Dodaj do ulubionych

spór o ełcką synagogę

IP: *.krak.gazeta.pl 08.01.02, 10:56
Wszystkim mieszkającym poza Ełkiem naświetlę problem, bo jest bardzo ciekawy:
Do 38 roku pomiędzy Horteksem a rogiem 3-go maja i Armii Krajowej stała
synagoga. Nie wiem, czy Niemcy ja spalili, czy po 38 stała opuszczona. Dodam,
że na rogu ulic stał ciąg kamienic.
Jakiś czas temu Warszawska Gmina Żydowska zwróciła się do ełckiego urzędu
miasta o zwrot terenu, na którym stała synagoga. Tu rozbieżność: gmina
chcezwrotu 4000 m.kw. czylicałego skwerku pomiędzy dawnym Kormoranem i
Hortexem, urząd miasta twierdzi, że świątynia zajmowała góra 1000 m.kw. Gmina
nie wyraziła zainteresowania Górką Sapera, na której znajdował się cmentarz
żydowski. Skwerek w planach zagospodarowania przestrzennego został określony
jako teren zielony, więc nie wolno na nim nic budować, chyba że ów plan
zostanie zmieniony. Co o tym sądzicie?
Pozdrawiam
Klima
Obserwuj wątek
    • Gość: szczuren Re: spór o ełcką synagogę IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.02, 22:29
      Myślę, że to typowa sprawa, gdzie punkt siedzenia wyznacza sposób myślenia. Nie
      sądzę, żeby dobrym wyjściem było oddać tereny przy Horteksie. W końcu ktos tam
      wybudował ostatnio nawet nowe budynki mieszkalno-handlowe i nie wyobrażam sobie
      zwrotu tej nieruchomości w centrum miasta. Trzeba by jednak dowiedzieć się co
      stało się z synagogą. Jeżeli została zburzona przez komunę, władze miasta
      powinne zastanowić się nad ekwiwalentem dla gminy żydowskiej w postaci równie
      wartościwej nieruchomości. Móżna zmienić plan zagospodarowania przestrzennego
      górki sapera- dołożyć kilka m2 powierzchni i strata sie wyrówna.
      Jeżeli to Niemcy zburzyli świątynię- nie wiem, coś się chyba starozakonnym
      należy ale czy jest podstawa prawna? Uważam , że nie powinno się praktykować
      rozdawnictwa. Klima, to naprawdę ciężki temat. potrzeba więcej danych, zbyt
      wiele jest niewiadomych.
      pozdro.
    • Gość: Adam Re: spór o ełcką synagogę IP: *.proxy.aol.com 09.01.02, 08:33
      Ciekawa sprawa. Nie slyszalem o tym, ze gmina zydowska z Warszawy upomina sie o
      plac na ktorym znajdowala sie synagoga. Synagoga nie zajmowala calego placu
      pomiedzy Hortexem a byla restauracja Kormoran. Obok niej z jednej i z drugiej
      strony znajdowaly sie kamienice. Mysle, ze 1000 m kw jest bardziej
      prawdopodobnym obszarem.

      Z tego co wiem to synagoga zostala czesciowo zdewastowana, byla podpalona przez
      Niemcow jeszcze przed wojna. Nie ulegla jednak wtedy calkowitemu zniszczeniu. I
      od tamtego czasu stala zamknieta. Ostatnich Elckich Zydow (kilka rodzin) Niemcy
      wywiezli do obozu badz zabili w polowie pazdziernika 1939 roku. Jeden z moich
      krewnych, ktory jeszcze w 1944 roku wyjechal z Elku do Braunschweig opowiadal
      mi, ze uczylo sie z nim w Elku w jednej klasie dwoch Zydow niemieckich. Nie
      byli ortodoksami, byli zasymilowani, ale wyznawali judaizm i wszyscy wiedzieli
      o tym, ze sa Zydami. Pewnego dnia w polowie pazdziernika 1939 roku do klasy
      przyszlo gestapo z dyrektorem szkoly. Powiedzieli im, ze maja wziasc rzeczy i
      wyjsc z klasy. Nastepnego dnia nie przyszli juz do szkoly i nikt ich wiecej nie
      zobaczyl. Po kilku dniach przestano wyczytywac ich podczas sprawdzania
      obecnosci. Wtedy ktos sie spytal z klasy wychowawcy, czy tamci koledzy nie beda
      uczyc sie juz w tej klasie. Wychowawca odpowiedzial, ze tamci dwaj wasi koledzy
      byli Zydami i zostali przesiedleni gdzie indziej z rodzicami.

      Niektorzy moi kuzyni przezyli "wyzwolenie" Elku. Wiem, ze od dzisiejszego
      Hortexu, az po sklep rybny przy ul. 3-maja wszystko bylo zniszczone i popalone
      przez ruskich zolnierzy w styczniu 1945 roku. W tym spaleniu przez ruskich
      ulegla prawdopodobnie synagoga.W tej czesci jedynie jedna kamienica zostala
      zniszczona podczas bombarowania w 1944 roku znajdujaca sie mniej wiecej w tym
      miejscu gdzie restauracja Kormoran. Reszte zalatwila bratnia armia.Polacy nie
      odbudowywali spalonych do polowy domow tylko je rozbierali i dlatego powstal
      skwer w centrum miasta zamiast zabytkowych kamienic. Ten skwer kolo Hortexu i
      bylego Kormoranu powstal na gruzach dawnych domow. Dlatego jest to wzniesienie.

      Jesli aktualnie stoja w miejscu dawnej synagogi jakies nowe budynki to moze
      Zydom powinno wyplacic sie jakas gratyfikacje badz dac plac pod budowe nowej
      synagogi jesli aktualnie sa Zydzi w Elku?
      Jak takie sprawy rozwiazano w innych miastach Warmii i Mazur?
      Wydaje mi sie, ze adresatem co do roszczen odszkodowawczych w sprawie elckiej
      synagogi powinni byc raczej Niemcy i Rosja. Niemczy czesciowym zdewastowaniem i
      podpalenie doprowadzili do tego, ze synagoga przestala pelnic swoja funkcje i
      stala sie obiektem zamknietym. Rosjanie spalili ja w styczniu 1945 roku.
      Administracja polska, ktora weszla do Elku to otrzymala wypalony budynek po
      synagodze, ktory rozebrala jak inne spalone kamienice dookola. Strona polska
      jedynie powinna zwrocic plac na ktorym stala synagoga stronie zydowskiej albo
      wyplacic rekompensate za niego.

      Adam
      • Gość: manio Re: spór o ełcką synagogę - nie ma sporu IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 09.01.02, 11:25
        Sporu o synagoge nie ma. Sprawa jest oczywista - na mocy odpowiednich ustaw (
        które dotyczą wszystkich legalnych wyznań i kosciołów) zwrocono juz mienie
        ogromnej wartości nawet takie które odebrał np car Rosji a nie tylko komuna.
        Ełcka synagoga stała obok budynku Horteksu ( dokładnie w tym miejscu stoi kiosk
        ruchu) do dziś pozostał po niej fragment muru ceglanego za kioskiem. Bożnicę
        podpalili mieszkańcy Ełku w czasie nocy kryształowej nie odbiegając od typowych w
        tym czasaie zachowań w Niemczech i na Prusach.
        Zdjęcia lotnicze z tego okresu ( publikowane ostatnio w prasie) wyrażnie pokazuja
        wielkość budynku. Watpliowści dotyczą samej parceli na której stała synagoga.
        Brak jest w archiwum państwowym stosownych dokumentów. Miasto zwróciło się do
        centralnych archiwów w celu wyjaśnienia tej kwestii.
        Strona przekazującą jest Skarb Państwa i miasto nic nie może w tej sprawie
        zmienić.
        Sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej gdyby te grunty zabudowano lub sprzedano .
        Ponieważ tego nie uczyniono nie istnieją przeszkody w przekazaniu jej Żydom,
        którzy zrobia doskonały interes.

        pozdrawiam

        manio
        • Gość: Adam Re: spór o ełcką synagogę - nie ma sporu IP: *.proxy.aol.com 10.01.02, 08:24
          Zwrocic plac po synagodze Zydom oczywiscie, ze sprawa sluszna.

          Ale w Elku oprocz Zydow mieszkala rowniez inna nacja, ktora byla przeznaczona
          do eksterminacji tak jak Zydzi. Byli to Niemieccy Cyganie, ktorych oznakowano
          litera Z (Zigeuner) czyli Cygan. Zydzi nosili wowczas gwiazde przypieta do
          ubrania, a Polacy P (Pole). W Elku i powiecie elckim zylo wtedy kilkuset
          Cyganow. Jeszcze w 1941 i 1942 roku mozna bylo spotkac na ulicach Elku ludzi z
          litera Z przyczepiona z prawej strony do ubrania na wysokosci piersi. Pozniej w
          1943 wszyscy gdzies znikli. Co bedzie jesli jakies organizacje Cyganow upomna
          sie o domy i place po swoich przodkach cyganskich, ktorzy zostali zamordowani
          przez Niemcow w Elku?
          Albo jesli zrzeszenie kosciolow ewangelickich upomnialoby sie o duzy Kosciol w
          Elku?
          Albo dawny wlasciciel kamienicy o swoja kamienice w ktorej miesci sie teraz Sad
          w Elku, czy inni niemieccy mieszkancy o swoje domy, place, biznesy? Wtedy
          oddalibysmy moze cale miasto? A Polakom zostaloby Chamowo i Konieczki oraz
          Grunwaldzkie bez kanalizacji i gazu.

          Pozdrawiam
          Adam
          • Gość: manio Re: spór o ełcką synagogę - nie ma sporu IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 10.01.02, 18:52
            Co bedzie jesli jakies organizacje Cyganow upomna sie o domy i place po swoich
            przodkach cyganskich, ktorzy zostali zamordowani
            > przez Niemcow w Elku?

            poki co nie ma takiej mozliwosci. Ustawy reprywatyzacyjnej nie ma ,a sprawa o
            ktorej pisze dotyczy jedynie zwiazkow wyznaniowych a nie osob fizycznych czy
            stowarzyszen.

            > Albo jesli zrzeszenie kosciolow ewangelickich upomnialoby sie o duzy Kosciol w
            > Elku?

            A to calkiem chyba mozliwe, dochodzi do tego budynek Mechaniaka ktory rowniez
            nalezal do tej parafii.

            > Albo dawny wlasciciel kamienicy o swoja kamienice w ktorej miesci sie teraz Sad

            > w Elku, czy inni niemieccy mieszkancy o swoje domy, place, biznesy?

            A Ty jak zwykle swoje . Po raz kolejny wiec tlumacze ze jak na razie nie ma
            takiej mozliwosci aby osoby fizyczne lub ich spadkobiercy mogli cokolwiek
            odzyskac. Ale takie gadanie ,ze po wejsciu do UE przyjdzie zly Niemiec i zabierze
            co swoje jast bardzo popularne w naszym kraju wiec mozesz sie czuc w tym momencie
            jakbys byl na miejscu. Mozesz smialo wstapic do Ligi Rodzin Polskiech - to ich
            poglady. A to Barrrrrdzo Paaaaaatriotyczna i sluszna ideowo partia.

            > oddalibysmy moze cale miasto? A Polakom zostaloby Chamowo i Konieczki oraz
            > Grunwaldzkie bez kanalizacji i gazu.
            No to nawet nie mielibysmy sie czym zagazowac ! O defekacji nie wspomne.

            pozdrawiam bez gazu ale z kanalizacja

            manio

            • Gość: baja Re: spór o ełcką synagogę - nie ma sporu IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.02, 21:58
              Dojście prawdy, kto jest prawowitym właścicielem przyprawiało i jeszcze długo
              będzie przyprawiać o ból głowy elity rzadzące.
              Odnośnie synagogi, moim zdaniem włości można przekazać gminie żydowskiej ale
              pod skromnym warunkiem: teren należy zapisać w planie zagospodarowania
              przestrzennego jako element spuścizny historycznej, wytyczyć strefę ochronną, w
              której dopuszczalna byłaby ewentualna odbudowa synagogi lub uczczenie tego
              miejsca odpowiednią kompozycją urbanistyczną. Jednym słowem nici z
              wykorzystania go pod cele usługowo - mieszkalne
              Podobny problem istnieje w Łodzi, w czasie okupacji Niemcy wysadzili synagogę w
              Śródmieściu (dla zainteresowanych róg Kościuszki i Narutowicza), obecnie
              znajduje się tam skwer z parkingiem i postojem taxi, jednak gminy żydowskie nie
              interesują się placem lecz pałacami pofabrykanckich, które stanowią
              smaczniejszy kąsek. Swego czasu powstało parę ciekawych projektów
              zagospodarowania działki ale jakoś nikt się nie kwapi...do czego zmierzam jak
              już będziecie mieli dość i nie będzieci chcieli oddać swojego placu to w zamian
              możecie im zaproponować łódzki skwerek.
              pozdrowy
              • Gość: Adam Re: spór o ełcką synagogę - nie ma sporu IP: *.proxy.aol.com 11.01.02, 09:23
                Na podstawie postu od baja widze, ze nie tylko w Elku, ale rowniez i w Lodzi w
                centrum miasta gdzie kiedys staly budynki zrobiono skwery i parkingi. Natomiast
                domy mieszkalne buduje sie poza miastem.

                W Elku na przeciwko Hortexu tu w strone dawnej hali gimnastycznej i ksiegarni,
                ktos madry zrobil zajezdnie autobusow i warsztaty naprawcze w centrum miasta
                odgrodzone poteznym murem. Przed wojna staly tam domy mieszkalne i sklepy. Czy
                nie mozna bylo takiej zajezdni autobusow ulokowac na Chamowie, a w jej miejsce
                w centrum miasta przy Armii Krajowej postawic jakies budynki mieszkalne,
                kamieniczki czy sklepy?

                Wszedzie tam gdzie sa w Elku skwery w centrum miasta to przed wojna staly
                kamienice. Na przyklad przy ul. Wojska Polskiego na przeciwko Kosciola dluzszy
                czas byly chwasty i trawniki. Pozniej postawiono tam pomnik ruchu ludowego na
                Mazurach i zrobiono postoj taksowek. Tak samo za plebania na rogu Wojska
                Polskiego i Armii Czerwonej stal pusty plac gdzie kiedys byly kamienice.
                Dopiero w 1990 roku postawiono tam jakis budynek. Wezmy skwer na przeciwko
                poczty w centrum miasta tez byly tam kamienice, ale zniszczone w czasie wojny i
                po wojnie ich nie odbudowano tylko zrobiono skwer. Od dawnego Kormorana az po
                Hortex olbrzymi skwer. Dalej kolo kina polonia nastepny skwer. A staly tam
                ladne kamienice za czasow niemieckich.
                Kiedys pewien znajomy Niemiec chodzac ze mna po Elku, spytal sie mnie dlaczego
                Polacy w centrum miasta maja puste niewykorzystane place, a buduja domy poza
                miastem? Wskazal na Chamowo.

                pozdrawiam
                Adam


    • Gość: tommy Re: spór o ełcką synagogę IP: *.euv-frankfurt-o.de 03.03.02, 16:30
      Zastanawia mnie ta powszechna gotowosc do oddawania. i nie jest wazne czy zydom
      czy Arabom czy tez moze Niemcom - nie mam zadnych uprzedzen narodowosciowo-
      religijnych. jesli ktos chce odzyskac ponoc "swoje" mienie to niech udowodni
      swoj zwiazek z dana nieruchomoscia i swoj do niej stosunek prawny. jaki zwiazek
      ma gmina zydowska ze stolicy z dawnymi Prusami Wschodnimi? Rownie dobrze
      ubiegac sie o ten plac moga zydzi ze Stanow albo z Tel Awiwu. Synagoga czy tez
      Boznica (nie wiem jak duza byla) stanowila wlasnosc jednej z niemieckich gmin
      zydowskich, ktorej czlonkowie zapewne w przytlaczajacej wiekszosci nie zyja. I
      w takiej sytuacji zjawiaja sie nie jacys religijni zydzi, ale cwaniaczki z
      warszawki i zadaja zwrotu rzeczy, ktora nigdy do nich nie nalezala pod
      pretekstem tej samej wiary i ustawy o zwrocie majatkow zwiazkom wyznaniowym.
      a chodzi tylko o kase.
      a na obiad i tak sznycle wpieprzaja...
      • Gość: manio Re: spór o ełcką synagogę IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 04.03.02, 08:32
        Gość portalu: tommy napisał(a):

        > Zastanawia mnie ta powszechna gotowosc do oddawania. i nie jest wazne czy zydom
        >
        > czy Arabom czy tez moze Niemcom - nie mam zadnych uprzedzen narodowosciowo-
        > religijnych. jesli ktos chce odzyskac ponoc "swoje" mienie to niech udowodni
        > swoj zwiazek z dana nieruchomoscia i swoj do niej stosunek prawny.

        Twoja tolerancja jest powierzchowna. Dlaczego oddać ? Bo takie jest prawo w tym
        kraju. Żydzi to i tak margines w stosunku do tego co dostaje kościół katolicki.
        Już nie chodzi tylko o mienie , które było kiedykolwiek (choćby za Mieszka I)
        jego własnością ale biora i dostają wszystko o co poproszą. Przykładów kupa. Z
        naszego podwórka ? A np. ponad 300 ha ziemi - na mocy ustaw jeszcze
        gomółkowskiego pochodzenia o innych darowiznach to nawet szkoda mówić.
        O teren synagogi nie ubiegają się osoby fizyczne lecz gmina wyznaniowa żydowska.
        Było to jej własnością i jej prawo. Na szczęście zachowały się oryginalne
        dokumenty z których wynika że do gminy nie neleżał skwer lecz tylko teren pod
        budynkiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka