Dodaj do ulubionych

Chorwacja bardzo droga

IP: *.devs.futuro.pl 22.09.12, 16:33
Byłąm właśnie 2 tygodnie w Chorwacji. Miejscowości turystyczne są strasznie drogie, obiad dla 2 osób w restauracji 500KN; cola 0,33l 18kn ; caffe latte 40KN
Chorwaci chcą chyba szybko zarobić w jeden sezon.
Obserwuj wątek
    • Gość: MK Re: Chorwacja bardzo droga IP: *.devs.futuro.pl 22.09.12, 17:04
      I po co ta ironia? Rekin? ośmiornica?
      Podałam tylko swoje opinie, jak nie chcesz nie musisz z nich korzystać. Po to jest to forum aby dzielić się swoimi doświadczeniami a nie ironizować.
      A tak dla ścisłości byłam na wyspie Brac w miejscowości BOL, Supetar. Byłam też w Splicie, Dubrovniku. W tych miejscowościach turystycznych korzystałam z restauracyjek na starówce lub nad morzem. Obiad dla 2 osób to 2 małe przystawki, na główne kotlet wieprzowy, kotlet z kurczaka i frytki + 2 cole. Niestety wszędzie były takie same ceny - danie np. jakiś kotlet + frytki to 130KN - no chyba widziałam co było w karcie, a chyba dla mnie ich specjalnie nie podmieniali? Ceny zdecydowanie wyższe niż u nas, a chyba tam więcej ludzie nie zarabiają , więc wychodzi, że Chorwaci chcą ciągnąć z turystów ile się da. Oczywiście jak się pojedzie do Zadaru np. to w centrum handlowym ceny bardziej polskie, ale przecież nie o to chodzi.
        • wislok1 Re: Chorwacja bardzo droga 22.09.12, 17:11
          A ha, tu Austria:
          Sandacz filet z ziemniaków, pomidorów i liści sałatka 12,40 euro
          www.gafko.at/weinschenke/index.php?option=com_content&view=article&id=48&Itemid=55&lang=en
          A tu Gesslerowa za to samo:
          Sandacz jak aksamitka w kremowej gorczycy - 44zł
          Sałata mieszana - 8zł
          Ziemniaki po Polsku - 8zł
          Razem 60 zł

          Więc nie opowiadajcie MK, że w Polsce jest tanio,
          po prostu nie chodzicie w Polsce do restauracji

            • wislok1 Re: Chorwacja bardzo droga 24.09.12, 20:16
              Obawiam się, że się mylisz.
              Knajpa jest w dolinie Wachau, najładniejszej nad Dunajem, zawsze jest tam pełno turystów i słowo "zadupie" to lekkie przegięcie.

              Tyle, że tam kilometr dalej może być knajpa o 50% droższa,
              tak jak u nas czy w Chorwacji.

              Co do autostrad, to wiadomo, że w zajazdach jest drogo, ale nikt ci tam nie każe jeść.
              Zresztą obok restauracji są też McDonaldy czy BurgerKingi, gdzie nie grozi bankructwo
    • wislok1 Taa, jasne 22.09.12, 17:06
      Tak to jest jak się zamawia najdroższe jedzenie, hehe

      Tu jest menu z przeciętnej knajpy, żeby nie straszyć ludzi,
      500 kun to trzeba się starać żeby wydać na 2 osoby:
      www.zelengaj-opatija.hr/
      RIBLJI PLADANJ KVARNER
      2 osobe
      170 kn

      W Polsce w restauracjach, w centrach turystycznych, za tanio też nie jest, hehe:
      www.restauracjapolka.pl/menu
      Pstrąg w całości pieczony z dodatkiem prażonych migdałów i masełkiem czosnkowym - 52zł

      No, chyba wychodzi drożej w Polsce, hehe

      Średnio w Chorwacji i Słowenii jest drożej o 1/3, ale te raczej wina zaniżonego kursu naszej złotówki
      • wislok1 Re: Taa, jasne 22.09.12, 17:20
        Przechodzimy do mięsa

        Gesslerowa:
        Schabowy z kostką z ziemniakami tłuczonymi z cebulą i skwarkami - 35zł


        Zelengaj:
        SVINJSKI KOTLET
        por.
        50 kn
        LEŠO KRUMPIR ( ziemniaki )
        por.
        12 kn
        62 kuny razem

        Tyle co u Gesslerowej

        Za Chiny w Chorwacji nie wychodzi 130 kun za kotlet z ziemniakami i coś do picia, chyba że do niego pije się
        drogie trunki
        • sofia41 Re: wczoraj wróciliśmy 23.09.12, 11:09
          Split, Omiś, Makarska.
          Skromny obiad, tylko drugie danie, piwo, woda, 0,5 lub 1 l wina, na 4 dorosłe osoby to około 500 - 600 kun. Mięsne plate na dwie osoby, ca. 190 - 230 kun, rybne plate 270 - 290 kun. Karlowackie 0,5 l 18 kun. Jumbo pizza, 50 cm średnicy 60 kun.
          Warszawa, Stare Miasto -
          cielęcina w sosie z dodatkami 200 gr - 35 zł
          wołowa polędwica 200 gr z dodatkami - 39 zł
          golonka z dodatkami, wielkachna - 39 zł
          o niebo smaczniejsze niż w Chorwacji no i chyba taniej
          ale można taniutko i w Chorwacji, np. tzw. menu turustyczne 65 kun - bulionik, grlilowane sardynki z frytkami i mini słatką, deserek z kawą ca. 150 kun na dwoje, Makarska z widokiem na morze.

        • sofia41 Re: mąż chiał coś po chorwacku !!! 23.09.12, 11:21
          ryby, mamy dość i lepsze u siebie.
          Zatem zagrebski schnizel 119 kun - okazało się, że jest to gordon bleu, który leży w kazdej chłodziarce polskiego supermarketu, z frytkami plus ekstra sałata z pomidorów 25 kun, plus piwo 0,5 l karlowackie 18 kun, razem = 162 kun ca. 100 złoty.
          • wislok1 Re: mąż chiał coś po chorwacku !!! 23.09.12, 21:56
            sofia41 napisała:

            > ryby, mamy dość i lepsze u siebie.

            Traktuję to jako żart.

            Cóż, nie moja wina, że wybieraliście najdroższe lokale,
            tu ceny znacznie niższe,
            a jedzenie wygląda pysznie i sądząc po fotkach klientów nie brakuje:

            www.maretina.com/menus8hr.html
            • sofia41 Re: mąż chiał coś po chorwacku !!! 24.09.12, 08:32
              wislok1 napisał:

              > sofia41 napisała:
              >
              > > ryby, mamy dość i lepsze u siebie.
              >
              > Traktuję to jako żart.

              To źle, napisałam całkiem na serio.
              Tzw. świeża ryba. Jaką masz gwarancję, że ryba podana o 20 jest świeża ?
              Rybki z Adriatyku nie są lepsze od bałtyckich, wręcz przeciwnie.
              • wislok1 Re: mąż chiał coś po chorwacku !!! 24.09.12, 12:43
                To już jest skrajne czepialstwo,
                nikt na całym świecie nie będzie o 20 łowił ryb.

                Wystarczy że właściciel kupi je rano na targu rybnym i da do lodówki.

                Prawdopodobieństwo nad Jadranem, że ryba nie jest z zamrażarki jest spore.

                Paradoksalnie największe w tańszych lokalach, bo te liczniej odwiedzają miejscowi, a ci nie dadzą sobie tak łatwo wcisnąć byle czego.

                Więc mając dane od "tubylców", gdzie jest dobre jedzenie, można śmiało się tam wybrać,
                a drogie lokale omijać szerokim łukiem.
                Podstawa to wywiad wśród miejscowych
                • wislok1 Re: mąż chiał coś po chorwacku !!! 24.09.12, 12:50
                  Prawdopodobieństwo w takim Świnoujściu, że w lokalu jest świeża ryba złowiona tego samego dnia wynosi 0% ( słownie: zero procent ), WSZYSTKIE są z zamrażarki.

                  W niemieckim Ahlbecku czy Heringsdorfie jest tak samo.
                  Tyle że w Niemczech da się kupić świeże węgorze od rybaków, tyle że cena jest masakryczna, przeszło 50 euro za 1 kg
                • sofia41 Re: mąż chiał coś po chorwacku !!! 24.09.12, 13:27
                  Jesteś przerażająco nudny.
                  > Więc mając dane od "tubylców", gdzie jest dobre jedzenie, można śmiało się tam
                  > wybrać,
                  > a drogie lokale omijać szerokim łukiem.
                  > Podstawa to wywiad wśród miejscowych
                  Ten quatsch ma tyle wspólnego z rzeczywistością co piernik z wiatrakiem. To tak jakby ci mieszkaniec Makarskiej zaproponował knajpę w Mostarze, bo w Makarskiej są tylko dla turystów, albo mieszkaniec Lublina turyście wiejską knajpe bo nie leży na szlaku turystycznym. Przestań bredzić.
                  W Chorwacji je się inaczej i nie wszystkim turystom musi to smakować mimo, że miejscowi i tacy jak ty za tym wzdychają. Czy to aż tak trudno pojąć ?
                    • sofia41 Re: mąż chiał coś po chorwacku !!! 24.09.12, 14:49
                      > omijaj szerokim łukiem knajpy dla "tubylców",
                      > bo nie są dość "wykwintne",
                      co znaczy "knajpy dla tubylców" ? prymitywne, brudne, bez żadnej higieny, poza kontrolą ?
                      czy to co akurat smakuje tubylcom musi też smakować przeciętnemu turyście z drugiej strony Alp ?
                      czy knajpa turystczna-sezonowa nie może być knajpą,. w której mogą podawać pyszne dania kuchni regionalnej, jeśli takowe istnieje ? w czym problem ?
                      takie są na szlaku turystycznym np. w Warszawie
                      czy sądzisz, że wszyscy turyści są tacy jak ty, którzy stołują się za byle jakie pieniądze jadając byle jakie żarcie ?
                      • wislok1 A ha 24.09.12, 15:27
                        sofia41 napisała:

                        > co znaczy "knajpy dla tubylców" ? prymitywne, brudne, bez żadnej higieny, poza
                        > kontrolą ?
                        > czy to co akurat smakuje tubylcom musi też smakować przeciętnemu turyście z dru
                        > giej strony Alp ?

                        No, to jeszcze nic, żeby tylko to, tam jeszcze biją,
                        leją się po pyskach, to typowe dla Chorwacji,
                        np. typowa konoba dla tubylców w Splicie:
                        www.youtube.com/watch?v=GLB5DXkIN0s


                        • sofia41 Re: A ha 24.09.12, 16:25
                          My jesteśmy chyba mniej typowymi turystami. Jadamy właściwie wszystko, z mniejszym lub większym smakiem, co podają ale chcielibyśmy zawsze i chętnie zjeść coś regionalnego, coś originalnego bez szukania jakichś "ukrytych nor dla tubylców i gdzie nie ma turrystów", bo jeśli tam naprawdę dobrze podają papusiu, to takie miejsce nie będzie zbyt długo "ukrytą oazą dla tubylców". Twierdzenie, że jest inaczej jest zwykłym Quatschem.
                          No i skoro jesteś takim ekspertem żywienia, to w miejsce pisania bzdur zaproponuj kilka typowych, regionalnych dalmackich potraw , które są wyjątkowe i smaczne, znaczy się nazwa potrawy i co to zacz jest, z czego i jak to się przygotowuje, z czym się podaje.
                          Będę wdzięczna. Myślę, że nie talko ja.
                          • wislok1 Cóż 24.09.12, 17:53
                            Z całym szacunkiem, ale jeśli twoim zdaniem

                            w knajpach sezonowych dla turystów jest drogo i jedzenie jest beznadziejne,

                            a knajpy odwiedzane przez Chorwatów to nędzne nory,

                            a sami Chorwaci to banda prymitywów,

                            to ja nic już nie pomogę.

                            Trzeba zmienić kraj, Chorwacja się ucieszy,
                            jednego masochosty(stki) mniej

                            PS: nigdy nie twierdziłem, że jestem ekspertem od jedzenia ani też nigdy nie pisałem, że knajpy odwiedzane przez miejscowych są wolne od turystów.
                            A do tego zaraz na początku podałem link do potraw dalmackich, więc trzeba czytać, a jak nie widzisz, to polecam lekarza od oczu
                            • sofia41 Re: Cóż 25.09.12, 09:33
                              Bez szacunku bo mądrzysz się ale nie podałeś nazwy żadnej typowo dalmackiej potrawy, choćby takiej, którą jedzą ci biedniejsi Chorwaci (a jest ich 80%) w konobach dla tubylców, gdzie nie płaci się "majątku". Nie wymieniąłeś żadnej knajpy, w której rajskie papu jadają tubylcy za tanie pieniądze. A ja napisała, że my jesteśmy nietypowi turyści bo mimo wszystko, z większym lub mniejszym smakiem, jadamy wszystko.
                              Lubimy sosy, tam nie podają, Lubimy przyprawy, tam nie przyprawiają. I co z tego, że stoją na stole, gdzie częto oliwka jest z przed sezonu. To nie jest to samo, gdy potrawę przygotowuje się z przyprawami.
                              Idąc do reklamowanej, renomowanej restauracji, wszystko jedno w jakim kraju oczekujemy dania gotowego do spożycia a nie dania, które dopiero na stole trzeba przyprawiać. To jest kuchnia prymitywna. OK. Tam tak jedzą, my to akceptujemy ale nie musi toto nam smakować i nie musisz ty z klonami mnie za to tu obrażać.
                              To tyle co mam do powiedzenia na temat tamtejszej kuchni. Ciao.
                              • wislok1 Re: Cóż 25.09.12, 16:29
                                Link "kuchenny" po raz drugi:
                                www.cro.pl/artykuly.php?art=9
                                Robisz tu tylko czarny PR, każda twoja wypowiedź o Chorwacji jest czarnym PR


                                Jak mam się odnieść do twoich uwag, jak nie podajesz nazwy knajpy i nie ma możliwości
                                sprawdzenia, jak było naprawdę, np. sprawdzić te horrendalne ceny.

                                Z drugiej strony pretensje, że do każdej potrawy nie było sosu,
                                a ryba nad Jadranem nie jest świeża o 20,
                                są tak perfidne, że aż strach.

                                Tak to można "niszczyć" każdy kraj,
                                bo zawsze coś się znajdzie do krytykowania.

                                Pogratulować, już kogoś wystraszyłaś w tym wątku,
                                możesz być z siebie dumna

                                • wislok1 Re: Cóż 25.09.12, 16:59
                                  A ha

                                  Z tego co napisałaś turysta z Polski ma w Chorwacji totalnie prze...

                                  Stołuje się w drogich restauracjach - jedzenie okropne
                                  Stołuje się w tanich knajpach razem z Chorwatami - jedzenie okropne, a do tego te konoby to nędzne nory
                                  Chce sam gotować posiłki kupując rzeczy na miejscu - zabronione, ryby nieświeże, wszystko niedobre
                                  Chce sam gotować posiłki kupując rzeczy przywiezione z Polski - to oznaka tego, że jest "wekowcem", wstyd, obciach, katastrofa

                                  Sami Chorwaci pojawiają się u ciebie jako faszyści, mordercy biednych Serbów, do tego prymitywy, nie umieją gotować, w konobach brud i smród.
                                  Ani jedno dobre słowo.

                                  Miejscowości w Chorwacji - plaża kamienista, czyli do d..., po plaży nie ma co robić, nuda i jeszcze raz nuda

                                  Żeby nie było, że wszystko jest źle, to czasem pochwalisz muzykę dalmacką i wspomnisz, że przyroda jest ładna

                                  Taki obraz Chorwacji pokazujesz

                                  Ale podziwiam konsekwencję w tym czarnym malowaniu
                  • wislok1 Re: mąż chiał coś po chorwacku !!! 24.09.12, 14:10
                    W Makarskiej jest 15 000 stałych mieszkańców i nie wszyscy jedzą tylko w domu,
                    a Lublin ma tylu turystów, co kto napłakał.

                    Czasem wystarczy przejść 100 metrów, żeby w jednym lokalu jedzenie i picie było tańsze o 1/3 od drugiego, za to lokal był pełen miejscowych, jedzenie pyszne.

                    To są realia, wielokrotnie sprawdzone,

                    no,ale co o tym może widzieć ktoś, dla którego Dalmacja to:
                    "kraina rybaków, najczęściej biednych rybaków, którym wikwintność na talerzu jest zupełnie obca"
                    forum.gazeta.pl/forum/w,201,137522776,139117944,Re_14_dni_w_Dalmacji_.html

                    • Gość: ruda Re: mąż chiał coś po chorwacku !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.12, 20:33
                      zelenji rezanci sa skampima w icici, prażene lignje około benkowaca.
                      Ale co? jem wszędzie, ale uważam, ze 500 kn znaczy 250 zeta za obiad wydaję rzadko, albo inaczej - nie częściej niż raz na urlop. Bo kompletnie nie ma takiej potrzeby.
                      Co do ryb bałtyckich :-) byłam w tym roku nad Bałtykiem - antar, pyszny, ale lepiej robią w Serocku (pod warszawą oczywiście, genialny przepis) no i jak raz nigdy nie pływał w Bałtyku. Łosoś, ok, ale po kolorze wiem, że też nie pływał w Bałtyku (tak się skłąda, że mam znajomych, którzy handlują rybai, to wiem, czym się różni bałtycki od norweskiego). I tenże łosoś, tenże/taże antar były ok, ale dorsz, smażony w głębokim tłuszczu - już nie, małżoek się poświęcił, to wiem, jak to g..wno smakowało. W chorwacji nie masz szans na ugrillowaną mrożonkę. By the way, którzy się biją. Doresz latem musi być mrożony lub kłusowany, skoro mają ryby z arktyki tani, kłusowanie się nie opłaca....
                      • wislok1 Re: mąż chiał coś po chorwacku !!! 24.09.12, 20:50
                        Najlepsze pstrągi są na Śląsku Cieszyńskim w Delfinie, w Ochabach,
                        właściciel ma swoje stawy,
                        są świeże, za 100 złotych zje rodzina z dwójką dzieci i popije colą.
                        Niedaleko w Wiśle czy Ustroniu, w pretensjonalnych karczmach góralskich, są pstrągi wyjęte z zamrażarki,a włożone tam pół roku wcześniej,
                        a poniżej 150 nie ma szans na takie same porcje dla takiej samej rodziny.
                        U Gesslerowej w Warszawie już 55 złotych za pstrąga, oczywiście z zamrażarki.
                        Wychodzi 220 na rodzinę, z napojami 250.
                        A jakość gorsza od tych z Ochab.
                        Te z Ochab nie są serwowane w spelunie, norze bez okien, tylko w ładnym zajeździe, lepszym od wielu knajp w Warszawie.

                        A nad Bałtykiem to już czasem czysta wolnoamerykanka, skasować forsę w sezonie i uciec, tylko to się liczy w wielu przypadkach

                        W Chorwacji czy Słowenii lub Czarnogórze jest tak samo, są miejsca gdzie zje się dobrze i zapłaci umiarkowanie, a wskażą je miejscowi
                        i są takie, gdzie skasują jak za zboże.
                        Ale zawsze szansa na świeżą rybę, złowioną przez rybaków dzisiaj lub wczoraj jest spora.

                        Czy będzie smakowało ? To już kwestia gustu, dziewięciu pochwali, dziesiąty powie, że katastrofa

          • nuova Re: Taa, jasne 28.09.12, 20:41
            Gość portalu: MK napisał(a):

            > ludzie ja tu tylko podałam jak faktycznie było, nie są to moje wymysły, a resta
            > uracyjki nic specjalnego, tylko w turystycznych miejscowościach, jak ktoś nie c
            > hce wierzyć nie musi,

            Dlatego poprzestałam na pewnym etapie dyskusji i nie napiszę słowa więcej w temacie cen chorwackich.
            Szkoda, że twój wątek zaczyna robić się tak samo zmierzły ("dzięki" pewnym osobnikom) jak swego czasu "Uwaga na Serbię".
        • Gość: P-55 Re: Chorwacja bardzo droga IP: *.bielskobiala.vectranet.pl 25.09.12, 13:48
          Nigdy nie byłem w Chorwacji więc nic na temat ich gastronomi nie wiem,przerażajom mnie ceny potraw podawane przez tych co byli i jedli. Natomiast jeżeli chodzi o Polske , byłem w tym roku na wakacjach w Dziwnówku,a jedliśmy objady w Dziwnowie na oś rybackim u Państwa Roplewskich . Powiem tak sam gotuje 40 lat,ale w tej jadłodajni objady były SUPER SMACZNE.Córka lat 12 DZieśięc dni pobytu , dzieśięć razy dorsz,i wcale śie jej nie dziwie bo PYCHA.MY z żonom próbowaliśmy wszystkiego i wszystko PSZEPYSZNE, wiec jak śie chce to można,równierz nad Polskim morzem,Sam mieszkam w Bielsku-Białej i tutaj też mam miejsca gdzie można zjeść tańio i bardzo smaćznie,chodzby Gardenbar.W gdyni jest to Bistro Kwadrans na Skwerze Kośćiuszki.
    • Gość: marajka Re: Chorwacja bardzo droga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.12, 15:01
      Przesadzasz. Można wydać na obiad 500 kun, jasne, tak jak w Polsce 300 zł, ale to nie znaczy, że nie da się taniej. W bardzo fajnej konobie za obiad dla 2 osób (jagnięcina z rusztu, blitva, mix mięs z rusztu, sałatka, frytki, 2 duże piwa) płaciliśmy 180 kun. W barze przy plaży (tak, tak nie restauracja ani nie konoba, ale jedzenie dobre) za grillowanego tuńczyka z sałatką kartoflaną płaciłam 60 kun, do tego wino- ok 12 kun. Latte w samym centrum Zadaru - 12 kun, piwo ok 15 kun, wino różnie, wiadomo. Nie wiem gdzie byłaś i gdzie się stołowałaś, ale ja cenami byłam zaskoczona pozytywnie - tymi knajpianymi właśnie, obiad spokojnie można było zjeść za 60 kun, pizzę za 40-50, kawa 12 - jak w Krakowie. Tylko w sklepach faktycznie drożej.
      • Gość: ruda Re: Chorwacja bardzo droga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.12, 18:43
        nie wiecie, jak się cieszę, z tych negatywnych wpisów, może za rok, jak wrócę na łono Chorwacji, to już nie będzie zdegustowanych, którzy odważyli się jechać, bo wreszcie szaruga jesienna nad bałtykiem ich dopadła i liczyli, że będzie ... taniej niż w RP. Nie ma podstaw, by było taniej, jak byłam osttanio w 2010 nie byo drożej, fakt, z perspektywy grodu Kraka może to wyglądać ciut inaczej. Jak byłam w markecie 30 km od centrum krakowa, to się zdziwiłam, że serek piątnica, który cenowo leży niewiele poniżej almette, może kosztować ok 3 zł. Zatem pzowólcie, że dla mnie CRO pozostanie tanim miejscem, nie droższym niż to, gdzie na codzień "bydlę". mraginalnie tylko wspomnę, że ostatnio jadłam obiad na rynku w Gdańsku, i aż mnie skurcz złapał, jak zobaczyłam 4 emerytów polskich na wycieczce, którzy w restauracji zamówili herbatę i wyciągnęli do spożycia swoje kanapki. To jest - kurna chata - mentalnośc polska, nie do przeskoczenia.
          • wislok1 Re: Chorwacja bardzo droga 25.09.12, 21:45
            Spożywka ? A co to za słowo-koszmarek jak destynacja ?

            Obawiam się, że Hiszpania nie jest tańsza od Chorwacji, a więcej, jest trochę droższa.
            Za 25 euro to zjedzą 2 osoby ? Zależy co się rozumie przez słowo "pyszny"

            Bądźmy poważni.
            Ceny nad całym Morzem Śródziemnym się wyrównują, dziwnym trafem w górę.


            Według eurostatu
            Hiszpania - jedzenie 94 restauracje i hotele 95
            Chorwacja - jedzenie 92 restauracje i hotele 91
            Włochy - jedzenie 104 restauracje i hotele 107
            epp.eurostat.ec.europa.eu/cache/ITY_PUBLIC/2-28062011-AP/EN/2-28062011-AP-EN.PDF
            • trypel Re: Chorwacja bardzo droga 26.09.12, 07:54
              Wiślok
              kuchnia chorwacka jest świetna.
              Oliwę chorwacką wolę od włoskiej. Kalmarów takich jak tam nie zjesz nigdzie. Ośmiornice wyborne. Jagniecina pyszna. Prsuta przywiozl mi znajomy w tym roku bo mi sie nie udało.

              Ale proszę skończ już z eurostatem bo to nie ma sensu - eurostat porównuje wszystko a nie rejon nadmorski podczas sezonu. W przypadku podróży wakacyjnych ta średnia cena dla turysty jest wyższa w Chorwacji niż w Hiszpanii, na Kanarach (też Hiszpania), w Portugalii, i na południu Włoch. Nie mówiąc o Turcji, Bułgarii i Grecji (zwłaszcza w tym roku).

              Tylko Francja i połnocne Włochy są droższe od Chorwacji pod względem knajp.

              Oczywiscie jak ominiemy typowe destynacje wakacyjne to jest mnóstwo krajów droższych - cała Skandynawia jest droższa o parę rzędów wielkosci i cokolwiek eurostat o tym mówi to 2 daniowa kolacja z piwem w centrum Malmo zaczyna się od 70-80 euro a w Norwegii ceny rosną (oczywiscie na osobę), mamy Szwajcarię z chorymi cenami ale już np w Holandii bez problemu znajdziemy knajpe gdzie za 30 euro najedzą sie dwie osoby - 2 dania z piwem na osobe (mowa o centrum Amsterdamu i kuchni kreolskiej),
              Chorwaci próbują robić cos co od lat działa nad Bałtykiem - w ciągu 3 msc zarobić na cały rok. A tak sie nie da na dłuższą metę bo ich apetyt rośnie, ceny podnoszą i w którymś momencie bańka pęka i ludzie zaczynają narzekać.
              • wislok1 Re: Chorwacja bardzo droga 26.09.12, 18:01
                To są twoje SUBIEKTYWNE opinia,
                a eurostat podaje OBIEKTYWNE dane

                Oczywiście porównując drogie lokale z Chorwacji z tanimi w Hiszpanii czy Włoch
                lub na odwrót,
                da się wszystko napisać
                  • hepik1 Re: Chorwacja bardzo droga 26.09.12, 21:55
                    trypel napisał:

                    > te same obiektywne źródla podają że żadnego kryzysu nie ma a Polska rozwija się
                    > świetnie :)

                    To akurat prawda,kryzysu ciagle nie ma.
                    Kryzys jest wtedy ,kiedy PKB jest ponizej zera. Jeśli jest 3 albo 2 albo 1 % to ciagle rozwój choc nie świetny ;)
                    • hepik1 Re: Chorwacja bardzo droga 26.09.12, 22:04
                      Jeśli są dziesiątki tematów ,że w CRO jest coraz drożej i to co roku,i jednocześnie co roku ,od 2008 -300 tys Polakow,do 2012 -500 tys Polakow ,to gdzie tu kryzys w tej Polsce? ;)
                      • wislok1 Re: Chorwacja bardzo droga 26.09.12, 23:21
                        No i co roku są te same komentarze, że Chorwaci zwariowali z tymi cenami i że w następnym roku nikt tam nie pojedzie.

                        Czasem piszą je ci, co wydali kilkanaście tysięcy złotych na wczasy w Egipcie, polegające wyłącznie na pobycie w hotelu,

                        a do Chorwacji przywieźli maszynkę do robienia chleba, żeby było jak najtaniej.

                        I przeważnie takie osoby są najbardziej oburzone, że ceny w Chorwacji nie są takie jak Polsce.

                        Nie wiem, skąd to się bierze, ciekawy problem dla psychologa,

                        ale znam konkretne przypadki,
                        forsy jak lodu,
                        jak Egipt, Tunezja, Turcja, to szastanie forsą,
                        a w Chorwacji dziecku nie kupią coli w Dubrowniku na murach, bo jest za drogo.

                      • trypel Re: Chorwacja bardzo droga 27.09.12, 08:11
                        hepik1 napisał:

                        > Jeśli są dziesiątki tematów ,że w CRO jest coraz drożej i to co roku,i jednocze
                        > śnie co roku ,od 2008 -300 tys Polakow,do 2012 -500 tys Polakow ,to gdzie tu k
                        > ryzys w tej Polsce? ;)

                        Też tego nie wiem (w sensie gdzie kryzys) bo mi jest dobrze. Ale wokół słychać że bezrobocie rośnie, ceny rosną, jak 4 lata temu dawałem ogłoszenie do roboty to było 30 zgłoszeń na 10 miejsc teraz potrafi być 600-800. Więc niby coś sie dzieje ale ponieważ eurostat mówi co innego i mi jest dobrze wiec jest dobrze w Polsce i tego sie trzymajmy :)

                        po prostu od czasu studiów w statystykę wierzę z przymrużeniem oka, i te 20 lat po studiach tylko te przymrużenie powiększyło. I jak słyszę powoływanie sie na statystykę to śmiech mnie ogarnia bo co z tego że średnie zarobki w POlsce to 3500 skoro na scianie wschodniej pracownik na produkcji bierze 1200 na rękę i się cieszy. On oczywiscie do Chorwacji nie pojedzie bo urlop spędza na wykopkach u szwagra.

                        Jeszcze raz powtórzę - dane statystyczne nie podają (a w kazdym razie takich nie widziałem), rozbicia na ceny w kurortach nadmostkich w sezonie w porównaniu do cen w zimie w Sławonii.

                        Nawet w knajpie rekomendowanej przez Michelina w Polsce, w Warszawie jestem w stanie zmiescic sie z posiłkiem w 100 pln/osobe (2 dania z napojem bez alkoholu), a tam jest to standardowa cena w knajpie jesli nie chcesz ograniczyć sie do pizzy i czewapów czy pljeskawicy (oczywiscie nad morzem).
    • nuova Re: Chorwacja bardzo droga 27.09.12, 09:24
      Koniec IX 2012, stacja benzynowa w miejscowości Bosiljevo - kanapka + kawa mrożona (jakieś 200 ml, bo na pewno nie więcej!) = 37 KN. Jakaś masakra. Nigdy wiecej Hr, nawet na st. benz.
        • nuova Re: Chorwacja bardzo droga 27.09.12, 12:16
          ...nie wiem - pytasz czy stwierdzasz, bo brak interpunkcji...
          Chciałam cię z błędu wyprowadzić. Otóż kilka dni wcześniej (przed "indycentem" na w/w stacji) na kotorskiej starówce w ***** hotelowej "knajpie" za kawę i wielkie ciastko (pyszne:) ) zapłaciłam dokładnie 3€, więc mi nie wciskaj kitu. Można? można!

          Ja nikomu nie mówię gdzie ma jeździć, a gdzie nie! Opisuję stan rzeczywisty. Nigdzie nie stwierdziłam, że od Hr oczekuję cen na poziomie Lidla czy Biedronki, ale za kanapkę z kawą, nota bene oba produkty produkowane mechanicznie (kanapka foliowana, ohydna w smaku, ale nie wnikam w szczegóły; a kawusia firmy Rauch, czyli też z taśmy produkcyjnej), nigdy więcej nie dam 22 zł.
          Każdy ma swoje preferencje i nic mi do tego. Pozdrawiam.



          Gość portalu: robi napisał(a):

          > 5 euro za kawe i kanapke,
          > omijasz takze wszystkie kraje
          > Europy Zachodniej,
          > wszedzie nie kupisz tam kawy mrozonej i kanapki ponizej
          > 5 euro
          • nuova Re: Chorwacja bardzo droga 27.09.12, 14:58
            Zobrazowałam ceny nad Jadranem przykładem miasta międzynarodowego, gdzie sa podobne tłumy jak w Hr, a jednak ceny dla ludzi. Wspomniana restauracja podaje specjały oparte na włoskich recepturach, ma bdb obsługę (dziewczyna kt. mnie obsługiwała jest b.wyrozumiała, bo w rozmowie z nią posługiwałam się ich językiem niezbyt płynnie a jednak nie patrzyła na mnie jak na ufo), wnętrza są ekstluzywne, a jednak ceny nie powalają turystów.


            Gość portalu: robi napisał(a):

            > Czarnogora nie jest w Europie Zachodniej
            • Gość: ruda Re: Chorwacja bardzo droga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.12, 16:42
              w ubiegłym roku w Kotorze moja koleżanka chciała mnie zabić, bo zapłaciliśmy za obiad dla 2 rodzin 4 osobowych 50 euro. W innych miastach było to max 30 euro. Zatem uważam, że masz szczęście, bo Kotor tani nie jest. Co do cen kanapek, dla przykładu dziś na okęciu zapłaciłam za kanapkę z folii i wode mineralną 25 zł. Miałam do wyboru głodować, bo to i tak była jedna z tańszych opcji. Dla przykładu rok temu na Stansed zjedliśmy z mężem kompletny obiad chyba za 18 funtów z napojami i kawą. Myślę, że rzeczywiście będę omijać Okęcie, bo to najdroższe lotnisko na świecie ;-)
              Również moim zdaniem kanapka i kawa na stacjach benzynowych Europy zachodniej oscyluje ok 20-30 zł.
    • Gość: Eryk Re: Chorwacja bardzo droga IP: *.dynamic.chello.pl 28.09.12, 13:30
      Chorwacja jest droga, bardzo droga w tej samej półce cenowej co Włochy, Hiszpania, Austria. I naprawdę nie ma co wymyślać jakiś historii, że gdzieś ktoś coś taniej zjadł albo wynajął. W roku 2012 taniej było w Grecji. Byłem raz w Chorwacji w 2011 r. w Dalmacji Południowej w Orebiciu. Czy było warto tak, piękna przyroda, piękne wybrzeże i czyste morze. Kolega był w tym roku, zjeździł Dalmację i pomieszkiwał na dalmatyńskich kempingach, było drożej w restauracji albo sklepie o 25 do 30% niż rok wcześniej.
      O Chorwacji powinni myśleć ludzie zamożni i dobrze zarabiający, bo to drogi lawendowy kraj ale wart swojej ceny - zabytki, czyste morze, przyroda. Taniej jest spędzić urlop w Polsce, na Węgrzech, Czarnogórze albo w Bułgarii. Po prostu tak już jest, że Chorwacja stała się krajem dla ludzi z grubszym portfelem.
      • wislok1 No nie.... 28.09.12, 15:16


        Gość portalu: Eryk napisał(a):

        > Chorwacja jest droga, bardzo droga w tej samej półce cenowej co Włochy, Hiszpan
        > ia, Austria. I naprawdę nie ma co wymyślać jakiś historii, że gdzieś ktoś coś t
        > aniej zjadł albo wynajął.

        To nie są historie, tylko fakty, ludzie wynajmują np. apartamenty za 50 euro, a menu w wielu konobach pozwala najeść się do syta za znacznie mniej niż 100 kun na osobę.
        Tak samo dane eurostatu, że Chorwacja jest tańsza średnio 15-20% od Włoch i Austrii nie są historiami, to są fakty.
        Chorwacja jest droższa od Polski średnio o 1/3, dane eurostatu znajdują potwierdzenie np. z cenami w knajpach.
        Z faktami się nie dyskutuje, nie insynuuje, że jest inaczej.


        "W roku 2012 taniej było w Grecji. "

        Możliwe, ale rok 2012 trwa i trudno się do tego ustosunkować.



        "Byłem raz w Chorwacji w 2011 r. w Dalmacji Południowej w Orebiciu. Czy było warto tak, piękna przy
        > roda, piękne wybrzeże i czyste morze.
        Kolega był w tym roku, zjeździł Dalmację
        > i pomieszkiwał na dalmatyńskich kempingach, było drożej w restauracji albo skle
        > pie o 25 do 30% niż rok wcześniej."

        Tyle że opinia kolegi jest subiektywna i inflacja w Chorwacji nie wynosi 25-30%, tylko kilka procent

        > O Chorwacji powinni myśleć ludzie zamożni i dobrze zarabiający, bo to drogi law
        > endowy kraj ale wart swojej ceny - zabytki, czyste morze, przyroda. Taniej jest
        > spędzić urlop w Polsce, na Węgrzech, Czarnogórze albo w Bułgarii. Po prostu ta
        > k już jest, że Chorwacja stała się krajem dla ludzi z grubszym portfelem.

        Nieprawda.
        Zależy gdzie ktoś spędza urlop,
        jak w apartamencie, częściowo sam gotuje posiłki,
        to czteroosobowa rodzina bez problemu zmieści się w granicach 8000 za 2 tygodnie, to wszystkie koszty.
        I to też są fakty.
        Czy to dużo ? Znacznie mniej niż dwutygodniowe wczasy w Egipcie czy w Turcji,
        poniżej 10000 nic nie ma, realnie trzeba mieć 12 000, żeby nie trafić do obskurnego hotelu.
        Jak ktoś w Bułgarii, w Czarnogórze,
        śpi w dobrych hotelach,
        to zapłaci tyle samo za Egipt czy za Turcję, a lecąc samolotem więcej.
        Jadąc autem wyjdzie to samo co Chorwacja, bo więcej trzeba zapłacić za paliwo.
        Pozostają Polska i Węgry,
        Polska to zimne morze, a na Węgrzech jeszcze morza nie zbudowali.

        Każdy jedzie, gdzie chce,
        ale trzymajmy się faktów.
        Prawie każdy Czech był w Chorwacji, a ich realne zarobki nie są wyższe niż w Polsce.

        PS: ludzie z kasą lecą na Kubę, Dominikanę, do Kenii, Tajlandii, itp.
        • Gość: Eryk Re: No nie.... IP: *.dynamic.chello.pl 28.09.12, 15:40
          Tylko po co oszczędzać na wakacjach i szukać okazji, np. jakieś restauracji na uboczu, żeby było taniej? Od tego jest cały rok w Polsce. Najważniejsze już napisałeś ceny w Chorwacji są droższe o 1/3 od tych z Polski. I skończymy wątki - lamenty nad drogą Chorwacją. Bo Chorwacja jest po prostu droga. Coś za coś, za piękne wybrzeże pełne zabytków trzeba zapłacić i to niemało. I niech każdy kto jedzie ma tego świadomość. Taniej w Chorwacji nie będzie i jest po prostu drogo.
          Pozdrawiam
          • wislok1 Re: No nie.... 28.09.12, 18:30
            Gość portalu: Eryk napisał(a):

            > Tylko po co oszczędzać na wakacjach i szukać okazji, np. jakieś restauracji na
            > uboczu, żeby było taniej? Od tego jest cały rok w Polsce.

            Równie dobrze można zadać pytanie po co jechać na wczasy,
            jeden jedzie i szasta forsą,
            drugiego nie stać go na drogie lokale, a chce odpocząć,
            trzeci nie jedzie, bo uważa każdy wyjazd wakacyjny za marnowanie pieniędzy,
            czwartego stać na wszystko, ale w Chorwacji i taki będzie najwięcej narzekał na ceny.
            Kwestia upodobań.

            Nie spotkałem się z lamentami, że Włochy są drogie, Hiszpania jest droga, Grecja jest droga,
            tylko zawsze te oczekiwania, że Chorwacja musi być tania i narzekania.

            Chorwacja i Słowenia są na tym samym poziomie cenowym, jest drożej niż u nas i tak zawsze było z wyjątkiem krótkiego czasu, kiedy euro było za 3 złoty z hakiem.
            Stali mieszkańcy mają tak samo drogo,
            Słoweńcy zarabiają średnio 1000 euro na miesiąc netto, przy cenach o 1/3 wyższych niż w Polsce,
            Chorwaci nawet tyle nie zarabiają. Żyją na polskim poziomie.
            Włochom, Hiszpanom, a co dopiero Grekom, też się nie przelewa.
            Czarnogóra jest tańsza, ale tam ludzie zarabiają mniej niż w Polsce, żyją gorzej, stąd te niższe ceny.

            • Gość: realtoro Re: No nie.... IP: 91.221.145.* 28.09.12, 21:01
              Grecja znacznie tańsza, dwa lata temu byliśmy na pilionie, rok potem na peljesacu, oba wyjazdy w tej samej konfiguracji i podobnych terminach w 2 poł. sierpnia, wydatki na miejscu na życie ok. 20-30% tańsze w Grecji, nie liczę paliwa, opłat bo to rzeczy nieporównywalne

              dobry obiad w tawernie dla dwójki dorosłych i dwójki dzieci to 25-30 euro z napojami, bez alkoholu
              • wislok1 Re: No nie.... 28.09.12, 21:46
                Według Eurostatu

                Chorwacja 92-żywność 96-restauracje i hotele

                Grecja 98-żywność 91-restauracje i hotele

                W cuda nie wierzę, troszkę drożej w Grecji,
                znowu zależy, co kto rozumie przez słowo dobry obiad

                Tyle że opowiadanie, że Grecja jest tańsza czy Hiszpania dla Polaka to bajka o żelaznym wilku.
                Żeby tam dojechać trzeba wydać znacznie więcej kasy,
                a samolotem dopiero wychodzi drożej.
                W najlepszym razie mając do dyspozycji apartamenty, stołując się częściowo w knajpach i dojeżdżając autem tak samo jak Chorwacja wychodzi cenowo Czarnogóra i Bułgaria.
                Ze Śląska jest nad Jadran dzień drogi, wyruszając na Istrię o 7, o 17 jest ktoś na miejscu,
                Czarnogóra czy Bułgaria to dwa pełne dni podróży w jedną stronę, razem 4.
                dziękuję za taki urlop za kółkiem.
                Hiszpania i Grecja to jeszcze gorzej
                • Gość: Simon Re: No nie.... IP: *.xdsl.centertel.pl 28.09.12, 22:42
                  > Czarnogóra czy Bułgaria to dwa pełne dni podróży w jedną stronę, razem 4.
                  > dziękuję za taki urlop za kółkiem.
                  > Hiszpania i Grecja to jeszcze gorzej

                  A co jeszcze maluchem ktoś jezdzi na takie wczasy?
                  Droga do Grecji czy Bułgarii to ok.20 godzin a prowadzę sam
                  A całkowity koszt przejazdu czyli paliwo + opłaty <1500zł więc jak dla mnie to nie jakiś kosmos
                  Oczywiście do Chorwacji jest znacznie szybciej i taniej , ale niektórym wystarczy tam jeden pobyt no i jest drogo
                  • wislok1 Re: No nie.... 28.09.12, 23:03
                    20 godzin prowadzisz nonstop ?
                    Bądźmy poważni

                    To co się zaoszczędzi na niższych cenach, to się wyda na większe koszty dojazdu.

                    Ja nie czepiam się wypraw do Bułgarii i Czarnogóry, warto tam pojechać,

                    ale nie da się tu zrobić cudów, trasa daleka,
                    koszty wysokie

                    • trypel Re: No nie.... 29.09.12, 09:56
                      Warszawa - Makarska 1550 km (dałem radę motocyklem na raz w 17 h i 20 min ale autem mało realne - min 20 h)
                      Warszawa -Słoneczny Brzeg 1570 km km (min 22-24 h)

                      te dodatkowe koszty to...? poza dodatkowymi 3-4 h w każdą stronę różnic nie widzę.

                      Oczywiscie jakbym mieszkał w Jeleniej Górze albo w Cieszynie to sprawa jasna - Chorwacja zdecydowanie blizej

                      Tak samo jak Rzeszów i Lublin, - Bułgaria wygrywa

                      BTW - winietka na Rumunię i Bułgarię to mniejsze koszty niż autostrada w Chorwacji
                      • wislok1 Taaaa, jasne 29.09.12, 10:30
                        Warszawa – Nesebăr
                        Via michelin - trasa przez Rumunię:
                        27h19 w tym 02h43 na autostradzie
                        Odległość
                        1671 km w tym 290 km na autostradzie

                        100 km "zgubiłeś" i sporo godzin, bo te 27,19 to czysta jazda, bez postojów

                        Via michelin - trasa przez Serbię:
                        26h09 w tym 09h17 na autostradzie
                        Odległość
                        1945 km w tym 965 km na autostradzie

                        400 kilometrów więcej niż przez Rumunię, te 26 godzin to czysta jazda, bez postojów

                        Warszawa- Makarska
                        via michelin - trasa najkrótsza
                        17h09 w tym 10h00 na autostradzie
                        Odległość
                        1484 km w tym 1040 km na autostradzie

                        Dodałeś przeszło 60 kilometrów, nieładnie, 17 godzin to czysta jazda

                        Podsumowując
                        - różnica 9-10 godzin mniej na dojazd do Makarskiej
                        Przy 9 prawie 500 kilometrów dalej

                        Tak się składa, że różne fantazje czasem da się łatwo zweryfikować, hehe
                        • trypel noooo jesli eurostat 29.09.12, 18:22
                          ma równie aktualne dane jak via michelin to Twoje "fakty" zaczynają wyglądać zupełnie inaczej

                          wg via michelin wciąż nie ma autostrady z Warszawy do Poznania (brakuje im jakoś 100 km)
                          wg via michelin na trasie z Sofii do Burgas jest 250 km autostrady na 400 km trasy (od tego roku jest 360 km)
                          wg via michelin wciaż nie ma obwodnicy Belgradu
                          wg via michelin wciąż nie ma 80 km autostrady miedzy Bukaresztem a Mamają... a jest juz do samego morza

                          To tak na szybko :)
                          To jak z tym eurostatem? też tacy dokładni są?

                          jeszcze raz wg google.maps
                          Warszawa-Słoneczny Brzeg 1570 km
                          Warszawa - Makarska 1523 km

                          No to szczerze - na paliwo pójdzie tyle samo, na opłaty drogowe wiecej w Chorwacji, czasowo oczywiscie dłuzej Bułgaria (ale ta różnica wyniesie tyle co napisałem a nie tyle co mówi od 10 lat via michelin)

                          PS przyznaję że w przypadku jazdy na Istrię róznica na korzyść Chorwacji bedzie duża - i czasowa (min 7-8 h w kazdą stronę ) i kosztowa (mniej opłat i mniej km), a np w przypadku Czarnogóry już Bułgaria wyjdzie i szybciej i taniej.
                          • wislok1 Bądź poważny 29.09.12, 18:59
                            Chociaż raz

                            Podane przez ciebie przykłady niedokładności nie mają żadnego związku z proponowaną przez ciebie trasą z Warszawy do Słonecznego Brzegu ( Nesebyru ),

                            jest 10 godzin dłużej niż do Makarskiej i to są fakty

                            • trypel fakty są takie 29.09.12, 19:52
                              że via michelin nie jest wiarygodnym źródłem informacji od paru lat odkąd przestał regularnie aktualizować dane dotyczące dróg skoro na szybko z pamięci znalazłem tyle niezgodności.

                              sam w zeszłym roku pamietam jak podawane bylo 27-28 h z Warszawy do Burgas (sam zresztą gdzie tu wsadzałem linka) przez google.maps, teraz jest 23. I to jest fakt.

                              Wracając z Warny 2 tyg temu ruszyłem o 12.00 z deptaku, o 21 zatrzymałem sie na nocleg 140 km od Oradei a na następny dzień (start o 6.00) o 15 byłem w domu. 18 h. Oczywiscie motocyklem jedzie sie inaczej ale autem jechałbym moze 3 h dłuzej. I to jechałem dłuższą drogą przez Balczik i Mamaię z uwagi na nową autostradę.

                              czyli powoływanie sie na via michelin jest mało wiarygodne a google.maps podaje to co napisałem wyżej. Taka sama odległość i oczywiscie parę godz wiecej.

                              Czyli koszty taki same. Podróży.
                              • sofia41 Re: z innej beczki 29.09.12, 20:37
                                Już mi nie potrzebna pomoc, sama wiem kto i gdzie jada tam żaby. Pomógł mi Makłowicz.
                                Opócz żab jadają tam też różne inne ciekawe potrawy, szkoda jedynie, że zapytani tego nie propnują. Czyżby znał to tylko Makłowicz ? A przez 14 dni będąc w restauracji dopytywałam o "dania regionalne" i tylko raz zaproponowano właśnie żaby i tą już nieszczęsną baraninę.
                                Szkoda, zmarnowane 14 dni na jedzenie "plate". Było to właśnie w tej restauracji, w której Makłowicz prezentuje ślimaki z boczkiem nad Cetiną.
                                • trypel Re: z innej beczki 29.09.12, 21:16
                                  Sofia
                                  Makłowicz ma tam dom, odkąd sprzedał ten na Węgrzech tam pomieszkuje przez większą część roku. Wie podejrzewam więcej o kuchni chorwackiej niż spora część lokalsów.
                              • wislok1 ...że sam nie wiesz, co piszesz 29.09.12, 20:43
                                trypel napisał:

                                > Wracając z Warny 2 tyg temu ruszyłem o 12.00 z deptaku, o 21 zatrzymałem sie na
                                > nocleg 140 km od Oradei a na następny dzień (start o 6.00) o 15 byłem w domu.
                                > 18 h. Oczywiscie motocyklem jedzie sie inaczej ale autem jechałbym moze 3 h dłu
                                > zej.

                                Czyli jechałeś MOTOCYKLEM

                                A to ciekawe, bo do Bułgarii jechałeś AUTEM :

                                Belgrad, Sofia - nie lepiej ale jednak szybciej
                                Autor: trypel  17.09.12, 18:15
                                Dodaj do ulubionych Skasujcie
                                Odpowiedz cytując Odpowiedz
                                jako zwolennik trasy przez Rumunię (nie do przekonania do wyższosci innej) zostałem zmuszony w zeszłym tygodniu do pojechania przez Serbię (po 2 latach przerwy)
                                Dalej uwazam że to trasa nudna i nieciekawa (poza kawałkiem Nisz-Sofia) ale w ciągu 2 lat zrobila sie zdecydowanie szybsza.
                                W Belgradzie jechałem obwodnicą (zero wjezdzania do miasta i z Suboticy do Sofii zajęło mi to 6h), z Sofii do Burgas po oddaniu nastepnego kawalka autostrady jechałem 3 h!!! niewiele przekraczając ;)
                                Ogólnie auto z tempomatem, limit +10-15 i w ciągu 10 h przejedzie sie z Wegier do Burgas, jak sie komuś spieszy to chyba warto
                                forum.gazeta.pl/forum/w,789,138982902,138982902,Belgrad_Sofia_nie_lepiej_ale_jednak_szybciej.html
                                Chłopie, ty się tak zaplątałeś w swoich fantazjach, że bardziej się nie da

                                • trypel Re: ...że sam nie wiesz, co piszesz 29.09.12, 21:14
                                  jechałem motocyklem i w jedną i w drugą :)
                                  nie wiem gdzie odnalazłeś info że jechałem autem :)

                                  piszę w ile można przejechac autem. Bo motocyklem zawsze bedzie szybciej - odpadają granice, odpadają korki itd - autem nie zrobiłbym 4000 km w 4 doby. A motocyklem tylko d*pa bolała przez następny tydzień.

                                  A coś na temat wiarygodności via michelin dodasz czy dalej bedziesz się upierał przy nierzetelnych danych.
                                  • wislok1 Re: ...że sam nie wiesz, co piszesz 29.09.12, 21:20
                                    Jak złapią cię za rękę, to mów, że to nie twoja ręka - gdzieś to słyszałem

                                    PS: wiarygodność via michelin sprawdzałem wielokrotnie i jedyne co można im zarzucić, że podają zbyt optymistyczny czas.
                                    A moja sąsiadka jeżdżąca kilka razy do Burgas z Cieszyna, jadąca z całą ekipą 24 godziny, dwa dni od rana pierwszego dnia do wieczora następnego, jest dla mnie sto razy bardziej wiarygodna od ciebie,
                                    motocyklisto autowy z tempomatem
                                    • trypel Re: ...że sam nie wiesz, co piszesz 29.09.12, 21:30
                                      czyli fakt że udowodniłem że via michelin oblicza przejazdy na podstawie nieaktualnych map nie ma znaczenia?
                                      i co prawda nie napisałem że jechalem autem ale Ty to wywnioskowałeś ?
                                      no to jeszcze czekamy na dane eurostatu które potwierdzą Twoje spostrzeżenia :)
                                      • wislok1 Re: ...że sam nie wiesz, co piszesz 29.09.12, 23:37
                                        Jedyne co mi udowodniłeś to, że masz duży talent bajkopisarski

                                        Co do google maps i michelin
                                        - główny problem nie polega na mapach, tu google ma świeże, michelin jest z rok do tyłu
                                        - problem polega na tym, że google ZANIŻA czas przejazdu,
                                        a robi to dlatego, że oblicza inną średnią prędkość na autostradach i drogach zwykłych, wyższą od michelin, na krótkiej trasie ta różnica jest mało widoczna, na długiej już tak, inna przewidywana średnia prędkość wyższa o 10 procent to przy trasie Warszawa Burgas kilka godzin mniej !!!
                                        - jest to wprowadzanie w błąd, każdy kto jechał trasą, ten wie, że po drodze zdarzają się korki, roboty drogowe, itp.
                                        - dlatego via.michelin jest bardziej wiarygodne

                                        Dowód
                                        Trasa Cesenatico-Wiedeń - 856 km
                                        google - 7 godzin 33 min
                                        via michelin - 08h21
                                        Wyruszyliśmy o 8,50 rano, o 18 byliśmy we Wiedniu, 3 krótkie postoje, razem godzina, średni czas przejazdu bez postojów 110 km/h.
                                        google nie uwzględnia, że na bramkach w Tarvisio stoi się z 5 minut, na autostradzie w Austrii są roboty drogowe, ograniczenia prędkości przed Graz na odcinku kilkudziesięciu kilometrów !
                                        google podaje średnią prędkość przepisowe 130 km/h i kwita
                                        Sam sobie odpowiedz na pytanie, kto podaje bardziej wiarygodny czas.

                                        O tym każdy doświadczony kierowca wie i twoje sztuczki z zaniżaniem czasu przejazdu
                                        są dla mnie zaskoczeniem.

                                        Jeśli to ma na celu udowodnić, że do Bułgarii jest tak samo daleko jak do Chorwacji, to mogę zrozumieć, cel uświęca środki, tu się nie udało, nie ze mną taka ściema.
                                        Jeśli wynika to z niewiedzy i fantazjujesz ot tak, bo lubisz zmyślać, to też nie ze mną taka ściema

                                        • wislok1 Re: ...że sam nie wiesz, co piszesz 29.09.12, 23:44
                                          Do via michelin tez trzeba podchodzić z dystansem,
                                          ich podawany czas sprawdza się idealnie w dni wolne od pracy, ale w dni robocze oni także nie przewidzieli wszystkiego.
                                          Np. to że jak jedziemy przed 8 i po 15 to jest ludzie jadą do lub z roboty i jest czasem tłoczno.
                                          W przypadku Chorwacji czy Serbii trzeba zawsze pamiętać o korkach na granicy,
                                          no i żaden "planowacz" nie pomoże, jak mamy pecha i stoimy w wielkim kroku, bo przed nami był wypadek.
                              • sofia41 Re: fakty są takie 29.09.12, 20:46
                                Wtrące swoje pięć groszy do "czasu i możliwości" jazdy. W ubiegłym roku mąż przejechał 1920 km w ciągu 19 godzin z przerwami na tankowanie i jedzenie. 1900 km autostradą. Powiedział, że nigdy więcej tego nie zrobi. Kto chce niech wierzy. Można tylko w jakim celu.
                                • wislok1 Realnie patrząc to... 29.09.12, 21:00
                                  ...jadąc z Warszawy nad Jadran czy nad Morze Czarne, to taka podróż jest bardzo męcząca.

                                  I to, że jest 10 godzin krócej nad Jadran, to i tak słabe pocieszenie, tylko ktoś mało rozsądny nie zaplanuje po drodze noclegu, jak do przejechania jest 17 godzin.
                                  Plus to mniejszy koszt dojazdu, ale tylko to.
                                  Z Cieszyna w okolice Burgas są dwa dni jazdy, cudów nie ma, 24 godziny.
                                  Najwygodniej byłoby polecieć samolotem, tu i tam.
                                  Tyle że na miejscu jest się wtedy "uwiązanym", zdanym na łaskę i niełaskę miejscowej komunikacji.
                                  • trypel to może problem tkwi w kierowcy 30.09.12, 08:18
                                    bo mi od lat google.maps pokrywa sie z rzeczywistością w 100%

                                    PS nie chodzi mi o to żebys Ty mi uwierzył - tylko żeby Tobie nie wierzyli inni w te rewelacje które wypisujesz podpierajac się nieaktualnymi danymi
                                    • wislok1 Re: to może problem tkwi w kierowcy 30.09.12, 08:32
                                      No, w bujnej wyobraźni kierowcy

                                      Np. podajesz, że z Sofii do Burgas jedziesz 3 godziny, a
                                      google podaje 5 godzin

                                      Uwzględniając nowy kawałek autostrady w Bułgarii, 35 kilometrów, to nadal trasa Sofia-Burgas ma odcinek bez autostrady.

                                      Nie ma fizycznej możliwości, że 35 kilosków skróciło czas przejazdu z 5 godzin do 3 godzin.
                                      A pokrywa się tobie google w 100 procentach, hehehe

                                      • wislok1 Re: to może problem tkwi w kierowcy 30.09.12, 08:36
                                        Z Suboticy do Sofii piszesz, że jechałeś 6 godzin.

                                        Google podaje 8 godzin 27 minut

                                        Uwzględniając obwodnicę Belgardu, której google nie pokazuje jako ukończonej, to znowu nie ma fizycznej możliwości, żeby obwodnica skróciła drogę o 2 i pół godziny, hehehe
                                        • wislok1 Re: to może problem tkwi w kierowcy 30.09.12, 09:27
                                          A, jeszcze jedno,

                                          napisałeś porównując czas dojazdu do Makarskiej i do Słonecznego Brzegu(Nesebyru):
                                          "Rzeszów i Lublin, - Bułgaria wygrywa "
                                          forum.gazeta.pl/forum/w,201,139101882,139246308,Re_No_nie_.html
                                          No to sprawdźmy w googlach, w 100% się tobie pokrywa, twój autorytet

                                          Lublin-Makarska - 1.426 km , 16 godzin 44 min
                                          Lublin-Nesebyr - 1.512 km , 21 godzin 2 min

                                          Rzeszów-Makarska - 1,259 km, 14 hours 15 mins
                                          Rzeszów-Nesebyr - 1.346 km , 18 godzin 33 min







                                      • trypel Re: to może problem tkwi w kierowcy 30.09.12, 09:42
                                        zakładając że na fragmentach autostrady Sofia -Burgas jest limit 140, a na reszcie 130 a policja nie czepia sie za 150 na całosci nie ma żadnego problemu w zrobieniu 400 km w 3 h. Bo ten jeden kawałek bezautostradowy jedziesz 90-100/godz

                                        tylko żeby to wiedzieć należy wyjśc zza komputera i usiąść za kierownicą.

                                        Zobacz jak czas podaje internet na trasę Warszawa-Poznań podczas gdy w tej chwili standardem jest 3 h i mniej (o ile nie ma wypadku i korka na 2 h :))

                                        przestań posługiwać sie netem i zacznij sprawdzac empirycznie ile gdzie się jedzie i ile gdzie co kosztuje.

                                        Tak samo ciekawe co internet mówi na obecny przejazd katowicką do Piotrkowa - pewnie z 1,5 h? a w tej chwili jest to 2-3 h. Wiedziałeś? Nie bo ani eurostat ani internet ani słowa o tym :)
                                        • wislok1 Oj, trypel 30.09.12, 22:52
                                          Trypel, litości,
                                          najpierw pomyśl co piszesz, a potem pisz

                                          > zakładając że na fragmentach autostrady Sofia -Burgas jest limit 140, a na resz
                                          > cie 130 a policja nie czepia sie za 150 na całosci nie ma żadnego problemu w zr
                                          > obieniu 400 km w 3 h. Bo ten jeden kawałek bezautostradowy jedziesz 90-100/godz
                                          >

                                          "Zapomniałeś" o czymś takim jak granica Serbii z Bułgarią, o ograniczeniach prędkości na trasie, itp.



                                          >
                                          > Zobacz jak czas podaje internet na trasę Warszawa-Poznań podczas gdy w tej chwi
                                          > li standardem jest 3 h i mniej (o ile nie ma wypadku i korka na 2 h :))

                                          Akurat google podaje 3 godziny

                                          > Tak samo ciekawe co internet mówi na obecny przejazd katowicką do Piotrkowa - p
                                          > ewnie z 1,5 h? a w tej chwili jest to 2-3 h. Wiedziałeś? Nie bo ani eurostat an
                                          > i internet ani słowa o tym :)

                                          Google podaje 2 godziny 11

                                          No i czego się rzucasz ? Piszesz bzdury bez sprawdzenia !


                                          Jak małe dziecko


                                          • wislok1 Re: Oj, trypel 30.09.12, 23:11
                                            Jak piszesz, że google sprawdza się w 100 procentach,
                                            że podaje dobry czas, w 100 procentach dobry,

                                            a potem sam podajesz czas podróży znacznie krótszy od tego w google,

                                            to sam się pięknie wkopujesz.

                                            A z tą jazdą do Bułgarii autem i powrotem motocyklem to już jest perełka, cud-miód
                                            • trypel eurostat chyba sprawdza poziom 01.10.12, 09:04
                                              umiejętnosci czytania ze zrozumieniem. To chyba w Twojej okolicy jakieś lokalne zawirowania wystepują że tak spadł na pysk :D
                                              Jak znajdziesz tekst że pojechałem autem 2 tyg temu na weekend to normalnie przyznam że do Chorwacji jedzie sie 15 minut.

                                              wislok1 napisał:

                                              > A z tą jazdą do Bułgarii autem i powrotem motocyklem to już jest perełka, cud-m
                                              > iód
                                              • wislok1 Re: eurostat chyba sprawdza poziom 01.10.12, 16:03
                                                Auto z tempomatem - kto to napisał ?

                                                a/kosmita
                                                b/krokodyl
                                                c/trypel

                                                Trasa z Suboticy do Burgas - 9 godzin
                                                z Węgier do Burgas - 10 godzin - ładnie, że wliczyłeś czas na pokonanie granicy ( chyba że Subotica jest częścią państwa węgierskiego )
                                                • trypel Re: eurostat chyba sprawdza poziom 01.10.12, 17:36
                                                  napisałem że jechałem autem z tempomatem?
                                                  nie może być? eurostat zmienił tekst u Ciebie na monitorze?

                                                  wydawało mi się że pisze cos w rodzaju: ogólnie auto z tempomatem +10-15 i trase mozna pokonać w... itd

                                                  a jak napiszę że taksówką z lotniska okęcie na ursynów można przejechać za 20 pln to znaczy że ja nią jadę, że jestem taksówkarzem czy że wiem że tak jest? to bardzo trudne pytanie więc nie musisz odpowiadać
                                                  • wislok1 Re: eurostat chyba sprawdza poziom 01.10.12, 17:59
                                                    Napisałeś o aucie z tempomatem i o 10 godzinach z Węgier do Burgas, przykro mi

                                                    Ani słowa o motocyklu

                                                    Jak jechałeś rzeczywiście motocyklem i o tym nie napisałeś na forum Bułgaria, to zrobiłeś tam ludzi w wałka.
                                                    Bo każdy, każdy odczytał, że jechałeś autem.

                                                    Dopiero ja odkryłem, że co forum, to co innego piszesz

                                                    Wpadka

                                                    Ciągle fantazjujesz, czekam na kolejne fantazje
                                                  • trypel Re: eurostat chyba sprawdza poziom 01.10.12, 19:31
                                                    eurostat podał jak to ludzie odczytują?
                                                    odkrywco forumowy

                                                    dalej twierdzę że auto z tempomatem i +10-15 do dopuszczalnej i w 10 h przejezdza sie Serbię i Bułgarię.
                                                    Chociaz niewiarygodny via michelin mówi że niemożiwe... bo to przecież aż 1050 km z tego aż 150 poza bezkolizyjnymi drogami z limitem prędkosci 120 i wyżej.

                                                    powiem wiecej : od Cieszyna do Suboticy (prawie 100% po autostradzie) zrobi się w godzin 6 (autem bo motocyklem w deszczu jechałem 8) czyli trasa Cieszyn-Burgas realnie w 16-17 cokolwiek michelin na to. Start o 5 rano i na 22 na miejscu. Powiedz to znajomej :)
                                                  • plejboj_antoni Re: eurostat chyba sprawdza poziom 02.10.12, 16:46
                                                    wislok1 napisał:

                                                    > Napisałeś o aucie z tempomatem i o 10 godzinach z Węgier do Burgas, przykro mi
                                                    >
                                                    > Ani słowa o motocyklu
                                                    >
                                                    > Jak jechałeś rzeczywiście motocyklem i o tym nie napisałeś na forum Bułgaria, t
                                                    > o zrobiłeś tam ludzi w wałka.
                                                    > Bo każdy, każdy odczytał, że jechałeś autem.
                                                    >
                                                    > Dopiero ja odkryłem, że co forum, to co innego piszesz
                                                    >
                                                    > Wpadka
                                                    >
                                                    > Ciągle fantazjujesz, czekam na kolejne fantazje

                                                    --------------------------------------------
                                                    Może on bawił się w dzieciństwie zabawkami transformers i mu już tak zostało? Po drodze motocykl cudownie przeistoczył się samochód?
                                          • trypel Re: Oj, trypel 01.10.12, 09:01
                                            1. od kiedy na trasie Sofia-Burgas jest granica Serbii z Bułgarią? 400 km w 3 h - całkiem realne
                                            2. google podaje 3 h a via michelin? ups 4 h 19 minut :):):) jak to było - zaniżają czas przejazdu :D

                                            a do Chorwacji to jak sie jedzie? jeden dzień wg eurostatu :D
                                            • wislok1 Re: Oj, trypel 01.10.12, 16:05
                                              Moja wina, nie wkleiłem tam dodatkowo fragmentu o trasie z Suboticy do Burgas

                                              Geranicę Serbii z Bułgarią przeleciałeś bez kontroli ?
                                              • trypel Re: Oj, trypel 01.10.12, 17:31
                                                motocykle nie stoją. Podjeżdża się od razu pod okienko, staje z boku i nie zdarzyło sie żeby celnik nie podszedł w ciagu góra minuty. Jak jeździsz to powinieneś to zauważyć :)
                                                • wislok1 Re: Oj, trypel 01.10.12, 18:02
                                                  Dobrego lub złego humoru pograniczników i celników wobec motocyklistów nie jestem w stanie sprawdzić
                                                  Czasem wypier... na koniec kolejki, czasem puszczają
                                                  • trypel Re: Oj, trypel 01.10.12, 19:33
                                                    nigdy nie wypi... na koniec kolejki. W kazdym razie o takim fakcie nie słyszał nikt na żadnym motocyklowym forum. Nawet na granicy ukrainskiej :)
                                                  • plejboj_antoni Re: Oj, trypel 02.10.12, 16:51
                                                    Gość portalu: anty-Croatia napisał(a):

                                                    > w piętkę gonią cromaniacy, hepiczki, wisłoczki,
                                                    > trypel was zmiażdżył,
                                                    > pokazał, że da się za jeden dzień na luzie, bez wysiłku, dojechać do Bułgarii z
                                                    > e Śląska,
                                                    > a do tego Bułgaria jest o wiele tańsza i ładniejsza,
                                                    > czemu kłamiecie cromaniacy, że do Bułgarii jest daleko ?

                                                    ---------------------------
                                                    Bo miał cudownego transformersa, to dojechał. A Bułgarię to mam w d.upie. Wolę bardziej cywilizowane miejsca typu Chorwacja.
                                                  • wislok1 Hehehe 02.10.12, 19:39
                                                    Mi by było zwyczajnie wstyd wypisywać takie bzdety, że da się przejechać z Cieszyna do Suboticy w Serbii za 6 godzin i że to w 100% autostrada, hehe.
                                                    Sama trasa do Żyliny do 1 godzina, brak autostrady, miśki suszą regularnie.
                                                    Autostrada do Bratysławy 200 km, miśki w zamaskowanych radiowozach, od Trnavy jest 120, w Bratysławie 80, radary.
                                                    3 godziny do Bratysławy to realny czas.
                                                    A 3 godziny do Serbii razem z przejazdem przez granicę to tylko na drzwiach od stodoły, bo autem będzie to kosztować majątek na mandaty

                                                    Świadczy to tylko o tym, że ten co to pisze nigdy w życiu nie jechał tą trasą, a przypuszczam, że także jego inne podróże są tylko wirtualne