wariamiktoria 15.10.09, 08:25 Od poniedziałku w lidlu będą silikonowe foremki, między innymi na muffiny, może was zainteresuję. Wiem, że jest wśród nas trochę fanek takich wypieków. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jul-kaa Re: Do muffinkowych i ciastowych 15.10.09, 08:50 Och, gdybym jeszcze gdzieś w okolicy miała Lidla... A swoją drogą - jak się czujesz? Odpowiedz Link
wariamiktoria Re: Do muffinkowych i ciastowych 15.10.09, 09:29 Poza przeziębieniem niemal rewelacyjnie :) W dużej mierze ma na to wpływ, że nawet poród w tym momencie nie jest zbyt niebezpieczny dla dziecka, większość potrzebnych rzeczy już jest i teraz tylko pranie, prasowanie i układanie tego wszystkiego mnie czeka. Dziś pakuję torbę do szpitala, w nocy miałam pierwszy "porodowy" sen ale bez finału i pora zamiast w półce mieć potrzebne rzeczy w torbie. I pojawiły mi się wahania czy dawać dziecku drugie imię czy zostać przy jednym. Ja mam 2, mąż 1, synek to będzie Lucjan ale czy dodawać mu Tyberiusza? To byłoby IMHO za dużo ale mała wątpliwość się pojawia. Odpowiedz Link
anna-pia Re: Do muffinkowych i ciastowych 15.10.09, 10:46 Drugie imię fajnie mieć, ale czemu akurat Tyberiusz? www.histurion.pl/strona/baza/art/tyberiusz.html Imię ładne, ale skojarzenie... Cóż, efekty zbyt wielu lektur ;p Odpowiedz Link
anna-pia i zapomniałam 15.10.09, 10:54 dzięki za cynk o Lidlu, mam niedaleko, a nigdy nie byłam, może zajrzę :) Odpowiedz Link
wariamiktoria Re: Do muffinkowych i ciastowych 15.10.09, 10:59 Tyberiusza proponowała teściowa :) Jak jej się źle nie kojarzy to nie będę oponować ale... Fajnie mieć drugie imię tyle że Lucjan już jest takim podwójnym, nazwisko męża jest długie (moje zresztą też) no i względy praktyczne przemawiają za 1 w tym wypadku. Ponieważ syn będzie miał nazwisko po mężu to ja mogę decydować ostatecznie o imieniu choć Lucjan to propozycja męża :) Ehh, a mieliśmy wybrane Jacek Jakub tyle że nam się w ciąży odwidziało i jak szukaliśmy to L spadło na nas jak coś absolutnie oczywistego. Odpowiedz Link
anka-ania Re: Do muffinkowych i ciastowych 15.10.09, 11:28 Z ostateczną decyzją poczekajcie do narodzin malucha. A nuż Was wtedy olśni i np. ten Lucjan Tyberiusz z żadnej strony nie będzie pasował do Waszej kruszynki. ;) Z relacji znajomych wiem, że zdarza się to dość często. Chociaż zdarza się i tak, jak u mojej siostry, która nadała maluszkowi imię jeszcze przed narodzinami. Wszyscy wokół rozmawiając o jej dziecku, nazywali je tym imieniem i nikomu nawet przez myśl nie przeszło, by imię zmieniać. Pasuje idealnie do Malutkiej. Ja też imię dla synka wybrałam wcześniej, ale nikomu nie zdradziłam, bo chciałam najpierw je skonfrontować z przyszłym właścicielem. Okazało się idealne. Trudność była tylko na przekonaniu męża, że musi być to i żadne inne. Kilka dni mi to zajęło. Trzeba było jednak wcześniej o tym porozmawiać... ;) Odpowiedz Link
jul-kaa Re: Do muffinkowych i ciastowych 15.10.09, 12:04 anka-ania napisała: > Z ostateczną decyzją poczekajcie do narodzin malucha. A nuż Was wtedy olśni i > np. ten Lucjan Tyberiusz z żadnej strony nie będzie pasował do Waszej kruszynki. > Ja też imię dla synka wybrałam wcześniej, ale nikomu nie zdradziłam, bo chciała > m > najpierw je skonfrontować z przyszłym właścicielem. Okazało się idealne. > Trudność była tylko na przekonaniu męża, że musi być to i żadne inne. Kilka dni > mi to zajęło. Trzeba było jednak wcześniej o tym porozmawiać... ;) A ja mam wrażenie, ze fajnie jest wcześniej się oswoić z imieniem - dla chłopca jakoś zawsze mieliśmy (nawet wtedy, kiedy bylismy przekonani, że dzieci mieć nie możemy :)), ale dziewczynkowe nam się już raz zmieniło (przez 2 m-ce, hehhe) i myślę, że używanie tych imion, wypowiadanie ich na głos pomaga stwierdzić, czy chcemy do końca życia mieć z nim (imieniem oczywiście) do czynienia. Odpowiedz Link
anka-ania Re: Do muffinkowych i ciastowych 16.10.09, 09:38 jul-kaa napisała: > anka-ania napisała: > > > Z ostateczną decyzją poczekajcie do narodzin malucha. A nuż Was wtedy olś > ni i > > np. ten Lucjan Tyberiusz z żadnej strony nie będzie pasował do Waszej kru > szynki. > > Ja też imię dla synka wybrałam wcześniej, ale nikomu nie zdradziłam, bo c > hciała > > m > > najpierw je skonfrontować z przyszłym właścicielem. Okazało się idealne. > > Trudność była tylko na przekonaniu męża, że musi być to i żadne inne. Kil > ka dni > > mi to zajęło. Trzeba było jednak wcześniej o tym porozmawiać... ;) > > A ja mam wrażenie, ze fajnie jest wcześniej się oswoić z imieniem IMO dobre masz wrażenie. Ja się z imieniem oswoiłam na tyle, że żadne inne mi nie pasowało. Mąż nie miał tej szansy, bo pomysłem na imię nie podzieliłam się z nim wcześniej. > - dla chłopca > jakoś zawsze mieliśmy (nawet wtedy, kiedy bylismy przekonani, że dzieci mieć ni > e > możemy :)), ale dziewczynkowe nam się już raz zmieniło (przez 2 m-ce, hehhe) i > myślę, że używanie tych imion, wypowiadanie ich na głos pomaga stwierdzić, czy > chcemy do końca życia mieć z nim (imieniem oczywiście) do czynienia. Tylko że czasem to bierze w łeb, bo np. płeć dziecka okazuje się inna niż ta, którą lekarz "wyczytał" z USG. Odpowiedz Link
jul-kaa Re: Do muffinkowych i ciastowych 15.10.09, 12:01 wariamiktoria napisała: > Tyberiusza proponowała teściowa :) Jak jej się źle nie kojarzy to nie będę > oponować ale... Fajnie mieć drugie imię tyle że Lucjan już jest takim podwójnym > , > nazwisko męża jest długie (moje zresztą też) no i względy praktyczne przemawiaj > ą > za 1 w tym wypadku. Ponieważ syn będzie miał nazwisko po mężu to ja mogę > decydować ostatecznie o imieniu choć Lucjan to propozycja męża :) Ehh, a > mieliśmy wybrane Jacek Jakub tyle że nam się w ciąży odwidziało i jak szukaliśm > y > to L spadło na nas jak coś absolutnie oczywistego. Szczerze mówiąc ja lubie dość zwykłe imiona i ani Lucjan, ani tym bardziej Tyberiusz, do mnie nie przemawiają. I w sumie nie wiem, co jest fajnego w dwóch imionach :) Ja mam jedno, krótkie, oryginalne i choć teraz je lubię, to w dzieciństwie było moim przekleństwem - dzieci mnie przezywały i miło nie było. Poza tym trzeba jeszcze pamiętać o zdrobieniu, ale rozumiem, że Lucek Wam się podoba :) Jeśli nazwisko też jest długie, to pamiętajcie, ze potem taka kolubryna imienno-nazwiskowa jest przekleństwem przy podpisywaniu się: Lucjan Tyberiusz Isoigrekobździński - o rany! Jak Małgorzata Katarzyna Pabliscikowska ;)) No i przyznam się do jeszcze jednego, choć to raczej do wątku o teściach - równo olewam to, czego chcieliby moi teściowie :)) Jacek Jakub (albo odwrotnie!) jest suuuper, bardzo mi się podoba! Odpowiedz Link
wariamiktoria Re: Do muffinkowych i ciastowych 15.10.09, 16:01 Właśnie takiej kolubryny do wpisywania chcę mu zaoszczędzić :) Jakbyśmy z mężem mieli krótkie nazwisko to byłyby wspólne i po problemie a tak ja zostałam przy swoim, mąż przy swoim a dziecko (dzieci) będą mieć męża (zasługuje na takie uznanie, świetny z niego człowiek). A Lucjan bardzo nam przypadł do gustu, może jak pojawi się już na świecie będziemy chcieli inaczej ale teraz tylko to imię :) A zdrabniać pewnie będziemy Lucek, Lu, Lucyferek, Światełko, Lampka itp :D Teściowej pierwsze propozycje i tak olaliśmy bo proponowałam nam Teodora, Teofila itd wiedząc że niczego z przedrostkiem Teo- lub Bogu- nie chcemy. Odpowiedz Link
anna-pia Re: Do muffinkowych i ciastowych 16.10.09, 02:03 wariamiktoria napisała: > A zdrabniać pewnie będziemy Lucek, Lu, Lucyferek, Zwłaszcza to ostatnie genialne, gratulacje. Powaliło was? Odpowiedz Link
wariamiktoria Re: Do muffinkowych i ciastowych 16.10.09, 08:20 Lucyferek dla mnie i męża, samo imię ma nawet świętego w kościele rzymskokatolickim: pl.wikipedia.org/wiki/Lucyfer_z_Cagliari Mimo, że dałoby radę nie upieramy się na oficjalną wersję a rodzinnie może być jak chcemy. Mam koleżankę, która każe się wołać Baka co w j.polskim kojarzy się z bakaniem a w j.włoskim z krową (vacca). Można by to olać gdyby nie to, że pracowałyśmy w restauracji gdzie kierowcami grup wycieczkowych byli głównie Włosi. Zasadniczo będzie to Lucek i mamy nadzieję, że będzie ludzki :) Odpowiedz Link
anna-pia Re: Do muffinkowych i ciastowych 16.10.09, 21:23 wariamiktoria napisała: > Lucyferek dla mnie i męża, samo imię ma nawet świętego w kościele > rzymskokatolickim: pl.wikipedia.org/wiki/Lucyfer_z_Cagliari > Mimo, że dałoby radę nie upieramy się na oficjalną wersję a rodzinnie może być > jak chcemy. Mam koleżankę, która każe się wołać Baka co w j.polskim kojarzy się > z bakaniem a w j.włoskim z krową (vacca). Można by to olać gdyby nie to, że > pracowałyśmy w restauracji gdzie kierowcami grup wycieczkowych byli głównie Wło > si. > Zasadniczo będzie to Lucek i mamy nadzieję, że będzie ludzki :) A idź ty, mało zawału nie dostałam, a ty tak aobcykana :) Odpowiedz Link
anna-pia znalazłam wiarygodne źródło 16.10.09, 21:53 www.britannica.com/EBchecked/topic/350593/Lucifer wiki to niestety śmieciowisko... Odpowiedz Link
turzyca a propos wiarygodnych zrodel 17.10.09, 01:46 Do sprawdzania wszystkich swietych (europejskich) - czy istnieja i kiedy sie ich czci - oraz do sprawdzania, "kiedy byly zielone swiatki w '63" polecam te strone: www.manuscripta-mediaevalia.de/gaeste/grotefend/kopf.htm spis swietych jest tu: www.manuscripta-mediaevalia.de/gaeste/grotefend/heilige.htm To elektroniczna wersja zawodowego narzedzia historykow, wiec w pelni wiarygodna i atestowana. :) Tyle ze na cos takiego szarpneli sie Niemcy, wiec strona jest po niemiecku. Niestety w przypadku polskiej wersji to juz wznowienie bylo sukcesem (pierwsze wydanie bylo w 1957 w nakladzie 3130 egzemplarzy...), na digitalizacje nie ma pewnie co liczyc. Ale w razie jakby kogos gnebilo i mial biblioteke pod reka to polska wersja nazywa sie "Chronologia" Wlodarskiego. Odpowiedz Link
wariamiktoria Re: a propos wiarygodnych zrodel 17.10.09, 10:36 Dzięki za linki, myślę że się przydadzą :) Odpowiedz Link
turzyca Re: Do muffinkowych i ciastowych 16.10.09, 00:34 w > dzieciństwie było moim przekleństwem - dzieci mnie przezywały i miło nie było. Nie przejmuj sie, jakbys byla Kasia, Ola czy Ania to zarobilabys na przezwisko "bo przeciez trzeba was odrozniac". Odpowiedz Link
jul-kaa Re: Do muffinkowych i ciastowych 15.10.09, 12:05 wariamiktoria napisała: > Poza przeziębieniem niemal rewelacyjnie :) W dużej mierze ma na to wpływ, że > nawet poród w tym momencie nie jest zbyt niebezpieczny dla dziecka, większość > potrzebnych rzeczy już jest i teraz tylko pranie, prasowanie i układanie tego > wszystkiego mnie czeka. > Dziś pakuję torbę do szpitala, w nocy miałam pierwszy "porodowy" sen ale bez > finału i pora zamiast w półce mieć potrzebne rzeczy w torbie. Ogromnie Ci zazdroszczę poczucia bezpieczeństwa. Ja mam na razie tylko straszne sny, marzę żeby to był już 9. miesiąc. Dziś śniło mi się za to, że jest już marzec (termin mam na kwiecień) i mogę odetchnąć :) Odpowiedz Link
wariamiktoria Re: Do muffinkowych i ciastowych 15.10.09, 16:08 Julka a może jak określisz sobie precyzyjniej czego się obawiasz łatwiej będzie ten strach okiełznać? Ale faktem jest że gdy poród za 30 dni to patrzy się na to już z innej perspektywy niż choćby tydzień wcześniej. Jedynym "ale" jest mój mały brzuch tyle, że nie pędzę w strachu na USG bo na tym etapie mocno przekłamuje z wymiarami dziecka. Lucek swoimi kopniakami uspokaja mnie, że żyje, dobrze się bawi i temperament będzie mieć mocno żwawy. Odpowiedz Link
kotwtrampkach Re: Do muffinkowych i ciastowych 15.10.09, 22:05 mały brzuch, tzn że Lucek się usadowił bliżej Twojego serca ;-) Albo ze tak Twoje ciało jest ukształtowane. Znałam kiedyś dziewczynę, która niespecjalnie chwaliła się brzuchem - baaardzo drobnej budowy i do porodu prawie nikt nie wiedział o ciąży! Do tego stopnia, ze sąsiadki były przekonane, ze znalazła pracę jako niania!! Są różne brzuchy jak i rożne figury i nie warto się przejmować na zapas :-) Odpowiedz Link
lavaenn Re: Do muffinkowych i ciastowych 19.10.09, 22:55 w swoim o 12 foremek już nie znalazłam, uchowały się ostatnie dwie maty silikonowe :( ale na pocieszenie zaczęłam przeglądać książki kucharskie i kupiłam wszystkie trzy - kawę, czekoladę i ciasteczka :) przepisy interesujące, zdjęcia obłędne, a 15 zł za ponad 100 przepisów... :) Odpowiedz Link
monika3411 Re: Do muffinkowych i ciastowych 20.10.09, 08:09 U mnie wczoraj o 17 były zarówno foremki, jak i maty. Nie kupiłam jednak (choć czaiłam się na nedno i drugie), bo foremki przesadnie maleńkie, mata też (45x32 cm). Natomiast też kupiłam wszystkie trzy książki i jestem nimi zachwycona :-) Odpowiedz Link