martkka2
14.04.11, 13:50
Opisze konkretna sytuacje:
Dzieci 4 i 2 latka, maja wspolny pokoj.
Wieczorem, przed spaniem gasi lampke w pokoju, zeby było ciemno, zapala swiatło na przedpokoju , zeby troche tego swiatła w pokoju było. Młodsze sie buntuje, bo chce swiatło w pokoju koniecznie. i Co?
Opisałam im co kazde by chciało, wyrazajac zrozumienie. Przeniosłam lampeczke, blizej młodszej zeby jej swieciło, ona była zadowolona, starsze dziecko nie, nadal zadało zgaszenia tej lampki. I co robic?
Wyszłam z pokoju. Zaczeła sie miedzy nimi, kłutnia, czekałam, moze sami sie jakos dogadaja, zaczeła sie szarpaniana.. wkraczam, uspokajam...
Ale kazde nadal nie zadowolone z rozwiazania.
Wiele jest takich sytuacji i jak robic, mowic? skoro zgodze sie na rozwiazanie dla starszego, młodsza bedzie niezadowolona i odwrotnie...
choc wiem ze sie nie da, chciałabym tak im pomoc rozwiazywac konflikty zeby oboje byli zadowloneni, nie wiem co w takich sytuacjach robic.