17.05.11, 21:31
Siostrzeniec 6lat, żywe srebro i duży psotnik. Niestety nigdy nie pokazuje skruchy i do tego jeszcze pokazuje agresję za to że ma karę- w sumie to też nie wiem czy to normalne?
Ale najbardziej zastanawia mnie jedno. Jak napsoci to tak jak zawsze idzie do rodziców i mówi że ich kocha. Słyszałam że oni mówią że "też cię kochamy" ale nie chcą go przytulić bo są źli.
Zawsze mnie to zastanawia bo to troszkę jakby będziesz grzeczny to "dostajesz" miłość, jakby rodzaj kary?
Z drugiej strony to gdyby go przytulili to czy nie pokazali by że już jest ok i już po wszystkim.
Jak kiedyś pytałam siostrzeńca to wynika nawet że on nie żałuje że był niegrzeczny i przez to rodzice go nie przytulają tylko odwrotnie, na nowo jakby się "nakręca" negatywnie bo jest zły za nieprzytulanie go.
Nie chcę się wtrącać w ich sposób wychowywania ale chciałabym usłyszeć zdanie Pani psycholog i mam.
Obserwuj wątek
    • joshima Re: kochamy 17.05.11, 22:00
      michalek.2 napisała:

      > Siostrzeniec 6lat, żywe srebro i duży psotnik. Niestety nigdy nie pokazuje skru
      > chy i do tego jeszcze pokazuje agresję za to że ma karę- w sumie to też nie wie
      > m czy to normalne?
      Podejrzewam, że w bardzo wielu przypadkach taki właśnie uzyskuje się efekt wychowując przez karanie.

      > Zawsze mnie to zastanawia bo to troszkę jakby będziesz grzeczny to "dostajesz"
      > miłość, jakby rodzaj kary?
      Tez mi się to tak kojarzy.

      > Z drugiej strony to gdyby go przytulili to czy nie pokazali by że już jest ok i
      > już po wszystkim.
      Przecież w pewnym sensie jest po wszystkim. Stało się. Trzeba ponieść pewne konsekwencje, ale jaki ma sens ich zachowanie, poza ukaraniem dziecka? Owszem zdarza mi się do córki powiedzieć, teraz mnie zostaw bo jestem bardzo zdenerwowana, ale robię to wyłącznie wtedy gdy jestem już tak wyprowadzona z równowagi, że grozi to przywaleniem jej w tyłek i naprawdę muszę ochłonąć. No ogół przytulam i mówię: kocham cię, ale nie podoba mi się to co zrobiłaś.

      > Jak kiedyś pytałam siostrzeńca to wynika nawet że on nie żałuje że był niegrzec
      > zny i przez to rodzice go nie przytulają tylko odwrotnie, na nowo jakby się "na
      > kręca" negatywnie bo jest zły za nieprzytulanie go.
      No to masz odpowiedź. Rodzice zamiast potępiać zły czyn odtrącają dziecko w każdym razie taki przekaz do dziecka trafia i wtedy narasta frustracja i złość i dzieciak się nakręca. To nie powinno tak wyglądać.
      • verdana Re: kochamy 18.05.11, 12:08
        A ja trochę rodziców rozumiem. szesciolatek znalazł sobie sposób na darowanie kary - jesli rodzice przestają sie gniewać i działaja na zasadzie "Nic się nie stało" po usłyszeniu odpowiedniego zdania "przepraszam", "kocham was", to pokazują dziecku, ze można robić co się chce, wystarczy przeprosić i jest OK.
        Rodzice zapewniają dziecko, ze kochaja, ale jednocześnie - IMO dosyć słussznie , pokazują, ze nadal są źli. Bo są. I mają prawo być.
        • joshima Re: kochamy 18.05.11, 12:56
          A kto powiedział, żeprzytulenie oznacza, że dziecko nie poniesie konsekwencji?
    • pa.prot.ka1 Re: kochamy 18.05.11, 12:52
      Przytulanie się dziecku należy i nie może nagrodą a jego brak karą.
      • monzdr Re: kochamy 18.05.11, 14:51
        Zgadzam się.Przytulanie to okazanie miłości,a ona jest niezależna od kar i nagród,dziecko kochamy zawsze.Dla dziecka słowa to za mało,zresztą dla nas,dorosłych,chyba też...Bo nawet,gdy ktoś mówi "kocham cię",ale za słowami nie idą czyny,to czy możemy mu wierzyć?Kara karą,ale gdy dziecko przeprasza,to ja bym zawsze przytuliła:)
    • mama_myszkina Re: kochamy 18.05.11, 15:05
      Przytulanie to okazywanie miłości i wsparcia ale też pochwała.

      Jeśli dzieciak nabroi i zrobi to z premedytacją (nie mówię o wypadkach typu wylanie czegoś itp. ale np. o umyślne dręczenie zwierzątka domowego, bicie itp) to moim zdaniem rodzice mają prawo powiedzieć 'teraz nie mam ochoty się przytujać, bo jestem zdenerwowana Twoim zachowaniem'. To nie jest żadne odrzucanie dziecka tylko normalna konsekswencja jego zachowania. Jak mnie mąż wkurzy, też się nie zmuszam do przytulania.

      Takie tulenie bez względu na okoliczności to hipokryzja, podwójny komunikat i uczenie dziecka, że może robić co chce i nie ma to żadnych konsekwencji dla otoczenia. A dziecko powinno się uczyć, że nalezy się liczyć z uczuciami innych.

      Mowa oczywiście o dzieciach na tyle dużych aby móc kontrolowac swoje zachowanie i odróżniać dobro od zła.
      • monzdr Re: kochamy 18.05.11, 15:11
        mama_myszkina napisała:

        > Przytulanie to okazywanie miłości i wsparcia ale też pochwała.
        Nie zgadzam się,przytulanie może mieć wiele znaczeń,może pocieszać,wspierać,pokazywać zaufanie - zależnie od okoliczności,to niekoniecznie pochwała.W przypadku przepraszającego dziecka,dla mnie przytulenie to przyjęcie przeprosin.
        >
        > Jeśli dzieciak nabroi i zrobi to z premedytacją (nie mówię o wypadkach typu wyl
        > anie czegoś itp. ale np. o umyślne dręczenie zwierzątka domowego, bicie itp) to
        > moim zdaniem rodzice mają prawo powiedzieć 'teraz nie mam ochoty się przytujać
        > , bo jestem zdenerwowana Twoim zachowaniem'. To nie jest żadne odrzucanie dziec
        > ka tylko normalna konsekswencja jego zachowania. Jak mnie mąż wkurzy, też się n
        > ie zmuszam do przytulania.
        Mąż jest dorosły,dziecko rozumuje inaczej.Jeśli dziecko przyjdzie się przytulić,przeprosić,to nie wyobrażam sobie,żeby go odepchnąć.Jeśli przeprasza mąż,to też nie:)
        >
        > Takie tulenie bez względu na okoliczności to hipokryzja,
        ???
        podwójny komunikat i u
        > czenie dziecka, że może robić co chce i nie ma to żadnych konsekwencji dla otoc
        > zenia.
        Ależ konsekwencje są,jest kara,rozmowa,nauczka na przyszłość...
        A dziecko powinno się uczyć, że nalezy się liczyć z uczuciami innych.
        Z uczuciami dziecka też trzeba się liczyć:)

        >
        > Mowa oczywiście o dzieciach na tyle dużych aby móc kontrolowac swoje zachowanie
        > i odróżniać dobro od zła.
        Wielu dorosłych ma z tym problemy...
        • mama_myszkina Re: kochamy 18.05.11, 16:06
          Ja myślę, że trzeba we wszystkim zachowac umiar. jeśli jasne jest, że słowo przepraszam stało się wytrychem i dziecko niczego się nie uczy, to nie warto się zmuszać do przytulania. Dziecko powinno także uczyć się, że swoim zachowaniem może spowodować to, że osoby jemu bliskie nie będą chciały z nim przebywać.

          Jeśli dziecko przeprasza szczerze i naprawdę żałuje, to oczywiście nie ma oczym mówić i należy przytulić.
      • joshima Re: kochamy 18.05.11, 16:15
        mama_myszkina napisała:

        > Takie tulenie bez względu na okoliczności to hipokryzja,
        No tak. Jeśli mama się musi do tego zmuszać to rzeczywiście hipokryzja. Inaczej jeśli dla mamy to coś normalnego nie zależnie od wybryków dziecka.

        I jeszcze. Co innego jest powiedzieć: jestem zdenerwowana i nie mam ochoty się przytulać, a co innego: jesteś niegrzeczny i za karę Ci ę nie przytulę. Widzisz różnicę?

        I jeszcze raz powtórzę. Przytulenie dziecka, szczególnie kiedy przeprasza nie oznacza, że nie poniesie konsekwencji.
        • verdana Re: kochamy 18.05.11, 16:32
          Ale ja rozumiem, ze rodzice własnie mowią - jestem zła i nie przytulę , a nie "nie przytuę za karę".
          Dla mnie przytulanie i karanie jednoczesnie to największy błąd. Przytulanie dziecka, na ktore jesteśmy źli i mamy zamiar wyegzekwować karę, to mązdenie dziecku w głowie. Rodzice przypominają wtedy niedźwiedzia, ktory dlatego jest taki groxny, ze nie daje sygnałów, kiedy zaatakuje.
          Myślę, ze dziecko czuje sie o wiele bezpieczniej, gdy rozgniewany rodzic zachowuje się jak rozgniewany - nie przytula, nie uśmiecha się, nie ma ochoty na gadanie i zabawy. A gdy rozgniewany rodzic się uśmiecha, przytula i wymierza karę - nigdy nie wiadomo, co od takiego osobnika, ktory nie sygnalizuje gniewu, moze nas spotkać.
          Przytulenie dziecka z jednoczesnym karaniem go to tylko wskazówka, ze przytulenie nie oznacza niczego.
          • monzdr Re: kochamy 18.05.11, 16:41
            Ale my mówimy o sytuacji,gdy dziecko przeprasza,a nie o przytulaniu w czasie całego zajścia,gdy dziecko jest niegrzeczne.Przytulenie oznacza bardzo wiele,jest sygnałem wybaczenia.Dziecko ponosi konsekwencje,jest rozmowa,zwłaszcza ze starszym dzieckiem,jakaś kara,choć to też zależy,co rozumiemy przez karę.Dziecko rozumie,że zrobiło źle,przeprasza i my mu wybaczamy:)
          • joshima Re: kochamy 18.05.11, 17:03
            verdana napisała:

            > Ale ja rozumiem, ze rodzice własnie mowią - jestem zła i nie przytulę , a nie "
            > nie przytuę za karę".
            A skąd wiesz? Nie zostało to w jasny sposób przedstawione i podejrzewam, że jest właśnie odwrotnie, niż CI się wydaje. Albo mówią: nie przytulę Cię bo jesteś niegrzeczny. Sama wiesz co dla dziecka oznacza taki komunikat. Nie jest to zwrócenie uwagi na negatywny czyn, tylko potępienie osoby.

            > Dla mnie przytulanie i karanie jednoczesnie to największy błąd.
            To zależy co rozumiesz pod pojęciem kara. Ja miałam na myśli naturalne konsekwencje a nie stanie w kącie czy karne jeżyki (nie uznaję takich metod)

            > Myślę, ze dziecko czuje sie o wiele bezpieczniej, gdy rozgniewany rodzic zachow
            > uje się jak rozgniewany
            Taaak? To jak wyjaśnisz zachowanie chłopca o którym mowa?

            Aha i naprawdę nie trzeba być uśmiechniętym i szczebioczącym, żeby przytulić dziecko. Można być np smutnym i przytulając dziecko wyrazić słowami swój smutek czy rozczarowanie zachowaniem dziecka.
            • verdana Re: kochamy 18.05.11, 17:12
              Tak naprawdę to mysle, ze po prostu nie przytulają bez wygłaszania pogadanek.
              Komunikat "Nie przytule cie, bo jesteś niegrzeczny" jest rzeczywiście nie OK, ale "nie, jestem wściekła", jest jak najbardziej OK.
              Prawdę mowiac, nie wierzę, o czym pisałam wielokrotnie, w "naturalne konsekwencje", ponieważ naturalne konsekwencje są w wielu wypadkach nie do wyciągniecia, a w innych są absolutnie nieadekwatne do winy. Kara za stłuczenie w złości szklanki i zepsucie w złości laptopa jesli ma być "naturalna", musiałaby być rażąco inna. trudno też wymagać sprzątania, jesli dziecko nie rozsypało swoich zabawek, a wylało na podłogę farbę itd.
              A zachowanie chlopac jest proste - ma nadzieję, ze jak przeprosi, to będzie po sprawie.
              Przytulanie i rozczarowanie jednoczesnie to jedna z większxych traum, jaka można dziecku zafundować. Przytulanie ma być przyjemne.
              • joshima Re: kochamy 18.05.11, 20:00
                verdana napisała:

                > Tak naprawdę to mysle, ze po prostu nie przytulają bez wygłaszania pogadanek.
                > Komunikat "Nie przytule cie, bo jesteś niegrzeczny" jest rzeczywiście nie OK, a
                > le "nie, jestem wściekła", jest jak najbardziej OK.
                No widzisz. Sama od czasu do czasu jestem tak rozwścieczona, że mam ochotę walnąć własne dziecko i wtedy tak właśnie mówię. Ale jak mi opadną emocje i dziecko chce się przytulić to przytulam.

                > trudno też wymagać sprzątania, jesli dziecko nie rozsypało swoich zabawe
                > k, a wylało na podłogę farbę itd.
                To tylko zależy od wieku. Za zniszczenie czegoś można odebrać sobie z kieszonkowego lub skarbonki. I tak dalej i tak dalej. Nawet jeśli karą ma być szlaban na komputer to w moim przekonaniu nie jest to w kolizji z przytuleniem.

                > A zachowanie chlopac jest proste - ma nadzieję, ze jak przeprosi, to będzie po
                > sprawie.
                A skąd wiesz? Myślę, że za dużo sobie dopisujesz.

                > Przytulanie i rozczarowanie jednoczesnie to jedna z większxych traum, jaka możn
                > a dziecku zafundować.
                Nie sądzę. Myślę, że źle to rozumiesz a ja nie do końca potrafię Ci napisać o co mi chodzi. Chodzi o oddzielenie osoby od czynu. Kocham Cię i przytulam, ale jestem rozczarowana nie Tobą tylko Twoim postępkiem (tym jednym konkretnym ale nie tym, że to się powtarza i "zawsze tak robisz" etc). Ja tu nie widzę żadnej sprzeczności i traumy.
            • mama_myszkina Re: kochamy 18.05.11, 18:34
              'Dla mnie przytulanie i karanie jednoczesnie to największy błąd.
              To zależy co rozumiesz pod pojęciem kara. Ja miałam na myśli naturalne konsekwencje a nie stanie w kącie czy karne jeżyki (nie uznaję takich metod)'

              Naturalne konsekwencje? Jeśli dziecko zapodzieje zimową kurtkę, to naturalną konsekwencją jest to,że przy minus dwudziestu stopniach celsjusza będzie chodziło bez kurtki. Trochę to okrutne...

              Naturalną konsekwencją bawienia się zapałkami jest podpalenie...

              Naturalną konsekwencją podbierania mamie pieniedzy przeznaczonych na zapłatę rachunków jest brak światła i elektryczności...

              Ja jednak uważam, że naturalne konsekwencje bywają szkodliwe.

              Albo taka historia: Podczas wizyty w supermarkecie zwróciłam uwagę na rozbrykanego siedmiolatka, który w pewnym momencie pociągnął za warkocz dziewczynkę na wózku. Mama tej dziewczynki zwróciła mu uwagę (grzecznie),ze to nie jest na miejscu. Chłopak z rykiem pobiegł do swojej mamy, która była świadkiem całego zajścia. Mama chłopca przytuliła go, pocałowała itp. Za chwilę ten sam chłopiec ponownie podbiegł do dziewczynki i tym razem kopnął w wózek, który prawie się przewrócił.

              Gdyby się przewrócił i tej niepełnosprawnej dziewczynce coś by się stało, to naturalną konsekwencją byłaby wizyta w sądzie.

              A tak? Nie ma żadnych NATURALNYCH konsekwencji, bo nic się nie stało fizycznie.

              Natomiast ja uwazam, że matka tego chłopca zamiast go przytulać, powinna była jasno zakomunikowac, że takie zachowanie jest nie do przyjęcia i zachęcić do przeproszenia dziewczynki oraz zaproponować, aby wyobrazil sobie, jakby się czuł gdyby to on został tak potraktowany.

              Zadna z moich powyższych sugestii nie jest karą naturalną. Czyli, Joshima, według Twojej szkoły, za takie zachowanie nie ponosi się konsekwencji. Bo w tej sytuacji nie ma kary naturalnej.
        • mama_myszkina Re: kochamy 18.05.11, 18:24
          'I jeszcze. Co innego jest powiedzieć: jestem zdenerwowana i nie mam ochoty się przytulać, a co innego: jesteś niegrzeczny i za karę Ci ę nie przytulę. Widzisz różnicę?'

          Nie musisz mnie traktowac protekcjonalnie, widzę różnicę. Nawet lepiej, sama ją opisałam! ;)

          I dlatego o tym piszę. Bo wydaje mi się, że jeśli w wyniku działań dziecka rodzicom się odechciewa przytulać, to moga mu to powiedzieć w sposób, jaki opisałam, zamiast się do tego zmuszać.

          Oczywiście,że komunikat odrzucajacy dziecko jest niedobry. Ale komunikat mówiący dziecku, że jego zachowanie spowodowało, że mama czuje się tak i tak, jest moimz daniem jak najbardziej na miejscu. Oczywiście w stosunku do dziecka, które naprawdę coś przeskrobało, było świadome,ze robi coś, czego robić nie wolno i jest na tyle duże, aby zrozumieć koncept dobra, zła itp.

          • verdana Re: kochamy 18.05.11, 19:25
            No własnie...
            naturalna konsekwencją stłuczenia szklanki jest sprzątniecie. nie jest chyba jednak wszystko jedno, czy dziecko stłuklo niechcący, czy rzuciło nią w siostrzyczkę...
            Naturalną konsekwencją tego, ze dziecko niesziedzi grzecznie przy stole i zrzuca talerzyk z jedzeniem na podlogę jest brak posiłku. Nie jest jednak wszystko jedno, czy był to kotlecik z marchewka, którego dziecko nie lubi, czy lody, na ktore czekało cały dzień.
            Jesli dziecko powie cos bardzo niemilego kolezance, mając na celu zrobienie jej przykrości - co jest naturalną konsekwencją? Oprócz otrzymania od kolerzanki w twarz????
            Mam wrazenie,z ę rodzice sami przed sobą kłamią, mówiąc, ze nie stosują kar, tylko "naturalne konsekwencje", ktore zazwyczaj sa nie do zastosowania.
            • joshima Re: kochamy 18.05.11, 20:07
              verdana napisała:

              > No własnie...
              > naturalna konsekwencją stłuczenia szklanki jest sprzątniecie. nie jest chyba je
              > dnak wszystko jedno, czy dziecko stłuklo niechcący, czy rzuciło nią w siostrzyc
              > zkę...
              Naturalna konsekwencja rzucenia w siostrzyczkę jest taka. Ty sprzątasz a ja poświęcam teraz uwagę siostrzyczce a nie Tobie, bo ja przestraszyłeś.

              A w ogóle rozmowa z Toba na temat naturalnych konsekwencji jest jałowa. Wszystko wypaczasz i przekręcasz. Ponieważ nie tolerujesz tej metody próbujesz ją zdyskredytować podając idiotyczne przykłady i nawet nie próbując znaleźć w nich sensownej naturalnej konsekwencji. Dlatego pominę ten wątek poboczny.
              • verdana Re: kochamy 18.05.11, 20:11
                Nie, po prostu nie potrafisz podać argumentów. Jesli dziecko rzuci szklanka nie w siostrzyczkę, ale w obce dziecko - to zajmiemy się obcym dzieckiem? A jesli trafi?
                Wiele czynów NIE MA natruralnych konsekwencji, albo sa one przyjemne. Naturalną konsekwencją wyrzucenia z talerzyki ohydnej marchewki jest brak marchewki. I tyle.
                • joshima Re: kochamy 18.05.11, 23:08
                  Tak jak napisałam EOT
          • joshima Re: kochamy 18.05.11, 20:03
            mama_myszkina napisała:

            > I dlatego o tym piszę. Bo wydaje mi się, że jeśli w wyniku działań dziecka rodz
            > icom się odechciewa przytulać, to moga mu to powiedzieć w sposób, jaki opisałam
            > , zamiast się do tego zmuszać.
            I teraz pytanie. W przypadku tego konkretnego chłopca. Jaki on dostaje komunikat tak naprawdę.


            > Oczywiście,że komunikat odrzucajacy dziecko jest niedobry. Ale komunikat mówiąc
            > y dziecku, że jego zachowanie spowodowało, że mama czuje się tak i tak
            Jest na granicy wychowywania przez wpędzanie w poczucie winy. Tez bardzo grząski grunt.
    • Gość: monika Re: kochamy IP: *.ip.jarsat.pl 18.05.11, 19:36
      dzieci nie poczuja sie odrzucone przez nieprzytulenie po jakims wykreconym numerze. jezeli czuja sie kochane, to czuja sie kochane. nie na takich sytuacjach buduje sie to poczucie. nie bardzo rozumiem, skad i po co w takim momencie ta wymiana wyznan? wyglada na probe sil. a moze sie wrecz troche zdewaluowalo.
      dzis maz odkleil z butelki po kubusiu etykiete i mlodzy syn wpadl w rozpacz. bardzo plakal. mowil, ze jest zly, wkurzony i to nie fair. gdyby maz podszedl do niego i zmuszal go do tulania czy zapewniania o milosci w momencie, gdy mlody jest na niego zly, przez niego smutny i wiemy, ze za 10min wyluzuje, to byloby to zero poszanowania dla uczuc i potrzeby przestrzeni.
      tlocze dzieciom do glowy takie zdanie: jezeli jestem zla albo krzycze, to... (i tu z ziewaniem konczy starszy) nie oznacza, ze wtedy was nie kocham. takie sytuacje sa normalne, zlosc jest normalna i tak dalej ;-) dzieci ziewaja ;-)
      to dziala w obie strony.
      • verdana Re: kochamy 18.05.11, 19:50
        Dawno nie czytałam tak mądrego postu i tak trafnego przykladu jak z wsciekłym dzieckiem, zmuszonym do przytulania rodzica.
        Okazywanie uczuć, ktore jest sztuczne i wymuszone, nie prowadzi do niczego dobrego.
        • joshima Re: kochamy 18.05.11, 20:09
          Współczuję rodzicom którym tak często się zdarza być w stanie w którym przytulenie własnego dziecka oznacza zmuszanie się do tego.
        • jola_ep Re: kochamy 18.05.11, 21:00
          Przytulanie może być akceptacją osoby (nie czynów). Oznaczać, że kochamy nasze dziecko - mimo wszystko. Miłość akceptująca też jest ważna :) (choć ta wymagająca też)
          Można przytulać z rezerwą. Można z czułością.
          Nie oznacza to, że mamy się zmuszać, gdy jesteśmy źli... Ale ja bardzo, bardzo rzadko bywałam aż tak zła. Więcej nawet - wygodna, półleżąca pozycja na sofie i przytulenie nawet mnie uspokaja. Znajduję wtedy cierpliwość dla mojego dziecka, której normalnie nie miałabym...

          Starszą zdarzało mi się odtrącać, bo wydawało mi się, że takie przytulenie to nagroda... Potem wyluzowałam... I jakoś moje dziecko - jak na razie - wyrasta na ludzi ;)

          Pozdrawiam
          Jola
        • Gość: monika Re: kochamy IP: *.ip.jarsat.pl 23.05.11, 10:33
          senkju za dobre slowo :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka