Dodaj do ulubionych

Gorzka z sokiem

IP: 193.0.68.* 22.03.04, 11:39
To jest tytuł przejściowy, poprzez który kończymy eksploatację pomysłowości
Wieni Jerofiewa, ale by przejście nie było zbyt gwałtowne, zatrzymamy przez
chwilę uwagę na powszechnie znanej Gorzkiej, która wprawdzie - ponieważ jest
słodka - nie wymaga przepitki ani zakąski, ale by jeszcze zmniejszyć zawartość
alkoholu w alkoholu, wbrew rozsądkowi, dodamy do niej soku, ale nie
jabłkowego, jak to upatrzył sobie lud krakowski, ale czarno-porzeczkowego,
gdyż czarna porzeczka jest bardziej i ma w sobie coś nieokreślenie i
niewyjaśnialnie olsztyńskiego. Nie mam żadnej wątpliwości, że w sklepie przy
Alei Przyjaciół 40, mimo jego głęboko niesłusznych przemian (beznadziejny
góralski dach i beznadziejnie spieprzone filary) nikt nie dokupiłby do
Gorzkiej soku jabłkowego, za to soku z czarnej porzeczki - kto wie.
Obserwuj wątek
    • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 22.03.04, 21:07
      wspomnę jeszcze piękny cytat Jerofiejewa:
      "moja dusza jest jak brzuch konia trojańskiego, wiele się w niej mieści - picie
      bruderszaftu - to jest picie skradzionych trunków"
      Lud krakowski , zapomniałes zapisać nazywa gorzką Pilchówką, natomiast lud
      olsztyński uwielbia wisnióweczkę i tylko domowej roboty, być może nawet jest
      robiona tylko i wyłącznie z wiśni rosnących na Al. Przyjaciół.
      I żeby całkowicie do tematu nawiązać, to wydaje mi się, że takich trunków jak
      gorzka czy wiśniówka nie kupimy w pięknym sklepie Al.Przyjaciół 40, a to z tego
      powodu , że sklep miesci się blisko szkoły podstawowej nr7 i napewno nie byłoby
      na sprzedaż trunków alkoholowych zezwolenia chociaż......... znając spryt i
      energię uczniów napewno sobie jakoś radzili, ale to już temat nie na ten wątek.
      Albo odchylisz rąbek tajemicy :)
      Dziś miałam bardzo pracowity dzień, porządkowałam rachunki i tenis z darią i
      tomkiem - to już jest gra na całego - choć staram się ciągle ćwiczyć technikę,
      a dzieciaki nadzwyczaj są pracowite.
      • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 22.03.04, 22:02
        jd - natychmiast zajrzyj do GW Olsztyn - tytuł artykułu, naszej znanej Asi ze
        zjazdu - tytuł -Wrogowie z alei Przyjaciół - bardzo ciekawy, przeczytaj, bo
        jutro juz jego nie będzie
        • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.acn.pl 22.03.04, 22:44
          Chyba rzeczywiście w sklepie na Alei Przyjaciół nie ma alkoholu i chyba nigdy
          nie było. Ja w każdym razie nie pamiętam, bym kupował, choć kupowałem piwo.

          O tych sąsiadach kiedyś chyba Zbyszek wspominał na wątku o szkole 7. Wszędzie
          trafią sie jakieś mendy, szczególnie gdy nie mamy możliwości ich dopilnować. Za
          moich czasów też dochodziło do spięć, ale żeby sądy i gazety...?
          • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 22.03.04, 22:54
            ja mam propozycję by tych sąsiadów przeniść na ul. Partyzantów i tam może
            bardziej sprzyjałby styl partyzancki. To dziwne i smieszne, ze na takiej ulicy
            może być Paweł i Gaweł .
            Kończę czytać I część i fajna jest historia życia Zosima, bardzo ciekawa i
            pouczająca, bardzo podoba mi się okreslenia - życie jest piękne u brata Zosima.
            • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: 193.0.68.* 23.03.04, 13:01
              Tak, Zosima to sama wzniosłość i szlachetność, choć doświadczona życiem i pełna
              realizmu.
              Tych sąsiadów - pod most nad J. Długim, a jak i tam nie skorzystają z szansy,
              to w namioty nad Podkówkę, a potem już tylko poza Olsztyn, np. Klewki.
              • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 23.03.04, 20:16
                cos niesamowitego, po tym świergocie ptaszków teściowa zrobiła wreszcie
                ukochane moje łazanki, zadzwoniła rano, zeby po nie przyjechać. Myślałam o nich
                tak bardzo, że kiedy pizzeria zadzwoniła , że są promocje od dziś, to nie
                złakomiłam się tylko wiernie w głodzie czekałam na łazanki do godz.16.00.
                Warto czekać, były wysmienite - leci slinka ????

                no więc nie trzeba gorzkiej, żeby zobaczyć -"rozejrzyjcie się wokolo, patrzcie
                na dary Boże: niebo jasne, powietrze czyste, trawka delikatna, ptaszki,
                przyroda piekna i bezgrzeszna, a my tylko jesteśmy głupi i nie pojmujemy, że
                zycie jest rajem."
                Na wiosnę trzeba trochę zmądrzeć, żeby docenić te dary i kiedy zobaczymy tą
                soczystą zieleń serca nasze poczują szczęscie. Taka jest wiosna, któz jej nie
                kocha, a Dostojewski to ładnie opisuje.

                Ale dzis ubawił mnie pewien artykuł o pijaństwie zwiarząt. Wyobraż sobie, że
                gdzieś w Rosji ludzie zaczeli skladać zażalenia do urzędów o pijaństwie psów.
                Wchodzą do sklepu , a tu warczy na nich Szarik, czasmi nawet gdy jest na
                glodzie poszarpie ponoś spodnie. Szarik musi się napić, a że nie ma pieniędzy
                to czeka , aż ktos mu fundnie. Świetna sprawa, popija sobie z każdym samotnym
                alkoholikiem i zasypia wśród pustych butelek. Ponoć jest też swietnym kompanem
                do pijaństwa, nie wznosi toastów i pokornie wysłuchuje wszystkich narzekań. Ale
                okazuje się , ze zwierząt pijanych jest bardzo dużo na świecie i alkoholizm na
                świecie poszerza się. Sami weterynarze zaczynają stosować leczenie naturalne
                czyli na kaszel przepisują wódke z pieprzem, na rozwolnienie - wodkę z solą, a
                dusze leczą - wodką czystą. Jak wróżą, coraz bardziej zwierzeta będą stawać sie
                alkoholikami , ponieważ klimat się ociepla i wszystkie jadło będzie
                fermentować. Ptaki z przyjemnością dziobia przejrzałe i sfermentowane jabłka i
                upojnie zasypiają. Gorzej maja pszczoły, bo te które wypiły upojnie nektar z
                pewnych kwiatów nie są wpuszczane do ulów i giną, ponieważ w ulach jest
                prohibicja . Najlepsza i najciekawsza sprawa jest ze ślimakami, pomoć do piwa i
                jego zapachu zaczynają przyspieszać i gdyby mogły włączyłyby trzeci bieg umiały
                by biegać.
                Muchy i karakony uwielbiają słodkie wina i gorzką z sokiem. Jeżeli pijaństwo
                ptaków i owadów nie rzuca się w oczy , to orgie dużych zwierzat kończą się
                tragicznie.
                Daje tu przyklad słoni, które po libacji zadeptały sześciu ludzi. Pewnie się
                zastanawiacie - skąd slonie miały tyle alkoholu ??? - juz odpowiadam -
                pomalutku...
                Ano, same sobie zrobiły, mimo, ze czytać nie umią i dobrze, bo gdyby
                przeczytały Jerofiejewa, słonie zawłanełyby swiatem. Mądre słonie zbierają
                sobie w jamach dojrzałe słodkie jabłka, nakrywaja je liśćmi i czekają na
                fermentację. Potem urzadzają pijaństwo i awanturują się. W Szawjcarii gdzieś
                całe stado krów zachorowało z pijaństawa na marskość wątroby - karmino je
                sfermentowaną kiszonką pozostałą z zeszłego roku, króra zawierała dużą dawkę
                alkoholu. Jak przeliczyli krowa wypijała dziennie dwie butelki wodki.
                Teraz pytanie filozoficzne czy :
                czy człowiek pije jak zwierzę ?
                czy zwierzę pije jak człowiek ?

                jd- fajny i zabawny artykuł napisała Marina Kirpiczewska, fajnym tematem się
                zajeła, gdyby to przeczytali prawdziwi trunkowcy, nie wiem czy zamiast stać pod
                butką z piwem, nie stali by w oborze czekając na słynna alkoholową paszę dla
                zwierząt. Takiego obrotu sprawy Jerofiejew nie przewidział chyba.
                • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.03.04, 12:19
                  Artykuł bardzo sympatyczny, choć mam wrażenie, że Wienia powiedziałby, że picie
                  to czynność duchowo-intelektualna, a nie cielesno-fizjologiczna i dlatego
                  zwierzęta są w zasadzie poza tą konkurencją, chyba że zaczęłyby gadać, bo
                  gadanie jest u Wieni picia kulminacją i dopełnieniem ku doskonałości.
                  Tak więc odopowiadając na twoje pytanie powiedziałbym filozoficznie, że
                  człowiek pije jak człowiek, a zwierzę jak zwierzę, chyba że piciu człowieka
                  gadanie nie towarzyszy, a piciu zwierzęcia towarzyszy, bo wtedy mamy to, że
                  człowiek pije jak zwierzę, a zwierzę pije jak człowiek. No właśnie...

                  Choć tak się podejrzanie rozgadałem, jestem aktualnie jak najbardziej trzeźwy.
                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 24.03.04, 19:51
                    ciekawy jest alkoholizm wśród zwierząt - prawda ?

                    jd- tak Zosima to ciekawy czlowiek, przeczytałam całą jego historię spisaną
                    przez Aloszę. Duże było tego czytania, bo ciekawa jego historia. Teraz zaczynam
                    czytać cz.III, w której to smród rozkładjącego się ciała Zosima zmienia ludzi i
                    zaczynają się dziać ciekawe rzeczy. Sam Zosima przypomina mi Marka Aureliusza.
                    W między czasie dostałam nowy numer Tenisa i rónież go czytam, a jeszcze do
                    tego przyszło mi myć okna od strony ogrodu i będę lepiej widzieć wiosenny raj
                    na ziemi.
                    Zaskoczył mnie dzis klient swoim charakterem i pomysleć , że startował w
                    wyborach samorządowych. Maruda taki jaki świat nie widział, wszystko mu żle.
                    Poprosił o piwo z lodówki. Podaje i mówię automatycznie 3 zł.
                    - Boże , jakie drogie, czemu takie drogie ? mówi
                    - nie wiem, dla jednych drogie dla drugich tanie , nie dogodzi sie ludziom -
                    odpowiadam
                    - takie drogie ma pani piwo, takie drogie - ciągnie i widze tą jego purpurość i
                    złość w oczach i ja nie wytrzymałam mówiąc - gdybym wiedziała, że tak pan
                    przeżywa cenę powiedziałabym, że piwa chwilowo brak i zaoszczędzilibysmy sobie
                    nerwów. Wyszedł oburzony.
                    Ludzie mają chyba jakies problemy. Tak sobie siedzę dalej, czekając na klienta
                    a tu nastepna afera typu przeszedł klient i prosi o seteczkę gorzkiej
                    (naprawdę), szybciutko odpowiedam 5.50. Domyslasz się , że cena temu też się
                    nie spodobała - mówi co taka droga ta wódka ?
                    Pytanie mnie wielce zaskoczyło i sobie myślę, alez mi te markety rozpusciły
                    klientów, zaczynają się buntować przeciw mnie, jakaś zmowa czy co ???? Gorzka
                    za droga ?
                    ale patrzę na pana, całkiem normalny, grzecznie pyta trzeba odpowiedzieć:
                    - a gdzie jest tańsza wódka ? - pytam
                    - w markecie, tam kosztuje 4.50 - odpowiada
                    - wspaniale, prosze pójść do marketu - bardzo mu grzecznie odpowiadam
                    - dobrze, dziś kupie u pani , ale , żeby pani wiedziała, że następnym razem
                    pójdę do marketu kupować - dogaduje mi
                    - dobrze - mówię, ale , żeby pan wiedział i uswiadomił sobie, że jak nas nie
                    bedzie, to w markecie tą wódeczkę kupi po 7 zł i jak panu przy kasie grosza
                    zabraknie to pan obejdzie się smakiem. Póki my jesteśmy konkurencją i póki
                    istniejemy ma pan tą seteczkę taniej w markecie. Póżniej już pan nie będzie
                    miał z kim porównywać cen.

                    Pózniej to przyszedł po drugą i powiedzial, że już nie będzie ze mną dyskutował.
                    Cos dzisiaj ludzi nosiło, nie obyło się bez dyskusji z dostawcą piwa, któey
                    twierdził, że ja powinnam mu segregować butelki do kartonów, z czym się nie
                    zgodziłam, bo nie jestem poinformowana do jakich grup należą piwa. Jak mnie
                    przeszkolą to owszem, a tym marek piw jest ogromna ilość, a pomieszałam tyskie
                    z zywcem i tatrą, wplątał się jeszcze okocim i lech oraz warka.
                    I teraz zagdaka do jakich grup te butelki należą ?
                    cdn -to nie wszystko

                    • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 24.03.04, 20:06
                      nie koniec na tym, pod wieczór przyszedł następny problemowy klient po piwo i
                      zaczyna zdanie - och jakie pani ma drogie piwo. Nie zaskoczył mnie , byłam już
                      padnięta i obojetna, tak już dla ciekawości pytam się go - a jaką pan się
                      spodziewa cenę ?
                      - no ja ,to jestem przyzwyczajony do marketowych cen 2.00- 2.40 - mówi
                      - jak te markety rozpieściły mi klientów, niech pan nie myśli, że pójdę na
                      wojnę, decyzja należy do pana czy pan kupi czy nie i kupił bez dyskusji ale też
                      pomyślałam czy czasmi nie zawisić jakiejś tabliczki informacyjnej typu - "ceny
                      bezdyskusyjne" lub " jakie ceny są każdy widzi " lub " nie konkuruję z
                      marketami" Nie wiem kiedy ludzie zrozumią, że towary w sklepie będą zawsze
                      droższe, wszędzie tak jest.

                      Fajny jest też to czasopismo Tenis, czy wiesz, że zmienił się redktor i nie
                      jest nim juz Stopa, szkoda, ale wyczytałam wreszcie bardzo ciekawe rzeczy. Otóż
                      zmieniło się szkolenie w tenisie i ten typ szkolenia też mi się podoba, a zajął
                      się tym Ryszard Krauze.
                      O tym jutro, ciekawy temat. Odprężę się po tych debatach cenowych,wyjątkow ceny
                      były górą w rozmowach.

                      Wyczuwam, że ten drugi mnich po Zosimie , chyba nazywa sie na R jest
                      Solowjowem - tak ?
                      • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.03.04, 09:08
                        Ja też myję dziś okna.
                        Już ci mówiłem, że strasznie jesteś wygadana w tym swoim sklepie, no ale
                        wczoraj przyniosło ci to same sukcesy. Nie znoszę typów płaczących o 50 gr.,
                        powinni być po męsku przeciwnikami pieniędzy jako takich. "Ceny każdy widzi" -
                        bardzo dobre. Dopisz jeszcze: "Ślepi i analfabeci do marketu".
                        Drugi Mnich? Ferapont? Sołowjowa łączy się najczęściej z postacią Aloszy lub
                        Iwana.
                        • Gość: pogoda Re: Gorzka z sokiem IP: 212.244.111.* 25.03.04, 12:14
                          Wybaczcie, proszę, żem wstapiła bez zaproszenia , ale apetyt na gorzką z
                          sokiem niech bedzie wytłumaczeniem.
                          A i te okna czyste, które chce się otworzyć dla wiosny, słońca i ludzi...
                          Okna w domu i w duszy.
                          Nie zostanę długo, ot tylko tyle, by wychylić Wasze zdrowie na wiosnę.
                          I zdrowie tych, którzy czują, że najpiękniejszy na świecie jest właśnie świat.
                          Pozdrawiam
                          • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 25.03.04, 19:53
                            wychyl zdrowie nas wszystkich pogodo - to bardzo miły gest :)

                            Miło, że wpadłaś pogoda w taką niepogodę, kiedy za oknem ponuro i leje deszcz.
                            Ale , żeby nas słoneczko cieszyło musi sie trochę wcześniej zachmurzyć. Można
                            by pokusić się nad debatą czy pogoda to życie, chyba tak - slońce , deszcz,
                            śnieg, zimno, ciepło jak w życiu radość , smutek, placz, smiech. Ciagle się
                            zrywany do zycia jak przyroda.

                            jd- zdradż technikę swojego mycia okna, czy o frmugach pamiętasz ?

                            Wiesz, ze szykuje się rewolucja w przepisach sędziowskich w tenisie. Mają
                            nstąpić zmiany w liczeniu. Wydaje mi się , że na korzyść. Gem zostaje ten sam,
                            tylko sety będą skrócone do czterech gemów i przy stanie 4-4 będzie taibrek.
                            Czyli zawodnicy będą musieli zmieniać taktyke gry, ponieważ czas meczu się
                            skróci i będzie bardziej waleczny. Nie będzie czasu na monotonność gry i na
                            nudę, która czasami przewijała się w meczach. Wydaje mi sie , że mecz będzie
                            typu bombardowania szybkiego i koniec.
                            Będzie ciekawszy i szybszy i więcej emocji. Będzie już ciekawa walka od
                            pierwszego gemu, bo każdy gem będzie bardzo ważny. Szkolony jest już jakiś
                            zawodnik pod tym wzgledem i ma przdomek "Grzmot" - jest to Szwd Johansson-
                            wschodząca gwiazda.
                            A następny bardzo ciekawy temat - to temat szkolenia polskiego. Na dobry pomysł
                            wpadł Ryszrd Krauze, właściciel Prokomu, dogadał się z PZT i wspólnie
                            wypracowali nowy model finansowania młodych talentów.
                            Chodzi oczywiście o duże pieniądze na szkolenie ich i finasowanie wyjazdów. Ale
                            wiesz jak to bywa, cos za coś, taki talent musi podpisać umowę, ktorą już nie
                            zamieszczają do publicznej wiadomości. Od 2003 roku taka grupa szkoleniowa już
                            istnieje i nasi już jeżdzą po swiecie na turnieje. Efekty mają być za kilka lat.
                            Podoba mi sie to szkolenie, ponieważ jest światełko w tunelu, że talenty nie
                            zostaną zmarnowane z powodu braku kasy jak to było w przypadku moje Kasi
                            Strączy.
                            Bez żadnej krytyki przyjmuje ten pomysł, a Ryszardowi Krauzemu i PZT-Prokom
                            Team zyczę tego co my sobie zyczymy - finałów Wimblendońskich.
                            • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: 193.0.68.* 26.03.04, 15:39
                              Ja też pozdrawiam pogodną pogodę.
                              Rita, te zmiany w punktowaniu tenisa nie bardzo mi się podobają. Sama wiesz, co
                              myślę o zmianach w punktowaniu siatkówki. One schrzaniły siatkówkę, potem
                              schrzaniono zmianami ping-ponga, a teraz szykują schrzanienie tenisa? Na mój
                              głos nie liczcie. Wiem wprawdzie, że i tak przegram, ale się nie poddam.
                              Myje okna bardzo sprawnie i skutecznie metodą zaszczepioną mi przez żonę. Chyba
                              nie ma w niej nic odkrywczego - wodą przemywam, psikam jakąś chemią, ściągam
                              rączką z gumka, suchą szmatą dopieszczam.
                              • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 26.03.04, 20:34
                                jd- nasypało u nas śniegu aż odśnieżać trzeba bylo, a krzewy znów się położyły
                                od tego cięzaru. Taki dzień sprzyja czytaniu, ale przerwał mi pierwszy klieny
                                na cyku, znany już, który przedstawił się kiedys jako folozof, a pózniej
                                astrolog, a następnie ciągle zaprsza mnie na partyjke szachów mówiąc - nie
                                odważę się uprzejmie zapytać co pani czyta, bo pewnie jest to Harlekin lub coś
                                z seksem ? Nie - odpowiadam, jest to Dostojewski, ale prosze się nie przerażać,
                                co dopiero skończyłam Małego Księcia, a przede mną Kubuś Puchatek.
                                Ja, to prosze panią czytam i pisze pisma urzędowe, na inne czytanie nie mam
                                czasu. Zaśmiałam się i z usmiechem odpowiadam, że dobrze , bo jak tak pisma
                                urządowe pisałby pan stylem harlekina lub tym drugim co pan sam wspomniał to
                                byłaby w urzędach rewolucja. Ale na szczęscie przyszedł inny klient i rozmowę
                                musieliśmy uciąć. Ale też inny klient mnie zaskoczył, właściwie to zawsze był
                                cichy i nic nie mówił, kupował i odchodził bez rozmowy, a tu przy zakupie nagle
                                ni stąd ni zowąd mówi - da mi pani buzi - zaniemówiłam zaskoczona i po chwili
                                odpowiadam - musi pan zaczekać aż będzie promocja :)

                                jd- Twoja technika mycia okna jest prosta i szybka, a ty jeszcze framugi trzeba
                                wymyś i wszelkie zakamarki parapetu - proponuję zrobić poprawkę.
                                A Dymitr Karamazow tak teraz rozrabia, upaćkał się w krwi i jeszcze zdobył tyle
                                pieniedzy, że z radości kupił sobie trzy tuziny szapanów. Jak on się lubił
                                bawić. Zabawa na 102, gra w podchody, zdobył Gruszenkę, ale w takiej chwili też
                                mu przeszkodzono.
                                co do liczenia w tenisie , to czas pokaże, ale sam przyznasz , że w takim nowym
                                liczeniu zawodnik nie będzie mógł puścić gema tak sobie, by odpocząć.
                                • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.acn.pl 26.03.04, 21:00
                                  Cały sens i urok w tym, by nie puszczać gema mogąc puścić gema. Wtedy i tylko
                                  wtedy pojawiają się geniusze sportu. Na przykład Bjoern Borg. Jak mówi legenda,
                                  Borg wygrał kiedyś w pierwszej rundzie Wimbledonu z jakimś nieznanym
                                  zawodnikiem 6:0, 6:0, 6:1; dziennikarze natychmiast skomentowali to na
                                  konferencji prasowej, że na deser sprezentował gema temu drugiemu na otarcie
                                  łez, na co Borg trochę może egzaltowanie powiedział, że nigdy by tak nie
                                  poniżył przeciwnika, by prezentować mu punkty, i gdyby miał coś takiego we
                                  krwi, to nigdy by nie zaczął uprawić sportu, bo byłoby oczywiste, że nigdy nie
                                  będzie najlepszy. Licho wie, czy dziennikarze coś zrozumieli, ale my wiemy o co
                                  chodzi.

                                  Spory ruch masz w sklepie, i to od rana. A gdy wejdziemy do Unii, to ho ho...
                                  No, Mitia wdepnął w kłopoty.
                                  Z framugami też coś tam robię, choć w pośpiechu.
                                  A tego Kubusia Puchatka to czytałaś?
                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 26.03.04, 21:10
                                    Kubusia Puchatka nie czytałam, ponieważ już moje dziewczynki same czytały i nie
                                    musiałam im czytać , tak ja wiersze Tuwima czy Brzechwy, czy inne bakeczki. Jak
                                    zaczeły same czytć to już żadnej książki nie wziełam do rąk i pewnie mam
                                    zaległości z klasy 1-8 szkoły podstawowej, chyba , ze zmusiałam się jakoś do
                                    Łyska z pokładu Idy - pa,iętasz ?

                                    jd- trzeba też popatrzeć pod innym kontem, taki mecz bardzo długo trwał, to
                                    wyparawa całodniowa i kibice nie zabradzo mogli wysiedzieć na trybunach, a
                                    pomysl też o zdrowotnych skutkach , o ciągłym kręceniu głową raz w prawo raz w
                                    lewo, a póżniej narzekanie na kark po takim oglądaniu samego meczu tenisowego.

                                    Ale podoba mi się miłość Dimitra do Gruszeńki
                                    • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.acn.pl 26.03.04, 21:23
                                      To potem przeczytaj koniecznie tego Kubusia. A Dzieci z Bullerbyn? Jeśli nie,
                                      to też.
                                      Nie przekonasz mnie z tymi krótkimi setami. O to chodzi, że może być godzina, a
                                      mogą być cztery. Jak ktoś teraz nie wysiaduje, to nie wysiedzi i po zmianach,
                                      zaś prawdziwi koneserzy zejdą do podziemia.
                                      • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 26.03.04, 21:38
                                        nie strasz, bo takie liczenie jest mi na rękę, szczególnie teraz kiedy siły
                                        brak - ja mogę pierwsza to zastosować
                                        Dzieci z Bullerbyn czytałam na głos i jeszcze chyba taką Pipi z Lan.....

                                        a teraz czas na piosenke - ciekawe czy znasz ostatnie zdanie

                                        Jechał pan, pytał pan:
                                        Czy kochacie mnie czy nie ?
                                        a dziewczęta: że pana nie można kochać.
                                        Bo pan będzie mocno bić,
                                        Ja nie będę go ko-chać.
                                        Jechał kupiec, pytał nas:
                                        Czy kochacie mnie czy nie ?
                                        a dziewczęta, kupca kochają bo:
                                        Kupiec będzie handlować,
                                        A ja będę .......... .
                                        • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.acn.pl 26.03.04, 21:44
                                          Nie znam. A co to ma wspólnego z Dziećmi z Bullerbyn?

                                          Zaraz zostanę stąd odstawiony.
                                          • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 26.03.04, 21:46
                                            Jechał pan, pytał pan:
                                            Czy kochacie mnie czy nie ?
                                            a dziewczęta: że pana nie można kochać.
                                            Bo pan będzie mocno bić,
                                            Ja nie będę go ko-chać.
                                            Jechał kupiec, pytał nas:
                                            Czy kochacie mnie czy nie ?
                                            a dziewczęta, kupca kochają bo:
                                            Kupiec będzie handlować,
                                            A ja będę królową.

                                            To jest piosenka z zabawy Dimitra z Gruszeńką

                                            w takim razie - dobranoc :)
                                            • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.acn.pl 26.03.04, 21:51
                                              No to przegrałem. Wszystko przez Dzieci z Bullerbyn.
                                              • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 26.03.04, 21:54
                                                zgadza się - małe dzieci mały kłopot, duże dzieci duży kłopot
                                                • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 26.03.04, 22:19
                                                  czytam wiersze Osieckiej - bardziej podoba mi sie jej twórczość niż piosenki

                                                  właśnie jej twórczość - mogę nazawć gorzkoslodka z sokiem
                                              • Gość: agk Re: Gorzka z sokiem IP: *.bos.east.verizon.net 08.04.04, 20:16
                                                nie chwytam
                                                • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 08.04.04, 20:31
                                                  Gość portalu: agk napisał(a):

                                                  > nie chwytam

                                                  czyli poezja Osieckiej jest piekna jak zycie, ma smak goryczy i słodkości
    • Gość: brzoza Re: Gorzka z sokiem IP: *.chello.pl 26.03.04, 23:20
      Nie myślcie sobie, że mnie nie ma.
      W dodatku, abyscie mnie popamiętali na dłużej, psuje Wam własnie grafike
      postów, wpisując sie pod inauguracyjnym, a więc prostuje krzywa, czego zresztą
      nigdy wczesniej nie dostrzegałam, jako ze sie logowałam, jak Pan Bóg i admin
      portalu nakazali. A zreszta Wy i tak nie wiecie o co chodzi, bo sie nie
      logujecie programowo.
      Gorzkiej z sokiem nie piłam i pewnie nie wypije, bo wyglada mi to na
      obrzydlistwo. No, chyba że w Al.Przyjaciół i ewentualnie z porzeczkowym...
      Wróce do Was juz niebawem i nie myslcie sobie, że będzie wam tak spokojnie.
      rita - przeczytaj numer trzeci (marcowy) wiadomego czasopisma. Ciekawe, czy
      zgadniesz o kogo chodziło autorowi(rce) w opisanej historii...
      jd- koszulka piekna z Pieknym Olszynem rozmiaru stosownego lezy i płacze za
      właścicielem, czyli czeka na Ciebie. Idzie wiosna, zakładamy t-shirty:)))
      rita - Osiecka jest wspaniała:))))
      • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 27.03.04, 19:39
        brzoza - oh, jak dobrze, ze wpadłaś, chociaż nie jest to dla mnie zaskoczenie,
        ponieważ wiem, że nas nie opuścisz i w miarę czasu wdepniesz.
        Ponieważ nie mamy teraz czasu ale wiesz, kiedyś kiedy będziemy na emeryturze,
        tak jak nam obiecali i tak jak było w reklamach to nie Karaiby nas będą
        interesować tylko Warmia, jezioro i namioty i menażki i kochery i taki obozik
        przetrwania sobie zrobimy, obozik wspomnień dziecinnych - wiaderoczko, lopatki,
        grabeczki oczywiście rowerki - wpisujecie się ? ;))))
        Za czasopismem posłałam wici, ostatnio dostałam w nim dużą dawkę z nowego prawa
        pracy oraz przepisów zusowskich. I to o ten egzemplarz Ci chodzi, gdzieś sie
        zwieruszył, ale ja go znajdę . Mam nawet czwarty numer. Trzeba też przyznać ,
        że koszulki są z bardzo dobrego materiału, są ładne i kiedy poszłam w niej na
        trening smprasik przeczytał Olsza jest piekna, zamiast Olsztyn jest piekny,
        biedaczek skojarzył sobie napis ze swoim klubem Olsza. Trzymam te koszulki M-ki
        dla dzieciaków na turniej. Jak wygrają dostaną prezent.
        A wracając do klienta, który chce buzi, to mam z nim klopot, bo dziś prosił o
        promocję. Powiedział , że jest do mojej dyspozycji jako men, a kiedy mu
        odpowiedziałam, że mam swojego mena to odpowiedział, że powinnam więcej
        męższczyzn obdarzyć wdziękami. Jedynym wyjściem w tej sytuacji będzie
        milczenie - jak myslisz brzoza ? Podejrzane to, klient od pewnego czasu spadł z
        nieba, nie znam go w ogóle, najpierw milczał a teraz składa propozycję i wcale
        nie żartuje, jest przy tym bardzo poważny. Pewnie, że jest to komplement, ale
        robi mi tym kłopot, narazie obracam to w żart.
        jd- to moje koło ratunkowe o mały figiel mnie nie utopiło. Dajesz popalić, ktos
        powinien za karę zacząć palić :) Robert Gawliński śpiewa , że " myslę , że nie
        stalo się nic ":) U nas jeszcze cięzko o bilety na Pasję.
        Wiesz co brzoza, jd poszedł sobie na film i nas nie poinformował, zataił -
        ciekawe co on jeszcze przed nami ukrywa :)?
        "Tonełam
        Człowiek za burtą
        Krzyczano
        Rzucano
        Mi koło
        Jedno za daleko
        Drugie zbyt blisko
        Trzecie
        Trafiło mnie w skroń
        Poszłam na dno" :)

        Ale się wczoraj z tego usmiałam - przy takim ratowaniu sama mogłam utonąć :)

        ale jutro głównym bohaterem będzie cukier i jego podyżka z związana z agresja -
        temat słodko- gorzki
        • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.03.04, 22:09
          Tak, witamy brzozę i pozdrawiamy, i tak podejrzewaliśmy, że gdzieś cicho czuwa.
          Brzozo, zjawię się po tę koszulkę, ale chyba po świętach, gdy już będzie ciepło
          i zielono.
          Rita, powtarzam, że na filmie byłem w całkowitej tajemnicy, prawie także przed
          sobą, ale musiałem mieć argument przeciw ewentualnym zarzutom, że coś gadam, a
          nie oglądałem. Było jeszcze gorzej niż sądziłem, a sądziłem wiadomo co.
          • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 27.03.04, 22:14
            jd- wejdż na chwile do dobrej wiary - robimy seteczkę w pośpiechu
            • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.03.04, 22:19
              Rita, w sportach ja nie mam pasji zwycięzcy, więc raczej wam cos popsuję i
              dlatego się powstrzymam.
              • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 27.03.04, 22:28
                tak myślałam, ze trudno zabierać głos jak sie nie było na filmie stąd to moje
                koło ratunkowe :)
                jd- jutro bierz żonę i jedżcie na zakupy po cukier i nie tylko
                cukier naprawdę drożeje
                • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.03.04, 22:33
                  Nie mam w ogóle odruchów rozsądku i oszczędności w sprawch cen, więc odpuszczam
                  temu cukrowi. Ale biorę jutro żone na nadzwyczajną czekoladę na gorąco na
                  Krakowskim Przedmieściu.
                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 27.03.04, 22:41
                    powiedz mi jaka jest to nadzwyczajna i dlaczego nadzwyczajna czekolada ?
                    • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 28.03.04, 20:35
                      pewnie się dziś dowiem więcej o nadzwyczjnej gorącej czekoladzie i jej uroku.
                      "Wiesz co się stanie gdy dasz szopowi kostke cukry ?
                      -Szopy zawsze myją pokarm przed jedzeniem
                      -Szop zanurzy kostkę cukru w wodzie i będzie ją mył, i mył, i mył ....
                      - dopóki cukier się nie rozpuści."

                      Więc dlatego , że cukier się rozpuszcza jest na niego najwiekszy popyt i cena
                      cukru jest ceną bardzo ważną w gospodarce . A cukier drożeje i są z nim
                      problemy jak i głupią famą oraz zarządzeniem odgórnym, że cen nie wolno
                      podnosić. Do tego celu mają być powołane specjalne komórki , które będą
                      kontrolować, czy ktoś nie podnosi ceny i karać, karać pieniężnie - taką głupotę
                      podali w wiadomościach. A ludzie zaraz to podchwycili i zaczynają manipulować
                      cenami. Pisze o tym, bo miałam głupią sytuację w sklepie.
                      Jak zwykle mąz był po towar w makro i patrzy tłum przy pewnej palecie - cukier -
                      a własciwie brak cukru spowodowało awanturki, ludzie czekają, przyjeżdza
                      paleta cukru, wszyscy ładują na wózki, cukier już droższy. No i przywiózł mąż
                      cukier, debatujemy nad ceną i zdecydowaliśmy się zostawić taką jaka była. A tu
                      wpada klientka i woła po ile ma pani cukier - odpowiadma po 2.80 - a ona na
                      mnie z buzią, a widzi pani, podniosła pani, a mówili , że nie wolno podnosić
                      cenę,będą kontrolować.
                      - tak, odpowiadam, niemożliwe, cena jest ta sama ,a własnie się zastanawiałam
                      czy nie podnieść cukier na 3.00 . Ale nie podnisę niech pani ustala cenę,
                      pewnie wejdzie prawo - że klient ustala cenę towaru.
                      Myślę, że ten rok będzie cięzki dla handlu, wiele galimatiasu, a cukier to
                      strategia - lizak dla dziecka może trochę kosztować, chyba , że zaleje nas
                      cukier z trzciny cukrowej.
                      Dziś już popyt na cukiet spadł w makro znów droższy i niestety bez pytania
                      klintki cena cukru na dziś jest 3.00 i koniec.

                      Usatysfakcjonował mnie klient - brzoza. Przeprosił za slowa, ale powiedział na
                      końcu, że jak mnie spotka w lesie to czy chcę czy nie chcę. Milczałam z
                      uśmiechem.

                      Nie wiem jak u was, u mnie długo trwało nastawianie zegarów. Za czym dobiegnę
                      do jakiegoś zegara czas się zmienia, więc poprosiłam paulinę , by staneła przy
                      słuchawce telefonicznej z zegarynką i mówiła dokładny czas. A tych zegarów jest
                      z dziesięć nie licząc elektronicznych.

                      Straszny galimatias jest też ze zbrodnią Fiodora Karamazowa - więc kto zabił
                      ojca ?
                      Czytałam artykuł w gazecie jak czternastolatka na stronie randki naciągała
                      panów na pieniądze i panowie nie wiedząc o tym nie mogli ich odebrać w naturze,
                      bo mogą być karani. Oj, co to się dzieje :)
                      Apel do panów - bądżcie ostrożni na wiosnę :)
                      • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.acn.pl 29.03.04, 09:37
                        Jak wiesz, mam drobną szajbę na punkcie czekolady. Jadam ją, ale często także
                        pijam. Zazwyczaj w pośpiechu w różnych bufetach, i zazwyczaj to jest czekolada
                        z torebki, firmy Mokate albo podobnej. Ale na Krakowskim Przedmieściu jest
                        kawiarnia (pewnie jest takich więcej), w której dają czekoladę dla
                        niespieszących się koneserów. Po zamówieniu czeka się z 15 minut, bo tyle trwa
                        jej przygotowanie, a potem, gdy już przyniosa, trzeba czekać następne z 10
                        minut, bo czekoalda jest potwornie gorąca, gęsta i dlatego bardzo powoli
                        stygnie. Robiona jest z prawdziwej tabliczki czekolady, krórą się rozuszcza. To
                        są najprawdopodobniej dwie tabliczki: jedna mleczna, bo czekolada jest bardzo
                        słodka, ale druga (chyba pół tabliczki) gorzka, bo całość, choć jest właśnie
                        słodka, ma świetny gorzki posmak nadający tej całości głębi, finezji,
                        tajemniczości i poczucia, że nie tylko się zasładzasz.
                        • Gość: pogoda Re: Gorzka z sokiem IP: 212.244.111.* 29.03.04, 12:42
                          Dodatek odrobiny czystego kakao też daje ową niepokojącą tonację goryczy w
                          morzu słodkości...I ,jak zwykle w życiu bywa - proporcje są najważniejsze.
                          Smakowicie się rozmarzyłam i o tych endorfinach pomyślałam , które wydzielają
                          sie równie obficie podczas konsumowania czekolady, jak i gdyśmy zakochani po
                          uszy.A tu wiosna akurat!
                          • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.03.04, 15:40
                            To kakao całkiem niewykluczone, tym bardziej, że mój opis nie jest oparty na
                            wiedzy, ale na dedukcji i ryzykownych przypuszczeniach. No i oczywiście
                            proporcje są najważniejsze, plus reguła Wieni Jerofiejewa, przejęta od mistyków-
                            alchemików: w świecie kompotentów nie ma ekwiwalentów.
                            No i wiosna - tak, tak...
                            Czekolada ma różne dobre opinie, miedzy innymi jako afrodyzjak oraz jako
                            lekarstwo na kaca.
                            • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 29.03.04, 20:12
                              recepuary są słodziutkie - dodałabym jeszcze seteczkę gorzkiej by nie było za
                              słodko - tylko ta wiosna przeszkadza - trzeba schudnął ponoć, a Wy czekoladki
                              smakujecie :) Ja też smakuje, mam ich pod dostatkiem i czasami dlugo musze
                              debatować, którą wybrać.
                              dziś można przejść szok gazetowy
                              Wszyscy pracują przy komputerze, kogo się zapytam, to każdy prawie pracuje przy
                              komputerku, tylko ja spędzam przy nim czas bezproduktywnie. Pytam się jak mogę
                              spędzić czas produkcyjnie.
                              Dziejszy Wprost donosi na pierwszej stronie, że co czwrty Polak w internecie
                              wybiera stronę sexu więc gdzie ta praca ? Angora nie lepsza. Czasopisma, które
                              mają być gospodarczo-polityczne zamienia się w Pleyboy i wprowadzają zamęt.

                              I smutna wiadomość, klient proszący o promocję - znikł, nie pokazał się już.
                              Zostanie zagadką.
                              • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.03.04, 20:39
                                Nie marwt się, z pewnością wróci, a na razie pocieszaj sie czekoladą. I nie
                                ufaj Wprostowi. Tam są sami erotomani.
                                • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 29.03.04, 20:51
                                  mam nadzieję,że czytający tą gazetę nie wyobrażą sobie więcej

                                  pogoda musi być dobrą kuchareczką, zresztą Ty też - wiem o przysmakach
                                  grzybkowych ale ja uwilebiam ogórki słodko - solone - są takie , to są tzw.
                                  Kartuskie - jedliście takie ?
                                  wolę również śledzie , może z tego powodu, że na slodycze się tak napatrzę, że
                                  mam dosyć dlatego uwielbiam ostre jedzonko.
                                  • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: 193.0.68.* 30.03.04, 13:25
                                    Tak, jedzenie to dobra rzecz. Także picie. Może być słodkie, może gorzkie,
                                    ostre i łagodne. Smak kwaśny też jest nie do pogardzenia.
                                    • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 30.03.04, 19:10
                                      narazie o smakach nie myślę, myję okna , będę trochę pózniej
                                      chociaż .......... smak mycia okien to taki wiosenny smak
                                      • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 30.03.04, 21:27
                                        gotowe - jedno

                                        Wiecie co, nie ma co narzekać, dzis ogłaszm prawdziwe otwarcie sezonu
                                        wiosennego. Słońce u nas tak intensywnie swieci, że pączki nie wytrzymują i
                                        zaczynają się otwierać. W tamtym roku kupilam ozdobną wiśnię japońska i nie
                                        spodziewałam się, że w tym roku będzie ozdobą wiosenną, ma pełno pączków
                                        kwiatowych, jak to wszystko buchnie kwiatami to widok będzie piękny. Ciekawe co
                                        w tym roku będzie waszym objawem wiosny?
                                        Niedaleko mnie w domu rozgrywa się powiedzmy klopot. Jest wiosna, żona sąsiada
                                        wyjechała do Hiszpani na zbiory truskawek, zostawiając małe dziecko z mężem i
                                        wiecie co się dalej dzieje ? - smutki są topione w gorzko-słodkim smaku. Jest
                                        kryzys i jest tam smutno.
                                        Na jej miejscu wracałabym i to w szybkim tempie - zarobi pieniądze, może, ale
                                        wróci już nie do tego samego męża.
                                        Ja Was chyba zawalam tematami, ale gdzie się nie obróce to wydaje mi się jakaś
                                        anomalia, jakiś zły sen - a jednak nie, to wszystko rzeczywistość.
                                        Słucham sobie wiadomości i o dziwo, cos niesamowitego slysze, zaczyna nami
                                        rządzić judaszowe prawo.
                                        Pierwsza wiadomość - gdzies tam na wsi wyswietlono sobie na lewo film Pasja,
                                        zebrało się trochę ludzi i przy końcu filmu wkroczyła Policja, bo się okazało,
                                        że we wsi znalazł się Judasz i zdradził.
                                        Druga wiadomość to podanie dla ogółu bezpłatnego numeru pod który należy
                                        dzwonić i zgłaszać o miejscach zawyżenia cen towarów, a odpowiednie instancje
                                        będą chodzic i karać. Jak sie komus nie podoba cena - za słuchawke i szybciutko
                                        donieść, a niech ich ukarają - za przyzwoleniem społeczeństwa ustalane jest
                                        judaszowskie prawo czyli wbijanie gwożdzi do trumny. A czały czas myslałam , że
                                        mamy wolny rynek, demokrację, że klient może sobie wybierać sklep i towar.
                                        Trzecia wiadomość, to to co zrobili z chlebem i watem na chleb to szczyt
                                        szczytów - jeden chleb i vat 7 i 22%.
                                        Takiego galimiatiasu to nawet Unia nie potrafiłaby zrobić.
                                        Teraz zacznie się wzrokowa ocena klienta: Judasz to czy nie ???????
                                        Musicie sami przyznać, że robi sie cyrk.
                                        Nawet z tej przyczyny chyba się chmurzy i jutro słońca nie będzie.
                                        Ale nie ma co narzekać - idzie wiosna.
                                        • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.03.04, 09:15
                                          Wiosna to rzeczywiście niezła rzecz. Mam też znajomą o imieniu Wiosna.
                                          Sama widzisz jak Hiszpania nie służy polskim kobietom.
                                          Temu pozostawionemu sprzedawaj gorzką tylko z dużą ilością soku, choćby
                                          jabłkowego.
                                          • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 31.03.04, 20:56
                                            pierwszy raz słyszę imię Wiosna - to pewnie przezwisko, takiego imienia nie ma.
                                            Na ból sąsiada nie mam wpływu, choćbym proponowała soki egzotycznwe jak i na
                                            sprawy inne rozgrywające sie w innych czterech ścianach.
                                            A teraz wiem, że tam gdzie było najciszej jest gorycz.
                                            Ten gorzko-slodki smak jest wszedzie i niby jest wiosna, niby każdy powinien
                                            tryskać słodkościami jest goryczka.
                                            Trzeba to koniecznie zmienić i zacznijmy od zmiany tytułu watku z gorzkiej z
                                            sokiem na sok z odrobiną, ociupiną pilchóweczki
                                            nie , nie - pilchóweczka z sokiem wisniowym :)
                                            Ale trzeba przyznać, że slońce nie zaszlo, wręcz przeciwnie - oj, jak swieci -
                                            momentalnie krzesełko i przed sklep z ksiązeczką. Dostojewski w pełnym blasku
                                            slońca i dalsza część męki Dimitra. I po męczarni, Gruszeńka jest doskonała.
                                            Teraz zastanawiam się po co Dostojewski zapoznaje mnie z Kolą.
                                            jd- masz do wyboru czterech braci Karamazow - jesli bys musiał być którymś z
                                            nich, to którym bys chciał być ?

                                            Póżniej będę wchodziła na klawiaturkę poniewaz mam teraz sesje wieczorne ,
                                            czyli wieczorne mycie okien czasmi przy blasku latarni ulicznej jak wczoraj,
                                            złapało mnie ciemno, ale wieczor był przyjemny. Przez Ciebie , albo nawet przez
                                            przepis mycia okien Twojej zony dołozyłam sobie pracę , bo po wymyciu szyb
                                            jeszcze dopieszczam je specjalnym plynem Mr Muscle - teraz błyszczą.
                                            • Gość: jd Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.03.04, 22:52
                                              Wiosna ma Wiosna w dowodzie - żadne przezwisko.
                                              Z Braci wybieram oczywiście Aloszę, choć on ma przed sobą tajemną i niepewną
                                              przyszłosć, czego już Dostojewski nie zdążył napisać (planował
                                              kontynuację "Braci...").
                                              Przykro mi, że dodałem ci pracy, ale z pewnością masz podwójną satysfakcję. U
                                              mnie chyba tez jest ten MrMuscle.
                                              • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 31.03.04, 22:58
                                                dobranoc jd- moze jutro bedą lepsze wieśći - jak narazie to wiem, że rano
                                                kawusia, trochę ogłady w sklepie, póżniej krzesełko i dalej do Braci, a pózniej
                                                następne mycie okien mimo, ze Prima a Prilis

                                                Ale powiem ci jeszcze coś prawdę - uwierz - jutro paulina ma praktyke w szkole
                                                w gimnazjum i powiedziała, że będzie prowadzić lekcję o smierci :)
                                                ciekawe będzie
                                                • Gość: jd Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.03.04, 23:02
                                                  Dobrze, rób te wszystkie poważne rzeczy w ten Prima Aprilis.
                                                  Czy ta Paulina chce dzieci wprowadzić w depresję? Choć dzieci lubią takie
                                                  odlotowe tematy.
                                                  Niech ci Paulina kupi "Nowe książki" numer 4.
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 31.03.04, 23:12
                                                    dobra - wczoraj kupiła mi farbę do włosów
                                                    a jutro kupi mi książkę
                                                    dziś mnie coś nie goni z komputera , ale musze już uciekkać
                                                    pa
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 01.04.04, 20:54
                                                    tak wyglądał zaplanowany wcześniej dzień - smiesznie, ale nic co było
                                                    zaplanowane zostało niezrealizowane.
                                                    Powód - 1 kwiecień i to nie taki jak sobie myslicie - po prostu miesiąc sie
                                                    zakończył i trzeba go było zakończyć i rozliczyć. Tak samo ze słońcem, słońce
                                                    było takie sobie i krzesełka nie wziełam, no i okno, okno wymyłam lecz nie to
                                                    co potrzeba, o wiele mniejsze. Do tego dołożymy, że Prima a Prilis zszedł na
                                                    dziady i nikogo już nic nie cieszy.
                                                    A dzis pierwszy i Darwin wziął pieniadze i szalał zaczyna mnie maltretować, tak
                                                    mu powiedziałam, bo cięzko jest coś mu wytłumaczyć . O głupie zapałki poszło -
                                                    u mnie 20gr a on powiedział, że tak drogich jeszcze nie widział i zastraszył -
                                                    czyli chce być Judaszem - mam nadzieję , ze to chwilowy zawrót głowy - on już
                                                    jest chory. Cukier jego nie obchodził tylko zapałki. Ja bym mu te zapałki dała,
                                                    ale wiem , że ten czlowiek jak chwyci za palec to będzie chciał całą dłoń.
                                                    Nie mogę sie złamać.
                                                    Jutro może będe miała Nowe książki
                                                  • Gość: jd Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.04.04, 22:04
                                                    Zapałki dla Darwina po 35 groszy. Bezwzględnie. Dziadostwo należy zwalczać.
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 01.04.04, 22:24
                                                    tego nie mogę zrobić :)
                                                    to by go zabiło :)
                                                    a on jak twierdzi ma serce dostojewskiego, chociaż Braci nie czytał, był chyba
                                                    na sztuce i nie był też przekonany do niej.
                                                    Ale to tak jak sam twierdzi, kto nie przeczytał to nie zrozumie - tak było ze
                                                    sztuką Pilcha - Pod Mocnym Aniołem.
                                                    Wiesz co jd - mąż kupił niemiecką ziemię w markecie - czyż to nie dziwne ?
                                                  • Gość: jd Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.aster.pl / *.acn.pl 01.04.04, 23:09
                                                    To 40 groszy, żeby było zaokrąglone.
                                                    Niemiecka ziemia w krakowskim markecie - bardzo dziwne. Myślałem poza tym, że z
                                                    zasady nie kupujecie w marketach.
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 02.04.04, 20:18
                                                    jd - markety w dzisiejszych czasach są hurtowniami dla małych sklepów. Hurtowni
                                                    już prawie nie ma. One pierwsze wyleciały z rynku, ponieważ ceny towarów są
                                                    wyższe niż w marketach. Tak prawdę mówić to Makro - jest największa hurtownią w
                                                    Polsce, jeszcze nie powstał, a już akwizytatorzy wyrabiali karty i kusili
                                                    cenami. Zostały tylko takie większe hurtownie jak Grupy żywiec, alkoholowe,
                                                    takie specjalistyczne. Ale i to nie jest pewne, bo od 1 maja wejdą na rynek
                                                    tańsze piwa i alkohole i pojawią się własnie w marketach. Tak jak przykład
                                                    ziemi ogrodowej niemieckiej o połowę tańsza niż w sklepach ogrodniczych, to
                                                    samo z korą i krzewami. Więc też przypuszczam, że polski cukier będzie drogi i
                                                    zaraz pojawi się cukier zachodni i będzie tańszy. Tańszy towar wyprze z rynku
                                                    droższy i będziemy słodzić sobie kawusię cukrem unijnym i stąpać po ziemi
                                                    niemieckiej :)
                                                    Dam Ci jeszcze przykład Pepsi - kiedy przyjeżdza duży wóż z napisem Pepsi z
                                                    hurtowni to ich cena jest droższa od ceny Pepsi w markecie, jak dodamy do tego
                                                    marżę to cena byłaby jeszcze większa, więc częśc sklepów rezygnuje z usług
                                                    hurtowni Pepsi i bezpośrednio bierze z marketów. Główną nasza hurtownią jest
                                                    Makro i tam sobie jeżdzimy, mimo, że jest market ogólnodostępny i niekiedy
                                                    spotykam się w niej ze swoimi klientami to nie przeszkadzamy sobie, bo gdy mu
                                                    zabraknie pudełko zapałek to przecież nie będzie leciał do marketu, czy
                                                    jakiegokolwiek artykułu.
                                                    Błędem jest myslenie, że markety są wrogiem sklepów, ja tak nie myślę, one
                                                    musza być, one przynosza radość ludziom i mnie kiedy w konfortowych warunkach
                                                    mogę sobie wybierać to co chcę i wszystko w jednym miejscu. Ja jestem
                                                    zadowolona ale ....... dlaczego nie płacą podatków takie duże molochy, dlaczego
                                                    oddano nasz rynek zbytu tak za darmo, tego nie zrozumię.
                                                    Jedyny dobry biznes to był w obrocie łapóweczek za zezwolenie postawienia
                                                    marketu w odpowiednim miejscu. Nigdzie w świecie nie ma marketów w centrum
                                                    tylko na obrzeżach miasta stąd chwalę sobie lokalizację Makro.
                                                    Ale odchodzą od tematu to dzis bardzo bogaty w eóznego rodzaju sytuacje. Czytam
                                                    sobie ksiązeczkę, łzy napływają do oczów, bądż co bądż chłopczyk umiera, psu
                                                    dano bułkę ze szpilką i pies łapczywie zjadł - no straszne te opisy, serce się
                                                    kraje, bo jeszcze sobie przypomniałam jak w pewnym zakłacie dali chłopakowi
                                                    bułkę z żyletką do zjedzenia i zjadł łapczywie i nie będę pisac co dalej, bo
                                                    wszyscy wiemy, powiem tylko, ze w tym momencie uchylają się drzwi sklepu i
                                                    wchodzi Inka z beingiem, a being mówi - snykersa proszę :)
                                                    Witam ich zaplakana, oni również zmarkotnieli, ale kiedy zajeli swoje miejsca w
                                                    piwnicy wszystko bylo ok.
                                                    Na pożegnanie dostali Byczą Krew na wzmocnienie i myslę, że being na forum
                                                    wystapi w roli Byka. Kiedy wychodzili uciekła rita i sobie poleciała, mąz
                                                    pilnował sklepu, a ja za nią biegłam wzdłuż ulicy wołając rita, dołapałam ją i
                                                    taki cięzar przyniosłam na rękach. Pogoda jest u nas wspaniała i tak sobie
                                                    pomyślałam , że czas przewietrzyć kwiatki doniczkowe ogrodowe i wystawić je do
                                                    słońca. Jak pomyslałam tak zrobiłam i zaczełam wynosić je przed sklep.
                                                    Najgorszy był kaktus, stał na samej górze i kiedy go sciagałam spadł mi , a że
                                                    mam chyba refleks to zaczełam go rekami łapać, bardzo kuł ten kaktus, więc
                                                    leciał dalej w dół , a asekurowałam go nogą by doniczka się nie rozbiła,
                                                    wreszcze spadł spokojnie na pdłogę glową w dół. Zaczełam go obracać, a tu
                                                    doniczka się sama wyciągła, kaktus dalej na ziemi i to głową na podłodze.
                                                    Wziełam go siła i zdecydowanie wsadziłam go z powrotem do doniczki. Akcja
                                                    kaktus zakończona, a przez następną godzinę wyciągałam z dłoni igiełki. Mąż
                                                    powiedział, żebym dzisiaj niczego już nie dotykała.
                                                    I tak zrobiłam, jedyną rzeczą którą miałam w rękach to była książka nad którą
                                                    płakałam, ponieważ dorota nie mogła wierzyć, że można płakać nad ksiązką sama
                                                    wzieła I część Dostojewskiego do przeczytania. :)
                                                  • Gość: jd Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.aster.pl / *.acn.pl 02.04.04, 21:47
                                                    Wiem przecież o tych marketach, o tym Macro Cash and Carry. Tam kiedys były
                                                    specjalne karty wstepu, z myślą o właścicielach małych sklepów, by zwykły
                                                    śmiertelnik (na przykład ja) nie pałętał im się pod nogami.
                                                    Śmierć i pogrzeb Iliuszy niemożliwe są bez płakania, więc nie żałuj sobie.
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 02.04.04, 22:21
                                                    czyli umrze, a ja miałam nadzieję .............
                                                    czytam Tuwima i popatrz co znalazłam fajnego
                                                    Na przyjęciu spotkali się Adolf Nowaczyński i Julian Tuwim. W pewnym momencie
                                                    Nowaczyński wyglasza toast:
                                                    - Panie i Panowie! Nie ma literatury polskiej bez Adama Mickiewicza, nie ma
                                                    Adama Mickiewicza bez Pana Tadeusza, nie ma Pana Tadeusza bez Jankiela...
                                                    Zdrowie Juliana Tuwima!
                                                    Kolejny toast wyglosił Tuwim:
                                                    - Panie i Panowie! Nie ma literatury polskiej bez Adama Mickiewicza, nie ma
                                                    Adama Mickiewicza bez Pana Tadeusza, nie ma Pana Tadeusza bez Jankiela, nie ma
                                                    Jankiela bez cymbałów... Zdrowie Nowaczyńskiego!
                                                  • Gość: jd Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.04.04, 22:31
                                                    Bardzo dobre. Cenię sobie bardzo Tuwima.
                                                    Szkoda, że uprzedziłem pogrzeb, który rzeczywiście jest na samym końcu.
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 02.04.04, 22:33
                                                    tak , to prawda - odebrałeś mi nadzieje :)
                                                    a chcesz wierszyk Tuwima o wiośnie ?
                                                  • Gość: jd Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.04.04, 22:38
                                                    Jeśli Tuwim jest w dobrej formie, to jak najbardziej.
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 02.04.04, 22:45
                                                    z góry przepraszam
                                                    teraz będzie wiersz

                                                    ONA

                                                    Kiełkował w duszy dziwny niepokój. (Przeczucia).
                                                    Ktoś grał (z moderatorem) fantazję Szopena.
                                                    - Drgnęła nagle, jak gdyby od szpilki ukłucia.
                                                    Przyszła zła zmora dziewczyn: trapiąca migrena.

                                                    I przyłożyła ręce do tłukącej skroni,
                                                    I przymrużyła oczy. I cała pobladła.
                                                    A w uszach monotonnie, natrętnie coś dzwoni.
                                                    I podeszła powoli (śmierć... śmierć...) do zwierciadła.

                                                    Obejrzała się. Potem na chwilę stanęła.
                                                    Spojrzenie. Uśmiech nikły. (A głowę coś toczy).
                                                    Pięknym kobiecym ruchem stanik swój opięła.
                                                    (Uwypuklone piersi drażniły mi oczy).

                                                    Potem - podeszła do mnie. Blisko. Strasznie blisko.
                                                    (Słuchałem...) Szła woń słodka od włosów kasztanu;
                                                    Za rękę mnie ujęła... (zawrót!... pada wszystko!...)
                                                    I rzekła wolno: "Chciałam--coś--powiedzieć--panu--"

                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 02.04.04, 22:53
                                                    mam nadzieję , ze to prawdziwe wierzsze Tuwima, nie jakieś podróbki
                                                    ten będzie lepszy :)
                                                    FALLICZNA PIEŚŃ

                                                    Dwudziestoletni bracia moi!
                                                    Dwudziestoletnie moje siostry!
                                                    Młodzi! Silni! Zdrowi!
                                                    Którzy czujecie w sobie krew czerwoną,
                                                    Gorącą, dumną, świeżą, pulsującą!
                                                    Którzy czujecie rozkosz rozprężenia
                                                    Muskułów twardych!
                                                    Którzy stąpacie po ogromnej kuli:
                                                    Po ziemi starej, mądrej i okrągłej!
                                                    Którzy czujecie rozkosz słowa: żyję!
                                                    Którym zalewa serca boskim szczęściem
                                                    Myśl o rozkosznej fizjologii Życia! -
                                                    - Hej, wam dziś śpiewam, piękni, mądrzy, moi!
                                                    - Hej, wam dziś śpiewam, silni, zdrowi, młodzi!
                                                    Pieśń, której niech się dziewczyna nie wstydzi!
                                                    Pieśń, która młodzieńcowi skrycie
                                                    Niechlujnych, głupich myśli nie nasuwa!
                                                    Dwudziestoletni bracia moi!
                                                    Dwudziestoletnie moje siostry!
                                                    Śpiewam falliczną, tryumfalną Pieśń!

                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 03.04.04, 20:46
                                                    jd - wiesz, że Tuwim tworzył też pod wpływem koktajlów i lubiał małe co nie co.
                                                    Przechodząc do rzeczywistości, to czekam z upragnieniem na wolne dni i
                                                    oczywiście ciepłe i sloneczne. O planach nie powiem by nie zapeszyć.
                                                    A przechodząc do Dostojewskiego i kontynując wiersze to piękny wierszyk Rakitin
                                                    napisal o nózce:

                                                    Ach, jaka piekna jest ta nóżka,
                                                    Spuchnieta, na bieli łózka.
                                                    Doktorzy jeżdzą i leczą,
                                                    Bandażują i kaleczą.

                                                    Nie do nóżek ja tęsknię,
                                                    Niech je Puszkin opiewa,
                                                    Lecz za główką ja tęsknię,
                                                    Co już mysli nie miewa.

                                                    Miewała już troszkę, troszkę,
                                                    Lecz nózka przeszkodziła,
                                                    Niech więc wyzdrowieje nózka,
                                                    By się główka oswieciła.

                                                    Jak pani Chochłakow mówi w afekcie wszystko wolno, nawet wystrzelić z
                                                    dubeltówki, każdemu się wybacza afekty.
                                                    Ogromną pracę zrobiłam, wreszcie milo jest zasiąść za klawiaturką.
                                                  • Gość: jd Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.04.04, 22:08
                                                    Pracę w ogrodzie i z oknami?
                                                    Tuwim jest także autorem Polskiego Słownika Pijackiego.
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 03.04.04, 22:16
                                                    to stąd tyle kawałów pijackich z nim w roli glównej
                                                    ogród to przyjemność
                                                    ale okna mnie już nudzą
                                                    Czy oglądałeś teatr telewizji ? - ponoć 29 marca był Hamlet ze scenariuszem w
                                                    kopalni soli, w komorach i na jeziorze solny - to musiało być bardzo ciekawe,
                                                    taki scenarisz ?
                                                    Chcesz jeszcze wiersze ?
                                                    mam taki ladny , nie Tuwima
                                                  • Gość: jd Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.04.04, 17:16
                                                    Nie oglądałem tego Hamleta w Wieliczce.
                                                    W wierszach nie jestem znawca, ale jeśli wiersz dobry, to dawaj.
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 04.04.04, 21:05
                                                    Wiesz co jd- ostatnio w Polityce Pilch zajął się swoimi ulubionymi kawałkami
                                                    piosenek. Myślałam, że tylko mnie taka melancholijna nutka rozpiera, ale
                                                    widze , że nie tylko. Za teksty ceni sobie Kazika Staszewskiego, a
                                                    szczególnie "Kołysankę stalinowską ", następnie "Kochaj mnie, a będę twoją" -
                                                    wybór twej piosenki nie chce uzasadnić, bo tytuł mówi wszystko - a szkoda ,
                                                    Panie Pilch, byloby ciekawiej. Dalej promuje z powodów biograficznych Żannę
                                                    Biczewską, Skaldowie ze względu na mlodość - "Nie domykajmy drzwi", Marlenę
                                                    Dietrich " Lili" i jak pisze zazdrosny jest o glos Piotra Fronczewskiego w
                                                    piosence Agnieszki Osieckiej " Pijmy wino za kolegów" Ma wiele ulubionych
                                                    piosenek ze względu jak to mówi tajnych skojarzeń. Miły i lużny miał swój
                                                    felieton Jerzy Pilch, ale jego ostatniej książki nie kupiłam.
                                                    A czy wiecie, że nasza ulubienica Dorota Masłowska początek nowej powieści
                                                    zamieszcza w nowym pismie , miesięczniku Lampa i już nie pisze felietonów w
                                                    Przekroju i chyba dobrze - jej felietony nie pasowały do reszty i w ogóle jej
                                                    nie czytałam.
                                                    Nic nie dzieje się bez przyczyny - dowiedziałam się, że mieszkam w mieście,
                                                    który teraz żyje głównie poezją i chyba wyczułam to wcześniej, a Kraków poezją
                                                    oddycha, ma nową modę i nowych zwolenników, zaczyna podbijać Kazimierz i puby.
                                                    Bierzesz piwo do ręki i idziesz na spektakl poetycki, musze to kiedyś sama
                                                    sprawdzić.
                                                    Duch poezji ponoć obłazi mury kamienic, chodzi sobie po ulicach i wszyscy nią
                                                    oddychamy, a co najdorsze z Krakowa poetycka powódż rozlewa się na inne miasta.
                                                    Zaczyna zalewać i Olsztyn. Krakowska Olsztynianka też jest nią zalana, ale
                                                    chyba lepiej nią niż gorzką z sokiem jabłkowym gdzieś na osiedlowej ławce.
                                                    Żeby nie być gołosłowną to tak z rozbiegu duchowego moja twórczość:

                                                    gorzka i sok jabłkowy
                                                    to jak liść bobkowy
                                                    który dodajemy do flaków
                                                    by otrzymać szczyptę smaków

                                                    gorzka i sok jablkowy
                                                    to sposób domowy
                                                    w plastikowych kubeczkach
                                                    najlepsza na ławeczkach

                                                    A gdy Cie koktajl zmorzy
                                                    znaczy , że jesteśmy chorzy
                                                    wtenczas soczek porzeczkowy
                                                    do gorzkiej i będziemy nowi

                                                    za klawiaturką zasiądziemy
                                                    patrzeć w monitor będziemy
                                                    gorzką z sokiem rozlejemy
                                                    i sie przy tym uśmiejemy

                                                    Cóz poradzić z biedną gorzką
                                                    nie posypię ją jak mąką
                                                    trza sie do niej dostosować
                                                    jednym haustem go gustować

                                                    Póżniej szmatkę wziąść do ręki
                                                    i łagodzić szybki męki
                                                    szybki bowiem lubią czystą
                                                    i ścierają przyszłość mglistą.

                                                    Biedne szyki są zmęczone
                                                    czystą -proszę - mowią one
                                                    żadnej czystej nie znajdziecie
                                                    gorzka to jest to - wiecie!

                                                    Mądre szybki, czyste szybki
                                                    do pieszczone szybki pojęły w migi
                                                    że gorzka żurrówce chce się spodobać
                                                    soczku jabłkowego zakosztować.

                                                    Na nic starania, degustacyje
                                                    gorzka z jablkowym smak zabije
                                                    żaś zubróweczka z trawką
                                                    odwieczną z dodatkiem rajskiego jabłuszka to ................
                                                    chyba film mi sie urwał
                                                    A tak szło dobrze........
                                                  • Gość: jd Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.aster.pl / *.acn.pl 05.04.04, 10:18
                                                    No tak, Pilch jest romantyczny jak najbardziej (skoro pijał gorzką), choć nie
                                                    wszystkie jego preferencje podzieliłbym. Całkowicie tak Żannę Biczewską, ale
                                                    choć lubię Skaldów, to "Nie domykajmy drzwi" uważam za kompletny gniot (nawet
                                                    przy wspomnieniach).
                                                    Dorota w takim razie się rozwija i niech się spokojnie rozwija, i jak na razie
                                                    nie dała żadnej poważniejszej plamy, co nie było łatwe.
                                                    Poezja - pełna autentyzmu, rozmachu i słuszności, choć można mieć zastrzeżenia
                                                    do rytmiczności frazy.
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 05.04.04, 21:20
                                                    przepraszam , ze tak pózno, ale paulina dziś bawiła sie w zakład fyzjerski i
                                                    mną sie zajeła.
                                                    Pogoda dalej dopisuje, jest fajnie, rosliny sobie rosną z tym, że to co miało
                                                    być pączkiem kwiatowym stało się liśćiem. I zamiast pięknie kwitnącej wisni mam
                                                    trzy kwiatuszki a resztę liści. Miałam taką nadzieję, że sam bukiet kwiatów
                                                    zobaczę na drzewie, a tu musiałam wisni dac naganę. Powiedziałam jej, że jak
                                                    jeszcze raz taki numer mi zrobi to ją wytnę. :) A ona mi odpowiedziała, że za
                                                    dużo żądam od niej. Więc doszliśmy do porozumienia i krakowskim targiem
                                                    ustaliliśmy , że 20 kwiatów w przyszłym roku powinna urodzić. ;))))))
                                                    Nie wiem co się dzieje z brzozą , ale czuję , że powinna nadejść i trochę nam
                                                    wiosennie , świątecznie zaszumieć.
                                                    Okienka wymyte, firaneczki zawieszone i czas na kulinaria. Nie wiem jak to
                                                    wszystko będzie, paulina wyjeżdza, mąż mysli o wypoczynku domowym, a mnie
                                                    roznosi. Nie mówiąć, że teściowa chce jechać do Tarnowa do swojej rodziny i
                                                    tylko ze mną, a że mąż się o nas boi, tak jej marzenia nigdy nie są spełniane -
                                                    może tym razem się uda.
                                                    W tenisie nastąpiła przerwa do czasu zrobienia kortów ziemnych, a pogodę zbyt
                                                    słoneczną nie zapowiadają.

                                                    jd- ale jaja , 11 kwiecień to Świeto, czasami nie jedżcie do Częstochowy, fama
                                                    niesie, że ........
                                                    tak chodził po ulicy i ostrzegał pewnien człowiek.
                                                  • Gość: jd Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.aster.pl / *.acn.pl 05.04.04, 22:26
                                                    Dobrze, 11-ogo siedzę w domu. W Warszawie zresztą plotki na wiadomy temat są
                                                    już od poprzednich świąt.
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 05.04.04, 22:42
                                                    rząd nam się rozpada - trochę bałaganu macie w Warszawie
                                                    w święta ma być zimno - szkoda
                                                    ale będę miała INTERNET PRZEZ CAŁY CZAS WOLNY

                                                    kawał o zajączku - fajny

                                                    Niedzwiedż spotyka zająca.
                                                    - Zajączku, dlaczego masz takie krótkie uszy ?
                                                    - Bo jestem romantyczny.
                                                    - Nie rozumię.
                                                    - Wczoraj siedziałem na łące i słuchałem śpiewu słowika. Tak się zasłuchałem,
                                                    że nie usłyszałem kosiarki...
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 06.04.04, 19:49
                                                    jd - nie uwierzysz, ale już dostarczono mi książeczke Kubusia Puchatka, teraz
                                                    szybciuko musze skończyć Braci.
                                                    Znalazłam u sąsiadki zródło ksiązek i chyba następna będzie Biesy.
                                                    Ale musze Ci donieść, że kiedy myłam okna od ogrodu, widziałam nowych sąsiadów,
                                                    bardzo młodzi, chyba wnuczęta tego dziadka co zmarł i o którego majateczek sie
                                                    wszyscy bili. Młodzi jak narazie są grzeczni, porównując ludzi do psów,to
                                                    zaczynamu się obwąchować.
                                                    Nowi, nieznający w ogole tutejszych zwyczajów i obyczajów, jestem ciekawa jak
                                                    uloży się współpraca między ogrodowa w lecie ?
                                                    jd - trzymaj kciuki i to mocno, bu nie okazali się hewimetalowcami i nie
                                                    puszczali muzyki hevi na cały regulator, a mam podejrzenie, bo chodzą w
                                                    koszulkach hevi. Wszystko okaże się przy pierwszych promieniach slońca, czy to
                                                    będzie ciemna strona księżyca czy nie .
                                                    Jak tak, to trzeba będzie wyznaczyć godziny występów.
                                                    Musze się zaopatrzyć w taśmę M.Foga specjalnie dla nich, a ja wysłucham ich
                                                    hevi. Oby tylko nie byli fanami techno - wtenczas sie nie dogadamy. Tak więc
                                                    jestem zaniepokojona sytuacją.
                                                    Dorota 19 -go odbiera dyplom i idzie prosto do Urzędu Zatrudnienia po świetlaną
                                                    przyszłość.
                                                  • Gość: jd Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.04.04, 20:36
                                                    No to świetna sąsiadka: i z Kubusiem, i z Biesami.
                                                    Hevimatalowcy zazwyczaj są sympatyczni i delikatni, tak więc masz powody do
                                                    optymizmu, ale trzymam kciuki.
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 06.04.04, 20:58
                                                    tak, okazuje się , ze jej matka była nauczycielkom stąd taka kolekcja
                                                    dzis kolej na paulinę, znów będziemy sie bawić w zakład fryzjerski tylko
                                                    zmieniamy rolę
                                                    wszak przygotowuje sie do wyjazdu

                                                    a tu maj sie zbliża , mam nadzieję , ze u Ciebie jest stan gotowości .
                                                  • Gość: jd Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.aster.pl / *.acn.pl 06.04.04, 22:38
                                                    Jestem we wszechstronnej gotowości, a w tym wypadku o jaką gotowość chodzi?
                                                  • brzoza Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym 07.04.04, 20:00
                                                    Przywiało mnie nareszcie:))))
                                                    Miałas racje, rita - wiosna, to i brzoza listki wypuszcza najzieleńsze.
                                                    Gratulacje jeszcze raz dla Doroty:)) Czy juz zapisała się do tego Magazynu
                                                    Złudzeń, jakim jest posredniak?
                                                    Czy Paulina jedzie do szczecina na święta?
                                                    Hamleta widziałam do połowy i zniesmaczona beznadziejnoscia odtwórcy głownej
                                                    roli i omdlewająca gdzieś w tle Szpołowską Z Wielkim Biustem Jak Zwykle Na
                                                    Wierzchu, przełączyłam na coś innego, choc żal mi było nieco Gajosa i
                                                    Zapasiewicza. Ale coś za coś. A scenografia rzeczywiście była doskonała - aż
                                                    dziwne, ze dopiero teraz wpadli na ten pomysł.
                                                    Biesy maja - z tego co pamiętam sprzed lat - jescze lepszy klimat od Braci. Tak
                                                    w każdym razie zapamietałam.
                                                    jd - ty to masz farta (jak zwykle), ze w swieta w domu siedzisz. Ja musze na
                                                    Ursynów i do tego metrem. Brrr!! Z drugiej strony mam zadzieję, ze terrorysci
                                                    akurat nie czatują na ten właśnie wagonik, którym bedzie przemieszczała się
                                                    brzoza świąteczna.
                                                    Rota - pojedż z teściowa tam, gdzie ona marzy, żeby dojechac. Bywa, ze później
                                                    zalujemy, że coś nas zatrzymało, a mogliśmy uradowac kogoś, spełnic czyjes
                                                    marzenia:)))
                                                    Jeszcze Wam nie życze.
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 07.04.04, 20:02
                                                    O gotowość psychiczną :)
                                                    Wczoraj wywijałam maczugami, dziś oklapłam i jestm flak. Ale dobrą wiadomość
                                                    mam dla siebie, moja teżściowa jest wspaniała, , tupła nogą jak dziecko i
                                                    powiedziała synkowi, że musi jechać do Tarnowa i basta. Bardzo mnie to cieszy
                                                    takie postawienie sprawy, bo wreszcie wyrwę sie z domu, towarzystwo teściowej
                                                    mnie nie przeszkodzi. Powiem Ci szczerze, że droga na Bochnię jest bardzo
                                                    niebezpieczna, niby proste wiraże ale tam jest najwięcej wypadków. Trasa
                                                    szybkiego ruchu, a wariatów nie brakuje. Jutro odwożę paulinę na dworzec o 5.00
                                                    rano musimy wstać.
                                                    Dziś w Krakowie jakaś afera z terrrorystami. Całe miasto zablokowane , ponoć w
                                                    Kinie Kijów była bomba, ktoś zostawił podejrzaną torbę i jest akcja.
                                                    Helikoptery krążą i mnóstwo Policji.
                                                    W jaki alkohol zaopatrzyłes się na Święta ?
                                                  • brzoza Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym 07.04.04, 20:17
                                                    Rita, na szczęście to tylko ćwiczenia.

                                                    serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2011257.html
                                                    A ta droga do Bochni to po prostu musisz jechac ostroznie i pomalutku.
                                                    Hi, hi, gadam teraz tak, jak ta matka lotnika, co to prosiłą go, gdy wychodził
                                                    z domu:
                                                    - Synku, tylko pamietaj, że masz latac nisko i powoli.
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 07.04.04, 20:55
                                                    wreszczie dla nas znalazłaś czas
                                                    tajne ćwiczenia, przed Świętami zablokowali cały Kraków, pewnie u naś ćwiczą
                                                    przed ochroną Warszawy - teraz to mogę ich usprawiedliwić ze względu na Was i
                                                    waszą ochronę. :)
                                                    Ja wyrosłam z szarżowania, teraz to jazdą się degustuję, jeżdzę pomału, bo do
                                                    domu mi sie nie śpieszy, mogę nawet jechać objazdami :), ale boje się o
                                                    teściową , muszę jej przypomnieć by żadnych tabletek nie zażywała, bo postoje
                                                    wymuszone na obrzeżach szosy zwolnią całkowicie jazdę.
                                                    Dorota weżmie pieniądze z bezrobociam a pózniej chyba będę musiała ją
                                                    zarejestrować - innego wyjścia nie widzę. Paulina wyjeżdza do Szczecina do
                                                    chlopaka na 1,5 tygodnia - też sie boję, ale jak ma siedzieć przy komputerze
                                                    cały czas to chyba dobrze.
                                                    Brzoza , opowiadaj czy porzadki zrobiłaś ?
                                                  • Gość: jd Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.aster.pl / *.acn.pl 07.04.04, 21:55
                                                    Och, żałuję, że przegapiłem ten biust Szapołowskiej.
                                                    Brzozo, wcale tak bardzo nie siedzę w domu. Też mam zagrożenia, a potem będę w
                                                    oku cyklony, gdy nadejdą globaliści i antyglobalisci (z którymi – tymi drugimi -
                                                    raczej zresztą sympatyzuję).
                                                    Rita, mam gotowość psychiczną.
                                                    Dobrej drogi i pobytu w Tarnowie.
                                                    Alkohol w święta piję poza domem. Zresztą święta nie są dla mnie zbyt
                                                    sprzyjające alkoholowo. Wolę inne okazje.
                                                    Nisko, powoli, a także ze starszym kolegą i nie do góry nogami.
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 07.04.04, 22:09
                                                    A najbardziej żałuję tej senografii komór podziemnych i tej ciemności.
                                                    Ja będę jezdziła samochodem to alkohol odpada.
                                                    Zostanie tylko kawusia z soczkiem.
                                                    Jednak uważajcie w tej Warszawie, jak ćwiczą u nas to u Was moze być grożnie.
                                                    Wyjeżdzam w niedzielę , mam czasu do tej pory czeka mnie jeszcze dużo pracy.
                                                    Jutro dopiero czwartek i będę sie martwić o pociąg do SZczecina.

                                                    Popatrz ,nie przypuszczałam , że ten Smierdnikow zabije ojca
                                                  • brzoza Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym 07.04.04, 22:50
                                                    Porządków nawet jeszcze nie zaczęłam - właściwie dopiero od jutra mam troche
                                                    luzu, ale juz teraz na kartce pisze, co mam kupic, a potem co zrobic, i na to
                                                    wszystko w sumie dwa dni. Nie lubie zreszta tego całego zamieszania z
                                                    porządkami przedświątecznymi - staram się sprzatac na bieżąco, a przede
                                                    wszystkim wtedy, kiedy mam czas. A jak nie mam, to juz dawno przestałam się
                                                    przejmowac i miec wyrzuty sumienia z tego tytułu. Bo i niby dlaczego.
                                                    jd - co masz wspólnego z antyglobalistami i spodzewanymi rozróbami. Przyznaj
                                                    sie!
                                                    Co do ćwiczeń - kiedy Zbyszek 07 był w Wawie i przekazywał mi koszulke z
                                                    Pieknym Olsztynem, trafil na nocne cwiczenia anyterrorystyczne w palacu
                                                    Kultury, ktore ogladal sobie niczym z jakiejs galerii z hotelu Forum (teraz
                                                    jakos chyba inaczej sie nazywa). Mial kino za darmo, szkoda tylko ze takie
                                                    kiepskie. Jesli jestesmy tak przygotowani, jak wypadly wowczas tamte manewry,
                                                    to ja - skonczony bezboznik -zaczne sie chyba modlic do Najwyzszego, bo juz
                                                    innej ochrony sie nie spodziewam.
                                                  • brzoza Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym 07.04.04, 22:52
                                                    A teraz podam Wam przepis na kurczaka światecznego:

                                                    Kurczaka, starannie umytego ukladamy na dnie naczynia, najlepiej szklanego.
                                                    Dodajemy gozdziki, cynamon, a nastepnie skrapiamy cytryna. Tak przygotowanego
                                                    kurczaka zalewamy jedna szklanka wina bialego i jedna szklanka wina czerwonego.
                                                    Dodajemy 100 ml ginu, 100 ml koniaku, 200 ml Smirnoffa i 50 ml bialego rumu.
                                                    Potrawy nie musimy poddawac obrobce cieplnej, a kurczaka mozliwie szybko
                                                    wyrzucamy - bo jest do dupy, ... natomiast sos ... sos? Soooss! Paluszki
                                                    lizac!!
                                                    Aha, kurczaka najpierw nalezy zabic, bo bydlak wychleje co tylko sie da ...

                                                    Smacznego:))))))
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 07.04.04, 22:55
                                                    ja tak samo zapisuję wszystko na karteczce i wręczam mężowi
                                                    kiełbaski i inne rzeczy kupujemy na placu u stałej baby
                                                    a chrzan trze teściowa tradycyjnie
                                                    zamówiłam tort,bo on sie najdłużej trzyma i nie schnie i babę drożdzową
                                                    bukszpan rośnie w ogrodzie
                                                    planowo jestem przygotowana
                                                  • Gość: jd Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.aster.pl / *.acn.pl 07.04.04, 23:05
                                                    Moja babcia świetnie zabijała kurczaki.
                                                    Miejsce mojej pracy jest w strefie zero. Lubię antyglobalistów wbrew prasie,
                                                    która im dorabia gębę i za ich nastroje hipisowsko-proletariackie.
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 08.04.04, 19:57
                                                    wstałam grzecznie raniutko i zawiozłam paulinę na dworzec. A tu niespodzianka,
                                                    przy dworcu znikneły stare budynki i pamiętny bar mleczny - Smok - zburzyli
                                                    stołówkę mej młodości, teren ogrodzony i cos budują. Teraz jak wychodzi się z
                                                    dworca został odkryty czyty widok na dalsze kamienice, jest przestrzeń i cikawy
                                                    widok. W/g mnie to tam nic nie powinni budować , jedynie wielki parking
                                                    zrobić. Teraz dopiero otworzył się widok na piękny krakowski Dworzec Główny.
                                                    Jest naprawdę ekstra i zewnątrz i wewnątrz. Stanowi ciekwą i atrakcyjną
                                                    budowlę. Teatr Slowackiego tez pięknie wyglądał z daleka, kiedy jeszcze liści
                                                    nie ma na drzewach z Plant wyłaniają się stare budowle Krakowa.
                                                    Ale nie obylo się na dworcu niespodzianki. Stałyśmy tak na peronie i
                                                    oczekiwaliśmy na pociąg, kolo nas dziewczyna , która w koszyku trzymała
                                                    zamkietego kota. Biedak miałczał tak glośnie, że wszyscy zwracali na niego
                                                    uwagę - cisza taka, a tu miałczenie jak w megafonie. Tak sobie pomyslałam -
                                                    fajnie by było gdyby kotek był w przedziale pauliny. Nadjeżdzają dwa pociągi na
                                                    jeden peron. Jeden ze Szczecina drugi do Szczecina i obydwa przyjechały z
                                                    jednego kierunku. Trochę nas to zdezorientowało. Ludzie powsiadali do pociągów,
                                                    peron pusty, a my czekamy aż odjadą te ze Szczecina i czekamy na pociąg w
                                                    przeciwny kierunek. Ale paulinę coś pikło i pytamy się konduktora który to
                                                    pociąg ?. Okazało się , ze lokomotywę będą przyczepiać i kierunek odjazdu się
                                                    zmieni. Ponieważ miała miejscówki, weszliśmy do przedziału, a tam , kto
                                                    siedzi ?????........ kot w klatce z panią. Jak się ucieszyłam z widoku -
                                                    ucieszona powiedziałam entuzjastycznie tylko - witaj kotku, co za szczęście !
                                                    A tu odzywa się starszy pan i odpowiada - czy do mnie pani mówi ?
                                                    ha, ha, ha
                                                  • Gość: jd Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.aster.pl / *.acn.pl 08.04.04, 20:41
                                                    Ha ha ha, choć kotek może zasikać przedział.
                                                    Jak można dokładnie nie dowiedzieć się co jest grane z pociągiem, i to przed
                                                    taką długą podróżą.
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 08.04.04, 21:12
                                                    nie dziw się, kiedy przed Tobą stoją dwa pociągi to można sie pomylić. Tyś sie
                                                    nie pomylił nigdy ? Ja kiedy jeżdziłam podmiejskimi pociagami z Krakowa do
                                                    Wieliczki to często wsiadłam do podobnego pociagu do KRZESZOWIC i dojechałam do
                                                    końca , pózniej samotnie i długo czekałam na powrót do Krakowa by znów czekać
                                                    na pociąg do WIELICZKI. Tak czasmi bywa, nie inaczej było z pociagiem z
                                                    Olsztyna do Krakowa , też o mały figiel nie spóżniliśmy sie do niego , bo
                                                    wsiadłyśmy do innego, w biegu złapaliśmy krakowski pociąg, właściwie to
                                                    zybyszek z ekipą nas wsadził. To jest tak jak długo przebywa sie w klatce.
                                                    Boję się czy czasmi nie będę błądzić do Tarnowa.
                                                    A jeśli chodzi o kota, to starszy pan go wcześniej nie zauważył dopiero na moje
                                                    powitanie. Póżniej się pytał czy kotek się nie będzie siusiu robił ? - ale
                                                    dziewczyna powiedziała , że włożyła rózany zapach :)
                                                    Myślę o Nowych Ksiązkach - dziewczyna kupi po świętach, ta co podaje piłki,
                                                    wyslę ja po nią.
                                                    A w Braciach jestem na procesie - bardzo podobał mi sie wstęp do procesu
                                                    opisany przez Dostojewskiego - jest doskonały - pamiętasz ?- czy przytoczyć ?
                                                  • Gość: jd Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.aster.pl / *.acn.pl 08.04.04, 22:14
                                                    Szczegółów nie pamiętam, choć w każdej chwili mogę zajrzeć. Ale lepiej przytocz.
                                                    Ja nigdy nie spóźniam się na pociąg i nie mylę, bo mam do podróży pociągiem
                                                    stosunek mistyczny - wydaje mi się, że gdybym coś zawalił, to świat się zawali.
                                                    Dlatego zawsze przed podróżą pociągiem czuję tremę, jakbym miał jechać na parę
                                                    lat do Ameryki.
                                                  • rita100 Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym 08.04.04, 23:09
                                                    przytocze Ci jutro - jeszcze takiego wstępu nie czytałam, musiałam dwa razy
                                                    przeczytać by uwierzyć, ze jest doskonały.
                                                    jd- ale Ty nie gorzej piszesz
                                                    cytuję:
                                                    gdybym cos zwalił, to świat się zawli :)

                                                    dwa odrębne bieguny - ja jestem przyzwyczajona, że cały czas zawalam, zawalam
                                                    ze wszystkim i chyba tak od urodzenia
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 08.04.04, 23:11
                                                    ha, ha, ha - prawdę mówię, zawalam w całej rozciagłości
                                                    przepraszam, sprawdzałam pocztę
                                                  • Gość: jd Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: 193.0.68.* 09.04.04, 09:31
                                                    Napisałem, że wprawdzie nie zawalam, ale spraw kolejowych (setki razy jeździłem
                                                    przecież pociągiem do Olsztyna - nie mogłem więc nic zawalić), a inne sprawy -
                                                    to ho ho ho... Raczej byś nie wygrała.

                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 09.04.04, 19:12
                                                    to możemy swoje wpadki opisywać - tu będę wygrana :)
                                                    wejdę wieczorem, mam fajne kawałki.
                                                    teraz jajeczkami się zajmuję, koloruję
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 09.04.04, 22:15
                                                    "Przychodzi do starego patra blondyneczka, Normandeczka, może dwudziestoletnia.
                                                    Uroda, ciałko - palce lizać. Nachyliła się, szepcze patrowi do dziurki swój
                                                    grzech. Cóż to, córko moja, tos ty jeszcze raz upadła ? - woła pater. - O
                                                    Sancta Maria, co ja słyszę: już nie z tym. Więc jak długo to trwać będzie i jak
                                                    ci nie wstyd !
                                                    Ach, mój ojcze - odpowiada grzesznica ze łzami skruchy. -Dla niego to taka
                                                    przyjemność, a dla mnie tak malo trudu !
                                                    No i wyobraż sobie, taka odpowiedż ! Tu już ja się nawet nie zawachałem: to
                                                    krzyk samej natury, to lepsze, jeśli chcesz, od niewinności ! Od razu jej
                                                    odpuściłem grzech i chciałem już wyjść, ale natychmiast musiałem się wrócić:
                                                    słyszę, że pater przez dziurkę umawia się z nią na wieczór - a przecież stary
                                                    był - taki granit, a tu w jednej chwili zmiękł ! Natura, prawda natury zrobiła
                                                    swoje ! Co, znowu nosem kiwasz, znowu się gniewasz ? Nie wiem już, jak ci
                                                    dogodzić... "

                                                    To taka sobie rozmowa Iwana ze zmorą, jak do takiego czlowieka mógł przyjść
                                                    taki pospolity diabeł ? Licho nie śpi ! - pamiętasz ?
                                                    cdn
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 09.04.04, 22:31
                                                    a teraz obiecany wstęp przed Sądem:
                                                    "Uprzedzam i uprzedzam z całym naciskiem: nie potrafię bynajmniej powtórzyć
                                                    tego wszystkiego, co się działo w sądzie, nie tylko z nalezytą dokładnością,
                                                    ale nawet w nalezytym porządku. Wciąż mi się wydaje, że gdybym wszystko sobie
                                                    przypomniał i chciał to opisać i nalezycie naświetlić, musiałbym napisać cały
                                                    tom, i to wcale pokazny. A więc proszę mi nie brać za złe, że poprzestałem na
                                                    tym, co mnie osobiście uderzyło i co szczególnie zapamiętałem. Możliwe, że
                                                    brałem rzeczy drugorzędne za podstawiwe, że nawet pominąłem milczeniem
                                                    najbardziej charakterystyczne i i stotne momenty .... A zresztą widzę, że
                                                    lepiej się nie tłumaczyć. Pisze tak, jak potrafię, czytelnicy sami się
                                                    zorientują, że zrobiłem wszystko, na co mnie stać."

                                                    Rzecz względna pieknośc, ale tak cieplutko mi się zrobiło, że sam Dostojewaski
                                                    pomyslał o czytelniku i ,że do niego takimi prostymi acz bardzo wyszukanymi
                                                    slowami się zwraca. Poczułam się taka ważna i taka dumna, że jego czytam.
                                                    Właśnie czytelnik dla Dostojewskiego jest na pierwszym miejscu, wyciąga
                                                    wszystkie mysli filozoficzne i debatuje pamiętając o każdych szczegółach.
                                                    Jak myślisz jd - Dostojewski czy Tołstoj jest lepszy w/g Ciebie, masz jakiś
                                                    własny sąd o nich.

                                                    A ja już jestem umówiona na start i wypad z domu, jutro popieszczę samochód,
                                                    musimy z mężem doprowadzic go do uzywalności. Załączyć akumulator, dodac oleju
                                                    i zobaczyć jak zastartuje, czyli próbny start - jak ja lubię jechać przed
                                                    siebie, byle gdzie, byle jak najdalej ..... i wrócić oczywiście.
                                                    Wesołych Świąt
                                                  • Gość: jd Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.04.04, 22:50
                                                    Wesołych świąt.
                                                    Przeczytałem właśnie ten początek procesu. Świetny jak prawie wszystko. Pewnie,
                                                    że preferuję Fiodora M.
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 09.04.04, 22:57
                                                    ale chyba najlepszy jest oskarżyciel - ten to dobiero ma wywody i osądy trafne.
                                                    Wszystko już przygotowane do Świąt ?
                                                    Myślałam, że skończę przed Świętami, ale okazuje sie , że końcówka najwięcej
                                                    czasu zajmuje , prawie żadnego dialogu.
                                                    Ale też coś ciekawego przeczytałam w innej ksiażce:
                                                    rozmowa z ateistą, który twierdził, że nie ma nic prócz materii, że wszystko
                                                    się kończy z dniem śmierci
                                                    - ale przecież ty już umarłeś, tylko nie wiesz, że umarłeś. To jest możliwe ?
                                                    Wesołych Świąt
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 10.04.04, 20:06
                                                    jd-ostatni dzien handlu, wreszcie nareszcie. Samochód przygotowany jutro o 9.00
                                                    wyruszamy.
                                                    Dziś klientka opowiedziała o niecodziennym zdarzeniu na ul. Długiej. Była tak
                                                    nieprawdopodobna, że wydaje mi się , że to pod ukrytą kamerę było robione. A
                                                    klientka wspaniale to opowiadała z gestykulacją , aż zakupy musiała postawić na
                                                    podłodze by lepiej mi wydarzenie opisać. Uśmiałam się razem z nią.
                                                    Otóż jedzie sobie całkiem spokojnie tramwaj z ludżmi, jedzie ul. Długą, duzo w
                                                    nim ludzi, bo obok znajduje się Kleparz czyli plac sprzedaży. Nagle ni stąd ni
                                                    zowąd tramwaj się zatrzymuje, a maszynista robi pim, pim na stojący na torach
                                                    samochód. Robi dzyn, dzyn i nic się nie dzieje. Stoi dalej, za nim nadjeżdzają
                                                    inne tramwaje i tak zrobił się korek tramwajów. A kierowca z samochodu na
                                                    torach nie reaguje. Wreszcie zniecierpliwieni pasażerowie poprosili o otwarcie
                                                    drzwi , by osobiście rozmówić się z kierowcą. Drzwi się otworzyły i wylegli
                                                    ludzie ( wściekli), a tu okazuje się, że kierowcy nie ma, że samochód został
                                                    zaparkowany, pozamykany i tyle.
                                                    Wyobrażacie sobie nerwowość ludzi, zrobił się tłum na ulicy i pełno gapiów.
                                                    Zrazu znalazła się grupa męzszczyzna, którzy jak worek cementu przenieśli auto
                                                    w inne miejsce. Zrobili to ponoć na raz , dwa, trzy i po klopocie. Ponoć cała
                                                    ich złość na smaochód przerodził sie w śmiech i całą drogę debatowali o
                                                    niedobrym kierowcu tego zaparkowanego auta.
                                                    WESOŁYCH ŚWIĄT
                                                  • Gość: jd Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.04.04, 20:48
                                                    Bardzo optymistyczna historia. W sam raz na nastrój świąteczny.
                                                    Miłych szaleństw.
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 10.04.04, 21:00
                                                    już mam trwogę na myśl jazdy i wolności
                                                    plaszek wyjezdza z klatki
                                                    najlepsza była sąsiadka, która widząc mycie naszego auta mów:- na pani miejscu
                                                    to jechałabym maluchem, pytam sie dlaczego ? - a ona, zobaczy pani , ze sie
                                                    rozsypie w drodze ;)od niejeżdzenia
                                                    a inne klientki , kiedy sie dowiedziały, ze sobie jadę mówią - i puści panią
                                                    mąż ? -puści- odpowiadam, a ona to pani jest szczęśliwa . Trafiła kobietka w
                                                    sedno.
                                                    Nie przejedzcie sie za bardzo :)
                                                  • Gość: jd Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.aster.pl / *.acn.pl 10.04.04, 22:38
                                                    Ja mam duże rezerwy jedzeniowe, a nawet piciowe. No ale ty w takim razie pilnuj
                                                    siebie na tej wolności, która upijać potrafi mocniej niż mocna Gorzka.
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 10.04.04, 22:43
                                                    wiem, pilnuję sie , idę spać , wszystko przygotowane
                                                    turlikam jajeczko - łap !
                                                    dobranoc
                                                  • brzoza Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym 10.04.04, 22:58
                                                    Pewnie juz nie zdaze zlapac Rity, ale najwyzej przeczyta, gdy wroci ze swojej
                                                    wolnosci. W kazdym razie zycze Wam co najmniej tyle optymizmu, co dotad - i
                                                    pogody, i spokoju, ale tworczego w kazdej dziedzinie zycia. W ogole zycze Wam
                                                    tego, czego i sobie - przezycia do nastepnej Wielkanocy, aby znowu mozna bylo
                                                    sobie pozyczyc....
                                                    Pozdrawiam jajkowo:))))
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 11.04.04, 21:15
                                                    i już po wszystkim, przed chwileczką wróciłam, pełna wrażeń i nie wiem czy
                                                    jestem w stanie tak na gorąco zdać relację. Wyjechałam pełna szczęścia i
                                                    wróciłam zadowolona. Nauczyłam sie jeżdzić. Okazuje się, że mimo, że jechałam
                                                    relaksująco inni kierowcy się zaczeli wściekać i wymijać mnie lewą stroną dając
                                                    mi sygnał pibibem , że coś nie tak, więc zjechałam z drogi sprawdziłam oponki i
                                                    światła stopu i okazało się , że wszystko w porządku. Wyjechałam i dalej
                                                    zaczeło się pibib po lewj stronie jezdni więc się domyśliłam, że pewnie
                                                    powinnam zjechać w ogóle na lewą stronę . I już wszystko było w porządku, nawet
                                                    tak ustępowałam, że jechałam poboczem za co światłami mi dziękowali.
                                                    Rodzinka przyjeła nas fantastycznie, babcie sobie porozmawiały, a ja poszłam do
                                                    lasu - wyobraż sobie las brzozowy, same białe konary, cudowny widok,
                                                    oczywiście, że wybrałam sobie brzózkę i obiełam ją rękami jak zalecają zielarze
                                                    i było miło, ponieważ biała kora brzozy jest jak gładka skóra, strasznie
                                                    przyjemna,były to młodziutkie sliczne brzozy, fantastyczny widok i
                                                    fantastycznie sie w takim lasku czułam. Póżniej trafiłam na szkółkę sosenek,
                                                    też doskonałe i jedną sobie wyrwałam z korzeniami i przywiozłam. Jutro wsadzę
                                                    do ogrodu. Powrotna droga była już deszczowa i chłodna. Nie wiedziałam gdzie
                                                    sie włącza ogrzewanie więc trochę zmarzłam. Muzyka również jechała dobra.
                                                    Fajnie było, jestem tylko trochę zmęczona.
                                                    Degustowałam też winko domowej roboty z czerwonych winogron - slodkie, a
                                                    babciom rozwiązał się język i wstąpiła taka werwa życiowa, ze jak zaczeły
                                                    opowiadać to aż śmiesznie i wesoło było.
                                                    Jutro wszystko zależy od pogody, może rodzinkę w Wieliczce odwiedzę.
                                                    A jak u Ciebie ?
                                                  • Gość: jd Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.04.04, 22:12
                                                    No to pięknie i gratulacje. Tylko jak można nie wiedzieć w sprawie ogrzewania
                                                    we własnym samochodzie. Zimno to spory dyskomfort w samochodzie (i poza nim).
                                                    Ja byłem z rodziną u teściowej, a jutro będziemy u moich rodziców. Jest miło,
                                                    delikatnie, ciepło, słonecznie, choć święta zimowe mają większy urok (mimo że
                                                    teologicznie są raczej na drugim miejscu).
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 11.04.04, 22:18
                                                    brzoza - dziekuje, uściskałam cię w lesie jak nigdy
                                                    jd- jakoś 11-ty przeszedł spokojnie i rodzinnie, ale tak prawdę mówiąc to nie
                                                    lubię świąt, lubię wolne dni.
                                                    Czy teraz jakiś drink ?
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 12.04.04, 11:13
                                                    tak, cos za coś
                                                    wyczerpałam wczoraj limit czasowy, dziś zostaje mi ogród i posadzenie sosenki
                                                    pogoda słoneczna , jest ok
                                                    dzień się jeszcze nie kończy
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 12.04.04, 17:25
                                                    wiesz co , może lepiej , ze nigdzie nie wyjechałam, miałam jechać do Wieliczki
                                                    na Siudą Babę, ale jest słonecznie i pewnie dzieją sie tam cuda z wiadrani.
                                                    Jestem zadowolona, bo wyszłam do słońca, wziełam stos skserowanych kartek
                                                    pauliny i grzebałam w nich. Cały dzień siedziałam oparta o mur na widoku bloku,
                                                    bo od ich strony świciło śłońce i wertowałam w wywiadach. Strasznie mnie
                                                    zaciekawiły i nauczyły dużo. Wywiad z Miłoszem, Wożniakowskim, Piesiewiczem,
                                                    Lemem, Świeżawskim, Kubiakiem, Tischnerem, Kutzem, Wajdą, Nowosielskim,
                                                    Stróżewskim, Nossolem, Hertzem, Kloczowskim, Pomianowskim, Szczeklikiem o życiu.
                                                    Jacy oni mądrzy. Najbardziej podobała mi się rozmowa o pięknie. Tak często
                                                    używamy - świat jest piękny, Olsztyn jest piękny, czlowiek jest piękny ?
                                                    Świetny temat .
                                                    A śmingus dyngus zrobiłam kwiatkom doniczkowym, o nich najczęściej zapominamy,
                                                    jeden zesechł, ponieważ paulina zapomniała podlewać, a to był jej kwiatek.
                                                  • Gość: jd Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.04.04, 20:26
                                                    Ach ta Paulina.
                                                    Ja też prawie się opalałem.
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 12.04.04, 20:29
                                                    co tak - ach ?
                                                    dobre materiały ma - mogę Ci zrobić wykład o pieknie - chcesz ?
                                                    na ocenę :)
                                                  • Gość: jd Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.aster.pl / *.acn.pl 12.04.04, 23:03
                                                    Ach było krytyczne w związku z kwiatkiem. Nie wiem, czy chcę ten wykład. Będzie
                                                    ciekawie?
                                                  • Gość: rita Re: Pilchówka z sokiem wiśniowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 12.04.04, 23:20
                                                    będzie ciekawie, jeśli będzie dialog i odpowiesz na pytanie - czym jest piękno ?
                                                    Jeśli Ty nie wiesz to powiedz mi skąd ja mam wiedzieć ?
                                                    ha, ha , ha
                                                    miłej pracy jutro
                                                    przeglądałam poezje i moge powiedzieć , że jest piekna
                                                    Jonasz Kofta
                                                    TRZEBA MARZYĆ

                                                    Żeby coś się zdarzyło
                                                    Żeby mogło się zdarzyć
                                                    I zjawiła się miłość
                                                    Trzeba marzyć
                                                    Zamiast dmuchać na zimne
                                                    Na gorącym się sparzyć
                                                    Z deszczu pobiec pod rynnę
                                                    Trzeba marzyć

                                                    Gdy spadają jak liście
                                                    Kartki dat z kalendarzy
                                                    Kiedy szaro i mgliście
                                                    Trzeba marzyć
                                                    W chłodnej, pustej godzinie
                                                    Na swój los się odważyć
                                                    Nim twe szczęście cię minie
                                                    Trzeba marzyć

                                                    W rytmie wietrznej tęsknoty
                                                    Wraca fala do plaży
                                                    Ty pamiętaj wciąż o tym
                                                    Trzeba marzyć
                                                    Żeby coś się zdarzyło
                                                    Żeby mogło się zdarzyć
                                                    I zjawiła się miłość
                                                    Trzeba marzyć

                                                    dobranoc
    • Gość: WQE Re: Gorzka z sokiem IP: *.marketscore.com / *.or4.marketscore.com 13.04.04, 00:47
      • brzoza Re: Gorzka z sokiem 13.04.04, 09:12
        Witajcie w normalnym zyciu:)))
        Przezylam jakos te swieta, ale dzis jest trzynasty, wiec zaczynamy zycie od
        nowa.
        rita - lubie bardzo, jak sie mnie przytulaja:)))))))))
        • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 13.04.04, 20:42
          no cóż, widzę , żeście mnie żle zrozumieli, wyszukujecie podtekstu, kiedy temat
          piekna jest ogromny, zastanowiłam się nad tym pod wpływem wątku Olsztyn jest
          piekny, że nie chodzi w nim o wychwalanie samych walorów architektury tylko
          całkiem o co innego.
          jd- zrobię Ci jednak wykład o pieknie, był jeden człowiek , który to zrozumiał,
          żył on bardzo, bardzo dawno i ludzie już zapomnieli jak ocenia się piekno,
          patrza po swojemu i nic nie widzą. A był to Sokrates, który zrozumiał, że
          piekno jest rzecza trudną. Zrozumiał to po dyskusji z Platonem i ta dyskusja
          musiała być naprawdę piękna. Są znaki po których możemy przypuszczać, że mamy
          do czynienie z pięknem. Nalezy do nich zachwyt, olsnienie, wrażenie i emocja i
          zalezy to od naszej reakcji.
          Sama koncepcja piekna polega na harmonii i blasku. Harmonia może być rozumiana
          niesłychanie szeroko, aż do dysharmonii włącznie, byleby tylko ta dysharmonia
          także miała jakąś szczególną postać blasku i jasności. Blask jest zagadkowy,
          aby istniał blask musi być światło.
          Co trzeba mieć w sobie, żeby ten blask zobaczyć ?
          - wrażliwość i chęc - prawda ?
          ten co chce zobaczyć i doszukać się piękna - zobaczy, ten co nie chce, to nie
          zobaczy i taka jest róznica sensu piekna.
          I pytanie wyższego szczebla:
          Czy piekno świeci blaskiem piekna czy też w nim sie odbija cos wiekszego niż
          ono samo ?
          Piekno w znaczeniu potocznym też może być piekne: jak świat jest piekny czy
          Olsztyn jest piekny, dobro jest piekne, miłość jest piekna i przytulanie jakie
          lubi brzoza i chyba każdy - też jest piękne.
          Roztaczam przed Wami piekno w całej rozciągłości, mówią nawet śmierć bywa
          piekna.
          No jak, wyczerpalismy temat , czy jeszcze macie coś do dodania ?
          Ja bym dodała pytanie - co jest najpiekniejsze ?
          Czy jest cos piekniejszego od piekna. Najpiekniejsze jest piekno, nie ma nic
          piekniejszego od piękna, a moze jest ?
          A teraz mamy wiosnę i jest ona piekna, sami spójrzcie, co sie z roslinami
          dzieje, w sobote czeka mnie koszenie trawy, by ja upiekszyć.
          Lektura Dostojewskiego jest też piekna i wznisła.
          Kto nie przeczytał ostatnich 100 stron, kto sobie pofolgował przy jej czytaniu
          ten nie zauważy piekno serca Dostojewskiego. To jest sztukmistrz pięknych słów,
          mistrz nad mistrzem psychologii i filozofii zycia i znawca wszystkich serc.
          Dobrze powiedziała brzoza, powieść o sercach - żal kończyć czytać taka lekturę.
          jd- gdybyś czasmi miał momenty zwątpienia, co do naszej rozmowy, to natychmiast
          wyrzuć to z serca, bo nawet nie wiesz i nie możesz sobie wyobrazić jak pieknie
          urozmaiciłeś mi czas oczekiwania na klienta, jeszcze w dzisiejszych czasach,
          kiedy nuda mogłaby mnie zabić.
          święta , święta i już po .......

          • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 13.04.04, 23:10
            na dwójce leci Sen Nocy Letniej - lecę
            • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.acn.pl 14.04.04, 10:40
              Pogląd Platona - absolutnie klasyczny, ale trochę za bardzo bezproblemowy. Jak
              odkryją późniejsze epoki, piękno może być także dysharmonią, asymetrią,
              niepokojem, czymś raczej subiektywnym i z trudem wtłaczającym się w ogólny
              kanon. Może również nie poprzestawać na blasku i zdążać do wejścia w zródło
              blasku (być może mroczne).
              Nie ma nic piękniejszego od piękna, ale może jest coś lepszego i prawdziwszego.
              Wtedy piękno może być (przynajmniej niekiedy) związane z fałszem, błędem,
              otumanieniem (choć olśniewającym) oraz ze złem i cierpieniem.
              Fiodor M.D. uważał wszakże, że "piękno zbawi świat".
              Na razie są sny nocy wiosennej.
              • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 14.04.04, 20:50
                Otrzymałam przesyłkę - duzymi literami pisze Belgia. Z duszą na ramieniu
                otwieram mysląc co dalej będzie ? - a tu piekna reklama piwa Belgia Browar.
                Piwa o nazwie FRATER - pierwsze piwo klasztorne na polskim rynku !
                A jaki piękny opis piwa, sam smak. " Jest najlepszym piwem w sytuacjach kiedy
                potrzebujemy chwili odpoczynku od codziennych spraw, wyciszenia oraz
                regeneracji. Piwo z duszą, która wywodzi się z głebi śedniowiecznych
                manuskryptów. Jest to mądrość gromadzona przez stulecia. Piwo Ojców Cystersów
                ze Szczyrzyc." Piekna głębia piwa, Ale ja nie wiem czy to przekona piwoszów ?
                Już widze zawiszoną taką reklamę słowną przy dawnej budce z piwem, gdzie
                dziadkowie stali i podpierali ją by się nie rozpadła. Dla mojego ojca głębia
                piwa to była jak było dno widzialne w kufelku.
                Wracając do tej przesyłki , byłam mile zaskoczona.
                Jestem bardzo ciekawa , jak zareaguje rynek po pierwszym maja na ponoć duzy
                zalew piw tańszych.

                jd - skończyłam czytać, ogarneło mnie wielkie milczenie i niesmak, brakuje mi
                konkretnego zakończenia. Wszystko piekne, tragizm też piękny, Twoje
                uzupełnienie wykładu o pieknie też piekne, ale dlaczego Dostojewski nie napisał
                dalszych dziejów braci, chociaż przypuszczalnie nam to opowiedział. Dzieje
                Aloszy byłyby bardzo ciekawe, bo sam Alosza nie wiem czy jest zdolny do
                milości, samą dobrocią milości nie osiągnie, bo róznica między dobrocią a
                miłością jest kolosalna w emocjach przede wszystkim.
                Co do snów nocy letniej, film był świetny tylko mój organizm padł w sen aż do
                rana.
                Pogodę mamy piękną słońce, słońce tylko wiatr zimny.
                Wystawiłam kwaity doniczkowe do plażowania i pilnuję , przesuwając je z cienia
                do słońca, to takie nazywam je teraz kwiatki wędrowniczki ku słońcu. Mam
                nadzieję , że pieknie zakwitną mi i one tego roku będa ozdobą w moim
                czytelniczym kąciku.
                A czy można być za dobrym ??????
                • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.04.04, 23:07
                  Planowana była kontynuacja Braci Karamazow z Aloszą w roli głównej, ale
                  Dostojewski nie zdążył nawet zacząć tej drugiej części.
                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 14.04.04, 23:20
                    dlaczego nie zdążył? zaczął pisać Biesy ????
                    a co z tym - jesteś za dobry ? - jest takie coś ?
                    Kubuś Puchatek jest teraz slodką przyjemnością

                    A co do Dostojewskiego to musze poznać życiorys, podobno miał dwie żony, a
                    wydawałoby sie , że taki idealista, takie wierne serce ma i dobre, tak wyniosłe
                    ma teksty, a jednak musiał być skąplikowaną osobą.
                    • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.acn.pl 15.04.04, 09:45
                      Nie zdążył, bo zmarł (1881). Biesy powstały sporo wcześniej.
                      Pierwsza żona Dostojewkiego zmarła dość młodo, stąd żona druga.
                      Pamiętaj, że jest druga część Kubusia Puchatka pod tytułem Chatka Puchatka.
                      Z tym "za dobry" sprawa jest skomplikowana. Zależy od rozumienia dobra, od
                      kryterium dobra, a w codziennym języku jest to w dodatku jedno z
                      najpłynniejszych i najbardziej niejednoznacznych pojęć.
                      • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 15.04.04, 20:38
                        Mówią, że być za dobrym to też nie dobrze, więc dobrze by było dobrze skończyć
                        wykład słowami Platona:
                        "Niech dobro będzie dobrem, a piękno będzie pieknem"
                        i nich każde świeci swoim blaskiem.
                        Mamy świetną pogodę ale większośc dnia spędziłam w sklepie układając dostawy -
                        taki dzień dostaw.
                        Kubusia też czytam i bardzo jestem zadowolona. Kubuś Puchatek bardzo prosto
                        mysli i w tym jest jego piekno.
                        Bardzo strasznie mi sie podoba tekst i styl bajeczki.
                        - dzień dobry , Krzysiu ! - powiedział Puchatek
                        - dzień dobry , Kubusiu Puchatku ! - powiedziałeś
                        - chciałem wiedzieć, czy masz pod reką cos w rodzaju balonika.
                        - balonika?
                        - tak idąc do ciebie tak sobie mówiłem: "Ciekaw jestem, czy też Krzyś ma pod
                        ręką coś w rodzaju balonika?. Własnie tak sobie mówiłem, myśląć o baloniku.
                        Jak to miło chmurka być,
                        Niebem płynąć jak po wodzie
                        Mała chmurka na dzień dobry
                        Taką piosnkę śpiewa co dzień

                        Z pszczołami nigdy nic nie wiadomo, co sobie myślą.
                        W przyszłym tygodniu maja zrobić już korty.



                        • spinkaa Re: Gorzka z sokiem 15.04.04, 21:54
                          Gość portalu: rita napisał(a):

                          > Mówią, że być za dobrym to też nie dobrze, więc dobrze by było dobrze
                          skończyć
                          > wykład słowami Platona:
                          > "Niech dobro będzie dobrem, a piękno będzie pieknem"
                          > i nich każde świeci swoim blaskiem.
                          > Mamy świetną pogodę ale większośc dnia spędziłam w sklepie układając dostawy -

                          > taki dzień dostaw.
                          > Kubusia też czytam i bardzo jestem zadowolona. Kubuś Puchatek bardzo prosto
                          > mysli i w tym jest jego piekno.
                          > Bardzo strasznie mi sie podoba tekst i styl bajeczki.
                          > - dzień dobry , Krzysiu ! - powiedział Puchatek
                          > - dzień dobry , Kubusiu Puchatku ! - powiedziałeś
                          > - chciałem wiedzieć, czy masz pod reką cos w rodzaju balonika.
                          > - balonika?
                          > - tak idąc do ciebie tak sobie mówiłem: "Ciekaw jestem, czy też Krzyś ma pod
                          > ręką coś w rodzaju balonika?. Własnie tak sobie mówiłem, myśląć o baloniku.
                          > Jak to miło chmurka być,
                          > Niebem płynąć jak po wodzie
                          > Mała chmurka na dzień dobry
                          > Taką piosnkę śpiewa co dzień
                          >
                          > Z pszczołami nigdy nic nie wiadomo, co sobie myślą.
                          > W przyszłym tygodniu maja zrobić już korty.
                          >
                          >
                          >
                          • brzoza Re: Gorzka z sokiem 15.04.04, 21:59
                            Ten post powyzej to byl wypadek przy pracy...)))))
                            • brzoza Re: Gorzka z sokiem 15.04.04, 22:02

                              Gość portalu: rita napisał(a):
                              > Mówią, że być za dobrym to też nie dobrze....

                              Ktos kiedys powiedzial, ze ci, ktorzy chca w zyciu czynic jedynie dobro,
                              utracili instynkt samozachowawczy.

                              Kubus jest slodki:
                              "- Puchatku!
                              - Co, Prosiaczku?
                              - Nic - rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za łapkę - chciałem sie tylko
                              upewnić, czy jesteś..."

                              > Z pszczołami nigdy nic nie wiadomo, co sobie myślą.
                              > W przyszłym tygodniu maja zrobić już korty.

                              Pszczoły?
                              • brzoza Re: Gorzka z sokiem 15.04.04, 22:07
                                Jutro jade na wies. Trzeba posiac sloneczniki, podciac drzewka, popatrzec, jak
                                rosna brzozki mlode....
                                Moj malzonek przymierza sie do postawienia kilku uli. Zna sie na tym. Kiedys
                                jako student cale wakacje robil przy pszczolach. Marzą mu sie te pszczoly od
                                dawna. Ja mam mieszane uczucia... Nie to, zebym nie lubila miodu...
                                • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 15.04.04, 22:14
                                  i Ty brzoza popełnisz błędy - to rzadkość :)))))))))
                                  Działeczka to jest to co lubią ludzie:)
                                  Z ulami może być niebezpiecznie ale jak weżmiesz balonik i parasol to możesz
                                  zmylić pszczoły, a mąż bedzie nadzowrował.
                                  Życie pszczół ponoć bardzo ciekawe.
                                  Czy sama wyznaczysz królową ?????
                                  Mnie czeka koszenie trawy.
                                  Jak myślicie czy studia podyplomowe w grafice komputerowej ma przyszłość na
                                  pracę ??? Dziewczyna siedzi mi cały czas przy komputerze i chyba innej pracy
                                  nie znajdzie, tylko na komputerku.

                                  • brzoza Re: Gorzka z sokiem 15.04.04, 22:26
                                    Sam balonik na pszczoly nie wystarczy, niestety. Trzeba miec umiejetnosci i
                                    troche sprzetu. I podobno slodką krew, wtedy pszczoly nie kłują.
                                    Grafika komputerowa to jest, czym np. moje dziecko pewnie takze bedzie zajmowac
                                    sie (miedzy innymi i juz teraz sie w to bawi) w przyszlosci. To ma bowiem
                                    przyszlosc. I warto w to inwestowac, niezaleznie oczywiscie od innych
                                    umiejetnosci.
                                    Rita - nawet nie masz pojecia, ile ja bledow w zyciu popelniam. Ale pociesza
                                    mnie jedynie to, ze podobno nasze bledy nas uczłowieczają:)))
                                    • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 15.04.04, 22:38
                                      dziwne to życie, myślałam, że będzie malować obrazy, już kupiłam sztalugi i
                                      płótna, farby olejne i co ? - komputer wygrał, będzie malować na
                                      komputerze ???? - wszystko to dziwne,nie rozumię tego świata i tych nowych
                                      zawodów.
                                      grafikiem komputerowym może kazdy zostać, a talent rysowniczy , malarski
                                      upadnie - brzoza nie rozumię tego - mam jej dwa obrazy i chyba schowam je , bo
                                      już inne nie powstaną . Talent pójdzie spać wygra technika.
                                      • brzoza Re: Gorzka z sokiem 15.04.04, 23:03
                                        Sama nazwa: grafik komputerowy, jest zimna, ostra, taka jakas... rzemieslnicza.
                                        Ale przeciez bez talentu plastycznego, malarskiego itd. nie mozna byc dobrym
                                        grafikiem, komputerowym takze.
                                        Ja miałam podobny problem z moja córcią - talent był, były więc i sztalugi,
                                        farby itd. oraz wszelkie mozliwe działania, mające dopomóc i rozwinąc talent w
                                        tym kierunku (powiedziałabym: tradycyjnym). Tymczasem dziecko zatrzymało sobie
                                        z tych darów losu jedynie talent, odrzucając precz malarskie akcesoria i
                                        wybrało własnie współczesna technike. Tym się fascynuje.
                                        Rita - musimy sie poddać, to jest ICH wybór.
                                        A do malarstwa jeszcze Twoja córcia wróci, sama zobaczysz, nie tylko minie
                                        troche czasu...
                                        • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 15.04.04, 23:12
                                          brzoza - talent jest najczesciej genetyczny - czy Twoja Daria ma po kimś ten
                                          dar i kiedy to zauważyłaś ?
                                          Ciekawe też jaki talent zauważył jd w swoich chlopakach ?
                                          idę spać, dobranoc brzoza - spij spokojnie, dużo by mowić o dzieciakach,
                                          tymbardziej,że nabyliśmy już jakieś doświadczenia.
                                          • Gość: brzoza Re: Gorzka z sokiem IP: *.chello.pl 15.04.04, 23:17
                                            "Dobranoc Książę...."

                                            Śpij dobrze, Rita, i niech Ci sie przysni twój ogórd pełen zapachów i kwiatów
                                            najpiękniejszych, jakie tylko można sobie wyobrazic:)))
                                            • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: 193.0.68.* 16.04.04, 12:14
                                              Talent to oni mają do wszczynania konfliktów na poziomie sznura do żelazka, a
                                              już za późno. I muszę to potulnie znosić, bo matura, bo pierwsza praca...
                                              • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 16.04.04, 20:55
                                                Nawet nie możemy nic powiedzieć tylko pokornie dostosować sie do ich
                                                przyzwyczajeń. To my jestesmy do stwarzania im konfortowych warunków, bo nie
                                                mamy serca by to przerwać, ja to tlumacze , ze jeszcze sobie pożyją,póki co
                                                niech wiedzą, ze mamusia jest dobra .
                                                Jeśli chodzi o Chatkę Puchatka, bo to jeszcze czytam to jednak teraz inaczej
                                                odbieram, z biegiem dni i lat zaczynam i do bajek dorastać. Tak sobie wcześniej
                                                myślałam - co wszyscy widzą w tym Puchatku, to taki zwykły miś, taki dziecinny.
                                                A teraz utwierdzam się , że rozumkiem dorównuję misiowi Puchatkowi i wcale nie
                                                jest mi z tym żle, wiedząc że cała rodzina człowiecza jest jak krewni- i -
                                                znajomi kroliczka . Jutro pożegnam sie z Puchatkiem.
                                                A czekając na Biesy , Pana Tadeusza czas zacząć.
                                                A pamiętacie jak Puchatek z Prosiaczkiem w dobrej wierze zbudowali domek dla
                                                Kłapouchego burząc nieświadomie domek Kłapouchego ????? A jak sie przy tym
                                                cieszyli, samo zycie. Dobrze, że Kłapouszek nie był nerwowy - jakoś w ogóle
                                                nikt tam nie był nerwowy, wszyscy tacy cierpliwi i zrozumiali dla siebie -
                                                piękne bajeczka. Sama slodka dobroć.
                                                • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.acn.pl 16.04.04, 21:27
                                                  Tak jest, a w dodatku bez egzalatacji, przymilania się do czytelnika, taniej
                                                  sentymentalności, czym odrobinę grzeszy na przykład twoja poprzednia lektura z
                                                  gatunku bajkowego.
                                                  Jestem na tropie dobrej nowej polskiej książki i nie jest to niestety Dorota,
                                                  ale i nie Pilch. Dam znak, jeśli znajdę i mi się potwierdzi.
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 16.04.04, 21:49
                                                    żebyś wiedział, dobrą ksiązkę trzeba wytropić.
                                                    Ja szukam własnie Pana Tadeusza, a ksiązka jest ogromna, bo taka bardzo
                                                    ozdobna, duża i gruba z rysunkami. To taki był zabytkowy egzemplarz. Mam
                                                    nadzieję , ze znajdę , bo jutro sprzątam pokój pauliny i umyję jej okno, żeby
                                                    jak wróci w niedzielę miała czyściuteńko.
                                                    Pięknie sie zapowiadał dzień, słońce jaskrawo świeciło, wystawiłam kwiatki do
                                                    plazowania i tak przez cały dzień się zaczeło chmurzyć stopniowo, że wieczorem
                                                    pokropiło. Lada dzień będzie całkowicie zieloniutko.
                                                    Jedziesz jutro na działkę - chyba pora ?
                                                  • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.04.04, 21:55
                                                    Jutro mam pracę, a w niedzielę pojadę na działkę teściowej. A na działkę
                                                    mazurską pojedziemy w majowy duży weekend, i wtedy także do Starych Jabłonek
                                                    posiedzieć na stacji. I chyba kilka dni później będę miał okazję choć na kilka
                                                    godzin zahaczyć o Olsztyn. Sama widzisz, że jestem w czepku urodzony. Nawet
                                                    Marek Aureliusz by mi pozazdrościł.
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 16.04.04, 22:02
                                                    kurcze, dobijasz mnie :)
                                                    Te piękne Stare Jabłonki, pamiętam przejeżdzałam nimi i w dole jakiś ośrodek
                                                    wypoczynkowy, nic nie powiem, ale ja mam też plany na długi weekend, plany
                                                    góralskie, jadę po kolejną ciupagę i zachaczyć o karczmy , a szczególnie zjeść
                                                    takie danie jak - bociane gniazdo - wyśmienite, pózniej kwasnicę, a na końcu
                                                    oscypek.
                                                    Wiesz, że jeszcze w Krakowie nie można dostać NK nr4 ???
                                                    jest to mozliwe ?
                                                  • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.04.04, 22:10
                                                    Nie wpadaj jednak w stany depresyjne. Góralskie góry to też nie byle co.
                                                    To z tymu NK możliwe, ale w ogóle tym się nie przejmuj.
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 16.04.04, 22:18
                                                    ja się tak nie przejmuję , jestem cierpliwa, ale dziewczyna , która ma mi to
                                                    kupić nie moze zarobić na papierosy, bo pod tym warunkiem szuka tej ksiązki.
                                                    Powiedziała mi , że w przyszłym tygodniu ma być.
                                                    A co będzesz robił na działce u teściowej, na sianie jescze za wcześnie, a ja
                                                    wstałam rano i skosiłam trawę, miałam przez cały dzień zapach ściętej trawki
                                                  • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.04.04, 22:24
                                                    Będę kopał, grabił, nosił, wyrównywał, piłował, podcinał, porządkował, słuchał
                                                    Żanny Biczewskiej z czarnej płyty i - być może - znosił humory.
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 16.04.04, 22:31
                                                    myślę , że za dużo sie napracujesz, może spokojniej do tego przystąp zaczynając
                                                    od czarnej plyty i czrnej kawy, to Ci zrównoważy emocje związane z humorami, a
                                                    praca fizyczna tak Cię wykończy , że spokojne spanko będzie zapewnione.
                                                    Mam nadzieję , że teściowie dobrze gotują, bo po takiej pracy należy się
                                                    kaloryczne jedzonko :)
                                                    brzoza już jest na działce.
                                                    ja jutro gotuję bigos, po świętach dużo wędliny mi zostalo.
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 17.04.04, 19:42
                                                    jd- nie placz, legia przegrywa 1:0
                                                    Wisełka będzie Mistrzem - co na to kibice, całe szczęście , ze dworzec jest
                                                    daleko ode mnie.
                                                    Jeszcze sprzatam, wejdę pózniej
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 17.04.04, 20:56
                                                    a jednak, a jednak, nie spodziewałam się ,że Chatka Puchatka wyciśnie mi na
                                                    końcu łzy. Znów ręczniki papierowe były w ruchu, one chłoną dobrze łzy.
                                                    Dlaczego, dlaczego Puchatek musiał opóścić Prosiaczka ?
                                                    Ich przyjażń była taka ładna, dlaczego A.A. Milne tak kończy bajeczkę ,kiedy w
                                                    zwyczaju bajek jest szczęśliwe zakończenie, a ta jednak zostawia smutek i żal.
                                                    " Każdy ma zawsze rację - rzekł Puchatek - tak mi sie zdaje - powiedział - ale
                                                    nie wiem , czy ja mam rację."

                                                    A to urywek, który mnie ujął, kiedy to Kłapouchy szukając nowego mieszkania dla
                                                    sowy wskazał Krzysiowi mieszkanie prosiaczka.
                                                    "- Tak - rzekł w końcu - jest to bardzo piekny dom. I jeśli komuś zawali sie
                                                    jego własny dom, trzeba pójść gdzie indziej, nieprawda , Prosiaczku ? Co byś
                                                    zrobił, gdyby twój dom sie zawalił ?
                                                    Nim Prosiaczek mógł pomyśleć, Puchatek odpowiedział za niego:
                                                    - Przyszedłby do mnie i zamieszkałby ze mną, prawda Prosiaczku ?
                                                    Prosiaczek uścisnął mu łapkę.
                                                    - Dziękuje ci Puchatku - powiedział.- Strasznie bym chciał. "
                                                    Strasznie piękne jest życie tych bajkowych zwierzatek, doskonale się to czyta
                                                    mając już kawał życia za sobą.
                                                    Czytałam tą bajke dużo wcześniej , ale nie wywarło na mnie takiego wrażenia jak
                                                    teraz.
                                                    Prosiaczek jest moim ulubionym bohaterem tej opowiastki.
                                                    A wam, kto przypadł do serca ?
                                                    A żeby radośnie zakończyć ową doskanałą lekturę to mały cytacik o tym jak
                                                    tygryski wszystko lubią:
                                                    - Czy Tygryski lubią miód ? - spytał Puchatek
                                                    - Tygryski wszystko lubią - odpowiedział Tygrys radośnie.
                                                    Teraz nieco conieco z innej beczki - pogoda smętna, nie wiem jak nazwć pogodę ,
                                                    która chce deszczu , a nie może, zachmurzenie jest, ludzie czekają z
                                                    niecierpliwością od wczoraj , a tu nic tylko niepweność jakby z Grechuty.
                                                    W sklepie cisza, tylko w domu pełno pracy. Jutro z dworca przywożę paulinę, a
                                                    dziś u niej wysprzatałam.
                                                    I tak mija kolejny dzień. A co u Ciebie ?
                                                    Chociaż są kłopoty z sąsiadani - pala ogromne ognisko, piją , bawią się , tłuką
                                                    się i są tuż za oknem mojego komputerka - takich mam teraz sasiadów. Nie wiem
                                                    jak to się dzisiaj wszystko skończy.
                                                  • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.04.04, 20:57
                                                    Z Legią czułem się związany tylko w czasach, gdy grał w niej geniusz piłkarski
                                                    wszechczasów Kazimierz Deyna.
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 17.04.04, 21:05
                                                    chyba z postami się nalozyliśmy , tak bywa, dzis skręcam głowę do okna i na
                                                    monitor, dochodza zapachy kiełbasek, a ognisko w centrum Krakowa ogromne -
                                                    pozwalam na to , ponieważ nie chcę komplikacji - to jest naprawdę duże ognisko,
                                                    rozbierają taka przybudówkę i palą, a teraz w nocy jest bardzo widoczne - zaraz
                                                    się tam przelecę, boję się o iglaki by nie spłoneły zywcem.
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 18.04.04, 20:17
                                                    jd- wielkie ognisko zostalo ugaszone nad ranem, to było straszne, wszyscy
                                                    jestesmy zadymieni. To nie było ładne z ich strony, ale to było po raz ostatni
                                                    z ich strony. Prawo mówi , że nie wolno palić ognisk między domami, ale że
                                                    robili to poraz pierwszy i sprzatali działkę to jakoś przymróżylismy na to
                                                    oczy. I jeszcze ta głośna muzyka full. Pewnie , że przed 24.00 zwrócilismy im
                                                    uwagę - niestety. A rano wszystko ugasło i wróciliśmy do normalności. Ciekawe
                                                    jak dalej będzie wyglądało sasiedztwo, nie będzie łatwo, ponieważ są to
                                                    ludzie , którzy uważają wolność Tomku w swoim domku, są to mlodzi i potrzebują
                                                    rozrywek, kiedy my wszyscy sąsiedzi jesteśmy już ustabilizowani.
                                                    Wreszcie prawdę napisali o promocji i odbiorze ksiązki słynnej Maslowskiej. A
                                                    prawda jest taka, że mimo wielkiego promowania jej przez GW poza granicami
                                                    kraju jest to klapa dla Polski, ponieważ w tej książce potwierdziła stereotyp o
                                                    Polsce i Polakach, niezbyt ładny i raczej ukazujące nas jako dno. Więc
                                                    wchodzimy do Europy promując denną literaturę. Na szczęście zachodni recenzenci
                                                    to zauważyli, zauważyli również, że Masłowska będzie tym lepsza czym gorszy
                                                    obraz Polski będzie przedstawiać. Autorka artykułu nawet oskarża GW za
                                                    wykreowanie Maslowskiej na literacką gwiazdę sezonu. Jedno jest pewne , ze o
                                                    Maslowskiej więcej my już napisaliśmy niż ją czytamy. Jest to typ ksiązki
                                                    socjologicznej, dużo by o niej jeszcze mówić. Większośc recenzji zagranicznej
                                                    to mówi- jednak jest to zła ksiązka, nawet bardzo. Dziwie się GW , że pozwoliła
                                                    na promocję takiego stereotypu Polski, gwiazdy sezony. Gdziez jej do ogronej
                                                    ilości sprzedaży Lema czy Sapkowakiego, czy Gombrowicza.
                                                    A dzis mamy sliczną pogodę.
                                                    Po pracy pojechalam po paulinę na dworzec, spotkałyśmy się i kiedy zakręcałam z
                                                    parkingu by wrócić do domu stanełam w korku i stoję i tak myślę sobie co sie
                                                    stało, wysiadłam i patrzę , a ja ustawiłam się w kolejce na postoju taksówek,
                                                    ależ się usmiałam, mogłabym tak stać i stać. Wreszcie powiedziałam paulinie ,
                                                    ze wezmę ja do Tacco na objad na Poselską tam gdzie byłam z młodą parą.
                                                    Wspaniały jest teraz Kraków, szłam Grodzką i podziwiałam, odkrywałam go od nowa
                                                    i dużo turystów sobie łaziło i było fajnie , bardzo fajnie, wracałyśmy
                                                    ul.Kanoniczą , cudowna ulica i powrót do domu. Pózniej zawiozłam teściową do
                                                    domu, a ona zanów mnie prosi o wyjazd do Tarnowa, oglądałam jej ogródek z
                                                    nagnoliami, ach jak zakwitły obficie na rózowo i biało. Przywiozłam hiacenty do
                                                    domu i mam zapach hiacentowy i trzy kolory fioletowy, rózowy i biały.
                                                    Następnie wziełam ritę i na spacer do parku, wybiegała się i rónież jest
                                                    zadowolona. Na dzień nie mogę narzekać, był wspaniały.
                                                  • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.acn.pl 18.04.04, 22:27
                                                    Rozumiem tę udrękę z ogniskami, choć ja mam bardzo dobre skojarzenia z
                                                    wczesnowiosennymi ogniskami. Natychmiast przypomina mi się dzieciństwo na Alei
                                                    Przyjaciół - właśnie zapach palonych lisci i pierwsze kwiaty wyhcodzące z
                                                    ziemi - jakieś fiołki, konwalie, bratki...
                                                    A ja jestem po świetnej siatkówce. Wygląda na to, że całkowicie wyleczyłem
                                                    kolano, a miałem obawy, że z nim koniec.
                                                    Nie narzekaj na Dorotę - nie musi pisać pod europejską publikę. Ciągle jestem
                                                    na tropie nowej polskiej książki.
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 18.04.04, 22:43
                                                    na tropie, to znaczy poszukujesz ????
                                                    żebyś wiedział dla senirów wiosna to życie i inaczej odbieram ją teraz ,
                                                    potrafię zobaczyć i fiołki i bratki i nimi się cieszyć, oraz pączki które lada
                                                    moment rozkwitną. Teściowa potrafi każdy kwiatek analizowac, a ja razem z nią
                                                    to jest teraz najwdzieczniejszy temat do rozmowy. Ciągle coś wysadza i wsadza.
                                                    Ja juz szykuję się na majówki i znosze do ogrodu sprzęt.
                                                    Ciesze się , ze kolano już w porządku, lato sie zbliża i ruch się przyda. A ja
                                                    byłam na kortach i niegdzie jeszcze nie są przygotowane do gry, ale lada dzień
                                                    bedą.
                                                    Dzisiaj jestem pod wielkim wrazeniem pauliny, wydoroślała i ujeła mnie pytaniem
                                                    w Tacco, kiedy czekaliśmy na zmówienie:
                                                    - mamo , chcesz jechac do Olsztyna - pyta paulina
                                                    - chce - odpowiadam
                                                    - to pojedziemy - odpowiada ona
                                                    - dobrze , ze jesteś - zakończyłam dialog
                                                    zamilcze, bo nie chciałam wierzyć, mam teraz nadzieję
                                                    jd- nie zapomnij zdać relację z Twojego pobytu w Jablonkach i Olsztynie.
                                                    Czy będziesz tam nocował ?
                                                  • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.acn.pl 19.04.04, 09:22
                                                    Dokładnie wiem, czego poszukuję, tylko jeszcze nie było tego w księgaraniach.
                                                    Spodziewam się po tym wiele, ale powiem, gdy się okaże, że słusznie się
                                                    spodziewam.
                                                    W Jabłonkach będziemy dwa dni, a potem przejeżdżając przez Olsztyn będę dwa dni
                                                    w Mrągowie.
                                                    Czy dzieciaczki nie zaczynają jeszcze kariery turniejowej?
                                                    W Warszawie szykuje sie jakiś spory poważno-międzynarodowy turniej na
                                                    Warszawiance i zamierzam przynajmniej jeden dzień tam spędzić.
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 19.04.04, 20:21
                                                    jd - bardzo szczęśliwy poniedziałek mi się zaczął, nie moge powiwdzieć inaczej.
                                                    Otóż raniutko wstałam, przywitałam słoneczko i tak myślę , dobry dzień na
                                                    czytanie, szkoda, że tej ksiązki Pana Tadeusza nie mogę znależć i wtenczas mnie
                                                    oświeciło, że ta jedyna w swoim rodzaju ksiązka musi być umieszczona wśród
                                                    olbrzymich albumów w innym pokoju. Znalazłam ją , wyciągłam i tak dalej sobie
                                                    myślę, że z takim egzemplarzem będe wyglądała jak Koszałek Opałek, tyko jeszcze
                                                    pióro do niego i komplet gotowy. Dumnie pod pachą krocze z tą ksiązką do
                                                    sklepu, a tu nie ma gdzie ją położyć, pół lady zajmuje, a jak rozłożę to całą.
                                                    Było tak cieplutko, że zaraz wystawiłam stolik przed sklep , krzesełko, kawusię
                                                    i zasiadłam.
                                                    Mąż się kręci wokół sklepiku , a ja na glos " Litwo , Ojczyzno moja
                                                    ile ........, a mąż co ty znowu recytujesz ? - nie widzisz epopei narodowej ? A
                                                    pulina wychodząc i slysząc dyskusję mówi - mamo , to jest epopeja dręczenia
                                                    dzieci, weż się za Dziadów to jest epopeja. I tak Dziady zaczeły się kłócić z
                                                    Panem Tadeuszem. Nic to, jak mawiał mały rycerzyk jak zaczełam to skończę. No i
                                                    wciągnełam się w czytanie, słoneczko nas grzeje, ptaszki spiewają , jestem w
                                                    edenie. Przerywam by kogoś obsłużyć i dalej zasiadam na miejsce. A tu podchodzi
                                                    kobieta i mówi: - pani tu jest wlascicielem , ja na kontrol z sanepidu.
                                                    Prosze przygotować wszystkie dokumenty. Zapraszam ją do biura, a ona - nie , ja
                                                    zasiądę przy stoliku na polu, bardzo mi sie tu podoba. Wystarczyło mi, by
                                                    stwierdzić , ze mam do czynienie z człowiekiem. I nie pomyliłam się, doceniła
                                                    prace, czystość i nie przyczepiała się do bzdurnych czasmi przepisów. Nie
                                                    wyszukiwała dziury w całym. Po raz pierwszy spotkałam taką kontrol, tak
                                                    kulturalną i grzeczną, która nie stała wyżej niż prawo nakazuje. Byłam tą
                                                    kobietą zachwycona. Dowiedziałam się też (uważam to za głupotę), że musze
                                                    prowadzić codzienny rejestr temperatury powietrza w zamrażarce i lodówce. Co
                                                    oznacza dodatkową pracę, wprawdzie drobnostkę, ale zastanawiające , komu mam
                                                    to notować - sobie ? To aż śmieszne, po co, mam to notować i codzienne zapiski
                                                    przechowywać do nastepnej kontroli i co każdy dzień będzie mi sprawdzać zapis
                                                    temperatury w chlodziarce - gdyby to był prima a prilis to bym uwierzyła, nie
                                                    wiem co o tym mysleć - śmieszne.
                                                    Wróciłam do czytania, po chwili listonaosz wręcza mi to co dawno nie wręczał,
                                                    czyli ponaglenie do zapłaty , naliczane już w odsetkach. Bez nerwów myslę
                                                    sobie, to nie polecony i buch do kosza. Nikt nic nie wie, ja też , bo nie w
                                                    moim ojczytym języku. Póżniej przyszła chmurka, popadało i znów zaświeciło
                                                    sloneczko.
                                                    i to jeszcze nie wszytko, będzie jeszcze dalej akcja

                                                    dzieciaczki zaczynają sezon i jeszcze nic nie wiadomo, na razie jestem w
                                                    kontakcie z klubami olsztyńskimi, thor_tr dał mi stronki i odpisują, sami
                                                    jeszcze nie znają terminarzu . Myślę, ze na dniach coś będzie wiadomo
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 19.04.04, 21:31
                                                    no , a wieczorem zebrali się u mnie w sklepie sąsiedzi i zaczeli narzekać na
                                                    moich nowych sąsiadów. Chodzi o ognisko, które się do tej pory pali,
                                                    podebatowali w bardzo ostrym tonie i zaczyna się nakaz zgaszenia ogniska. W
                                                    takich momentach ludzie się łączą , wymieniaja telefony do siebie, do straży,
                                                    na policję nawet szukają znajomości i nie uwierzysz, ale na mojej ulicy mieszka
                                                    szef Straży Miejskiej i zostałam wybrana do pertraktacji z nim , chodzi o prawo
                                                    do ogniska . Zaczyna się robić cyrk, o 20.00 przy współpracy sasiadów i nacisk
                                                    na nowych sąsiadów ognisko zgasło. Sąsiadka w ngrodę ma mi przynieść Biesy.
                                                    Czy nie cyrk ???
                                                    A njgorsze, że nie znamy nowych sąsiadów, ciągle inne towarzystwo, wrazie
                                                    czego, jakiegś nieszczęścia nie byłony winnych, bo ludzie nie są jeszcze
                                                    zameldowani, spadek nie przeprowadzony .
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 20.04.04, 20:43
                                                    - no to , znów była awanturka o ognisko. Sama w nocy wczoraj poszlam do ogrodu
                                                    zwrócić uwagę i ostrzec, że to ostatni raz, następnym razem będę zmuszona
                                                    zglosić do Strazy miejskiej. Cierpliwość moja się skończyła. Siedzę przed
                                                    komputerkiem , a tu zajeżdza mimo zamkniętych okien taki smród spalenizny gum
                                                    czy plastków, że nie da się wytrzymać. Ugasili, wprawdzie ale stosunki się
                                                    napewno między nami pogorszyły i napewno jestem tą złą sasiadką w ich mniemaniu.
                                                    Rano przyszli sąsiedzi z innych domków i znów debata - co zrobić z uciążliwimi
                                                    sąsiasami ? Zaczyło się dochodzenie, czy to są prawowici wlasciciele działki,
                                                    ściagneliśmy rano dawną opiekunkę dziadka by się dowiedzieć. I wiemy, że sprawa
                                                    jest w sądzie czyli jeszcze nikt nie jest włascicielem, co oznacza, że są
                                                    dzikimi lokatorami. Chcieliśmy życ z nimi w zgodzie, ale teraz trzeba będzie
                                                    się trzymać ściśle prawa - jest zakaz palenia ognisk, to zakaz, niech sobie na
                                                    wywóż śmieci zamówią MPO. Po prostu przegieli, na jednorazowy wybryk mogli
                                                    sobie pozwolić, ale nie na ciągłość.
                                                    Współpraca sąsiedzka owocuje i z samego rana otrzymałam Biesy - 700stron,
                                                    spodziewałam się tego po Dostojewskim. Ksiażka nowiutka, napewno jeszcze nie
                                                    czytana, kartki posklejane, widać to po niej. Teraz czaka, aż Pan Tadeusz mnie
                                                    wykończy, a idzie dobrze, nawet polubiłam czytać te wierszowowanki i jestem
                                                    pełna ich podziwu. Fajnie i przyjemnie sie czyta.
                                                    Jeszcze Ci powiem, że obralismy, my sąsiedzi pewną taktyke, jeśli dziś będzie
                                                    płonąć ognisko, sąsiadka aparatem cyfrowym będzie robić zdjęcia. Ale nie palą i
                                                    jest spokój.

                                                    jd - o jakim turnieju mówisz na Warszawiance ?
                                                    Szukam turniejów klasyfikacyjnych do listy PZT w Olsztynie i nie moge
                                                    powiedzieć , starają sie, lecz jeszcze sami nie znają terminarzu, bo wiem , ze
                                                    moi pojadą na wczasy na Warmie to przypadkowo mogliby zahaczyć o turniej.
                                                  • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.acn.pl 20.04.04, 21:05
                                                    Na Warszawiance ma być wielki turniej międzynarodowy, ma być Venus Williams.
                                                    Reszta jutro.
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 20.04.04, 21:10
                                                    aha, to chyba turniej kobiet, w tamtym roku tez była, pamietam i walkowerem
                                                    oddała w trakcie meczu z powodu kontuzji serwować nie mogła. Jutro się dowiem
                                                    odnośnie terningów dzieciaków na Olszy, by dostosować moje.
                                                  • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.acn.pl 21.04.04, 09:40
                                                    Tak jest, to ten turniej. Mam już to, na tropie czego byłem, ale na razie nie
                                                    powiem, żeby nie zapeszać; dopiero gdy przeczytam.
                                                    Przyjdzie wam chyba polubić te ogniska.
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 21.04.04, 21:05
                                                    jd- następny dzień piekny i słoneczny, nic nie przeszkodziło mi z wystawieniem
                                                    stolika i czytaniem. Czytalo się leciutko i przyjemnie i nie spostrzegłam, że
                                                    już koniec.
                                                    Tu przerwał, lecz róg trzymał; wszystkim się zdawało,
                                                    Że Wojski wciąż gra jeszcze, a to echo grało"
                                                    Pamiętasz to, pięknie się kończy jak w bajce. Zchwycona jestem opisem przyrody
                                                    mazurskiej, toż ona taka sama jak i warmińska. Stara babcia mnie zaczepiła i
                                                    powiedziała, że ona Tadzia 5 razy czytała. Drugi klient porównał Tadzia do
                                                    książki telefonicznej, ale to chyba wzrokowo oceniał. Ale najbardziej podobał
                                                    mi się epilog, taki aktualny i na czasie.
                                                    A z ogniskami mamy już spokój, mam sąsiadkę, króra sobie ze wszystkim poradzi,
                                                    ona tych nowych sąsiadów ustawi.
                                                    Tak , że już powinien być spokój, wiem , że jest jednak zamówiony kontener na
                                                    śmieci.
                                                    Ciekawa jestem co to za książka ???
                                                    taka tajemnicza, ostatnio wyszła nowa "Bombelek". Teraz zabieram sie do Biesów
                                                    i z Dostojewskim chyba koniec, repertuar wyczerpany. A biesy to oznacza
                                                    zazdrość ???
                                                    Pod wieczór była pierwsza burza i przelało, zrobiło się jeszcze przyjemniej dla
                                                    płuc oczywiście.
                                                    W sobotę oblewam dyplom córki i nie wiem czy sama poszaleję, czy ktoś przyjdzie
                                                    do pomocy, bo sama zainteresowana sobie gdzieś idzie. W niedzielę do Media Mark
                                                    wyruszamy po cyfrowy aparat fotograficzny. A w poniedziałek do Urzędu
                                                    Zatrudnienia - sobie pójdzie.
                                                    Takie sobie plany mam.
                                                    Ulewa pokrzyżowała plany tenisowe, korty nieczynne, a Olsza jeszcze nie ma
                                                    nowych terminów treningowych.
                                                    Powiem jeszcze, że sadzonki kwiatów, które tak pielęgnowałam usychają, nie
                                                    wypuszczają listków, a tak o nie dbałam, wystawiałam je non stop do slońca. Mąż
                                                    mówi, że zagłaskałam je na śmierć. Sadzonki umierają na moich oczach, nawet z
                                                    lupą chodzę by dopatrzeć się zalążków na listki i nic :)
                                                  • brzoza Re: Gorzka z sokiem 21.04.04, 21:37
                                                    jd pewnie wypatrzyl sobie jakas nowa Grochole i tak w konspiracji glebokiej ja
                                                    sobie poczytuje...
                                                    rita - biednas z tymi roslinkami:((
                                                    Ale tak to juz jest, ze im bardziej sie staramy, im bardziej nam zalezy, tym
                                                    wieksze jest prawdopodobienstwo, ze z tego wyjdzie jakas blada d...
                                                    W sobote pozwol sobie na odrobine luzu, wszak swieto bedzie znaczace i sama tez
                                                    na ten sukces Doroty zapracowalas:)))
                                                    A z tego aparatu co go jeszcze nie masz, ale miec zamierzasz, to - mam
                                                    nadzieje - porobisz (i pokazesz nam) fajne zdjecia chociazby Twojego pieknego
                                                    ogrodu, prawda?
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 21.04.04, 21:46
                                                    brzoza - oczywiście, tylko, ze ogród jest malutki i nie chcę się powtarzać, a
                                                    czy Ty będziesz w stanie zrobić takie zdjecia na swojej dzialce ?
                                                    Wiesz , teraz czuję takie odprężenie i zrozumialam, że mój nadzór nad nią się
                                                    skończył i ze zrobiłam wszystko co należało i faktycznie powinnam bardzo, a
                                                    bardzo sie wyluzować i powiedzieć basta - radż sobie już sama i wiesz myślę nad
                                                    dalszym postępowaniem swoim, chyba ją zostawię samą sobie, ale to takie trudne.
                                                    Bardzo sie boję by nie było tak jak z moją roślinką, czymbardziej tympardziej...
                                                    wiesz jakie to skąplikowane wszystko w dzisiejszych czasach.

                                                    Zakład brzoza, że to nie Grochola, jd - chyba tego typu nie lubi lekturki, czym
                                                    moze nas zaskoczyć ?
                                                    brzoza - jal u Ciebie i jak Daria , dalej wierna swojej stronie ?
                                                  • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.04.04, 23:01
                                                    Biesy to diabły.
                                                    Brzoza może znać to, co ukrywam: bardzo rzadko publikujący autor wysmakowanej
                                                    prozy, nie trzymający ze środowiskiem pisarskim. Tylko jeszcze nie wiem, czy
                                                    rzecz najnowasza jest udana.
                                                    Brzozo, kiedy w przyszłym tygodniu mogę odebrać, to co mam odebrać, żeby nie
                                                    robiło ci to żadnego kłopotu?
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 22.04.04, 20:42
                                                    ależ dziś znów piękna pogoda, nic tylko praca w ogrodzie dobrze szła. Mąż
                                                    przywióżł nowe krzewy do sadzenia , są to pnące róże. Wybrałam miejsce i
                                                    zaczeło się kopanie dołków pod nimi. Kiedy dołek dość głęboki został wykopany
                                                    chciałam, dodać trochę ziemi kwiatowej, wziełam worek gdzie było napisane
                                                    ziemia kwiatowa i wsypałam do dołka, patrzę a w tym worku były smieci ogrodowe,
                                                    zaczełam się smiać ,bo to były nasze śmieci , wsypałam śmieci do dołka zamiast
                                                    żyznej ziemi, oczywiście, że musiałam wszystko wybrać.
                                                    Udało się jakoś wsadzić, teraz znów czekam na pierwsze listki. Zdążyłam nawet
                                                    skosić po raz drugi trawnik.
                                                    A ruch w sklepie tylko na piwa, z doskoku sprzedawałam.
                                                    Po południu przyszli malolaci i pytają się czy im nie sprzedam piwa ? -
                                                    tłumaczę , że nie moge, że kara, a oni jak zwykle swoją melodyjkę , że ich
                                                    znam, że wsadzą do plecaka, że nikt się nie dowie. Lecz, ja dobrze wiem, że
                                                    wszyscy z bloku się dowiedzą, bo sami rodzicom powiedzą gdzie kupili. Tak więc
                                                    dobrze , że nie sprzedalam, bo gdzieś kupili i wieczorem tańczyli po ulicy ,
                                                    dość głośno się zachowywali, co jeszcze narobią to już ich sprawa. Ta młodzież
                                                    co gdzieś kupiła to piwo dopiero wchodzi w życie młodzieżowe. Nie mam ich na
                                                    widoku, bo za miejsce spotkań obrali sobie inną klatkę. Z mojej widocznej
                                                    klatki młodzież juz wyrosła i jest ok, są poważni i odpowiedzialni już. I tak ,
                                                    babcie ,mamuski nawet nie wiedza ci ich dzieci robią , szczególnie teraz, kiedy
                                                    jest ciepło. I przyleci taka babcia i powie: - nie ma pani coś dla Tomusia,
                                                    jakąś drożdzuweczkę do szkoły, a ja nie mogę jej powiedziec , że jej tomuś nie
                                                    potrzebuje drożdzóweczki tylko piwko.
                                                    Najczęściej rodzice nie chcą wiedzieć co porabiają ich dzieci, bo kto powie to
                                                    jest wrogiem - raz tak zrobiłam.
                                                    A najwięcej o dzieciach wie pani wożna ze szkoły, tylko mało kto się pyta
                                                    wożnej o zachowanie, ale Ty jd - zapytaj się, co Ci szkodzi . Wożna to pierwsze
                                                    zródło informacji. I brzoza też niech się zapyta .
                                                    Czytam Biesy, po 50 stronach malo co wiem, dużo osób i nie kojarzę, ale sobie
                                                    poradzę. Narazie przyswajam sobie Stiepana Trofimowicza Wierchowieńskiego.

                                                    - jestem,... i nic więcej !
                                                  • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.04.04, 21:23
                                                    Bardzo słusznie z piwem dla małolatów. Już nawet nie ze względu na nich - bo i
                                                    tak gdzieś kupią - ale twoje interesy.
                                                    Tak, początek Biesów przesycony jest nazwiskami, imionami i otczestwami, i to
                                                    wprowadza prawie zamęt, ale nie poddawaj się i nawet po prostu zacznij raz
                                                    jeszcze, albo cofaj się co jakiś czas. Ja już zdobyłem książkę, na którą
                                                    polowałem, ale będę czytał jutro i w sobotę.
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 22.04.04, 21:37
                                                    tak prawdę mówiąc to calkiem inna treściowo ksiązka i nigdy bym nie poznała, że
                                                    to jego, zaczł od galimatiasu, wszystkich naraz miesza, a czytelnikowi cięzko
                                                    się połapać. Ale złapałam moment bardzo ciekawy i chyba mnie wkręci - jak
                                                    Pietrowa coś knuje z małżeństwem.
                                                    Teraz powiedz jaka to książka , bo też będę musiała polować, a moje polowanie
                                                    okazuje się długie, bo musze wici posyłac po nie.

                                                    jestem... i nic więcej - to mi sie podobało
                                                  • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.04.04, 22:01
                                                    Nie zrażaj się. Biesy są świetne.
                                                    A o polskiej książce powiem w sobotę.
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 22.04.04, 22:05
                                                    dobrze, ja tymczasem wędruję z bocianami i nie wiem gdzie je włożyć, narazie tu
                                                    je przechowam, mam jej w myszcze i musze je wypuścić - uważaj


                                                    www.bociany.kalinski.pl/
                                                    jak się wyklują młode będziemy je karmić
                                                  • brzoza Re: Gorzka z sokiem 23.04.04, 11:07
                                                    jd - w ogole nie wyczules, ze wywolujac ducha Grocholi probowalam cie
                                                    sprowokowac do zywszej reakcji, bo tak sie nosisz z ta swoja tajemnicza
                                                    ksiazka, jakbys co najmniej sam ja popelnil:)))
                                                    Co do pakunku (baaaardzo cennego!!), ktory masz odebrac - zwazywszy na
                                                    kataklizm, czekajacy nasza biedna stolice od przyszlego tygodnia, w gre wchodzi
                                                    jedynie poniedzialek, kiedy to bede w firmie, a wiec i w centrum. Pozniej to
                                                    juz wola boska i skrzypce.
                                                    Dlatego proponuje takie rozwiazanie: ja zostawie ten sliczny pakuneczek na
                                                    Twoje nazwisko na dole w portierni (tam, gdzie sie odbiera klucze i siedzi
                                                    zawsze jakas niezla panienka), a Ty odbierzesz, kiedy bedziesz chcial. Jesli
                                                    bedziesz mial czas i ochote, a ja w tym momencie nie bede robila czegos
                                                    szczegolnie waznego (np. nie bede na dywaniku u dyrektora) mozesz zadzwonic z
                                                    dolu (wewnetrzny: 258) i na chwilke chociaz sie zobaczymy. Jestem w firmie
                                                    mniej wiecej od 9.30 do 15.
                                                    No, dosc juz tej prywaty!!
                                                    rita - nad Narwia jest takie miejsce, gdzie wzdluz drogi, na odcinku co
                                                    najmniej 5 kilometrow, znajduje sie co 10 metrow bocianie gniazdo. Widok jest
                                                    niesamowity - za tydzien tam jade na kilka dni, moze mi sie uda zrobic kilka
                                                    zdjec, to przesle.
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 23.04.04, 21:00
                                                    witaj brzoza, ja dawno nie widziałam bocianich gniazd, ale tam u Ciebie musi
                                                    być piekna okolica jeśli tyle dniazd bocianich, ja się tu delektuję wróbelkami.
                                                    jd- już wiem to są Mini-wykłady L.K. - prawda ?- zgadłam ?
                                                    O turnieju warszawskim już też dużo wiem J&S CUP od 26 kwietnia do 2 maja.
                                                    Czyli będzie rozgrywany w gorącym czasie. Dostały dziką kartę nasze zawidniczki
                                                    Marta Domachowska i Joanna Sakowicz. Mają jedyną szansę by się wybić. Przed
                                                    Domachowską otwiera się wielka szansa, jeśli ją wykorzysta będzie dobrze i
                                                    glośno. Dzięki dzikiej karcie, która przysługuje organizatorom jest szansa
                                                    wybicia się polskich zawodniczek. Trzeba będzie trzymać kciuki. A wystartują w
                                                    tym turnieju wspaniałe zawodniczki Amelie Mauresmo, Williams i Rosjanki, a
                                                    każda z nich jest doskonała.
                                                    A ciekawe rzeczy wyczytałam o Ryszardzie Krauze, chyba jednakowe mamy marzenia -
                                                    na pytanie dziennikarza- kiedy się pan świadomie upije ze szczęścia (bo przy
                                                    podpisywaniu miliardowych kontraktów się nie upija) - odpowiedział:- Jeśli moja
                                                    córka po 15 latach wyrzeczeń i treningów wygra zawodowy turniej tenisowy, wtedy
                                                    to zrobię. Myślę, że Krauze będzie dobrym sponsorem dla swoich talentów,
                                                    szkoda ,że Rywin swoją szansę zmarnował, pomylił po prostu drzwi w tych
                                                    pionowych korytarzach jak powiedziała Anita :)
                                                    My chyba mamy wieksze wymagania co do dzieciaków - tylko Wimblendon wchodzi w
                                                    grę :)
                                                    I nie tylko Mistrzostwa Europy do lat 9-ciu się zbliżają.

                                                    A cytat dnia:
                                                    "Nie ma większego szczęścia jak dać siebie w ofierze"
                                                    albo
                                                    "jak pan cudownie kłamie, to jest ładniejsze od prawdy"

                                                    takie sobie rodzyneczki
                                                  • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.04.04, 22:51
                                                    Brzozo, wszystko wyczułem z tą waszą Grocholą, ale nie daję się nabarać na
                                                    takie numery. Niewykluczne, że wpadnę w poniedziałek i zostawię ci - jeśli cię
                                                    nie spotkam - zwrotną paczkę z czymś do czytania i z kopertą (zdradźcie ile
                                                    kosztuje ten świetny ciuch).
                                                    Rita, nie zgadłaś ani trochę. Te wykłady to dość stara rzecz, a to jest
                                                    zupełnie nowe. Poza tym Kołakowski to absolutna sława, a ten autor ma raczej
                                                    wąskie grono wielbicieli. Na razie zdradzam nazwisko, a reszta jutro - Eustachy
                                                    Rylski.
                                                    Postaram sie pobyć choć dzień na tym turnieju. Do Krauzego mam tyle zaufania co
                                                    do pana Wojtka.
                                                  • brzoza Re: Gorzka z sokiem 24.04.04, 09:30
                                                    Jd - tak mnie zaciekawiles tym czyms do czytania, ze juz daruje Ci te 12 zeta
                                                    za koszulke i potraktuje jako zaliczke na piwo, ktore postawisz mi, kiedy juz
                                                    wreszcie razem, ze wszystkimi Forumowiczami, zasiadziemy w eNce:)) Wciaz mam
                                                    nadzieje, ze taki czas nadejdzie. Zgoda?
                                                    Rita - "moja" wies lezy niemal tam, gdzie Biebrza spotyka sie z Narwia oraz w
                                                    bezposredniej bliskosci Biebrzanskiego Parku Narodowego. Tam MUSI byc pieknie:))
                                                    I podobaja mi sie te Twoje cytaty - dawaj ich wiecej.
                                                    Buziaczki:)))
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 24.04.04, 20:46
                                                    o pogodzie nie ma co mówić, leje, chlodno i nieprzyjemnie, a sytuacja mnie
                                                    dobija , zaraz włączę sobie tv i będę degustować winko lub gorzką i myśleć jaki
                                                    ten świat gorzko slodki czy odwrotnie.
                                                    dziś ani jednej kartki nie przeczytałam, studiowałam o blokersach artykuł w
                                                    Dedektywie - bardzo ciekawy i na czasie, kupcie sobie , fajne artykuliki tam są.
                                                    ale też popijam gorzką z wiadomych przyczyn, niestety sama bez lustra.
                                                  • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.acn.pl 24.04.04, 22:07
                                                    Eustachy Rylski "Człowiek w cieniu". Bardzo polecam. Myślę, że Pilch zazdrości,
                                                    a Chwin gryzie paznokcie z niemocy.
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 25.04.04, 19:50
                                                    dalszy ciąg pochmurnej i deszczowej pogody, niezbyt ona wpływa na humorek.
                                                    jd- przepisałam tytul ksiązki i poślę wici.
                                                    Wczoraj, trochę się załamałam, stały klient, którego znam przyszedł po piwo tak
                                                    wymaltretowany, że się go pytam - wraca pan z wojciecha czy jerzego ?- a on
                                                    mówi , że jest w depresji, obcieli mu zarobki, zona 30- letnia jest juz za
                                                    stara do pracy, a utrzymać rodzinę z dzieckiem jest mu trudno - i jak widzicie
                                                    zaczyna się załamywać. I to bardzo, bo sam powiedział, że do mnie się może
                                                    wyżalić ale, do szefa nic nie może powiedzieć, bo szef powiedział, że jak mu
                                                    sie coś nie podoba to może się zwolnić i chyba zadarł. Wzieło go na gadkę, a ja
                                                    tylko mogę wysłuchać, następnie ktoś nie ma na zapłacenie prądu i będą mu
                                                    odłączać, następnie komuś znów brakuje pieniędzy i tak to idzie do przodu,
                                                    nastepnie ja chciałabym aby moje dziewczyny były wiecznymi studentakami, bo to
                                                    jest najładniejszy okres w zyciu, a nie szły do Biura zatrudnień i wszystko
                                                    mnie to dobija. Wszystko mnie dobija, doooooobija.
                                                    Gupie wydarzenie w okolicy, na uliczch postawili wreszcie kosze na śmieci z
                                                    pieniędzy gminy i co postawili metalowe kosze . Jaka glupota, na drugi dzień
                                                    ich nie było, wiadomo dlaczego, zlomiarze je pozbierali i teraz mają pretensję
                                                    do złomiarzy jakby nie wiedzieli , że to zrobią. A kto za nie zapłaci teraz ? -
                                                    powinni ci co na taki pomysł wpadli, ale oni nie zpałacą , zmarnowali pieniądze
                                                    i nic i nikt ich nie rozliczy. Wiadomo, że wstrczyłoby zawiesić na uchwytach
                                                    worki foliowe i problem z głowy. A teraz dyskusja w sklepie.
                                                    Ale najgorsze w tym, że te kosze postawiono tylko wzdłuż ulicy radnego - jak
                                                    oni o siebie dbają. Problem koszy to problem czytości w okolicy, ale też
                                                    problem nie do rozwiązania.
                                                    A Dostojewski to kopa dni czytania, tego się nie da przez sobotę, niedzielę
                                                    przeczytać. Wy chyba szybko czytacie ?
                                                    Kupiliśmy aparacik cyfrowy olympus za 700 zł do tego jakaś karta na 100
                                                    megabajtów i ładowarka to już lepiej nie mówić. Nie mam pojęcia jak to się
                                                    łaczy z komputerem, ale pewnie nie ja się tym będę zajmować. Wszyscy się
                                                    cieszymy z zakupu, chociaż mówią , że po wejściu do Uni będa tańsze , ale raz
                                                    się żyje .....
                                                    o jakiej tenatyce jest Twoja książka ?
                                                  • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.ifis.uw.edu.pl 26.04.04, 13:33
                                                    No to słusznie pokarało tego waszego radnego z koszami. Faktem jest, że nie ma
                                                    nic gorszego niż obłudne starania o coś, co gdy sie odrobinę pomyśli, z góry
                                                    skazane jest na porażkę.
                                                    Książka Rylskiego jest w nastrojach rosyjsko-czechowowskich z elementami
                                                    thrillera gangstersko-psychologicznego.
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 26.04.04, 21:11
                                                    dziwny ten poniedziałek. powiedziałam sobie , ze zacznę go z usmiechem i go nie
                                                    brakowalo, więcej miałam róznych interesntów niż własciwej pracy. Przyszedł pan
                                                    ze skarpetkami i takimi innymi rzeczami z fabryki w Żywcu i uzupełniłam braki w
                                                    skarpetkach. Pózniej dziwny telefon w sprawie podpisania umowy, niby to
                                                    dzwoniła kobieta pokrzywdzona jak ja i niby o paradę, ale pózniej zorientowałam
                                                    się, że to sami oszuści chcieli wiedziec co prabiam, a po tym się
                                                    zorientowałam, że kiedy skończyła rozmowę, jej numer się nie ukazał tylko brak
                                                    numeru, co swiadczy o tajności jej zadania. Jedynie co się dowiedzieli to to ,
                                                    że wszystkie ich listy wyrzucam do kosza i wcale się tym nie martwię i , że
                                                    mogą sobie liczyć odsetki jakie tylko chcą. Jak zwykle nie obyło się bez mojego
                                                    błędu. Kiedy sie pani zapytała co zamierzam robić ?- odpowiedziałm - że nic ,
                                                    jestem kierowana przez Interpol (zamiast internet) I własnie telefon się urwał,
                                                    w momencie kiedy chcałam jej numer telefonu. Ale zapomnijmy o tym.
                                                    jd i brzoza przymierzamy sie do zjadu w Olsztynie - jak wam pasuje 10 lipiec ?
                                                    a cytat dnia:
                                                    "nie masz zła we łzach"
                                                    Czytam Biesy , jest akcja, jest ciekawie ale uciekają mi poezje, które paulina
                                                    wypozycza i oddaje i wiele innych książek , których z braku czasu nawet nie
                                                    przeglądam
                                                    a jak tam u was przed szczytem gospodarczym ?
                                                    u nas już przy wylocie do Wraszawy stoją rogatki i samochody sa sprawdzane.
                                                    Turniej pań rozpoczety - zobaczymy jak zagra Domachowska ?
                                                  • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.acn.pl 26.04.04, 22:06
                                                    10 lipca dla mnie jest absolutnie niemożliwy. Poza tym mamy się przecież
                                                    odwirtualizować (o ile pozawirtualnie istniejemy) dopiero w Londynie w
                                                    wiadomych okolicznościach.
                                                    Szczyt powoduje zatrzaśnięcie głównej siedziby mojej firmy na cztery dni, ale i
                                                    tak mam mnóstwo roboty w domu i licznych pobocznych siedzibach mojej firmy.
                                                    No i może wpadnę na Warszawiankę.
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 26.04.04, 22:13
                                                    to chyba fajnie i relaksowo macie - u mnie 29-tego mają wyłaczyć prąd na caly
                                                    dzień, więc trochę posprzatam, tymbardziej, że gościa ze szczecina będę miała.
                                                    Czy spotkałeś się z brzozą i widziałes tą koszukę ?
                                                  • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.acn.pl 26.04.04, 22:17
                                                    Z winy brzozy nie spotkałem się z brzozą, choć ona uważa, że to z mojej winy,
                                                    ale wszystko przyjacielsko wyjaśniliśmy sobie telefonicznie. I po tym całym
                                                    szczycie przechwycę koszulkę.
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 26.04.04, 22:34
                                                    wina po obu stronach - najwyrazniej koszulce dobrze jest u brzozy - lecę -
                                                    dobranoc
                                                  • brzoza Re: Gorzka z sokiem 27.04.04, 09:17
                                                    Wina oczywiscie lezy po stronie jd (twierdzi, ze sie spoznilam, he...), ale
                                                    poniewaz zostawil mi w wiadomym miejscu COS BARDZO INTERESUJACEGO DO CZYTANIA
                                                    (to jest ciezkie, grube i baaardzo madre, a Ty rita juz to przeczytalas), to
                                                    uznalam, ze moge wine wziac na siebie. A niech tam. Tym bardziej, ze zadalam
                                                    sobie sporo trudu, aby odnalezc jd teleficznie w miejscu pracy, ale od czego
                                                    doswiadczenie zawodowe, prawda?
                                                    A z TEGO CZEGOS DO CZYTANIA od jd bardzo, bardzo sie ciesze:)))) Szkoda tylko,
                                                    ze bez dedykacji, ale jd uznal, ze to byloby banalne....
                                                    jd - koszulke mozesz spokojnie odebrac z wiadomego miejsca kiedy chcesz, jako
                                                    ze mila panienka zapewnila mnie, iz paczuszka moze sobie lezec i tydzien, a
                                                    nawet dwa, po warunkiem oczywiscie, ze nie jest to jakas bomba, albo i co
                                                    gorszego. Uwierzyla na slowo, ze nie jest.

                                                    rita - Warszawa zwariowala. W centrum (i nie tylko) sklepy, biura, lokale maja
                                                    pozabijane deskami lub blacha okna, wczoraj na Jana Pawla II Marchlewskiego
                                                    (trasa pochodu antyglobalistow) co sto metrow stal policjant w kamizelce
                                                    odblaskowej, a od jutra nie dziala wiekszosc instytucji, urzedow, bankow,
                                                    uczelni i szkol nie tylko w centrum razenia, ale w dalszych okolicach. Ludzie
                                                    dotali przymusowe urlopy, dzieci nie ida do szkol, komunikacja miejska od
                                                    dzisiaj jezdzi juz naczej, a od jutra pozamykanych bedzie wiekszosc
                                                    srodmiejskich ulic. Zdaje sie, ze rowniez od jutra w calej stolicy obowiazywac
                                                    bedzie totalna prohibicja!
                                                    Od tego szczytowania mozna juz teraz dostac zawrotu glowy, a co bedzie od
                                                    jutra, wole nie myslec. Tym bardziej, ze niektorzy jednak musza pracowac, a
                                                    wiec dojechac do tej pracy i w dodatku wrocic, i nawet nie chce myslec, jakie
                                                    korki powstana na obrzezach miasta, w tym na Wislostradzie i Trasie
                                                    Lazienkowskiej. Nie zycze nikomu w tym czasie zadnych chorob, bo sluzba zdrowia
                                                    poddala sie powszechnej histerii i takze, gdzie tylko mozna bylo, robi sobie
                                                    wolne.
                                                    Jednym slowem: paraliz, chaos, obłed, wariactwo.
                                                    Biedne miasto...
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 27.04.04, 20:52
                                                    Wprawdzie jest słonecznie ale jest chłodno. Jeszcze parę dni i znów wolne. Trzy
                                                    dni i nic nie mam w planie, bo u mnie wszystko się zmienia z godziny na
                                                    godzinę. Licze na te nieplanowe chwile, one mogą być fajne. W każdym razie
                                                    przygotowuję rower i Wieliczkę do zwidzania, oraz stary dom rodzinny, który ma
                                                    być na lato zasiedlony przez rodzinkę, oni mnie juz dawno oczekują.
                                                    Niesamowicie wspaniała rodzina, zawsze jak przyjezdzam traktują mnie jako
                                                    prawowitego własciciela, z tej przyczyny, że mieszkałam najdłużej i z prostej
                                                    lini pochodze. Zostałam jedyna z prawowitej rodziny, inni są spokrewnieni ale
                                                    ci inni są tak wspaniali, tacy mili i bardzo bardzo kochani. Zawsze przyjeżdzam
                                                    tam z radością. Szkoda , ze dom niszczeje, chodzi o finanse. Basia , która jest
                                                    włascicielką teraz domu musiała odłączyć gaz wodę, ponieważ w zimie były
                                                    awarie. Dom opustoszał i niszczeje. I teraz rozmysla, a ciesze się bo wraca
                                                    doceniając uroki domu i jego przeżyc. Wiesz co na strychu tego domu się
                                                    znajduje ? - cudeńka, których ja nie znam nawet historii i bardzo żaluję , że
                                                    wczesniej się tym nie zainteresowałam, kiedy można było się jeszcze spytać....
                                                    I jeszcze do tego - adapterek z czarnymi plytami....
                                                    Musze wyruszyć w poczukiwanie przeszłości....dni minionych....
                                                    A ty jd, mówisz o Wimblendonie - 12 lat czekania, pomysl też o chwili, którą
                                                    tracisz mówiąc - niemożliwe, tak odpowiedziałaby tylko łyzka - a łyżka na to
                                                    niemożliwe :)pamiętasz ? Ciekawe co o tym sądzi brzoza ?
                                                    Licze na brzozę, ze da rady przyjechać, bez względu na wszystko :)
                                                    Wiem brzoza co masz, coś co nie będziesz w berwach czytać czy kocha czy nie
                                                    kocha, czy zabiją i kto zabił? - wiem co to jest, coś czym będziesz się
                                                    delektować i mysleć przy tym. Dedykacji ja tez nie mam, ale jak przykedziesz na
                                                    zjazd - ja Ci złożę ;))))))))
                                                    Wiem co się będzie działo w Warszawie, bardzo wam współczuję i radze nie
                                                    wychodzić z domu.
                                                    Spokojnie, winko na wieczór i pełne oczekiwanie co to się będzie dzialo .
                                                    A Domachowska wygrała, teraz czeka ją następny mecz.
                                                    Dużo by jeszcze pisać, o bawiących się dziecich , ktorym piłka często
                                                    wylatywała na ulicę, więc przegoniłam bractwo, pózniej mogłabym żałować , że
                                                    widziałam i nie zwróciłam uwagę, a widziałam to kiedy siedziałam przed sklepem,
                                                    jak sześć razy dzieciątko wybiegało za piłkę ale za siódmym razem powiedziałam -
                                                    nie i jutro chłopczykowi 6-letniemu musze powiedzieć, że przegoniłam , bo go
                                                    bardzo lubie, by sie do mnie nie zraził. A piłkę miał nową to nic nie widział
                                                    oprócz niej.Taki sobie zpaleniec- sportowiec.
                                                  • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.acn.pl 27.04.04, 22:51
                                                    Naprawdę nie mogę 10 lipca, ani trochę.
                                                    Ciekawe jakie są przy tym adapterze na strychu czarne płyty. Może jeszcze takie
                                                    tłukące się od każdego upuszczenia na podłogę.
                                                    Jeśli nic mi nie pokrzyżuje zamiarów, w czwartek posiedzę na Warszawiance.
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 27.04.04, 23:07
                                                    ciekawe jak to będzie na żywo, wiem , ze w sobotę, niedzielę bedzie finał w tv,
                                                    ale też planuje nie siedzieć w domu. Jak będziesz kibicować to nie zwracaj
                                                    uwagi tylko na nogi, zwróć uwagę na technikę gry, bo o to w tym chodzi.
                                                    Domachowska gra w czwartek. Własnie oglądam wieczorne relacje z tenisa.

                                                    Wiesz co jd - jakbyś chciał to policz mi ile w meczu było skrutów czyli
                                                    dropszotów
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 28.04.04, 20:41
                                                    no jak tam w warowni zyjecie ? - mowią , że nie tak żle, tyle tylko, że
                                                    zamieniliście się w wiochę z zabijanymi dechami. My tu sobie żyjemy spokojnie
                                                    bez nadzoru Policji i jakoś dajemy sobie radę. Jechałam przez całe miasto do
                                                    Urzędu Pracy i żadnych korków. A Urząd Pracy - lepiej nie mówić - jak my z
                                                    takim urzędem wchodzimy do Unii to nie ma co mówić, lepiej milczeć , tylko , że
                                                    ja nie potrafię - ochyda, mnóstwo tablic i mnóstwo karteczek, skrawek
                                                    powywiesznaych, wszystko niechlujne i koooollllllejki. Nie stałyśmy, obrałyśmy
                                                    taktykę, ze jutro wstaniemy wczas raniutko i będziemy pierwsze. Dwa okienka do
                                                    rejestracji to trochę za mało. Nie ma co narzekać, takich jak my jest mnóstwo
                                                    ludzi. Nie myśl, że nie szukamy pracy, mam kilka adresów pośrednictwa pracy,
                                                    ale jestem w szoku , bo zapotrzebowanie jest na pracę tylko zagranicą jak: przy
                                                    zbiorach, au per, tancerki, farmerki itp, to wszystko jakieś dziwne, mozna
                                                    wpaść w bagno jak nic, zachłystując się takimi ofertami. Na wszystko trzeba
                                                    uważać. Na razie się zarejestrujemy, a spokojnie zobaczymy co dalej. Jeszcze
                                                    Wam powiem, że nie byłam jedną matką z córką, co mnie podbudowało.
                                                    W jednym biurze pośrednictwa , gdzie telefonicznie szukałam oferty okazalo się,
                                                    że jest strona internetowa, trzeba wypełnić CV i przesłać pod prywatny adres,
                                                    który został mi podany, co mnie zastanowialo dlaczego prywatny adres ? To
                                                    podejrzane.
                                                    Najgorsza jest bezradność, kiedy niebo chce się komuś przychilić , a się nie
                                                    da, to jest niemożliwe.
                                                    Co mogę jeszcze dopisać, to to, że Dostojewski nie tylko jest czytany przy
                                                    wróbelkach ale jak się nie obrazi to i w kolejce do rejestracji za praca jak za
                                                    chlebem :)
                                                    cytat dnia:
                                                    "Czlowiek jest niesczęśliwy dlatego, że nie wie, iż jest szczęśliwy."
                                                  • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.04.04, 22:18
                                                    W tenisie praca nóg jest bardzo ważna, ale będę śledził także te skróty (o ile
                                                    tam dotrę). Jakoś żyć tu sie daje, bo daleko od spokojnego i pustego oka
                                                    cyklonu.
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 28.04.04, 22:33
                                                    szkoda, że Cię tam na tym pustym placu nie było, gdzie defilowała kaczuszka z
                                                    kaczatkami - żadnych honorów nie było, ani salw powitalnych , a to naprawdę
                                                    była niespodzianka - parskłam śmiechem kiedy słyszałam jak ofiarnie przebiegała
                                                    akcja ratownicza :)
                                                    świetne to było
                                                  • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.04.04, 17:23
                                                    Kaczki były urocze.
                                                    Posiedziałem dziś na Warszawiance. Oglądałem Zwonariewą ogrywajacą Czeszkę
                                                    Nemeckową i Amelie Moreasmo wygrywającą z Greczynką Danilidou. Nie mogłem być
                                                    dłuzej, choć nadchodziła Domachowska. Rosjanka grała skrótów mnóstwo i
                                                    skutecznie, a w drugim meczu było ich bardzo mało, prawie nic. A pogoda była
                                                    lipcowa.
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 29.04.04, 19:42
                                                    udalo się, było nawet fajnie w urzędzie, tylko, że już nie ma żadnych zasiłków,
                                                    została objeta ofertą - absolwent- pierwsza praca i czekam. Sprawa zalatwiona.
                                                    Zaczynam się zaznajamiać z regułami gry w urzędzie zatrudnienia.
                                                    A w okolicy co by nie mówić, gruntowne sprzatanie, pod blokami naprawiają
                                                    ławczki, wymieniają listwy i pan który to robi był bardzo wściekły na majstra,
                                                    bo okazało się , że na 30 listw dostał 20 srub . Wcześniej musieli skończyć
                                                    pracę i przyjść po piwko. Niedawno wymieniali w klatkach szyby. Pracy jak mówi
                                                    mu nie brakuje.

                                                    A słyszeliście nowość, ponoć zostanie uzupełniona ustawa antykorupcyjna o zakaz
                                                    gry w tenisa ???? Jak pisze Wawrzyniec Smoczyński z Przekroju to zawody
                                                    tenisowe to okazja do jawnych, a jedoczesnie całkowicie dyskretnych spotkań
                                                    między polityką a biznesem. Dlatego co drugi polityk interesuje się tym
                                                    sportem. Jesli w Polsce utrwli się obyczaj, by upamietniać afery turniejami
                                                    (Rywin tam spotkał się z Prezydentem), niebawem będziemy mogli zorganizować
                                                    olimpiadę. O własnym pucharze nie pomyslała jeszcze tylko grupa trzymająca
                                                    władzę Anita,s Cup. No więc jd , podpatruj, co też tam się dzieje nie tylko na
                                                    kortach ale i wokół niego. Ja pomyslę o pucharze Rita,s Cup , czyli o turnieju
                                                    grupy trzymającej forum. Domachowska przegrała, grała dobrze lecz przegrała.
                                                    Widzisz jak dropszoty mogą byc skuteczne, to chyba broń rosyjskich zawodniczek.
                                                    Czeszki i Rosjanki są dla mnie rewelacją, najgorsze zwodniczki sa lepsze od
                                                    najlepszych Polek - gryza trenerzy i działacze dlaczego tak jest ?
                                                    brzoza , zgłoś się do Klubu :)
                                                    i cytat z Dostojewskiego
                                                    " Trzeba być istotnie wielkim czlowiekiem, aby nie ugiąć się nawet przed
                                                    zdrowym rozsądkiem" - nie rozumię tego jd.
                                                  • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.04.04, 12:08
                                                    Wyjaśnić to można jakoś tak:
                                                    Zdrowy rozsądek polega na myśleniu typowym, przeciętnym, schematycznym,
                                                    stereotypwym, odtwórczym, którym rządzą kompromisy wobec innych ludzi i
                                                    społeczności i w którym liczy się mieszczańska życiowa sprawność. Nieugięcie
                                                    się przed tym oznacza odrobinę szaleństwa, siłę indywidualności, kreatywność,
                                                    wyrwanie się ze stereotypów oraz odwagę, co jest zaczątkiem bycia wielkim
                                                    człowiekiem.

                                                    Nie wiem, czy dostanę się tu wieczorem, a jutro znikam na kilka dni.
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 30.04.04, 21:08
                                                    fachowo wyjaśnione, ten zdrowy rozsądek to trudna rzecz.
                                                    Niestety Unie przywitam w domu, nie ma sił by przekonać domowników. Od rana
                                                    chodze taka naburmuszona, że nie mogę sobie znależć miejsca. Jestem juz w
                                                    polowie ksiązki, akcja za akcją. A do klientów robię dobrą minę. Jedna
                                                    dziewczyna z koleżanką weszła z taką złością do sklepu i słowami Maslowskiej
                                                    mówiła, że byłam w szoku, poprosiła o mleko w kartonie tak jakby to mleko coś
                                                    jej zrobiło. Żal bylo mi tego mleka, jeszcze nikt w takiej formie wściekłej nie
                                                    prosił o mleko, więc i ja nie wytrzymałam i się pytam:
                                                    - co panią ugryzło, że taką złość pani na mleku wyładowuje ????
                                                    a ona:
                                                    - a co, pani taka szczęśliwa, że do unii wchodzi ???
                                                    - nie - odpowiadam - jestem szczęśliwa dlatego , że jestem nieszczęśliwa.
                                                    ale dziewczyny siadły do samochodu , nie chcialy rozmawiać zbytnio :)

                                                    następnie sobie siedze na polu i czytam, a pod blokiem ruch, patrzę a tu ładują
                                                    sie do samochodu rodzice blokersa i wyjeżdzają. Nie mineło pół godziny jak
                                                    znajomy chlopak przychodzi z dziewczyną i kupuje piwo, a ja mu śpiewam - chata
                                                    wolna, oj będzie bal, oj będzie bal - nie bój się nie powiem rodzicom i wiem co
                                                    będzie dziś w nocy, mam nadzieję , ze zbytnio nie narozrabiają.
                                                    No więc jd - odwiedż Stare Jablonki ta stary dworzec kolejowy w samym lesie -
                                                    pamiętaj , że gdzieś tam w dole jest jakiś ośrodek wypoczynkowy, widziałam z
                                                    pociagu , ze jest ciekawy, może zagladniesz tam ?
                                                    wypocznijcie jd
                                                    milego spędzania czasu i nie czytaj za bardzo - ja robię sobie trzy dni przerwy
                                                    w czytaniu
                                                  • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.acn.pl 30.04.04, 21:23
                                                    Tam są przynajmniej trzy ośrodki; wszystkie znam i do wszystkich zaglądam.
                                                    Czytać będę jak zawsze Vivę, Galę, Życie na gorąco, Sekrety i porażki, Sukcesy
                                                    i zdobycze, Tinę, Oliwię, Na Żywo, Naj, i co tam jeszcze będzie.

                                                    Czy ze zdrowym rozsądkiem pozostała jakaś niejasność?
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 30.04.04, 21:26
                                                    tak - czy zdrowy rozsądek dla każdego jest inny ????????? i każdy jest dobry ???
                                                  • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.acn.pl 30.04.04, 21:53
                                                    Każdy jest odrobinę inny, ale wszystkie kierują się pewnymi wspólnymi regułami
                                                    i właściwościami wynikającymi z podobnych ludzkich celów i interesów związanych
                                                    z życiem codziennym, a także z tradycji narodowej, religijnej itp. To mniej
                                                    więcej tyle co świadomość potoczna. Ma ona niewątpliwe zalety, ale też istotne
                                                    wady, związane z przesądami, stereotypami, schematami i łatwizną.
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 30.04.04, 22:05
                                                    jak sobie pomyślę o zdrowym rozsądku to czasmi o nim zapominam :)

                                                    teraz do spania, bo jutro wyjazd, zdrowy rozsądek nakazuje sie wyspać
                                                    dobranoc
                                                  • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.04.04, 22:41
                                                    Ze zdrowym rozsądkiem jest trochę tak jak z backhandem. Jest ogólnie znana
                                                    reguła jego grania i uczenia, ale każdy gra trochę inaczej, a niektórzy wbrew
                                                    regułom, z tym że jeśli wygrywają to jest to akceptowane, a nawet uznawane za
                                                    wybitne. Natomiast jeśli ktoś za dużo myśli o tym backhandzie, to gdy
                                                    przychodzi co do czego, to o wszystkim zapomina.
                                                    Na razie...
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 30.04.04, 22:45
                                                    czy gracz np. w ruletkę ma zdrowy rozsądek ?
                                                    może wygrać, ale też może wszystko przegrać - więc gdzie tu zdrowy rozsądek ?
                                                  • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.04.04, 22:55
                                                    Jeśli ma się za dużo pieniędzy i nie ma się skłonnosci filantropijnych, to
                                                    rozsądnie jest rozpuścić pieniądze przy ruletce.
                                                    Gdy ma się 100 złotych, a potrzeba miliona na sprawę o randze życia i śmierci,
                                                    i nie ma żadnej szansy zdobycia tego miliona, to rozsądnie jest postawić
                                                    wszystko na jedną kartę przy ruletce.
                                                    Jeśli ma się nieprzemijające szczęście w ruletce, to rozsądnie jest grać czesto.

                                                    Nieodwołalnie na razie.
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 30.04.04, 23:00
                                                    szerokiej drogi !
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 01.05.04, 20:36
                                                    pierwszy dzień maja spędziłam na trzech oknach myjąc je i dopieszczając,
                                                    żadnego urlopu
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 02.05.04, 20:40
                                                    drugi dzień - nie uwierzysz, ale zwiedziłam Wieliczkę taką jaką mało kto zna,
                                                    oprócz kopalni. Wiec znalazłam modrzewiowy drewniany kościółek z XV wieku św.
                                                    Sebastiana i cofnełam się w czasie kielka wieków, to było czuć, był zapach
                                                    drzewa i dusza wieków, były tam kolorowe makowidła na drzewie, są tam witraże i
                                                    zabytkowa ambonka, są też organy i niezapomniana atmosfera. Styl i przepych
                                                    królował styl rokoko czyli jeszcze bardziej piękniejszy od baroku - jestem
                                                    zauroczona, obok ogródek różańcowy, pierwszy raz widziałam. Obiekt jest pod
                                                    ochroną.
                                                    Pózniej pojechałam pod Chorągwicę czyli pod maszt telewizyjny i podziwiałam
                                                    widok z jednej strony na okolice Krakowa, z drugiej na Tatry, niestety pogoda
                                                    nie dopisała, zbyt jaskrawie nie było. Na zboczach gór najczęściej rosną
                                                    jablonie, a one teraz kwitną - widok jak w raju odzyskanym. Szkoda, ze wszystko
                                                    się kończy, chociaż też musi byc piękny widok w czasie oświetlonej nocy.
                                                    Tak blisko , a wrażenia nie do opisania.
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 03.05.04, 19:09
                                                    trzeci wolny dzień - zaskakujący, o 8.00 zbióreczka i wyjazd w trasę -
                                                    Wadowice, Kęty, Andrychów, Kalwaria, Żywiec prosto do Starej Karczmy w
                                                    Jeleśnej, karczmy gdzie dawniej wjeżdzało się na podworzec na koniach.
                                                    Niesamowite wrażenie i jadlo - kwasnica i bocianie gniazdo, a przed karczmą
                                                    artysta sprzedawał rzeżby, kupiłam rzeżbę siedzącego górala z ogromnymi
                                                    wasami , grającego na skrzypkach. Wcześniej zaliczyłam zaporę na Porąbce i
                                                    Tresnę, widziałam ogromne jezioro, żagle i przystanie wśród zalesionych gór.
                                                    Pięknie było. A pózniej pojechaliśmy do Suchej Beskidzkiej do Krczmy Rzym , tam
                                                    zafundowaliśmy sobie deser z lodów i bitej smietany i dokupiłam od kolejnego
                                                    artysty dwie owieczki dla górala. Teraz mam komplet. Dzień udany, dużo jazdy i
                                                    duzo widoków. Chyba nabrałam ochoty na odwiedzenie Trzech Koron z przepływem po
                                                    Dumajcu i kolejnej ciupagi. Jutro praca i praca i praca ........
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 04.05.04, 20:03
                                                    Szybko przystosowałam się do normalności, wróciłam do pracy ze swiadomością, że
                                                    tak musi być. Żadnych zmian i żadnych nalotów tanich piw, których się
                                                    spodziewałam po Unii. Wszystko jest jak było. Pogoda dopisuje, siedze przy
                                                    stoliku i czytam, a tu inka z beingiem mnie odwiedzają. Rozmowy , piwko i czas
                                                    zleciałi zapomniałam o winku.
                                                    A Biesy, Biesy są bardzo trudne, trzeba naprawdę wszyskie te osoby kojarzyć by
                                                    je rozumieć. Akcja bardziej się robi polityczna, ale dziś dość dużo osób mi
                                                    przeszkadzało, nawet wiatr przewracał strony kiedy zanosiło się na deszcz,
                                                    straszyło i odeszła chmurka, wieczorem nawet było spokojnie

                                                    Opowiadaj jd swoje wrażenia
                                                    Czy to prawda, że czlowiek , który fantazjuje jest czlowiekiem nieszczęśliwym ?
                                                  • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.04, 22:33
                                                    Pięknie z Wieliczką, która u ciebie znaczy prawie tyle co Olsztyn.
                                                    Znam karczmę Rzym w Starej Beskidzkiej. Spędziłem kiedys blisko niej studenckie
                                                    wakacje zimowe.
                                                    Wpadłem tu raczej na chwilę, bo rano lecę do roboty, a potem do teściowej na
                                                    działke, bo jest tam wymiana okien i to może potrwać dwa-trzy dni, więc o
                                                    Starych Jabłonkach powiem po wszystkim.
                                                    Fantazjowanie może nieść nieszczęście, ale może być też zupełnie odwrotnie, co
                                                    jest ogólnie wiadome.
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 05.05.04, 20:49
                                                    Niby to był długi weekend, ale ten czas tak szybko zleciał.... Karczmy
                                                    zaliczone, widoki wchłonięte, zostały wspomnienia.
                                                    Poświęciłam dzień na czytanie. Szczerze, szczerze Ci powiem, że Biesy do mnie
                                                    nie dochodzą - może to i dobrze.
                                                    Nie jestem akcją zachwycona, panuje tam chaos. Bohaterów mnóstwo,a każdy z nich
                                                    ma jakiś defekt. Jestem już przy końcu zabawy i nie doczytałam do końca, bo
                                                    wszedł obcy klient i narobił trochę zamieszania,a pózniej dostawy itd.
                                                    Klient , który wszedł był trochę na cyku, wszedł sobie pewnie i spokojnie do
                                                    sklepu, ja zanim i poprosił o seteczkę gorzkiej. Ponieważ głos miał bardzo
                                                    dzwięczny i donośny i wyrażny, obsługę starałam się potraktować na bardzo
                                                    wysokim poziomie. Poważnie w kazdym razie i dostojnie. Podałam seteczkę i
                                                    czekam na pieniądze, a pan szuka, szuka pieniędze i mnie uspakaja cały czas,
                                                    bym się nie martwiła, że on powazny człowiek, zaraz znajdzie i stara się ze mną
                                                    rozmawiać.
                                                    A jak dziecinko tobie na imię ? - pyta klient i dalej szuka.
                                                    Myślę sobie, po co mu moje imię, jest maj, jak zacznie składać mi życzenia,
                                                    jak zacznie wywodzić to się nie odgonię i postanowiłam milczeć. Mówię, że
                                                    spokojnie, niech się pan nie śpieszy, jest duzo czasu itd.
                                                    Ale pan nieustępliwie pyta:
                                                    - jak pani ma na imię dziecinko ????? prosze powiedzieć
                                                    i po penatracji wszystkich dokumentów znalazł pieniądze - jak się ucieszyłam, z
                                                    tej radości , żeby nie przeciągać jego wizyty w sklepie odpowiedziałam:
                                                    - Margarynka :) ( tak mi nagle głupio wpadło, chyba pod wpływem biesów)
                                                    - z pani to jest artystka ! - odpowiada klient patrząc na mnie w osłupieniu i
                                                    dalej powtarza - jak pani ma na imię ?
                                                    Śmiałam się ze swojej głupoty, ale już nie chciałam dyskutować, pomału
                                                    wycofywałam się ze stanowiska. Pożegnał się i wyszedł natykając się na jadącego
                                                    pana z makulaturą i zaczepia go :
                                                    - nie wie pan gdzie jest ul Ściegiennego ? - woła mój klient
                                                    - panie , to w Bieżanowie trochę dalej pan musi iść, a skąd pan jest ? - pyta
                                                    się makulaturarz
                                                    - ze Śniadeckiego - odpowiada mój klient
                                                    - i nie wie pan gdzie ta pańska ulica się znajduje ? - dalej ciągnie
                                                    makulaturarz za śmiechem.
                                                    - wiem, tylko nie mogę tam trafić :)
                                                    - chyba nie chce pan na moim wózku jechać ?- smieje się makulaturarz obciążony
                                                    stosem makulatury.

                                                    Jestem przekonana, że miałam doczynienia z wielkim artystą, to ja powinnam się
                                                    jego zapytać jak się nazywa.

                                                    wiem, wymiana okien wymaga dopilnowania sprawy - pewnie na plastikowe
                                                    wymieniacie ?

                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 06.05.04, 20:09
                                                    Cześć - cięzko mi o tym mówić, ale prawdopodobnie będę w domu miała zastosowane
                                                    drastyczne środki. Chodzi o internet. Dla dobra całej rodziny muszę go chyba
                                                    tymczasowo wyłączyć. Przypuszczam, że sprawy zaszły za daleko i moje dziecieki
                                                    zaniedbały realia życiowe. Nat podałam mi strone prac w biurach projektowych i
                                                    okazuje się, że chęci brak do pracy, do wyjazdu, że najlepiej to siedzieć przy
                                                    monitorze i na róznych forach, a o pracy i obowiązkach zapomnieć. To jest dla
                                                    mnie bardzo cięzka decyzja. Jeszcze poobserwuję.
                                                    Ale kiedy tak sobie debatowałam to przyszła sąsiadka Kasia i poinformowała
                                                    mnie, że się wyprowadza i w ciągu miesiąca muszę przejść na neostradę, znów
                                                    zamieszanie, znów brygada instalacyjna będzie i sama nie wiem jak to wszystko
                                                    będzie wyglądać. Co to będzie ???????
                                                    W biesach doczytałam do zbrodni, Dostojewski uwielbia zbrodnie, akcja biegnie
                                                    szybko, zostało 150 stron do końca.
                                                  • Gość: jd Re: Gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.05.04, 22:05
                                                    Walczę z oknami teściowej, pod Warszawą. Jeszcze to chwilę potrwa.
                                                  • Gość: rita Re: Gorzka z sokiem IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 06.05.04, 22:13
                                                    nie zapomnij o maturze ???????? przy tej walce
                                                  • Gość: Ed Re: Przypijam krwawą Mary :)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.05.04, 01:23
                                                    Jutro wyjeżdzam poprzekomarzać się z zimnymi ogrodnikami na wodzie. Mając na
                                                    względzie Waszą walkę z utrudnieniami życia doczesnego nie zapomnę o szklance
                                                    krwawej Mary wznoszonej za Wasze sukcesy :))

                                                    pzdr
                                                  • Gość: rita Re: Przypijam krwawą Mary :)) IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 07.05.04, 19:26
                                                    Ed - daj spokój z zimną Zośką, po takiej Merry zrobi sie napewno gorąco !
                                                    uważaj na siebie - powodzenia :)
                                                    ja dziś w tej chwili wyruszam na paradę milośći w Tescco - do jutra
                                                  • Gość: jd Re: Przypijam krwawą Mary :)) IP: 193.0.68.* 08.05.04, 12:57
                                                    No, przewalczyłem okna, ale dziś mam ciężki dzień pracy, a we wtorek matura. I
                                                    prawie zapomniaem, że niedawno byłem w Starych Jabłonkach. Ale chyba byłem.
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 08.05.04, 16:31
                                                    jd - trzeba spasować , Ty faktycznie masz teraz nerwówke, a wieczorem powiem Ci
                                                    coś złego o Dostojewskim - kończę czytać i jestem zszokowana
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 08.05.04, 20:49
                                                    Biesy, biesy i biesy - nie przypuszczałam , że po przeczytaniu 500 stron
                                                    parwdziwa akcja zacznie się od 501 strony. To niesamowite , by cos takiego
                                                    czytać, toż to okropny dramat, dewiacje, przezycia tak okropne, ze nie
                                                    powiniśmy je czytać. One tylko ranią serce i wprowadzają czlowieka w smutna
                                                    zadumę. Brzoza, gdziez to serce Dostojewskiego ? - biesy to brud. Jestem
                                                    okropnie zła, bo zmordowali Szatowa w chwili , kiedy był tak szczęśliwy, w
                                                    chwili kiedy znalazłam cos pieknego w wyczynie Szatowa, w chwili kiedy miałam
                                                    nadzieję, że Dostojewski zakończy coś szczęśliwie. Odłozyłam ksiązkę.
                                                    Dostojewski maltretuje nią czytelników. Dlaczego on tak napisał i co chciał
                                                    przez to osiągnąć ?
                                                    Biesy zaczynają docierać i do mnie, musze się od nich odpędzić
                                                    i za jaką sie książkę wziąść, może kolejny raz M.A.
                                                  • Gość: jd Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.aster.pl / *.acn.pl 08.05.04, 23:08
                                                    Napisał to, bo coś podobnego do zabicia Szatowa zdarzyło się naprawdę. Szatow
                                                    nazywał sie w realności chyba Pietrowem, a Piotr Wierchowieński to słynny
                                                    rosyjski rewolucjonista XIX wieku Sergiusz Nieczajew. W dodatku w Stawroginie
                                                    niektórzy doszukują sie jeszcze słynniejszego rewolucjonisty Michaiła Bakunina.
                                                    Ale to wszystko to tylko pewne tło dla dzieła, które jest czymś nieskończenie
                                                    większym od obszernego reportażu polityczno-kryminalnego. W dodatku drugim
                                                    czymś jeszcze gorszym od zabicia Szatowa jest w opinii wielu kończąca Biesy
                                                    Spowiedź Stawrogina. Tyle na dziś.
                                                    Brzozo, odebrałem dziś koszulkę.
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 09.05.04, 20:32
                                                    i jak koszulki , podobają się ????
                                                    skończyłam Biesy, jestem bezrobotna, na oku żadnej lekturki. Sąsiadka ma mi
                                                    przynieść Wojnę i Pokój, a ja już nie wiem czy ją czytałam czy nie. Rozglądnę
                                                    sie tez za książką Człowiek w Cieniu, którą przeczytałes.
                                                    Biesy - to trudna ksiązka, trzeba się znać na historii Rosji , by ją zrozumieć
                                                    ja Ty ją pojmujesz. Napewno nie jest ksiąka o której by mówić: śliczna, piękna.
                                                    Opisane sceny są bardzo szokujuące i bardzo niesmaczne. Samo życie w dawnej
                                                    Rosji to było straszne, dość , że w biedzie to jeszcze w srachu. To ukazanie
                                                    brudu narodu rosyjskiego, nic dobrego nie moge powiedzieć o Rosji.
                                                    Bardziej mi to przypomina życie w obskurnym więzieniu.
                                                    Patrzac teraz na swój samowar mam niesmak. Wolę juz zrobić sobie herbatke z
                                                    czajnika.
                                                    Teraz zacznę trzymać kciuki.

                                                    aha - jak się pije herbatę ze spodka ? To taka herbata , która się przelała ze
                                                    szklanki ?
                                                    A pamiętasz szklanki ze spodkami , taki specjalnymi ?
                                                    spodki się już chyba nie stosuje, nie wiem, ja mam do szklanek uchwyty
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 10.05.04, 20:14
                                                    jd- pracowity poniedziałek się zaczął. Gazeta wyborcza w rękach i poszukiwanie
                                                    pracy. Co z tego wyniknie nikt nie wie, ale są chęci to najważniejsze.
                                                    przeciek tematyczny z j. polskiego
                                                    - dlaczego poeci piasali w jednym wierszu ?
                                                    - napisz relację z posiedzenia Sejmu
                                                    przygotowany ?
                                                    trzymaj sie jd - w razie czego łyk gorzkiej wieczorkiem nie zaszkodzi.

                                                    A w dzisiejszej Wyborczej jest ogromny wywiad z Chwinem, jeszcze go nie
                                                    przeczytałam, ale chodzi o nową książkę "Kartki z dziennika".
                                                  • Gość: jd Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.05.04, 21:07
                                                    Powodzenia z poniedziałkową Wyborczą.
                                                    Jutro matura, a ja jestem w strachu.
                                                    Nie mam serca do Chwina, bo mam do Eustachego Rylskiego.
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 10.05.04, 21:13
                                                    wiem co to jest stres - weż tą gorzką na nockę :)
                                                    będzie dobrze !
                                                    śpij spokojnie jd

                                                    a dorota wyrusza na zwiady, to dla niej będzie nauka życia
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 11.05.04, 19:42
                                                    no jak tam u Ciebie jd ?
                                                    u mnie w porządku, dorotę wysłali na kurs grafiki komputerowej,który opłaca
                                                    Urząd Zatrudnienia, a teraz robi jakąś strone do biura matrymonialnego.
                                                    Ale przeczytałam ten obszerny artykuł o nowej ksiązce Chwina. Motto tej pozycji
                                                    jak wnoiskuję jest to by sztuka była normalnością. "Pisze ten, kto jest
                                                    zakochany w sobie i pisze ten, kto siebie nienawidzi" tak siebie określa Chwin.
                                                    Określa się jego jako anty-Gombrowicz.
                                                    Wiesz co jd - pisarstwo Chwina jest potrzebne, jego wizja na świat jest z
                                                    podtekstem filozoficznym, a takie coś jest potrzebne, ja nawet lubie takie
                                                    książki czytać, nazywam je ksiązkami myślącymi, wprawiające czlowieka w zadumę.
                                                    A co do Człowieka w cieniu, to nigdzie jej nie ma w zwykłych księgarniach,
                                                    odsyłają dziewczynę do hurtowni, chyba to ja muszę się wybrać do empiku.
                                                  • Gość: jd Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 11.05.04, 20:57
                                                    Koszulka świetna.
                                                    Matura dokonana, no i Kubek jest dziwnie zadowolony, za tydzień wyniki.
                                                    Potem jeszcze część ustna, a potem egzaminy na studia.
                                                    W Starych Jabłonkach było krótko, ale pięknie. Dzień na wodzie, pół dnia na
                                                    stacji, choć ośrodek, w którym zamieszkujemy zamienili na wielkie
                                                    przedsiębiorstwo turystyczne, i to nie jest to.
                                                    W Empiku ta książka powinna być z całą pewnością, bo jest w cenionej serii
                                                    wydawniczej. W Chwina nie daję się wrobić, ale tobie życzę w tym kontekście
                                                    wszystkiego dobrego.
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 11.05.04, 21:59
                                                    to wspamiale, chociaż jutro dalszy ciąg. W Krakowie maturzyści sie chwalili, że
                                                    mieli najłatwiejsze tematy w całej Polsce. Jest to ostatnia taka matura, więc
                                                    chyba dobrze, że ta nowa edukacja Cię omineła.
                                                    brzozy coś dawno nie było
                                                    Ja miałam dziś maturzystów w sklepie, też byli bardzo zadowoleni i kupowali
                                                    wino, ale się okazało , że nie mieli pieniędzy i w tym momencie wszedł następny
                                                    i mówi ja mam - to ja do niego rozradowana mówię - to prosze tu do lady,
                                                    obsłużę pana poza kolejnością. Wszyscy coś kupowali i każdy miał wyliczoną
                                                    kwotę za towar, tak mi sie to spodobalo, że dalej mówię - przy panach to jakoś
                                                    się nie napracuję, bo reszty nie wydaje - a jeden z nich mowi , czy dzisiaj
                                                    jest 1 kwiecień ? Pani ma taki humor ........
                                                    rozmowa była typowo ma luzie, bo i oni tez luzaccy, po maturze
                                                    Taj jd , i u mnie był maturalny dzień.
                                                    Aaaaaaaa, paulina dostała piąteczke z jakiegos referatu - jutro , będę go
                                                    cztac, bo przyniosła do domu.
                                                    Do 10 czerwca jestem w sieci, pózniej przechodze na neostradę, jeszcze nic nie
                                                    załatwiam, bo nie wiem jak podłaczyć dwa komputery do jednego abonamentu.
                                                  • Gość: jd Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.05.04, 20:27
                                                    Dziś właściwie nie było u mnie matury, gdyż Kubek ma jakiś wartościowy
                                                    certyfyfikat językowy, który go zwalnia z pisemnego i ustnego języka obcego.
                                                    Tak więc czeka teraz na rezultat polskiego i na ustne pozostałe.
                                                    Mam tyle roboty, że nawet nie śmiem pozwolić sobie na odrobinę gorzkiej lub
                                                    słodkiej, a nawet kwaśnej.
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 12.05.04, 20:42
                                                    to spokojniutko u Ciebie i bezstresowo - jak na razie głdziutko idzie.
                                                    Sąsiadka przyniosła mi 4 tomy Gorzkiej żołądkowej, o kurcze przepraszam cztery
                                                    tomy Wojny i Pokoju i już mam co czytać, dałam jej również 30 zł na książkę
                                                    Czlowiek w cieniu i ma ją kupic. Jstem podrażniona ponieważ zaszło cos w
                                                    sklepie czego się niespodziewałam. Kiedy rozmawiałam z informatykiem o
                                                    rozprowadzeniu kablów do nartostrady na ulicy wskazując z jakiego okna do
                                                    jakiego trzeba prowadzić przyszedł klient ten co kiedyś już był i chciał
                                                    pocałunki. I kiedy wchodziłam do sklepu, a on mnie kurtuazyjnie przepuszczał
                                                    klepnął mnie w tyłek i wiesz nic nie zrobiłam, udawałam, ze nic sie nie stało
                                                    ale teraz wiem, że facet nie żartuje i zaczynam się go bać . Będę bardzo uważać
                                                    i nie wychodzić nigdzie sama. Facet musi być zboczony .
                                                    Trzynaście lat prowadzę swą działalność i nigdy coś takiego się mi nie
                                                    zdarzyło, jestem w szoku - on jest chory , chociaż był trzeżwy. Dziwny facet
                                                    musze uważać, bardzo.
                                                  • Gość: jd Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 12.05.04, 22:44
                                                    Zachowałaś się zupełnie nieprofesjonalnie. Trzeba było wydrzeć się na całą
                                                    ulicę, naurągać mu od ostatnich chamów i zboczeńców, i raczej dać mu w mordę.
                                                    Ale za bardzo się nie przejmuj, tylko nie zostaw tego tak przy następnej
                                                    próbie. I nie graj przy nim roli subtelnej, delikatnej i zagubionej
                                                    intelektualistki (nawet jeśli taki jest stan twojego ducha).
                                                  • brzoza Re: gorzka z sokiem jabłkowym 13.05.04, 12:17
                                                    Znowu jestem (cieszycie sie, prawda?) :)))))
                                                    Wrocilam kilka dni temu, ale mialam klopoty ze sprzetem. Za to teraz mam nowe
                                                    windowsy oraz myszke i klawiaturke bez tych wszystkich placzacych sie kabli,
                                                    sznurkow itd. Cudowne to jest. Tylko nie pytajcie, ile to wszystko mnie
                                                    kosztowalo:((
                                                    jd - gratuluje zdolnego syna (po kim on to ma...)
                                                    rita - na tego zboczenca uwazaj, chcoiaz z reguly tacy nie sa az tak grozni,
                                                    jak sie zachowuja. Na wszelki wypadek miej zawsze przy sobie jakis maly
                                                    dezodorant albo inny aerozol (moze byc muchozol, czemu nie) - w razie czego
                                                    psiukasz po oczach i gosciu drugi raz nie przyjdzie. To sprawdzony sposob.
                                                    Moze wpadne wieczorkiem:)))
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 13.05.04, 20:19
                                                    witaj brzoza, wszyscy Cię poszukujemy , lecz cierpliwość jest najlepsza.
                                                    Napracowałaś się napewno przy tej obstawie Warszawy, strachu i lęku się
                                                    najadałas więc należał Ci się odpoczynek. Widzieć swoje miasto jako wieś zabita
                                                    dechami to ciekawe przeżycie, przypuszczałam , że własnie wybrałas się gdzieś w
                                                    rejony normalności i natury.

                                                    ach, jd miałabym robić tyle hałasu ? - teraz wiem , ze na tego klienta musze
                                                    uważać i w żaden sposób się nie zbliżać. Cały czas myślałam, że są to zwykłe
                                                    żarty, do tego momentu. Niedopuszczę już do takiej sytuacji.
                                                    Teraz mam problem z internetem, serwer będzie w biurze, więc koniecznie chcą mi
                                                    go w sklepie zalozyć, a ja się boję, bo ja znam siebie , jestem słaba i zamiast
                                                    czytać ,będę , już nie wiem co będę...........

                                                    Teraz powiedz, kiedy następne egzaminy te najważniejsze. Wiesz, że każda
                                                    uczelnia prowadzi kursy egzaminacyjne przygotowujące do egzaminów, moja na
                                                    takie chodziła i moze przez to zdała na architekturę.

                                                    brzoza - czytałaś Starowicza ?
                                                  • Gość: jd Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: 193.0.68.* 14.05.04, 15:40
                                                    Tak, brzozo, cieszymy się. Każdy by się cieszył.
                                                    Jeśli zdolności szczególne Kubka mają polegać na certyfikacie językowym, to ten
                                                    certyfikat ma 3/4 szkoły, tak więc Kubek jest dość raczej typowy.

                                                    Może rzeczywiście radziłem ci, rita, zbyt wiele hałasu, ale jak mówią wielcy
                                                    Polacy, chamstwu w życiu należy przeciwstwiać się siłą (i godnością osobistą).
                                                    Raczej nie dopuść do internetu w sklepie. Oszalejesz.
                                                    Następne egzaminy będą wiadome w środe, gdy będzie wynik pisemnego.
                                                    Pewnie, że wiem o tych kursach i Kubek oczywiście chodzi na jakieś takie.

                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 14.05.04, 20:03
                                                    najgorsze jest czekanie na wyniki , ale chyba zawsze towarzyszy Wam dobra
                                                    wiara, bo tak nalezy. Ja dzis cały dzień słucham Sejmu - piersza polowa była
                                                    małą kpina , a druga niby poważną debatą. Słuchając ich wszystkich to tak jakby
                                                    każdy wieszał gruszki na wierzbie, żadnej normaloności, chociaż zaczynają się
                                                    już sypać nawzajem. Najlepsze wyjście to nowe wybory, by stworzyć jakąś
                                                    większość i skończyć z handlowaniem głosami.
                                                    Ale co tam polityka, pogoda jest zimna i pochmurna, ponoć w Tatrach spadł
                                                    śnieg, a w domu jest zimno.
                                                    Co do sklepowego internetu to masz całkowitą rację, ja go nie chcę, ja wiem
                                                    jakie stanowi dla mnie zagrożenie, ale nie umię się przed nim bronić, jeszcze
                                                    mam czas , zobaczę
                                                  • Gość: jd Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 14.05.04, 22:46
                                                    W związku z dniem nadchodzącym:
                                                    Na razie sto lat, a potem się zobaczy.
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 14.05.04, 22:56
                                                    te sto lat z ochotą przyjmuję, to oznacza, ze ktoś będzie o mnie dbał w razie
                                                    czego jak dożyję, a warto dożyć z taką obietnicą na piśmie ;)

                                                    wiesz, mialam straszny sen - jakieś czerne piękne auto wjechalo w czarną dziurę
                                                    i przebudziłam się w wielkim strachu
                                                    a dziś pod sklep podjechała czarna limuzyna, piekna z czrnymi szybami i wyszli
                                                    atleci na czarno ubrani - myślę sobie, ooo, mafia podjechała , trzeba godnie
                                                    obsłużyć. Kupili lody wodne i wyszli. Ja z ciekawości poszlam zobaczyć jaka to
                                                    rejestracja , a tam z boku małymi literkami pisze - Zakład Pogrzebowy.
                                                  • Gość: jd Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 14.05.04, 23:06
                                                    Wiele jest niespodzianek i zaskoczeń na granicy tego i tamtego świata. Na
                                                    przykład grabarze potrafią bić absolutne rekordy zawartości alkoholu we krwi:
                                                    cztery, pięć razy więcej od stawek w zasadzie śmiertelnych.

                                                    Ale ty nastawiaj się już na nastrój radosny, promienny, wiosenny i całkowicie z
                                                    tego świata.
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 15.05.04, 21:19
                                                    słyszałam conieco o grabarzach, ale mój sen to cos takiego jakby kogoś wypchano
                                                    z samolotu w czarną przestrzeń - boję się


                                                    Mój pies mnie bije i nie wiem gdzie o tym fakcie zgłosić ? Wiśniewski autor
                                                    Sieci - napisał: "Panie pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego bierze mnie
                                                    mój pies"
                                                    A ja nie wiem co to ma oznaczać ? - dziś rano, kiedy spokojnie zasiadłam do
                                                    czarniutkiej, gorącej kawy oparła się o moje kolana i łapą sięgała do twarzy,
                                                    musiałam robić uniki i trafiała w ramię wyjąc przy tym. Przetrzymałam jej serie
                                                    uderzeń, ale to chyba nienormalne u psa. Coś chciała wymusić i nie wiem co.
                                                    Może w ten sposób okazuje swoją radość z ujrzenia mnie, bo na noc jest zamykana
                                                    w osobnym pomieszczeniu.
                                                    A ja jutro będę miała gości, choć dziś sobie popijam winko


                                                  • Gość: jd Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.05.04, 22:11
                                                    Pies trochę niezdarnie składał ci życzenia.
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 15.05.04, 22:28
                                                    nie wpadłam na taki pomysł :)
                                                    oglądam Eurowizję i marznę niestety , stopy i ręce skostniałe, a jutro moje
                                                    dzieciaczki mają Komunię. Nie wiem jak zrobię jutro tego grila.
                                                    Dowiadywałam się o tym słynnym turnieju europejskim, ale coś Polska im nie
                                                    odpowiadała organizacyjnie i w tym roku zaniechano jego organizację.
                                                    Nie dziwię się ,kiedy w Polsce zamiast zdrowej polityki uprawiany jest sport.
                                                    Pierwszy set przegrał Belka, a ponoć trzeci ma wygrać jak powiedział
                                                    Prezydent :)
                                                    W Wojnie i Pokój zamieszczony jest ładny wiersz - zamieszczę go na dobranoc
                                                  • brzoza Re: gorzka z sokiem jabłkowym 16.05.04, 08:39
                                                    Rita - jeszcze raz Ci życze, tym razem udanego dnia i duzo, duzo słoneczka,
                                                    żeby sie plany powiodły:)))
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 16.05.04, 20:43
                                                    Brzoza ,ani udany dzień, ani sloneczny licze wiec na udane plany zwiazane z
                                                    Olsztynem. Powiem krótko ponieważ zbyt trzeżwo nie myślę, ale pewne rzeczy
                                                    tylko mnie mogą się zdarzyć. Otóż wyobrażcie sobie w kuchni mam tak zrobione,
                                                    że jak jeden piecyk gazowy kuchenny sie zepsuje mam ciepłą wodę z drugiego
                                                    piecyka z łazienki. I kiedy sie zepsoł kuchenny piecyk ciągłam wodę z
                                                    łazienkowego piecyka i wszystko było dobrze do dnia dzisiejszego. Otóz dzisiaj
                                                    wysiał piecyk łazienkowy i zostałam w kuchni bez ciepłej wody co wprawiło w
                                                    nerwową sytuację i robótkę w postaci naprawiania. Powiem krotko skończyło się
                                                    na winie i ciastku, a jutro jestem umówiona z fachowcem na usterkę.
                                                    Grilla nie było z powodu pogody, a i zbyt dużo gości też nie było, skończyło
                                                    się na jednej kuzynce. Tak więc jutro naprawa usterki.

                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 17.05.04, 20:56
                                                    budze się i co ??? - slońce, słońce ogromne słońce wokoło. Wychodzę raniutko do
                                                    ogrodu i co ????? - niesamowite , pół metra rosliny wieksze niż dwa dni
                                                    wcześniej. Patrzę, a tu mnie czeka w jednym momencie praca - czeka ścięcie
                                                    żywopłotu, będe robiła to wieczorami, ściecie piaty raz już trawniczka. Rosliny
                                                    w jednym momencie dostały takiego blasku i rozwoju, że cięzko nad nimi
                                                    zapanować.
                                                    A teraz ustetrka - mechanik się zglosił, rozebrał wszystkie części i poszedł,
                                                    przyjdzie jutro, okazuje się , że części brak i będą poszukiwane. Tak jak
                                                    widzisz dziś bylismy wszyscy na gotowanej kiełbasce, która jest pozostałością
                                                    nieodbytego grilla. Ale też wieczorem ściełam trawnik i tak miło było, że nie
                                                    chciało sie z niego wychodzić, a jutro mam w planie bawić się w Edwarda
                                                    nozycoręcznego wieczorem, po zamknięciu sklepu i formować żywopłot.
                                                    Bardzo mi sie podoba wojna i pokój, akcja się rozkręca
                                                  • Gość: jd Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 17.05.04, 21:26
                                                    Tak więc życie jest piękne, co sporo osób słusznie podejrzewa. I całkiem
                                                    nietrudno to zauważyć lub wydedukować.
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 17.05.04, 21:35
                                                    a jak tam u Ciebie z życiem ?
                                                    czy dalej praca jest piękna ???????
                                                    a wyniki kiedy ?
                                                  • Gość: jd Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.05.04, 22:13
                                                    Z życiem jak tako z tendencją plusową.
                                                    Praca coraz piękniejsza.
                                                    A wyniki w środę.
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 17.05.04, 22:20
                                                    cóż ja mam powiedzieć - wszystko zwala mi sie na glowę, nie tykam jeszcze
                                                    sprawy internetu, ale najważniejsze ciepło idzie, slońce grzeje.
                                                  • brzoza Re: gorzka z sokiem jabłkowym 17.05.04, 23:01
                                                    Biedna Rita:(((
                                                    A Ty, jd, zawsze jestes taki zasadniczy?
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 17.05.04, 23:07
                                                    przyzwyczaiłam się :)
                                                    dobranoc brzoza
                                                  • brzoza Re: gorzka z sokiem jabłkowym 17.05.04, 23:12
                                                    Dobrej nocy, Rita:)))
                                                    Niech Ci sie przyśni spokojne, błękitno-zielone Jezioro Krzywe, łagodne niebo
                                                    upstrzone maleńkimi chmurkami i delikatny wietrzyk, łagodzacy gorące promienie
                                                    słońca. Po prostu: lato w Olstynie:)))))
                                                  • Gość: jd Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: 193.0.68.* 18.05.04, 13:29
                                                    To dopiero było zasadnicze.
                                                    Ja natomiast spontanicznie i beztrosko pozdrawiam obie Panie.
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 18.05.04, 22:07
                                                    hej, następny dzień sie odzywa, jak tam u Was ???
                                                    jd- przypominam, środa już jutro, a w czwartek paulina ma egzamin i bardzo kuje.
                                                    Ścinałam żywoplot nożycami, był tak zarośniety, ze trochę wysiłku zrobiłam i
                                                    metr przed skończeniem , patrzę,a mam cały siny nadgarstek, jakaś żzyłka pekła.
                                                    Unieruchomiłam rękę i teraz ciężko mi klikać.
                                                    Oczywiście, że piecyki dalej leżą rozwalone, nie mam juz na nic sily
                                                  • Gość: jd Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 18.05.04, 22:18
                                                    Wiem dokładnie bardzo, że jutro środa i liczę na jakoś.
                                                    Czwartek to też piekny dzień tygodnia, raczej szczęśliwy dla młodych kobiet tuż
                                                    po studiach architektonicznych.
                                                    Ćwicz rękę drugą (potem są jeszcze dwie nogi).
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 19.05.04, 10:37
                                                    dziś środa przypominam, bo to zycie takie nerwowe i zabiegane, czekamy na
                                                    wyniki.
                                                    U mnie jest lepiej, siniaczek na nadgarstku. Przerwa w pracy, a hydraulik
                                                    naprawia sobie piecyki, wychodzi na to , ze trzeba kupić nowe, pewne rzeczy już
                                                    się nie produkuje , wieć następne wydatki.
                                                    A żywopłot jest slicxzny, kazdy chwali, pięć worów gałęzi już wywiózł
                                                    makulaturarz. To była cięzka praca, ponieważ zapragnełam bardzo skrócić
                                                    żywopłot i przyszło mi się zmierzyc nożycami po bardzo twardych gałęziach,
                                                    twardszych niż moje żyłki. Dobrze, że jakoś przebolałam ból i wracam do formy.

                                                  • Gość: jd Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 19.05.04, 11:24
                                                    A co tu robisz o tej porze?
                                                    Czy nic nie grozi sklepowi? Czy też może już sklep został zinternetowany?
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 19.05.04, 12:57
                                                    nie, sklep nie będzie zinternowany, po prostu są sprawy wyższe i musze pilnować
                                                    hydraulika. Okazuje się , że żaden piecyk nie da się naprawić - koniec roboty i
                                                    ide otworzyć sklep - o tych piecykach łazienkowych warto napisać - to sa
                                                    wystane w kolejce komunistycznej :)
                                                    do boju jd
                                                    czekam na wyniki :)
                                                  • Gość: jd Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.05.04, 20:17
                                                    Nie jest źle. Kubek dostał piątkę z polskiego, co zwalnia go z egzaminu
                                                    ustnego, tak więc została mu tylko ustna historia. Sprytnie bachor się ustawił.
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 19.05.04, 20:38
                                                    no to jeszcze się nic nie odzywam w sprawie bachora, oklaski będa na końcu :)
                                                    - no i niestety jest konieczność kupienia nowego piecyka i dalej walka o ciepłą
                                                    wodę w kranie. Jutro kupno, pojutrze montaż, pózniej serwisanci umówieni i
                                                    sprawa niby prosta ale pełno zabiegów. Ja już wcześniej pisalam o tym piecyku,
                                                    ciągle mąż przy nim dłubał, aż przegrał. Dawniej, to żeby kupić cegłę trzeba
                                                    było mieć niezłe chody, więc jak trafił się piecyk gazowy to brało się go w
                                                    ciemno, jeszcze domu nie bylo ale piecyk, kuchenki i plytki się wcześniej
                                                    kupowało myśląc, ze może zabraknąć. Teraz inne czasy , cięzko wybrać w
                                                    róznorościach i udoskonaleniach jakie są.
                                                    Dobra wiadomość - sąsiadka kupiła mi ksiązkę, ale powiedziała, że najpierw ona
                                                    musi przeczytać. Pytała mi się kto mi polecił Czlowieka w cieniu, bo jej się
                                                    sprzedawczyni pytała kto jej poleciał, ona powiedziała, że ja ,a ja
                                                    powiedziałam , że gdzies to wyczytałam. I taki łańcuszek pytających sie powstał
                                                    i jakś wokół tego tajemnica - ciekawa jestem o czym ta książka ? A ta sąsiadka
                                                    ma hopla na punkcie Tołstoja i Dostojewskiego jak się dowiedziałam.
                                                  • Gość: jd Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.05.04, 21:38
                                                    Dobrze rozumiem sprawę z piecykiem i z cieżarem wyboru nowego.
                                                    Sąsiadka z hoplem na punkcie T. i D. to rzecz bardzo niepokojąca. W ogóle hopel
                                                    na tym punkcie jest niepokojący, nie licząc oczywiście nas. Tak więc badź
                                                    czujna.
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 19.05.04, 21:43
                                                    wiesz, zawsze myślałam , ze czlowiek czytający takie książki jak T i D to
                                                    człowiek poważny, ustatkowany , dobrze wychowany,a tu jest ona odwrotnością
                                                    moich myśli - pewnie tak bywa. Aktualnie kocha sie w Wokulskim.
                                                    A kiedy Kuba na historyjkę do zdawania ?
                                                  • Gość: jd Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.05.04, 23:01
                                                    T. i D. jest dla każdego, bo hople trafiaja się we wszystkch przedziałach
                                                    wiekowych, psychicznych i finansowych. Kocha się w Wokulskim? Musi być
                                                    licealistką, no może maturzystką.
                                                    Historia za tydzień.
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 19.05.04, 23:07
                                                    nie jest licealistka, tylko pewnie chce wrócić do tych czasów
                                                    spokojnych snów - ide sobie pospać
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 20.05.04, 21:06
                                                    jd - trudno, musiałam naszych chlopców forumowców poustawiać politycznie,
                                                    sprowadzić ich na własciwe tory, dla dobra wszystkich ludzi. Ale jak już jestem
                                                    na fali, to literatura tez jest do bicia. A to z tego powodu, że udowodniona
                                                    została manipulacja ksiazką Wojna... Maslowskiej. Oto cytat:
                                                    "Nastąpilo bolesne obnażenie mechanizmów rządządzych kulturą, która nijak się
                                                    nie ma do naszych wyobrażeń o bezinteresowności, czystości i esencjonalności
                                                    przekazu artystycznego". Pilch i Świetlicki "napompowali" dziewczynę i jej
                                                    dzieło wielkością, wartością, artyzmem, nowatorstwem,
                                                    eksperymetatorstwem...... "
                                                    Konkretnie - panowie , nie wiadomo czym się kierując podjeli decyzję
                                                    skazujących jednych na milczenie, innych gloryfikując. Wiadomo , że chodzilo o
                                                    pieniądze, nie czarujmy się, dobrze o tym wiesz. Prawdą jest również , ze sama
                                                    autorka ze światem "dresów" nic nie miała wspólnego i tylko sztucznie była
                                                    kreowana na taką znawczynię. Czyli reasumując, wszystko to , to oszustwo i
                                                    manipulacja, a my i studenci zostaliśmy wciągnięci w tą idiotyczną machinę
                                                    wykreowanych nagród. I dlatego Pilch u mnie jest spalony, wcale mnie nie
                                                    ciągnie do jego nowego dzieła, mimo, że ksiązkę wyceniono na 10 zł.

                                                    Czytałes jd- Dziką Kaczkę - Ibsena, poleca mi ją paulina. Jak narazie to wlekę
                                                    się z Wojną i Pokojem, co chwile musze ją przerywać, zarzucana jestem gazetami.

                                                    motto z Tołstoja na dziś :)
                                                    - Widzisz przyjacielu - rzekł - Póki nie kochamy - śpimy. Jesteśmy nędznym
                                                    prochem ....., a pokochawszy - jestesmy ......nowonarodzeni ....

                                                    a pisze cichaczem, bo własnie kończą montować piecyk i puszczają ciepłą wodę,
                                                    ruch mam okropny i nie mogę sie skupić, już skończyli , ide sprzatać
                                                  • Gość: jd Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.05.04, 22:12
                                                    Rita, już tyle razy obrabialismy temat Doroty. Przecież to, co cytujesz to
                                                    odgrzewane kluchy. Niezależnie od Pilcha, Świetlickiego i innych rzecz jest
                                                    udana, a zachowanie Masłowskiej od czasu sukcesu świadczy o niej jak najlepiej.
                                                    Gorsze, że mechanizmy kultury wykreowały dziesiątki beznadziejnych
                                                    dziennikarzy, aktorów, muzyków, którzy mają o sobie nadzwyczajne mniemanie, ale
                                                    niech im tam. Nie żałuj dziewczynie i nie pal Pilcha.
                                                    Ibsen (i podobny Strindberg) bardzo dobry. Nie męcz się tą Wojną Lwa, jeśli cię
                                                    męczy; on napisał szczególnie w drugiej połowie życia sporo bardzo udanych
                                                    krótkich opowiadań, które się świetnie i szybko czyta.
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 20.05.04, 22:34
                                                    nie mam innych ksiażek, jak narazie to jest ciekawa, widzisz jakie ładne motto
                                                    znalazłam.
                                                    Czyli trzeba zmienić mechanizmy, tyle jest pracy do zrobiena, ale ja juz mam
                                                    cieplutką wodę i kłopot z myciem naczyń się już skończył
                                                  • Gość: jd Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.aster.pl / *.acn.pl 20.05.04, 23:05
                                                    Nie masz zmywarki?
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 21.05.04, 21:07
                                                    ha, cha, ha - jd , ja nie prowadze wystwanego życia, by mieć zmywarkę. Nawet
                                                    nie miałam jej w projekcie i gdybym teraz zapragneła ją, to i tak w kuchni nie
                                                    ma na nią miejsca. Wszystko mam już zagospodarowane, musiałabym gruntowny
                                                    remont przeprowadzać, czego nie przewiduję. Własciwie to ja tylko gotuję w
                                                    sobotę, w tygodniu naczyń jest bardzo mało. A jak u Ciebie ? - Twoi chłopacy
                                                    coś gotują , umią gotować ?
                                                    Ja dopiero teraz sobie zdałam sprawę, że nic nie nauczyłam dziewczyn, żadnego
                                                    gospodarowania i cięzka praca czeka ich przyszłych wybrańców. Przeleciały latka
                                                    w świadomości, że wspaniale wychowuję i taraz kiedy czas na wnioski, czas na
                                                    efekty, widzę, jak dobre intencje wychowawcze zamieniły się w moją teraz
                                                    bezradność. Jak internet zmienił świat życia, jak zmienił psychikę ludzi, jak
                                                    ludzie się zamykają, nie rozmawiają w realu, są myślami daleko i całkiem gdzie
                                                    indziej. Być w domu przy monitorze to teraz największa uciecha. Dlatego coraz
                                                    mniej ludzi na ulicach, wieczorem całkowite pustkowie , bezludzie, wszyscy
                                                    siedzą przed monitorami - czy taki swiat nas czeka ?????
                                                    Dziś to cały dzień poświęciłam Wojnie i Pokojowi, walczyłam z Napoleonem .
                                                    Wygrzewając sie w sloneczku miedzy roslinkami czasmi dochodza mnie głosy
                                                    rozmawiających przechodniów i słysze jak dwie panie między sobą mówią -
                                                    pamiętasz , jaki ten dom był wystawny, jaka to była budowla, a teraz popatrz
                                                    takich domów już sie nie buduje, to już starocie.
                                                    Słucham i tak sobie pomyślałam, prawdę mówią, smutną ale prawdę. Rózne rzeczy
                                                    można wysłuchać , kiedy ludzie nie wiedza , że się ich słyszy.
                                                    Oj, gorzką prawdę muszę Ci powiedzieć , otóż zaczynam podejrzewać, że sąsiadka
                                                    nie kupiła mi tej książki, ja jej nie widziałam, tylko mówiła, że kupiła. A to
                                                    z tej przyczyny, że dziwne rzeczy się z nią dzieją , że jest to osoba , która
                                                    nie powinna mieć pieniędzy w rękach, bo nigdy nie wiadomo na co one pójdą.
                                                    Iście skomplikowany charakter Dostojewskiego. Nie wiem czy ten czlowiek
                                                    kiedykolwiek wyjdzie z cienia - już druga osoba mi ją kupuje. Ludzie mają
                                                    problemy, Dostojewski nie był pierwszy......... ale jd - czy nie czas na
                                                    następny watek ?
                                                    niektórzy już oblewają maturę rumem seniorita z colą - nie znam takiego drinku,
                                                    to pewnie jakiś maturalny koktajl
                                                  • Gość: jd Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.05.04, 22:37
                                                    U mnie od dwóch lat jest zmywarka i nie możemy odżałować, że nie kupiliśmy jej
                                                    wcześniej. Jest wielce pomocna.
                                                    Chłopaki nic szczególnego nie potrafią ugotować, ale są dość przedsiębiorczy
                                                    kuchennie w kanapkach.
                                                    Paulina nie może ci kupić tego Rylskiego?
                                                    Dobrze, będę myślał nad nowym wątkiem.
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 21.05.04, 22:47
                                                    Ona ma teraz egzaminy, nie chcę jej truć głowy, a jeszcze porozmawiam z
                                                    sąsiadką, może jednak kupiła. Wiesz, że własnie w tym sklepie byłam w Olsztynie
                                                    pod arkadami, tam jest teraz apteka, a obok sklep spożywczy - tak, to ten
                                                    sklep ?
                                                  • Gość: jd Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.05.04, 22:52
                                                    Oczywiście, że ten. Tuż koło szkoły.
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 21.05.04, 23:00
                                                    milo jest wiedzieć o czym się mówi
                                                    milych snów
                                                  • Gość: Muraszka Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.ec.pl / *.olsznet.ec.pl 21.05.04, 23:04
                                                    Zmywarka do naczyń ? Mam ale stoi od roku , bo nie mam kiedy jej podłaczyć .
                                                    Tak wiem , może w roku przyszłym? Muszę zrobić rewolucję w kuchni a tam
                                                    wszystko miało dotad swoje miejsce.
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 22.05.04, 20:13
                                                    wszystko sie strzeje , pewnie i zmywarki również i wyjdą nowoczesne, a kiedy
                                                    stoi w miejscu to tymbardziej - coś co się nie używa ponoć niszczeje
                                                    jd -wiesz, zastanawiam się nad tą zmywarką, pod jednym względem, co robisz
                                                    kiedy masz szklanke i talerz brudny, przecież nie włączasz zmywarki dla tych
                                                    dwóch rzeczy, więc co ? - czkasz aż się uzbiera więcej rzeczy i właczasz
                                                    zmywareczkę ? Czy one Ci tak nie zeschną, że mycie ich wtenczas jest bardzo
                                                    cięzkie, bardziej wymagają długiego wymoczenia i taka maszyna myjąca tego nie
                                                    zrobi. Tak z ciekawości sie pytam.
                                                    Dziś miałam fajny dialog, wchodzi klient i mówi:
                                                    - 2x pierogi z mięsem proszę
                                                    - proszę się obsłużyć i wyciągnąć z zamrażarki - odpowiadam nabijając cenę
                                                    jednocześnie na kasę
                                                    - albo nie, wezmę raz ruskie , raz z mięsem, prosze wybić raz z mięsem , a
                                                    dobić ruskie - mówi
                                                    - dobrze, nie ma sprawy, wybijam raz z mięsem, dobijam raz ruskie - potwierdzam
                                                    działanie, chociaż dopowiadam jeszcze : - ja gloszę wyższość z mięsem nad
                                                    ruskimi, a pan?
                                                    - tak, to niech pani wybije te ruskie, a dobije jeszcze raz z mięsem - i znów
                                                    grzebie w tej zamrażarce klient
                                                    - czyli , żebysmy sie dogadali, mam wybić wszystkie ruskie, a wbić wściekłe
                                                    krowy ?
                                                    - tak, niech pani własnie zrobi, jestem wściekły i głodny i musze szybko coś
                                                    sobie zrobić do jedzenia.
                                                    - w takim razie wbiłam podwójną wściekliznę i dobrze pan zrobił, że kazał mi
                                                    pan wybić wszystkie ruskie, bo z nimi nigdy nic nie wiadomo, a nie potrzebuje
                                                    pan jeszcze do tego jakiejś przystawki, jakis zastrzyk przeciw wściekliżnie ?
                                                    - o, nie, nie, jestem za kierownicą - dziękuję

                                                    Ciekawy dialog na taką smętna pogodę, siąpi deszcz i jakiś taki smutny dzień
                                                    Skończyłam I tom Wojny i Pokoju
                                                    motto:
                                                    "Jaka to straszna rzecz ta wojna, taka straszna rzecz !
                                                  • Gość: jd Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.05.04, 20:35
                                                    Zmywarka jest bardzo pożyteczna. Zbiera się (i od razu wkłada) brudy przez cały
                                                    dzień, a pod koniec dnia uruchamia się ją. W środku, czekając na mycie, nie
                                                    schną w ogóle. Nie szukaj dziury w całym, każ mężowi, by ci kupił takie cudo.

                                                    Widzę, że ciągle jest strasznie wygadana w tym swoim sklepie. Ale ćwicz to
                                                    dalej.
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 22.05.04, 20:40
                                                    ja nie ćwicze , samo tak wychodzi

                                                    a jeszcze wracając do sklepu wspomnianego , to on nie wygląda na tak staro,
                                                    pewnie wcześniej jego wygląd był inny ?
                                                  • Gość: jd Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.05.04, 20:47
                                                    Który sklep? W Olsztynie przy szkole? On był wiecznie młody, dopóki nie dodano
                                                    mu idiotycznego dachu i nie spieprzono filarów. Teraz wygląda jak po zbędnym
                                                    liftingu.
                                                    Przekonałaś się już do zmywarki?
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 22.05.04, 20:55
                                                    chyba nie, ja wwpadam do domu wieczorami , nastawiam pranie, póżniej siadam do
                                                    klawiaturki, pranie się wypierze, pózniej wieszam i chyba nie znajdę czasu na
                                                    obsługę zmywarki, a tak to te dwa talerzyki wymyję ręcznie szybciej.
                                                    Ile czasu myją sie naczynia w zmywarce , pewnie ja szybciej wymyję ;)))))

                                                    ale tam dalej jest też drugi sklepik, taki mały - czy tak ?
                                                  • Gość: jd Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.aster.pl / *.acn.pl 22.05.04, 21:15
                                                    Chyba nie masz racji z tą zmywarką. Kiedyś, gdy będziesz stara, będziesz to
                                                    wspominać jako błąd młodości.
                                                    Mały sklepik jest na Alei Przyjaciół w jednym z budynków mieszkalnych (a
                                                    właściwie w czymś obok) po drodze od szkoły do przystanku i do tej ulicy
                                                    (Jeziorna), która prowadzi na plażę miejską. Jest to całkiem blisko włości
                                                    Zbyszka, ale po drugiej stronie ulicy.
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 22.05.04, 21:23
                                                    tak, tak - był zamkniety wtenczas , ale niedawno i byliście w Olsztynie - co
                                                    słychać ?

                                                    być może kiedyś , teraz zajmę sie neostradą, znowu i znowu problemy
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 23.05.04, 19:49
                                                    nic dziś tak nie popisze, bo i nic sie takiego nie działo, pogoda zimniuteńka,
                                                    ludzie siedza w domach i nie chcą wychodzić na spacery. Pies ma cieczkę i z
                                                    nią również nie wychodzę. Kuzyneczka też nie chciała wyjśc z domu i tak wziełam
                                                    sie do pracy, porządkujac rzeczy.
                                                  • Gość: jd Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.05.04, 09:45
                                                    Nuda jest boska.
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 24.05.04, 20:45
                                                    pogoda pod psem, nie ma kiedy nawet zagrać w tenisa. Nastepny poniedziałek
                                                    uciekł mi. Kolejny poniedziałek deszczowy, żeby to deszczowy , majowy, wiosenny
                                                    ale ten deszcz to już w śnieg się przemienia. Wszystkie pączki są pączkami i
                                                    nie chcą się rozwijać. Kwiaty opóznione w rozwoju. W nocy dwa stopnie ciepła.
                                                    A dziś załatwiałam neostradę i polecono mi założyć sklep internetowy. Nie wiem
                                                    jak się do tego zabrać, ale musze pójść z nowoczesnością, nie mam innego
                                                    wyjścia, musze też mieć internet w sklepie, a dorota będzie mi robić stronę
                                                    internetową. Czy pomysł wypali tego nie wiem - wiem natomiast , ze nie mogę
                                                    stać w miejscu.
                                                    Jak narazie to tylko się nad tym zastanawiam.
                                                  • Gość: jd Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.05.04, 21:07
                                                    No to nie jest nudno, a nawet szykują się spore i gwałtowne zmiany. A co
                                                    będziesz sprzedawać przez ten internet?
                                                    Właśnie, właśnie, a co z tenisem dzieciaczków?
                                                  • Gość: rita Re: gorzka z sokiem jabłkowym IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 24.05.04, 21:15
                                                    nie pytaj się, chyba mieli przerwę na Komunię , teraz jest tak zimno, ze
                                                    tenisem nikt nie jest zainteresowany. Olsza jest do dyspozycji z salą.
                                                    Wiesz co do tego sklepu to nie mam planu tylko rozmyślanie, tylko rozmyślanie.
                                                    I nic więcej. Chodzi o teren Krakowa.
                                                    Teraz mam problem z tą firmą oszustów, atakują moją pocztę e-mailową i nie mogę
                                                    sobie dac z nimi rade, musze znów prosić swojego mechanika o zmianę poczty, bo
                                                    zaczynam sie tym martwić, mało tego przysyłają jakąć paczkę, ale ja nie
                                                    odbieram jej
                                                  • brzoza Re: gorzka z sokiem jabłkowym 24.05.04, 23:14
                                                    no prosze - jd sprawił sobie nowa zabaweczke, czyli zmywarkę, i zdziwił się
                                                    bardzo, jak mógł dotąd zyc bez takiego epokowego wynalazku. Prosze, prosze! Tez
                                                    zresztą moze bym się cieszyła, gdyby wraz ze zmywarkami sprzedawali dodatkowe
                                                    metraże do kuchni;-)
                                                    rita - czy ta twoja zapchana skrzynka i ta paczka mają cos wspólnego z tymi,
                                                    bodaj hiszpańskimi, przesyłkami, które niedawno otrzymywałas?
                                                    (chyba że cos pokręciłam)
                                                  • Gość: Ed Re: Przypijam krwawą Mary :)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.05.04, 02:41
                                                    A ja właśnie wróciłem ze Śniardw i...
                                                    "Cztery piwka na stół, w popielniczkę pet,
                                                    Jakąś Damę roześmianą Król przytuli wnet...."

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: jd Re: Przypijam krwawą Mary :)) IP: 193.0.68.* 25.05.04, 07:51
                                                    Na Śniardwach musiało być arktycznie.
                                                    Tak, brzozo, ucieszyłem się, z czego słusznie wnioskujesz, ze całe lata
                                                    ulegałem naciskom i potulnie wycierałem, a czasem nawet zmywałem naczynia.
                                                    Niekiedy wspominam to z rozczuleniem. Wsytuowanie tej zmywarki w kuchnię było
                                                    faktycznie prawdziwą łamigłówką, ale jakoś wyszło.
                                                  • Gość: rita Re: Przypijam krwawą Mary :)) IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 25.05.04, 19:59
                                                    cześć brzoza - tak dalej sobie walcze z tą firmą, z tym , że już bez emocji,
                                                    jedynie sobie z pocztą nie mogę dać rady. Ale będą mi grzebać w komputerach
                                                    przy zakładaniu sieci to jakoś sobie poustawiam. Dam sobie radę. Życie to
                                                    walka, walka z sobą, walka z przeciwnościami losów, walka z myslami i mało
                                                    przyjemności. Na siłe szukam coś , by znależć cos , by się tym cieszyć.

                                                    a wracając do teorii jd, to wniosek jest taki , nie trzeba dzieci gonić do
                                                    zmywania tylko kupić im zmywareczki i same się naczynia wymyją, czyli dobrze
                                                    jednak robiłam nie goniąc je do pracy. Jeszcze, żeby tak wymyslili odkurzacz
                                                    sam odkurzający, szmateczka, która sama sprzata. Właściwie to jest tak, że nie
                                                    potrzebnie uczą w szkole matematyki - kalukalator wszystko przeliczy. Tabliczka
                                                    mnożenia w glowie to przezytek :)

                                                    Ed - uważaj na Krwawą Mery - wystarczy żle zrobiony sok pomidowrowy i skutek
                                                    odwrotny do zamierzonego :)

                                                    jd- przekonuję sie do tej zmywarki, ale tylko dlatego, ponieważ dalej walczę z
                                                    ciepłą wodą. Piecyk szedł doskonale kiedy zamontował nasz fachowiec, ale dziś
                                                    przyszedł do niego serwisant firmowy, który miał tylko podbić pieczątkę.
                                                    Pooglądał piecyk, cos poszperał i podbił pieczątkę i pojechał, a ja teraz
                                                    sprawdzam wo - musze lecieć
                                                  • Gość: rita Re: Przypijam krwawą Mary :)) IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 25.05.04, 20:38
                                                    sprawdzam, chcę wymyć naczynia i co , i zimna woda, to juz ponad siły,
                                                    telefony, mąż zdenerwowany dzwoni do serwisu i rozmawia z nagraniami
                                                    sekretarek, bo już nikt nie pracuje, zostawia na poczcie głosowej litanię taką,
                                                    że poranna pobutka serwisanta będzie szokiem. Jutro też ma przyjechac na
                                                    sygnale nasz mechanik, a ja dalej bez ciepłej wody. Uspokajam całe to
                                                    towarzystwo, bo przeciez wytrzymam do jutra, ale niestety słabo mi to idzie, a
                                                    fuszerka serwisanta nie zna granic.
                                                  • Gość: jd Re: Przypijam krwawą Mary :)) IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 25.05.04, 20:58
                                                    Nie miałem żadnej teorii o zmywarkach, jedynie luźne refleksje i spostrzeżenia.
                                                    Jakbym miał córki, to oczywiście maszyna byłaby zbędna. I żadnych mikrofalówek,
                                                    i może nawet odkurzaczy. I nie wiedziałbym co to zmywanie, pranie, prasowanie,
                                                    gotowanie, chodzenie po zakupy i inne takie. Czytałbym wszystkie gazety,
                                                    oglądałbym wszystkie seriale i wszystkie możlwie transmisje sportowe.
                                                  • Gość: rita Re: Przypijam krwawą Mary :)) IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 26.05.04, 20:53
                                                    jd - nie zauważyłam Cię wcześniej - przygotuj się na niespodziankę, oj, jaki
                                                    prezent dostałam - napisze po pracy
                                                  • Gość: rita Re: Przypijam krwawą Mary :)) IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 26.05.04, 21:53
                                                    serial piecyka gazowego trwa nadal i coraz bardziej się komplikuje. Mój
                                                    fachowiec przyjechał wczas rano i zobaczył , że serwisant zrobił mi blokadę
                                                    gazu, czyli przycisnął przycisk automatycznego wyłączenia gazu, więc świeczka
                                                    nie mogła sie zapalić. Ewidentna wina serwisanta , a że mój mąż zrobił rozrubę
                                                    więc firma serwisowa z infolinią staneła na nogi. Co ciekawe ten sam serwisant
                                                    przyjechał mówiąc, że przyjechał po śrubokret, który ponoć zostawił. Ponieważ
                                                    byłam sama nie wpuściłam go do domu , bo mu nie ufam, nawet się go boje. Nie
                                                    znam go, ani też nie zostawił tego śrubokretu, więc po co chciał sie dostać do
                                                    domu. Powiedziałam mu, że zablokował mi piecyk i domyslam się , że to było
                                                    zlosliwe, z tej przyczyny, że nie on go zakładał , a mój fachowiec, który ma
                                                    nad moim domem stałą pieczę.
                                                    Odszedł, ale pozostał niesmak - nie może być jd, że konkurujące ze sobą firmy
                                                    tak podstępnie podchodzą. Przecież ten serwisant nie rozumie ile już
                                                    przecierpiałam przez brak ciepłej wody, jak człowiek niewytrzymywał przy
                                                    awariach poprzedniego piecyka, nie wie ile dni poswięcało się na naprawy, jak
                                                    walczył z rzeczą, by wszystko grało. Jak sie zdecydował na kupno następnego
                                                    piecyka za 2.000 zł , by chodził bez szwanku przez 20 lat, co serwisan może
                                                    wiedzieć ? Nic, kolejny dzień nerwowości.
                                                    To nie byłoby takie drażliwe , gdyby ten włąsnie piecyk nie chodził idealnie do
                                                    momentu przyjścia serwisanta, który miał tylko podbić piecząteczkę, a tu
                                                    takie .....

                                                    A pierwszego czerwca, bardzo uważaj, bo dzieciaczki z naszej szkoły podstawowej
                                                    wybierają sie na wycieczkę do Warszawy i bardzo się już cieszą, nie wiem
                                                    dlaczego ale się cieszą. Mam taką malutką dziewczyneczkę , którą bardzo lubię,
                                                    jej braciszek ma białaczkę i ciągle lezy w szpitalu, a ona taka gaduła, że
                                                    poprosze ją, by upuściła gdzieś tam grosik aby się z wami tam gdzies , kiedyś
                                                    spotkać. Więc jak znajdziecie grosik , podnieście go, to będzie mój :)

                                                    Następnie biorę gazetę do reki, a tam pisze o uzależnieniu pewnej kobiety od
                                                    internetu, która zaniedbała cały dom z dziećmi, że dostała kuratora, dzieci jej
                                                    odebrano i mąż wziął z nią rozwód. Jak tak przesledziłam jej objawy to sobie
                                                    myślę , że ja jestem uzależniona i postanowiłam mieć gdzieś sklep internetowy,
                                                    nie chcę w sklepie internetu, bo ja się boję, ja jestem już wciągnieta i nie
                                                    chcę juz ryzykować. Jest jak jest , jest dobrze i nie wiem co jeszcze szukam.
                                                    Tylko , że mąż chce - sama jestem ciekawa czy przezwyciężę kuszenie i nie dam
                                                    sie otumanić internetem. To co wyczytałam napełnilo mnie strachem ....
                                                    pisze dalej
                                                  • Gość: rita Re: Przypijam krwawą Mary :)) IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 26.05.04, 22:10
                                                    a dzień Matki niesłychanie dobrze minął. Spodziewałam się , że jedna siedzi
                                                    przy komputerze i nie wie jaki jest dzień tygodnia, a druga zskoczyła mnie,
                                                    kupiła kwiaty i......... ksiązkę oraz ugotowała wspaniały objad. Zdążyłam
                                                    jeszcz skosić trawnik - och jak ślicznie jest i było cieplutko i bezwietrznie,
                                                    i śpiewały ptaszki
                                                    Pewnie chcesz wiedzieć jaka ta książka, nie powiem - zgadnij, będę urywki jej
                                                    wsadzać, a jest tak wspaniała, że II tom Tołstoja poszedł na bok. Przeczytałam
                                                    trzy kartki i prawie każde zdanie bym chciała Wam przytoczyć. Dobrze, koniec
                                                    gadania , czas na pierwszą kartkę tak się zaczyna owa tajemnicza książka :
                                                    " Przyjacielu, coś jął się tej księgi,
                                                    Wszelki smutek chciej rozpędzić z czoła
                                                    I czytająć, nie gorszyć się zgoła;
                                                    Zła tu nie masz ni szpetnej mitręgi,
                                                    Choć nauczyć niewiele was zdoła,
                                                    Jeno śmiechu da nieco czasami,
                                                    To lekarstwo najlepszym się zda mi
                                                    Na zgryzotę, co w sercu dopieka:
                                                    Lepiej śmiechem jest pisać niż łzami,
                                                    Śmiech to szczere królestwo człowieka.

                                                    wiesz już ????????

                                                    zapomniałabym - czy już po maturze ?????
                                                    było mineło, zostały wspomnienia :)
                                                  • Gość: jd Re: Przypijam krwawą Mary :)) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.05.04, 12:16
                                                    Dziadostwo firm usługowych jest spore, denerwujące i wynikające z jakiegoś
                                                    okropnego lekceważenia. Ja niedawno oddawałem komputer do założenia nagrywarki
                                                    CD i chłopcy w firmie najwyraźniej by sobie pograć w jakąś grę sieciową
                                                    pozmieniali mi ustawienia internetowe. Odwracanie wszystkiego zajęło mi pół
                                                    dnia. Nie zrobili tego ze złej woli, tylko z niestaranności i lekceważenia.

                                                    Niech dzieciaczki rzucają grosik, na przykład z ostatniego piętra Pałacu
                                                    Kultury.

                                                    Tak bardzo się nie bój w związku z tą wydziedziczoną interszaloną, ale pomysł z
                                                    siecią w sklepie jest raczej bardzo średni; możesz jednak dać się otumanić.

                                                    Ta niespodzianka i ten prezent, to to cytowane? To jest, jeśli sie nie mylę,
                                                    początek Gargantui. Ale bądź przygotowana, że ona może po pewnym czasie być
                                                    nieco nużąca.

                                                    Kubek właśnie zdaje egzamin ustny.
                                                  • Gość: rita Re: Przypijam krwawą Mary :)) IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 27.05.04, 21:07
                                                    zgadłeś

                                                    czeka teraz na wynik Kuby , by sprawę uczcić :)
                                                  • Gość: jd Re: Przypijam krwawą Mary :)) IP: *.aster.pl / *.acn.pl 27.05.04, 21:28
                                                    Kubuś zdał na piątkę. Kochane dziecko. Ma już koniec z maturą. Żeby tak jeszcze
                                                    dostał się na studia.
                                                  • Gość: rita Re: Przypijam krwawą Mary :)) IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 27.05.04, 21:40
                                                    ha, ha, ha Kochane dziecko, a niedawno forykowałes - no to gratulacje i juz
                                                    pijemy wineczko
                                                    uważaj
                                                    - Otwórz no, podawaj, zamieszaj, doprawiaj ! - Dawaj no bez wody, o, tak , mój
                                                    przyjacielu - Nalej mi ten pucharek jak się patrzy. - Sam tu z tym gąsiorkiem,
                                                    lej, ale z czubkiem. Na pohybel pragnieniu !
                                                    jd, nie wiem co było pierwej, pragnienie czy pijaństwo ?
                                                    Za czym odpowiesz przepiję na przyszłe pragnienie.

                                                    ha, ha, ha - to ja będę sobie Gargamelować , paulina też zdała na cztery i
                                                    jestem zadowolona - no to cyk !
                                                    ksiązka jest wspaniała, taka życiowa, czasmi strach będzie ją przytaczać,
                                                    szczególnie , kiedy Gargamelek dorastał i czlonkiem opiekowały się
                                                    nianie ;)))))))
                                                    A te wiersze o zadku :)
                                                  • Gość: jd Re: Przypijam krwawą Mary :)) IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 27.05.04, 22:13
                                                    Czytaj więc tego Gargantuę-Gargamela, tylko uważaj na zarzuty o deprawowanie
                                                    forumowej młodzieży.
                                                    To i ja likierek-pantagruelek.
                                                  • Gość: rita Re: Przypijam krwawą Mary :)) IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 27.05.04, 22:17
                                                    a jednak, a jednak jest to lektura brzydka - faktycznie, cięzko jest powtarzać
                                                    ale takie filozoficzne debaty jego są doskonałe
                                                    Autor prosi , by odkorkować butelczynę i czytać - jaki on jest na topie, sama
                                                    propozycja mi się podoba.
                                                    " A widzieliście kiedy psa, gdy w łapę popadnie mu na drodze kość ze szpikiem ?
                                                    Oto jak powiada Platon- zwierze najbardziej filozoficzne pod słońcem. Jeśliście
                                                    widzieli, mogliście zauwazyć, z jakim nabożeństwem on ją obchodzi, jak czujnie
                                                    ją strzeże, jak chciwie dzierży, jak bacznie ją napoczyna, jak chytrze kruszy i
                                                    jak pilnie wyssysa. Co każe mu tak czynić ? Jaką nadzieje żywi w tej pilnej
                                                    pracy ? Co mniema osiągnąć ? Nic, jeno troche szpiku: prawda, że ta trocha
                                                    rozkoszniejsza tu jest niż wiele w innych rzeczach, jako , że szpik jest to
                                                    pożywienie najdoskonalsze ze wszystkich wypracowanych przez naturę."
                                                    Czyli prostymi słowami autor domaga się, bym za przykładem tego zwierza umiała
                                                    węszyć, czuć i oceniać tą książkę, suto kraszoną omastą, niewinną a zwiewną,
                                                    celną a strzelną i wyssała ją.
                                                    I co Ty na to ?
                                                  • Gość: jd Re: Przypijam krwawą Mary :)) IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 27.05.04, 22:29
                                                    Ja na to z wątpliwością co do Platońskiej prowieniencji tego węszenia.
                                                    Epikurejskie ci ono jest niechybnie.
                                                  • Gość: rita Re: Przypijam krwawą Mary :)) IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 27.05.04, 22:34
                                                    Maczam usta, piję, łykam: a wszystko ze strachu przed śmiercią. - Pij ciągle,
                                                    nie umrzesz nigdy. - Jeśli nie piję, wysycham, a to smierć. Dusza nigdy nie
                                                    mieszka w suchym. Uczyńcie mnie z niepijącego pijącym. Na diaska pije, kto nie
                                                    czuje , ze pije. Ha, to winko całe wchodzi do żył, żyły żyją, tętnia , pulsują
                                                    i sie plątają jak sieć, wołają jeszcze i zasypiają.

                                                    toż to drugi Jerofiejew :)
                                                  • Gość: rita Re: Przypijam krwawą Mary :)) IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 27.05.04, 22:50
                                                    - Z wielkiej chmury mały deszcz, z cieńkiego picia grzmoty ;)

                                                    lecę spać, ciekawe co jutro wyczytam :)
                                                    a kiedy egzaminy następne ?
                                                  • Gość: jd Re: Przypijam krwawą Mary :)) IP: *.aster.pl / *.acn.pl 27.05.04, 23:05
                                                    Właściwie to pierwszy Jerofiejew. Tylko nie traktuj tego dzieła zbyt
                                                    realistycznie, a jeśli, to jest to realizm groteskowy, charakteryzujący się
                                                    znacznym i słusznym luzactwem wobec faktów.
                                                    Egzaminy pod koniec czerwca.
                                                  • spinkaa Re: Przypijam krwawą Mary :)) 27.05.04, 23:31
                                                    jd - gratulacje dla syna:)))Gdzie on zdjae?
                                                    rita - dla córci też:))) Udały sie Wam dzieciaki, tak trzymać.
                                                    A w ogóle dlaczego jeszcze nie spicie o tej porze?
                                                  • Gość: jd Re: Przypijam krwawą Mary :)) IP: *.aster.pl / *.acn.pl 27.05.04, 23:36
                                                    A ty spineczko, co tak buszujesz nocnie?
                                                    Maleństwo zdaje na prawo.
                                                  • spinkaa Re: Przypijam krwawą Mary :)) 27.05.04, 23:39
                                                    Tak sie jakoś...rozpięłam:)) Zaraz tez uciekam, ale troche odreagowuje po dosyc
                                                    cięzkim dniu obowiązków piśmienniczych.
                                                    Czy to juz w tym roku na prawo trzeba zdawac matematykę, czy dopiero w
                                                    przyszłym?
                                                  • Gość: jd Re: Przypijam krwawą Mary :)) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.05.04, 23:47
                                                    W przyszłym, choć któż to może wiedzieć.
                                                    I ja już wybywam w stronę ostrego jutra.
                                                  • Gość: rita Re: Łza Stalina IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 28.05.04, 20:09
                                                    przybywam ostro wieczornie :)
                                                    cześć brzoza, tak zyjemy egzaminami naszych dzieciaków, ale pamiętam jak w
                                                    tamtym roku Ty żyłaś egzaminami Darii. Poczekamy cierpliwie, jak Twoja w tej
                                                    nowej reformie edukacyjnej będzie pływać :))))
                                                    Wspólnie żegnamy stary system matur, tylko wspomnienia po nich zostały,a
                                                    przyszlej mlodziezy będziemy opowiadać jak to kiedyś było. Ja już się gubię w
                                                    tej reformie i ciesze sie , że mnie już ona nie dotyczy.
                                                    Co do ksiązki Gargantua - to jest to ksiązka zepsuta, tak strasznie i taka nie
                                                    owijająca nic w bawełnę, taka nie przystoi ją czytać i faktycznie trzeba
                                                    przymrużyć oczka na niektóre wypowiedzi Gargamelka i jego ojca.
                                                    Martwię sie pogodą, słońce jak na lekarstwo i wcale nie jest tak ciepło jak
                                                    zapowiadali.
                                                    Termin treningów mam zaklepany i weznę swoich do sprawdzianu po zimie - żeby
                                                    tylko dopisywała pogoda. Ale słyszę , że nasi debliści dobrze się sprawują -
                                                    cieszy to, może nawet będzie transmisja z debla - lubie patrzeć na debelki.
                                                    U nas pełno kręci sie młodzieży po piwku, wzmożona ilość, pewnie pomaturalnal.
                                                    Pilnujesz Ty swojego Kubusia jd ?????????
                                                    U mnie jak zwykle zamieszanie, telefoniści pomylili sie z wyłączeniem telefonu
                                                    i wyłączyli ten co nie trzeba czyli sklepowy zamiast domowy, gdzie tylko
                                                    płacimy abonament i teraz będzie nastepna zabawa.
                                                    Ach , przyszlo też pisemko z Francji , że jestem już zobowiazana do zapłaty
                                                    1.800 Euro - coraz bardziej mnie wyceniają - a ja regularnie do koszyczka, bo
                                                    nie wiem czy oni mnie , czy ja im - listonosz już się trochę podśmiechuje jak
                                                    mi to wręcza, pewnie coś podejrzewa, a moze i on należy do mafii - ja już sama
                                                    nie wiem co jest grane - ale wiem , że dziś występuje w Opolu Budka Suflera.
                                                    Sejm był doskonały, a Polacy jak się okazuje maltretowali Irajczyków , samotne
                                                    matki nie mają zasiłków, a koło toczy się dalej. Zaraz będę robić sałatkę.
                                                    pozdrawiam
                                                  • brzoza Re: Łza Stalina 28.05.04, 21:23
                                                    rita - strzeliłas prześliczna trzecia setuchne, jak zwykle w znakomitym stylu.
                                                    Uwielbiam Twoje pisanie:-)))
                                                    Moje dziecko, a my wraz z nim, jeszcze dwa lata ma do nowej matury. Ale
                                                    przygotowania szkoła zaczyna właściwie juz teraz, a ponoc od wrzesnia mają
                                                    ruszyc z kopyta. Biedne dzieci. Najgorsze jest, że nikt do końca nie wie, jak
                                                    to bedzie wyglądało: nauczyciele nadrabiają mina, a urzędasy w ministerstwie
                                                    kombinują, co by tutaj jeszcze nowego wymodzic, aby móc sie "zasłuzyc".
                                                    Nic to, poradzimy sobie, nie takie kłody juz rzucano nam pod nogi, prawda?
                                                    jd- Kubusia to chyba nie trzeba pilnowac, co?
                                                    rita - co sie dzieje z tymi twoimi telefonami, dlaczego jeden wyłączasz, inny
                                                    zostawiasz i o co chodzi. Chociaz domyslam sie, że o oszczędności. A wode
                                                    ciepłą juz masz? I w ogóle z tymi przesyłkami z Francji to troszke sie martwie.
                                                    Byc moze ponosi mnie wyobraxnia, ale nie daj Boże po "zaległe" pieniądze
                                                    któregos dnia pojawi sie jakas mafia i co wtedy? Może lepiej by było, żebys
                                                    powiedizała o tym jakiemus policjantowi albo cos w tym rodzaju? Nie wiem,
                                                    głosno myslę.
                                                    Budkę Suflera toleruje jedynie przez radio - oglądanie jest powyżej moich
                                                    mozliwości.
                                                    Jaka sałatke zrobiłas?
                                                  • Gość: jd Re: Łza Stalina IP: *.aster.pl / *.acn.pl 28.05.04, 21:30
                                                    Kubka trzeba strasznie pilnować, ale nie sposób dopilnować.
                                                    Budka Suflera faktycznie śliczna nie jest, a i zamknięte oczy coraz mniej są
                                                    skuteczne. Za to jest Sistars.
                                                  • Gość: rita Re: Łza Stalina IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 28.05.04, 21:53
                                                    jd- Pudelsi zwyciężą :)
                                                  • Gość: rita Re: Łza Stalina IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 28.05.04, 21:47
                                                    he, he - zacznę od sałatki, która przemieniła sie w pierogi z mięsem, były
                                                    zamrożone i szybko zrobiłam. A co do jedzenia , to ja faktycznie ciągle mam
                                                    jakieś zmiany i nie myślałam, o poście 300-setny ale tak sobie myślę, że Krwawa
                                                    Mery może być bardzo krwawa i więc zapłakałam, wolę już bardziej Łzy niż
                                                    krew. :)
                                                    Z tą reformą w szkolnictwie , to ona nie jest jeszcze skończona, przyszły rok
                                                    pokaże co wymącili, więc sama zobaczysz.
                                                    Pudelsi fajną pioseneczkę mają o dawnej dziewczynie :)
                                                    O przesyłkę się nie martwię z jednego powodu, jak przyjadą po rzekome pieniądze
                                                    to się zdziwią, jestem przygotowana na ich wizytę i wszystko może się stać.
                                                    Brzoza - czytam co mam czytać, dużo się uczę z tych opowiadań i trzymam rękę na
                                                    pulsie.
                                                    A telefony u mnie są niepotrzebne , opłaca się tylko abonamenty, a nie używa,
                                                    bo mój maż kiedyś pozakładł w każdym pokoju. Teraz kiedy przechodze na
                                                    neostradę i będę płacić abonament + 150 to by podwyższyło nasze koszta, a żeby
                                                    je wyrównać wyłaczamy inne i zostajemy na swoim. Wszystko teraz trzeba
                                                    kalkulować, pomyśl również , ze od każdego rachunku jeszcze dochodzi opłata
                                                    pocztowa.
                                                    Ale , ześmy sobie popisali :)
                                                  • Gość: jd Re: Łza Stalina IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.05.04, 23:31
                                                    Wygrały jednak słusznie dziewczyny, choć Maleńczuk nie wypadł źle. To w ogóle
                                                    optymistyczne, że przepadły szmirowate Kasie Skrzyneckie i fikające po scenie
                                                    balety.
                                                  • brzoza Re: Łza Stalina 29.05.04, 07:41
                                                    Nie ogladalam Opola, ale przyznaje, ze Sistarsy sa bardzo sympatyczne.
                                                    jd - moze czas na jakis nowy wateczek, co Ty na to?
                                                  • Gość: rita Re: Łza Stalina IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 29.05.04, 20:10
                                                    no to mieliśmy wczoraj wszyscy rację co do zwycięstwa. Nie lubie Maleńczuka za
                                                    chamstwo, ale piosenkę miał dobrą, wpadała w ucho. Za to jestem bardzo
                                                    zadowolona z Budki Suflera - koncert bardzo, a bardzo mi się podobał i wartało
                                                    było go oglądać. Zaskoczyło mnie wykonanie piosenki Niemena - Jednego serca,
                                                    gdzie syn Cugowskiego miał całkiem podobny głos do samego Niemena. Fajnie
                                                    wykonana piosenka. Jest to klasa i nie ma co mówić - 30 lat zespołu, prawie w
                                                    niezmiennym składzie.

                                                    Wracając do pogody, to wydaje mi sie , ze ciepła już nie znajdę nigdzie,
                                                    wszędzie zimno, ale jak tak głębiej pomyślę, to wydaje mi się , że taką pogodą
                                                    jd- wyleczysz sobie całkowicie kolano, zalecane masz okłady lodowe i jak nic
                                                    takie okłady mamy wszyscy. Ja jednak musze sobie podgrzewać kosteczki :)

                                                    Jesli chodzi o lekturę Gargantui, to ona mnie nic nie nauczy, jak tylko
                                                    brzydkich rzeczy. Nie wiem dlaczego ta ksiązka jest arcydziełem wielkiej
                                                    literatury ?
                                                  • brzoza Re: Łza Stalina 30.05.04, 07:36
                                                    rita - jest wiele ksiazek, rzeczy, spraw i ludzi, ktorymi ktos kaze nam sie
                                                    zachwycac, a nam one w zaden sposob nie pasuja. Dlatego nie przejmuj sie i rzuc
                                                    w cholere te Gargantue, nawet jesli jeszcze jej nie zmeczylas do konca. Zycie
                                                    jest zbyt krotkie, aby jeszcze skracac je o chwile, ktorych nie chcemy, prawda?

                                                    jd - nowy watek pilnie oczekiwany.
                                                  • Gość: rita Re: Łza Stalina IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 30.05.04, 20:50
                                                    ooooo, dziś moge powiedzieć , że tonę w słońcu, to się nazywa piękna pogoda,
                                                    siedze w ogrodzie i myślę o niebieskich migdałkach.
                                                    tak, brzoza , tej ksiażki sie nie da czytać, jestem na 100 stronie, ale już
                                                    tak mnie zmęczyła i odraziła od czytania, ze z miłą chęcią wracam do Wojny i
                                                    Pokój.
                                                    Byłam dziś na rowerku, tak sobie jeżdziłam po ulicy, kiedy zatrzymał się
                                                    kierowca auta i pytał sie o ulicę, a że ta ulica była w bardzo skomplikowanym
                                                    polożeniu , by nie błądził, zaproponowałam mu , że go poprowadze jadąc przodem.
                                                    Wyobrazacie to sobie ? - auto jedzie za rowerem :) Pan się nie zdecydował
                                                    jednak, powiedział, że wolałby w takim razie jechać na rowerze. To mu
                                                    zaproponowałam , że mogę prowadzić auto, to mu znów nie pasowalo, bo bał się ,
                                                    że go rozjadę , ponieważ ma kopyto - więc skończyło się na recznej gestykulacji
                                                    i tyle. Ale śmiechu maiłam co niemiara.
                                                    Jutro wreszczie tenis ..........
                                                  • Gość: jd Re: Łza Stalina IP: *.aster.pl / *.acn.pl 30.05.04, 20:59
                                                    Jutro znikam i to na jakieś dwa tygodnie, więc nie będę zakładał nowego wątku.
                                                    Możecie to zrobić za mnie, jeśli tego będziecie miały dość.
                                                    Przestrzegałem, że Rabelais po jakimś czasie może być nużący. Ale dzieło jest
                                                    świetne, a najlepsze tego wyjaśnienie daje Michaił Bachtin w książce "Twórczosc
                                                    Fr. Rabelais'go". Może Paulina ci to przyniesie; poloniści to uwielbiają.
                                                    Wystarczy przeczytać pierwszy rozdział.
                                                    Przypominam, że polecam bardzo: Eustachy Rylski "Człowiek w cieniu".
                                                    I bawcie się dobrze, a nawet lepiej.
                                                  • Gość: rita Re: Łza Stalina IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 30.05.04, 21:18
                                                    Szerokiej drogi jd - nowego watku nie zalożymy , myślę , że i brzoza i ja
                                                    spokojnie poczekamy na powrót

                                                    w takim razie dokończe tego gargamelka, a czuję , że po raz trzeci przystąpię
                                                    do kupowania czlowieka w cieniu

                                                    powodzenia
                                                  • Gość: jd Re: Łza Stalina IP: *.aster.pl / *.acn.pl 30.05.04, 22:22
                                                    Dzięki za dobre słowo. Kończ i przystępuj.
                                                    Odezwę się jeszcze jutro rano. Teraz mam wielkie pakowanie. To dla mnie wielka
                                                    podróż, a takie rzadko mi sie zdarzają.
                                                  • Gość: rita Re: Łza Stalina i nie tylko IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 30.05.04, 22:31
                                                    wiem, że pewnie jesteś bardzo zajęty i pod wrazeniem, spakuj również Moskwę -
                                                    Pietuszki, moze sie przydać, gdy zaczniesz błądzić :)
                                                    powiem, Ci szczerze, nie lubie pożegnań, jest to dla mnie smutny czas, moze
                                                    zdążę przeczytać tą cięzką ksiązkę i taką, ze wstyd mi podawać jakiekolwiek
                                                    cytaty, taka jest wstydliwa dla mnie.

                                                    powodzenia jd
                                                  • Gość: jd Re: Łza Stalina i nie tylko IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.05.04, 10:32
                                                    Rita, bez sentymentów. Rzuć w cholerę tego Gargamela.
                                                    Moskwę-Pietuszki mam w zasadzie w pamięci, a duch Wieni, tudzież Wolanda i
                                                    Mistrza, w razie czego mnie wesprze.
                                                    Ruszam.
                                                  • Gość: rita Re: Łza Stalina i smiech Gargamelka IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 31.05.04, 20:53
                                                    Fajny dialog dziś slyszałam, kiedy w spokoju sobie przy roslinkach czytałam
                                                    Gargamelka. Otóż idą sobie razem dwóch panów po nalewkę i dialog :
                                                    - wiesz, mam dwa łózka i zonę sobie możesz wziąść. No zgadzasz się, chcesz ?
                                                    - dobra, zgadzma się, przyjdę.
                                                    ha, ha, ha - była to chyba rozprawa o podziale majątku żony :)
                                                    Tak jak świetną rozprawę sądową przeczytałam między mości panem Pocałuj, a
                                                    mości panem Podmuchaj czy Powąchaj. Pantagruela w tej sprawie okazał się
                                                    mądrzejszy od Salomona i zawyrokował o sporze między panami, sporze, który był
                                                    niedorozwiązania. Przeczytałam nawspanialszą rozprawę, w której nie wiem o co
                                                    szło, ale sam wywód i wyrok był rozkosza czytania czegośc co się nie
                                                    zrozumialo. Przypuszam , że z tego trzeba bylo tylko wysunąć wnioski i porównać
                                                    z dniem dzisiejszym, który w tej sprawie jest identyczny. Pantagruer jest
                                                    fikcją, która ukazuje nam dzień dzisiejszy - pewnie tak ? A miałam rzucić tą
                                                    ksiązką ale.....
                                                    nie rzucę....nie ma mowy
                                                    " Ksiegi prawnicze zdały mu się jako piekna suknia ze złota, nad wyraz
                                                    wspaniała i kosztowna, ale zahaftowana łajnem. Zahaftowanie to znaczy są tak
                                                    plugawe, bezecne i zawszone, że jest to sam brud i ohyda."

                                                    takie motto i dedykacja dla przyszlych prawników :)))))
                                                    z dedykcją śpiewającą o ciemnej stronie księzyca .

                                                    brzoza - zmieniam zdanie, ta ksiazka jest tak wspaniała, że jak ją czytałam to
                                                    smiech unosił się echem ,musisz Ty przeczytać - jeśli nie przeczytałas pozwól,
                                                    że włożę taki cytat, że wszyscy będa się czerwienić - jak myślisz można cytować
                                                    arcydzieła ?????
                                                  • Gość: rita Re: Łza Stalina i smiech Gargamelka IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 02.06.04, 21:07
                                                    zgłosili mi , ze neostrada jest gotowa i czas przyłańczać, ale się boję odpiąć
                                                    sieć i zwlekam. Może to juz jutro,nie wiem. Zaczeło sie bardzo dobrze od
                                                    sprawdzenia chyba numeru telefonicznego. Dzwoni telefon, podnosze słuchawkę i
                                                    nic głucho, za drugim razem znów cisza, ale słyszę jakieś stukania, wiercenia
                                                    się, ruchy więc zaczełam mówić:
                                                    - kto tam tak stuka w słuchawce, prosze się odezwać
                                                    i słysze nęski , donośny glos:
                                                    - niech sie pani ode mnie odpi......, ja nic od pani nie chcę !
                                                    - jak to , przecież pan dzwoni do mnie, a nie ja do pana - odpowiadam w szoku.
                                                    - nic nie szkodzi, niech się pani ode mnie od........ i litania słów, przerywam
                                                    mu nagle - niech się pan tak nie piekli,prosze powtórzyć, niech pan mówi głośno
                                                    i wyrażnie, bo nagrywarka nie nadąża nagrywać i nagła cisza zapadła, jak makiem
                                                    zasiał piiiiiiiiiii i tu rozmowa się urwała

                                                    Idzie sobie teściowa, widze ją z daleka niesie tobołek, a z tobołka wylatują
                                                    pokrzywy i wiem że pewnie chodzi o suszenie liści. Tak więc obrałam liście z
                                                    łodygi i jestem poparzona, ciarki przechodza przez opuszki, dopiero teraz to
                                                    czuję, starałam sie ostrożnie je zrywać. Teraz sobie schną spokojnie , a od
                                                    czasu do czasu mieszam.
                                                    Co do Pantaguera, to czytam go jak oszalała. Jestem pewna , ze odbieram tą
                                                    ksiązkę całkiem inaczej od zanierzenia autora. Odbieram ją po swojemu ubawiając
                                                    sie przy tym, gdybym ją rzuciła jak mówiłam, straciłabym kawał dobrej
                                                    literatury.

                                                    motto:
                                                    "Skoro ginie glowa, ginie jedynie osoba, gdyby zgineły jadra wyginąłby cały
                                                    rodzaj ludzi"
                                                    więc co jest ważniejsze ???????? ;))))))
                                                    ach - zmiana sieci będzie i nie wiem jak bedzie
                                                  • Gość: rita Re: Łza Stalina i usmiech IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 04.06.04, 21:16
                                                    z wielką radością donosze, że jednak odbędzie sie ten europejski turniej
                                                    tenisowy i jutro dzieciaki startują na kortach Nadwiślanu - nic więcej nie
                                                    napisze - trzymam kciuki , choć nie jestem juz ich trenerem.
                                                  • Gość: rita Re: Łza Stalina i usmiech IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 06.06.04, 21:45
                                                    a teraz powiem krótko, trzeba uzbroić się w cierpliwość, dzieciaki nie
                                                    startowały z przyczyn obiektywnych. Przyjdzie nam czekać do przyszłego roku.
                                                    Masz cierpliwość ?
                                                  • Gość: rita Re: neostrada IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 08.06.04, 23:18
                                                    jest nowym klopotem, nie chce się skonfigurować
                                                  • brzoza Re: neostrada 09.06.04, 12:09
                                                    rita - dlaczego juz nie trenujesz dzieci? I kto, jesli nie Ty?
                                                    Pantagruela czytalam bardzo, bardzo dawno temu, pamietam jedynie, ze byla
                                                    obsceniczna i smieszna. Dlatego cytuj te kawalki, ile sie da, bo sa znakomite.
                                                    A tej konfiguracji, to nie moze Ci dokonac jakis fachowiec?
                                                    I po co tesciowej suszona pokrzywa? Co sie z nia (pokrzywa, nie tesciowa) potem
                                                    robi?
                                                  • Gość: rita Re: neostrada IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 09.06.04, 22:24
                                                    brzoza , to znaczy, że dzieciaki mają trzy razy w tygodniu treningi w klubie,
                                                    pewnie jeszcze coś dodatkowego na miejscu i nie można je tak wyczerpywać.
                                                    Gram tylko z Tomkiem godzinę, że jeszcze nie jest to to co bym chciała , czyli
                                                    ochota i zapał i nad tym myślę, przekupywanie czekoladą to już nie działa -
                                                    dzieciaki zawsze wolą wolnośc, kolegów niż wymogi treningowe - ale nie wolno
                                                    popuszczać, one wymagają konfiguracji jak komputer. I tak przchodze do
                                                    neostrady, któram zakładm drugi dzień i już zaszło. Mam przygotowany serwer w
                                                    biurze i zadziałało, a teraz czeka nas rozprowadzenie z modemu inne komputery.
                                                    Gragantuel i Pantagruel jest bardzo ciekawą ksiązka, tylko czyta się ją
                                                    strasznie pomału, tam każde zdanie ma sens i trzeba sie nad nim zastanowić.
                                                    700 stron to faktycznie męczarnia miejscami, ale aż nie do wyobrażenia są
                                                    problemy bohaterów rozstrząsywane w rózny sposób - a pamiętasz jak Patagram
                                                    zastanawaił się czy się żenić czy nie i jakie z tego smieszne debaty
                                                    wychodziły, jak rozstrząsali wszystkie sprawy sądowe kostką sprawiedliwości i
                                                    jak we wszystkim towarzyszy im wino, a te kuśki to po raz pierwszy
                                                    poznałam ;))))))))

                                                    a taki miły cytacik to :
                                                    - stantąd wypływa, lecz tam nie powraca,
                                                    winko wlać w gardziel to wdzięczna praca

                                                    Pokrzywa ponoć czyści krew i jest zdrowa, ale mało kto ją pije, bo jest też bez
                                                    smaku i dlatego , żeby wypić taką herbatkę trzeba zrobić wokół niej oprawę -
                                                    czyli degustujemy się piciem herbaty jak piciem wina. Od czasu do czasu
                                                    oczywiście.
                                                    Przepis jest taki :
                                                    wycinamy pokrzywy w maju, obrywamy z listek, wykładm je do takiej palety i
                                                    suszę w piwnicy - włąsnie to robię, jak zeschnie podrobię ją i wrzucę do
                                                    torebki papierowej - będzie na zimę.
                                                    brzoza, a Ty nie jedziesz na długi weekend ?
                                                  • brzoza Re: neostrada 09.06.04, 23:23
                                                    Jade, rita, jade z samego raniutka jutro i dlatego wpadam na sekunde jedynie,
                                                    zeby Ci przeslac buziaka i zyczyc dobrej, wymarzonej tylko dla Ciebie pogody:-
                                                    )))
                                                    No i nastroju optymistycznego, bo bez tego nic sie nie udaje:))
                                                  • Gość: rita Re: neostrada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 21:21
                                                    masz chyba mokro, zdecydowanie za dużo deszczu, rośliny rosną szybciutko,
                                                    kwitna szybciutko i przekwitają szybciutko - wydaje mi się , że szybciutko
                                                    nadchodzi jesień
                                                    a neostrada jest wspaniała, również szybciutko biegnie, bardzo szybciutko i
                                                    jestem zadowolona, nie musze śpiewać kiedy się ładuje

                                                    jd-nie podciągłam ją do sklepu, postawiłam tylko modem i od niego biegną kable
                                                    do domów
                                                    aha - już niestety rzuciłam ksiązką, juz jest za trudna i strasznie się
                                                    męczyłam czytając, teraz Mendoza - on jest wspaniały

                                                    motto:
                                                    "płyń łódeczko moja - wszystko idzie dobrze !"
                                                    cytat jeszcze z Pantagruela
                                                  • Gość: rita Re: neostrada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.04, 19:59
                                                    dobrze jd, że nie jesteś na urlopie, pogoda pod psem i weekend deszczowy, a
                                                    nawet ulewny, tak ulewny, że korty są wyłączone z gry, burza za burzą.
                                                    Jestem przygotowana na smierć rity, coraz gorzej się czuje, już nic nie je
                                                    tylko pije. Wcześniej już się z nią pożegnałam , teraz otaczam ją opieką. Wiem,
                                                    że co będzie to będzie, już następnych zwierząt nie chcę.
                                                    A jeszcze tak niedawno tryskała życiem i biła mnie łapą, niedopoznania pies. Ze
                                                    względu na starośc chyba nie mam większych nadzieji na ozdrowienie, ale do
                                                    końca trzyma się dzielnie i jest spokojna. Zostanie mi po niej tylko nik.
                                                  • Gość: jd Re: neostrada IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 12.06.04, 23:33
                                                    Wróciłem. Ależ było pięknie. A pogoda iście urlopowa.
                                                    W sprawach dzieciaków mam cierpliwość.
                                                    A w związku z Ritą, to jest to ta sytaucja, w której bez Marka A. się nie da.
                                                    Więc gdy ktoś już odchodzi nieodwołalnie, nie wyklinaj losu, tylko pomyśl jak
                                                    długo ten ktoś był, ile przeżył i obejrzał, ile dał przeżyć i oglądać. I że
                                                    gdyby to miało trwać wiecznie, nikt by nigdy tego nie docenił, a pewnie i nie
                                                    zauważył.
                                                  • Gość: rita Re: neostrada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.04, 15:33
                                                    dobrze, że jesteś, własnie zrobiłam jej eutanazję i jestem zrozpaczona, że tak
                                                    szybko się wszystko kończy, ale obie byłyśmy dzielne - dzis gorzka będzie na
                                                    miejscu
                                                    wpadnę wieczorem
                                                    przybyła nowa gwiazdeczka na niebie
                                                  • Gość: jd Re: neostrada IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.06.04, 20:46
                                                    Uśpiłaś ją? Nie rób sobie zbyt wielkich wyrzutów. A gorzką popijaj sokiem.

                                                    Ogólne wrażenie z wyjazdu: jestem wprawdzie raczej nieobiektywny i nastawiony
                                                    pewnie zbyt pozytywnie, ale tam jest w wymiarze życia codziennego co najmniej
                                                    tak samo jak u nas. Samochody, puby, komórki, komputery, wolna prasa, kłopoty z
                                                    pieniędzmi i uganianie się za pieniędzmi, wszędzie sklepy, wszyscy raczej
                                                    zdecydowanie zadbani i czyści, czysto na ulicach, no i mają supermetro.
                                                  • Gość: rita Re:gorzka z sokiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.04, 21:26
                                                    musiałam, to już była dla niej zbyt wielka męczarnia, a i ja nie wytrzymałam.
                                                    Sama pani weterynarz powiedziała, że dobrze robię, bo tak w życiu jest , że
                                                    czlowiekowi ze względu na korubcyjność nie mozna tego zrobić, a psu można.
                                                    Byłam przy tym , pomagałam pani żyłkę znależć u Rity, pani prosiła bym wyszła i
                                                    nie patrzyła, ale ja byłam do tego przygotowana psychicznie, nawet nie
                                                    zapłakałam, bardzo się cieszyłam, jeśli tak można to nazwać, że mogę jej ulżyć
                                                    w cierpieniu. Już i tak nic nie piła, a myślałam , że umrze sama w spokoju,
                                                    jednak patrzeć jak pies się morduje to już za dużo dla nas. Rano jeszcze
                                                    wynieśliśmy ją na dywanie do ogrodu pod kwitnące krzaczki, do sloneczka,
                                                    póżniej zaczeła wyć i to była decyzja do uśpienia. Już się pogodziłam, jest
                                                    teraz nową gwiazdeczką na niebie i świeci blaskiem.
                                                    Tylko , ze jest pusto w domu, bardzo, mieliśmy dwa psy teraz żadnego.
                                                    Oczywiście, ze musiałam odreagować - więc skosiłam trawę, wymyłam podłogi i
                                                    beton na podwórku szlaufem, a pózniej wziełam rower i objechałam cały park,
                                                    gdzie było mnóstwo ludzi na spacerze, pózniej ogródek i ani kropli alkoholu.
                                                    gorzka przygotowana, ale paulina się uczy obok mnie do egzaminu.

                                                    Czyli musisz przyznać , ze Rosja nas wyprzedza w rozwoju gospodarki, lepiej się
                                                    rozwija i bardzo dba o image. Też mi sie wydaje , ze sama Rosja będzie wielka
                                                    od całego galimatiasu UE. Trochę to metro jeśli jest super moze być
                                                    niebezpieczne, ja bym się bała jeżdzić nim.
                                                  • Gość: jd Re:gorzka z sokiem IP: 193.0.68.* 14.06.04, 10:31
                                                    Nie wiem, czy Rosja się lepiej rozwija i czy nas wypredziła gospodarzo, ale w
                                                    zestawieniu z obrazem Rosji rysowanym w polskich mediach, jest tam w pełni
                                                    normalnie a nawet bardziej.
                                                    Wyjazd był religioznawczy, więc przede wszystkim mieliśmy rozliczne spotkania
                                                    temu poświęcone i zwiedzanie kosciołów-cerkwi. Nie zdążyłem do Pietuszek, ale
                                                    byłem w podobnej trasie kolejowej do Istry i popijałem na cześć Wieni
                                                    rewlacyjne wino o nazwie Zwierzenia Grzesznicy.

                                                    Kiedy kupujesz psy, i jakie?
                                                  • Gość: rita Re:gorzka z sokiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.04, 21:23
                                                    Czyli po troszeczku miałam rację, tak podswiadomie kibicuję Rosji, państwo to
                                                    państwo, mimo rozkładu trzyma się dzielnie i rosnie w siłę, a nie jak my
                                                    chorągieweczka, którą trzeba przepić koktajlem - Zwierzenia Grzesznicy i
                                                    mówisz, że takim koktajlem Cię poczęstowali ??? ;)))))) Możnaby to nazwać
                                                    prowokacją miedzymarodową, bo nie myślę , że chodziło tu o kobiety, wszystkie
                                                    są święte same w sobie :)
                                                    Stanowczo nie chcę mieć już więcej psów,a to dlatego, że psami zajmowałam się
                                                    samiuteńka, a to jest duże wyzwanie i duży obowiązek, a już siły , motywacji i
                                                    nadziei mam coraz mniej, a przybywają kłopoty i problemy.
                                                    Właściwie to u nas czuć już wakacjami, najlepsze wzięcie mają lody i piwa.
                                                    Sąsiadka przyniosła cały koszyk czereśni prosto z drzewa, ku pocieszeniu po
                                                    stracie psa, a czereśnie smakowite, niekropione i całkowicie mają inny smak od
                                                    kupnych, relaksowałam się strzelając pestki palcami , trafię w ogrodzenie czy
                                                    nie, jeśli nie trafiłam, a pestka odbiła się od ogrodzenia to czekało mnie
                                                    sprzatanie ich, taki sobie był poniedziałek, typowo szewski, nic się nie
                                                    chciało robić.
                                                    Tak prawdę mówiąc to z topolami jest wielka udręka, nie miałam treningu,
                                                    ponieważ alergia od kwitnących teraz topoli atakuje z podwójną siłą,
                                                    szczególnie dzieci. Ja się nie dziwię, kiedy koło mnie nie ma żadnej topoli a
                                                    na podwórku pełno białego puchu, potrafią fruwać i otwartymi drzwiami wlatują
                                                    do srodka. Cięzko się tego pozbyć. Jedyne lekarstwo jest co - ścięcie i
                                                    wsadzenie np. sosenki, jakie mają one zapach, albo lipy i herbatka lipowa na
                                                    miejscu - głupstwa plete jd - chyba się zanosi na deszcz...., ciężkie powietrze
                                                    u nas.
                                                  • Gość: jd Re:gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.06.04, 10:18
                                                    Ale czy pies nie jest u was niezbędny ze względu na bezpieczeństwo i ochronę?
                                                    Ja uwielbiam topole. Pół życia przeżyłem wśród topoli i nikomu to nie
                                                    przeszkadzało.
                                                  • Gość: rita Re:gorzka z sokiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 20:40
                                                    tak jd, dotknąłeś bolesnego tematu, wczoraj np bałam się zejść na parter,
                                                    słyszałam jak gdyby ktoś otwierał drzwi i chciałam sprawdzić lecz strach mi nie
                                                    pozwolił zejść.
                                                    Tak samo lubie w lecie nocami wyjść do ogrodu i przy świetle lamp nocnych
                                                    oglądać roślinność, a jest wtenczas inna, inne ma barwy, wylatując z psami
                                                    czułam się pewniej teraz sie też boję i nie robię tego. Myslę już o tym jak się
                                                    zabezpieczyć i wiesz co mi pozostaje - opasać się pasem i wznowienie treningu.
                                                    Do tego trzeba też się przygotować tak psychicznie jak i regularności jak i
                                                    automatyczności noszenia tego sprzetu w każdym momencie, a tego się pozbyłam.
                                                    Od dziś właśnie zacznę stosować niekonwencjonalne metody. Pamiętasz, jak
                                                    wracając z Olsztyna cały czas trzymałam rękę w torebce , bo zdawało mi się, że
                                                    mam do czynienia z przestępcą. Strach to strach, a wariat jest wariatem, ja nie
                                                    wiem co by mu moglo postrzelić do głowy. Tak , trafiłes w dziesiątkę z moim
                                                    strachem.
                                                    Ale z drugiej strony, chodzi o męża, on się denerwuje z błachych przyczym ,
                                                    wystarczy że pies cos pogryzie, pies zesika się, albo zrobi kupkę, albo
                                                    porysuje drzwi, chce tego uniknąc, nie wszyscy są wielbicielami zwierząt.

                                                    Strasznie dziś wieje, co chwilę są wyłączenia prądu, jak jest jedna faza to
                                                    brak drugiej i na odwrót.
                                                    Była u mnie Inka, pożegnała się ze mną, ma już wakacje, spotkamy się dopiero w
                                                    Olsztynie, została poczestowana Grześkiem jako , że prosiła o Snykersa, musiała
                                                    się zdowolić Twoim poczęstunkiem. :)
                                                  • Gość: rita Re:gorzka z sokiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 20:42
                                                    Rosja wygra - patrzę
                                                  • Gość: jd Re:gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.06.04, 23:04
                                                    Rosjanie byli beznadziejni, zresztą Portugalia też. Powinien być remis, i
                                                    jedni, i drudzy by odpadli. Kibicuję Szwecji.
                                                    Myślałem, że twój mąż będzie zdecydowanie za psem właśnie z przyczyn
                                                    bezpieczeństwa. Kup sobie do sklepu atrapę granatu ręcznego.
                                                    Mówiłem ci, że na Grześkach daleko zajdziesz w interesach.

                                                  • Gość: rita Re:gorzka z sokiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 20:44
                                                    Chodze pózno spać i już prawie usypiałam, kiedy w nocy o 24.00 obudził mnie
                                                    straszny stuk jakiś narzędzi. Wstałam , patrzę przez okno, a to drogowcy
                                                    stawiają znak metalowy o podporzątkowaniu drogi. Tłukli się niemożliwie,
                                                    rzucali rurkami, betonowali znak i wiesz co, mąż się nie obudził. Rano mi
                                                    mówi : - wiesz, jak o 2.00 się obudziłem tak do rana nie spałem, a ja mu na to
                                                    pokazuję nowy znak drogowy i mówię - dobrze musiałeś spać :), a oni się tak
                                                    tłukli.
                                                    ha, ha - tu nie chodzi o sklep ale o dom, który psy pilnowały.
                                                    Tak moje image się zmieniło, przyzwyczajam się do noszenia pasa, a nóż jest
                                                    chowany za fartuszkiem więc nie zbudzam takiego zainteresowania. Najgorzej jest
                                                    mi się przyzwyczajać chodzić w tym w domu, muszę sie uczyć delikatnie siadać,
                                                    własnie siedze uzbrojona przy klawiaturce, a już nie wspomnę o pomieszczeniu
                                                    gdzie król chodzi piechotą. Kiedyś tak robiłam przerwę, poczułam się pewna i
                                                    odkładałm sprzet, a póżniej o nim zapominałam.
                                                    Co do meczu, to był faktycznie nudny i męczący mecz. Do Grześków też się
                                                    przekonałam, są kruchutkie i lepsze od Prince, potrafią wciągać, a lato tego
                                                    roku coś zimne.
                                                    Miałam się zapytać, czy religioznawstwo i idea Bogoczłowieczeństwa Sołowjowa
                                                    dotyczy też Ukrainy ?
                                                    Teraz Francja z Chorwacją , grają w moich godzinach
                                                  • Gość: jd Re:gorzka z sokiem IP: *.acn.waw.pl 17.06.04, 21:01
                                                    Z batonów ostatnio gustuję także w Pierrotach.
                                                    Noś ten nóż w jakimś wygodniejszym i łatwym do obsługi miejscu. Na przykład na
                                                    plecach, albo pod podkolanówką.
                                                    Z Ukrainą to nie ma jakchś szczególniejszych związków.
                                                    Trzeba zrobić nowy wątek. Może w poniedziałek, bo znikam weekendowo. A może
                                                    masz jakiś rewelacyjny pomysł.
                                                  • Gość: rita Re:gorzka z sokiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 21:22
                                                    w poniedziałek będzie w sam raz
                                                    z nozem juz nic nie wykombinuję, jest w specjalnej ochronnej pochwie i wyglądam
                                                    jak harcerka :)Doszła mi jeszcze jedna rola ochroniarza.
                                                    jd - są cztery ściany domu i każdy dom ma problemy. Jak widze wszyscy moi
                                                    sąsiedzi są inni i nikt nie wie co się dzieje w tych czterech scianach i
                                                    wszystko zaczyna być takie dziwne, a ja weekend poświecę na rzuty, choć
                                                    zapowiadają znów deszczowo.
                                                    A gdzie wyruszacie ?
                                                    Może wyrusze w poszukiwanie czlowieka z cienia i osobiście ją kupię,płacąc za
                                                    nią trzeci raz :)
                                                    Jak dorwiesz Mendozę i tylko Przygody fryzjera damskiego to warto sie
                                                    zrelaksować i uśmiać sie od ucha do ucha
                                                  • Gość: jd Re:gorzka z sokiem IP: *.acn.waw.pl 17.06.04, 21:29
                                                    Koniecznie spróbuj raz jeszcze z człowiekim z cienia.
                                                    Chyba nie będę miał czasu na tego Mendozę, bo idzie mój czas szczególnie
                                                    ciężkiej roboty. A przedtem weekendowo wyskakuję na dwa dni na coroczne męskie
                                                    ryby. To cud, że żona sie zgodziła po ostatnim wyjeździe. No ale się zgodziła.
                                                    Słusznie jestem jej fanem.
                                                  • Gość: rita Re:gorzka z sokiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 21:49
                                                    ja chyba też bym sie na jej miejsu zgodziła, gorzej jest z mężczyznami, oni
                                                    mają opory i ciągłe pytania, a po co , a na co, a czy to jest potrzebne, żle ci
                                                    w domu itd
                                                    A jak to zrobiłeś , ze ona sie tak łatwo zgodziła ?
                                                    masz na to jakies metody lub taktykę ?
                                                    A przywieziesz w dowód swojej pracy do domu rybę ?
                                                  • Gość: jd Re:gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.acn.pl 17.06.04, 21:55
                                                    Zgodziła się chyba z sympatii dla wieloletnich tradycji. A te czerwcowe ryby to
                                                    właśnie taka od lat tradycja.
                                                    Zawsze przywożę kilka szczupaków.
                                                  • Gość: rita Re:gorzka z sokiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 21:58
                                                    no to jak tu się nie zgodzić, kiedy stosujesz łapówkę, bo tak trzeba nazwać te
                                                    szczupaki

                                                    ciekawy mecz się robi

                                                    coś Ci jeszcze napiszę w nawiązaniu do zwierzeń grzesznicy, udawadniając , ze
                                                    chodziło o Polskę
                                                  • Gość: rita Re:gorzka z sokiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 22:02
                                                    Rafał Bryndal tak dziś napisał w Przekroju

                                                    Pilkarzom, zwłaszcza kiedy chcą przerżnąć
                                                    Konfederacji - na wojnę gwiezdną
                                                    I Tobie, co jest rzeczą najgorszą
                                                    By mnie pokochać , potrzebny jest sponsor

                                                    Serce zranione o pomstę woła
                                                    Patrząc, jak wciąż się puszczasz dookoła
                                                    Jednak to zdzierżę, będąc męższczyzną
                                                    Bo jesteś przecież moją Ojczyzną !

                                                    chyba dobrze kojarzyłam to z tym koktajlem
                                                  • Gość: jd Re:gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.06.04, 22:43
                                                    Żona jest średnio zadowolona z tych szczupaków, bo skomplikowana z tym robota.
                                                    Zwierzenia Grzesznicy (można też tłumaczyć z rosyjskiego jako Spowiedź
                                                    Grzesznicy) były całkowicie ruskie, a ta poezja średnio mi do nich pasuje.
                                                    Czy działa ci poczta? Mam parę zdjeć z wyjazdu, między innymi przy grobie
                                                    Sołowjowowa.
                                                  • Gość: rita Re:gorzka z sokiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 22:50
                                                    oczywiście,myślałam , ze sobie nie życzysz
                                                    dowiedziałam się jd, ze z Irakiem nie zakończy sie to wszystko szczęśliwie,
                                                    musimy jak najmilej spędzać czas i takiego czasu życze Ci na łowach

                                                    spokojnie zrelaksuj się
                                                    i taaaaaaaakiej ryby
                                                  • Gość: jd Re:gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.06.04, 23:00
                                                    Dzięki. Postaram się te zdjęcia wrzucić ci jutro.
                                                  • Gość: rita Re:gorzka z sokiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.04, 21:12
                                                    już zaczynają ludzie zauważać pas i tak dziś Darwin mówi - no własnie się
                                                    zastanawiałem gdzie pani posiała swój pas wojskowy ? Pewnie tak jak ja , też go
                                                    gdzieś mam i nie wiem gdzie jest. Jednak zauważają ludzie, a pewne rzeczy
                                                    choćny odstraszają.
                                                    Nie mam dobrych wieści dla Ciebie wekendowych, zapowiadają chłód i deszcz i tak
                                                    jest, co chwilka leje.
                                                    Dowiem się od swoich rybaków jak się robi szczupaka, byś żony nie mordował tą
                                                    kuchenną pracą.
                                                    Jeśli chodzi o apokalipsę to przepowiednie mówią, że jak dojdzie do wojny w
                                                    Iranie nastąpi jadka - wojny religijne obejmą Europę, ponoć to tylko kwestia
                                                    lat.
                                                    Zawsze twierdziłam, że wojna w Iraku jest niepotrzebna i nasz udział również.

                                                    a dziś wieczorem bylismy w szoku, cały żywopłot wydeptany w stronę przejcia
                                                    przez ogrodzenie, niestety krzew ognik zablokował napastników - ktos chciał
                                                    przejść przez ogrodzenie. Ja całkiem poważnie podchodze do sprzetu - niestety,
                                                    zaczynam sie tym wszystkim martwić.
                                                    jd-musze streścić paulinie Annę Kareninę i nie potrafię, wszystko wywiało
                                                  • Gość: rita Re:gorzka z sokiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.04, 21:27
                                                    30 rzutów celnych, wbitych samym ostrzem w deskę, odliczone 5 kroków i cel :)
                                                    strasznie boli mnie ręka, a łokieć jutro da znać, ale jestem zadowolona, nie
                                                    było łatwo wrócić do formy. Najpierw trzaskałam nozem w deskę i nie wytrzymała
                                                    dorota tych huków, zeszła i mówi całą noc nie spałam mauzyka tak głośno grała u
                                                    sąsiadów, teraz ty sie tłuczesz ! Czy ja wśród wariatów mieszkam ? A która to
                                                    godzina ?- pytam sie jej. Trzynasta - odpowiad - no widzisz, to i z tobą coś
                                                    nie tak, jak o tej porze śpisz. :)

                                                    ale pogoda to nie sprawdziła mi sie :)
                                                  • Gość: rita Re:gorzka z sokiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.04, 16:09
                                                    tak jak mówiłam, dzis w ogóle ręką nie moge ruszać, najważniejsze , ze wiem
                                                    dlaczego
                                                    jd - już wiem, szczupaki są bardzo grożne, szczególnie te metrowe, jednego
                                                    rybaka taki szupak ugryzł . Szczupak ma ząbki jak igiełki i jest jedyną grożną
                                                    rybą w Polsce.
                                                    Trzeba mieć odpowiedni sprzęt do wyłowienia jej. Pamietaj smaży się go na
                                                    masełku.
                                                    A dzis pogoda całkowicie deszczowa i barowa. Takie mamy lato tego roku. Wczoraj
                                                    siedziałam i streszczałam paulinie Annę Kareninę, znalazłam w internecie
                                                    streszczenie i bardzo mi pomogło. W środe ma bardzo cięzki egzamin i bardzo się
                                                    nim przejmuje.
                                                    Ale i u Ciebie czas przygotowań do egzaminu.
                                                    Teraz musze Biesy streszczać i wiesz gdzie zaglądam, do strych wątków, by
                                                    sobie je przypomnieć.
                                                  • brzoza Re:gorzka z sokiem 20.06.04, 18:27
                                                    Jestem wreszcie:)))))
                                                    Bardzo Ci współczuję z powodu Rity. Zwierzę w domu, a pies szczególnie, to
                                                    naprawdę członek rodziny, domownik stuprocentowy. Po wielu latach wytwarzają
                                                    się czysto "ludzkie" relacje i zupełnie niesłychany rodzaj więzi między ludźmi
                                                    i psami. Stąd prawdziwa pustka po ich stracie. Nie zarzekaj się jednak, ze już
                                                    nie chcesz mieć innego psa. Po prostu musi minąć troche czasu, żeby ból i
                                                    tęsknota zamieniły w ciepłe i serdeczne wspomnienia.
                                                    Jestes bardzo dzielna:-)))
                                                  • brzoza Re:gorzka z sokiem 20.06.04, 18:38
                                                    Ale tego noża to ja nie rozumiem. Owszem, jeśli ma Ci on poprawić samopoczucie
                                                    i obniżyć poziom leku, niech będzie. Pobaw się. Uwierz mi jednak, ze na
                                                    niewiele Ci się zda w przypadku prawdziwego zagrożenia, choćbys nie wiem jak
                                                    trenowała i chodziła uzbrojona po zeby nawet do kibelka.
                                                    Jest kilka innych sposobów dających dużo większą gwarancję ochrony i obrony, a
                                                    nożem można sobie tylko krzywde zrobić. Mam nadzieje, że poza tym scyzorykiem
                                                    stosujecie jeszcze jakieś inne zabezpieczenia sklepu i domu?
                                                  • brzoza Re:gorzka z sokiem 20.06.04, 18:55
                                                    Jako żona (wieloletnia) wędkarza zapewniam, że najlepiej szczupaka smazyc na
                                                    oleju (jeszcze lepsza oliwa z pestem winogron), a pod sam koniec smażenia
                                                    dopiero dodac odrobine masła dla aromatu.
                                                    Przyznam, że to mój małżonek nauczył mnie (niejako przymusił) skrobania ryb,
                                                    oprawiania itp. i chociaż nie powiem, aby było to moje wymarzone zajęcie na
                                                    wakacjach, robię to bez przykrości. A przyrządzac ryby na różne sposoby bardzo
                                                    lubię. Np. szczupak w galarecie jest znakomity, mimo ze nie jest taki tłusty
                                                    jak np. sum.
                                                    jd - czy wy aby na pewno na tym "męskim wędkowaniu" łapiecie te ryby?
                                                    Przyzwoitego, wymiarowego szczupaka wcale nie tak łatwo upolować, hmm... :-)))
                                                    A tak przy okazji - czy mógłbys także i mnie przysłac te fotki z wyjazdu, cooo??
                                                  • Gość: rita Re:gorzka z sokiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.04, 20:55
                                                    Witaj brzozo, będe się powtarzać, trudno, ale nie ma co taić , jest mi bardzo
                                                    miło. Poruszając sprawę niezwykłego noża, to jest to broń używana przez
                                                    Amerykanów w wojnie wietnamskiej i jak na filmie Rambo widziałam, że jednak
                                                    jest skuteczny u nie jeden raz wybawił z opresji żołmierzy amerykańskich.
                                                    Traktuję to jako bardziej sport i sprawia mi to wielką satysfakcje, czuję się
                                                    pewniejsza . Nauczyciela miałam dobrego samego mianującego sie Rambo, fan
                                                    militarii amerykańskiej. Wszystko mogę mieć od niego, ale własnie to jest
                                                    odpowiednią dla mnie sztuką walki i obrony. Jak Bóg da, a kiedyś będziesz u
                                                    mnie będę mogła się pochwalić swoim wyczynem, a że to nie łatwe jest, to sama
                                                    sie przekonasz. O zabezpieczeniach lepeij nie mówić.
                                                    Powiedz lepiej jak na wsi, czy wziełaś sie za kosę i kosiłaś, instrukcję kiedyś
                                                    miałaś na forum ;)))))))))))))Sianokosy pewnie zrobione. Czy masz tam na wsi
                                                    jakieś zwierzatka ??? Co do ryb to cieniutka jestem, hobby może piękne, ale nie
                                                    miał kto mnie wciągnąć, jedynie wytrawni wędkarze wpadają do mnie po małe co
                                                    nie co opowiadając pewne zdarzenia.
                                                    brzoza, czy napewno termin 10 lipiec masz zajęty ? - gdyby co masz miejsce u
                                                    mnie w Olsztynie , nic nie musisz załatwiać, przyjedziesz szybciutko i wrócisz
                                                    szybciutko do domy, zrób sobie delegację :)
                                                    A ile lat ma Twój pies ?
                                                  • brzoza Re:gorzka z sokiem 20.06.04, 21:44
                                                    Odpowiem od końca - nasza sunia, określana przez nas jako owczarek bielański,
                                                    została wzięta ze schroniska prawie sześć lat temu jako trzytygodniowe
                                                    niemowle. Miała byc niedużych rozmiarów suchka z krótkim włosiem, a wyrosła na
                                                    calkiem dużą psicę koszmarnie kudłatą! Kochamy ją miłością absolutną, no bo
                                                    niby jak inaczej?
                                                    Na wsi było super, tyle że na "naszych hektarach" stale trzeba kosic, a więc
                                                    sianokosy trwają dopóty, dopóki trawa rosnie. Koszenie odbywa sie przy pomocy
                                                    kosiarki spalinowej, z kosy wolimy nie korzystać, bo.... No, po prostu.
                                                    Zwierzaki na wieś sobie przywozimy - na krótszy pobyt tylko naszą sunię (w
                                                    samochodzie ma chorobe lokomocyjną, to niezła zabawa za każdym razem), a na
                                                    dłużej jedziemy z kanarkiem (jest juz u nas 9 lat, a ile ma dokładnie, nikt nie
                                                    wie).
                                                    Na zjazd, niestety, nie moge przyjechac, choc tylko ja sama wiem, jak mi żal:(((
                                                    Juz wczesniej jednak ustaliliśmy termin wyjazdu na urlop i trzeba było w tym
                                                    celu zgrać także terminy paru innych osób, skonfigurowac różne układy,
                                                    powiązania, konieczności itd. W każdym razie nie mam szans na przyjazd w tym
                                                    czasie do Olsztyna. Licze jednak na relacje na forum, jakies zdjęcia -
                                                    publiczne, albo na skrzynke - bo na pewno bede co jakis czas zagladała do
                                                    kawiarenki internetowej. I z konieczności (praca), i z powodu uzależnienia...
                                                    A co do noża - chętnie ocenie twoje umiejętności, choc na wszelki wyapdek usune
                                                    sie z linii ewentualnego rzutu:))) Bo może w sierpniu uda mi sie wreszcie choc
                                                    na chwile do przeswietnego miasta K. podskoczyc, o czym oczywiście nie
                                                    omieszkam Cie zawczasu powiadomic (pójdziemy na jakies ploty:))))
                                                  • Gość: rita Re:gorzka z sokiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 21:33
                                                    Popatrz,nie zauważyłam wcześniej Twojego wpisu, a jest obszerny i wiele rzeczy
                                                    wytłumaczyłas,oprócz tego ile lat ma sunia i jak daliście jej na imię. Działka
                                                    musi być piękna skoro tyle jest koszenia, iście Dostojewskiego :)
                                                    Jeśli tylko będziesz w Krakowie daj znać, zrobimy sobie ucztę, a Kazimierz
                                                    będzie nasz, zobaczysz jego magię.
                                                    Nie wiem co się dzieje z jd - mam nadzieję, że nie ucierpiał od szczupaka, a
                                                    szczupaki jak wspominałam mają ostre ząbki , czyżby .........

                                                    Rzucałam dziś nożem i jestem strasznie zaskoczona na 100 rzutów dwa trafienia -
                                                    tego jeszcze nie miałam, myślę , że to zmęczenie ręki, trochę ją forsuję.
                                                  • Gość: rita Re:gorzka z sokiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 21:44
                                                    Spotkałam dzisiaj Rambo - powiedział, że mam nóż 62 kompanii specjalnej,
                                                    jednostki elitarnej :) - nie do zdarcia
                                                  • Gość: jd Re:gorzka z sokiem IP: 193.0.68.* 22.06.04, 13:05
                                                    Jestem już, i to z wymiarowymi rybami, ale ganiają mnie strasznie terminy i
                                                    obowiązki, właściwie zaciska się pętla. Ale walczę.
                                                  • Gość: rita Re:gorzka z sokiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.04, 15:34
                                                    dlatego jd - odpręż się u nas ;)
                                                  • Gość: jd Re:gorzka z sokiem IP: 193.0.68.* 22.06.04, 19:39
                                                    Wykluczone. Już się ostatnio naodprężałem. A co ty robisz tu o tej porze.
                                                    Jednak internet w sklepie?
                                                  • Gość: rita Re:gorzka z sokiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.04, 21:15
                                                    nie ,w sklepie nie mam internetu, ale....... w biurze jest prowizorka,
                                                    tłumaczyć by bardzo dużo, to wszystko tak skomplikowane, że dziś gdyby nie
                                                    iście komediowa sprawa mogłoby dojść do komfliktu. Po pierwsze, modem neostrady
                                                    jest i musi być w biurze, ze względu na bezstronność dziewczyn i żeby sobie na
                                                    wzajem czasmi nie wyłączyły. Po drugie mechanik, który aby nie latał z jednego
                                                    komputera do modemu, a póżniej do następnego wziął mój stary komputer i
                                                    zmajstrował z niego stanowisko swojej pracy w biurze i tak pozostało. Niestety
                                                    ja do niego nie mam dostępu, chyba, ze zamknę sklep i pójdę sobie do biura, a
                                                    tego nie mogę zrobić, ale dziś , dziś dzień niezwykły i pełen dziwnych
                                                    sytuacji, więc zrobiłam wyjątek i widziałam, że na forum też dzień niezwykły.
                                                    Od czego zacząć, nie wiem, jestem zmęczona całą swoją sytuacją, a jutro paulina
                                                    ma poważny egzamin, pojutrze gość w dom, a u nas to różnie to wszystko wygląda.
                                                    Wczoraj póżnym wieczorem mąż zauważył przy ogrodzeniu samochód. Stał przy
                                                    bramie wjazdowej i zaczeła się akcja, akcja typu : - a moze to samochód
                                                    pułapka ?, w jakim celu stoi ?, jak można tak stanąć i wraz z pytaniami mąż
                                                    postanowił zadziałać czyli poszedł i przestawił smaochód na stronę sąsiada.
                                                    Zadowolony wrócił do domu mówiąc : samochód pułapka jest juz pod sąsiadami. Ja
                                                    się nic nie odzywam, bo milczenie jest złotem. Ale dziś moja kochana dorusia
                                                    schodzi do sklepu i mówi - wczoraj przyjechał do mnie kolega naprawiać
                                                    komputer, bo pewne programy nie wchodzą. Odpowiadam, czy był samochodem ?
                                                    - no , tak , jeszcze się mnie pytał czy może stanąć pod domem. Wyobrażacie
                                                    sobie co pomyślałam ..........
                                                    dorotko - mowię, to straszne, ten samochód został zepchnięty do sąsiadów, tym
                                                    samochodem przyjechał twój kolega ? - dlaczego nie poinformowałaś nas ?
                                                    No i zaczeła się debata klopotliwa. Wychodząc z opresji mówię jej - zadzwoń
                                                    szybko do niego i zapytaj sie czy wszystko ok, może zaproponuj mu przegląd na
                                                    stacji diagnostycznej.
                                                    Wraca mąż z miasta i narzeka, jak ja sie żle czuję , po wczorajszej akcji tak
                                                    mnie serce kłuje, pewnie od pchania tego samochodu - tak ? - odpowiadam, a czy
                                                    wiesz czyj samochód tak pchałeś - może nawet przyszłego zięcia .......
                                                    A dzień w ogóle sie zaczął od pięknej słonecznej pogody, spokojnego czytania
                                                    ksiażki Joanne Harris - W tańcu - ksiązkę bardzo wrażliwą i ujmującą, trochę
                                                    taką marzącą, pózniej przeglądałam jeszcze raz Grgantuę i Pantagruela, książkę
                                                    nową, przeglądam ja , a tu jak kartki nie zrobią fruuuuuu, wolne jak ptaki,
                                                    które sobie fruwają z wiatrem, tak ja te kartki musiałam łapać do klatki.
                                                    Nie wiem czy wypuszczenie w obiekt takiej ksiązki , jeszcze za pieniądze to
                                                    było przemyślane. Pózniej robótka w ogrodzie, a teraz przeżywam stres w związku
                                                    z egzaminem jutrzejszym
                                                  • Gość: rita Re:gorzka z sokiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 12:14
                                                    zdała
                                                  • Gość: jd Re:gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.06.04, 16:33
                                                    No to świetnie. Ja mam dzień nerwów w sobotę.
                                                  • Gość: rita Re:gorzka z sokiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 21:44
                                                    nic nie szkodzi, ja też siedze w ogrodzie i grilluję, oblewam wakacje pauliny i
                                                    zdane egzaminy
                                                    pogoda wspaniała, ptaki śpiewaja, rośliny piekne , piwo dobre - wielka laba,
                                                    duży luz i na zdrowie
                                                    rzadkość takiego biesiadowania, , spokój i cisza wokoło, ludzi nie ma, brakuje
                                                    mi tylko jabłka na jabloni by móc zerwać
                                                  • Gość: jd Re:gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / *.acn.pl 23.06.04, 23:06
                                                    Trzeba kończyć ten wątek, a nie mam pomysłu.
                                                  • Gość: rita Re:gorzka z sokiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 19:56
                                                    mam pomysł - przestań myśleć zacznij czuć i wyjdzie nowy watek i tak rozmawiamy
                                                    o wszystkim co się da. Mamy na tapecie pilkę nożną i Wimblendon. Nie wiem czy
                                                    Nawratilowa wygrała pojedynek, czy nie, bo bardziej zawładnełam mną piłka nożna.
                                                    Jestem pod wrażeniem wczorajszego meczu i rzutów karnych, mecz niesłychanie
                                                    emocjonalny. Dziś sie pytam swoich klientów o meczu, a tu pełne zaskoczenie,
                                                    męższczyżni w dzisiejszych czasach śpią, a nawet zasypaiją na meczu , a ja
                                                    musiałam im opowiadać. Tego jeszcze nie było w moim sklepie, żebym zachęcała
                                                    panów do oglądania meczów i to piłkarskich - jd - świat sie zmienia i to w
                                                    szybkim tempie, kobiety kibicują piłce, a panowie śpią
                                                    A jak tam Twoi Panowie ?
                                                  • Gość: jd Re:gorzka z sokiem IP: *.aster.pl / 212.76.39.* 25.06.04, 20:11
                                                    Wszyscy oglądamy.
                                                    Nowy wątek będzie w takim razie na cześc niedocenianego Eustachego Rylskego.
                                                    Może być?
                                                  • Gość: rita Re:gorzka z sokiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 20:40
                                                    może być i jutro wyruszam go kupić, bo na sąsiadkę nie mogę liczyć, ona ma
                                                    kłopoty finansowe co oznacza, że kasa poszła sobie w świat - trudno

                                                    a coś dziś nie widze meczu ?
                                                  • brzoza Re:gorzka z sokiem 25.06.04, 20:49
                                                    rita - ubawiła mnie ta opowieść o przepychanym samochodzie-pułapce. Problem w
                                                    tym, ze jesli twój mąz będzie częściej powtarzał podobne akcje, może mieć
                                                    kłopoty nie tyle z przyszłym zięciem, co z obecnym sercem.
                                                    Gratuluję Paulinie - jest bardzo dzielna, a Ty dumna (i słusznie) :-)))
                                                    Ja tez mam prawo byc dumna, bo moja córcia przyniosła dzisiaj bardzo ładne
                                                    swiadectwo, mimo że poziom jest bardzo wysoki, ona zawzięła się. Oby zapału i
                                                    chęci wystarczyło jeszcze na dwa lata, do matury.
                                                    jd - trzymam kciuki za syna (bo domyslam się, ze to włąśnie jest ta nerwówka,
                                                    która Cię czeka jutro, czy tak?).
                                                    I dawaj tego Rylskiego do nowego wątku, bo ten się wgrywa (wątek, nie Rylski)
                                                    jak rok ruski. Może i ja wyściubie te cztery paczki na niego (48 zeta w
                                                    ksiegarni na Centralnym), chociaż na razie jestem na debecie. Teraz skupuję
                                                    wraz z wtorkową GW dzieła wybrane po 15 złotych. Nawet ładnie wydane. I mam
                                                    wreszcie swojego "Mistrza i Małgorzatę", a w przyszłym tygodniu będzie Singer.
                                                  • brzoza Re:gorzka z sokiem 25.06.04, 20:49
                                                    A mecz własnie leci.
                                                  • Gość: rita Re:gorzka z sokiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 21:01
                                                    jest mecz na dwójce - dzięki, bo już zaczełam oglądać Eurosport, a tam nic.

                                                    brzoza - to ten Rylski kosztuje 48zł, a ja myślałam , że 30 i sąsiadeczka
                                                    wydałam mi 1 zł jako resztę , nie pokazując ksiązki, a mówiąc , że mi da jak
                                                    przeczyta - ha, ha - ładne hece

                                                    brzoza - właśnie myślałam dlaczego nie mówisz o Darii, przecież to koniec
                                                    nauki, dzis bomboniereczki szły jak ciepłe bułeczki. Fajnie jest nie mieć
                                                    klopotów z nauką, ale to co ja przezywałam z pauliną przed egzaminem to był
                                                    nasz stres, ponieważ ryczała w głos, ze nie zda i wiesz jak ją uspokajałam ? -
                                                    mówiąc , nic sie nie stanie, zaczniesz inne studia, coś poszukamy, nie martw
                                                    się, jest teraz tyle kierunków, pójdziesz na płatne itd
                                                    Czy Twoja Daria też przechodzi takie stresy ?
                                                    Własciwie to jedyny raz tak miałam, coś musiało być w tym egzaminie , ze się go
                                                    tak bała.
                                                    nie ma gola
                                                    Co zrobisz teraz z Darią ?
                                                    jd- chyba na stres ma jeszcze czas

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka