Generalnie to ja nie lubie podrzucac watkow z forum na forum, ale ten mnie wrecz "poruszył"
forum.gazeta.pl/forum/w,20012,89594786,107850527,Re_Tanie_obiady.html
Tak dumam - u nas jak jest M w domu to szaleje w kuchni w sobote i wykonuje na niedziele "niedzielny" obiadek czyli - rosól z makaronem, schabowe z ziemniakami, ewentualnie bigos + ziemniaki, bigos mega-miesny. I oczywiscie zostaje na nastepne dni.
W ciagu tygodnia gotuje ja i tez staram sie ze wzgledu na M i dziecko robic obiad domowy , taki jak byl od zawsze w naszych rodzinach czyli zupa + drugie z kompotem.
Jak jest M - staram sie, zeby drugie damnie bylo bardziej "tresciwe", jak jestesmy same - moze byc bardziej lekkie czyli np ryz ze smietana, omlet z konfiturami itp, acz Mala od czasu do czasu przypomina sobie o porzadnym , normalnym

obiedzie - czyli miesko, nie bede ukrywac, - pol na pol wychhodzi w gotowaniu tegoz obiadku nam, bo Mala sama kupic i ugotowac potrafi.
Snai9danie to my jadamy w biegu, raczej M i Mala kanapki do pracy/szkoły, ja - jak mi zrobi M to wezme, jak nie - wole owsianke.
Kolacja - generalnie kanapkowa lub jogurtowa lub ciastowa (jak jestesmy same), M raczej jakies porzadne kanapki z wedlina lub resztka odgrzanego obiadu.
Jajka na sniadanie, ok, ale w wolne dni.
Ale bigos czy watrobka na sniadanie - nieeeee
watrobka to jednak obiad miesny, bigos moze byc na kolacje, chociaz... dla mnie i MAlej jednak za ciezki....
A jak u Was?
Szpinak w makaron ze szpinakiem czy rybkami albo placki ziemniaczane czy z jablkami - to danie obiadowe?
I drugie-
Na ile pozwallaliscie grymasic dzieciom?
Ja nigdy nie moglam zrozumiec jak malutkie dziecko jeszcze nie skosztowawszy jakiejs potrawy juz uznaje, ze jej nie lubi i jadac nie bedzie. No dla mnie to dziwne.