17.12.05, 14:19
Czytajac Twoje posty dochodze do wniosku,ze jestes strasznym frustratem,sorry,nie obraz sie,ale
wyluzuj troche i daj "zyc" innym.A moze tylko w tym dniu cos Ci poszlo nie tak??
Obserwuj wątek
    • Gość: zenon5 Re: Wk53Jan IP: *.ppp.tiscali.fr 17.12.05, 14:33
      Mnie poszlo,ale pozwole sobie cos zacytowac:

      6. Co zapewnia językowi "moc"?
      Na "moc" języka w skali społecznej wpływa oczywiście liczba osób posługujących
      się nim jako ojczystym i liczba użytkowników "wyuczonych"; wpływa polityczna i
      społeczna mobilność nosicieli języka, sytuacja polityczna narodu i kraju (język
      państwowy ma status silniejszy niż język niepaństwowy), także czynniki
      ideologiczne i związek z religią (wspiera polszczyznę Kościół Katolicki
      podtrzymując go w licznych polskich parafiach za granicą) najważniejsza jednak
      - na co chcemy tu położyć szczególny nacisk - jest moc wypływająca z
      bogactwa utrwalonych doświadczeń, z trafności obserwacji i treści
      poznawczych, zawartych w słowach i ich znaczeniach, z lotności i dowcipu
      znajdującego swój akceptowany społecznie wyraz językowy, a także z wartości
      tekstów (w tym dzieł literackich) tworzonych w danym języku. "Nie miecz, nie
      tarcz bronią języka, lecz - arcydzieła" - jak napisał Norwid.
      Które z wymienionych czynników mogą dzisiaj stanowić podporę pozycji języka
      polskiego, źródło jego "mocy"? Źródłem tym jest kultura narodowa. Doświadczenia
      polskiej emigracji, zarówno zarobkowej, która szybciej się wynaradawia, jak
      politycznej, wojennej i solidarnościowej, potwierdzają znaczącą rolę Kościoła i
      literatury. Silne środowiska kulturowe i literackie, podtrzymujące twórczość
      artystyczną w j. polskim, jak paryska "Kultura", pozwoliły wielu Polakom czerpać
      satysfakcję z przynależności do języka narodu, który wydał Papieża i noblistów
      literackich. Czytelnicy krajowi nieraz przy tym zwracali uwagę na zdumiewający
      fakt, że polska literatura emigracyjna jest w dziełach najlepszych twórców
      językowo bardzo czysta, poprawna: Miłosz, Gombrowicz, Herling-Grudziński, Marian
      Pankowski - to mistrzowie polskiego języka. Dlaczego ci pisarze pozostają przy
      języku ojczystym? Bardzo znamienne jest stanowisko Czesława Miłosza, który w
      "Ogrodzie nauk" tyle krytycznych słów powiedział o polszczyźnie i jej
      użytkownikach, a równocześnie wyznał, że będąc za granicą pisze po polsku, bo
      tylko w tym języku czuje się pewnie: "

      to byl komentarz do slowa BAU i innych smieci jezykowych w naszym kraju,pozdrawiam
      • aands Re: Wk53Jan 17.12.05, 14:52
        No.........troche armata na wrobla:))))))))))))) POzdrawiam i zycze milego weekendu:))))))))))
        • jaremax Re: Wk53Jan 17.12.05, 15:22
          Armata???.Toż to bomba atomowa!Hihihi.Zenuś ma dzisiaj wenę.Wasze zdrowie!!!.
          • Gość: zenon5 Re: Wk53Jan IP: *.ppp.tiscali.fr 17.12.05, 15:29
            Oj widze ze jestem w doborowym towarzystwie,musze uwazac zeby nie zrobic
            skuchy,pozdrawiam.
            • kazimierzp Bau czy budowniczy 17.12.05, 22:41
              Nie dziwię się frustracji niektórych na zaśmiecanie języka słówkami
              obcojęzycznymi, ale z drugiej strony kiedy głównie działa się na rynku
              niemieckim to zrozumiałym jest używanie słowa "Bau", bo budowniczy dla Niemca
              nic nie mówi, a jeszcze język połamie!:-)
              Dla rozładowania atmosfery przypomnę dowcip z okresu fasynacji ery gierkowskiej
              wszystkim co obce, kiedy powstawały rózne pewexy, confexy itp.
              Przychodzi facet do burdelu, po "skonsumowaniu" oferty chce zapłacić, a
              burdelmama żąda 20 dolarów (wtedy to była bardzo duża kwota!-) zamiast
              odpowiedniej kwoty w złotówkach. Pyta się: dlaczego w dolarach? Bo my od
              wczoraj nazywamy się "CIPEX" - usłyszał.
              Dlatego nie dajmy się w niczym zwariować!
              Czego sobie i Wam wszystkim życzę.
              • Gość: zenon5 Re: Bau czy budowniczy IP: *.ppp.tiscali.fr 17.12.05, 23:07
                Wiesz Kaziu,opowiem ci historie.Pewnego dnia ktos dzwoni do drzwi.Otwieram ,stoi
                mloda ladna dziewczyna,przebiera goraczkowo w torebce,nastepnie wyciaga kartke i
                podstawia mi pod oczy.Myslalem z poczatku ze jest niemowa.Ale jak sie
                okazalo,byla to studentka z Polski,ktora malowala weglem,jak prof Zinn.poniewaz
                sasiedzi ja do mnie skierowali i powiedzieli ze mieszka tu Polak ktory mowi po
                niemiecku i po francusku raczej slabo,napisala sobie teksty i mi je przedstawila
                wizualnie.Mnie zamurowalo,w koncu wydukalem cos po polsku i zlapalismy wlasciwy
                kontakt.Nie porozumiesz sie nigdy lepiej jak w jezyku matki.Zorganizowalem
                trase,dziewczyna sprzedala wszystkie grafiki,sam tez kupilem.Wniosek?My swoi
                musimy mowic po naszemu,na zewnatrz mozemy sie popisywac ,ale w domu mowimy po
                swojemu.Na Alzacji jest dialekt,uzywa go wielu ale zasada jest prosta.Dopoki nie
                sa pewni ze jestes kims kogo moga zaakceptowac,beda mowic po
                francusku.Zaakceptuja cie jako faceta powaznego,wejdziesz miedzy nich,zrobia dla
                ciebie wszystko.Ja sie nie dam zwariowac na bazie plytkiego nacjonalizmu,ale
                jezyk matki mam we krwi i normalne ze nie chce go modyfikowac.Trudny to
                temat,czasami bolesny,ale soba byc to jest cos,czego Ci zycze i innym
                tez.Zaczynam troche filozofowac,chyba wplyw Swiat,pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka