ewa553
12.01.08, 10:27
mam forumowa znajoma, ktora od lat mieszka w Hiszpanii. Pisze o niej
pieknie. Cytowalam tu juz latem jej opisy Barcelony. Teraz
postanowilam kopiowac jej opisy, ktore mi przeslala na innym forum,
jak sie dowiedziala, ze lece na Costa del Sol. zeby bylo
przejrzysciej, zakladam na te opisy osobny watek. Milego czytania,
milego zwiedzania!
A ozo Blues:
Nie wiedzialam, ze wybierasz sie do Malagi!
Mam nadzieje, ze pogoda pokaze swoje typowe oblicze i bedziesz miala
piekne sloneczne dni, jakoze deszcze padaja tam raczej rzadko.
Zupelnie nieproszona, ale to tak jakbys "mój kraj" odwiedzala wiec
pare slow, które moze Ci sie przydadza.
Malaga co prawda, nie jest moim ulubionym miastem, ale to ze
wyjatkowej urody wybrzeze zostalo zurbanizowane (czytaj: oszpecone,
zabudowane), nie oznacza ze Malaga jest nieciekawa. Jest bardzo
stara (poczatki datuja sie z epoki fenickiej, choc prawdziwy rozkwit
nastapil w czasach cesarstwa rzymskiego) tyle ze bardzo niewiele
sladow zostalo z tamtych epok splendoru.
Niewatpliwie warto zobaczyc ruiny teatro romano i zaraz w poblizu
Alcazabe - palac forteca arabskiego króla Granady, Badisa.
Dla mnie osobiscie najcenniejszym "skarbem" Malagi jest Ogród
Botaniczny La Concepción (pólnocny-wschod, kierunek na Las
Pedrizas). Jest to najwiekszy i najwazniejszy w Europie ogród
roslinnosci tropikalnej i subtropikalnej, przepieknie
zaprojektowany. Warto poswiecic czas i zobaczyc szczególowo,
spacerujac po alejkach i zakatkach.
Naturalnie, zeby zlapac puls miasta trzeba przejsc sie glówna
arteria Malagi, aleja Marquez de Larios, nastepnie skrecic w Pasaje
de Chinitas (tam w slynnej kawiarni Café de Chinitas przesiadywal
F.Garcia Lorca) i dalej uliczka Santa María trafia sie do katedry.
Katedra jest stara, z XVI w i popularnie zwana "La Manquita"
(mankut) poniewaz nigdy nie zostala calkowicie ukonczona i brakuje
jej wiezy poludniowej.
Blisko katedry, w palacu Buenavista miesci sie Muzeum Picasso.
Kolekcja nie jest zbyt duza, ale ciekawa i warta obejrzenia.
Niedaleko, przy placu Merced znajduje sie dom rodzinny Picasso,
równiez zamieniony w muzeum. Trójkat muzealny zamyka Centro de Arte
Contemporaneo (muzeum sztuki wspólczesnej) ze zbiorami Miquela
Barceló, Cindy Sherman, Damien Hirst, Roni Horn....
W poblizy Plaza de la Merced znajduje sie juz wspomniany teatr
romanski i nieco dalej La Alcazaba; z obwarowan tej fortecy mozna
ogladac piekna panorame miasta.
Schodzac uliczka Aduana trafia sie na wspanialy park miejski zwany
po prostu Parque de Malaga. Kazdej niedzieli, dokladnie w poludnie
odbywaja sie tam pokazy "fandango malagueno", odmiana flamenco
typowa dla regionu; absolutnie spontaniczne tance i spiewy,
autentyczny folklor, siegajacy niepamietnych czasów i nieskazony
zadna aranzacja. Na ogól przewodniki o tym nie wspominaja, a szkoda,
bo jest to piekny, kolorowy, porywajacy spektakl.
No i koniecznie spacer Paseo Marítimo. Malaga to misto rybackie i na
Paseo Marítimo mozna zobaczyc niezwykle lodzie rybackie, wzorowane
na fenickich, pieknie i barwnie malowane, z fenickimi znakami jak
talizmanami które chronia rybaków. I niezliczone bary i
restauracyjki gdzie zjesc "pescadito frito" czyli swiezo zlowione
rybki (pyszne, koniecznie spróbowac). Wszystkie te knajpki sa fajne,
ale jednym z najciekawszych jest El Tintero: tam kelnerzy "spiewaja"
dania. O miejsce wcale nie tak latwo.
Wybrzeze Malagi czyli Costa del Sol, niegdys bardzo piekne
(autentyczna jego urode widzialam tylko na filmach archiwalnych),
obecnie zas mocno zabudowane ma specyficzny mokroklimat, lagodne,
cieple zimy i w miare umiarkowane temperatury latem. Wzdluz wybrzeza
sciela sie mekki jet-setu jak Marbella czy Estepona, calkowicie
zdominowane przez Skandynawów i Anglików Fuengirola, Benalmadena i
Torremolinos i nieco spokojniejsze Mijas i Nerja.
To co ja naprawde polecam to Ronda. Jesli odbijesz z nadbrzeznej
autostrady AP7 w San Pedro de Alcantara, autovia A376 do Rondy jest
bardzo blisko. Dla mnie, najciekawsze miejsce w rejonie Malagi,
bardzo warte odwiedzenia. Niezwyklej urody, stare miasto z wspaniale
zachowana dzielnica arabska, do której przechodzi sie przez Puente
Viejo (stary most). Waskie i krete uliczki, piekne domy w stylu
mudejar, arabskie fontanny. Tam czas stanal w miejscu, czujesz magie
tego zakatka. Do nowszych, zbudowanych po 1485 roku
dzielnic "chrzescijanskich" (ta czesc miasta zostala rozbudowana po
zwyciestwie Izabeli i Fernando tzw Króli Katolickich nad ostatnim
krolem Granady Boabdilem) prowadzi Puente Nuevo (nowy most)
zawieszony nad urwiskiem - jesli masz lek wysokosci to odpusc sobie,
choc widok jest niepowtarzalny. Puente Nuevo odtwarzany jest na
wszystkich widokówkach, przewodnikach i broszurach turystycznych o
Rondzie.
Orson Welles byl wielkim milosnikiem Rondy i spedzial tam wiele
czasu, generalnie zatrzymujac sie w domu swojego przyjaciela,
torreadora Antonio Ordoneza. W swoim testamencie zawarl zyczenie, by
prochy jego spoczely w Rondzie. I tak tez sie stalo.