Gość: Kasia
IP: 81.210.16.*
13.11.07, 12:59
od kiedy syn skończył rok wszystkiego sie boi-ludzi,nowych sytuacji.najgorsze
zaczęło sie kiedy poszedł do szkoły-boi sie pani"bo krzyczy".dochodziło do
tego że wymiotował w szkole.Boi się że nie będzie czegoś umiał zrobić,ja wiem
że nie powinien mieć z niczym problemu. dużo dzieci z jego grupy nie zna
liter,a on umie czytać.we wszystkim znajdzie problem.mam wrażenie jakby na
siłę doszukiwał się złego-we wszystkim.nie pomaga tłumaczenie.idzie do szkoły
z płaczem, gdy wychodzi pytam jak było a on na to że fajnie,opowiada,jest
zadowolony.co mam robi?jak tłumaczyć?