Gość: Eld
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.10.05, 18:49
Ostatnio patrzyłem troche na konkurs chopinowski i naszła mnie taka refleksja
ze jego muzyka to ogromny przerost formy nad trescia. No bo po co w niej tyle
udziwnien, jestem pewny, ze autor moglby to samo wyrazic w duzo latwiejszy
sposob. Wydaje sie ze wiele nut jest zupelne niepotrzebnych a umieszczone
wylacznie dla szpanu, zeby "bylo trudniej" i zeby "bylo jak najbardziej
skomplikowanie". Czyli noby im trudniej zagrac tym lepsza muzyka, a to
przeciez nieprawda. Czy Wy też macie podobne odczucia? Ze pełno w muzyce
Chopina niepotrzebnych dzwięków, ktore psuja ogolny odbior, a ktore sa tam
tylko po to, zeby specjalisci od techniki gry mogli piac z zachwytu. Czasami
wrecz ciezko sie w tym jazgocie oddalezc, pelno muzycznego chaosu, ktory
rzeczywiscie strasznie ciezko zapamietac i zagrac, ale ktory psuje muzyke.
Mylse, ze nie jestem odosobniny w swojej opinii.