Dodaj do ulubionych

6-latek o bardzo silnym charakterze

IP: *.pools.arcor-ip.net 14.10.11, 17:42
Opiszę Wam sytuację, która z modyfikacjami punkt 1 ma miejsce w naszej rodzinie codziennie, przy czym szajba zakupowa jest tylko jednym z wielu punktów zapalnych, ale dla mnie najbardziej irytującym.
1. Szajba zakupowa. Każdorazowe wyjście do sklepu powoduje jazdę pt: "kup mi coś", nieważne co, gówienko, kinderjajco, cokolwiek byle zaspokoić jego konsumpcyjną manię. Czasem się umawiamy, że może sobie wybrać jedną rzecz, wtedy jest spokój. Ale nie mogę przecież za każdym razem podczas robienia spożywczych zakupów mu ulegać. Jeśli stanowczo odmawiam następuje:
2. "mszczenie się" czyli "nie potrzymam ci drzwi, bo nie kupiłaś mi żelków", "nie przepuszczę cię do taśmy przy kasie, bo nie dostałem lizaka". Zwykle w takim momencie lodowatym tonem ostrzegam 2 razy a za trzecim wymierzam karę, zwykle brak bajki albo odmowa wieczornego wspólnego czytania, które syn bardzo lubi. A wtedy przychodzi pora na punkt 3:
3. przepraszanie. Wiesza się na mnie, kładzie pod nogi, klęka, "mamusiu już nie będę", "mamusiu przepraszam cię, ja już nigdy w życiu" itd, itp. I krokodyle łzy do tego. Ja nie ulegam, bo jak się pwoiedziało a trzeba i b, choćby cały sklep miał darmowe widowisko.
Uparte jest to moje dziecko jak osioł, przekonane o swojej racji na 100%. Chodzi też na lekcje pianina, ćwiczymy codziennie w domu, najpierw jest zawodzenie "ja tego nie umiem", "to dla mnie za trudne", tłumaczę, pokazuję, rysuję co i jak spokojnie, choć wewnętrznie w stanie przedrzucawkowym, po czym jak już wirtuoz załapie o co biega w danej etiudce następuje, 2 część przedstawienia: "phi, to jest dziecinnie łatwe", "nie musisz mi pomagać, ja wiem lepiej", "zabierz te ręce z klawiatury, bo mi tylko przeszkadzasz" i tak dalej. Grrrrr!
Pomocy i ratunku, bo oszaleję! Mam wrażenie, że to nie 6-latek a 16-latek z buntem w pełnym rozkwicie. Każda rada na wagę złota, z góry dziękuję.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 14.10.11, 18:01
      Radziłabym :
      a. Wprowadzić w tym wypadku stałe zasady - w sklepie nigdy nie kupujecie niczego dla dziecka. Koniec - po najbliższej awanturze tego typu zwyczajnie powiedz, ze masz dosyć, nie będzie więcej kupowania, to i nie bedzie awantur. ma niczego nie oczekiwać
      b. Proponuję nie odraczać kar. Nie poczytanie wieczorem to nie jest kara na "już". Niegrzeczne odezwanie się powinno skutkować natychmiastową, bardzo nieprzyjemną reprymendą i ew. zakończeniem spaceru, niezaleznie czy poszliscie na zakupy, czy do kina. Żadnej tolerancji dla chamskich odzywek. Ja by, czego nie lubię zazwyczaj, strzeliła focha . jesteś obrazona i tyle, dziecko ma się do ciebie nie odzywać, póki Ci nie przejdzie.
      c. Jesli przeprasza stale, to podejrzewam,że jednak miekniesz. Inaczej chyba już dawno by zrezygnował. Puszczałabym przeprosiny mimo uszu, tak, jakbyć w ogóle ich nie zauwazała.
      To, co robi w wypadku pianina wydaje mi się wszkaże calkiem normalne i nic bym z tym nie robiła. Przeciwnie, słuchałabym tego, co mówi dziecko, bo to ono ćwiczy - przestała pomagac i zabrała ręce z klawiatury.
      A przede wszystkim, zanim zaczniesz stosować drakońskie kary zastanów się, czy Ty także nie jesteś zbyt uparta. Nie darowujesz nigdy przewin, uczysz grać taj, jak Tobie wydaje sie słuszne, ignorując to, czego dziecko chce. Może to jest tak, ze jak Twój syn nie będzie uparty, to nie będzie miał szans Cię przebić. Tyle, ze to dotyczy grania, bo numery w sklepie nie są oznaką uporu, tylko próbą wymuszania, a to co innego.
      • Gość: w.aga Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze IP: *.pools.arcor-ip.net 14.10.11, 22:42
        a. Wprowadzić w tym wypadku stałe zasady - w sklepie nigdy nie kupujecie niczeg
        > o dla dziecka. Koniec - po najbliższej awanturze tego typu zwyczajnie powiedz,
        > ze masz dosyć, nie będzie więcej kupowania, to i nie bedzie awantur. ma niczego
        > nie oczekiwać
        Staram się ograniczać jego wizyty w sklepie, ale chyba nie o to chodzi. Wracając ze szkoły, przechodzimy koło piekarni i za każdym, każdziutkim razem jest skomlenie o pączka/drożdżówkę/ciastko. I nie jest głodny, chodzi o jakąś manię kupowania. Kilka razy zdarzyło się bowiem, że zaraz po zakupie zapominał o swojej bułce. Podobnie jest z większością zabawek, liczy się sam fakt zakupu. Wkurza mnie to strasznie, taki mały opętany konsumpcjonizmem człowieczek...

        c. Jesli przeprasza stale, to podejrzewam,że jednak miekniesz. Inaczej chyba ju
        > ż dawno by zrezygnował.

        No właśnie nie, jestem twarda jak Roman Bratny;) Mam wrażenie że oprócz przeprosin chodzi o odstawienie takiego małego show, teatrzyku. Zauwazyłam nawet, że używa całych gotowych sformułowań z bajek:)

        Co do uporu, zgadzam się:) Jestem uparta, lubie stawiać na swoim, chociaż mój synek oduczył mnie tego i odkąd go mam zmiekłam przynajmniej o połowę. Staram się, naprawdę, nie stawiać na swoim dla samego stawiania. Ale są kwestie, których nie odpuszczę, ta mania kupowania i jęczenia o pierdoły, szantażowanie, że jak nie kupię, to on czegoś tam nie zrobi. Podobnie jak przekonanie, że jest równy nam rodzicom w każdej kwestii, że skoro np. my nie idziemy spać, to on też może pętać się po chałupie do północy itp.


        • Gość: soleil Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze IP: *.cable.mindspring.com 02.12.11, 05:45
          Mo syn tez ma 6 lat. mialam ten sam problem, zawsze bylo cos, guma, mala pileczka, samochodzik> Przed wyjsciem z domu tlumaczylam mu ze idziemy do sklepu po zakupy, nie kupujemy bzdetow i tym podobnych, co on by chcial. nie dzialalo. Bylo bicie, kopanie i fochy wywalone w kosmos. moj syn jak skonczyl 6 lat, umowilismy sie ze co tydzien bedzie dostawal mala sume pieniedzy na swoje wydatki. co sie okazalo, jak dostal kase do reki od razu poszedl i wszystko wydal. poszlam z nim do sklepu, a on mi mowi zebym mu kupila jakas czekoladke, a ja mu mowie ze wydales swoje pieniazki, a ja ci nie kupie. Tak bylo w kazdym sklepie do jakiego poszlismy i on cos chcial. Dla mnie nie wazne czy to bedzie zabawka, czy lizak, bez ktorego moglby sie obejsc, jak nie ma przy sobie pieniedzy to oddaje mi w domu. Teraz o nic mnie nie prosi w sklepie, nauczyl sie szanowac pieniadze, nie wydaje na byle co, poniewaz zbiera na sterowany samochod.Ja jestem w stanie mu kupic, ale on tez musi nauczyc sie oszczedzac.Skonczylo sie takze jego kieszonkowe.
    • Gość: rulsanka Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze IP: *.adsl.inetia.pl 14.10.11, 19:28
      Ja uważam, że skoro już ciągasz młodego do sklepu (a przecież to dla niego żadna atrakcja), to możesz mu coś drobnego kupić. Ostatecznie cała reszta zakupów jest dla ciebie i on to tak widzi. Albo rzeczywiście ustalcie, że nie kupujesz mu nic, będzie prościej.
      Kara w postaci braku wieczornego czytania jest okrutna i nie związana z przewinieniem.
      Moim zdaniem twój syn nie jest szczególnie uparty, tylko ty się skupiasz na tym, żeby twoje zawsze było na wierzchu. Co zawsze rodzi bunt tej słabszej strony. On zawsze przegrywa i zawsze musi się podporządkować - tak to wygląda w jego odczuciu.
      • Gość: w.aga Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze IP: *.pools.arcor-ip.net 14.10.11, 22:20
        Wow, gratuluję dogłębnego zdiagnozowania problemu!
      • asia_i_p Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 17.10.11, 19:32
        > Ja uważam, że skoro już ciągasz młodego do sklepu (a przecież to dla niego żadn
        > a atrakcja), to możesz mu coś drobnego kupić.
        Tak. I najlepiej przeprosić panicza, że służąca ośmiela się robić zakupy przy nim zamiast wykorzystać czas, kiedy panicz ma atrakcyjniejsze zajęcia z resztą służby.
        > Kara w postaci braku wieczornego czytania jest okrutna
        No sadyzm po prostu.

        To jest sześciolatek, a nie dwulatek. Czas, żeby zakumał, że jak się jest wobec matki niemiłym, to matka się obraża, chyba że przeprowadzamy projekt pod tytułem "wychowywanie Januszka".
    • kachape Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 14.10.11, 23:40
      a ja odniosłam wrażenie, że to Ty strzelasz focha za teksty p "nie otworzę drzwi, bo nie kupiłaś mi żelków". może on to mówi, bo wie, że to wywoluje reakcję, że to działa> to nic, że źle, ale działa... nie możesz olać? albo zapytać "naprawdę uważasz, że to ma związek?"
      z drugiej strony jeśli Ty widzisz związek pomiędzy otwieraniem mamie drzwi w sklepie a oglądaniem w domu bajek... a kara pt embargo na czytanie wydaje mi się szczególnie okrutna - handlowanie swoją obecnością za żelki...
      poza tym sama piszesz, że po zakupie o bułkach zapomina i zabawkach - czyli jednak namowom ulegasz. raz tak a raz nie, skąd on ma wiedzieć, kiedy będzie ten raz?
      czy Ty czasem nie kupujesz sobie ot tak pod wpływem chwili pączka/batonika/coli/spódnicy/czegoś, co potem odkładasz i nie uzywasz?
      może dobrym pomysłem jest wprowadzenie kieszonkowego? "synu, chcesz, żeby m ciągle cos kupowała, czego nie mam w planie, to wszystko kosztuje.. sam sie ptzekonaj jaka to sztuka gospodarować kasą.."
      poza tym w sumie nie wiem po co to wszystko piszemy, skoro sama pzyznajesz, że jak się z nim umówisz przed wejściem do sklepu, to w ogole no problem. to może po prostu jednak zawsze przed wejściem do sklepu warto się umówić? Albo zapytać czy da rade wytrzymać, bo jak nie to może niech poczeka przy kasie?

      co do ćwiczeń to mam wrażenie znów, że to jego sposób na zatrzymanie Cie przy sobie. Siedzisz obok i jesteś totalnie na nim skoncentrowana. a dwa - mam wrażenie, że niestety go badzo ograniczasz nie dając mu na własną rękę, czy raczej na dwie ręce nauczyć się, poczuć muzyki. "za trudne?" "Może spróbuj, wydaje mi się, że sobie poradzisz, jak nie za piewszym razem to za drugim, naprawdę synku nie z takimi wyzwaniami miałeś już do czynienia" buzi w czółko i wychodzisz...
      a potem jak gra, to chwalisz za podjęcie wyzwania po pierwsze. a po drugie za jakość gry

      a co do upartości to po pierwsze może spróbuj tak o nim nie myśleć, żeby ta etykieta nie przylepiła się do niego i nie była jak samospełniająca się przepowiednia
      po drugie czytając odnioslam wrażenie, że to Ty raczej jesteś zamknięta na dialog a bardziej nastawiona na stawianie na swoim
      bez urazy:)
      powodzenia w negocjacjach na szczycie!
      • agni26 Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 15.10.11, 01:16
        kachape napisała:

        > z drugiej strony jeśli Ty widzisz związek pomiędzy otwieraniem mamie drzwi w sk
        > lepie a oglądaniem w domu bajek... a kara pt embargo na czytanie wydaje mi się
        > szczególnie okrutna - handlowanie swoją obecnością za żelki...

        Ja tego związku nie muszę widzieć, mały mi sam komunikuje: "nie potrzymam ci drzwi, bo nie kupiłaś mi ...". A proszę o trzymanie, żebym mogła wymanewrować wózkiem z młodszym dzieckiem. Jesli zaczyna mnie szantażować, mówię że mi przykro, gdy odmawia mi pomocy. Natomiast jeśli zagradza mi drogę do pakowania towarów przy kasie, kasjerka czeka, kolejni klienci czekają, ja nie mam czasu na tłumaczenia. 1-3 ostrzeżenia i kończymy zabawę.
        Handlowanie obecnością za żelki... Hmm, za żelki nie karzę, karzę za odmowę współpracy i odgrywanie się na mnie. Dziecko chyba powinno wiedzieć, że układy międzyludzkie polegają na wzajemności. Jeśli on odmawia mi pomocy przy tym nieszczęsnym potrzymaniu drzwi, żebym mogła wózkiem wyjechać, to ja mogę mu odmówić czytania bajki i niech sobie słucha audiobooka.

        > poza tym sama piszesz, że po zakupie o bułkach zapomina i zabawkach - czyli jed
        > nak namowom ulegasz. raz tak a raz nie, skąd on ma wiedzieć, kiedy będzie ten r
        > az?
        Ulegam, jesli się wcześniej umówimy i jeśli żądania nie przechodzą jedno w drugie.

        > czy Ty czasem nie kupujesz sobie ot tak pod wpływem chwili pączka/batonika/coli
        > /spódnicy/czegoś, co potem odkładasz i nie uzywasz?

        Nie, pączka rąbię od razu, nowozakupione ciuchy też z lubością obnaszam:P

        > może dobrym pomysłem jest wprowadzenie kieszonkowego? "synu, chcesz, żeby m cią
        > gle cos kupowała, czego nie mam w planie, to wszystko kosztuje.. sam sie ptzeko
        > naj jaka to sztuka gospodarować kasą.."

        Kieszonkowe jest, dodatkowo ma możliwość dostawania kasy za pomoc ojcu w segregacji i wynoszeniu śmieci. Kieszonkowe idzie zwykle na jakąś większą zabawkę, mniejsze próbuje sobie wyjęczeć:)

        > poza tym w sumie nie wiem po co to wszystko piszemy, skoro sama pzyznajesz, że
        > jak się z nim umówisz przed wejściem do sklepu, to w ogole no problem. to może
        > po prostu jednak zawsze przed wejściem do sklepu warto się umówić?

        Bo chciałabym doczekać chwili, gdy pójdę z nim do sklepu, załadujemy wózek i to JA zapytam: Synu, a może masz ochotę na kinderjajo? :P

        > co do ćwiczeń to mam wrażenie znów, że to jego sposób na zatrzymanie Cie przy s
        > obie. Siedzisz obok i jesteś totalnie na nim skoncentrowana. a dwa - mam wrażen
        > ie, że niestety go badzo ograniczasz nie dając mu na własną rękę, czy raczej na
        > dwie ręce nauczyć się, poczuć muzyki. "za trudne?" "Może spróbuj, wydaje mi si
        > ę, że sobie poradzisz, jak nie za piewszym razem to za drugim, naprawdę synku n
        > ie z takimi wyzwaniami miałeś już do czynienia" buzi w czółko i wychodzisz...
        > a potem jak gra, to chwalisz za podjęcie wyzwania po pierwsze. a po drugie za
        > jakość gry
        Wiesz, tak sobie można traktować dziecko bardziej zaawansowane, my zaczynamy, muszę nad nim sterczeć i sprawdzać, czy palce na odpowiednich klawiszach leżą, czy palcówki robi faktycznie jak nakazano. Ale mniejsza z tym, nie jest to mój największy problem.

        > a co do upartości to po pierwsze może spróbuj tak o nim nie myśleć, żeby ta ety
        > kieta nie przylepiła się do niego i nie była jak samospełniająca się przepowied
        > nia
        > po drugie czytając odnioslam wrażenie, że to Ty raczej jesteś zamknięta na dial
        > og a bardziej nastawiona na stawianie na swoim
        > bez urazy:)
        > powodzenia w negocjacjach na szczycie!

        Dzięki:)
        • agni26 Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 15.10.11, 01:17
          To byłam ja, w.aga:)
    • mskaiq Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 14.10.11, 23:45
      Ta chęć kupienia czegokolwiek w sklepie może byc mu potrzebna jako
      potwierdzenie tego że jest ważny dla ciebie. Z jakiegoś powodu to
      pojawia się w sklepie, chyba że pojawia się również i poza sklepem.
      Kara niczego nie uczy, poza rewanżem i brakiem tolerancji własnych
      albo cudzych błędów.
      A gwałtowne przepraszanie może być związane z zagrożeniem i obawą
      na przykład przed odrzuceniem. Z twojego opisy ten lęk wygląda u niego
      na panikę. Kara dla niego może oznaczać znacznie więcej niż nie
      obejrzenie bajki.
      "To dla niego za trudne" kiedy siada za fortepianem to może być lęk że
      sobie nie poradzi. Kiedy jestes blisko ten lęk opada i wtedy już ciebie nie
      potrzebuje, już wie jak to zagrać.
      To co napisałem to pytania które zadałbym sobie gdyby to był mój syn.
      Czy te wątpliwości są prawdziwe, nie wiem ale warto się nad tym
      zastanowić.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • agni26 Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 15.10.11, 01:29
        mskaiq napisał:

        > Ta chęć kupienia czegokolwiek w sklepie może byc mu potrzebna jako
        > potwierdzenie tego że jest ważny dla ciebie. Z jakiegoś powodu to
        > pojawia się w sklepie, chyba że pojawia się również i poza sklepem.
        > Kara niczego nie uczy, poza rewanżem i brakiem tolerancji własnych
        > albo cudzych błędów.

        Nie tylko w sklepie, w wielu dziedzinach, zawsze więcej, dłużej. Może źle się wyraziłam wcześniej, ja nie karzę za jęczenie, kara jest za odgrywanie się, kiedy to tarasuje mi drogę, nie dopuszcza do taśmy przy kasie, przeszkadza w pakowaniu towarów. Ostrzegam żeby przestał, jak nie skutkuje, karzę.
        > A gwałtowne przepraszanie może być związane z zagrożeniem i obawą
        > na przykład przed odrzuceniem. Z twojego opisy ten lęk wygląda u niego
        > na panikę. Kara dla niego może oznaczać znacznie więcej niż nie
        > obejrzenie bajki.
        Nie mam pojęcia, muszę się temu przyjrzeć. Ale jak inaczej wymóc ludzkie zachowanie w sytuacji, gdy chcę szybko zewrzeć szeregi, spakować towar i zapłacić, młodszy w wózku zaczyna lamentować a starszy przeszkadza i informuje, że to za nie kupienie czegoś tam.

        > "To dla niego za trudne" kiedy siada za fortepianem to może być lęk że
        > sobie nie poradzi. Kiedy jestes blisko ten lęk opada i wtedy już ciebie nie
        > potrzebuje, już wie jak to zagrać.

        Ale z jednej strony lęk a za sekundę arogancja? Podobnie jest z naczycielka muzyki, ona mu coś tłumaczy, a ten chojraczy: "to łatwiutkie, dziecinada".

        > To co napisałem to pytania które zadałbym sobie gdyby to był mój syn.
        > Czy te wątpliwości są prawdziwe, nie wiem ale warto się nad tym
        > zastanowić.
        > Serdeczne pozdrowienia.


        • mskaiq Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 15.10.11, 10:35
          To więcej i dłużej w wielu innych dziedzinach może wskazywać na potrzebę
          potwierdzenia swojej ważności u ciebie. Robi to wbrew wiedzy że zostanie
          ukarany a kara dla niego znaczy bardzo wiele.
          Mam wątpliwości że ta reakcja na karę wiąże się tylko z tym że nie obejrzy
          bajki, może to być związane z odrzuceniem, problemem z separacją.
          On chce być niezależny tak jak przy lekcjach muzyki, dlatego odpycha ciebie
          i odrzuca kiedy jest uspokojony twoja obecnością.
          To zachowanie typowo separacyjne.
          Pozwól mu przejść przez ten proces. Kupuj mu coś małego, niech zyska
          potrzebne mu potwierdzenie bo jest mu ono niezwykle potrzebne.
          Za jakiś czas ten problem zniknie sam, bo proces separacji się zakończy z
          bardzo ważnym przekonaniem że go kochasz. To przekonanie jest niezwykle
          ważne rozwojowo, jest jego potwiedzeniem się w oczach najważnikejszej dla
          niego osoby.
          Serdeczne pozdrowienia.
    • mama303 Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 15.10.11, 14:05
      Gość portalu: w.aga napisał(a):

      > 1. Szajba zakupowa. Każdorazowe wyjście do sklepu powoduje jazdę pt: "kup mi co
      > ś", nieważne co, gówienko, kinderjajco, cokolwiek byle zaspokoić jego konsumpcy
      > jną manię. Czasem się umawiamy, że może sobie wybrać jedną rzecz, wtedy jest sp
      > okój. Ale nie mogę przecież za każdym razem podczas robienia spożywczych zakupó
      > w mu ulegać. Jeśli stanowczo odmawiam następuje:

      Jak dziecko idzie ze mna do aklepu to cos tam sobie kupuje, ale umawiamy się na jedna rzecz.
      > 2. "mszczenie się" czyli "nie potrzymam ci drzwi, bo nie kupiłaś mi żelków",
      "No cóż sama sobie poradzę :-)" chodzi o to abys sie sprowokowac nie dała

      > 3. przepraszanie. Wiesza się na mnie, kładzie pod nogi, klęka, "mamusiu już nie
      > będę", "mamusiu przepraszam cię, ja już nigdy w życiu" itd, itp. I krokodyle ł
      > zy do tego. Ja nie ulegam, bo jak się pwoiedziało a trzeba i b, choćby cały skl
      > ep miał darmowe widowisko.

      "przyjmuje Twoje przeprosimy, ale kara niestety jest nieunikniona"

      Powodzenia, masz niezłego aktora!
      • verdana Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 15.10.11, 14:43
        Nie ma co przyznawać się do tego, ze się ukradło sznurek, jesli zapomina sie,z e na końcu przyczepiony byl koń:) Obecność rodzeństwa w wózku wydaje się tu być kluczowa, chyba,z e dziecko tak ma od zawsze, ale wtedy cztery lata trwające sceny, nie dajace się nijak opanować - to już jest problem dla specjalisty.
        Jak sie ma zachowanie Twojego dziecka do pojawienia sie rodzeństwa? Zdanie o otwieraniu drzwi brzmi też inaczej - starszy od Ciebie nic nie dostał, to mlodszemu w wózku nie ulatwi życia.
        • agni26 Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 16.10.11, 00:23
          zakupoholizm trwa od jakiegoś roku, brat jest na stanie od miesiąca i na razie jest wielka miłość, chwalenie się bratem, obcałowywanie go itp. To potrzymanie drzwi to ewidentnie kara dla mnie, nie dla brata, to mnie chce utrudnić życie i mnie ukarać.
          Scena z dziś:
          Prośba o posprzątanie pokoju. Odpowiedź: znowu ja, tylko ja, pomóż mi! Ton mocno rozkazujący. Tłumaczę: twój pokój, sam zrobiłeś bałagan, sam sprzątasz, czego nie umiesz (porządne zaścielenie łóżka) to przyjdę na koniec i pomogę. Odp: przyjdź teraz!
          Ja: nie mogę, bo myję naczynia, odp: ok, to ja nie sprzątam! A jak będziesz mnie o coś prosiła, to też ci nie pomogę! Trzaśnięcie drzwiami. Kurtyna.
          • mskaiq Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 16.10.11, 07:46
            Zachowanie dziecka można oceniać z punktu widzenia że ono potrzebuje pomocy,
            albo że ono chce rządzić i decydować w domu.
            Jeśli wierzy się w to drugie wtedy nie udziela się pomocy dziecku bo w taki sposób
            moglibyśmy wspierać jego negatywne zapędy.
            Kiedy prosi Ciebie o pomoc w posprzątaniu to może się dziać tak dlatego że
            pojawiają się uczucia lęku podobne do tych kiedy zaczyna grać na pianinie.
            Wystarczy że przyjdziesz na chwilę do jego pokoju, powiesz mu od czego zacząć i
            tak jak przy graniu na pianinie nie bedzie już chciał twojej pomocy i sam posprząta.
            Wtedy uczysz również dziecko że kiedy ktoś prosi o pomoc to należy mu pomóc.
            Kiedy odmawiasz uczysz go odmowy.
            Dla mnie nie ma zlych dzieci, za to często u rodziców pojawia się obawa że dobrocią
            można zaszkodzić dziecku, że dziecko to wykorzysta.
            To prawda że wykorzysta bo nauczy się że mama pomoże jak sobie nie radzę, że może
            prosić o pomoc i ją otrzymać.
            Słowem dom może uczyć różnych postaw dziecka. Jedna postawa to nieufności, druga
            zaufania i unikania wielu złych emocji.
            Odmawiając wywołuje się w dziecku wiele zlosci, niepokoju że sobie nie poradzi. Te
            emocje zostają w dziecku, internalizują się i będą towarzyszyły mu w życiu.
            Pomagając tworzy się dobre emocje, uczucie że jest się ważnym, słuchanym,
            przekonanie że można prosić i że świat to miejsce gdzie można pomagać sobie, do
            którego można miec zaufanie.
            Serdeczne pozdrowienia.

          • mama303 Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 16.10.11, 08:42
            Musisz tez wziąc pod uwagę, że synek naprawde nie radzi sobie sam ze sprzataniem tzn, nie umie sobie tego zorganizować. Moja córka, która miała i ma problemy z koncentracją na hasło "posprzataj pokój" rozbiła sie bezradna i sfrustrowana. Gdybym pomimo to wymagała to tez bym miała podobna scenę jak opisałas swoją. Musiałam jednak pokierować: zrób najpierw to, potem to, wytłumaczyc dokładnie i jakos lepiej szło. Z czasem jest lepiej z tym sprzątaniem.

            • mruwa9 Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 16.10.11, 11:55
              ja sama nie radzie sobie ze sprzataniem, na sam widok pokoju dzieci.Zostawienie dziecka samego ze sprzataniem jest po prostu okrutne, to przekracza mozliwosci 6-latka. Zamiast grozic, karac i egzekwowac to, co nie do wyegzekwowania, lepiej wspomoc, obrocic sprzatanie w zabawe, wspolne sprzatanie (moga byc zawody, kto wiecej klockow wrzuci do pudelka itd) to tez sposob na poswiecenie dziecku uwagi i wspolne spedzenie czasu. Oczywiscie niezaleznie od wlasnej pomocy warto rozwazyc redukcje ilosci zabawek w pokoju dziecka (nie wszystko musi byc dostepne non stop), bedzie mniej sprzatania i latwiej bedzie zapanowac nad chaosem. Idealnie byloby tez nie dopuszczac do stanu, w ktorym balagan jest nie do opanowania, ale zycie zyciem.
              • verdana Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 16.10.11, 15:19
                A ja myslę, ze nalezy zastanowić się, o co synkowi chodzi. Bo sama piszesz, ze nie o rzeczy - jak już coś kupisz, to nie jest zainteresowany. Czemu służy cyrk z przeprosinami.
                Ja bym bardziej zaczęła sie przyglądać włanym zachowaniom - to mi jednak wyglada nie tylko na chęć rzadzenia, ale i na proszenie się o uwagę. Tak, jakby dziecko czulo się fatalnie, nie będąc w centrum zainteresowania. A to oznacza chyba, ze nie jest , wbrew wszelkim pozorom, pewne siebie.
                Zastanów się, jak jest ze spełnianiem próśb dziecka i możliwościa jego swobodnej decyzji. Być może - ale oczywiscie nie mam pojecia, jak naprawdę jest- masz na tyle silny charakter i wolę, ze syn ma problemy z przeprowadzeniam swojej - i dlatego robi to w sposób tak agresywny.
                • agni26 Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 16.10.11, 16:35
                  Tak, jakby dziec
                  > ko czulo się fatalnie, nie będąc w centrum zainteresowania. A to oznacza chyba,
                  > ze nie jest , wbrew wszelkim pozorom, pewne siebie.

                  Jest niestety przeciwnie, młodszy brat znika zupełnie przy starszaku. To nie jest typ dziecka zakompleksionego czy odrzuconego. Jest bardzo pewny siebie, świetnie odnajduje się w nowych sytuacjach jak np. teraz szkoła, nowy krąg znajomych. Ja zdawałam sobie sprawę, że po 6 latach bycia jedynakiem nowy brat plus pójście do szkoły mogą się okazać bardzo trudnym połączeniem dla 6-latka, dlatego poświęcaliśmy mu już w czasie mojej całej ciąży mnóstwo czasu i poświęcamy dalej. Atrakcyjne wyjścia w weekendy, fajne muzea czy place zabaw, z ojcem prawie codziennie na zmianę rower/basen/rolki, ze mną czytanie wieczorne i gry planszowe, których wszyscy jesteśmy fanami. I teraz mam wrażenie, że się to wszystko obraca przeciwko nam rodzicom, bo dziecko zrobiło się roszczeniowe, histeryczne i zwyczajnie aroganckie aż czasem przykro słuchać. Ja powoli przestaję lubić własnego syna...
                  Co do pań, które powyżej twierdzą, że posprzątanie pokoju jest ponad siły 6-latka - bzdura! Nie wymagam żeby zabawki według wzrostu i koloru usadzał na wypolerowanej półce. Ma w pokoju ikeowski regalik z pudłami, do ktrych wystarczy wwalić sajgon z podłogi i łóżka i już jest posprzątane. Dziwne że pół roku czy rok temu to potrafił a teraz biedak żąda pomocy i szantażuje, gdy nie dostaje jej natychmiast. Ja się w każdym razie zawzięłam i z żelazną konsekwencją egzekwuję wykonywanie poleceń, ogłosiłam szlus z zabaweczkami w sklepie, dostaje kieszonkowe, więc drobiazgi kupuje sobie sam a kupno większych rzeczy możemy w domu rozważyć. Zobaczymy z jakim skutkiem...
                  • mskaiq Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 16.10.11, 17:38
                    Nie wątpię że ma wszystko, tylko że on może potrzebować miłości. Pomaganie
                    dziecku, rozmienie dlaczego dziecko ma problemy to miłość.
                    Lekcje muzyki, kieszonkowe, atrakcyjne wycieczki, muzea, place zabaw nie
                    zastąpią jej.
                    Dziecko staje się aroganckie kiedy nie ma miłości, jest nieczułe bo nie rozumie
                    na czym czułość polega.
                    Serdeczne pozdrowienia.
                    • Gość: agni26 Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze IP: *.pools.arcor-ip.net 16.10.11, 21:39
                      Dziecko staje się aroganckie kiedy nie ma miłości, jest nieczułe bo nie rozumie
                      > na czym czułość polega.

                      Właśnie 40 minut z nim w jego łóżku spędziłam czytając mu książki, gadając z nim i drapiąc po plecach. Jak sądzisz, jakie pobudki mną kierowały? To rytualne codziennie drapanie przed snem czym niby jest jak nie czułością? Ja poproszę o konkrety, rady, chwyty jak okiełznać dziecko w typie mojego a nie wnioski o braku uczucia wyciągane na niewiadomej podstawie...
                      • mskaiq Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 17.10.11, 00:37
                        A czy potrafisz mu okazać miłość kiedy prosi Ciebie o pomoc w sprzątaniu
                        albo kiedy jesteś zla na niego, kiedy przestajesz go lubić, albo w sklepie
                        kiedy ci przeszkadza, albo kiedy go karzesz ?
                        Kiedy dziecko jest miłe, posluszne, dobre, przytulające się wtedy łatwo kochać
                        dziecko.
                        O wiele trudniej kochać kiedy dziecko jest złe, kiedy ma poblem, kiedy nie
                        potrafi sobie z nim poradzić.
                        Wtedy dziecko potrzebuje najwięcej zrozumienia bo miłość to nie przytulanki i
                        drapanie po plecach. Dziecko potrzebuje przekonania że jeśli zrobi źle to nie to
                        nie będzie odrzucone, nie przestanie być lubiane.
                        Z jednej strony traktujesz go jak maleńkie dziecko, które drapiesz po plecach a
                        z drugiej odpychasz go, chcesz aby był samodzielny, sam posprzątał, sam grał
                        na pianinie, nie przeszkadzał w zakupach.
                        To powoduje u dziecka problem separacyjny. Jedna cześc jego ja jest odrzucana,
                        w tym przypadku ta część samodzielna. Dlatego widzisz jego zależność, prosi o
                        pomoc na kazdym kroku. Nie dajesz mu pomocy bo chcesz go nauczyć samodzielności
                        ale wbrew twoim dobrym intencjom takie działania przynosi odwrotne skutki i powiększa
                        jego zależność.
                        Kiedy mu pomagasz to wzmacniasz jego niezależność i widziałaś to kiedy nie
                        umiał zagrać etiudy. Twoja pomoc spowodowała odpychanie ciebie, potrzebę
                        niezależności.
                        Serdeczne pozdrowienia.

            • Gość: Pinka Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze IP: *.204.56.138.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 22.11.11, 19:40
              Kochana ja cie rozumie w 100% ale zapewne ci nie pomoge bo sama nie wiem jak sobie z tym poradzić!!!! moja corka tez ma szesc lat, dopoki nie poszła do przedszkola wszystko bylo super!!!! alllle 3latka miala poszła, i musze stwierdzic ze w przedszkolu to jest najbardziej poukladane dziecko, zdolne umnie pisac czytac....... to jest dobre!!!!!!alllleee jka wraca z przedszkola to od drzwi czasami zczyna krzzyczec a nikt nie wie o co chodzi, zabronimy jjej laptopa al piatej kostki czekolady ona wpada w taki szał że leci wszystko co ma pod ręką!!! ona tak jak by nie rozumiała słowa nie chociaż nigdy nie była rozpieszczana!!! zaznacze ze w jej przypadku ani krzyczenie na nia, ani podejscie dobrocia nie przynosilo zadnych owoców....... czasami mam juz dosyc bo poswiecam jej wiele czasu moj maz mniej bo pracuje a ona i tak zawsze mnie o wszystko obwinia, brzydko na mnie mowi kłóci sie ze mną!!!nie mam siły zaznazam ze nigdy nie dostała klapsa!!!! a wiec nie wiem jak sobie poradzic jak ani dobrocią ani złoością sie nie da!!! a teksty ma identyczne jak twój syn!!!jak mie nie dasz......to cos tam zrobie a pozniej płacze przez godzine i przeprasza i ze wszystko rozumie co zrobila zle , a na nastepny dzien od nowa refren spiewa!!! pomocy
    • Gość: haalszka Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze IP: *.aster.pl 16.10.11, 09:42
      Mam bardzo podobny problem ze swoim 7mio latkiem.
      Mania zakupowa jest maksymalna. Kupujemy spozywcze zakupy a on mówi ze tylko sobie cos wiecznie kupuje. Nigdy, nigdy nie mialam problemu w sklepach. Syn nigdy nie domagal sie czegos dla siebie, gdy powiedzialam nie. Teraz wpada w takie dyskusje i od razu foch. Foch demonstracyjny... Mówię i tlumacze, ze tak nie wolno, że kupujemy inne zakupy, że juz w tym tygodniu np cos kupilam ale roszczenia sa ciagle.
      Jestem po rozwodzie juz trzy lata, syn zmienil sie tak diametralnie w tym roku. Ma kontakt z tata, lecz u taty tak nie poszaleje bo tata mowi nie i koniec dyskusji. Wraca od niego z pustymi rekoma malo tego bez pretensji. To zachowanie fochy, wymuszanie jest skierowane tylko wobec mnie. jestem zalamana jego zachowaniem. Nie umiem sobie juz z tym radzic..
      Kary tez nic nie skutkuja.
      Jak w pulapce, az boje sie pomyslec co bedzie za 10 lat:(
      • mskaiq Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 16.10.11, 11:27
        Ojciec stworzył mu relacje na "nie". On go bardzo kocha i żeby zachować tą relację
        niczego nie żąda od niego.
        Na szczęście jesteś Ty, dajesz mu więcej swobody, od ciebie może prosić a jest mu
        to potrzebne do potwierdzenia swojej wartosci, ważności.
        Ojca nie będzie prosić bo się boi że może zostać odrzucony, że nie jest taki ważny aby
        mógł o coś prosić. Ojciec już raz odszedł i boi się że może to zrobić ponownie.
        Ten lęk przeniósł sie teraz na ciebie, on potrzebuje potwierdzenia że z tobą jest inaczej
        że ty możesz mu dawać bezwarunkowo.
        Jeśli będzie dostawał to lęk zaniknie i przestanie prosić i pretensje znikną. Jeśli nie to
        będa się nasilać bo on coraz silniej będzie odczuwal potrzebę potwierdzenia swojej
        wartości.
        Serdeczne pozdrowienia.


        • haalszka Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 16.10.11, 20:49
          skad ty wiesz takie sprawy??? ja jestem jakims pustakiem emocjonalnym, bo nie umiem tak diagnozowac zachowań syna...
          kiedys bylo inaczej, wystarczylo jedno moje słowo i syn byl posłuszny. teraz moge gardło zdzierac a on i tak swoje.. do tego jego fochy... porazka.
          czyli musze dac synowi poczucie ważności w moim zyciu.. to zaczynam działać:) dzieki za odpowiedź!
          • mskaiq Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 17.10.11, 07:55
            Ja nie diagnozuję. A skąd wiem ? Z mojego własnego doświadczenia. Wiem
            że krzycząc na dziecko które ma problemy niczego nie zyskuję.
            Siedmio letnie dziecko ma już własne opinie, często złe ale nie da się ich
            zmienić krzykiem. Kiedy strzela focha tzn że coś nie jest tak, że z czymś się
            nie zgadza. Warto zrozumieć dlaczego się nie zgadza.
            To że nie reaguje na twoje jedno slowo to dobrze, to oznaka samodzielności.
            Trzeba ta samodzielność respektować, co nie znaczy że nie można zmieniać
            tego co jest złe, ale nie da się już tego zrobić nakazami.
            Serdeczne pozdrowienia.


    • noname2002 Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 17.10.11, 08:33
      Mam identyczne dziecko, tylko ma już 9lat.. Myślę, że u Ciebie jest podobnie jak było u mnie, dziecko sprawdza czy może Wami rządzić, wymuszanie w sklepie, manipulowanie, żeby to mama sprzątnęła pokój, zachowania podczas ćwiczenia gry na pianinie, mówienie, że nie będzie spał, bo Wy się jeszcze nie kładziecie. Jedynym rozwiązaniem jest nie ulegać i stanowczo przypominać, kto tu jest rodzicem a kto dzieckiem. To Ty decydujesz co kupisz w sklepie, o której ma chodzić spać i czy pomożesz mu w sprzątaniu pokoju. Wbrew pozorom dziecku też będzie łatwiej, chociaż na początku będą protesty. I co jakiś czas znów się pojawią próby "przejęcia władzy", które trzeba zduszać w zarodku:-) A, i nie namawiam do tresury dziecka i zduszania każdego przejawu własnej woli, tylko do jasnego ustalenia, kto jest osobą dorosłą i kto decyduje.
      Natomiast w Twoich wypowiedziach niepokojące są określenie dziecka, że jest konsumpcjonistą, histeryczne, aroganckie, że go powoli przestajesz lubić. Myślę, że za dużo od niego oczekujesz, na przykład w sklepie, że nie będzie nic chciał i będziesz mogła sama pytać czy chcesz jakąś słodycz(dorosłemu czasem trudno się powstrzymać od kupienia sobie jakiegoś nieplanowanego drobiazgu),że bez protestów posprząta swój pokój(nie znam zbyt wielu dzieci, które przy tym nie pojęczą jak mają ciężko:-)), że nie będzie z nim problemów przy ćwiczeniu etiud itd. To jest tylko 6latek i te wszystkie zachowania są dość typowe, może Tobie przy maluchu wydaje się taki duży i rozsądny, ale to jeszcze małe dziecko. No i dużo za wcześnie, żeby go nazywać konsumpcjonistą, nawet żartem.
    • kachape Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 17.10.11, 21:56
      jeszcze pomyślałam o młodszym... zwłaszcza jak przeczytalam jak bardzo male to młodsze... jak zostałam mamą podwójną to miałam cel, żeby absolutnie nie wbić starszaka (wówczas 21 mies) w role "tego dużego"... i wiesz, niestety cbnyba mi się nie udało mimo staran, świadomości itp. Co zobaczyłam z perspektywy. a już dobitnie ostatnio sobie uświadomiłam patrząc na młóodego. wydaje mi się maciupkiem. a ma własnie 21 mies
      no i teraz wiem, że od starszego chciałam, by nagl mówił ciszej, by ROZUMIAŁ.
      Wiec zastanów się, czy to młody sie zmienił, czy jednak Twoje do niegpo podejście i oczekiwania?
      sprzątać pokój umial? ok, ale pół roku temu mama w tym czasie nie lulała i nie kwiliła słodko do jakiegoś małego płaczącego czegoś....
      mama miała czas, chęć, spokój... a teraz.... mama zaczyna nie lubić... jest różnica... brak sympatii się wyczuwa
    • agni26 Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 17.10.11, 23:16
      Od kiedy napisałam ten post, chodzę, myślę i analizuję każdą swoja reakcję na zachowanie syna. Kilka pań zarzuciło mi tu w wątku, że jestem wobec dziecka agresywna, nie okazuję mu miłości albo robię to w niewłaściwy sposób plus wynurzenia o lęku separacyjnym. Hmmm, odważne i zalatujące tanimi poradnikami sądy, szczególnie gdy nie zna się rodziny a wnioski daleko idące wyciąga się na podstawie kilku postów.
      Ale do rzeczy. Wiem że młodsze rodzeństwo to rewolucja w życiu każdego dziecka, szczególnie gdy jak u nas różnica wieku to 6 lat. Na pewno jakiś wpływ na starszego syna miało, nie twierdzę że nie, ale problemy z nim nie pojawiły się w czasie ciąży czy po porodzie, one są od zawsze i nasilają się z wiekiem. Mój syn zawsze był dzieckiem, które chciało postawić na swoim, stanowczym, upartym, takim małym twardzielem w każdej kwestii. I super, dopóki stanowczość nie przechodzi w arogancję i chamstwo a większość kwestii mojego syna do mnie kierowanych to impertynencje. I proszę tu o nierobienie mi więcej uwag o nazywaniu rzeczy po imieniu, 6-latek jest stworem na tyle rozumnym, że nie będę mówiła, że "nieładnie się do mamusi odezwałeś, ti, ti, no, no", tylko stwierdzę, że ta arogancja mi się nie podoba i nie życzę sobie, żeby mi w ten sposób odpowiadał. Nie proszę o analizowanie mnie i mojej rodziny oparte na kiepskich przesłankach, wmawiania mi że nie kocham mojego dziecka czy nie okazuję mu czułości. Chciałabym usłyszeć coś na temat, jak poskromić takiego małego twardziela bez zagłębiania się w psychoanalizy. Na razie wdrożyliśmy system punktowy żeby wzmocnić te dobre zachowania. Co jeszcze przychodzi Wam do głowy? Konkrety, metody, własne doświadczenia. Paniom psychoanalityczkom juz dziękujemy.
      • verdana Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 18.10.11, 08:44
        A może, lepiej byłoby powiedzieć nie "Arogancja mi się nie podoba", tylko wrzasnąć "Zabraniam ci tak do mnie mowić, jestem wsciekla, natychmiat przestań!!!!" .
        To jedno. Drugie, wybacz, ale wyglada na to, że jesteś przekonana o tym, ze nie popełniasz żadnych błędów, absolutnie żadnych. Tylko masz niedobre dziecko i tylko ono wymaga naprawy. Cóż, tak nie bywa. Z takim nastawieniem poprawy nigdy się nie doczekasz i tyle.
        • Gość: agni26 Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze IP: *.pools.arcor-ip.net 18.10.11, 11:08
          Akurat Twoje wypowiedzi Verdano, to jedne z nielicznych rozsądnych w tym wątku. Pewnie że nie jestem idealna, ale nie pozwolę sobie wmówić wszystkich grzechów świata, co próbują tu zrobić co niektórzy jasno oświeceni. Ja wiem jaką jestem matką, wiem jakie sa moje słabości i staram się nad nimi pracować, mam też wrażenie że przedobrzyliśmy z mężem z nadskakiwaniem małemu księciu, bo tak bardzo chcieliśmy mu zrekompensować najpierw brak rodzeństwa a potem jego pojawienie się, tu lezy pies pogrzebany.
          To co zrobiłam jeszcze, to próba wdrożenia jasnych zasad i na bieżąco ich przypominania. Wchodzimy do sklepu, przypominam czy pamiętał o czym rozmawialiśmy i czy spróbuje się powstrzymać od jęczenia, wtedy zrobimy w domu coś fajnego. Zajęczał tylko jeden raz! I potrzymał te cholerne drzwi;)
      • mskaiq Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 18.10.11, 08:58
        Myślę że badzo kochasz swoje dziecko i chcesz mu pomóc ale może warto na to
        wszystko popatrzeć w inny jeszcze sposób.
        Jesli chodzi o separacje to bardzo komplikują ją dwie różne postawy matki. Jedna
        to próba zatrzymania dziecka, niechęć aby się uniezależniło a druga to odpychanie
        dziecka, chęć aby było niezależne.
        Zwykle dziecko wie samo kiedy jest gotowe do tego aby się uniezależnić. Każda
        próba zwiększenia samodzielności dziecka wywołuje strach przed samodzielnością
        i ją opóźnia a nie przyspiesza.
        Kiedy dziecko prosi o pomoc a jej nie otrzymuje to pojawia się lęk, jest paraliżujący
        a nie mobilizujący. Kiedy dostaje pomoc czasem tylko symboliczną to lęk znika i
        dziecko zaczyna pracować.
        Jeśli chce się nauczyć dziecko wbew jego woli to dochodzi do konfrontacji z dzieckiem
        i dziecko ją przegrywa.
        Pozostałościa tej przegranej jest doświadczenie bycia kontrolowanym, ocenianym,
        zmuszanym do działania na zawołanie co wywoluje u dziecka poczucie zlości i agresję.
        Ta zlość i agresja powoduje że dziecko staje się krnąbrne uparte i sprawia wrażenie
        że ma silny charakter.
        Nie ma tam silnego charakteru, jest zlość, poczucie krzywdy i to z niego będą brały się
        negatywne zachowania dziecka.
        Jeśli chodzi o milosc to jest miłość i dojrzała miłość. Ta druga rozumie szucunek,
        wybaczenie i ma wiele zrozumienia, ta piewsza tego nie potrafi.
        Serdeczne pozdrowienia.


    • jakierzymskie Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 18.10.11, 10:51
      Pewne wypowiedzi w tym wątku są dla mnie dziwne i ja bym się z nimi nie zgodziła. Dziecko 6-letnie doskonale potrafi posprzątać swój pokój (mam 6- latkę więc wiem ). Inna sprawa, że potrafi jęczeć i skwierczeć, ze ma dużo itd. wtedy najczęściej mówie, że jeśli ma za dużo i nie potrafi posprzątać to widocznie trzeba zmniejszyc liczbę zabawek i o dziwo w mig jest wszystko posprzątane i nagle potrafi i nie ma za dużo.
      Jeśli chodzi o ten nieszczęsny sklep to o ile chęci zakupowe są całkiem normalne to "mszczenie się" już nie. Ktoś pisał, że najlepiej nie kupować mu i wydaje mi się, że to mogłoby pomóc. Bo teraz próbuje a może tym razem się uda a jak będzie miał jasno powiedziane, że nic ze sklepu nie dostanie bo jego zachowanie jest skandaliczne i do momentu poprawy nie ma ani lizaków ani kinderów ani nic w tym stylu.
      Do tego miałabym w domu kilka kinderków o których on nie wie i gdy nastąpi poprawa to bym mu dała ale w domu i z zaznaczeniem za co.
      Nie wyobrażam sobie, że moje dziecko nie puszcza mnie do kasy bo mu coś tam nie kupiłam albo nie chce mi otworzyc drzwi...Nie wiem co bym zrobiła ale na pewno nie był by to stoicki spokój, pewnie bym ryknęła, przestawiła delikwenta a potem wyjaśniła kwasy a co do otwierania drzwi to ja swojej zawsze tłumaczę, że ludzie sobie pomagają bo tak jest prościej żyć i jak ona mi nie pomoże gdy tej pomocy będę potrzebowała to i ja jej nie pomogę gdy ona bedzie w potrzebie i tak kiedys zrobiłam. Wystarczyło tylko raz, to było dawno ale ona pamięta do dziś. Zrozumiała i pamięta. Więc może w tę stronę?
      Pozdrawiam
      • Gość: agni26 Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze IP: *.pools.arcor-ip.net 18.10.11, 11:11
        Ano właśnie, są zachowania nieakcptowalne u 6-latka i właśnie o ich zmianę mi chodzi. dzięki za zrozumienie:)
        • mskaiq Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 18.10.11, 14:42
          Są zachowania nieakceptowalne u 6 latka. Pytanie jest tylko jak je zmieniać, czy
          pomóc mu czy wymusić.
          Serdeczne pozdrowienia.

      • kachape Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 18.10.11, 11:50
        jakierzymskie napisała:

        wtedy najc
        > zęściej mówie, że jeśli ma za dużo i nie potrafi posprzątać to widocznie trzeba
        > zmniejszyc liczbę zabawek i o dziwo w mig jest wszystko posprzątane i nagle po
        > trafi i nie ma za dużo.

        ze strachu dziecko i czlowiek dorosły również jest w stanie naprawdę dużo zrobić. pytanie czy o to chodzi, by funkcjonowac na zasadzie ciągłego straszenia i czy o taką jakość relacji z dzieckiem chodzi

        do autorki zaś wątku.... naprawdę nie jest Tobie przykro pisać i myślec o synu w ironiczny i zjadliwy sposob "książę"?
        • agni26 Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 18.10.11, 14:19
          > do autorki zaś wątku.... naprawdę nie jest Tobie przykro pisać i myślec o synu
          > w ironiczny i zjadliwy sposob "książę"?
          >
          Tak, właśnie się ubiczowałam z tego powodu:P Ja jestem dość bezpośrednia i nazywam rzeczy po imieniu, już wcześniej pisałam że arogancja to arogancja i żadne eufemizmy tego nie zmienią. Z dzieckiem rozmawiam jak z dorosłym, nie obrażam go, nie wyśmiewam, nie poniżam. Nie jestem jak widać wystarczająco dobra na tutejsze standardy.
    • noname2002 Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 18.10.11, 13:04
      Tak, jesteś wzorową, idealną super-matką tylko dziecko masz rozpuszczone, złe, konsumpcjonistę i książątko. Lepiej ci teraz?
      Ja nie pisałam agresywnie, złośliwie czy żeby się poczuć lepsza, ot mam podobne dziecko, pewne rzeczy przerobiłam, mnie też doradzano i myślałam, że Tobie też się rada przyda. Na Twoim miejscu przeczytałabym jeszcze raz wszystkie odpowiedzi na Twój post i zastanowiłabym się nad sobą, a zwłaszcza nad uczuciami do starszego dziecka.
    • Gość: monika Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze IP: *.ip.jarsat.pl 18.10.11, 13:23
      moj mlodszy synek ma 5.5 roku i non stop cos by chcial, niemal co zakupy, w domu siedzi z katalogiem lego, niemal codziennie sa rozmowy, ze on nie wie, co ma wybrac, jak uzbiera z kieszkonowego odpowiednia ilosc pieniedzy. latem powiedzial, ze woli zostac w domu niz isc na zakupy, bo przynajmniej go nic nie kusi, powiedzial, ze nie wie, czemu ciagle mysli o nowych zabawkach i ciagle o czyms marzy... np. dzis rano powiedzial, ze nie wie dlaczego nie umie wybrac i ciagle sie zastanawia czy gra heroica czy cos tam innego czy jeszcze cos innego. on sie z tym MECZY. to nie jest dla niego nic fajnego. z jakiegos powodu jest bardzo podatny na ten zalewajacy ze wszystkich mozliwych stron chlam. nie wiem, co on uzupelnia w tym swopim malym zyciu ta niezaspokojona potrzeba posiadania nowego czegokolwiek... jasne, byl moment, kiedy rzuty na podloge w sklepie itp akcje mnie doprowadzaly do pasji. ale szybko zdalam sobie sprawe, ze karanie go za cos, co jest dla niego samego meczarnia, to sadyzm w bialy dzien. wiec zachowuje autentyczny spokoj albo zloszcze sie bez sciemniania, ale nie daje zadnych kar. duzo rozmawiamy o tym, przedstawiam mu swoj punkt widzenia z serii: 'rozumiem cie swietnie, sama tak mam' i nie tworze atmosfery lekcewazenia/pogardy dla jego problemu. mlody chyba co zakupy zapyta, czy cos dostanie, czesto robi foszka, ale nie robie z tego akcji. tym bardziej, ze jest o wiele-wiele spokojniej. wpisalam to w jego norme, bo jak wiadomo, kazde dziecko jest inne i ma prawo do swojej osobowosci, nawet tej niezgodnej z naszymi oczekiwaniami.
      tez mlody sie miga od sprzatania i robi to czesto. co akurat nie rozni sie wiele od zachowan starszego. tu tez sa 3 warianty - albo mowie to co zwykle spokojnie, albo mowie: 100 razy juz to obgadalismy' albo sie zloszcze. patrze na pore dnia, ogolny stan nastrojowy, wiadomo, ze jak kiepski dzien albo juz pozno, to prawdopodobienstwo jekow jest wyzsze. i generalnie nie robie z tego akcji. ale nie pamietam, zeby w efekcie dzieci nie posprzataly...
      no i nie wymagam od dzieci zachowan, ktorych nie umiem ich nauczyc oraz nie karam ze zachowania, ktore sama mam we krwi (te wkurzajace oczywiscie). nie biore zachowan 5latka czy 8latka personalnie, szanuje moje dzieci, ale nie zapominam, ze to sa dzieci, male dzieci. ucza non stop, chodzic, pisac, jezdzic na deskorolce i rowniez wyrazac swoje uczucia z empatia. jak jest mi przykro przez ich zachowanie, to nie odcinam sie etykietujac w obrazliwy sposob, tylko jakos daje rade ;-)
      obaj maja bardzo wyraziste charaktery, sa bardzo dojrzali emocjonalnie, wiedza, co lubia, a czego nie. no i co? bede ich lamac? walczyc z nimi, zeby mi nie utrudniali zycia? po porstu staram sie dotrzymac im kroku, ucze sie elastycznosci, bo nienawidze metod z serii "dzieci i ryby....". nie wychodze z zalozenia, ze to, ze urodzilam czyni mnie wszechwiedzaca matka. albo to, ze jestem starsza o 30 lat czyni ze mnie zawsze-majaca-racje. pamietam o swoich przywarach i wkreconych filmach, bo niedaleko padaja jablka od jabloni. kocham ich strasznie, mowie im to codziennie pewnie nie raz, powtarzam, ze nawet jak sie zloszcze, to nadal kocham nad zycie. mowie, ze nie zawsze moje reakcje sa odekwatne do ich "przewinienia".
      nie wiem, czego oczekujesz po tym poscie. nie ma metod, ktore zalatwiaja takie sprawy szybko, a szczegolnie jednostronnie. wszystko jest rozlozone w czasie, cos co dzialalo kiedys teraz nie dziala, albo cos puszczone kiedys, teraz odbija sie czkawka, ciagle trzeba sie przegrupowywac. i czekac na rezultaty nie nastepnego dnia, ale tydzien, miesiac, rok.
    • wrzesniowamama07 Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 22.11.11, 22:05
      Ja bym się z dzieckiem nie siłowała. I nie próbowała licytować na charakter. Jakichkolwiek nie miałby w sobie zadatków na aroganta, księcia i kogoś tam jeszcze - to tylko sześciolatek, który mamie może - mówiąc językiem komentatorów z filmu Auta 2 - nafiukać w kasżę.

      Nie wiem, w jakich sklepach robisz zakupy. Jeśli do blokady dochodzi w dużym sklepie, gdzie są ochroniarze, poprosiłabym grzecznie, żeby pan odsunął moje dziecko, żebym mogła spokojnie wyjechać z wózkiem. Jeśli oczywiście panowie nie są jakimiś ostatnimi ćwokami. Mój czterolatek podejrzewam stanąłby na baczność zaraz po mojej prośbie (takich problemów nie miewam, ale domniemuję, że na dziecko taka interwencja pana umundurowanego może podziałać).

      Jak mówi, że nie otworzy drzwi, poprosiłabym kogokolwiek innego - głośno i wyraźnie - o pomoc. Bez komentowania przy wszystkich. A potem bym powiedziała, że byłoby miło gdyby on był taki uprzejmy jak ten miły pan/pani. Bo ludzie lubią uprzejmych, a nieuprzejmych - nie. Ale lekko. Niech on widzi, że sobie radzisz a jego FOCHY to dziecinne mrzonki o utrudnieniu życia mamie, bo może ci w kaszę nafiukać.

      Te zachowania wynikają z czegoś, obserwuję podobne u mojego syna - rzadko, ale to czterolatek - i niestety przyznaję, że ta gotowość do konfrontacji to zaobserwowana u mnie. Mnie się zdarzało powiedzieć "jak ty tak, to ja tak". Więc teraz staram się zmiękczać. To nie znaczy, że nie pokazuję konsekwencji postępowania.

      Przykłady z pianinem są moim zdaniem inną bajką, każde dziecko ma prawo do niepewności i chwil triumfu jak już czegoś się nauczy czy nawet zrozumie że umie.

      • Gość: gaja9 Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.11, 17:12
        Witam,
        jestem mamą 6,5 letniej dziewczynki, także o mocnym charakterze ( teraz właśnie co jakiś czas próbuje przesuwać granice, co kończy się czasem awanturą), ale przynajmniej w kwestii zakupów jest spokój;)
        Dwa lata i rok temu musiałyśmy spędzić po miesiącu czasu nad morzem (na skutek częstych chorób wylądowałyśmy w szpitalu), żeby podnieśc odporność.
        I jak tu sobie samej poradzić z zachciankami dziecka? Skoro w nadmorskich miejscowościach pełno automatów, np. z kulkami, zabawkami i innymi gadżetami?
        Córka przez cały rok zbierała sobie pieniądze, część dostała od dziadka na imieniny, urodziny i od nas jakieś drobne kwoty, na miejscu wysypałyśmy wszystko z portfela, przeliczyłyśmy i obliczyłyśmy "dniówkę" i nagle się okazało że cięzko wydać swoje pieniądze, np. na kolejną piłkę czy łopatkę lub pet shop'a. Widząc cenę jakiejś zabawki chciała wiedzieć ile to "dniówek"- bowiem dopuszczalne było kupienie czegoś droższego, ale wiedziała że to oznaczało że następnego dnia lub przez kilka dni, np. nie będzie mogła kupić nic. Nauczyła się oszczędzać;)
        A najbardziej mnie ubawiła gdy po sprawdzeniu ceny (w jakimś supermarkecie w Gdyni) okazało się, że zabawka kosztowałaby tyle co nasze obiady przez 2 dni. A że był to już prawie koniec naszego pobytu to i z moimi finansami nie było już za różowo.
        Córka popatrzyła jeszcze raz tęsknym wzrokiem na zabawkę i ją odłożyła na półkę stwierdzając rezolutnie że ona woli jednak zjeść obiad niż być głodna;) bezcenne.
        A teraz mamy zaprzyjaźnioną panią w sklepie z zabawkami, która nie ma za dużego ruchu a dużo czasu, więc zaglądamy do niej i córka wysypuje jej zawartość swojego portfela a ona pokazuje jej co może "zabrać" ze sklepu.
        Może taki sposób gospodarowania finansami też by się sprawdził?
        Gorzej z tymi atakami złości i pyskówkami, ale mam nadzieję ze toi minie.
    • jotde3 Re: 6-latek o bardzo silnym charakterze 02.12.11, 09:40
      w.aga przeczytałem ten twój post i wydaje mi sie że masz zupełnie normalnego chłopaka .problem chyba w tym "każdorazowo" .dobrze postepujesz ,z czasem samo zaniknie to jego "złe zachowanie ".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka