Dodaj do ulubionych

3-latek i pielucha

14.08.13, 23:43
Wiem, wiem, temat stary jak świat i wałkowany wielokrotnie, ale każdy przypadek jest inny, więc proszę o pomoc, a chociażby wsparcie duchowe ;)
synek skończy trzy latka w październiku, problemem u nas nie jest brak kontroli nad czynnościami fizjologicznymi ale brak chęci robienia czegokolwiek do nocnika/na nakładkę/na trawkę/na cokolwiek - i na pewno nie jest to strach przed powyższymi
miewa okresy że nie chce nosić pieluchy, co oczywiście rozumiem i popieram, ale przestałam już na to pozwalać po wielokrotnym zasikaniu i zas...niu domu, chodzenie w mokrych spodniach też mu nie przeszkadza
czasami zdejmuje sobie pieluchę tuż przed sikaniem i triumfalnie obwieszcza tuż po że nasikał na kanapę lub łóżko, a czasami tuż przed - grozi że zaraz to zrobi z łobuzerskim uśmiechem - smutne to i bardzo wkurzające,
żadne książeczki tematyczne, żadne tłumaczenia, żadne łapówki, nic, ale absolutnie NIC nie jest w stanie go skłonić do robienia na nocnik :(
kiepski to jest też czas na naukę bo dwa tygodnie temu pojawił się drugi synek, ale jak do tej pory mówiłam że przyjdzie czas, że zaskoczy, tak teraz zaczynam się już martwić i zwyczajnie jest mi go szkoda, że musi mieć ten tyłek taki zapakowany wiecznie w pieluchę

ponieważ byłam w zagrożonej ciąży małym przez ostatnie 7 miesięcy zajmowała się dużo babcia której bardzo zależało na odpieluchowaniu go, jednak babcia zupełnie mojego synka "nie czuje", on ma dość trudny charakter i do tego wiek też trudny i mam wrażenie że wszystkie te ceregiele i zabiegi przyniosły odwrotny skutek
a ja przyznam że sama jak ta chorągiewka, raz mówiłam do babci odpuść mu, a raz jej wtórowałam w "nagonce", a teraz nie wiem co z tym zrobić...
Obserwuj wątek
    • joshima Re: 3-latek i pielucha 15.08.13, 00:14
      Zagrożona ciąża i młodsze rodzeństwo to chyba w tym wszystkim jest klucz. Sikanie gdzie popadnie stało się prawdopodobnie świetnym sposobem na skupienie Twojej uwagi. Do tego jeszcze zrobiliście (tłumaczeniem przekupstwami i innymi ceregielami) sprawę z czynności normalnej i fizjologicznej.

      Ja bym totalnie odpuściła na bardzo długo. Tyłek w pieluchę i nie wspominać o sedesie nocniku itp nawet słowem pod karą śmierci lub ekskomuniki ;) dotyczy tez babci.

      Ponadto, ponieważ babcia wydaje się chętna do pomocy, to trzeba ją raz dziennie wysłać ze śpiącym noworodkiem na spacer i zająć się wyłącznie starszym synem tak by nie musiał w tak drastyczny sposób walczyć o Twoją uwagę.
    • mskaiq Re: 3-latek i pielucha 15.08.13, 13:18
      Bardzo wiele dzieci na zachodzie nosi pieluchę idąc do szkoły. Nikt z tego nie
      robi tragedii. Z czasem z tego wyrastają.
      Niestety często panuje przekonanie, że coś jest źle z dzieckiem, które w
      wieku 3 lat nosi pieluchę.
      Pozdrawiam serdecznie.
      • mama_trojga Re: 3-latek i pielucha 15.08.13, 20:09
        Nie no padnę do szkoły w pieluszce.. Nie pojmę tego nigdy za wyjątkiem dzieci chorych czy upośledzonych. Jestem zdecydowaną zwolenniczką odpieluchowania przed 2 urodzinami a najlepiej jeszcze wczesniej. Jedyne czego to wymaga to konsekwencja i calkowite idstawienie pieluch. Byly juz wątki na ten temat poszukaj.
        • joshima Re: 3-latek i pielucha 15.08.13, 21:14
          mama_trojga napisała:

          > Nie no padnę do szkoły w pieluszce..
          Jak byś była nieco bardziej oblatana to byś wiedziała w jakim wieku tam dzieci ida do szkoły. Nie ośmieszaj się takimi komentarzami.

          > Jestem zdecydowaną zwolenniczką odpieluchowania przed 2 urodzinami
          Już współczuję Twoim dzieciom.

          > Jedyne czego to wymaga to konsekwencja
          Niestety wymaga to też dojrzałości organizmu dziecka a na to Twoja konsekwencja nie ma żadnego wpływu. Chyba, że odpieluchowanym nazywasz dziecko za które mama pamięta by się na czas wysikało i które jest w nocy budzone i wysadzane na nocnik.

          Dawno nie czytałam takich bzdur.
          • Gość: ania Re: 3-latek i pielucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.13, 21:42
            nie mam jakiegoś specjalnego poglądu na te kwestie, ale jak wytłumaczysz że dzieci lat 70,80 tych były w większości od-pieluchowane w okolicach właśnie 2 lat a i zdarzało sie że i roczne; to nie jest złośliwość; naprawde ciekawi mnie to zjawisko
            • verdana Re: 3-latek i pielucha 15.08.13, 22:01
              Zjawisko jest bardzo proste - konieczność prania pieluch jest uciążliwa, wobec tego dzieci wysadzano jak najwcześniej. W okresie międzywojennym radzono wysadzać już nad nocnikiem miesięczne dzieci.
              Dzieci wysadzano po prostu bardzo często. To raz. Trenowali raczej rodzice, nie dzieci - i rzeczywiście, w ten sposób da sie wiele dzieci nauczyć robić na nocnik przed drugimi urodzinami. Problem polega na tym, ze zajmuje to często sporo czasu, jest nieprzyjemne dla dziecka, a co najgorsze - zbyt wcześnie przeprowadzony trening czystości możne spowodować, zę dziecko sporadycznie będzie sie moczyło bez porównania dłużej, niż to, które odpieluchowano, gdy było gotowe.
              Kolejna sprawa to pieluszki. W tetrowych dziecko, które sie zmoczy, dostaje natychmiast sygnał, że jest mokre. W jednorazowych nie. Toteż po prostu uczy sie dłużej, bo trudniej mu dostrzec związek pomiędzy parciem na mocz, a robieniem siusiu.
              Obecnie po prostu wygodniej jest poczekać. Ale też bez przesady. W przypadku trzylatka zamieniłabym pieluchy jednorazowe na znacznie mniej wygodne tetrowe. W przypadku chłopca jednak próbowałabym w domu i w dzień pieluchy nie wkładać - w pieluszkach jest zbyt gorąco, a to nie sprzyja zdrowiu jąder.
              • demonii.larua Re: 3-latek i pielucha 17.08.13, 10:17
                > Dzieci wysadzano po prostu bardzo często.
                oraz nie rzadko te dzieci przesiadywały na nocnikach dużo dłużej niż zwykle zajmuje zrobienie siku czy kupy.
                • verdana Re: 3-latek i pielucha 17.08.13, 21:35
                  Oczywiście - przesiadywały do momentu zrobienia czegoś. Czasem i godzinę...
            • kriss_1 Re: 3-latek i pielucha 24.08.13, 22:52
              Nie byly odpieluchowane tylko regularnie wysadzane, a to spora roznica. Nie slyszalam o dzieciach odpieluchowywanych w wieku roku, wg mojej mamy bylo to najczesciej ok 2 rz - czyli w sumie jak wiele dzieci obecnie. Roczniak nie jest w stanie kontrolowac zwieraczy. Moze co najwyzej dac sie kontrolowac przez matke w jakims koprowyscigu pt. kto wczesniej odpieluchuje dziecko (czyt. regularnie nauczy siadania na nocnik). Z tego co wiem, w Niemczech dziecko odpieluchowane przed 3 rz uznaje sie za wczesnie odpieluchowane.
    • mama_trojga Re: 3-latek i pielucha 16.08.13, 00:52
      polecam np. ten wątek ze szczęśliwym zakończeniem:
      forum.gazeta.pl/forum/w,851,144862244,144862244,16_dzien_kupy_w_gaciach_ratunkuuuuu_.html
      Jeśli chodzi o szkołę i o "zachód" to czy "zachód" oznacza kraje anglosaskie?
      To tam do szkoły idą 4-latki tak? We Francji dzieci mają 7 lat z tego co wiem, w Hiszpanii chyba 5.
      Nigdy nie widziałam na oczy dziecka 4-letniego z pieluchą w ciągu dnia założoną. Ani w Polsce ani w krajach zachodnich, w których spędziłam sporo czasu:))))))
      A moje dzieci mają się doskonale, mimo że każde z nich zostało w sposób łagodny, choć konsekwentny odpieluchowane przed 2 urodzinami:))) Podobnie jak dzieci wszystkie w rodzinie czy wśród znajomych. Można dzieci odpieluchować wcześniej, ale moim skromnym zdaniem wiek "około 2 lat" jest najlepszy.
      Nie mieliśmy kłopotów z moczeniem nocnym.
      Co to znaczy "być gotowym"? Wydaje mi się, że chodzi tu o świadomość, że pęcherz za chwilę będzie opróżniony. Czy też "zaraz zrobię kupę". Jeśli synek autorki zdejmuję pieluchę tuż przed sikaniem i triumfalnie obwieszcza to znaczy, że doskonale wie kiedy to nastąpi. Fizycznie więc jest gotowy jak najbardziej. I tu rolą rodzica - a nie dziecka - jest nauczyć je gdzie załatwia się potrzeby fizjologiczne. Nie chodzi tu o zmuszanie czy terror. Dziecku należy dać tyle czasu ile potrzebuje. Przypominać o toalecie i tyle: w momencie kiedy dziecko jest świadome, że zaraz się zsiusia, chodzi wyłącznie o nauczenie go gdzie należy to zrobić. Nigdy nie trwa to dłużej niż 2-3 tygodnie jeśli rodzice są konsekwentni, nie poddają się kiedy dziecko zasika majtki czy zrobi kupę. Ja osobiście nie rozumiem czekania w tym temacie. Na co czekamy? Na to aż dziecko powie: tak, od dziś chcę robić siku do toalety? Oczywiście można czekać, tylko po co? Żeby dziecka nie urazić? Zupełnie nie wiem po co. Jak widać u autorki wątku wszystkim to z czasem zaczyna przeszkadzać.
      Inaczej sprawa ma się z pieluchą w nocy - tu potrzeba czasu by dziecko dojrzało do tego, żeby potrafiło obudzić się kiedy pęcherz jest przepełniony.
      Nie uważam, żebym się ośmieszała. Nie rozumiem takiego podejścia rodziców jak to przytoczone - niby z "zachodu".
      Wydaje mi się (chociaż nie wiem), że autorka być może podobnie jak w tym wątku przytoczonym poddawała się szybko kiedy synek zasikał podłogę, kanapę. Powracały pieluchy. Synek dostawał sprzeczne komunikaty. W naszej rodzinie wszystko działo się za każdym razem w radosnej atmosferze: a więc jesteś już duży/a! wiesz kiedy zrobisz siusiu/kupkę. To znak, że nie potrzebujesz już pieluszki i tak jak my możesz już załatwiać się do toalety. Za każdy sukces - brawa. W przypadku porażki - łagodne przypomnienie: następnym razem pamiętaj o nocniku. Pieluch w domu od tego dnia nie było. Na spacer braliśmy majtki/spodenki na przebranie w razie czego. I to wszystko. Z tego co pamiętam najdłużej chyba 12 dni trwał ten proces.
      Życzę powodzenia!
      • joshima Re: 3-latek i pielucha 16.08.13, 02:24
        mama_trojga napisała:

        > Nigdy nie widziałam na oczy dziecka 4-letniego z pieluchą w ciągu dnia założoną
        To mało jeszcze widziałaś.

        > Nie mieliśmy kłopotów z moczeniem nocnym.
        > Co to znaczy "być gotowym"?
        To znaczy, że organizm jest gotowy na odpowiednie zagęszczanie moczu a pęcherz jest odpowiedni do jego przetrzymania wystarczająco długo, żeby się dziecko przy byle okazji nie posikało. To jest kwestia fizjologii i dojrzałości (min hormonów) a nie konsekwencji rodzica.

        > Wydaje mi się, że chodzi tu o świadomość, że pęcher
        > z za chwilę będzie opróżniony.
        Masz rację. Wydaje Ci się.

        > Jeśli synek autorki
        > zdejmuję pieluchę tuż przed sikaniem i triumfalnie obwieszcza to znaczy, że do
        > skonale wie kiedy to nastąpi. Fizycznie więc jest gotowy jak najbardziej.
        To się akurat zgadza. Niestety zrobiono mu kuku jeśli chodzi o sferę psychiczną i dalsze brnięcie w to nie pomoże a jedynie zaszkodzi.

        > Nigdy nie trwa to dłużej niż 2-3 tygodnie jeśli rodzice są konsekwentni,
        Hi hi hi...

        > Na co czekamy? Na to aż dziecko powie: tak, od
        > dziś chcę robić siku do toalety?
        A dlaczego nie?
        • Gość: Patrycja Re: 3-latek i pielucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.13, 06:42
          joshima podczytuje twoje wypowiedzi od jakiegoś czasu i mam podejrzenia graniczące z pewnością, ze ktoś tak napastliwy jak ty stosunkowo średnio nadaje się do udzielania rad na temat wychowania; autorka tego posta odnosi się do problemu odpieluchowania, od ciebie dowiaduje się, że mało widziała, ze jej się wydaje, odpowiadasz pytaniem na pytanie i inne odzywki na poziomie gimnazjum; skoro tak dalece jesteś pewna swojego zdania to chyba łatwo ci przedstawić merytoryczne argumenty na jego poparcie; to już któraś wypowiedź z kolei z kategorii jaśnie - oświeconych, ale nie popartych niestety argumentami...
      • Gość: Nenowa Re: 3-latek i pielucha IP: *.cdma.centertel.pl 31.08.13, 00:33
        To może się wtrącę. Co oznacza gotowość dziecka w tym temacie? Brak dwutygodniowego ( czy też 12 dniowego, jak u Pani) okresu sikania gdzie popadnie. Czekałam cierpliwie, tłumaczyłam, pokazywałam- do czego służy nocnik. Obserwowałam dziecko- zdejmowałam pieluchę i pozwalałam chodzić bez. Dopóki mała sikała po nogach nie zwracając na to najmniejszej uwagi- zakładałam pieluszkę i dawałam jej spokój. Jeśli nie protestowała, każdego ranka sadzałam ją na moment na nocniku, jeśli protestowała-nie. Któregoś dnia ( 21-22 miesiąc) zrobiła siusiu na nocnik i z radości biła sobie brawo. Zrozumiała, czego od niej oczekuję. Wtedy zdjęłam jej pieluchę na dobre. W pierwszych kilku dniach musiałam ją mocno pilnować, ponieważ nie wołała, tylko biegła do drzwi łazienki i bez słowa pokazywała paluszkiem. Za miesiąc ma drugie urodziny - woła kiedy chce do toalety. Nie znam stresu związanego z odpieluchowaniem. Bałam się tego procesu, gdyż przez wiele mam był opisywany jako dwutygodniowe bieganie z mopem, zafoliowane kanapy, zwinięte dywany itd. Myślę,że tak jest, kiedy dziecko nie jest gotowe na zdjęcie pieluszki. Oczywiście, można odpieluchować dziecko wcześniej, pytanie czy warto? Myślę,że dla malucha, który nie do końca rozumie, czego chce od niego mama biegająca za nim z nocnikiem, ten okres jest stresujący. Dla matki ślizgającej się na kałużach-również. Według mnie warto poczekać i oszczędzić stresu. A co do roczniaków godzinami siedzących na nocnikach- to nie nauka, to tresura.
    • iggi44 Re: 3-latek i pielucha 16.08.13, 12:59
      mama-trojga "moim skromnym zdaniem wiek "około 2 lat" jest najlepszy" - być może masz rację, bo mój synek przed drugimi urodzinami wołał i robił przez jakies 2-3 tygodnie kupę do nocnika, do dnia gdy bylo bardzo zimno i na placu zabaw kazałam zrobić w pieluche - i do dziś sobie tego nie wybaczę! bo to bylo ostatni raz gdy zawolal,

      "Oczywiście można czekać, tylko po co? Żeby dziecka nie urazić? Zupełnie nie wiem po co. Jak widać u autorki wątku wszystkim to z czasem zaczyna przeszkadzać." - co więc mi radzisz? uwierz że babci konsekwencji nie brakowało i mówię tu o baaaardzo długim okresie bo prawie cala ciąża, i zupełnie bym się nie przejmowała wpadkami, tylko że to wpadki nie są! podkreślam - to jest CELOWE zasikiwanie wszystkiego i wszystkich ("obsikam mamusię!"), więc ubieranie mu pieluch jest dla mnie konieczne :(

      joshima, myslę ze masz duzo racji, ze moja niedyspozycja i wieczne lezenie miały wpływ na tą sytuację, drugi synek urodził sie dwa tygodnie temu i od tamtej chwili o pieluchach milczymy, babcia wyjechala, wszystko jest jak było, a ja nie wiem co zrobic zeby nie zrobic gorzej,
      do tego myślę o wysłaniu go do przedszkola na kilka h/dziennie i też mam dylemat czy to będzie dla niego dobre w tej sytuacji (nowe dziecko w domu a on w odstawkę?) z drugiej strony on jest bardzo towarzyski, lgnie do dzieci, zaczyna się już nudzić w domu i przy malym byłby nieco "zaniedbany" w domu :/
      • morekac Re: 3-latek i pielucha 16.08.13, 17:07
        do tego myślę o wysłaniu go do przedszkola na kilka h/dziennie i też mam dylemat czy to będzie dla niego dobre w tej sytuacji (nowe dziecko w domu a on w odstawkę?)
        Możesz spróbować wysłać - ale gdyby jednak nie chciał chodzić, to może mógłby zostać w domu?
        I musisz liczyć się z tym, że z przedszkola będzie wam przywlekał różne 'straszliwe zarazy'...
        • joshima Re: 3-latek i pielucha 17.08.13, 08:53
          morekac napisała:

          > I musisz liczyć się z tym, że z przedszkola będzie wam przywlekał różne 'strasz
          > liwe zarazy'...
          A także z tym, że po przyjściu z przedszkola jeszcze bardziej będzie pragnął mieć mamę na wyłączność.
          • iggi44 Re: 3-latek i pielucha 17.08.13, 21:28
            wiem wiem, szczęśliwie mój mąż jest dość zaangazowany i ustalilismy iz popoludnimi on przejmuje maluszka a ja starszaka, oczywiscie biorę pod uwagę że przedszkole może okazać się kiepską decyzją - jeśli tak zostanie w domu, póki co analiza swot stawia na przedszkole, ale to dopiero w praniu wyjdzie
    • twojabogini Re: 3-latek i pielucha 16.08.13, 13:08
      Nie odpieluchowywałam żadnego z moich dzieci. Dzieci z czasem same zaczynają czuć, że nasiusiały, jeszcze wcześniej, że zrobiły kupę. Wtedy warto okazać dziecku akceptację - o siusiasz, o robisz kupkę - z uśmiechem, nigdy nie krytykując. Puszczałam też maluchy nago - żeby odczuły jak to dobrze nie mieć pieluchy, sprawdzić co się dzieje gdy siusiają, zobaczyć jak to się dzieje. Latem najłatwiej. Trudniej zrezygnować z pieluch tym malcom, którzy noszą pieluchę non stop, wtedy bez niej czują się niekomfortowo, wręcz zagrożeni.
      Na tym etapie - gdy dzieci czułe, że się załatwiają, zadbałam też o to, żeby malcy dowiedzieli się, że ludzie dorośli załatwiają się w toalecie, a dzieci na nocniczki i pod drzewko (sprawdzają się wizyty poglądowe u znajomych, których dzieci korzystają z nocnika i jeszcze są na tyle małe, że robią to publicznie). Oczywiście chwalimy dziecko znajomych, oglądamy nocniczek. Żadnej presji na własne dziecko. Kolejny etap to wyprawa do sklepu w którym dziecko obejrzy sobie nocniczki - ja przechodziłam mimochodem, malcy sami wypatrywali i domagali się zakupu (no bo zosia ma i mały bartuś ma...).
      Kolejny etap - to wybór wygodnych majteczek. Z dzieckiem. I rozmowy o tym że majtaski są wygodne, że wystarczy je zdjąć i zrobić siku, że pupce jest lepiej. I przykłady dzieci w majtaskach.
      Tą metodą moje dzieci same z siebie zrezygnowały z pieluch w okolicach trzeciego roku życia, a pieluchy na noc przestałam zakładać, gdy przez ileś nocy z rzędu były suche. Żeby uniknąć stresu zamoczenia łóżka w pierwszym okresie unikałam nadmiernego przepajania dziecka tuż przed snem (podając w porze wieczornej wodę, której dziecko wypija mniej niż np. słodkiego soku - z korzyścią dla zębów).
      Czego należy unikać - ograniczania napojów, presji na dziecko, oceniania, krytykowania w razie wpadki, straszenia.
      Trzeba się liczyć z tym, ze wpadki się zdarzą i potraktować jako banalne wydarzenie. Warto wtedy opowiedzieć o swojej wpadce, ułożyć żartobliwy wierszyk, nie wpadać we wściekłość (bo i o co?).
      W przypadku, gdy dziecko w wyniku źle przeprowadzonego treningu nabrało nieprawidłowych nawyków - trzeba dać mu spokój. Z cierpliwością i bez komentarzy ścierać kałuże i inne ślady działalności. Jeśli to sposób na zwracanie uwagi - to krytyka, komentowanie tylko wzmocnią niepożądane zachowanie. Schować nocnik (i inne akceosria). Odpuścić na jakiś czas. Naprawdę odpuścić.
      A potem zacząć naukę cywilizowanego załatwiania potrzeb fizjologicznych poprzez dostarczenie dziecku informacji i wzorów do naśladowania. Oswoić malca z gołą pupą, pochwalić za siusianie, okazać akceptacje dla kupy. Na luzie.
    • morekac Re: 3-latek i pielucha 16.08.13, 17:02
      Ponieważ jest w domu świeża konkurencja - sprawa pieluchy w tej chwili jest walką o twoją uwagę.
      Moim zdaniem masz dwie opcje: puścić młodego bez pieluchy, niech zasikuje mieszkanie (ty nie gderaj, nie marudź i ogólnie nie zwracaj uwagi, że sika w miejsca niedozwolone) lub trzymać go w pampersie... Trening czystości darowałabym sobie na razie...
    • mama_trojga Re: 3-latek i pielucha 17.08.13, 14:00
      Co radzę, wydaje mi się ze mozliwosci masz dwie. Albo odpuscic na dlugo albo przeprowadzic z nim rozmowe ze siku i kupe robi sie w lazience i wyrzucic wszystkie pieluchy.Na noc zakladac jak juz zasnie albo wcale tylko podklad. Nie przejmowac sie tym zasikiwaniem. Szybko mu sie to znudzi. Ja bym wybrala druga opcje bo syn jest naprawde duzym dzieckiem i sam bedzie do tematu wracal i sciagal pieluche bo rozumie juz bardzo duzo.
    • feronique Re: 3-latek i pielucha 17.08.13, 17:44
      Musisz przede wszystkim odchorągiewkować się i podjąć decyzję o tym, co robisz, a następnie trwać w niej do upadłego. Osobiście uważam, że Twój syn jest fizjologicznie gotowy - w pełni świadom tego, kiedy chce mu się sikać. Do tego - jak sama twierdzisz - ma okresy, kiedy nie chce nosić pieluchy i sam ją zdejmuje. Na Twoim miejscu wykorzystałabym taki moment i powiedziała, że owszem, może chodzić bez pieluchy, pod warunkiem, że będzie załatwiał swoje potrzeby tam, gdzie robią to wszyscy inni odpieluchowani domownicy.
      Myślę, że dobrą radą jest też wykorzystanie babci do opieki nad młodszym dzieckiem w celu skupienia się na starszym, bo jego zachowania zdają się być próbą zwrócenia na siebie uwagi.
      Jeśli nie przeszkadza Ci, że syn jest w pieluszce, to rzeczywiście odpuść na jakiś czas, poczekaj, aż poprzednie nieprzyjemne doświadczenia odejdą w niepamięć, a potem zabierz się za sprawę jeszcze raz na spokojnie z gotowym planem działania.
      Jeśli chciałabyś pozbyć się pieluchy, to poświęć się temu zadaniu na jakiś czas z pełną determinacją, ale też z konsekwencją, skupiając się na starszym synu w największym stopniu i upewniając się, że wszyscy domownicy (w tym syn) wiedzą, co się dzieje i przyświeca im wspólny cel.
    • nikka31 Re: 3-latek i pielucha 28.08.13, 14:30
      W czerwcu na po 3 urodzinach odpieluchowaliśmy syna. Wcześniej też dużo z babcią i podobnie jak u ciebie skończyło się tym, ze nie chciał absolutnie siadać ani na nocniku ani na sedesie (kupowanie nowego wybranego przez syna nocnika itp. nic nie dało). W pewną środę powiedziałam dość - syn nie poszedł do przedszkola i akurat tata był w domu. Zdjęłam pieluchę i nie pozwoliłam założyć niczego innego (majtek też nie) - chodził w koszulce i skarpetkach. Wytłumaczyłam o co chodzi (duży chłopak, tutaj - nocnik - siku które nie chce do pieluchy bo chce jechać kanałem nad morze, plansza z gwiazdami za każde siku - i niestety ciastko - a za 5 gwiazdek duża nagroda - syn wymyślił latawiec) i życząc powodzenia poszłam do pracy zostawiając męża na posterunku. W środę nie zrobił ani raz do nocnika tylko zasikał całe mieszkanie. W czwartek poza zasikaniem całego mieszkania zrobił kupę w kącie w salonie... Maż wówczas przeżył kryzys i założył pieluchę, którą po przyjściu z pracy zaraz zdjęłam. W piątek też 0 sukcesów. W sobotę byłam w domu więc ja się zabrałam do roboty. Co godzinę wysadzałam młodego na nocnik (niezależnie od tego czy chciał siku czy też nie) przekupując go włączeniem bajki. Po udanym zrobieniu siku nagroda (ciastko + narysowanie gwiazdki w schemacie) po 5 siku dostał latawiec (kupiłam wcześniej). Robiłam też tabelę o której sika, czy do nocnika czy wpadka, czy wołał sam czy ja mu przypominam. No i prawie cały czas bajki na nocniku. W sobotę więcej nasikał do nocnika niż na mieszkanie... W niedzielę powtórka z rozrywki z tym ze prawie same sukcesy łącznie z tym ze mały wołał siku. W poniedziałek byłam w domu i mały praktycznie sam wołał siku a ja patrząc na moje notatki z dni wcześniejszych w okolicach kiedy wynikało że może chcieć siku a nie woła dopytywałam się czy chce siku. Po tygodniu sam wołał siku. Niestety do tej pory czasami po siku mówi ze ma mieć nagrodę ale na szczęście rzadko:)
      • mama_trojga Re: 3-latek i pielucha 29.08.13, 09:09
        Wydaje mi się, że w ogromnej większości przypadków problem z nauczeniem dziecka polega na konsekwencji. Jeśli do nauki zabieramy się gdy dziecko jest gotowe (czyli w momencie kiedy np. dziecko sygnalizuje że zaraz zrobi siusiu, kiedy samo mówi że pielucha przeszkadza, są takie sygnały) to wystarczy po prostu konsekwentnie wskazywać jak należy te potrzeby fizjologiczne załatwiać. To wymaga czasu, tak jak nauczenie każdej innej umiejętności. Rodzice tymczasem oczekują efektów w dwa dni. Poddawanie się po krótkim czasie jest dla dziecka sygnałem, że w takim razie wcale do tej toalety robić nie trzeba. Trzeba się przygotować, że to potrwa trochę. Jednocześnie zupełnie nie rozumiem co jest złego w nauce poprzez wysadzanie dziecka co jakiś czas na nocnik. Przecież tu nie chodzi o terror i siedzenie pod pistoletem, tylko naukę kojarzenia - siku leci do nocnika. Jeśli nie zrobi to oczywiście trudno. Uważam, że im wcześniej się zacznie - mówię o dzieciach pewnie siedzących między pół roku a rok czy nieco starszych - tym mniej w dziecku lęków przed nocnikiem, jest on po prostu częścią planu dnia. Siusiu robimy przed spaniem, spacerem, jakiś czas po jedzeniu/piciu. Co w tym złego? Mówię tylko to co sprawdziłam u siebie i swoich dzieci oraz na podstawie kilku przypadków w rodzinie, kiedy długie noszenie pieluszki spowodowało, że dziecko miało coraz więcej obaw żeby te pieluchy odstawić, choć mając 3 lata czy 3,5 było z pewnością na to gotowe fizycznie i oznajmiało wszystkim, że właśnie zaraz zrobi siku czy kupę do pieluchy.
        • joshima Re: 3-latek i pielucha 31.08.13, 09:00
          mama_trojga napisała:

          > Trzeba się przygotować, że to potrwa trochę.
          Bzdury. Jeśli to trwa dłużej niż 3-4 dni to znaczy, że dziecko nie było gotowe a zasygnalizowanie potrzeby było incydentalne i tak należy je traktować. Dzieci w najróżniejszych momentach przeżywają regresy. Robią coś raz a potem an tygodnie o tym zapominają i nie są w stanie powtórzyć. I nie wynika to z błędu rodziców tylko z tego, że tak właśnie przebiega rozwój dziecka.

          > Jednocześnie zupełnie nie rozumiem co jest złego w nauce pop
          > rzez wysadzanie dziecka co jakiś czas na nocnik.
          Nic poza tym, że to nie przyspiesza procesu.

          > Przecież tu nie chodzi o terror i siedzenie pod pistoletem, tylko naukę kojarzenia - siku leci do nocnika.
          A jeśli dziecko z konsekwencją równą determinacji rodziców odmawia siedzenia na nocniku mimo iż wczoraj zawołało samo usiadło i zrobiło? To co? Zmusić (terror) czy odpuścić (niekonsekwencja)?

          > Jeśli nie zrobi to oczywiście trudno.
          Tak? A co sobie wtedy skojarzy z siedzeniem na nocniku?
          • Gość: kwoka Re: 3-latek i pielucha IP: *.play-internet.pl 31.08.13, 21:11
            A ja zaczelam odpieluchowywac corke, ktora miala dwa lata i cztery miesiace dwa dni po powrocie ze szpitala z jej bratem. Wtedy maz byl w domu i mogl pomoc. Udalo sie.
            U nas zadzialaly nagrody, czyli dam Ci cukierka jak zrobisz siku:) Kilka dni pamietala o tych cukierkach potem zapomniala.
            Teraz czasami pamieta i chce "nagrode" za zrobienie kupy a ma prawie trzy lata. Wtedy dostaje jakies male ciasteczko.
            I zeby nie bylo na codzien nie karmie dziecka cukierkami.
    • iggi44 Re: 3-latek i pielucha 08.09.13, 23:16
      dzięki wszystkim za rady,
      synek od tygodnia w przedszkolu, podejrzewałam że mu się spodoba, bo mocno towarzyski, ale nie podejrzewałam, że aż tak, łzy są jak trzeba wracać do domu, po kolacji wybiera się do przedszkola bo dzieci na niego czekają, niestety chory od wczoraj więc będzie miał małą przerwę
      natomiast jeśli chodzi o pieluchy, ja odpuściłam, w przedszkolu zawołał raz, w pierwszy dzień z ciekawości bo podobał mu się "malutki kibelek w szafie" ;) (czyli w boksie)
      Paniom daje się wysadzać, ja spróbowałam dziś delikatnie, ale średnio chętny, przeczekam jeszcze trochę i odstawie mu pieluchy kategorycznie, Panie mówią że pomogą i będą ścierać podłogę... więc chyba skorzystam ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka