mama_z_dylematem
29.04.08, 12:29
Mam potworny dylemat. Jestem mamą 5-letniej dziewczynki, którą
adoptowaliśmy gdy miała 2 mce. W zasadzie nie planowaliśmy drugiego
dziecka (tzn. nie zamierzaliśmy zgłaszać się do ośrodka
adopcyjnego), bo 1) czuję się usatysfakcjonowana macierzyńsko i
rodzicielsko z jednym dzieckiem i nie odczuwałam potrzeby
wychowywania kolejnego dziecka, 2) córka dała i nadal daje nam
popalić, i byliśmy zbyt zmęczeni aby mysleć o kolejnym dziecku, 3)
oboje długo pracujemy (jak to w Wwie), więc ciągle mamy do
rozwiazania całą logistykę związaną z odbieraniem z przedszkola,
chorobami, w niedługiej przyszłości szkołą itp., choć cały czas w
domu i całe weekendy poświęcamy jej (nie mamy dziadków ani nikogo z
rodziny do pomocy na miejscu; zawsze korzystaliśmy z opiekunek).
Wczoraj dostałam telefon z ośrodka adopcyjnego, że urodziła się
siostra mojej córki, którą mama już zgłosiła do adopcji i w ramach
łączenia rodzeństw mamy pierwszeństwo, aby ją adoptować. Dla
rodziców adopcyjnych pragnacych dwójki dzieci to wprost wymarzona
sytuacja, tylko my dwójki nie planowaliśmy...
Jeśli odmówimy, nie ma problemów aby znaleźć dla niej rodziców
adopcyjnych, bo kolejka oczekujacych w ośrodku jest długa i dziecko
szybko trafi do nowej rodziny. Ale trochę boję się tej decyzji o
odmowie. Boję się przede wszystkim, ze względu na potrzeby mojego
dziecka – taka więź z siostrą mogłaby im bardzo pomóc w przyszłości
w zmierzeniu się ze swoją historią odrzucenia. Boję się, że będę
później żałować, bo inna taka szansa się już nie trafi (tym
bardziej, że mamy już po 40 lat). Z drugiej strony, nie czuję się
przygotowana na drugie dziecko, obawiam się jak sobie poradzimy z
dwójką, czyli czy uda nam się stworzyć im prawdziwy dom tak jak
sobie to wymarzyliśmy i realizujemy przy jednym dziecku. Jestem
potwornie przyziemną racjonalistką i racjonalizm podpowiada mi
odmowę, ale gdzieś głęboko czuję ogromne emocje i nie jestem do
końca przekonana. Każdy kto choć trochę wie o adopcji i problemach
dzieci adopcyjnych z własną tożsamością i poszukiwaniem korzeni, na
pewno rozumie nasze dylematy. Mamy jeszcze parę dni na decyzję.