29.02.08, 14:37
jak 11msc nauczyć ze sa rzeczy których nie wolno albo msc w domu gdzie nie wolno wchodzc, dziecko zupełnie nie reaguje na zakazy.czy to za wcześnie by coś rozumiało?jak je uczyć?
Obserwuj wątek
    • Gość: asica Re: zakazy IP: *.srem.net 29.02.08, 21:30
      nie jest za wcześnie na naukę zakazów. Trzeba tylko spokojnie mówić,
      mówić i jeszcze raz mówić... wiem, że łatwo się pisze i wiem jaka jt
      praktyka. Sama mam już prawie12 m-nego szkraba i wszędzie go pełno.
      Wyjmuje z szafek WSZYSTKO gdy usłyszy nie wolno- staje, patrzy z
      politowaniem i odchodzi w inne miejsce broić...
    • jola_ep Re: zakazy 01.03.08, 09:08
      > jak 11msc nauczyć ze sa rzeczy których nie wolno albo msc w domu gdzie nie wolno wchodzc,

      W przypadku synka robiłam tak:
      - tłumaczenie, np. w wieku 10 miesięcy pokazałam mu, że piec (moi rodzice mieli jeszcze w kuchni piec, gdzie się rozpalało prawdziwy ogień - niezmiernie fascynujący) jest gorący. Trzymałam jego łapkę (jego całego oczywiście też) i przyciągałam ją do otwartych drzwiczek buzującego pieca. Tak, aby poczuł, że jest gorąco. Zrozumiał i nigdy nie lazł do pieca. Zero problemów. Rzecz jednak w tym, że widział, że my tego też nie robimy i pewnie dlatego nauka była skuteczna ;) Podobnie z gniazdkami - prąd był gorący (a gniazka i tak zabezpieczone).

      Do żelazka i tak musiał się dotknąć (jak był trochę starszy), ale było już dobrze podstygnięte (gorącego pilnowałam) ;) Ale po tym jednym razie już nie musiałam pilnować żelazka. Bo mój chłopak generalnie nie chciał sobie krzywdy zrobić ;)

      A resztę zabezpieczaliśmy: stawialiśmy wysoko (np. kosz na śmieci), zawiązywaliśmy szafki gumą do słoików (nie potrafił otworzyć), bardzo ograniczyłam stosowanie chemii (np. młody przez pewien czas spijał wodę z kibelka ;) ), mieliśmy też barierkę w drzwiach itp. Parę szafek zostawialiśmy otwarte - aby mógł w nich swobodnie buszować. Jak wywalił, to wkładałam (a potem można uczyć wkładania, ale czasem naprawdę było szybciej wepchnąć wszystko, bo za chwilę i tak wywalał ;) ).

      Dzięki temu zakazów było bardzo mało i wynikały z jego bezpieczeństwa. Łatwo było je wegzekwować.

      Starsza córa nie sprawiała takich "problemów". Ale pęd do poznawania i zdobywania świata u mojego synka był niesamowity :)

      Pozdrawiam
      Jola
    • ewa.ulrich-zaleska Re: zakazy 02.03.08, 22:55

      Witam
      To taka uroda 11 miesięczniaka. Naturalne dla dziecka jest
      poszukiwanie eksperymentowanie. Maluszek owszem jest w stanie
      przyswoić sobie prosty zakaz poparty gestem jednak po chwili na
      pewno spróbuje zrobić to samo. Na skuteczność zakazów trzeba
      jeszcze troszkę poczekać jednak proszę się nie zniechęcać i być
      konsekwentnym, cierpliwym i wyrozumiałym. I koniecznie proszę
      pamiętać o nagrodach one skuteczniej wpływają na zmianę zachowania u
      naszych dzieci. Dzieci którym obok zakazów pokazuje się ich dobre
      zachowania uczą się szybciej co jest akceptowane przez rodziców a co
      nie.
      Powodzenia :)
      E U-Z

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka