marekszczerbowski
25.10.06, 19:26
We wczorajszej Gazecie pojawił się temat, który znów oddala dyskusję nad
sprawami istotnymi w kierunku sporów historycznych. Pan Kazimierz Kutz -
niekwestionowany autorytet, poparł ideę autonomii Śląska. Nie do końca się z
nim zgadzam, co skłoniło mnie do rozesłania do śląskich mediów poniższego listu.
----------------------
Urodziłem się w Katowicach-Bogucicach. Całe życie mieszkam w Katowicach – w
śląskiej metropolii. Sadzę, że mam prawo również do opinii na temat stosunków
i relacji „śląsko-polskich”.
Dzisiaj trudno jest dociec czy to „reszta” Polski zawdzięcza więcej Śląskowi
czy Śląsk więcej „reszcie” Polski. Nie czuję się specjalistą ekonomii, a w
szczególności ekonomii historycznej, nie mniej z pewnością okres nieefektywnej
gospodarki PRL-u „okradał” Śląsk z prawdziwej wartości węgla, energii, stali.
Tej wartości, która podnosiła z ruin zakłady pracy i budynki użyteczności
publicznej w całej Polsce i finansowała powstawanie nowych budynków, dróg i
mostów w latach 1945-89. Był to czas, gdy węgiel był jednym z nielicznych
produktów, które Polska mogła sprzedać na europejskim rynku. Umożliwiało to
Polsce zakup niezbędnych produktów i usług, bez których kraj nie mógłby
funkcjonować. Dziś ciągle jeszcze pozostała struktura tamtej gospodarki
narzuca-jąca Śląskowi jednostronny rozwój, niszczący jego środowisko i
społeczność. Pan Kazimierz Kutz wielokrotnie o tym robił filmy, które po
części ukształtowały i moje poglądy. Pokazywał w tych filmach historyczny fakt
dążenia tutejszej społeczności do Macierzy, często pomimo jej braku
zainteresowania tymi dążeniami. Ale czy dziś roztrząsanie tych problemów w
aspekcie historycznym ma jakikolwiek sens?
Dziś Śląskowi, a więc i Katowicom potrzebne są śmiałe projekty związane z
budową nowoczesnej sieci komunikacyjnej, budownictwem komunalnym na szeroką
skalę, czy śmiałe projekty rewitalizujące tereny poprzemysłowe, stare
dzielnice mieszkaniowe i środowisko przyrodnicze. Dziś potrzebne są Śląskowi
inicjatywy kulturalne i sportowe o europejskim co najmniej wymiarze! To są
ogromne zadania, których nawet największe miasto na Śląsku – Katowice nie jest
w stanie samo wykonywać. Ba! Nawet całe Województwo Śląskie ma małe szanse
autonomicznie sobie z nimi radzić. Dlatego w kontekście ogromu zadań, czysto
ekonomicznego ich aspektu, wobec konieczności wykonywania skomplikowanych
montaży finansujących takie przedsięwzięcia, Polska Śląskowi jest niezbędna.
Rozbudzanie kolejnych konfliktów niczemu nie będzie służyć.
Natomiast innym aspektem jest obecna sytuacja Polski i Śląska w Europie.
Instrumentalne traktowanie regionu i instrumentalne wykorzystywanie wyborów
samorządowych - to jest dziś prawdziwe niebezpieczeństwo i problem.
Zatopienie się w wojnie polsko-polskiej, której dziś jesteśmy świadkami, jest
tak samo nieefektywne w dzisiejszej Europie, jak nieefektywne ekonomicznie i
społecznie będzie szukanie nowych podziałów na gruncie polsko-śląskim.
Uważam, że „inną”, nowocześniejszą formą autonomizacji Śląska, byłaby ustawa
aglomeracyjna, tworząca podstawę prawną dla działań wspólnych dla całego
regionu. Wzywam więc do pracowania nad projektami nastawionymi na przyszłość,
a nie do odgrzewania szowinizmów.
z poważaniem
Marek Szczerbowski
Kandydat Lewicy i Demokratów
na Prezydenta Katowic