lidek_syn_ubeka
24.08.07, 14:25
startujemy we dwojke z zona w piatkowe popoludnie z Warszawy.Cel-
wymienione w tytule kapieliska termalne+wino w Tokaju i Rumunia.Nie
wiemy ile czasu spedzimy w kazdym z wymienionych miejsc,ani czy uda
nam sie zrealizowac program wyprawy.Na wszelki wypadek bierzemy ze
soba maly namiocik i spiwory.Na 1 noc rezerwujemy przez internet
pokoj w hotelu Summit w Besenovej,po to by po ciemku i podrozy nie
szukac spanka.Dalej w swiat jedziemy w ciemno.
Jedziemy przez Czechy,granice przekraczamy w Kaczycach,na wprot
Karwiny.Mamy interes w tamtejszym czynnym cala dobe Tesco.Na ok.35km
odcinek z Karviny do Svircinovca(granica czesko-slowacka)nie
potrzeba winietek.Droga nie jest tak dobra jak bywaja drogi w
Czechach,trwaja remonty.Maly korek mimo wieczora tworzy sie w
miejscowosci Hradek.
Na Slowacje nie kupujemy winietki swiadomie,mamy zamiar unikac
autostrad i platnych odcinkow drog(www.dalnice.sk-ta strona
podaje ,ktore drogi ekspresowe sa platne,a ktore nie)
Placic zamierzamy gdzie sie da karta,choc bierzemy troche gotowki w
SK kupionych w Warszawie po 11,9 pln/100.
Przed polnoca ladujemy w Besenovej.Pokoj oczywiscie
super,sniadanie rano tez.Koszt-2260SK za dwojke ze sniadaniem.W
telewizorze jeden polski program-chyba TV Polonia.Dostajemy 10%znizki
(po slowacku zlava)na kapielisko termalne i po sniadaniu od razu tam
lecimy.Wstep normalnie kosztuje 290SK/osoba/3 godziny.My placimy za
2 osoby 522SK.Mimo wczesnej pory wszystkie lezaki pozajmowane.Z
glosnikow ryczy animator,a przy nasypie kolejowym zauwazam kolejna
zjezdzalnie,zbudowana od ostatniej wizyty.Zloty Bazant 0,5l z beczki-
30 SK.Decydujemy,ze nie zostajemy dluzej w Besenovej i po 3h
pluskania przebieramy sie w wygodnych szatniach z
prysznicami.Wsiadamy w pojazd i wio do Tokaju.Jedziemy do Popradu
droga rownolegla do autostrady,przez Liptovski Mikulasz.W LM lapie
nas policja,pod zarzutem"czy widzieliscie tamten znak?My tu mamy
kamery!!"Znak widzielismy,to byl znak STOP i grzecznie
stanelismy.Policjant jest jakis nieprzekonujacy-"Nie myslcie,ze my
tylko Polakow lapiemy,o tam mamy Slowaka.To kosztuje 2000koron"Ale
co pytam?"2000 koron kosztuje"Ale co pytam ponownie,widzielismy znak
STOP i sie zatrzymalismy."My tu mamy kamery"mowi policjant i oddaje
dokumenty.Tym razem upieklo sie,ale o bandytyzmie policji slowackiej
krazy duzo opowiesci.Nam krzywdy na wczesniejszych wyjazdach nie
zrobili,oprocz sprawdzania winietek na autostradach nie mielismy z
nimi kontaktu(winietki te sprawdzaja w sposob szczegolny-robia
blokade autostrady).
Benzyne tankujemy po 38,55SK za litr,placimy karta.Bank pozniej
rozliczy te transakcje po 11,85/100SK.
Przez Poprad,Slowacki Raj i Roznave jedziemy do granicy z
Wegrami.Nagle zachcialo nam sie zobaczyc Sarospatak i nadkladamy
drogi do przejscia Slovenske Nove Mesto/Satoraljaujhely.
Koszyce omijamy bocznymi drogami,oznaczonym na mapie jako biale(mapa
Demartu).Sa w dobrym stanie i dobrze oznakowane,nie gubimy sie ani
razu.Podziwiamy gory Zemplinskie i juz jestesmy na Wegrzech.
C.D.N...