Dodaj do ulubionych

defekt fizyczny

31.03.09, 23:05
witam,
mój synek ma drobny ale widoczny defekt fizyczny: jedną małżowinę
mniejszą, jakby nie do końca wykształconą oraz niewielki niedosłuch
(nie kwalifikujący do aparatu słuchowego). synek jest jeszcze
niemowlęciem, ale zastanawiam się w jaki sposób (gdy sam lub ktoś
zwróci mu kiedyś na to uwagę) rozmawiać z nim o tej jego 'inności'.
chciałabym w taki sposób podejść do sprawy, żeby moje dziecko nie
miało na punkcie tego ucha kompleksu. jak spowodować, żeby mały
zaakceptował fakt, że jego uszy różnią się od siebie i aby to nie
podważało jego poczucia wartości? jak radzić sobie z 'wytykającymi
palcem bądź komentarzami' ludźmi? zwłaszcza, że niestety i dzieci
bywają okrutne :(
postanowiłam akurat dziś zadać to pytanie, bo jestem świeżo po
takiej sytuacji: kupowaliśmy czapkę na wiosnę i panie ekspedientki
porozumiewawczo acz wymownie zerkając dały sobie znać, ze coś z
uszkiem mojego dziecka jest nie tak. pewnie nie chciały sprawić mi
przykrości ale w swym wyszukiwaniu sensacji były niedelikatne
Obserwuj wątek
    • gacusia1 Re: defekt fizyczny 01.04.09, 04:17
      Gdybym byla na Twoim miejscu to pewnie utwierdzilabym moje dziecko w
      przekonaniu,ze ten wlasnie defekt jest wyroznieniem go przez
      nature/Boga. Ze dzieki temu kazdy bedzie wiedzial,ze Franek to
      wlasnie Franek i nie pomyla go z nikim innym bo przeciez tylko on ma
      takie wyjatkowe uszko. Sprobowalabym poszukac albo wymyslec jakas
      historyjke o tym,ze dzieki takiemu uszku dziecko kogos uratowalo
      albo zdobylo slawe albo jeszcze cos innego,co pozwoliloby uwierzyc
      dziecku,ze pewne niedoskonalosci ciala wcale nie sa czyms zlym a
      wlasnie czyms,co spotyka tylko NIELICZNYCH .
    • dorotakatarzyna Re: defekt fizyczny 01.04.09, 10:01
      A ja myślę, że nie ma sensu zwracać uwagi dziecka na defekt. Uszko to jest coś,
      czego samo szybko nie zobaczy. Po co ma się stresować. Ludzie naprawdę nie są
      tacy straszni, większość naprawdę potrafi się zachować. Będzie mógł nosić
      dłuższe włoski, żeby zasłonić. Absolutnie nie daj mu poznać, że dla ciebie to
      stanowi problem.
      Jest takie fajne forum "dla brzydkich ludzi". Poczytałam sobie, i co mnie
      zastanowiło - dziewczyna pisała, jaka czuje się strasznie brzydka,
      zakompleksiona - bo rodzice jej, jeszcze jako dziecku - zasponsorowali operację
      plastyczną uszu. Dla niej chyba największym dramatem było, że rodzice uważali
      jej uszy za brzydkie...
      Moja córka ma jedenaście lat, choruje na bielactwo. Jest to dużo bardziej
      widoczne, niż uszy... Owszem, w pierwszych klasach podstawówki zdarzały sie
      problemy, ale teraz juz raczej nie. Młoda wie, że i tak jest piękna :) I ja ją w
      tym utwierdzam.
    • Gość: WOW Re: nie martw sie IP: 83.70.151.* 01.04.09, 13:36
      Witam, przypadkiem przeczytalam watek. Moj kolega ma chyba
      podobny 'defekt' i napisze ci ze zauwazylam to po dlugim czasie,
      chyba po ok roku. Nie przejmuj sie bo to drobiazg i wiekszosc ludzi
      nie przywiazuje wagi, chyba latwiej zauwazuc odstajace uszy :)
      I tak to przedstawiaj synowi. Ludzie nie sa identyczni, ucho wyglada
      inczej ale funkcjonuje. Poza tym skoro to jeszcze niemowlak to
      bycmoze nie bedzie powodow do zmartwien bo moze okazac sie
      czlowiekiem z silnym charakterem. Pozdrawiam.

      W mojej rodzinie jest dziecko z powieka opadajaca na jedno oko. Pare
      tygodni i juz nie zauwazalam i nie zauwazam. Po prostu
      takie 'defekty' to detale do ktorych oko sie przyzwyczaja relatynie
      szybko.
    • Gość: zefka Re: defekt fizyczny IP: *.lanet.net.pl 01.04.09, 20:10
      takie defekcik to nic. Nie chcę się licytować - ale mój synek ma opadające powieki i oczka otwierają mu się tak na 1/3 szerokości - ma pół roczku i wszyscy się na niego gapią jakby conajminej był zielony w czerwone prążki. Trochę mnie to dobija szczerze mówiąc. W lipcu będzie miał zabieg na oczka, ale i tak nigdy jego oczy nie będą takie jak u zdrowych ludzi. Też boję się, o to, żeby nikt go nie wytykał palcami. I nie wime jeszcze jak ja mu wyjaśnię. Chyba nie ma dobrego rozwiązania :(
      • na_forum_na Re: defekt fizyczny 01.04.09, 21:21
        a widzisz, ja uważam, że musi być jakiś sposób, żeby dziecko oswoić
        ze swoją 'innością' czy wadą i umocnić je w swoim poczuciu własnej
        wartości :) uważam, ze dużo zależy od tego w jaki sposób my,
        rodzice, podchodzimy do sprawy. dlatego też napisałam tutaj, żeby
        znaleźć pomysł na podejście do tematu. wydaje mi sie, ze trzeba
        prostym językiem wytłumaczyć dziecku, że nikt nie jest idealny. to
        może być też pierwsza lekcja tolerancji dla siebie i innych. i tylko
        smuci mnie, ze otoczenie często wytyka palcami to co różne. i nie
        bardzo wiem jak ustrzec dziecko przed przykrością jakiej wtedy
        doświadczy :( paraliżuje mnie sama myśl o tym, że moje dziecko może
        z tego powodu cierpieć czy czuć się nieswojo :(
    • na_forum_na Pani Anno, 06.04.09, 20:28
      a może mogę liczyć na jakieś sugestie z Pani strony?
      Z góry dziękuję.
      • verdana Re: Pani Anno, 06.04.09, 20:39
        A ja myślę, ze o ile Ty nie będziesz czula się nieswojo z defektem
        dziecka, to i dziecko nie będzie się przejmowało. Mój syn miał
        naczyniaka na rece, zajmujacego polowe dloni - zwracało to
        powszechną uwagę. Ja jakos się kompletnie tym nie przejmowałam (do
        dzis nie rozumiem dlaczego, zwykle przejmuje się wszystkim). Dziecko
        pytane, co mu się stalo odpowiadało rzeczowo "Tak się urodzilem".
        Naczyniak wprawdzie zniknął, wiec nie wiem, jak byłoby potem, ale
        sądze, ze nie stanowiloby to problemu.
        W razie czego można zapuścić wlosy i problem zniknie. Mój starszy
        syn, ktory ma blizne 20-cm na twarzy po zeszłorocznej operacji
        zapuscił włosy i się nie przejmuje.
    • ewa_m8 Re: defekt fizyczny 06.04.09, 21:36
      Moja córcia urodziła się również z defektem - ma mniejszą jedna
      część twarzy, głównie żuchwy i na policzku w okolicy ucha ma dwie
      dziurki, a przy samym uszku dwa wyrostki skórne. Na początku tez
      panikowałam, co to będzie, co ludzie powiedzą, jak utwierdzić
      dziecko o własnej wartości.... Problem byl wtedy, kiedy ja
      zachowywalam się nieswojo np. sama zaczynałam sie tłumaczyć ludziom,
      dlaczego moje dzieciątko inaczej wygląda, a oni patrzyli na mnie
      dziwnie i po chwili przyglądania dopiero zauważali o czym ja w ogóle
      mówię! Niektórzy oczywiście zauważali sami (ci bardziej
      spostrzegawczy) mówiłam normalnie, że taka sie urodziła i nie
      wnikałam w szczegóły, ale wiekszość ludzi nie zauważala lub nie
      robiła z tego problemu i zachowywali się normalnie. Dwa lata temu
      podczas usunięcia migdałków, lekarze za jedną narkozą usuneli te
      wyroskti skórne i dzięki temu jeszce mniej wszystko jest widoczne.
      Córka, jak dorastała poznawała swoje cialo i akceptowała je w 100%,
      nie widziała swojej inności :-) poza tym kochała te swoje wyrostki
      koło uszka :-) kilka razy dzieci na podwórku zapytały się czemu ma
      takie uszko - nie bylo w tym nic złego, zwykła dziecięca ciekawość.
      Odpowiedź była prosta : "bo ja tak sie urodziłam, a ty tak nie masz?
      Nie. A to szkoda, bo jak się zasypia to tak fajnie je sobie merdać
      paluszkim :-)" Nawet nie wiem kiedy to wszystko pojeła, wie
      doskonale, ze każdy czlowiek jest inny, że każdy ma jakieś znaki
      rozpoznawcze, dzięki którym nie może być pomylony z nikim innym, że
      nie ma ludzi idealnych i że ona naprawde jest piekna - jest
      całkowicie o tym przekaonana - bo to prawda, a to że jej buzia nie
      jest idealnie symetryczna w niczym nie przeszkadza. Teraz jedynie ma
      kłopot z ząbkami, bo krzywo rosną przez tą mneijszą troszkę żuchwę,
      ale wie, że to nie problem, bo można nosić aparat na ząbki i tez
      będzie miała piękne jak pani z reklamy, tylko czekamy aż wyjdą
      wszystkie stałe :-)
      Raz tylko spotkałam się z "dociekliwym" osobnikiem, pytania w
      stylu "a co ona ma z buzią? opuchnieta od zęba czy co?" powiedziałam
      krótko , że tak. Po co mam sie denerwować, lepiej spławic takiego
      delikwenta. Było to jeden jedyny raz, więc nie obawiaj się ludzi, z
      reguły nie są tacy straszni. A jeśli spotkasz znowu, takie panie w
      sklepie, to zapytaj otwarcie, czy mają jakis problem, niech pytaja
      skoro tak bardzo je ciekawi uszo twojego syna, a ty im na wszystko
      odpowiesz - zbijesz je z tropu i sie opamietają. Gówa do góry,
      będzie dobrze :-)
    • na_forum_na dziękuję Wam 07.04.09, 18:55
      chyba rzeczywiście najprostsze tłumaczenia są najlepsze.
      jeśli ktoś miałby jeszcze jakieś sugestie - będę wdzięczna :)
      • aurita Re: dziękuję Wam 09.04.09, 19:07
        Jak podrosnie obiejrzyjcie razem bajke o dzielnej malej rybce Nemo ktora ma
        jedna pletwe troszke uszkodzona :)

        Czasami wydaje mi sie ze to rodzice "robie" p[roblem a nie dzieci ...
    • mondovi Re: defekt fizyczny 16.04.09, 10:06
      Moja przyjaciolka ma synka z podobna wada. O uchu mowia male uszko po prostu.
      Ale sytuacja jest inna, bo ona mieszka w USA i tam sie robi korekte malzowiny i
      odtwarza ucho srodkowe. to jej blog, moze Ci jakos pomoze. pozdr
      mama-adasia.blogspot.com/2009/02/prosze.html
    • zarzycka.anna Re: defekt fizyczny 16.04.09, 12:41
      Witam,
      otrzymała Pani wiele odpowiedzi, ale i ja się do nich dołączę, też
      jeśli chodzi o główny przekaz. Najważniejsze dla Pani synka będzie
      to jak Pani i najbliższa rodzina mówią o jego jednym mniejszym uchu,
      czy specjalnie dobierają słowa, czy starają się być szczególnie
      delikatni, czy zapada wtedy niezręczna cisza, a potem zmiana tematu.
      Najważniejsze w takim temacie to otwartość i akceptacja tego u
      dziecka, wtedy jest to najlepsza droga do tego, aby dziecko
      zaakceptowało to w przyszłości i traktowało naturalnie. Jeśli ani
      nie koncentrujemy na tym nadmiernie uwagi, ani z kolei nie uciekamy
      od tematu, i też pozwalamy sobie na lekkość jeśli chodzi o ciało,
      czasem żart, to temat ten naturalnie "rośnie" z dzieckiem. Poza tym,
      już teraz w wielu przypadkach można korzystać z chirurgii
      plastycznej i jeśli dorosły Pani syn zdecyduje że jednak chce w tym
      względzie zmiany to prawdopodobnie będzie mógł o tym w przyszłości
      zdecydować.
      A propos tego, co napisała Pani o sprzedawczyniach "kupowaliśmy
      czapkę na wiosnę i panie ekspedientki
      > porozumiewawczo acz wymownie zerkając dały sobie znać, ze coś z
      > uszkiem mojego dziecka jest nie tak. pewnie nie chciały sprawić mi
      > przykrości ale w swym wyszukiwaniu sensacji były niedelikatne" to
      ocenianie wszystkiego, zachowania dziecka, jego wyglądu. wyglądu
      osób dorosłych itd jest powszechne i naturalne, ważne jest to jak
      Pani radzi sobie z oceną i jakie uczucia to powoduje w Pani. Czasem,
      też tak jest że będąc szczególnie na coś wyczuleni, staramy się
      złapać miny, czy ukradkowe spojrzenia nawet tam gdzie ich nie ma lub
      dotyczą czegoś innego.
      Pozdrawiam A.Z.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka