Gość: jd
IP: 193.0.68.*
22.03.04, 11:39
To jest tytuł przejściowy, poprzez który kończymy eksploatację pomysłowości
Wieni Jerofiewa, ale by przejście nie było zbyt gwałtowne, zatrzymamy przez
chwilę uwagę na powszechnie znanej Gorzkiej, która wprawdzie - ponieważ jest
słodka - nie wymaga przepitki ani zakąski, ale by jeszcze zmniejszyć zawartość
alkoholu w alkoholu, wbrew rozsądkowi, dodamy do niej soku, ale nie
jabłkowego, jak to upatrzył sobie lud krakowski, ale czarno-porzeczkowego,
gdyż czarna porzeczka jest bardziej i ma w sobie coś nieokreślenie i
niewyjaśnialnie olsztyńskiego. Nie mam żadnej wątpliwości, że w sklepie przy
Alei Przyjaciół 40, mimo jego głęboko niesłusznych przemian (beznadziejny
góralski dach i beznadziejnie spieprzone filary) nikt nie dokupiłby do
Gorzkiej soku jabłkowego, za to soku z czarnej porzeczki - kto wie.