Gość: Adam
IP: *.proxy.aol.com
12.07.02, 19:19
Nowojorskie Wydanie Superexpressu z dn. 12 lipca 2002
Pierogi na powitanie
- Wiemy, ze o naszym miasteczku jest glosno i wiemy dlaczego, ale nie
rozmawiamy o
tym ze soba. Troche to wszystko jest stresujace, ale my chcemy zwiedzac i bawic
sie,
jestesmy normalnymi dziecmi - powiedziala "Super Expressowi" Iwona Roginska,
jedna
z uczestniczek wycieczki dzieci z Jedwabnego do USA.
20 dzieci z gimnazjum w Jedwabnem przyjechalo do Nowego Jorku przyjechalo 10
lipca.
Najlepsi z najlepszych w swojej szkole. W czwartek na równe nogi postawily caly
konsulat polski na Mnhattanie. Grupa sympatycznych i rozesmianych dzieci z
Jedwabnego dotarla tam na uroczyste spotkanie.
Konsul Agnieszka Magdziak-Miszewska je przywitala, ksiadz Ryszard Koper z
parafii
sw. Krzyza na Maspeth odmówil z nimi modlitwe, przekazano sobie prezenty i
pózniej
glodne - po calodziennym zwiedzaniu Nowego Jorku - dzieci raczyly sie pysznym
pierogami z jagodami, owocami i sokami.
Dzieciaki z zapalem opowiadaly o swoich pierwszych wrazeniach. Wlasnie wrócily z
WTC. Pod stalowym krzyzem zlozyly bialo-czerwone gozdziki. Za kilka dni
wybieraja
sie do Waszyngtonu. Zjedza nawet sniadanie z prezydentowa. Zwiedza tez Floryde,
a tam
przede wszystkim - Disneyland.
Tak sie zlozylo, ze przylecieli do Ameryki 10 lipca - czyli dokladnie w rocznice
odsloniecia pomnika pomordowanych Zydów w Jedwabnem. Okazuje sie jednak, ze jest
to zbieznosc przypadkowa. Wyjazd dzieci jest przede wszystkim wyjazdem
wakacyjnym.
- Bylam rok temu na uroczystosciach odsloniecia pomnika w Jedwabnem. Widzialam
to
biedne, przestraszone miasteczko i ludzi pochowanych w domach za firankami i
powiedzialam sobie, zrobie cos dla dzieci tu mieszkajacych - ze wzruszeniem w
glosie i
lzami w oczach mówi Kaya Mirecka-Ploss, która juz po raz trzeci zaprasza dzieci
z
Polski. - Jestem pewna, ze nigdy nie zapomna tego wyjazdu.
To wlasnie ona, dyrektorka Amerykanskiego Centrum Kultury Polskiej w
Waszyngtonie i
Przyjazd zorganizowala i fundacja "Porozumienie bez barier" Jolanty
Kwasniewskiej
zorganizowaly te wycieczke.
Moja wlasna uwaga
Moze lepiej byloby zorganizowac taka wycieczke dla dzieci bedacych potomkami
osob, ktore uratowaly Zydow od zaglady. Bylaby to nagroda dla dzieci, ktorych
dziadkowie mieli odwage przeciwstawic sie zlu. Na pewno potomkowie tych
bohaterow zyja w biedzie, a ich przodkowie zostali zapomniani. Gosci sie
natomiast i zabawia potomkow dawnych mordecow za czyny ktorych musial
przepraszac Kosciol i prezydent Polski. Natomiast tamto wydarzenie z 1941 roku
poderwalo opinie Polsce i Polakom. Teraz w nagrode wnukow tych prymitywnych
mordecow gosci sie i obwozi po Stanach.
Adam