Dodaj do ulubionych

Czy ktoś jechał do Bułgarii przez Ukrainę?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.10, 15:05
Pamiętam tą trasę jeszcze za istnienia ZSRR (tak zwany "tranzyt"). Nie jest to
miłe wspomnienie. Mam nadzieję, że rzeczywistość się tam zmieniła, ale nie
wiem na ile.
Mieszkam niedaleko granicy polsko - ukraińskiej. Jadąc przez Węgry dochodzi
nam dodatkowe 300 km.
Jeśli ktoś jechał przez Ukrainę, proszę o info.
Obserwuj wątek
    • Gość: mops Re: Czy ktoś jechał do Bułgarii przez Ukrainę? IP: 194.183.57.* 05.03.10, 10:09
      jeśli przeszkodą nie będzie te kilka straconych godzin na granicach to można się
      na to porwać. osobiście wybrałbym jazdę przez węgry.mija się je w expresowym tempie.
      • gringo68 można, ale po co? 05.03.10, 11:13
        Patrząc na mapę Polski, żadne miejsce nie jest tak położone aby
        przejazd przez Ukraine stanowił konkurencję. Np. z Przemyśla parę km
        od ukraińskiej granicy, jedzie się sprawnie do Barwinka, a dalej na
        Słowację i Węgry.

        trasa przez Ukrainę, zgodnie z wyliczeniami nawigacji, jest średnio
        ok. 150 km krótsza, ale trze się liczyć z godzinami spędzonymi na
        dwoch granicach unijnych w każdą stronę - tam i z powrotem...

        do tego dochodzą kiepskie drogi i ryzyko awarii zawieszenia...

        moim zdaniem ta krótsza droga i tańsza benzyna nie rekompensują
        błyskawicznego przekraczania granicy jadąc przez
        Slowację/Rumunie/Węgry, ani wygody jazdy w cywilizowanych
        warunkach...
    • Gość: Ew Re: Czy ktoś jechał do Bułgarii przez Ukrainę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.10, 11:29
      Przez przejście w Medyce nie odważyłabym się jechać, ale ponoć w Korczowej
      odprawy są na bieżąco. Faktycznie, nie brałam pod uwagę czasu na granicy
      wyjazdowej z Ukrainy.

      Jedziemy z dziećmi, więc chcemy zrobić przerwę w podróży. Mamy możliwość nocować
      u znajomych: jadąc przez Ukrainę w Gorodok'u (Chmielnicka Obł.), na Węgrzech w
      Egerze. Może ten Eger spowodował, że w obliczeniach wyszło mi o wiele więcej niż
      150 dodatkowych km?
      Węgierskie drogi znamy bardzo dobrze, bo jechaliśmy nimi nie raz, natomiast
      najbardziej nas wymęczyła trasa przez Słowację. Drogi niezbyt dobre i stale
      ograniczenia prędkości!
    • Gość: jw Re: Czy ktoś jechał do Bułgarii przez Ukrainę? IP: *.multi-play.net.pl 05.03.10, 15:41
      Nic Ci nie da nocleg w Gorodku, bo pozniej masz do przejechania co
      najmniej 1.000 km. Skoro juz, to w Suceavie na Rumunii. Trzeba
      liczyc sie z kolejka na granicy, przekraczalem nie raz granice w
      Korczowej przed godz 6 rano i bylo w miare sprawnie, gorzej z
      powrotem. Wg mnie jedyny plus jazdy przez Ukraine to: równe drogi w
      Rumunii i na pewno mniej gorzyste tereny, mniej tloku na drodze i
      miejscowosci po drodze.
      Jadac przez Wegry i Rumunie, pakujesz sie w przejazd przez wysokie
      gory na Slowacji i w Rumunii. Przejazd przez Wegry to przyjemnosc,
      super autostrady.
      Decyduje kazdy sam za siebie.
      • Gość: gtw Re: Czy ktoś jechał do Bułgarii przez Ukrainę? IP: *.171.15.158.static.crowley.pl 05.03.10, 20:19
        nie ma żadnych wysokich gór na w Rumunii jadąc trasą przez Pitesti...

        najpierw są górki Siedmiogrodu wysokości naszego Beskidu, potem
        przejazd przez Karpaty, tylko że przełęcz jest na wysokości....300 m
        n.p.m. i nie ma na niej żadnych ostrych podjazdów...

        jadąc przez Węgry z powrotem, warto nie jechać autostradą tylko
        polecieć boczną drogą przez Tokaj i uzupełnić domową piwniczkę ;)
        • Gość: jw Re: Czy ktoś jechał do Bułgarii przez Ukrainę? IP: *.multi-play.net.pl 06.03.10, 09:54
          W Rumunii jest sporo gorzystych odcinkow, jadac przez Slowacje/Wegry
          nie da sie ich ominac. Nie sa to Alpy, ale trzeba uwazac,
          szczegolnie na odcinku Sibiu-Pitesti. Jak dla mnie gory na tej
          trasie byly wystarczajace wysokie (szczyty 1200-2200m). Co z tego ze
          drogi sa przewaznie na wysokosci 300-400 m (jedynie DN7C jest na
          wysokosci 800-900m), na tej samej wysokosci 300m znajduje sie droga
          E85 Suceavu-Buzau i duzo innych mniej wymagajacych dróg. Tylko ze w
          pierwszym przypadku drogi sa pokrecone, liczne podjazdy/zjazdy,
          zakrety, duzo miejscowosci (ograniczenia do 50 km/h); a w drugim
          przypadku droga w miare prosta i malo miejscowosci, ruch tez jest
          mniejszy. Przejechalem Rumunie w zeszlym roku Oradea-Cluj Napoca-
          Alba-Sibiu-Pitesti-Bucarest-Giurgiu, akurat trafilismy na potezna
          ulewe dokladnie przed Sibiu (padalo tez nastepnego dnia, samochody
          plywaly na autostradzie, jechalismy 10 km/h), jazda byla bardzo
          meczaca, na calej trasie ambitni Rumuni w daciach wyprzedzajacy na
          zakretach, jazda za ciezarowkami 30-40 km/h w gorach itd.
          Generalnie chodzilo mi o to, ze przejechanie odcinka w gorach równe
          jest przejechaniu 2-3 odcinkow w terenie rownym.
          • Gość: kier Re: Czy ktoś jechał do Bułgarii przez Ukrainę? IP: 94.254.181.* 06.03.10, 14:32
            myślę że jw. nie zrozumiał pytania . jazda od granicy uk - rom nie
            jest trudna . mało miejscowości mały tranzyt . jedyny kłopot to drogi
            ukraińskie . do bukaresztu można tą trase pokonać w miarę sprawnie i
            szybko. rumuni poprawiają jakośc dróg z roku na rok . a parę górek
            dla auta pow, 100 km to żaden problem , poruszałem się tymi drogami
            ładą z przyczepą n 126 i też daliśmy radę .czytając wypowiedz nie
            podróżowaliście od strony ukraj. to nie droga o oradei gdie i tak
            przy mocy silnika 0k 150 km to żaden problem. jedz od aradu to jest
            wspinaczka lub spróbuj przejazdu przez alpy. wracajać do drogi przez
            ukrainę można przejechać ją spokoinie i wdepnąć w gówno . drogi i
            policja i jak ich tam zwał nienależą do uczciwych . rumuni to inna
            bajka trochę europy i wiedzą że turystyka to biznes . i myślę ze
            grono forumkowiczów się ze mną zgodzi. dz pa.
            • Gość: jw Re: Czy ktoś jechał do Bułgarii przez Ukrainę? IP: *.multi-play.net.pl 06.03.10, 15:11
              jakiego pytania nie zrozumialem - czy ktos jechal przez Ukraine?
              porownalem dwie trasy przez Rumunie: przejazd przez Slowacje-Wegry
              oraz przez Ukraine. Nie pisalem, ze auto nie da rady w gorach, jak
              ma sprawne hamulce, to bez obaw. Napisalem, ze podroz w gorach w
              Rumunii jest meczaca, a wariant UA (nie UK=United Kingdom) omija w
              Rumunii gory. Wariant PL-SK-HU-RO-BG pokonalem lacznie w 23 godziny,
              natomiast wariant BG-SRB-HU-SK-PL w 28 godzin (kolejki na granicach,
              bramkach na autostradzie, dluzsza odleglosc). Jadac przez Serbie,
              bylem mniej zmeczony, niz jadac przez Rumunie - powod: gory i
              pokrecone drogi. Jak zbuduja autostrade transylwanska, to moze
              przejazd od strony Wegier poprawi sie.
              Piszesz jakimis skrotami myslowymi, ciezko zrozumiec o co chodzi w
              poscie.
          • Gość: biedron Re: Czy ktoś jechał do Bułgarii przez Ukrainę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.10, 12:38
            Małe sprostowanie: Droga DN7C nie jest na wyskości 900 mnpm lecz znacznie wyżej.
            Można poczytać:
            pl.wikipedia.org/wiki/Szosa_Transfogaraska
            A mój przejzd przez Ukrainę wspominam bardzo dobrze. Znałem miejscowe zwyczaje drogowe oraz umiałem rozmawiać z Milicją. To było w 2006 roku, więc za 20 UAH można było "wyłgać" się ze wszystkigo. Teraz może być i 10 razy drożej. Po drodze zwiedziłem Kamieniec Podolski (tam nocleg przy zamku w hotelu - 2 os 100UAH) i Chocim. Strasznie błądziłem w Czerniwcach, ale bocznymi drogami przez góry udało mi się objechać to miasto.
            Do Rumiuni wjechaliśmy bez najmniejszych przeszkód pasem dla UE wieczrem i o świcie byliśmy w RUSE. Po drodze trochę zgubiliśmy się na "obwodnicy" Bukaresztu. Po 15 godzinach jazdy bylismy w Obzorze w Bułgarii.

            Wracaliśmy juz przez Rumunię, Węgry, Słowację do Warszawy. 35 godzin na zamianę za kólkiem. (ostatnie 10 godzin w korakach przy robotach drogowych w Polsce :) )

            Następna podróż do BG wprzez Ruminię ( i zwiedzanie tego ciekawego kraju)
            Pozdrawiam
            • des4 Re: Czy ktoś jechał do Bułgarii przez Ukrainę? 15.03.10, 13:16
              ja tam jednak wolę jechać przez kraj gdzie się zna przepisy, a
              nie "zwyczaje" drogowe i w ktorym nie jest wymagana "umiejetnośc"
              rozmowy z milicją....
              • Gość: biedron Re: Czy ktoś jechał do Bułgarii przez Ukrainę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.10, 14:35
                Niby fajnie, tylko jak tu Polskę ominąć ;)
                • des4 Re: Czy ktoś jechał do Bułgarii przez Ukrainę? 15.03.10, 14:55
                  Polska jest pod tym względem normalnym krajem europejskim...Ukraina
                  nie...
                  • Gość: biedron Re: Czy ktoś jechał do Bułgarii przez Ukrainę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.10, 15:08
                    No cóż, ja mam zupełnie oddmienne zdanie. Uważam że na Ukrainie jest bardzo podobnie jak w Polsce na drogach. Może stan dróg nie jest tak dory jak w Polsce, może więcej jest rozsypujących się samochodów. Ale kultura jazdy jest podobna.
                    Ciekaw jestem jakie masz doświadczenia z UA skoro uważasz Ukrainę za nieeurpejski kraj.
                    • des4 Re: Czy ktoś jechał do Bułgarii przez Ukrainę? 15.03.10, 20:35
                      tjaaa, podobnie...
                      • Gość: biedron Re: Czy ktoś jechał do Bułgarii przez Ukrainę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.10, 12:34
                        Z taką argumentacją nie sposób się nie zgodzić ... :)
                    • Gość: jekyl Re: Czy ktoś jechał do Bułgarii przez Ukrainę? IP: 194.181.137.* 24.03.10, 00:22
                      Witam wszystkich czytających.
                      Ja wraz z rodziną w tym 2 dzieci w wieku 6-8 lat jechałem do Obzoru przez Ukrainę. Przejście drogowe Dorochusk(Zosin). Przed granicą byliśmy w godzinach 8-9 rano. Decyzja o takiej trasie praktycznie z dnia na dzień. Dla wyjeżdżających z Polski dwie kolejki: dla UE i Ukraina (nie UE). Staliśmy ok 0,5 godz. w kolejce dla nie UE i stalibyśmy jeszcze ze dwie godziny, gdyby nie kolejkowice i WOPista którzy skierowali nas do kolejki, której prawie wcale nie było. Odprawa Polska ok 5 minut, ale przy wjeździe na Ukrainę, czyt. odprawa Ukraińska to ok. 20 min. Zaznaczam że to mój pierwszy przejazd przez Ukrainę samochodem. Zaraz za granicą odcinek ok 5 km pierwsza klasa, drogi wybetonowane, prawie Niemcy. Dalej niestety gorzej. Huśtawka, ale mój samochód ciężki i komfortowy, świetnie tłumił nierówności drogowe. Głowne drogi bez większych wyrw. Asfalt co prawda pofałdowany, jakby ktoś narzucał asfaltu łopatą i ubił. Moja omesia dzielnie wybierała te nierówności, zwłaszcza, że bagażnik (a jest on w omedze combi spory) był przezornie wypełniony po sufit aż do kratki oddzielającej przedział pasażerski. Zaznaczam, że ten samochód lepiej się prowadzi z dociążonym bagażnikiem. Tak więc jazda z pędkością ok. 110 km/h nie była problemem. Za granicą światła wyłącz i prowadziło mnie IGO8.3 z aktualnymi mapami regionalnymi. Do tego CB z ML145 na dachu. Zaraz za granicą oczywiście duże polskie mobilki nadawały, ale po ok. 100 km za granicą było raczej głucho na kanale 28. W połowie drogi w niezbyt dużym miasteczku, nie pamiętam teraz nazwy zjechałem z głównej trasy (był rozjazd dróg i w złą wjechałem) i mimo, że moja navi kazała zawracać, zdecydowałem się jechać dalej. To był błąd. Trzeba było zawrócić. Starałem się najkrótszą drogo dojechać do głównej trasy. Nie wiem ile nadłożyłem, nie było to bardzo dłużej ale stan dróg fatalny, dziura na dziurze. Takie wyrwy, niektóre nawet 0,5 do 1 m średnicy i głębokości do 20 – 30 cm. To nawet dla mojej omegi z kołami 225/60/R16 było za dużo. Tak więc przejazd wg mnie wydłużył się o ok. 0,5 do 1 h. Przejazd drogami Ukrainy bezbolesny, mijaliśmy po drodze ok. 5 stojących na poboczu patroli milicji. Może szczęście pierwszej podróży po Ukrainie. Oczywiście pełna uwaga na drodze i sygnalizowane światłami nadjeżdżających z naprzeciwka uczestników ruchu niewątpliwie pomogły (zwiększona czujność). Do miast, jeśli były obwodnice nie wjeżdżaliśmy za wyjątkiem Łucka, gdzie zakupiliśmy w dużym supermarkecie, w którym był oddział banku, trochę hrywien. Zaznaczam, że przed granicą Ukraińską zakupiłem trochę EUR w drobnych nominałach i tam w oddziale raczej regionalnego banku nastąpiła wymiana po raczej dobrym kursie. HR (coś ok. 12 HR = 1 EUR) były nam potrzebne na paliwo. Moja 2.2 16V omesia do oszczędnych nie należy i przy moim stylu jazdy z Klimą i pełnym bagażnikiem spala zbiornik gazu (jedno tankowanie do pełna zbiornika gazu z małym hakiem 33 l ) na drodze 250-280 km zależnie od natężenia ruchu i mojego pośpiechu. Na drogach Ukrainy jechałem praktycznie na LPG. Zbiornik wystarczał od stacji do stacji, nie było problemów z tankowaniem LPG. Wprawdzie, tu jako ciekawostkę podam, że ok. 300 km przed granicą Ukraina Romania człowiek tankujący gaz bujał samochodem aby pompa przetłaczała gaz do zbzzbiornika samochodowego.
    • Gość: callgirl Re: Czy ktoś jechał do Bułgarii przez Ukrainę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.10, 21:34
      Jechałem trzy lata temu. Od czasów ZSRR niewiele się zmieniło. Na granicy
      traktują Cię jak wroga i jeśli nawet nie ma kolejki to przeprawa jest trudna i
      długa. Wypełnia się jakieś świstki, zbiera pieczątki, chodzi od okienka do
      okienka i nie daj Boże podczas wyjazdu z Ukrainy trafisz na inne przejście niż
      zadeklarowane. Fatalne drogi i brak oznakowań w miastach, łatwo się zgubić. No i
      policja. Nie ma pomiłuj przy ewentualnym kontakcie. Minimalne przekroczenie
      przepisów i portfel chudszy o 30 Euro.
    • Gość: arni Do Bułgarii IP: *.net.stream.pl 27.03.10, 04:23
      polecam :


      www.otostrona.pl/pistour.bg/
      arni
      • Gość: gość Re: Do Bułgarii IP: *.adsl.inetia.pl 06.04.10, 09:03
        www.bulgaricus.com/forum/viewtopic.php?id=7310
        • Gość: Guest Re: Do Bułgarii IP: *.anicasystem.com.pl 06.04.10, 14:56
          Jechałem 3 lata temu, czekanie na granicy (Hrebenne) 2x5h, ze względu na czas
          oczekiwania na granicy, cały misterny plan...:) - musiałem jechać w nocy po UA.
          Dziury takie, że amorki po powrocie do wymiany. Na granicy jesteś traktowany jak
          arab na lotnisku w USA - również przez naszych. W RO drogi są dobre (nie licząc
          niektórych obwodnic - trzeba jechać przez centra miast). Raczej nie polecam,
          chyba, że szukacie przygód.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka