Dodaj do ulubionych

Rozwścieczona kobieca refleksja

26.01.11, 18:31
Pokazała mi się na mailu na wp zajawka, a ja nieopatrznie kliknęłam w link o tym, jak to "żona nie zrobiła kolacji, mąż za to zagroził, że przestanie dawać jej pieniądze, ona podała go do sądu a sąd ukarał męża za to, że taka groźba jest dla żony poniżająca".

Mniejsza o samą treść artykuliku, bo przede wszystkim jest tam za mało informacji, żeby sie wypowiadać, ale po raz kolejny zdenerwowały mnie komentarze pod tekstem. Że mąż ma prawo się domagać. Że kilka czynności w domu to żadna praca. Że jakie te kobiety leniwe i aroganckie. Że przecież powinien być podział obowiązków i praw zgodny z naturą/boskim prawem.

Powiedzcie mi, jak to jest, bo jako żywo zwątpię w ten świat. Zawsze chciałam wierzyć, że pod takimi tekstami wypowiadają się osoby, które jako tako opanowały składanie literek w słowa, a słów w zdania lub formy je przypominające, ale ich umiejętności nie wystarczają, żeby napisać sensowny tekst polemiczny czy porozmawiać realnie, z wymianą argumentów, a nie tylko żali i wyzwisk. Wrzucają więc krótkie, zacietrzewione, nieprzemyślane wypowiedzi w internecie, kiedy natrafią na treść, która jest dla nich niezrozumiała i je przestraszyła.

W to zawsze chciałam wierzyć. A ostatnio przyglądam się ludziom, których spotykam na co dzień i bardzo wiele osób rozumuje i zachowuje się podobnie również w dyskusjach na żywo. Ktoś uważa inaczej niż ja, więc należy na niego podnieść głos, nazwać go świrem i idiotą. A w rozmowie z kobietą ośmielającą się nawiązać do feminizmu, najlepiej rzucić niewybrednym żartem o tym, że pewnie jest niewystarczająco atrakcyjna dla mężczyzn, ma niezaspokojone potrzeby seksualne i dlatego coś jej się nie podoba. I głosno zarechotać, żeby nie było słychać tego, co ona na to odpowiada.
Słabo wygląda ten szacunek do inności i konstytucyjna równość. Oj słabo.
Obserwuj wątek
    • mujer_bonita Re: Rozwścieczona kobieca refleksja 26.01.11, 18:44
      heliamphora napisała:
      > A w rozmowie z kobietą ośmielającą się nawiązać do feminizmu,
      > najlepiej rzucić niewybrednym żartem o tym, że pewnie jest niewystarczająco
      > atrakcyjna dla mężczyzn, ma niezaspokojone potrzeby seksualne i dlat
      > ego coś jej się nie podoba. I głosno zarechotać, żeby nie było słychać tego, co
      > ona na to odpowiada.

      Mnie najbardziej rozwala, jak żarcikiem na temat feminizmu, względnie ocięciem się jak od zarazy reaguje kobieta :(
      • kotwtrampkach Re: Rozwścieczona kobieca refleksja 26.01.11, 19:02
        mujer_bonita napisała:

        > Mnie najbardziej rozwala, jak żarcikiem na temat feminizmu, względnie ocięciem
        > się jak od zarazy reaguje kobieta :(

        a pytałas kiedyś, co ona wie o feminizmie?
        Zazwyczaj są to jakieś stereotypowe hasła o cieżko -fizycznie pracujących kobietach, o braku wyboru, o popieraniu homoseksualizmu.. Ludzie się boją tego, czego nie znają. i boją się tego poznac, bo gdyby okazało się, ze to jest ok, trzeba by coś zmienić w swoim życiu. A przecież zmiany są takie trudne, skomplikowane, straszne...
        ech
        • ederlezi1981 Re: Rozwścieczona kobieca refleksja 26.01.11, 19:09
          kotwtrampkach napisała:
          > Ludzie się boją tego, czego nie znają. i boją się tego poznac, bo gdyby okazało się, ze to jest ok, trzeba by coś zmienić w swoim życiu. A przecież zmiany są takie trudne, skomplikowane, straszne...
          Zmienić to dalszy krok- ale najpierw pojawia sie dysonans poznawczy i czyjaś wizja świata może lec w gruzach. A niektórzy mają z tym poważny problem.
          No, ale zawsze istnieje przysłowiowy wyjatek od reguły, pod który można próbowac przypisac dane zjawisko- taka próba złagodzenia dysonansu.
        • magdalaena1977 Re: Rozwścieczona kobieca refleksja 26.01.11, 19:35
          kotwtrampkach napisała:
          > a pytałas kiedyś, co ona wie o feminizmie?
          Mnie przede wszystkim trudno jest zdefiniować feminizm. Nie ma jednej oficjalnej międzynarodówki feministycznej - jest ruch społeczny osób o zróżnicowanych poglądach.
          I ja zgadzam się z niektórymi postulatami, a niektórymi nie.
          I dlatego gdyby ktoś zapytał mnie, czy jestem feministką - sama zapytałabym, co przez to rozumie.
          • heliamphora Re: Rozwścieczona kobieca refleksja 26.01.11, 19:50
            magdalaena1977 napisała:

            > Mnie przede wszystkim trudno jest zdefiniować feminizm. Nie ma jednej oficjalne
            > j międzynarodówki feministycznej - jest ruch społeczny osób o zróżnicowanych
            > poglądach.
            > I ja zgadzam się z niektórymi postulatami, a niektórymi nie.
            > I dlatego gdyby ktoś zapytał mnie, czy jestem feministką - sama zapytałabym, c
            > o przez to rozumie.

            A to fakt, i często taki atakujący sam się z niektórymi postulatami zgadza, a nierzadko z większością. Smutna jest właśnie ta nieumiejętność porozmawiania o definicji, uwolnienia się od etykietek, a przede wszystkim posłuchania drugiej strony. Jakoś przy innych kontrowersyjnych pojęciach (np. patriotyzm) ludziom jest łatwiej zrozumieć, że jedni nazwą patriotą Piłsudskiego, a inni neonazistowskiego działacza, i że są rózne sposoby rozumienia patriotyzmu, tymczasem feminizm kojarzy się powszechnie z negatywną etykietką, a opinie antyrównościowe są bardzo głośne.

          • kasica_k Re: Rozwścieczona kobieca refleksja 26.01.11, 23:18
            A gdyby Cie ktos spytal, czy jesteś chrzescijanka? Sa wszak rozne odlamy chrzescijanstwa :) Ja nie mam problemow z deklaracja, ze jestem feministka. Sa elementy wspolne dla wszystkich.
            • kotwtrampkach Re: Rozwścieczona kobieca refleksja 28.01.11, 12:24
              kasica_k napisała:

              > A gdyby Cie ktos spytal, czy jesteś chrzescijanka? Sa wszak rozne odlamy chrzes
              > cijanstwa :)

              ale już gdyby ktoś twierdził, że jest katolikiem trzeba by zadać szereg pytań dodatkowych żeby potwierdzić tę deklarację ;-) i jeszcze wchodzić w dyskusję, że "tyle wystarczy", "że ja sie uważam, więc tak jest" itp itd; liczyć się z wyzwiskami, obrażaniem, fochami..
            • magdalaena1977 Re: Rozwścieczona kobieca refleksja 28.01.11, 19:08
              kasica_k napisała:

              > A gdyby Cie ktos spytal, czy jesteś chrzescijanka? Sa wszak rozne odlamy chrzes
              > cijanstwa :) Ja nie mam problemow z deklaracja, ze jestem feministka. Sa elemen
              > ty wspolne dla wszystkich.
              No więc ja się z tymi elementami wspólnymi w chrześcijaństwie identyfikuję, ale są pewnie osoby, które miałyby wątpliwości i zapytałyby - czy jeśli jestem ochrzczony, ale nie chodzę do kościoła, to co ?

              Nie popieram wszystkich postulatów głoszonych przez feministki i dlatego tak hop siup się nie zadeklaruję jako jedna z nich.
              • azymut17 Re: Rozwścieczona kobieca refleksja 28.01.11, 21:42
                magdalaena1977 napisała:
                > Nie popieram wszystkich postulatów głoszonych przez feministki i dlatego tak ho
                > p siup się nie zadeklaruję jako jedna z nich.

                Nie istnieją żadne postulaty, które są głoszone przez feministki, są jedynie postulaty głoszone przez różne odłamy feministek. Często sprzeczne ze sobą. Jedyny wspólny postulat, który przychodzi mi do głowy, to "kobiety mają swoją wartość i nie są gorsze od mężczyzn". I zdziwiłabym się, gdybyś mi napisała, że uważasz się za gorszą od każdego faceta (nawet menela-pedofila) tylko dlatego, że masz 2 chromosomy X...
                • azymut17 Re: Rozwścieczona kobieca refleksja 28.01.11, 21:55
                  No może trochę przesadziłam z tym ostatnim zdaniem, przepraszam. Jak się czyta Twoją wypowiedź w drzewku, a nie "od najnowszego", to ma trochę inny sens.
        • mujer_bonita Re: Rozwścieczona kobieca refleksja 26.01.11, 19:36
          kotwtrampkach napisała:
          > a pytałas kiedyś, co ona wie o feminizmie?

          No właśnie niewiele. I to jest smutne :(
        • heliamphora Re: Rozwścieczona kobieca refleksja 26.01.11, 19:40
          Jeśli dadzą mi dojśc do słowa, to tłumaczę, czym jest feminizm. Jeśli ktoś ma ochotę wysłuchać, to zazwyczaj jest mile zdziwiony, że w tym chodzi o równość ludzi, a nie o przewagę kobiet, i często nawet mówi, że w takim razie nazwa jest myląca (cóż, na świecie jest wiele mylących nazw, np. ten co leży na desce to nieboszczyk, a ten, co pada z nieba, to deszczyk).

          Zazwyczaj jednak osoba, która reaguje wulgarnymi żartami, nie daje mi dojść do słowa, a jeśli już nawet uda mi się przebić głosowo (kiepska w tym jestem, powinnam pójśc na jakies warsztaty emisji głosu), to nie słucha. Czasem myślę, że patriarchalność to nie tylko pogląd czy sposób myślenia, ale i sposób zachowania czy zestaw manier...
          • kotwtrampkach ot warsztatowy 28.01.11, 12:26

            heliamphora napisała:
            > (kiepska w tym jestem, powi
            > nnam pójśc na jakies warsztaty emisji głosu),

            marzą mi sie takie warsztaty już od dawna, ale jak znajdę to albo warszawa, abo cena zaporowa.. Kiedyś myślałam, ze powinny byc powszechne na pedagogicznych uczelniach takie kursy.. i nic nie znalazłam..
            • zooba Re: ot warsztatowy 28.01.11, 12:41
              Poszukaj na stronach PSPiA KLANZA, mieli takie szkolenia w Lublinie i Rzeszowie, oddziały są również w innych miastach Polski.
              www.klanza.org.pl/
            • magdalaena1977 Re: ot warsztatowy 28.01.11, 13:19
              kotwtrampkach napisała:

              > marzą mi sie takie warsztaty już od dawna, ale jak znajdę to albo warszawa, abo
              > cena zaporowa.. Kiedyś myślałam, ze powinny byc powszechne na pedagogicznych u
              > czelniach takie kursy.. i nic nie znalazłam..
              Słusznie Ci się marzą, bo to bardzo fajna sprawa i praktycznie się sprawdza.
            • indigo-rose Re: ot warsztatowy 28.01.11, 14:43
              Ja miałam emisję głosu na licencjacie. Na tłumaczeniówce, więc na pedagogicznych tym bardziej powinny być :) Swoją drogą kobieta, która to prowadziła, była naprawdę genialna, bo znała się na logopedii i na retoryce.
    • zawsze_zielona Re: Rozwścieczona kobieca refleksja 26.01.11, 18:59
      Nie czytam komentarzy pod artykulami w sieci, by sie nie denerwowac. Szczegolnie na wp, onecie i gazeta.pl. Czytam offtopy i inne okololobbowe fora i zyje sobie w blogiej nieswiadomosci, ze nie ma idiotow w internecie. Proponuje robic to samo:D
      • aadrianka Re: Rozwścieczona kobieca refleksja 27.01.11, 08:19
        Robie tak samo jak Zawsze_zielona:) aby nie pograzyc sie calkowicie w swiecie idealnego internetu, zagladam czasem na forum weselne i rodzinne na lokalnym portalu. Oraz z bezgranicznym zachwytem czytuje watek pewnego dziewczecia z rocznika 86 na gazetowym "Slubie i weselu". Ale to juz raczej w ramach "guilty pleasure".
        Komentarzy pod artykulami na tematy stanikowe nie czytam, mam za slabe nerwy:)
    • ederlezi1981 Re: Rozwścieczona kobieca refleksja 26.01.11, 19:00
      heliamphoro, widzisz, ja np, żeby sobie nie psuc nerwów, staram się tylko czytać (ostatecznie, jako socjolożka mam poczucie ze powinnam), ale komentować mi się nawet nie chce, bo i po co?
      Skrajnego idioty nie przekonasz do swojej racji, a tylko zostaniesz obrzucona błotem. Nie warto i tyle.
    • ederlezi1981 nie tylko idioci i trolle, niestety 26.01.11, 19:19
      tak mi sie przypomniało jeszcze- bo czym innym jednak, przynajmniej dla mnie, są anonimowe wypowiedzi sfrustrowanych trolli, a czym innym głoszenie takich prawd objawionych przez ludzi wykształconych i na tzw. poziomie (lub Poziomie, skoro Elegancja ;-).
      Otóz czytałam jakoś czas temu wywiad z Robertem Gwiazdowskim z Centrum im. A. Smitha (chyba przedruk, bo w "Angorze") i tok jego wywodu możnaby następująco streścić: skoro przeciętnie kobiety zarabiają o 20% mniej od mężczyzn na tym samym stanowisku, to w małżeństwo z dziećmi przy obecnych stawkach podatkowych oboje netto zarabiają tyle, ile brutto sam męzczyzna- wniosek: obniżyc obciążenia pracownicze, to żona nie będzie musiała harowac za grosze, tłuc się autobusami od pracy (do której wysyła ją konieczność finansowa), przez przedszkole po dzieci, by następnie owym dzieciom i malżonkowi podać w domu obiad i jeszcze zająć się domem. Bez żadnej refleksji, że coś jest nie tak w dysproporcjach zarobkowych- to przyjete było jako podstawowe, naturalne założenie ("tak jest"), podobnie, jka podział obowiązków. Mną po prostu trzepało, jak to czytałam.
      Czy, calkiem niedawno, na gazecie- wątek na któryms z forów nt. "pracy rekreacyjnej" dla kobiet- główna teza: polityczna poprawnośc sprawiła, że powstały wielkie ilości stanowisk urzędniczych, które sa z definiji przeznaczone dla kobiet- taka pseudo-praca, zeby mogły sobie wyjśc z domu i poplotkować przy kawie...
      • heliamphora Re: nie tylko idioci i trolle, niestety 26.01.11, 19:53
        Jak widać ludzie na wysokich stanowiskach też bywają w tej kwestii kompletnie bezrefleksyjni. Wg mnie to nawet nie tyle bezdusznośc, co właśnie brak zastanowienia, bezmyślne powtarzanie urywków tego, co się gdzieś usłyszało, no i cała masa obaw.
        • ederlezi1981 Re: nie tylko idioci i trolle, niestety 26.01.11, 20:02
          No, i przyjmowanie "naturalności" rzeczywistości zastanej- "pedał zawsze był pedałem, a teraz robią z nich gejów" itd.
    • magdalaena1977 Re: Rozwścieczona kobieca refleksja 26.01.11, 19:31
      Zerknij sobie tu:
      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53664,8978713,Rownosc__Od_ulicy_i_od_kuchni.html
    • kasia_grubasia Re: Rozwścieczona kobieca refleksja 26.01.11, 22:10
      A propos rozwścieczonych kobiecych refleksji - dzisiejsza kuriozalna blokada Senatu w sprawie ustawy ułatwiającej tworzenie żłobków.

      Panowie senatorowie (żadna pani senatorka się do kamery nie wypowiedziała, nie wiem czy w senacie w ogóle jakakolwiek kobieta zasiada, no ale nieważne) wypowiadali się z miną znawcy, jak to źle na dziecko wpływa żłobek i że no niestety ale nie mogą się zgodzić na ustawę ułatwiającą tworzenie żłobków i przedszkoli. Myślałam że mnie coś strzeli normalnie. Niech kurde najpierw ułatwią ludziom opiekę nad dziećmi do jasnej anielki, a dopiero później żłobki zabierają. No ja dziękuję bardzo za taką troskę o kondycję psychiczną moich ewentualnych dzieci. Jak ja będę mogła pracować z domu albo zabierać dzieciaka do pracy to przecież do głowy mi nie przyjdzie zostawiać go obcym ludziom. Ale jest jak jest i do pracy trzeba wrócić póki jeszcze człowieka chcą, a senatorowie alimenciarze-recydywiści pewnie w życiu w ręku pieluchy nie mieli i ponieważ kompletnie się na temacie nie znają, to mogą się z czystym sumieniem ekspercko wypowiadać :/
      • anna-pia Re: Rozwścieczona kobieca refleksja 26.01.11, 22:56
        kasia_grubasia napisała:

        > A propos rozwścieczonych kobiecych refleksji - dzisiejsza kuriozalna blokada Se
        > natu w sprawie ustawy ułatwiającej tworzenie żłobków.
        >
        > Panowie senatorowie (żadna pani senatorka się do kamery nie wypowiedziała, nie
        > wiem czy w senacie w ogóle jakakolwiek kobieta zasiada, no ale nieważne) wypowi
        > adali się z miną znawcy, jak to źle na dziecko wpływa żłobek i że no niestety a
        > le nie mogą się zgodzić na ustawę ułatwiającą tworzenie żłobków i przedszkoli.

        Kurczę, aż się zagotowałam.
        Fakt, że dziecku żłobek nie służy, lepiej mu w domu z rodzicem, to jasne. ALE jeśli rodzic jest samotny i nie ma nikogo z rodziny do pomocy przy dziecku, to żłobek jest wybawieniem dla rodzica i dla dziecka, bo alternatywą staje się oddanie dziecka (adopcja? dom dziecka?) bądź głodowanie obojga na zasiłkach. Jedna rzecz do drugiej ma się nijak.
        Widać, że senatorzy żyją w jakimś piątym wymiarze.
        • epistilbit Re: Rozwścieczona kobieca refleksja 26.01.11, 23:04
          CytatKurczę, aż się zagotowałam.
          > Fakt, że dziecku żłobek nie służy, lepiej mu w domu z rodzicem, to jasne.

          nie zgodzę się. Osobisty syn poszedł do żłobka, krótko przed drugimi urodzinami, a ja do pracy na pół etatu. Ja wróciłam do siebie psychicznie, synek się rozśpiewał, roztańczył, uspołecznił (w najbliższej rodzinie brak rówieśników i jakichkolwiek innych dzieci). Dziś ma 5 lat i cieszy go widok żłobka - ma z nim bardzo dobre wspomnienia.
          • anna-pia Re: Rozwścieczona kobieca refleksja 26.01.11, 23:13
            epistilbit napisała:

            > CytatKurczę, aż się zagotowałam.
            > > Fakt, że dziecku żłobek nie służy, lepiej mu w domu z rodzicem, to jasne.
            >

            > nie zgodzę się. Osobisty syn poszedł do żłobka, krótko przed drugimi urodzinami

            Ale to już jest prawie przedszkolak :) Chodziło mi o niemowlaki (fakt, mogłam napisać), dwulatek to już stworzenie społeczne; BTW, w wielu prywatnych przedszkolach przyjmuje się dzieci już dwuletnie.
            • epistilbit Re: Rozwścieczona kobieca refleksja 27.01.11, 08:09
              O niemowlakach w żłobku się nie wypowiem, bo nie mam zdania. Z jednej strony tak małe dziecko powinno być w domu, z drugiej przychodzi mi milion powodów, dla których rodzic może chcieć umieścić dziecko w żłobku.
              BTW, w moim żłobku przyjmowano dzieci w wieku od 4 miesięcy. Aczkolwiek, nigdy tak małego dziecka, tam nie widziałam.
        • heliamphora Re: Rozwścieczona kobieca refleksja 26.01.11, 23:26
          anna-pia napisała:

          > Kurczę, aż się zagotowałam.
          > Fakt, że dziecku żłobek nie służy, lepiej mu w domu z rodzicem, to jasne. ALE j
          > eśli rodzic jest samotny i nie ma nikogo z rodziny do pomocy przy dziecku, to ż
          > łobek jest wybawieniem dla rodzica i dla dziecka, bo alternatywą staje się odda
          > nie dziecka (adopcja? dom dziecka?) bądź głodowanie obojga na zasiłkach. Jedna
          > rzecz do drugiej ma się nijak.

          Niejeden taki mądry senator odpowie na to, że samotny rodzic to patologia i kiedyś, panie, przed tym rozpasaniem obyczajów, to takich rzeczy nie było :/
      • epistilbit Brak pomysłów na życie kobiet..? 27.01.11, 08:19
        Nie wiem jak to ująć, ale czy wy widzicie jaki karb, jakie jarzmo niemożliwe do zrealizowania nakładają na kobiety rządzący i niektórzy ekonomiści i psychologowie. Bo tak z jednej strony:
        -ucz się, że jesteś równa chłopcom - w podręcznikach do historii sami mężczyźni, wzmianek o kobietach słownie 4, w czytankach dla najmłodszych model rodziny: mama z Kasią przygotowują obiad, tata z Tomkiem bawią się kolejką Piko.
        -idź na studia techniczne hłe, hłe - a potem się usłyszysz, że kobieta inżynier to jak świnka morska: ani świnka, ani morska.
        -licz na siebie, ale znajdź bogatego męża, bo jak urodzisz dziecko, to ZUS potrafi zasiłek macierzyński przesłać z 3 miesięcznym opóźnieniem.
        -rób cytologię - a wyposażenie gabinetów woła o pomstę do nieba. Na usg piersi na enefzet czekam już 3 miesiące.
        -ródź dzieci, najlepiej trójkę, ale nie oddawaj ich do żłobka, pamiętaj jednak: wróć jak najszybciej do pracy, co by nie zmniejszać PKB. Jak to zrobisz Twój problem...
        • justinehh Re: Brak pomysłów na życie kobiet..? 27.01.11, 08:36
          A mówią, że to islamskie kobiety mają przechlapane ...
        • mujer_bonita A wszystkiemu zawsze winna kobieta! 27.01.11, 08:52
          epistilbit napisała:
          > Nie wiem jak to ująć, ale czy wy widzicie jaki karb, jakie jarzmo niemożliwe do
          > zrealizowania nakładają na kobiety rządzący i niektórzy ekonomiści i psycholog
          > owie.

          Do tego dodałabym, że wszystko zwala się na kobiety:
          - za mało dzieci się rodzi? Bo kobiety to egoistki!
          - za dużo dzieci? Wściek macicy!
          - dziecko źle się zachowuje? Co za matka je tak wychowała!
          - dziecko dobrze się zachowuje? Nadopiekuńcza matka!
          - dziecko w żłobku? Wyrodna matka!
          - dziecko z matką na macierzyńskim? Leniwa baba żerująca na mężu!
          - nieposprzątane w domu? Leniwe babsko!
          - posprzątane? Kura domowa bez ambicji!
          - zarabia mniej niż mąż? Żeruje na jego pieniądzach!
          - zarabia więcej niż mąż? Kobieta kastrująca!

          A najbardziej przykre jest to, że bardzo często takich argumentów używają kobiety przeciw kobietom :(
        • indigo-rose Re: Brak pomysłów na życie kobiet..? 27.01.11, 16:28
          No i reklamy w tv, które z jednej strony muszą być stereotypowe po to, żeby potencjalny odbiorca mógł się z nimi utożsamiać, a z drugiej strony przez to właśnie utrwalają te stereotypy. Że kobieta siedzi w domu i czeka na męża, a w tym czasie z pomocą dzieci przyrządza obiad, mężuś przychodzi z pracy i akurat trafia na gotowe, podane, kwiatki na stole. Oczywiście jest zachwycony, czasami tylko z rzadka rzuci jakimś komentarzem, który tylko pokazuje, jak to on nic nie wie.
          Jasne, była też np reklama gdzie ojciec z synem piekli ciasto, albo gdzie para razem robiła sałatkę przekomarzając się przy okazji, ale nadal ogromna większość to szczęśliwe obrazki z mamusią w kuchni i zgłodniałym tatusiem wracającym z pracy.
        • anna-pia Re: Brak pomysłów na życie kobiet..? 28.01.11, 17:59
          epistilbit napisała:

          > -ródź dzieci, najlepiej trójkę, ale nie oddawaj ich do żłobka, pamiętaj jednak:
          > wróć jak najszybciej do pracy, co by nie zmniejszać PKB. Jak to zrobisz Twój p
          > roblem...

          Hłe hłe. Skończyć takie studia, które umożliwiają wykonywanie pracy w domu, tudzież nauczyć się wcześniej obywać się ciurkiem bez snu ;p
    • zooba Zalew wyzwisk 27.01.11, 14:06
      Ja się bawię w cenzora na forach publicznych - nie toleruję wyzwisk, wycieczek osobistych, sprowadzania wszystkiego do walki PO/PIS albo do rządów Kościoła albo nieudolności lokalnych władz. Klikam na kosz, w dyskusje się nie wdaję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka