Dodaj do ulubionych

Hmmmmm, obiadki....

30.11.10, 20:10
Generalnie to ja nie lubie podrzucac watkow z forum na forum, ale ten mnie wrecz "poruszył"
forum.gazeta.pl/forum/w,20012,89594786,107850527,Re_Tanie_obiady.html
Tak dumam - u nas jak jest M w domu to szaleje w kuchni w sobote i wykonuje na niedziele "niedzielny" obiadek czyli - rosól z makaronem, schabowe z ziemniakami, ewentualnie bigos + ziemniaki, bigos mega-miesny. I oczywiscie zostaje na nastepne dni.
W ciagu tygodnia gotuje ja i tez staram sie ze wzgledu na M i dziecko robic obiad domowy , taki jak byl od zawsze w naszych rodzinach czyli zupa + drugie z kompotem.
Jak jest M - staram sie, zeby drugie damnie bylo bardziej "tresciwe", jak jestesmy same - moze byc bardziej lekkie czyli np ryz ze smietana, omlet z konfiturami itp, acz Mala od czasu do czasu przypomina sobie o porzadnym , normalnym smile obiedzie - czyli miesko, nie bede ukrywac, - pol na pol wychhodzi w gotowaniu tegoz obiadku nam, bo Mala sama kupic i ugotowac potrafi.
Snai9danie to my jadamy w biegu, raczej M i Mala kanapki do pracy/szkoły, ja - jak mi zrobi M to wezme, jak nie - wole owsianke.
Kolacja - generalnie kanapkowa lub jogurtowa lub ciastowa (jak jestesmy same), M raczej jakies porzadne kanapki z wedlina lub resztka odgrzanego obiadu.
Jajka na sniadanie, ok, ale w wolne dni.
Ale bigos czy watrobka na sniadanie - nieeeee
watrobka to jednak obiad miesny, bigos moze byc na kolacje, chociaz... dla mnie i MAlej jednak za ciezki....
A jak u Was?
Szpinak w makaron ze szpinakiem czy rybkami albo placki ziemniaczane czy z jablkami - to danie obiadowe?

I drugie-
Na ile pozwallaliscie grymasic dzieciom?
Ja nigdy nie moglam zrozumiec jak malutkie dziecko jeszcze nie skosztowawszy jakiejs potrawy juz uznaje, ze jej nie lubi i jadac nie bedzie. No dla mnie to dziwne.
Obserwuj wątek
    • turzyca Re: Hmmmmm, obiadki.... 30.11.10, 21:47
      1) Czym sie rozni bigos na sniadanie od porzadnego angielskiego sniadania z jajkami na bekonie, fasolka, kielbaskami, kaszanka ?
      2) Zalezy co po tym sniadaniu bedziesz robic. Zapotrzebowanie kaloryczne przy pracy biurowej i przy ciezkiej pracy fizycznej jest zupelnie rozne. Klimat tez ma znaczenie. Jakbym przy tej pogodzie miala isc do pracy fizycznej na swiezym powietrzu to tez bym rzucila sie na cieple i miesne. Do pracy biurowej wykonywanej w domu wystarczy mi male weglowodanowe sniadanko.

      Co do niejedzenia nieznanego - no to sam zapach czesto daje informacje o smaku. A poza tym w ktoryms momencie wlacza sie prastary mechanizm, ktory mial chronic luzno paletajace sie dzieci przed otruciem sie jakimis jagodkami i w zwiazku z tym dzieci jedza tylko to, co juz znaja. Ale rola rodzica jest proponowanie (nie mylic z wmuszaniem) nowych potraw. W ktoryms momencie dzieci zalapia. O ile to cos jest jadalne... a nie zawsze bywa.
    • fettinia Re: Hmmmmm, obiadki.... 03.12.10, 11:04
      U mnie codziennie przynajmniej dwa.No jeden miesny a drugi wege.
      Ryz z jablkami czy omlet to dodatek lub deser-oni jednak wola konkretybig_grin
      A co do grymaszenia-mlodsze blizniaki-corka zjada wszystko i wszystkiego probuje.Syn-francuski piesek i ma swoje ulubione potrawy za reszte grzecznie dziekujesmileW jednym brzuchu w tym samym czasie siedzialy,wychowywane tak samo a jednak sie nie da przekonacsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka