wysoki-obcas
17.08.10, 10:04
Mam problem z moim ojcem. Jest to człowiek raczej mało skomplikowany
i niezbyt delikatny, z raczej rubasznym poczuciem humoru. Sęk w tym,
że ma również takie podejście do mojego trzyletniego synka.
Najchętniej brałby go na rece i podrzucał, bujał, tarmosi go po
włosach, łaskotał – a mój synek nie znosi takich „pieszczot” i boi
się dziadka.
Dziadek reaguje złością, nazywa małego "bojącym dupkiem", wydaje
jakieś dziwne dźwięki typy „wrrrrrrrrr uważaj bo cie zaraz pogryze”
itp. W rezultacie synek boi się jeszcze bardziej.
Jestem bezradna, i nie wiem jak tłumaczyć to ojcu, próbowałam
unaocznić mu, ze np. jak on czułby się gdyby dwa razy wiekszy i 10
razy cięższy olbrzym chciał go wiecznie tarmosić i podrzucać, ale
nic to nie daje. Ojciec uważa ze powinnam iśc z dzieckiem do
psychiatry po leki uspokajające bo to nienormalne żeby dziecko się
tak bało. Pomocy :-(((((((((((((( nie chce odseparować dziecka od
dziadka ale to jedyne co mi w tej chwili przychodzi do głowy.