Gość: pieregierulka
IP: *.elektrownia
19.02.03, 22:09
Gość z rodziną z Gliwic przyjechał do Goerlitz w odwiedziny. Dziadek
zaniemógł i zmarł. Żeby nie ponosić kosztów oraz uniknąć kłopotów różnego
rodzaju, rodzinka zapakowała dziadka do auta i - z powrotem do domu.
Przejechali granicę, w Realu zatrzymali się na kawę, aby uspokoić nerwy.
Wychodzą po wypiciu kawy, samochodu nie ma, wiadomo z czego Zgorzelec słynie.
Ukradli samochód z dziadkiem. Po zgłoszeniu na policji zgorzeleckiej, ta
ujawniła operatywność i po godzinie samochód się znalazł. Oczywiście z
dziadkiem. Teraz rodzinkę czekają kłopoty, których tak bardzo chciała
uniknąć. Za przewożenie nieboszczyka przez granicę bez odpowiednich papierów.
Tak więc, z dziadkiem można jeszcze w brydża, ale za granicę samochodem, już
raczej nie.