Dodaj do ulubionych

"popsuło" mi się dziecko

31.05.07, 11:06
witam pani Justyno!
stefan ma 11 miesięcy i należy do bbardzo pogodnych i przewidywalnych dzieci,
a właściwie należał...wszystko zaczęło się tydzień temu. byliśmy na wizycie
kontrolnej u pediatry i tam mały zaczął strasznie płakać, pani doktor
stwierdziła że to naturalne dla dzieci w jego wieku bo to strach przed
nieznajomymi i ma prawo tam reagować.w domu mały dostaał gorączki, wychodził
mu ząbek na dole.gorączkował przez 3 dni i mu przeszło, gorzej natomiast z
rytmem dnia i nocy,jakby ktoś rozregulował mi dziecko.od tamtego czasu jest
bardzo płaczliwy, łatwo sie denerwuje gdy nie może czegoś dostać, na wszystko
reaguje płaczem, nie je-choć do tej pory nie było z tym problemów,potrafił
nawet domagać się dokładek-teraz trzeba za nim biegać żeby zjadł chociaż pół
porcji. w ciągu dnia jednak chętnie drzemie i się bawi, choć na każde
opuszczenie przeze mnie czy męża pokoju reaguje płaczem.najgorzej jednak jest
w nocy.do tej pory przesypiał całe noce,od 22 do 7.30 spał bez wstawania,
czasami ok 4 wybudzał się na chwilkę na cycusia ale w ciągu kolejnych 10
minut usypiał sam w łóżeczku.od tygodnia koszmar!!!! usypia co prawda
wcześniej bo o 21,ale juz o północy się budzi z wrzaskiem(aż chrypki dostał),
nie można go uspokoić, nie pomagają rączki,lulanie w ramionach-kiedyś
niezawodne i działające po 4 minutach.tak wybudzony nie potrafi wrócić do
snu,nie mówię już o samodzielnym powrocie, ale nawet przy naszej
ppomocy.potrafi nie spać 3-4 godziny w nocy. w końcu zmęczony usypia i śpi do
10 rano. oprócz zaburzeń snu i jedzenia, jakby z nikąd wziął się strach przed
kąpielą-wcześniej to uwielbiał i brykał w wannie po pół godziny,teraz nawet
mycie buzi po jedzeniu to starszna histeria. czy to normalne, czy to tylko
taki etap w jego rozwoju, czy może zbyt dużo bodźców spowodowało kompletne
rozbicie.co robić-przeczekać, czy zwrócić się o fachową pomoc do pediatry czy
psychologa.
Obserwuj wątek
    • steffan Re: "popsuło" mi się dziecko 31.05.07, 12:02
      ja myślę, że to ząbkowanie. moją małą, gdy ząbkowała, drazniło wszystko.
    • agathos3 Re: "popsuło" mi się dziecko 31.05.07, 15:53
      Mój Aniołek też w tym wieku dostał "wariata". Objawy dokładnie takie same jak
      opisujesz: strach przed pediatrą (wręcz histeria, choć do tej pory uśmiechał
      się pogodnie do swojej ulubionej pani doktor), strach przed opuszczeniem,
      bieganie za mną po całym domu, stracił apetyt (a pożerał wszystko). Radzę
      zachować zimną krew, pogodę ducha i cierpliwość. Wszystko mija z czasem. Po pół
      roku takich wybryków stwierdzam, że są dni lepsze i gorsze, ale generalnie ma
      się ku lepszemu.
    • justyna_dabrowska Re: "popsuło" mi się dziecko 01.06.07, 09:39
      Nie wydaje mi sie żeby działo sie cos niepożądanego...Po prostu przyszedł
      trudniejszy czas - może związany z zębami, może z wchodzeniem w kolejna fazę
      rozwojową. Mówi sie że dziecko zanim zrobi "krok naprzód" musi się troche
      cofnąc by nabrac sił i rozpędu. Poza tym czasem banalna infekcja, wytrącająca
      dziecko z jego normalnego rytmu potrafi je rozbic na jakis czas. radziłabym
      zachowac spokój i starac sie nie wyolbrzymiac tego co się dzieje. W ciągu
      dwóch, trzech tygodni wszystko powinno wrócic do normy:))

      Pozdrawiam
      JD
      • magnezja22 Re: "popsuło" mi się dziecko 02.06.07, 12:33
        dziękuję za komentarze,
        dzień w którym pisałam był po ciężkiej nocy i takie wypisanie się i pozbieranie
        wszystkiego bardzo mi pomogło,jak również fakt że i inne maluchy i ich mamy
        przechodzą przez to samo, to daje poczucie, że wszystko jest w miarę ok.
        pragnę donieść, że udało nam się z mężem trochę okiełznać naszą pociechę.
        strach przed kąpielą wyeliminowaliśmy przenosząc ją do pokoju-dużego i
        jasnego,pozwoliliśmy mu bawić się wodą w wnience do woli aż sam chciał do
        środka i znów odnalazł w kąpieli przyjemnośc. marudzenie przy jedzeniu przeszło
        prawie całkiem.gdy zaczyna grymasić to znaczy że już nie chce i nie wmuszamy w
        niego więcej ani też nie biegamy po pokoju żeby połknął jeszcze 1 łyżeczkę.za
        to dajemy mu odpocząć i czasami po pół godzinie mały sam się upomina o jescze i
        pięknie zjada. co do strachu przed łóżeczkiem, to zauważyliśmy, że bardzo lubi
        dzremać na podłodze, na swojej kołderce do zabawy, więc przenieśliśmy tam jego
        nocne posłanie z ulubionym kocykiem,podusią i 2 ostatnie noce przespaliśmy
        wszyscy troje:-) poza tym w ciągu dnia kiedy mały zaczyna być zmęczony sam
        wędruje na swoje posłanko i się przytula do podusi. jednakże będziemy się
        starali o powrót do łóżeczka,do łazienki i zjadanie posiłku za jednym razem ale
        to za kilka dni... grunt to jak pisały wszystkie forumowiczki i pani justyna to
        spokój, spokój i cierpliwość.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka