Podróż za kilka lewów

31.05.07, 11:09
Pewnie mi ktoś zarzuci, że nie przeczytałem WSZYSTKICH wypowiedzi [bo
wszystkich nie przeczytałem...] - ale czy do Bułgarii jeżdżą tylko bogaci
ludzie z samochodami, apartamentami, przelotami czarterowymi i 500 ełro na
drobne wydatki [po opłaceniu przejazdów, pobytu i wyzywienia]?
Może odezwał by sie ktoś kto podróżował po Bułgarii [nie koniecznie wylegiwał
się na plaży w Złotych Piaskach], transportem publicznym, jadał obiady za 10
lewów i spał w namiocie, albo tanich noclegach [10-25lv]?!
Ja lubię klimatyzację w tropikach - ale mnie an nią nie stać...
    • des4 Re: Podróż za kilka lewów 31.05.07, 11:34
      Twoje myślenie jest jakieś takie archaiczne i socjalistyczne. Mamy XXI wiek.
      Jazda samochodem czy też przelot samolotem to nie jest fanaberia snobów tylko
      normalny sposób spędzania wakacji i stać na to normalnie zarabiających ludzi.
      Tym bardziej, że Bułgaria jest dla nas tak tania, że na jadanie w
      restauracjach, spanie w hotelach lub apartamentach i jeżdzenie taksówkami stać
      praktycznie każdego przeciętnego turystę.

      Każdy jeździ w sposób jaki mu najbardziej odpowiada. Widocznie "burżujski"
      sposób spędzania wkacji jest najbardziej popularny i dlatego dotyczy go ogromna
      większośc wpisów na forum.

      A, że na to cię nie stać to już nie mój problem. Tylko dlaczego żalisz się z
      tego powodu i piszesz o innych w negatywny sposób. Znajdz sobie forum
      backpackersów i trampów, tam na pewno większośc wspisów będzie dotyczyła
      ulubionego przez ciebie sposobu spędzania wakacji...
      • lacietis Re: Podróż za kilka lewów 31.05.07, 12:00
        des4 napisał:
        Twoje myślenie jest jakieś takie archaiczne i socjalistyczne. Mamy XXI wiek.
        ++W twoim wydaniu słowo "socjalistyczne" staje sie komplementem! Ja nigdy na
        SLD, ani Samoobronę nie głosowałem - ale nie wypieram się jak żaba błota - i
        nie pozuje na kogoś kim nie jestem. co niestety wielu rodakom się zdarza...
        Nie masz też monopolu na XXI wiek - choć nie sądzę, by przejway plastykowości
        XXI wieku, były tym co jest najciekawsze w Bułgarii.

        > Jazda samochodem czy też przelot samolotem to nie jest fanaberia snobów tylko
        > normalny sposób spędzania wakacji i stać na to normalnie zarabiających ludzi.
        ++Chyba mocno od rzeczywistości jesteś odcięty - co nie dziwi - w taksówce z
        apartamentu na lotnisko...
        >
        > Każdy jeździ w sposób jaki mu najbardziej odpowiada.
        ++WŁAŚNIE! I dlatego nie masz prawa atakować mnie za to, że mnie nie tylko nie
        stać - ale przede wszystkiem nie odpowiada mi taki snobizm jak twój...
        Zdaje się, że słoma ze złotych pantofelków niektórym wyłazi.

        Widocznie "burżujski"
        > sposób spędzania wkacji jest najbardziej popularny i dlatego dotyczy go
        ogromna większośc wpisów na forum.
        >
        > A, że na to cię nie stać to już nie mój problem.
        ++Problem (?) to jest rzeczywiście mój - ale to nie powód byś mi ubliżał! A
        zwłaszcza twierdził, że się żalę, albo wyopraszał mnie z forum, na którym nie
        ma napisane, że jest tylko dla snobistycznych burżujów.
        Nie proszę Cie o wsparcie, ani wzięcie na łebka do twojego apartamentu w
        hotelu "King Size" w SB. Więc skoro nie masz nic do powiedzenia - zostaw swoje
        impertynencje dla siebie. Wszedłem na forum Bułgaria - bo wybieram sie do
        Bułgarii, a nie na forum tramów - bo nie chodzi mi o używanie trampek
        gdziekolwiek na świecie. Jadę do Bułgarii [niezależnie od tego jak cię to
        złości] - i dlatego pytam się o "mój ulubiony sposób" podróżowania w Bułgarii -
        bo na czem on wogóle polega - to ja wiem.
        A po powrocie będę wiedział o Bułgarii, o wiele więcej niż ty ogladając ja
        jedynie z iluminatora samolotu...

        Liczyłem na poradę [bez której też sobie poradzę] - a nie popis nuworyszowskich
        kompleksów.
        • des4 Re: Podróż za kilka lewów 31.05.07, 12:45
          lacietis napisał:

          >> ++W twoim wydaniu słowo "socjalistyczne" staje sie komplementem! Ja nigdy na
          > SLD, ani Samoobronę nie głosowałem - ale nie wypieram się jak żaba błota - i
          > nie pozuje na kogoś kim nie jestem. co niestety wielu rodakom się zdarza...
          > Nie masz też monopolu na XXI wiek - choć nie sądzę, by przejway plastykowości
          > XXI wieku, były tym co jest najciekawsze w Bułgarii.

          Wiesz ja jadąc z dziećmi wolę hotel z klimą i basenem niż namiot i rozklekotany
          autobus. I nie widzę ty plasiku tylko elementarną wygodę, a jak ktoś chce się
          umartwiać jego wola...

          >
          > > ++Chyba mocno od rzeczywistości jesteś odcięty - co nie dziwi - w taksówce
          z
          > apartamentu na lotnisko...

          Widzę, że nie masz zielonego pojęcia o realiach bułgarskich. Taksówka z Kraneva
          do Warny na cały dzień z objazdem ciekaewych miejsc i wizytą w delfinarium
          koztowała nas i naszych znajomych 50 lewów, czyli wyszlo 25 lewa na rodzinę. Po
          co jechać do warny własnym samochodem nie znając miast, skoro lepie za śmieszne
          pieniądze jechać taksówką z kierowcą który robi jednocześnie za przewodnika...

          > >
          > >da.
          > ++WŁAŚNIE! I dlatego nie masz prawa atakować mnie za to, że mnie nie tylko
          nie
          > stać - ale przede wszystkiem nie odpowiada mi taki snobizm jak twój...
          > Zdaje się, że słoma ze złotych pantofelków niektórym wyłazi.

          Atakujesz raczej ty. A jazda własnym samochodem czy lot turystycznym czarterem
          przestała być w naszym kraju snobizmem dobrych parę lat temu....

          >
          > Widocznie "burżujski"
          > > sposób spędzania wkacji jest najbardziej popularny i dlatego dotyczy go
          > ogromna większośc wpisów na forum.
          > >
          > > A, że na to cię nie stać to już nie mój problem.
          > ++Problem (?) to jest rzeczywiście mój - ale to nie powód byś mi ubliżał! A
          > zwłaszcza twierdził, że się żalę, albo wyopraszał mnie z forum, na którym nie
          > ma napisane, że jest tylko dla snobistycznych burżujów.

          Twój wpis ma ewidentnie formę wyżalania się i pretensji do cale świata. Proszę
          o konkretny cytat/zdanie, w którym ci ubliżam...

          > Nie proszę Cie o wsparcie, ani wzięcie na łebka do twojego apartamentu w
          > hotelu "King Size" w SB.

          Moje preferencje miejsc i standardu hoteli są moją slodką tajemnicą...

          Więc skoro nie masz nic do powiedzenia - zostaw swoje
          > impertynencje dla siebie. Wszedłem na forum Bułgaria - bo wybieram sie do
          > Bułgarii, a nie na forum tramów - bo nie chodzi mi o używanie trampek
          > gdziekolwiek na świecie. Jadę do Bułgarii [niezależnie od tego jak cię to
          > złości] - i dlatego pytam się o "mój ulubiony sposób" podróżowania w
          Bułgarii -
          >
          > bo na czem on wogóle polega - to ja wiem.
          > A po powrocie będę wiedział o Bułgarii, o wiele więcej niż ty ogladając ja
          > jedynie z iluminatora samolotu...

          Ależ proszę jedź i spędzaj wykacjev ja ci się podoba, pozwol też innym spędzać
          je w swój ulubiony sposób...

          >
          > Liczyłem na poradę [bez której też sobie poradzę] - a nie popis
          nuworyszowskich
          >
          > kompleksów.

          Jeszcze raz ci powtarzam, hotel, apartament, amochód i samolot to normalne
          standardowe miejsca i środki transportu dla turystów. I nie trzeba tu mieć
          walizki dolarów. Po to jadę aby się dobrze bawić, odpocząc i nie ograniczać.
          Jeśli mam ochotę na droinka w barze kupuję go, jaśli na lokalne jedzenie, idę
          do knajpki. Tobie zostawiam konserwy i zgrzewkę mineralnej przytarganej z
          taniego marketu. Jeśli tak lubisz, smacznego...
          • lacietis Re: Podróż za kilka lewów 31.05.07, 14:12
            Człowiek to słaba istota. Postanowiłem sobie, ze nie warto odpowiadać ci na te
            bzdury, które wypisujesz. Ale jako, ze w drugim liście, oprócz impertynencji –
            pojawiły się jeszcze akcenty – no raczej nie pojednawcze – ale umiarkowanie
            rzeczowe – to po raz ostatni odpowiem. Ale więcej na nie merytoryczny bełkot
            reagować nie będę…

            Wiesz ja jadąc z dziećmi wolę hotel z klimą i basenem niż namiot i rozklekotany
            autobus. I nie widzę ty plasiku tylko elementarną wygodę, a jak ktoś chce się
            umartwiać jego wola...
            ++Ty się umartwiasz? To współczuję – bo ja nie – a już na pewno nie na
            wakacjach. Wolisz latać samolotem i mieszkać w apartamencie i cię na to stać
            [albo nie stać – ale i tak wolisz] – twoja sprawa. Tylko nie próbuj się
            wywyższać nad innymi, którzy nie wolą – niezależnie od tego dlaczego.

            Widzę, że nie masz zielonego pojęcia o realiach bułgarskich.
            ++No proszę – znowu próbujesz się wywyższać, a mi dokopać. Ale pudło!!! Ja
            rzeczywiście prawie nic nie wiem o realiach bułgarskich [choć chyba ty też nie
            wiele – bo z mapy wynika, że kurorty nadmorskie, to zdecydowanie jeszcze nie
            cała Bułgaria…] – i właśnie dlatego zadałem pytanie.
            I nie wstydzę się, że „nie mam zielonego pojęcia” o bułgarskich realiach – po
            wakacjach będę miał. A teraz się pytam... dobrych ludzi (((-:

            Taksówka z Kraneva
            do Warny na cały dzień z objazdem ciekaewych miejsc i wizytą w delfinarium
            koztowała nas i naszych znajomych 50 lewów, czyli wyszlo 25 lewa na rodzinę.
            ++Nie można było tak od razu? Co prawda, nie koniecznie specjalnie mnie to
            interesuje – ale zawsze to jakaś informacja – I to dość konkretna.

            Atakujesz raczej ty.
            ++Jesteś bezkrytyczny wobec siebie. To Ty mnie raczyłeś pierwszy zaatakować.
            Więc teraz się nie dziw, że się bronię…

            A jazda własnym samochodem czy lot turystycznym czarterem
            przestała być w naszym kraju snobizmem dobrych parę lat temu...
            ++Można by polemizować… Ale przede wszystkiem chodzi o to, że sugerujesz iż,
            ten kto tak nie robi jest gorszy – a to już nieładnie.
            Zresztą to nie ja pierwszy użyłem słowa snobizm. Ja tylko pisałem o „bogatych”.
            To najwyraźniej ty uważasz, ze bycie bogatym jest bee – I że przed takimi
            oskarżeniami trzeba się bronić.

            Twój wpis ma ewidentnie formę wyżalania się i pretensji do cale świata.
            ++Chyba cos ci się pomerdało… Jeśli już o coś miałem pretensję – to o to, że Ci
            z namiotów I tanich noclegów się na tem forum nie wypowiadają – bo niezależnie
            od finansów, Bułgaria to nie tylko najdroższe nadmorskie kurorty. Ja tu nawet
            nie zauważyłem wypowiedzi o Sofii, czy Płowdiw – a sądziłem, ze to jest
            Bułgaria…

            Proszę o konkretny cytat/zdanie, w którym ci ubliżam...
            ++W zasadzie cała twoja pierwsza wypowiedź…
            Ale w szczególności:
            „Twoje myślenie jest jakieś takie archaiczne i socjalistyczne.” – to chyba nie
            miał być komplement?... (((-;
            ”normalny sposób spędzania wakacji i stać na to normalnie zarabiających
            ludzi.”
            ” stać praktycznie każdego przeciętnego turystę.”
            A już najbardziej impertynencki był koniec:
            ”A, że na to cię nie stać to już nie mój problem.” – czy to problem i czyj – to
            już ci pisałem.
            „Tylko dlaczego żalisz się z tego powodu” – nie dość, że chamskie to jeszcze
            kłamliwe – bo wcale się nie żaliłem. Nie miałem, ani do ciebie, ani do nikogo
            pretensji, że nie stać mnie na apartamenty w ZP [zresztą pewnie i stać – tylko
            po co? Wolę w kilka tygodni zwiedzić wiele miejsc, niż przez tydzień szpanować –
            извинете – „dobrze się bawić” w nudnym i drogim kurorcie…]
            A co miały znaczyć „dobre rady”?: „Znajdz sobie forum
            backpackersów i trampów, tam na pewno większośc wspisów będzie dotyczyła
            ulubionego przez ciebie sposobu spędzania wakacji...” I mam poważne
            wątpliwości, czy słowo tramp, jest dla ciebie w tem kontekście choćby
            neutralnie nacechowane – ze o kloacznych słowach typu „backpackersów” – nie
            wspomnę…
            A nawet gdyby te słowa były niewinne – to nie masz prawa, wyganiać mnie z forum
            o Bułgarii – o która się pytałem, na fora dla „trampów i b…ów” – gdzie o „moim
            ulubionym sposobie spędzania wakacji” [może nie było w tym minimum –
            przekąsu?!], może jest i dużo – ale nie koniecznie w Bułgarii – a jak rozbijać
            namiot, czy nie marnować forsy w „wypasionych” lokalach – to ja i tak wiem.

            Moje preferencje miejsc i standardu hoteli są moją slodką tajemnicą...
            ++To jakim prawem wypowiadasz się o mich „ulubionych sposobach”?...


            Ależ proszę jedź i spędzaj wykacjev ja ci się podoba, pozwol też innym spędzać
            je w swój ulubiony sposób...
            ++Pojadę czy nie – twojego zezwolenia nie potrzebuje. Tylko to nie ja zacząłem
            wypisywać impertynencje, o twoim sposobie spędzania wakacji [to może jednak i
            ty spędzasz, je skromnie – a twoje preferencje pozostają preferencjami – i
            niczym innym…], sam daj innym spędzać wakacje, jak chcą i mogą.
            Nie masz nic od powiedzenia na temat – to nie mecz klawiatury.
            Spójrz na wypowiedzi: Leona 1406, a zwłaszcza acidcounta!!! Napisali co
            wiedzieli – pomogli jak mogli. A nie próbowali udowadniać sobie i innym, że nie
            są tacy źli, jak się czują…

            Jeszcze raz ci powtarzam, hotel, apartament, amochód i samolot to normalne
            standardowe miejsca i środki transportu dla turystów.
            ++Po co??? Nie interesuje mnie twoje zdanie na temat, normalności jednych, a
            nienormalności innych sposobów spędzania wakacji. Dla mnie jest normalne
            dogłębne poznawanie kraju - Anie odcinanie się od niego, w globalistycznym
            otoczeniu. Dobrze, że za kilka dni zapomnę o tobie – bo mógłbyś mi swoimi
            dyrdymałami całkiem obrzydzić wyjazd nad morze w Bułgarii. Ale na szczęście
            dobrzy ludzie, poradzili mi co nieco – i nawet się nie spotkamy na deptaku w
            Warnie… ((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((-:

            I nie trzeba tu mieć walizki dolarów.
            ++Witaj w klubie!!! ((-;

            Po to jadę aby się dobrze bawić, odpocząc i nie ograniczać.
            Jeśli mam ochotę na droinka w barze kupuję go, jaśli na lokalne jedzenie, idę
            do knajpki. Tobie zostawiam konserwy i zgrzewkę mineralnej przytarganej z
            taniego marketu. Jeśli tak lubisz, smacznego...
            ++No widzisz – znowu starasz się mnie obrażać i pokazywać swoją domniemaną
            wyższość… Widocznie coś jest nie tak z tymi twoimi wspaniałymi wakacjami – że
            tak próbujesz sobie udowodnić, ze inni mają gorzej. A ja nie mam.
            Na wyjazdach jadam konserwy bardzo rzadko – tylko, tam gdzie nie ma handlu i
            gastronomii i tylko smaczne! (-;
            Nie kupuję mineralnej – zwłaszcza w zgrzewkach. A symbolem dobrej zabawy, nie
            jest dla mnie znieczulanie się „droinkami”. Te konserwy i zgrzewki mineralnej –
            to twój styl w kraju? A na wakacjach przez tydzień grasz panisko? – to pytania
            retoryczne – nie oczekuję na nie odpowiedzi!
            A co do lokalnego jedzenia i innych lokalnych rzeczy – to po powrocie będę
            wiedział o nich 3 razy więcej niż ty…

            Jeśli nie masz nic do powiedzenia w kwestii zasadniczej – to
            ŻEGNAJ! ((((((((((-:
    • lacietis Re: Podróż za kilka lewów 31.05.07, 12:29
      Gość portalu: leon1406 napisał(a):

      > Poszukaj na www.bulgaricus.com .Tam jest kopalnia informacji o Bulgarii.
      ++Błagodaria mnogo! Zobaczę.
    • acidcount Re: Podróż za kilka lewów 31.05.07, 12:34
      jedz do malych miejscowosci na poludniu np w carewie na dworcu kilku dziadkow
      oferowalo noclegi juz od 5 lewa :) moze warunki nie beda dobre ale napewno
      codziennie swieze pomidory i winogrona prosto z ogrodka a pewnie i jakies
      swojskie winko.
      • lacietis Re: Podróż za kilka lewów 31.05.07, 12:46
        acidcount napisał:

        > jedz do malych miejscowosci na poludniu np w carewie na dworcu kilku dziadkow
        > oferowalo noclegi juz od 5 lewa :) moze warunki nie beda dobre ale napewno
        > codziennie swieze pomidory i winogrona prosto z ogrodka a pewnie i jakies
        > swojskie winko.

        ++Błagodarja! 5 lewów - to rzeczywiście nawet zbyt fantastyczne. Ja co prawda -
        ze względu na kolejność podróży (z Rodopów do Rumunii) i obserwację zdjęć
        satelitarnych myslałem, raczej o okolicach Bałcziku i Kawarny. Ale to co
        piszesz [nawet gdyby sie okazało, ze 10-15lv] jest ciekawe z innego wzgledu. O
        wiele ciekawiej jest przenocować u tubylca, niz w hotelu. Mozna sie o wiele
        wiecej dowiedzieć o kraju - nawet jesli mój b'łgarski będzie raczej słaby.
        Winko - to tak sobie - ale różne specjały miejscowe...
        Czy tam to już Turcy, albo Pomacy mieszkają?
        • acidcount Re: Podróż za kilka lewów 31.05.07, 13:11
          w samym carewie nie ma meczetu , lecz jako ze to tylko 30km od granicy tureckiej
          to w poblizu mozliwe ze sa. znoclegami napewno nie mialbys problemu ,od 5 lewa w
          gore w zeslym roku na przelomie lipca i sierpnia. blizutko park narodowy tak ze
          jest ciekawie. na upartego moznaby i za free na dziko zamieszkacw jednym z
          upadlych postkomunistycznych osrodkow wczasowych. sa czesciowo zamieszkane np
          przez cyganow, ale slyszalem z ei polacy juz tak spali .. :)
          pzdr
          • lacietis Re: Podróż za kilka lewów 31.05.07, 13:16
            acidcount napisał:
            znoclegami napewno nie mialbys problemu ,od 5 lewa w gore w zeslym roku na
            przelomie lipca i sierpnia. blizutko park narodowy tak ze jest ciekawie.
            ++To rzeczywiście pociągające!

            na upartego moznaby i za free na dziko zamieszkacw jednym z
            > upadlych postkomunistycznych osrodkow wczasowych. sa czesciowo zamieszkane np
            > przez cyganow, ale slyszalem z ei polacy juz tak spali .. :)
            ++No bez przesady. Nie lubie opuszczonych obiektów. Wolę już własny namiot.
            Przeciw Cyganom zasadniczo nic nie mam - ale takie towarzystwo mogło by być
            kłopotliwe.
            Zdarzyło mi sie onegdaj, że w Braszowie musiałem spać na dziko, bez namiotów w
            praku przy dworcu [przyjechaliśmy w środku nocy] - i rano okazało sie że
            okoliczne krzaki są pełne bezdomnych. Ale wówczas byo nas kilka osób - a kładac
            się nie byliśmy świadomi sąsiedztwa... (((-:
            Zresztą nic złego się nie stało.

            > pzdr
            • gringo68 Re: Podróż za kilka lewów 31.05.07, 13:37
              No a jak uroczo, tanio i niesnobistycznie jest sadzić kupę w krzakach albo
              wybetonowanej dziurze. Tylko nuworysze jadąc na wakacje używają lazienek i
              sedesu.
              • lacietis Re: Podróż za kilka lewów 31.05.07, 14:16
                gringo68 napisał:

                > No a jak uroczo, tanio i niesnobistycznie jest sadzić kupę w krzakach albo
                > wybetonowanej dziurze.
                ++Dziekuję za poradę - ale sadź sobie sam. Swoją droga - to ciekawe podejście:
                jechać do Bułgarii w celu "kulturalnej defekacji".

                Tylko nuworysze jadąc na wakacje używają lazienek i sedesu.
                ++I tu się mylisz... Szczególnie współczuję - gdybyś nuworyszem jednak nie był -
                wówczas... No ale różnie w życiu bywa. (((-;
                • Gość: gtw Re: Podróż za kilka lewów IP: *.rzeszow158.tnp.pl 31.05.07, 14:46
                  Tak się przyglądam tej dyskusji i stwierdzam, że autor ma jakiś problem ze
                  sobą. Miota się, przypisuje dyskutantom agresję chociaż to on zaczal wątek
                  wykpiwając tych co jeżdzą do hoteli i latają samochodami...

                  W psychiatrii to się nazywa "projekcja"...
                  • lacietis Re: Podróż za kilka lewów 04.06.07, 12:04
                    Trudno mi kwestionować twoje kwalifikacje psychiatryczne... Ale z czytaniem
                    tekstów ze zrozumieniem, to masz trudności... Wyraźnie widać to po ocenie
                    mojego pierwszego wpisu - jeśli tam kpiłem to musi mocno przewrażliwony jesteś
                    na punkcie swojego sposobu spedzania wakacji. Widocznie coś z nimjest według
                    ciebie nie tak.
                    A pomysleć, że chciałem tylko sie dowiedzieć jak można spedzić wakacje w
                    Bułgarii, poza hotelami i kurortami - widocznie jednak niektórym
                    apartamentowcom psuje to sielankowy obraz wywczasów...
    • molnar ludzie, dajcie sobie na wstrzymanie! 31.05.07, 14:57
      Otwierałem posty z zaciekawieniem, a trafiłem na kłótnię w porywach
      przechodzącą w pyskówkę.
      CZy tak trudno wam zaakceptować, że różne są formy wypoczynku, poznawania
      świata. Jedni do tego potrzebują minimum 4 gwiazdek w hotelu, drugim wystarcza
      namiot. Ale dlaczego oceniać, który sposób - za 10 czy za 100 euro dziennie -
      jest lepszy? To przecież sprawa indywidualna, nastawienia do podróży.
      Dlatego gratuluję tym, którym w drodze pomaga samolot i klima, i chylę czoła
      przed tymi, którzy rozbijają gdzieś na odludziu swój namiocik - ważne, żeby
      było wam z tym dobrze.
      Stary już jestem zgred, moje dzieci wędrują własnymi drogami, ale nauczyłem ich
      we wspólnych włóczęgach jednego: nigdy nie było wiadomo, czy przyjdzie nam spać
      w 'hiltonie', czy w przydrożnym lesie. Bo z wszystkiego można czerpać
      satysfakcję.
      A co do 'trampów', które w jednym poście zabrzmiały jak inwektywa, drobna uwaga
      prywatna - nie należę do ludzi mających problemy finansowe, a jednak w czerwcu
      będę rozpinał namiot na bezdrożach Rumunii i w bułgarskich Rodopach. I cieszę
      się na to, choć z całym szacunkiem podchodzę do tych, którzy cieszą się na
      wakacje w doskonałym hotelu. Po prostu: są różne religie...
      Dlatego proszę przedmówców: więcej tolerancjii.. I pozdrawiam
      • des4 Re: ludzie, dajcie sobie na wstrzymanie! 31.05.07, 15:09
        Święta racja, aczkolwiek w słowie "tramp" ja się nie doszukałem negatywnych
        konotacji. Po prostu w ten sposób określa się ludzi podróżujących w określony
        sposób.

        Wydaje mi się jednak, ze nutę agresji wprowadził autor wątku w pierwszym swoim
        wpisie. Kiedy od razu zalozyl, ze ci co lataja i jezdzą samochodami to tylko
        bogacze czy też osoby z dużymi pieniędzmi. Tu się nie zgodze, gdyż
        faktycznieogromna większość tak pdróxzujacych to soby normalnie zarabiające, a
        tem sposób podróży już dawno przestał być czymś nadzwyczajnym.

        Teraz to wlaśnie tramping i rózne formy survivalu są czymś ekskluzywnym i wielu
        ludzi z dużymi pieniędzmi uprawia turystykę w ten sposób.

        Nie chodz więc o to jaK ktoś spędza wakacje i czym poidrożuje, tylko o to że na
        wstępie ludziom mieszkającym w hotelach i jezdzacych samochodami przypina się
        łatkę "bogaczy" w negatywnym kontekście...
      • lacietis Re: ludzie, dajcie sobie na wstrzymanie! 04.06.07, 12:10
        molnar napisał:

        > Otwierałem posty z zaciekawieniem, a trafiłem na kłótnię w porywach
        > przechodzącą w pyskówkę.
        > CZy tak trudno wam zaakceptować, że różne są formy wypoczynku, poznawania
        > świata. Jedni do tego potrzebują minimum 4 gwiazdek w hotelu, drugim
        wystarcza
        > namiot. Ale dlaczego oceniać, który sposób - za 10 czy za 100 euro dziennie -
        > jest lepszy? To przecież sprawa indywidualna, nastawienia do podróży.

        ++NO właśnie! Miałem nadzieję, że ktos udzieli mi kilku porad, jak podróżować
        po Bułgarii w mój ulubiony sposób. Niestety to forum jest nie tyle nawet
        okupowane - co terroryzowane przez zwolenników jedynie słusznego sposobu.
        • Gość: Daga Re: ludzie, dajcie sobie na wstrzymanie! IP: *.59.jawnet.pl 07.06.07, 11:12
          To trzeba było o to własnie grzecznie zapytać, bez wypominania innym formy
          spędzania przez nich urlopu.
          • Gość: angelina Bogaci ludzie IP: *.streamnet.pl 12.06.07, 23:15
            Co to w ogóle znaczy "bogaci luidzie"?
            Bogaci ludzie jeżdżą na wakacje na Dominikanę, do Australii czy też na Florydę.
            Wakacje w Bułgarii wychodzą taniej niż w Polsce. Jednak trzeba sie tam jakoś
            dostać - auto, autokar, samolot. Można jechać stopem, ale zajmie to za dużo
            czasu i na tak długą trasę jest niebezpieczne. Poza tym szkoda marnować urlopu -
            przecież nie trwa wieki. Może być to rozwiązaniem dla osób, które nie pracują
            i właśnie z tego powodu nie mają kasy.
            Ale tak z drugiej strony - jak nie pracowałam i nie miałam kasy to nie myslałam
            o wakacjach. "Kto nie ma miedzi ten w domu siedzi". Trzeba mieć przecież
            jakiekolwiek pieniądze na wyjazdy - jeżeli mamy mało - to właśnie Bułgaria
            najlepsza.
            • Gość: panicz Re: Bogaci ludzie IP: *.chello.pl 12.06.07, 23:42
              Zgadzam się z Angeliką. Ale do Bułgarii nie mało a mniej niż gdzie indziej.
              • Gość: Kayo Re: Bogaci ludzie IP: 195.117.241.* 14.06.07, 13:37
                Najlepiej wspominam wakacje kiedy we wrześniu brałem urlop i jako student ze swoją przyszłą małżonką mogłem jechać do Bułgarii na 12 dni i siedzieć sam na plaży mając kwaterę za 5 $ od osoby jedliśmy gotowane wspólnie z Bułgarami obiady, owoce są tam w tym czasie najsmaczniejsze, słońce, wiatr, ciepłe morze, wschody i zachody słońca oraz księżyca który jest największy jak wstaje nad morzem czarnym...a po za tym to piękny kraj
                • autochton1975 Re: Bogaci ludzie 14.06.07, 19:09
                  Dziw nad dziwy...
                  Rozmawiacie o wakacjach, czyli rzeczy z gruntu miłej a atakujecie się wszyscy.
                  Znab Bułgarię myślę, że bardzo dobrze i to z każdej strony.
                  Można tam spokojnie wypocząć za 10 euro dziennie, można też za 100. I nie
                  znaczy to, że za 10 wypoczniemy gorzej.
                  Moja baza nurkowa mieści się w miejscowości Kavarna. Można tam wynająć kwaterę
                  za 10 lv, można za 30. Jak przykład, nieskromnie podam cenę ze swojej willi.
                  Willa jest z basenem, pokoje z telewizorami i lodówkami, internet na miejscu.
                  Cena za łóżko to w "aktywnym sezonie" 13 euro z wliczonym śniadaniem. Drogo?
                  Burżuazyjnie? Chyba nie. Oczywiście Słoneczny, czy Złote - to inna historia.
                  W Kavarnie można spokojnie zjeść obfity posiłek za 5 lv na osobę. Można zjeść
                  również za 25. Do Varny można się oczywiście dostać taksówką, ale można też
                  naprawdę przyzwoitym busem za 8lv. Każdy wybiera co chce.
                  W ogóle sieć połączeń autobusowych jest bardzo rozwinięta, a ceny bardziej niż
                  przystępne.
                  • Gość: cecylia1964 Re: Bogaci ludzie IP: *.foxnet.com.pl 14.06.07, 19:45
                    Witaj. Byłeś kiedyś w okolicach Sozopola ?Czy są tam dobre warunki do
                    nurkowania.Moji chłopcy 14 i 17 lat zrobili P1 mają sprzęt i nurkują .Pytam bo
                    właśnie tam jedziemy na wakacje.pozdrawiam cecylia
                    • Gość: peterc11 Re: Bogaci ludzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 11:40
                      dajcie sobie spokoj z tym przekonywaniem co lepsze,
                      jeden lubi to drugi co innego,

                      jak mialem 19-22 lata to lubialem sie wloczyc po europie, mieszkalem w
                      najtanszych noclegach itd. i mimmo ze 2 tygodnie tak spedzone w sumie w
                      nienajlepszych warunkach kosztowaly mnie tyle co jakis tani last minute to mi
                      sie podobalo i przygoda byla super

                      teraz ozeniony i z dzieckiem nie wchodzi w gre inny wariant niz normalny,
                      wygodny hotel, wiec biore fajne last minute i tez jestem (i rodzinka)
                      zadowolony,

                      co kto lubi i jak ktos nie ma nic do doradzenia tylko krytykowac lubi to niech
                      poszuka moze innego forum albo pokloci sie z szefem a nie robi tutaj dymy ;)



    • tanger_soto Re: Podróż za kilka lewów 15.06.07, 08:52
      Podrozowalam po Bulgarii trampingowo - co prawda bylo to 4 lata temu, ale chyba
      az tak wiele sie od tego czasu nie zmienilo. Do Sofii dolecialam samolotem, a
      potem 2 tygodnie wokolo kraju i powrot do Sofii. Moja trasa wygladala
      nastepujaco: Sofia - Monastyr Rilski - Melnik - Bansko - Plowdiw - Sozopol
      (stad wypad do Neseberu) - Warna - Szumen - Wielkie Tyrnowo - Sofia (jesli
      pamiec mnie nie myli). Podrozowalam autobusami, busami i pociagami, czasem
      jakies taxi (na krotkich dystansach ceny byly takie jak przejazdu lokalnym
      autobusem). Nie pamietam dokladnych cen, ale sadze, ze noclegi oscylowaly mniej
      wiecej w przedziale 12-35 zl (w zaleznosci od miejsca). Niczego nie
      rezerwowalam wczesniej, wszystko organizowalo sie samo na miejscu :) Z tego co
      pamietam wydalam ok. 1000 zl na 2 tygodnie (bez ceny przelotu z i do Polski).
      Wrazenia mialam b. pozytywne i chetnie bym do Bulgarii wrocila, zwlaszcza w
      gory. Jesli mialbys wiecej pytan, chetnie odpowiem, jesli bede w stanie
Pełna wersja