Dodaj do ulubionych

Totalna 12 letnia bałaganiara!

03.09.07, 09:14
Witam,
jestem mamą 12 letniej Martyny,dziewczynki ,która nie sprawia żadnych
problemów wychowawczych.Jest ułożoną,bardzo pomocną,świetnie się uczącą
dziewczynką.Kocha zwierzęta i swoją rodzinkę_najbardziej swojego 5
miesięcznego brata Igorka:-).
Ale do rzeczy: Od może roku czasu zrobiła się niesamowitą bałaganiarą!Rzeczy
były porozrzucane dosłownie wszędzie_gdzie sie rozebrała tam zostawiła.U niej
w pokoju śmieć na śmieciu,rzeczy w każdym kącie i kubki ,z których piła oraz
talerze , na których jadła zostawiała na szafce.Od pewnego czasu potrafiłam
wynegocjować ,że część rzeczy wraca na swoje miejsce_czyli układa i myje po
sobie.Jestem z zawodu specjalistą pracy socjalnej_pracuje w świetlicy
terapeutycznej z dziećmi "ciężkimi" z rodzin patologicznych.Zawsze starałam
się i staram rozmawiać z moją Martyną bo wiem ,że rozmowa czyni CUDA.I tak
faktycznie jest_do momentu ,kiedy zapomina ,że należy dbać o porządek.Ręce mi
opadają jak sobie pomyślę,że okres najgorszy przede mną:-(
Może macie sprawdzone metody wychowawcze,które mogę wykorzystać w walce z
bałaganem.
Pozdrawiam i dziekuję
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Totalna 12 letnia bałaganiara! 03.09.07, 12:04
      Może nie traktuj córki jak potencjalnego obiektu terapii? Olać
      bałagan, w porównaniu ze stresem jakim jest pojawienie się
      rodzeństwa, bałaganienie to drobiazg. Zresztą wkracza w wiek
      nastoletni i kwestie porządku schodzą na dalszy plan - normalne.
      • verdana Re: Totalna 12 letnia bałaganiara! 03.09.07, 13:23
        Mam idealna metodę.
        Nigdy nie wchodze do pokoju nastolatków. To patent szwedzki -
        badania wykazaly, ze bałaganiarstwo w tym wieku nijak sie ma do
        bałaganiarstwa w wieku doroslym.
        • zankoha Re: Totalna 12 letnia bałaganiara! 03.09.07, 14:37
          :-)
          po tych dwóch opiniach stwierdzam ,że najlepszym rozwiązaniem będzie wyluzowanie
          się przeze mnie:-).Jeśli chodzi o rodzeństwo to muszę sprostować Martyna
          wcześniej już robiła bałagan.
          Pozdrawiam
          • asia.sthm Re: Totalna 12 letnia bałaganiara! 03.09.07, 14:59
            Naukowo udowodniono, ze wszyscy geniusze to balaganiarze.

            Jest jednak metoda drastyczna, na ktora uwazam, twoja Martyna
            jeszcze nie zasluzyla. Podrzuc jej zdechlego karalucha....jesli nie
            pomoze, to odpusc calkowicie.

            A powaznie, to ustalcie obie, co corka jest w stanie kontrolowac w
            dziedzinie utrzymywania porzadku. Na przyklad, niech zobowiaze sie
            do usuwania resztek jedzenia, naczyn, brudnych ubran. Reszte niech
            sobie ma, jak chce, byleby tylko robactwo sie nie zaleglo ;)))
            Jesli Martyna poczuje, ze jestes gotowa na pewne kompromisy,
            naturalniej jej bedzie sie starac ciebie zadowolic.
            Wymaganie od nastolatki aby utrzymywala idealny porzadek jest po
            prostu nierealne, a zatruwanie sobie nawzajem zycia z powodu ladnie
            poukladanych rzeczy nie ma zadnego sensu.

            Najwazniejsze ze masz wspaniala corke. Synek moze bedzie kiedys
            pedantem, to ci sie wyrowna ;)))
            • verdana Re: Totalna 12 letnia bałaganiara! 03.09.07, 16:11
              W pokoju moich dzieci nie takie rzeczy jak zdechłe karaluchy
              bywały... I nic...
      • gacusia1 Do Triss i Verdany 03.09.07, 22:05
        Mozecie mi wierzyc,ze nadchodzi taki moment,ze olewanie balaganu
        jest juz niemozliwe.Gdy w domu zaczyna smierdziec,jak w
        smietniku.Gdy rzygac sie chce jak dzieciak z pokoju wychodzi,a za
        nim smrod...Myslalam,ze corka sama dojdzie do wniosku,ze trudno
        wytrzymac w takim syfie.Nie docenialam jej...Nie pomogly nagrody i
        kary.Nie,wlasciwie pomagaly na...3h,bo po ok 3h pokoj wygladal
        dokladnie,jak wczesniej.Juz nawet mowilam,ze nie interesuje
        mnie,jaki ma balagan byle tylko resztki jedzenia i naczynia
        sprzatala...Nie pomoglo.To jest koszmar.
        • verdana Re: Do Triss i Verdany 03.09.07, 22:31
          Wiadać, ze nigdy u mnie nie byłas . jak zaczyna smierdzieć, każę
          sprzatnąć. Wtedy na ogół to działa.
          Talerze, szklanki, sztucce sprzataja z prostego powodu - mamy ich
          tak mało, ze inaczej nie starcza do obiadu - przed obiadem nastepuje
          mobilizacja "przynosić wszystkie szklanki!!!" - polecam.
          • gacusia1 Re: Do Triss i Verdany 04.09.07, 16:18
            Eeee...to tez juz przerabialam,gdy nie mialam czym nakarmic synka bo
            wszystkie lyzeczki ZNIKNELY i filizanki...No to powiem Ci cos,czego
            nie przebijesz ,-)))) ZDECHLA mysz!!! Ktoregos razu przechodze obok
            pokoju i....czuje ten smrod...padliny.Mowie,ze ma w tej chwili
            sprzatnac,bo za chwile robale nas zjedza.Co sie okazalo???Mialam
            racje.W scianie zaklinowala sie mysz i...zdechla,biedulka...Przyszla
            na kolacje do corki,najadla sie tak,ze sie w scianie
            zaklinowala...Fuj!!!!!!!!!!Rok szkolny zaczety...ciekawe co
            przyniesie?
            • verdana Re: Do Triss i Verdany 04.09.07, 16:23
              E tam, a właśnie, ze przebiję!!!!!
              W pokoju corki (wówczas jeszcze małej, tak 10 letniej) znaleźlismy
              niegdyś pod szafa psie kupy owinięte starannie w zimową czapkę
              9motywacja schowania tamze kup naszego psa pozostaje do dzis zagadka
              stulecia). Za łóżkiem rok później odnalazły się dwie piły, siekiera
              (córka nie majsterkuje) i zimowe buty (w sierpniu).
              Mnie nikt nie zaimponuje, o!
              • gacusia1 No dobra-wygralas ,-))))) 05.09.07, 03:03
                Ale,cholera,czasem to smiac mi sie w ogole nie chce a odruch na ten
                syf mam taki,ze najchetniej wzielabym wor i doslownie wszystko tam
                wladowala i na smieci!
                Nie wiem skad takie podejscie do ZYCIA maja nasze nastolatki.Ja
                tylko mialam zawsze burdel na biurku a i tak bylam goniona do
                sprzatania.
                Ciekawe jest rowniez to,ze corka jest zodiakalna PANNA,czyli pedantka
                (?) i po drugie,jak byla mala to faktycznie miala porzadek i byla
                taka na tip-top...Niech juz adoratorzy zaczna przychodzic,to moze
                posprzata? ,-))) Pozdrawiam umeczone i wyluzowane mamusie
                balaganiarzy.
    • scher Re: Totalna 12 letnia bałaganiara! 03.09.07, 18:16
      Nie jestem zwolennikiem teorii pozwalającej nastolatkowi robić chlew
      ze swojego pokoju, nie jestem też pedantem sprawdzającym palcem, czy
      nie ma kurzu na szafie.
      Czy stosowałaś jakieś konsekwencje?
    • gacusia1 Re: Totalna 12 letnia bałaganiara! 03.09.07, 21:58
      Wiesz...u nas jest to samo.Przed wakacjami w pokoju miala taki
      balagan,ze nie dalo rady tam wejsc i naprawde nie przesadzam.Wtedy
      po prostu juz nie mialam pomyslu na to,jak do niej trafic,jak
      przekonac zeby sprzatala.Polecialam z dziecmi do Polski a maz
      zostal.Zrobil porzadek na blysk.Z pokoju wyrzucil 6 wielkich worow
      smieci.Byly tam splesniale "sniadania" szkolne,rozkladajace sie
      owoce itp.Gdy wrocilismy do domu i ona zobaczyla ten sliczny
      pokoik,to bez mowienia,bez przypominania,porzadek trzymala
      przez...miesiac...Od tygodnia znow to samo.Tyle,ze teraz gonie ja do
      sprzatania i nie ma wyjsc na dwor,ogladania ulubionych filmow,jesli
      nie sprzatnie.Jest to uciazliwe bo do tego dochodzi jeszcze
      przypominanie o umyciu zebow,o myciu rak,o kapieli...Czasem mam
      wrazenie,ze mi sie corka w rozwoju cofnela ,-)))
      Wspolczuje Ci i niestety nie mam pewnej rady na balaganiare.
      • bei Re: Totalna 12 letnia bałaganiara! 03.09.07, 22:28
        dzieci z tego "wyrastaja":)- albo i nie:)
        Moje zastosowały sie do zasady- moj pokój- moje królestwo, nie
        zaglądam do szuflad, toleruję bałagan- nie toleruję brudnych ubrań w
        pokoju i smieci, które mogą ulegać rozkładowi:) (czyli resztkom
        jedzenia NIE)

        raz w tygodniu ogarnieta podłoga i usunięty kurz...


        dzieci bałaganiarze potrafia przejść w kilka minut swoista
        metamorfozę, gdy ma ich odwiedzić SYMPATIA:)
        • zankoha Re: Totalna 12 letnia bałaganiara! 04.09.07, 13:37
          Witam
          słuchajcie chyba jest lekka poprawa.Zauważyłam ,że jak już szafa jest pusta bo
          oczywiście rzeczy walają się na krześle, w kącie pokoju to Martyna zaczyna
          sprzątać.Może w końcu zaczęło jej to przeszkadzać.I druga rzecz im mniej zwracam
          uwagę tym częściej po sobie sprząta.Dzisiaj weszłam do pokoju i zobaczyłam na
          fotelu chyba(nie przesadzam) wszystkie bluzy.Popatrzyłam i powiedziałam do niej
          ,że widzę ,że nie zdążyła wszystkiego posprzątać i pomogłam jej.Była
          zadowolona.Po drugie rzeczy, które zostawia_biustonosze w łazience
          wrzucam(dosłownie rzecz ujmując) do niej na środek pokoju.Zarumieni się i sprząta:-)
          • gacusia1 Twoja sie chociaz rumieni... 04.09.07, 16:20
            Moja sie jeszcze obraza,ze musi schowac stanik.
            • annakate Re: Twoja sie chociaz rumieni... 05.09.07, 00:32
              Ja odróżniam bałagan od brudu. Na porozwalane ubrania, książki itp nie reaguję,
              ale jak biurko wygląda tak, że już wcale nie wygląda i dziecię instaluje sie w
              "salonie" przy stole z odrabianiem lekcji - to gonię. Bałagan nie ma prawa sie
              ropełzać po całym domu. Odkąd dziecię (lat prawie 13) prasuje swoje rzeczy jakoś
              rzadziej widzę je skłębione. Na brud, resztki jedzenia itp sie nie zgadzam,
              zreszta nie ma z tym większego problemu, bo jemy w kuchni lub wzmiankowanym
              "salonie;)" i nikt nie ma zwyczaju ciągnięcia jedzenia do swojej norki, czasem
              jakis kubek z herbatą najwyżej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka