? IP: *.sympatico.ca 04.11.05, 21:57
        Eee tam. Pier..lenie o Szopenie.
        • Gość: m Re: Chopin - przerost formy nad treścią? IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.05, 22:46
          "Na słuchanie Chopina
          trzeba być przygotowanym psychicznie i fizycznie. "
          Tak samo jak na oglądanie Bergmana, hehesmile
    • Gość: ja Re: Chopin - przerost formy nad treścią? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.05, 22:17
      n cóż, jeżeli chce się słuchać Chopina, trzeba mieć zapas inteligencji. hopina
      są w technice wręcz banalne, bo nie mA przed pisaniem takich głupot należy się
      bardziej wtjemniczyć w muzykę chopina a nie po przesłuchaniu jednego utworu,
      oceniać całą jego twórczość. amen
      • Gość: Malgosia Re: Chopin - przerost formy nad treścią? IP: 213.88.232.* 04.11.05, 23:24
        Nie wszyscy sa w stanie zrozumiec muzyke (jakze wspaniala !!!!!)
        Chopina; bez watpienia autor pierwszego watku do nich nalezy.
        To tak troche, jak przyslowiowe perly miedzy swinie.....
        • Gość: Jędrzej Po co Chopin pisał muzykę? IP: *.chello.pl 05.11.05, 00:04
          Czy Chopin pisał muzykę po to właśnie, by jej (soi-disant) znawcy mogli ubliżać
          tym, którzy jej nie lubią bądź nie rozumieją?
        • Gość: pozdro errata IP: *.junisoftex.pl / *.junisoftex.pl 05.11.05, 23:12
          ma być:
          biblijne"perły przed wieprze"
    • Gość: wybitny pijanista przyczyna inna: Twa bania ma za słabą wydajność... IP: *.jjs.pl 05.11.05, 00:00
      niestety... i po prostu nie nadąża z odbiorem, zmiennym tempem, bogactwem formy.
      Zjawisko powszechne ostatnio (dziwne trochę, bo wydawać by się mogło, że
      wydajność sprzętu ogólnie rośnie). Może problem występuje w asortymencie leader
      price?

      Powyższe wyjaśnia powstanie gatunków takich jak hip-hop czy rap.
      umc-umc-umc-umc-umc-umc-stop
      • mandaryna65 król jest nagi. Chopin okrutnie przynudza 05.11.05, 00:23
        osobiście również nie mogę oprzeć się wrażeniu, że muzyka Chopina jest przeraźliwie pusta wewnętrznie. Chociaż "wielkim kompozytorem był", to po 10 minutach zaczyna mnie to męczyć. Po prostu nie daję rady.

        Zdecydowanie jeśli chodzi o repertuar na fortepian preferuję np. Szymanowskiego czy Messiaena, albo z wcześniejszych okresów, oczywiście Bach, Beethoven.
        • Gość: Marcyś Re: król jest nagi a Chopin tylko w rękawiczkach IP: *.wroclaw.mm.pl 06.11.05, 09:04
          Zaintrygowała mnie wypowiedź mandaryny65(40-latka z różowymi nogami?) o uwielbieniu dla Messiaena i braku zrozumienia dla Chopina. Widzę w tym sens bo Chopin z swoim uwielbieniem dla harmonii, kapryśnego operowania czasem muzycznym szerokimi łukami napięć to rzeczywiście inny świat. Ale Messiaen ze swoim mistycyzmem, przede wszystkim dźwiękowym jest dla mnie bardzo podobny w podejściu do rozgrywania dramatu muzycznego z Chopinem.
        • Gość: D. Re: król jest nagi. Chopin okrutnie przynudza IP: *.home1.cgocable.net 06.11.05, 15:41
          "osobiście również nie mogę oprzeć się wrażeniu, że muzyka Chopina jest
          przeraźliwie pusta wewnętrznie. Chociaż "wielkim
          kompozytorem był", to po 10 minutach zaczyna mnie to męczyć. Po prostu nie daję
          rady.

          Zdecydowanie jeśli chodzi o repertuar na fortepian preferuję np. Szymanowskiego
          czy Messiaena, albo z wcześniejszych okresów,
          oczywiście Bach, Beethoven. "



          JESTES IGNORANTEM
    • starybaca No jasne, że brakuje treści! 05.11.05, 00:18
      To jasne jak słońce. Każdy natychmiast pozna, czego brakuje w muzyce Chopina:
      nie ma tam bum-bum, bum-bum, bum-bum!
      Bum-bum musi być w każdej porządnej muzyce!

      A przecież bum-bum to sama treść. Niejaki Alan Bloom słusznie zauważył, że
      rytmiczne bum-bum w muzyce rockowej nieodparcie się kojarzy - każdy wie, z czym!

      Treść musi być, zgadzam się 100%.
    • op.1 Re: Chopin - przerost formy nad treścią? 05.11.05, 00:37
      Cóż, trzeba przyznać że jeśli chodzi o muzykę to żyjemy w prymitywnych czasach.
      Dziś rządzi hip-hop, pop itp. itd. i to się nazywa "muzyką". Niestety słuchanie
      tylko list przebojów komercyjnych stacji radiowych i TV (publiczna też się tu
      niestety klasyfikuje) zabija wrażliwość. Tacy otępieni ludzie, na których nic
      już nie zrobi wrażenia nie mogą zrozumieć po co ktoś słucha Chopina. Życzę
      wszystkim, a szczególnie Polakom, żeby dane im było odkryć geniusz i piękno
      muzyki Chopina. Wszystkie aktualne przeboje kiedyś się znudzą, a muzyki Chopina
      można słuchać 1000-e razy i nigdy się nie znudzi i nie przeminie. Szkoda, że na
      Konkursie Chopinowskim TVP tak się skompromoitowała spychając transmisje na
      antenę satelitarną (+ internetowa klapa), przyczyniając się do eliminacji z
      życia znacznej większości Polaków możliwości śledzenia konkursu.
    • Gość: tomuś Re: Chopin - przerost formy nad treścią? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.11.05, 01:28
      Jasne !!
      A najgorsze w tym całym Chopinie, że prawie żadnych śpiewanych kawałków nie ma,
      to ani se nie pośpiewasz...
    • Gość: Robroy Re: Chopin - przerost formy nad treścią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.05, 02:02
      Na mnie muz. Chopina robiła zawsze mocne wrażenie. i słucham
      z klasyki prawie wyłącznie jej. Nie wiem czemu i skąd ta fascynacja.
      Wydaje mi się że to w dużym stopniu to sprawa indywidualna i nie
      ma sensu na siłę przekonywać się do czegoś co się komuś nie podoba.
      Po prostu jeden lubi Enye, drugi Ramstaina itp.

      Jednak z drugiej strony jeśli ktoś już trochę lubi Chopina
      to z mojego doświadczenia wynika że po dluższym osłuchaniu zaczynają mu się
      podobać utwory które na początku były nudne (Barkarola, Preludia). Jakbym miał
      to ująć matematycznie smile to na początku podobało mi się ok. 20% twórczości
      a teraz z 70%.

      I jeszcze jedna rzecz - słuchanie tej muzyki w telewizji to nieporozumienie.
      Dopiero na żywca , na koncercie można usłyszeć prawdziwe, pełne brzmienie
      fortepianu. Może być oczywiście jakaś dobra płytka CD ale to już nie to samo.
      Najlepiej w jakimś olśniewającym wykonaniu.

      Pozdrawiam
      Robroy
    • Gość: Muszla... Re: Chopin - przerost formy nad treścią? IP: *.abhsia.telus.net 05.11.05, 03:42
      To wszystko zalezy od ucha, uwrazliwienia, i tego nie mozna opisywac slowami.
      Jedni lubia taka ini inna. Dlatego uwazam ze ten tytul jest zwyczajnie glupi.
      Napisz obywatelu (ko) o pieknie dzwiekow z muszli. LusiaP.
      • Gość: awrezer Re: Chopin - przerost formy nad treścią? ??? IP: 212.244.27.* 05.11.05, 10:11
        nie będe polemizował z zarzutem autora tej dyskusji - bo zarzucić Szopenowi że
        za dużo nut pisał - to czysty idotyzm (autor mógł równie dobrze zarzucić
        Szopenowi że nie stosuje podkładu perkusyjniego i gitarowego)

        A propo muzyki klasycznej
        Ona wymaga wsłuchiwania się w nią a nie słuchania "przy okazji" .
        JA z własnego doświadczenia zauważyłem ,że te utwory które na początku nie
        przypadają do gustu później okazuja się kawałkami które słucham na okrągło .
        Dlaczego tak się dzieje ?. Bo zawsze najpierw w ucho wpadają utwory
        melodyczne , przyjemne dla ucha, ale one zrególy są proste , i szybko się
        nudzą .Te trudniejsze , zregóły nie są konwencjonalne , ale są
        orginalne , niepowtarzalne . To ciąge odkrywanie nowych dźwięków. I te
        odkrywanie i słuchanie na nowo takich "trudnych " kawałków jest
        najprzyjemniejsze.

        PS "dopiero za 10-tym razem słyszy się wszystkie nuty " za piewszym razem
        umysł nie-geniusza potrafi wychwycić jedynie 10 % wink
        Pozdrawiam
        • the_cause tere fere 05.11.05, 16:08
          Gombrowicz napisał w Dzienniku, że literatura, która odsłania jakieś niebywałe
          wątki, drugie, trzecie i dalsze dna, za n-tym czytaniem, jest gó.. warta.
          Geniusz trafia celnie i od razu, i nie potrzebuje legionu interpretatorów,
          którzy wmówią nam, że dzieło genialne jest i basta.
          • Gość: gostek Re: tere fere IP: *.asystent.polsl.gliwice.pl 05.11.05, 16:51
            Życie to szmira...?
          • tallinn A Borges napisał, 05.11.05, 20:43
            że nie ważne jest, aby czytać, lecz aby czytać po raz n-ty ...
            ---
            õ
    • setorika Re: Chopin - przerost formy nad treścią? 05.11.05, 10:25
      nie wyobrażam sobie, jak np. w Etiudzie Rewolucyjnej może być za dużo nut.

      A temat wątku jest chyba prowokacją, chyba, że autor jest tak zielony, (Chopina
      magluje się już w podstawówce i nie tylko na muzyce), jak ja w sprawie chemii,
      na temat której się po prostu nie wypowiadam. Dlatego polecam autorowi
      Mandarynę, tam nie ma ani za dużo nut ani skomplikowanych w odbiorze fraz.
    • Gość: meloman_Jacek Re: Chopin - przerost formy nad treścią? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.05, 10:43
      Niektóre utwory Chopina są rzeczywiście dziwnie trudne w graniu i słuchaniu.
      Ale jest wiele utworów wspaniałych, dających pianistom pole do popisu
      technicznego i interpretacyjnego. Ja jestem zakochany w schercach. Są to utwory
      w których każda nuta jest głeboko uzasadniona. Gdy słucham scherca b-moll to
      dosłownie dostaję orgazmu. Koncertu e-moll moge słuchac na oktrągło, kilka razy
      dziennie. Mam nagranych w odwarzaczu cyfrowym kilka wykonań koncertu e-moll z
      ostatniego Konkursu. Chopin przerósł swoją epokę, to jest dar dla nas od samego
      Pana Boga. W szkołach powinien być osobny przedmiot nazwany "muzyka Chopina".
      Pozwoliłoby to na rozwój w uczniach nie tylko intelektu ale również sfery
      emocjonalnej i uczuć patriotycznych. Ojczyznę kochać trzeba i szanować a Chopin
      to kawałek naszej Ojczyzny.
      • Gość: Doprawdy? Re: Do melomana_Jacka: IP: *.home1.cgocable.net 05.11.05, 18:18

        > "Niektóre utwory Chopina są rzeczywiście dziwnie trudne w graniu i słuchaniu..."

        Doprawdy? Dziwne i trudne? Dla kogo? Dla tych co nie maja pojecia ?
        • Gość: gostek Re: Do melomana_Jacka: IP: *.asystent.polsl.gliwice.pl 05.11.05, 19:04
          No nie godej, że nie som trudne. Jo próbowoł na grzebieniu poloneiza Aś-dur.
          Nie da rady.
        • desymulant Re: Do melomana_Jacka: 06.11.05, 16:24
          Gość portalu: Doprawdy? napisał(a):

          >
          > > "Niektóre utwory Chopina są rzeczywiście dziwnie trudne w graniu i słucha
          > niu..."
          >
          > Doprawdy? Dziwne i trudne? Dla kogo? Dla tych co nie maja pojecia ?

          Nie tylko. Rowniez dla tych co maja pojecie i odrobine swiadomosci.

          Ale wszystko po kolei... otoz dziwi mnie jak mozliwa jest ta dyskusja bez
          pewnych uscislen? Powiedzcie mi, czy woda jest, czy nie jest slona? Pewnie zaraz
          zapytacie (mam nadzieje) czy chodzi mi o wode morska czy nie.

          Szopen napisal sporo utworow. Jedne lepsze drugie gorsze. To normalne i,
          wydawalo by sie, oczywiste. Musze sie zgodzic ze wszystkimi stronami sporou.
          Pisal muzyke wspaniala i pelna tresci (ktorej nie przeszkadza kunsztowan forma),
          muzyke ktorej nie da sie sluchac od tak sobie ale pisal takze muzyke mniejszego
          formatu, z mala iloscia tresci ktorych ja osobiscie nie moge sluchac nawet przy
          okazji. Gdy to slysze to mnie wykreca.

          Ballady, scherza (skerca, a moze jak ktos proponowal scherca), koncerty
          fortepianowe i duzo, duzo innej muzyki to Cuda.

          Niestety pisal tez mazurki i piesni.

          Kto mi powie, ze wszystkie mazurki maja w sobie duzo tresci?
          Gra planow? Prosze, smialo. Czekam na dowody (analizy formalne konkretnych
          przykladow mile widziane).

          Niejeden, za przeproszenieml, mazurek to wlasnie prosta melodyjka z bum-cyk-cyk
          akompaniametem co stanowi odpowiednik dzisiejszej muzyki bum-bum w tamtych czasach.

          Dosc wybrzydzania. Pozostala kwestia tego czy napisal nut za duzo, czy za malo.

          To nawet nie sprawa gustu czy zdolnosci sluchacza. Polecam studia nad estetyka
          muzyki. Pytaniem filozoficznym jest czy w ogole mozna oceniac czy dzielo ma nut
          tyle co trzeba, czy nie.

          Dzielo zostalo stworzone.

          To wszystko.

          Czy komus sie podoba, czy nie. Jego sprawa. wink

          pozdrawiam wszystkich muzykow, melomanow a takze cala ęteligęcję
          • Gość: Doprawdy? Re: Do desymulanta: nie blablaj. IP: *.home1.cgocable.net 06.11.05, 17:36
            desymulant napisał:

            > Gość portalu: Doprawdy? napisał(a):
            >
            > >
            > > > "Niektóre utwory Chopina są rzeczywiście dziwnie trudne w graniu i
            > słucha
            > > niu..."
            > >
            > > Doprawdy? Dziwne i trudne? Dla kogo? Dla tych co nie maja pojecia ?
            >
            > Nie tylko. Rowniez dla tych co maja pojecie i odrobine swiadomosci.
            >
            > Ale wszystko po kolei... otoz dziwi mnie jak mozliwa jest ta dyskusja bez
            > pewnych uscislen? Powiedzcie mi, czy woda jest, czy nie jest slona? Pewnie zara
            > z
            > zapytacie (mam nadzieje) czy chodzi mi o wode morska czy nie.
            >
            > Szopen napisal sporo utworow...




            Jezeli nie masz Doktoratu w Studiach Muzycznych to nie blablaj na temat muzyki
            klasycznej.


            • desymulant Re: Do desymulanta: nie blablaj. 07.11.05, 07:28

              > Jezeli nie masz Doktoratu w Studiach Muzycznych to nie blablaj na temat muzyki
              > klasycznej.

              Jesli nie masz Doktoratu z Nauk Socjologicznych, nie zyj w spoleczenstwie.
      • australopitecus Re: Chopin - przerost formy nad treścią? 06.11.05, 09:19
        ........orgazmu?!!!!!! Well .... o takim odbiorcy nawet Chopin nie marzyl. Choc
        cenie muzyke Chopina wyjatkowo, radze isc do seksuologa.
    • Gość: szwet14 Re: Chopin - przerost formy nad treścią? IP: *.bredband.comhem.se 05.11.05, 10:57
      Eld nasmrodzil, a reszta sie do tego "ustosunkowywuje". Ladne.
    • Gość: muzyk Re: Chopin - przerost formy nad treścią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.05, 12:07
      NIE , IDIOTO , NIE JESTEŚ ODOSOBNIONY ....
    • pisareczka1 Re: Chopin - przerost formy nad treścią? 05.11.05, 13:30
      Powiedzmy sobie tak: Nie każdy posiada wrażliwość i słuch. To fakt. Dlatego też
      nie można zarzucić komuś, że jest zupełnie głupi i ograniczony, bo nie lubi
      Chopina, przecież nie chodzi tu o to, by się obrażać. A Ci wszyscy "znawcy"
      niech nie uważają się najlepszych krytyków muzyki, jakich ma ten świat, bo
      założę się, że wielu z nich nie ma nawet pojęcia o twórczości najwybitniejszych
      kompozytorów!!! Jak można karać kogoś za to, że słucha Mandaryny, a nie Bacha?
      A niech sobie słucha, jeśli mu się to podoba! Mnie to ryba. Jeżeli nie będzie
      mi wmawiać, że jestem kretynką, bo mi Mandaryna nie przypadła do gustu, to
      wszystko ok i tak samo ja nie będę krytykować jego. Musicie ludzie zrozumieć
      WRESZCIE, że gdyby każdy słuchał tego samego byłoby nudno. To po prostu sprawa
      indywidualna. Podoba mi się, że autor tekstu napisał "według mnie", "moim
      zdaniem", w przeciwieństwie do Was ograniczone, zaszufladkowane
      w swoim zadufaniu mądrale, które to obrażacie każdego tylko po to by się
      dowartościować.
      • Gość: Bina Re: Chopin - przerost formy nad treścią? IP: *.home1.cgocable.net 06.11.05, 15:53
        pisareczka1 napisała:

        > Powiedzmy sobie tak: Nie każdy posiada wrażliwość i słuch. To fakt. Dlatego też
        >
        > nie można zarzucić komuś, że jest zupełnie głupi i ograniczony, bo nie lubi
        > Chopina, przecież nie chodzi tu o to, by się obrażać. A Ci wszyscy "znawcy"
        > niech nie uważają się najlepszych krytyków muzyki, jakich ma ten świat, bo
        > założę się, że wielu z nich nie ma nawet pojęcia o twórczości
        > najwybitniejszych kompozytorów!!!


        Droga pisareczko:

        Chopin jest najwybitniejszym kompozytorem.

        99% z tych, ktorzy sie tu wypowiadaja nie wiedza nawet, ze nie wiedza.
        Powinni jednak wiedziec, ze nie ksztalcili sie w muzyce. Nie powiini blablac na
        temat zadnego kompozytora, dopoki nie maja doktoratu w muzykologii.

      • Gość: m Re: Chopin - przerost formy nad treścią? IP: *.gdynia.mm.pl 07.11.05, 12:07
        U Mandaryny też jest za dużo nut.
    • Gość: Kaspersky Re: Chopin - przerost formy nad treścią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.05, 13:44
      Współczesna badaczka kultury Susan Sontag, stwierdziła, że w refleksji nad
      sztuką powinniśmy się zajmować wyłącznie formą, gdyż tylko nią mozna się
      zajmowac obiektywnie. Treść bowiem i tak będzie przez nas interpretowana
      dowolnie - zgodnie z naszym wcześniejszym nastawieniem do niej (to jest zresztą
      kontynuacja myślenia Husserla o preprojekcji w interpretacji).

      Kwestia treści i formy w muzyce jest troche bardziej skomplikowana niż myślisz.
      Treścią muzyki są w zasadzie dźwięki, czy nuty jak wolisz, więc Twój zarzyt
      jest komletnie niezasadny, bo wyrzucając niepotrzbne nuty chcesz de facto
      ogołocić dzieła Chopina z ich muzycznej treści.

      >zeby "bylo trudniej" i zeby "bylo jak najbardziej
      > skomplikowanie"
      To jest między innymi jeden z elementów różniących tzw. kulturę wyższą od
      niższej oraz jeden z najwazniejszych wyznaczników tej pierwszej.
      Aby Ci to udowodnić proponuję przeanalizowac poszczególne składowe elementy
      muzyczne (takie jak: melodyka, rytm, harmonia, agogika, kolorystyka,
      artykulacja itd.) np. w wybranej piosence Ich Troje i u Chopina, a nastepnie
      dokonac komparatystyki.

      >No bo po co w niej tyle
      > udziwnien
      Gdyby muzyka nie była dziwna, nienaturalna, sztuczna, zatraciłaby swą istotę.
      Istotą wszelkiej sztuki jest bowiem dziwność, nienaturalność, sztuczność!

      >Czasami
      > wrecz ciezko sie w tym jazgocie oddalezc, pelno muzycznego chaosu, ktory
      > rzeczywiscie strasznie ciezko zapamietac i zagrac, ale ktory psuje muzyke.
      > Mylse, ze nie jestem odosobniny w swojej opinii.

      Uważasz zatem, że wina w niezrozumieniu tej muzyki jest po stronie Chopina.
      Otóż nie! Wina - jeśli posługujemy się juz tego typu retoryką - jest po Twojej
      stronie, a wynika najzwyczajniej z braku osłuchania w dobrej muzyce. Nie
      chciałbym Cię urazic, ale w pewnym sensie wynika z Twojego niskiego poziomu
      kultury muzycznej. Proponuję, aby od czasu do czasu przełączyć częstotliwości z
      radia ZET, na... chociażby II program Polskiego Radia.
      Pozdrawiam
      Muzykolog






      • Gość: gostek Re: Chopin - przerost formy nad treścią? IP: *.asystent.polsl.gliwice.pl 05.11.05, 16:43
        Jom jes koleś z podwórka i nie wyjeżdżej mi tu z agogikom i komparatystykom, bo
        u nas za takie teksty dostaje sie po ryju. Jak sztuka jest dziwno i sztuczno,
        to znaczy autor pisoł nuty dlo takigo muzgologa jak Ty. Fajny kawołek mo mieć
        odbiorca. Jak nie ma odbiorcy, to nie ma grania ani muzyki.

        Jak som godom do siebia, to jom jest odbiorca.
      • Gość: Szopę Re: Chopin - przerost formy nad treścią? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.05, 22:34
        Dobrze godo.
        Białą chustke mu nałozyła...
        Oddać go jej!!!
    • Gość: Doprawdy? Re: Chopin - przerost formy nad treścią? IP: *.home1.cgocable.net 05.11.05, 14:28
      Fryderyk Chopin to geniusz, ktorego tworczosc kompozytorska wyprzedzila swych
      wspolczesnych kompozytorow o 100 lat. Byl kompozytorem na miare XX wieku,
      ktorego "pomylka natury" sprowadzila do XIX wieku.

      100 % jego repertuaru jest do dzis i pozostanie na zawsze w repertuarach sal
      koncertowych. Nie stworzyl ani jednej nuty slabszej jakosci.


      We wszystkich jego utworach zawarty jest geniusz kompozytorski.
      Zrewolucjonizowal harmonie, wiele form muzycznych jak sonate; wydobyl z
      fortepianu wszystkkie mozliwosci tego instrumentu. Preludia Chopina sa
      arcydzielami, ktore zawieraja nieznane wspolczesnym mu muzykom elementy kompozycji.

      Stworzone przes niego Preludia, Mazurki, Walce, Polonezy, Barcarolla, Koncerty,
      Sonaty, Fantazje, etc. naleza do swiatowego skarbu muzycznego. Tworczosc Chopina
      ma glowny wplyw na rozwoj swiatowej muzyki.

      Od Chopina zaczal sie XX wiek w muzyce.
      • Gość: Rafał Blechacz Muzyka klasyczna to przede wszystkim forma, Panie. IP: *.chello.pl 06.11.05, 13:31
        Chopie,nie wiem czy to prowokacja czy nie, muzyka klasyczna to FORMA, a obok
        nhiej melodia. Posłuchaj sobie jednego z najtrudniejszych koncertów muzyki
        romantycznje i wyciagnij z niej melodię. Jakby dac ja do przetworzenia
        formalnego przez jakies beztalencie duch muzyki ginie. Geniusz Chopina polega
        właśnie nA TYM ZE MELODIE NA POZOR PROSTE POTRAFIŁ "PRZEFORMOWAĆ". Gadanie wiec
        o tym ze w muzyce copina widzimy przerowst nad trescia jest brakiem pojecia o
        muzyce i tyle. Proponuje zebys posluchal sobie Rachmaninowa(np 2 koncertu c
        moll) tam tez jest przerost formy(tzn ty tak bys to okreslil) ale tam wlasnie
        forma jest najwazniejsza i na tym polega rewolucyjne postromanttyczne podejscie
        do muzyki. Czaisz? pozdrawiam panie krytyku muzyczny
        ps. we Wlaskotku, czy w Gumisiach jak rozumiem nie ma przerostu formu nad
        trescia? Rozumiem ze twoja krytyczne podejsie do muzyki klasycznej opierasz na
        takich wlasnie wzorach. Ubaw po pachy.
        • Gość: Nikanor Re: Muzyka klasyczna to przede wszystkim forma, P IP: 80.241.130.* 07.11.05, 13:09
          Mozart napisal kapitalne wariacje nt. "Poszły w pole kurki trzy". I nie
          słyszałeś Możdżera grającego "Domowe przedszkole". To od Wlazłkotka wara. A
          kolegę, któremu za dużo rozumiem i polecam posłuchać Sonaty księżycowej. Nut
          mniej, spokojniej jakby a genialnie, że proszę siadać. I tak przez różne Ronda
          alla Turca, wiedeńskie walce itp. praktika twoju teoriu na temat przewagi
          formy w muzyce klasycznej - jebiet.

          Pozdrawiam

          Nikanor
          P.S. Byś sobie wymyślił jakiś oryginalny nick. Ten jest żałosny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka