zawsze_zielona 02.11.09, 21:04 Wygląda na to, że nie mamy wątku o filmach, jednej z moich miłości:) W każdym razie, nie znalazłam takiego. Zaczynamy... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zawsze_zielona Revolutionary road 02.11.09, 21:12 Wiem, wiem, to nie żadna nowość ale dopiero wczoraj udało mi się ten film obejrzeć. Wiele dobrego słyszałam zarówno o filmie jak i grze aktorskiej. No i rozczarowałam się, niestety.. Było kilka dobrych momentów, jak np. rozmowy z psychicznie chorym Johnem czy też zakończenie filmu. Ale generalnie byłam zażenowana tym, w jaki sposób główni bohaterowie ze sobą rozmawiają (?)/wrzeszczą. IMO nie ma w tym filmie revolutionary road, jest tylko para obcych sobie ludzi, którzy nie wiedzą i nigdy nie wiedzieli czego chcą. Odpowiedz Link
sbarazzina Re: Revolutionary road 02.11.09, 21:25 Ja się nie rozczarowałam, bo nie czytałam wcześniej wielu recenzji, więc nie miałam wygórowanych oczekiwań. Kilka scen bardzo mi się podobało i zapadły mi w pamięci. > Ale generalnie byłam zażenowana tym, w jaki sposób główni bohaterowie ze sobą > rozmawiają (?)/wrzeszczą. IMO nie ma w tym filmie revolutionary road, jest tylk > o > para obcych sobie ludzi, którzy nie wiedzą i nigdy nie wiedzieli czego chcą. Moim zdaniem to nie jest wada filmu, tylko po prostu treść. O tym ten film opowiada. Taka mnie naszła refleksja po tym filmie, że chyba wszyscy młodzi ludzie uważają, że są wyjątkowi, że im akurat się uda... Ilu później naprawdę walczy o swoje marzenia, a ilu wpada w szarą codzienność i schemat... Odpowiedz Link
miss.et Re: Revolutionary road 02.11.09, 22:29 Mi też się podobał, chociaż na kolana nie rzucił. Historia mnie jakoś bardzo nie poruszyła, bo trochę niestety przewidywalna. To co mnie najbardziej urzekło to strona wizualna i dopracowanie detalu tejże. Moda (zakochałam się w sukienkach, które nosi tam Kate. btw ówczesna moda bardzo sprzyjała kobiecej figurze), przedmioty codziennego użytku, no cały ten klimat amerykańskiego przedmieścia - dla mnie rewelacja. Taki elegancki film o mało eleganckich problemach. Odpowiedz Link
zawsze_zielona Re: Revolutionary road 02.11.09, 23:45 Zgadzam sie co do strony wizualnej- naprawde ladnie zrobiony film. IMO jakos ciezko bylo sie wczuc w ich sytuacje, bo tak naprawde nigdy nie zostali widzowi przedstawieni. Odpowiedz Link
besame.mucho Re: Revolutionary road 03.11.09, 12:08 > IMO jakos ciezko bylo sie wczuc w ich sytuacje, bo tak naprawde > nigdy nie zostali widzowi przedstawieni. To fajne, jak różnie się te same filmy odbiera :). Dla mnie to był kolejny plus. Dokładne przedstawienie zmniejszyłoby IMO ogólny wydźwięk tego filmu (na zasadzie - aha, fajnie, oni są sfrustrowani i jacyś tacy nieudani, bo ona jest taka, a on taki, ale większość ludzi jest inna, więc większości to nie dotyczy), a takie przedstawienie bohaterów pozwoliło na to, że wychodząc z kina o problemie niedorastania do wyobrażeń na własny temat myślimy w kontekście większości ludzi, a nie tylko niespełnionych aktorek i sfrustrowanych pracowników korporacji. Moim zdaniem właśnie przez to ten film robi takie wrażenie i jest tak potwornie smutny, nie przez samą historyjkę o głównych bohaterach (ba, zakończenie tej pozwala nawet zobaczyć jakieś radosne elementy :) ). Odpowiedz Link
zawsze_zielona Re: Revolutionary road 03.11.09, 15:57 Tylko, ze ich marzen tez nie znamy, bo poznajemy te pare w momencie gdy juz powoli tocza sie na samo dno. Odpowiedz Link
besame.mucho Re: Revolutionary road 03.11.09, 11:31 A ja będę tego filmu broniła :). IMO to (obok Slumdoga, który w pełni na Oskara zasłużył) najlepszy film zeszłego roku. > Ale generalnie byłam zażenowana tym, w jaki sposób główni > bohaterowie ze sobą rozmawiają (?)/wrzeszczą. IMO nie ma w tym > filmie revolutionary road, jest tylko para obcych sobie ludzi, > którzy nie wiedzą i nigdy nie wiedzieli czego chcą. A tego nie potrafię nazwać wadą, bo tak jak Sbarazzina uważam, że to po prostu treść tego filmu. To jak bardzo nie dorastamy do własnych wyobrażeń na swój temat i planów na siebie i jak olbrzymie frustracje to powoduje. W zachwytach na temat gry aktorskiej nie podobają mi się tylko o wiele większe peany na cześć Winslet niż DiCaprio, bo IMO to on pokazał tam prawdziwy majstersztyk, a ona zagrała owszem, bardzo dobrze, ale nie zrobiła na mnie nawet w połowie takiego wrażenia. Odpowiedz Link
justinehh Re: Kino i filmy 02.11.09, 21:31 Niektóre tytuły strasznie mylą. Ot, choćby 'Zielona mila' i 'Zapach kobiety'. Gdyby nie to, że gdzieś tam przez przypadek zobaczyłam kawałek, tobym za Chiny ich nie obejrzała... Odpowiedz Link
azymut17 Kiedy Harry poznał Sally 02.11.09, 22:10 Jeśli miałabym wybrać ulubiony film, to byłby to nr 1. Nawet nie ze względu na kultową scenę udawanego orgazmu w restauracji, ale na dialogi pomiędzy głównymi bohaterami. Stwierdzenia o naturze związków męsko-damskich (erotycznych i platonicznych) są cały czas aktualne dla mnie, pomimo wielu lat, które upłynęły od kiedy pierwszy raz oglądałam ten film. Nie to, że się z nimi bezkrytycznie zgadzam, są po prostu interesujące i pobudzają do myślenia, bo problemy w relacjach nie zmieniają się tak z upływem czasu jak np. nauka i technika. Poza tym cały czas śmieję się podczas oglądania, co nie jest łatwe gdy ogląda się coś po raz n-ty :-) Odpowiedz Link
juannita Re: Kino i filmy 02.11.09, 22:39 Z nowszych (ale nie bardzo nowych) filmow podobal mi sie "Gran Torino" z Clintem Estwoodem. Bardzo amerykanski film, ale w tej calej amarykanskosci dobry. Lubie Clinta, i jako aktora i jako rezysera. Odpowiedz Link
jul-kaa Re: Kino i filmy 03.11.09, 00:33 Mam taki pomysł, żeby może wpisywać tu też filmy, które są aktualnie w kinie - a nawet w telewizji. Ja nie jestem zagorzałą kinomanką i dlatego często po prostu nie wiem, co warto obejrzeć, poza tym cenię sobie zdanie innych :) Często przegapiam filmy wartościowe, bo recenzje są kiepskie, a potem nie mam już jak obejrzeć danego filmu. Jakiś czas temu chciałam obejrzeć film Enen, ale nie poszłam do kina, a teraz już nigdzie go znaleźć nie mogę. A może nie warto szukać? Odpowiedz Link
besame.mucho Teraz w kinie 03.11.09, 11:35 Jeśli jeszcze nie widziałaś Bękartów to polecam, Tarantino (moim zdaniem po dłuuugiej przerwie na gnioty) wrócił do dobrze zrobionych filmów i - co u niego ważne - do mistrzowskich dialogów. A poza tym naprawdę zabawny jest Odlot, nie lubię wszystkich tych Shreków, Epok i tak dalej, ale jak ktoś zrobił Toy Story i Potwory i spółkę to i wszystko kolejne robi świetne :). Odpowiedz Link
daslicht Re: Kino i filmy 03.11.09, 01:41 A ja lubię takie filmy: - żeby było strasznie, niekoniecznie krwawo, ale STRAAASZNIEEE! podtyp: japońskie horrory *_* - wojenne - czołgi, bomby, karabiny oraz Plany Zdobycia Władzy Nad Światem <buahahahaha_szaleńczy_śmiech> - szurnięte komedie w stylu Monty Pythona - filmy na faktach Nie lubię: - pitolenia o miłości - durnych usackich komedii - głupich strzelanin i wybuchów bez konkretnej akcji - filmów, w których wiadomo co się za chwilę wydarzy i jak się skończy - komedii romantycznych - ekranizacji polskich lektur szkolnych lub gier komputerowych - pełnometrażowych wersji seriali - kolejnych biografii papieża lub innych nadętych i nudnych biografii "Iksó wielkim Polakiem był" Odpowiedz Link
monika3411 Re: Kino i filmy 03.11.09, 08:03 Uwielbiam "Śniadanie u Tiffany'ego". Mam je niestety na kasecie video, a odtwarzacz w czeluściach pawlacza. Na szczęście namierzyłam miejsce, gdzie można z kasety przegrać na płytę :-) Super, bo już dawno nie oglądałam i tęsknię... Uwielbiam też "Dzień świstaka" - no nic nie poradzę, ale lubię :-) No i wstyd się przyznać, ale klasykę polskich filmów to obejrzałam dopiero jak wyszłam za mąż, mąż jest bowiem maniakiem :-) Zakochałam się w "Nie ma róży bez ognia" i "Poszukiwany, poszukiwana". Odpowiedz Link
velika Re: Kino i filmy 03.11.09, 09:48 Moim chyba ulubionym filmem jest "Dzień świra". Oglądałam milion razy i nigdy nie mam dosyć, no ubóstwiam po prostu. Od jakiegoś czasu rzadko oglądam filmy, a to przez amerykańskie seriale:) Jestem fanką House'a i Dextera, obejrzałam całe Scrubsy, Sześć stóp pod ziemią, dwa sezony Californication i teraz myślę nad jakimś następnym serialem, bo nie ma co robić wieczorami. Filmy oglądam na kompie, na DVD albo w kinie- w TV nigdy, bo głos lektora powoduje, że po kilku minutach mam ochotę czymś rzucić w TV. Marzę o czasach, kiedy będzie do wyboru lektor albo napisy albo nic, tak jak jest na canal +. Ostatnio byłam w kinie na "Bękartach wojny" i film całkiem niezły, powalił mnie Waltz i Brad Pitt(którego uwielbiam od lat wielu, nie tylko ze względu na urodę). Jakby ktoś miał pomysł, co by tu obejrzeć z produkcji z ostatnich 2-3 lat, to proszę o pomoc, bo mi się seriale skończyły i nie mam co robić wieczorem;D Odpowiedz Link
sbarazzina Re: Kino i filmy 03.11.09, 12:26 Velika, pozwolilam sobie zalozyc nowy post dla Bekartow, tak zeby byl porzadek :) A jakie mniej wiecej filmy Cie interesuja? Akurat ostatnio sporo ogladalam, wiec moze moglabym podrzucic jakis tytul. Odpowiedz Link
azymut17 velika 03.11.09, 12:29 Jak lubisz seriale, to spróbuj Rodzinę Soprano. Od tego zaczęła się chyba w Stanach moda na fabularne seriale (gdzieś tak czytałam). Co prawda pierwsze sezony są starsze niż 2-3 lata, ale nowsze spełniają to kryterium :-) Ja oglądałam to w tv, nie wiem, czy równie dobrze ogląda się kilka odcinków pod rząd. Jeśli podobał Ci się Dzień Świra, to są szanse, że Detektyw Monk też trafi w Twoje gusta. Ale do tego trzeba mieć zamiłowanie do kryminałów i do szukania odpowiedzi na pytanie pytanie "kto zabił?". Odpowiedz Link
velika Re: velika 03.11.09, 19:20 Czytasz mi w myślach, bo właśnie się zastanawiam nad rodziną Soprano:) I chyba wypada obejrzeć, tym bardziej, że to kilka sezonów, więc na jakiś czas mi starczy. Ze mną jest taki problem, że nie mam ulubionego gatunku, wiem za to czego nie lubię- czyli amerykańskich filmów sensacyjnych oraz komedii romantycznych. Co do reszty, jestem otwarta:D Mam tak ze wszystkim-czy to muzyka, czy książki, czy filmy- podobają mi się pozycje z zupełnie innych bajek. Kryminały lubię, dzięki za pomoc. Odpowiedz Link
besame.mucho Re: Kino i filmy 03.11.09, 11:37 Ja zdecydowanie jestem kinomanką. Ulubionych filmów mam bardzo dużo, bez sensu wymieniać, ale najczęściej pojawiające się w nich nazwiska reżyserów to Forman i Allen. A między nimi miejsce na sto innych perełek :). Odpowiedz Link
besame.mucho Starsze filmy 03.11.09, 11:48 Moja wada jeśli chodzi o kino jest taka, że mało filmów nakręconych po 90 roku dla mnie istnieje. Przez to przegapiam sporo naprawdę dobrych tytułów, bo wolę pójść do kina w którym grają dobry starszy film, nawet jeśli znam go już na pamięć, niż obejrzeć coś nowego. Czasami za bardzo też przywiązuję się do nazwisk, które kojarzą mi się ze świetnymi filmami sprzed kilkunastu lat - w zeszłym roku na przykład o mało nie ominęłabym Drogi do szczęścia (której bronię wyżej, bo IMO była świetna :) ), za to za nazwiskiem pobiegłam na nowego Allena, który był poza kilkoma dialogami kiepściutki. Podobnie mam z książkami - po co sięgać po nowości, skoro jeszcze nie skończyłam Prousta ;). Sama jestem, czy znajdzie się nas tu takich jeszcze kilka :) ? Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Starsze filmy 03.11.09, 12:52 besame.mucho napisała: > Sama jestem, czy znajdzie się nas tu takich jeszcze kilka :) ? O tak, jest kilka starszych filmów, które ze względów estetycznych trzeba zobaczyć na wielkim ekranie i gdyby gdzieś znowu je grali, to byłabym częstym widzem. To na przykład Blade Runner Ridleya Scotta. I kilka lat temu faktycznie miałam przyjemność w małym programowym kinie na długiej nocy filmowej zobaczyć ten film jako director's cut. Cudo, mogłabym oglądać każdą scenę po pięć razy i za każdym razem zachwycać się czymś innym. ;-) Znakomity jest też jego Alien. Dla wielu to banalny horror i nie dostrzegają nawet estetyki tego filmu zaczęrpniętej ze sztuki szwajcarskiego artysty H. R. Gigera. Klatkę po klatce mogłabym też oglądać Barry Lyndon Kubricka. Za genialną uważam jego ekranizację A Clockwork Orange. A filmy, które dotknęły mnie tak od środka to Arizona Dream Kusturicy i The Ice Storm reżysera Ang Lee. Na okrągło mogłabym też oglądać Pulp Fiction. A film science-fiction, na którym spociły mi się z napięcia dłonie to Signs. Ale to nowsze filmy. Za to niektóre filmy Hitchcocka znam prawie na pamięć i mogłabym być suflerką od dialogów. ;-) No ale przecież istnieje jeszcze Herzog z Kinskim jako Aguirre, Antonioni i jego Blow up, The Godfather i Coppola, John Schlesinger i Midnight Cowboy, Buñuel z Catherine Deneuve jako Belle de jour, Cría cuervos (Nakarmić kruki) Carlosa Saury... A to tylko tak na szybko. Jak mam być uczciwa to wolę te starsze filmy. Czy zrobiono w ostatnich czasach coś podobnego? Ok, American Beauty Sama Mendesa, to był świetny film. Odpowiedz Link
sbarazzina Re: Kino i filmy 03.11.09, 12:21 Moze dla kazdego filmu nowy temat? Latwiej bedzie sie odniesc do konkretnej wypowidzi i filmu. Odpowiedz Link
sbarazzina Bekarty wojny 03.11.09, 12:24 Tez bylam zachwycona. Stary dobry Tarantino :) Genialne dialogi i kreacje postaci. Zwlaszcza drugoplanowych. No i jak dla mnie to byla komedia idealna :) Odpowiedz Link
certain_whatsit Re: Bekarty wojny 03.11.09, 12:50 sbarazzina napisała: > Tez bylam zachwycona. Stary dobry Tarantino :) Genialne dialogi i > kreacje postaci. My z mężem założyliśmy fanklub pułkownika Landy. Genialna kreacja, po prostu czarny charakter doskonały. Idzie łeb w łeb z Szeryfem z Nottingham Alana Rickmana. Ten czar, maniery i sprawność multulingwistyczna, a przy tym jakaś taka subtelność w ruchach i rysach twarzy, i nagle BUM - facet zamienia się w zło wcielone. W jednej chwili dżentelmen i esteta (choć nawet wtedy ciarki człowieka przechodzą), w drugiej - nieopanowany psychopata jak z horroru. Muszę też powiedzieć, że choć zwykle nie przemawia do mnie uroda i artystyczne emploi Brada Pitta, to w tym filmie każdą scenę z jego udziałem oglądałam z przyjemnością. W "Bękartach wojny", podobnie zresztą jak w "Tajne przez poufane" braci Cohen, facet udowadnia, że naprawdę potrafi grać i ma niesamowity zmysł komediowy. No i ten wąsik... I redneckowy akcent. Cała sala sikała po nogach ze śmiechu, jak tylko Brad otwierał usta :D Odpowiedz Link
zawsze_zielona Re: Bekarty wojny 03.11.09, 15:55 Zapisuje sie do fanklubu, przyjmiecie mnie? Chyba dawno nie zafascynowal mnie az tak czarny charakter. Odpowiedz Link
certain_whatsit Re: Bekarty wojny 03.11.09, 20:58 zawsze_zielona napisała: > Zapisuje sie do fanklubu, przyjmiecie mnie? Chyba dawno nie zafascynowal mnie a > z > tak czarny charakter. > Dostajesz legitymację członkowską z nr. 3 Roczna składka - strudel z bitą śmietaną ;) Odpowiedz Link
certain_whatsit Re: Dzieki:) 04.11.09, 11:27 Mężnie zjeść go osobiście, popijając mlekiem, i przedstawić dokumentację fotograficzną zarządowi klubu, tj. mnie, na adres standartenfuehrerlanda@villainsnaked.com Odpowiedz Link
sbarazzina Re: Dzieki:) 04.11.09, 11:44 Proponuje zjesc strudel w Wiedniu przy okazji zjazdu zarzadu u drugiego czlonka klubu :) Odpowiedz Link
besame.mucho Re: Bekarty wojny 03.11.09, 17:51 Ja się prawie popłakałam ze śmiechu kiedy powiedział "buongiorno" :D Odpowiedz Link
sbarazzina Re: Bekarty wojny 03.11.09, 19:08 Na scenie z Wlochami poplakalam sie w kinie ze smiechu :) Odpowiedz Link
sbarazzina Re: Bekarty wojny 03.11.09, 19:08 Landa to dla mnie Oscar za postac drugoplanowa! W sumie wszystkie sceny z jego udzialem byly rewelacyjne. Odpowiedz Link
yaga7 Re: Kino i filmy 03.11.09, 13:11 Lubię różne filmy. I starocie w stylu Przeminęło z wiatrem - a co, przyznam się :P I mniejsze starocie, jak filmy z Monroe czy Hepburn. I jeszcze mniejsze starocie jak Forman i mega kultowy dla mnie Hair, który mogę oglądać n razy i zawsze będzie mi się podobać. Swego czasu miałam fazę na Almodovara, Bunuela i insze kino hiszpańskie. I na Greenawaya. Lubię angielskie filmy (pewnie ze względu na moją miłość do wyspiarskiego akcentu - czyli angielski, irlandzki itp.) Lubię filmy kostiumowe - z ostatnich tytułów Księżna, czy genialne dla mnie Niebezpieczne związki. W różnych okresach życia lubiłam różnych aktorów, więc po kolei oglądałam wszystko z ich udziałem. Lubię filmy Tima Burtona. Czasem mam ochotę na głupie amerykańskie komedie dla nastolatków :P Lubię horrory - i te ociekające krwią, i te japońskie, i te klimatyczne. Czasem mam ochotę na komedie romantyczne - ale to czasem. Aha, no i lubię kino s-f i fantasy. Akurat nie do końca mi pasi uwielbiany przez rzesze Alien, ale za to od zawsze byłam i będę wierna StarWarsom :) No dobra, mogłabym to jeszcze ciągnąć... ;) I seriale lubię... No w ogóle kino to jest to :) Odpowiedz Link
akj77 Kontroll i Tarantino 03.11.09, 19:45 Węgierscy "Kontrolerzy". Nie wiem, ile już razy to oglądałam. Poza tym - Tarantino raczej tak. Bękarty wojny obejrzałam z przyjemnością, ale najbardziej chyba lubię Deathproof. Odpowiedz Link
juannita The Party 03.11.09, 21:42 The Party Blake'a Edwardsa z Peterem Sellersem. Nie wiem jak to sie dzieje, ale za kazdym razem kiedy go widze, placze ze smiechu. Odpowiedz Link
juannita The Big Lebovsky 03.11.09, 21:43 Dalej komediowo - the Big Lebowski braci Cohen. Nie do wszystkich przemawia, dla mnie to film absolutnie kultowy. Odpowiedz Link
sbarazzina Narodzony i wychowany 04.11.09, 11:51 Widzial ktos? Chetnie podyskutowalabym o zakonczeniu ;) Dramat argentynski. Temat pozornie blahy, tragedia w idealnym zyciu rodziny z przedmiescia. Piekne zdjecia, duzo emocji i ciekawe zakonczenie. Odpowiedz Link
zawsze_zielona Okuribito- Pozegnania 11.11.09, 10:06 Obejrzalam wczoraj- bardzo ciekawy film. Momentami troche przydlugi ale ogolne wrazenie na plus. We wszystkich znanych mi japonskich filmach najbardziej uderza mnie "innosc" problemow. I to, ze to spoleczenstwo jest nowoczesne i bardzo tradycyjne, zeby nie powiedziec zacofane jednoczesnie. Czy ktos juz ogladal ten film? Odpowiedz Link
palacsinta Re: Okuribito- Pozegnania 11.11.09, 14:20 zawsze_zielona napisała: > We wszystkich znanych mi japonskich filmach najbardziej uderza mnie "innosc" > problemow. I to, ze to spoleczenstwo jest nowoczesne i bardzo tradycyjne, zeby > nie powiedziec zacofane jednoczesnie. Czyżby nasi zmarli, dzięki wysokozaawansowanemu rozwojowi cywilizacji zachodniej, rozpływali się w mgiełkę pachnącą fiołkami? "Okuribito" to akurat film o treści bardzo uniwersalnej, najlepszym dowodem jest to, że dostał tegorocznego Oskara. Odpowiedz Link
zawsze_zielona Re: Okuribito- Pozegnania 11.11.09, 15:01 Akurat, ktory film dostaje oskara a ktory nie, nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia;) Japonskie kino zawsze mnie zadziwia, bo skupia sie na problemach, ktore dla mnie problemami nigdy by nie byly (vide "nieczysta" praca glownego bohatera). Czyli "innosc" to dla mnie ogromne roznice kulturowe, ktorych nawet nie probuje zrozumiec. Odpowiedz Link
palacsinta Re: Okuribito- Pozegnania 11.11.09, 17:02 zawsze_zielona napisała: > Akurat, ktory film dostaje oskara a ktory nie, nie ma dla mnie najmniejszego > znaczenia;) Szkoda, ponieważ to, że film spotyka się z uznaniem poza granicami kraju, w którym powstał, jest dowodem na uniwersalność treści w nim zawartych. > > Japonskie kino zawsze mnie zadziwia, bo skupia sie na problemach, ktore dla mni > e > problemami nigdy by nie byly (vide "nieczysta" praca glownego bohatera). Czyli > "innosc" to dla mnie ogromne roznice kulturowe, ktorych nawet nie probuje zrozu > miec. Śmierć i wszystko, co z nią związane, jest przez shintoizm objęte tabu i uważane za nieczyste. W szeroko pojętej kulturze zachodniej, śmierć, a szczególnie jej fizyczny aspekt, nie jest uważana za najlepszy temat do rozmów, praca w prosektoriach lub zakładach pogrzebowych nie jest uważana za specjalnie prestiżową. Istnieje również stopniowo zanikający obyczaj żałoby, podczas którego krewni zmarłego mają ubierać i zachowywać się w określony sposób. Widzę tu pewne różnice kulturowe, ale ogromnymi i niepojętymi bym ich nie nazwała. W końcu wyjątkowość "Sześciu stóp pod ziemią" polega również na tym, że biznes braci Fisherów to nie restauracja ani myjnia samochodowa. Odpowiedz Link
zawsze_zielona Re: Okuribito- Pozegnania 11.11.09, 19:12 palacsinta napisała: > > Szkoda, ponieważ to, że film spotyka się z uznaniem poza granicami kraju, w któ > rym powstał, jest dowodem na uniwersalność treści w nim zawartych. Pozwole sobie sie z Toba niezgodzic- IMO Oscary dostaja filmy, ktore nie sa zbyt dziwne, zbyt kontrowersyjne i raczej z latwym przeslaniem. I ten film wlasnie taki jest. > > Śmierć i wszystko, co z nią związane, jest przez shintoizm objęte tabu i uważan > e za nieczyste. W szeroko pojętej kulturze zachodniej, śmierć, a szczególnie je > j fizyczny aspekt, nie jest uważana za najlepszy temat do rozmów, praca w prose > ktoriach lub zakładach pogrzebowych nie jest uważana za specjalnie prestiżową. Masz racje, ale mimo wszystko nie odwracamy sie od tych ludzi na ulicy i nie rozwodzimy sie z nimi, jesli nagle tak prace dostana. Jak pisalam, dla mnie to nie jest temat tabu, ale tez wlasnie dlatego z ciekawoscia przygladam sie ludzimo (zwykle w filmach), dla ktorych taka sytuacja jest problematyczna. W końcu wyjątkowoś > ć "Sześciu stóp pod ziemią" polega również na tym, że biznes braci Fisherów to > nie restauracja ani myjnia samochodowa. Nie ogladam telewizji, wiec nie wiem... Odpowiedz Link
palacsinta Re: Okuribito- Pozegnania 11.11.09, 22:40 zawsze_zielona napisała: > palacsinta napisała: > > > > Szkoda, ponieważ to, że film spotyka się z uznaniem poza granicami kraju, > w któ > > rym powstał, jest dowodem na uniwersalność treści w nim zawartych. > > Pozwole sobie sie z Toba niezgodzic- IMO Oscary dostaja filmy, ktore nie sa zby > t > dziwne, zbyt kontrowersyjne i raczej z latwym przeslaniem. I ten film wlasnie > taki jest. To się chyba nie wyklucza? Zresztą normalność, niekontrowersyjność i łatwe przesłanie zdałyby się na nic, gdyby problemy poruszane w filmie były dla członków Akademii kompletnie egzotyczne. > W końcu wyjątkowoś > > ć "Sześciu stóp pod ziemią" polega również na tym, że biznes braci Fisher > ów to > > nie restauracja ani myjnia samochodowa. > > Nie ogladam telewizji, wiec nie wiem... > Może czas zacząć? Serial jest zresztą na tyle stary, że dostępny jest też na innych nośnikach. Odpowiedz Link
zawsze_zielona Re: Okuribito- Pozegnania 12.11.09, 15:48 > To się chyba nie wyklucza? Zresztą normalność, niekontrowersyjność i łatwe przesłanie zdałyby się na nic, gdyby problemy poruszane w filmie były dla członków > Akademii kompletnie egzotyczne. Masz racje, wlasnie dlatego, przy wyborze filmu, nie biore pod uwage czy fil dostal Oscara czy nie. Ja lubie filmy dziwne i kontrowersyjne, albo o spoleczenstwie, ktorego nie znam i nie rozumiem. Krotko mowiac, chce obejrzec cos nowego, cos czego nie znam. > > W końcu wyjątkowoś > > > ć "Sześciu stóp pod ziemią" polega również na tym, że biznes braci > Fisher > > ów to > > > nie restauracja ani myjnia samochodowa. > > > > Nie ogladam telewizji, wiec nie wiem... > > > > Może czas zacząć? Serial jest zresztą na tyle stary, że dostępny jest też na in > nych nośnikach. Moge, tylko po co? Do telewizji i seriali w ogole mnie nie ciagnie;) Odpowiedz Link
zawsze_zielona The Imaginarium of Doctor Parnassus 11.11.09, 10:51 U mnie bedzie w kinach na Boze Narodzenie. Wczoraj widzialam zajawke w kinie i juz nie moge sie doczekac:) Odpowiedz Link