zielonatosia
25.05.10, 23:30
Moja 3,5-latka jakieś 2-3 tyg temu przestraszyła się jadącego po ulicy kładu,
od tej pory panicznie boi się hałasu samochodów. Dziś niestety zepsuł mi się
samochód i musiałam ja przyprowadzić z przedszkola na piechotę, całą drogę
krzyczała przeraźliwie ze strachu, tłumaczyłam , że hałas nie jest straszny,
przytulałam (nogi ze strachu jej drżały), była jak w amoku- nic nie mogło jej
uspokoić - odwracanie uwagi, przytulenie, tłumaczenie. Wiem , że nie wolno
"rzucać dziecka na głęboką wodę", ale jak radzić sobie w takiej sytuacji?
Najbliższy plac zabaw jest przy drodze, mieszkamy w pobliżu szpitala.
Dziecko cały wieczór przeżywało tę sytuację, nie chcę przeczekać chcę jej pomóc.