Gość: mamma
IP: 77.87.160.*
07.09.11, 12:34
Verdano, to pytanie przede wszystkim do Ciebie, bo pisałaś że jesteś choleryczką, masz 3 dzieci, z tego co piszesz - dobrze wychowanych. Masz głowe na karku, piszesz sensownie. Czy Twoje furie, napady wściekłości odbiły się jakoś na dzieciach? Czy masz jakies praktyczne rady dla osób takich jak ja, tj szybko popadających w irytację, mało cierpliwych?
Sama staram się być jak najbardziej opanowana, i z reguły mi się to udaje, jestem spokojna, czuła i cierpliwa, bardzo kocham moje dziecko. Ale zdarza się, że wpadnę w szał....np. ostatnio, młody śpiący jak nie wiem, u babci zwykle usypia o 10-10:30, będąc ze mną w domu o godzinie 13:00 pokładał się na dywanie....ale spać nie, schodził z łóżka, bawił się, wygłupiał, wszystko tylko nie spanie. No i...poniosło mnie, skrzyczałam go, nawet szarpnęłam za ramię....potem go przeprosiłam, ale synek był "załamany", potem się do mnie nie odzywal, odpychał mnie. Takie sytuacje uczą mnie na jakiś czas, ale minie znowu dłuższy okres, i jak bumerang, pewnie znowu stracę cierpliwość. Nie biję mojego dziecka, absolutnie, natomiast uważam, że to nie jest dobre, że 2 letnie dziecko widzi wściekłą mamę, tak naprawdę bez powodu.
Najgorsze jest to, że jak ta lawina ruszy to już nie umiem się zatrzymać. Nie chcę żeby dziecko miało taką niestabilną mamę.
Proszę o opinie wszystkie mamy, nie tylko Verdanę ;-)
P.S. Tarczycę mam w normie (górnej, ale jeszcze w normie).