Dodaj do ulubionych

nerwowy 6 latek

01.09.07, 15:07
Mój 6 letni synek od urodzenia był dzieckiem nadwrażliwym, co objawiało się
całodziennym marudzeniem niemowlaka i wiszeniem na piersi. Zjazdy rodzinne,
niecodzienne sytuacje zawsze kończyły się wielkim płaczem. Rok temu posłałam
go do przedszkola, jednak zrezygnowaliśmy po dwóch miesiącach kiedy wieczorami
synek z płaczem prosił mnie, żeby nazajutrz mógł zostać w domu. No i teraz
znów trudny dla niego czas. W czerwcu urodził mu się młodszy braciszek, w
lipcu musiał zostać 2 dni w szpitalu (babcia była z nim w nocy), a za dwa dni
debiutuje jako zerówkowicz. Po szpitalu zaczął się moczyć w nocy, na dodatek
zauważyłam nerwowe poruszanie głową i ogólne podekscytowanie, marudzenie cały
dzień bez powodu i wesołkowate wygłupy i popisywanie się.
Synek też nerwowo oblizuje górną wargę przez co robi mu się tam regularnie
ranka i strup. Teraz dopiero skojarzyłam, że to oblizywanie wynika z jego
nerwowości, bo wcześniej myślałam, ze strupek to alergia na coś.

Bardzo proszę o radę jak mam postępować by mu pomóc. Staram się poświęcać
swój czas także jemu, nie tylko malutkiemu synkowi i staram się zrozumieć jego
postępowanie, a nie bezmyślnie krzyczeć na niego za wygłupy. Pediatra zalecił
Melisal, ale nie widzę znaczącej poprawy.
Obserwuj wątek
    • Gość: marki0 Re: nerwowy 6 latek IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.09.07, 21:26
      Ja ci opowiem jak było u nas. Mój synek obecnie 6 latek dwa lata temu został
      obdarowany siostrzyczką.Przed porodem nieststy musiałam cały miesiac spedzić w
      szpitalu a potem nagle pojawiałam sie z dzidzia.Był do tego przygotowywany a ja
      wiedziałam ze teraz to jemu muszę wiecej czasu poswiecić /przy maleństwie
      wykonywałam tylko czynoości pielęgnacyjne aż miałam wyrzuty/ robilismy np w ten
      sposób ze jak mąz wracał z pracy to wybierałm sie np tylko z nim na spacer a np
      do południa spacer był wspólny.Dodam ze w przeciwieństwie do Twojego mój mały
      bardzo chetnie chodzi do przedszkola, jest wrazliwy, ale jest tez ognisty w
      temperamencie do tego nerwus i raptus i po dziś dzień ma wybuchowy charakter.
      Nie było łatwo, dla Zuzi był może i dobry ale zrobił sie nieposłuszny dla
      nas.Zachowywał sie tak jakby mnie nie słyszał-to taka forma ukarania mie była za
      to ze jest nowe dziecko-tak to odbierałam.Miał etap "pupka swedzi", to wygladało
      tak ze przychodził do mnie co noc ledwo po usnieciu i płakał ze go swedzi pupka,
      ale to naprawdę straszliwie płakał i prosił abym go głaskała, jak głaskałam to
      spał jak przestawałam to płakał ze swedzi i sie po odbuycie wiecznie czochrał,
      az mnie to wkurzało a ja nie mogłam sie rozdwoic jak niunia budziła sie na
      cycusie, ja karmiłam, jego myziałam po pupci i tak cała noc.Byłam
      wykończona.Przerobiłam owsiki, wszelkie badania i nic.Ptrwało to ok 4 miesiecy i
      minełao tak szybko jak i przyszło???!!!Czułam ze robi mi na złośc, gdy kazałam
      mu ja trzymać delikatnmie to ja ściskał, wiecznie jej przekrecał głowę w inna
      stronę niz ona chciała-strasznie sie bałam aby jej nie zrobił krzywdy a jak
      prosiłam aby sie uspokoił to robił to jeszcze bardziej aż w koncu
      niewytrzymywałam i krzyuczałam na niego.Wówczas np uciekał do szafy. No to go
      wyciagałam i dysutowałam z nim a ona np własnie wyła.Nie było łatwo i nie jest
      do tej pory nieststy ale o tym później.Robił mi totalnie na złosc, to czego mu
      nie kazłam własnie to sprawiało mu frajde, takie dokuczanie mi.No ale jakoś
      dawalismy radę, aż nagle /gdy Zuzia miała 8-10/ miesiecy zakomunikował mi że nic
      nie widzi.Przezyłam gechenne, ostry dyzur, wizyty, wszelkie badania, o9kulista,
      neurolog, w koncu psycholog.I przesło samo, niemalże z dnia na dzień.Lekarz
      stwierdził ze to była czysta zazdrośc, bo wszystkie badania były ok.Kupiłam
      sobie ksiązkę rodzeństwo bez rywalizacji-to mi zalecił neurolog i jakos
      funkcjonujemy. Psycholog stwierdziła ze ile bym mu czssu nie poswieciał i jak
      bym sie nie starała w jego oczach i jego mniemaniu zawsze to bedzie a mało.O
      każdą spędzoną z córką chwilę dla niego było za dużo. .Teram mamy inny etap on
      nie pozwala jej wchodzić do swego pokoju /bo mu popsuje coś co on zbudował-no i
      w sumie racja bo ona faktycznie mu rozwala/. Teraz nie wiem na ile komu
      ustepować.Do tego ona potrafi mu niezle wlnac ugryść, czasem z powodu a czasem
      bez. Właśnie zapisałam sie na kurs :dobrego rodzica: i zobaczymy.
      Na pewno przy dwójce nie jest łatwo, niewiadomo jak ich pogodzić jak ta miółosc
      podzielić i zainteresowanie nimi,poswiecana uwage, po równo to tez nie znaczy że
      sprawiedliwie, trzeba jakos wyposrodkować a to jest nieststy CHOLERNIE TRUDNE!
      Mimo to nie wyobrazam sobie miec jedno dziecko!!!
      Poszukam zaraz mojego postu sprzed roku to jak bedziesz mieć chwilke to
      poczytaja jak to było u mnie.Duzo tu wówczas sie radziłam i zwierzałam.
      • marki0 Re: nerwowy 6 latek 01.09.07, 21:41
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=37870796&a=37870796
        oto ten link, zerknij jak masz chęć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka