Dodaj do ulubionych

Samodzielne zabawy- dzielenie zabawkami -2,5 latek

12.04.08, 11:27
Wlasciwie...pytania i problemy mam 2:)
Nasza wlasciwie juz prawie 3 letnia coreczka, chodzi juz od prawie 2
lat do zlobka,wczesniej zajmowala sie nia niania...nigdy nie ma i
nie bylo z nia problemu kiedy wychodzilismy do pracy i ona zostawala
z niania lub gdy idzie do zlobka. Nie ma placzu ani stresu:)
Zawsze wie ze po nia wrocimy.Kilka razy mialam z nia juz jednak
problem...kiedy corka miala zostac u naszych znajomych....w domu na
godz lub 2 sie pobawic.Kilkakrotnie juz nasza znajoma, ktora ma
synka w jej wieku proponowala zabawy u niej w domu. Corka bardzo
lubi tego kolege, jego mame tez....ale kiedy ma zostac
sama...zaczyna wpadac w histerie.
Moj dylemat polega na tym...ze nie jestem do konca pewna czy tego
rodzaju stres nalezy przelamac u 3 letniego
dziecka,przeczekac....czy po prostu nie stawiac dziecka w takiej
sytuacji.
Nie chcialabym zeby byla dzieckiem...przyklejonym do mamy
spodnicy....jakim niestety sama bylam, ale nie chce tez narazac jej
na niepotzrebne stresy.
Drugi problem...dzielenie sie zabawkami z innymi dziecmi.
Jak najlepiej dziecka tego nauczyc i kiedy???
Temat stary jak swiat, ale dylemat ciagle jest.
Moje podejscie jest takie...ze kiedy corka nie chce dzielic sie z
mlodszym bratem...zabawkami....mowie jej ze moze w takim razie
bawic sie sama w kaciku...bo my nie bawimy sie z dziecmi...ktore nie
dziela sie zabawkami...i OK to skutkuje.
Ale...w relacjach z innymi dziecmi...sprawa sie kaplikuje.Jestem w
tej kwestii stanowcza....i jesli nie dzieli sie z naszymi goscmi
zabawkami...musi isc do kata...jesli np. wyrywa komus zabawke.
Ale...inni rodzice tego nie robia, dzieci nie dziela sie czasem z
nia zabawkami lub wyrywaja jej zabawki...i konsekwencji nie ma.
Zastanawiam sie wiec...czy moje podejscie jest fair.
Czy dzieci w tym wieku powinno sie uczyc dzielic zabawkami...czy
powinny byc takie jakie sa??
Obserwuj wątek
    • ewa.ulrich-zaleska Re: Samodzielne zabawy- dzielenie zabawkami -2,5 15.04.08, 21:38
      Witam
      Odpowedż w tekście

      Wlasciwie...pytania i problemy mam 2:)
      Nasza wlasciwie juz prawie 3 letnia coreczka, chodzi juz od prawie 2
      lat do zlobka,wczesniej zajmowala sie nia niania...nigdy nie ma i
      nie bylo z nia problemu kiedy wychodzilismy do pracy i ona zostawala
      z niania lub gdy idzie do zlobka. Nie ma placzu ani stresu:)
      Zawsze wie ze po nia wrocimy.Kilka razy mialam z nia juz jednak
      problem...kiedy corka miala zostac u naszych znajomych....w domu na
      godz lub 2 sie pobawic.Kilkakrotnie juz nasza znajoma, ktora ma
      synka w jej wieku proponowala zabawy u niej w domu. Corka bardzo
      lubi tego kolege, jego mame tez....ale kiedy ma zostac
      sama...zaczyna wpadac w histerie.
      ŻŁOBEK JEST MIEJSCEM ZNANYM – CÓRCIA WIE, ŻE PANI WRÓCI PO NIA ALE
      TYLKO DO ŻŁOBA. DZIECI JESZCZE W TYM WIEKU NIE PRZEKŁADAJĄTEJ
      PEWNOŚCI NA INNE MIEJSCA STĄD TAKA REAKCJA. JEŚLI CHCE PANI
      ZOSTAWIAC JA POD OPIEKA KOLERZANKI PROPONUJE STOPNIOWO CORCIE DO
      TEGO PRZYZWYCZIĆ
      Moj dylemat polega na tym...ze nie jestem do konca pewna czy tego
      rodzaju stres nalezy przelamac u 3 letniego
      dziecka,przeczekac....czy po prostu nie stawiac dziecka w takiej
      sytuacji.
      WIĘKSZOŚC DZIECI W TYM WIEKU JESZCZE TRÓDNO ZNOSI ROZSTANIA Z
      RODZICAMI. OCZYWIŚCIE MOŻNA ZOSTAWIAĆ TRZYLATKI POD OPIEKA INNYCH
      OSOB JEDNA WARTO JE NAJPIERW DO TEGO STOPNIOWO PRZYGOTOWAĆ.
      Nie chcialabym zeby byla dzieckiem...przyklejonym do mamy
      spodnicy....jakim niestety sama bylam, ale nie chce tez narazac jej
      na niepotzrebne stresy.
      PRAWDOPODOBNIE OBWY WYNIKAJĄ Z PANI OSOBISTYCH DOŚWIADCZEŃ. NIE
      WARTO NA SIŁE ZMUSZAĆ DZIECI DO NIEPOTRZEBNYCH ROZSTAŃ. WARTO
      NATOMIAST WSPIERWĆ W DZIECKU SAMODZIELNOŚĆ I POCZUCIE WŁASNEJ
      WARTOŚCI.
      Drugi problem...dzielenie sie zabawkami z innymi dziecmi.
      Jak najlepiej dziecka tego nauczyc i kiedy???
      Temat stary jak swiat, ale dylemat ciagle jest.
      Moje podejscie jest takie...ze kiedy corka nie chce dzielic sie z
      mlodszym bratem...zabawkami....mowie jej ze moze w takim razie
      bawic sie sama w kaciku...bo my nie bawimy sie z dziecmi...ktore nie
      dziela sie zabawkami...i OK to skutkuje.
      DZIELENIE SIĘ WARTO SKOJARZYĆ DZIECKU Z CZYMŚ PRZYJEMNYM.
      Ale...w relacjach z innymi dziecmi...sprawa sie kaplikuje.Jestem w
      tej kwestii stanowcza....i jesli nie dzieli sie z naszymi goscmi
      zabawkami...musi isc do kata...jesli np. wyrywa komus zabawke.
      W TYM WIEKU DZIECI MAJĄ SILNIE ROZWINIĘTE POCZUCIE WŁASNOŚCI. WARTO
      WSPIERAĆ UMIEJĘTNOŚĆ DZIELENIA SIĘ I WYMIANY ZABAWKAMI DAJĄC DOBRY
      PRZYKŁAD. NA TAKIE ZACHOWANIE PRZYJDZIE JESZCZE CZAS. CÓRCI WARTO
      POKAZYWAĆ, ŻE DZIELENIE SIĘ JEST CZYMŚ FAJNYM .
      OCZYWIŚCIE WYRYWANIE ZABAWEK JEST ODDZIELNĄ KWESTIA TU WARTO SZUKAĆ
      Z DZIECKIEM INNYCH SPOSOBÓW NA UZYSKANIE ZABAWKI.
      Ale...inni rodzice tego nie robia, dzieci nie dziela sie czasem z
      nia zabawkami lub wyrywaja jej zabawki...i konsekwencji nie ma.
      TO JEST CZĘSTE ZACHOWANIUE WŚRÓD DZIECI. WARTO UCZYĆ CÓRCIE JAK
      SOBIE PORADZIĆ W TAKICH SYTUACJACH.
      Zastanawiam sie wiec...czy moje podejscie jest fair.
      Czy dzieci w tym wieku powinno sie uczyc dzielic zabawkami...czy
      powinny byc takie jakie sa??
      UCZYĆ – DAJĄC DOBRY PRZYKŁAD I POKAZUJĄC W JAKI SPOSÓB NALERZY
      RADZIĆ SOBIE W RÓŻNYCH SYTUACJACH. NALEŻY RÓWNIEŻ POZOWOLIC DZIECKU
      NA WYRAŻANIE WŁASNEGO ZDANIA I POSIDANIE WŁASNYCH ZABAWEK O KTÓRYCH
      MOŻE DECYDOWAĆ.
      WYMIANA JEST BARDZIEJ AKCEPTOWANA FORMĄ WSPÓŁPRACY NIŻ ODDAWANIE –
      MOŻE WARTO OD TEGO ZACZĄĆ

      POZDRAWIAM
      E U-Z
      • verdana Asertywność!!!! 15.04.08, 22:30
        Uwazam, ze nie tyle uczysz dziecka "dzielenia sie zabawkami" ile
        oduczasz wszelkiej asertywnosci. Uczysz dziecko, ze jej życzenia się
        nie liczą, wazne jest życzenie mlodszego rodzenstwa czy goscia-
        trzeba się mu bezwzglednie, pod groźbą kary i odrzucenia
        podporządkować. Dziecko i jego pragnienia sa z definicji nieważne,
        aby dziecko spełnialo oczekiwania rodziców musi podporzadkować się
        rówiesnikom, a nie bronić swoich pragnień i własnosci (zresztą nie
        traktujesz wlasnosci dziecka jako wlasnosci, którą ma prawo
        dysponować....)
        Bardzo groźne na przyszłość, bardzo. Dziecko, ktore nie ma prawa
        powiedzieć "nie" bedzie popychadłem w grupie rówieśniczej, będzie
        robilo głupsttwa, do ktorych namówia ja inni, będzie robiło w pracy
        to, co powinni zrobic koledzy, w rodzinie nie będzie umiało zadbac o
        swoje.
        No i uczysz , w dodatku , ze życzenie rówieśnika jest rozkazem.
        Dziecko karane za odmawianie rówiesnikom tego, czego oni sobie w tej
        chwili życzą i uczone, ze jesli nie zrobi tego, co chce kolega
        będzie samo, prawdopodobnie nie odmówi też ze strachu przed
        odrzuceniem alkoholu czy narkotykow. Bo ono nie wie, ze wolno
        mowic "nie, robie to co ja chce, a nie to czego ty chcesz" - dla
        niego "nie" oznacza, że zostaje sam.
        Zastanow się, czego uczysz dziecko. Nie "dzielenia się" - bo to jest
        dobrowolne i wypływa z własnych checi, a nie rozkazu, tylko
        podporzadkowywania się wszystkim, ktorzy czegokolwiek od dziecka
        chcą. W wieku dojrzewania i doroslosci - kłopoty murowane.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka