Dodaj do ulubionych

Do weteranek kolarstwa stacjonarnego.

25.04.11, 17:20
Pojawiła się konieczność kupienia roweru stacjonarnego. Nie mam pojęcia o materii, bo takie kręcenie w miejscu zawsze zdawało mi się głupie. Doradźcie, na co zwrócić uwagę, co powinien taki rower mieć, czy są jakieś rozróżnialne marki takiego sprzętu. Warunek brzegowy jest jeden - musi udźwignąć człowieka o wadze powyżej 130 kg i nie rozpaść się krzywdząc kogokolwiek.
Obserwuj wątek
    • anna-pia proszsz wątek :) 25.04.11, 20:32
      forum.gazeta.pl/forum/w,86228,97358513,97358513,rower_stacjonarny_do_cwiczen.html
    • kizombalover Re: Do weteranek kolarstwa stacjonarnego. 26.04.11, 22:27
      Mój mąż przerobił sobie po prostu "zwykły" swój rower na zimę na "stacjonarny" umieszczając go w urządzeniu które nazywa się "trenażer". To znaczy, on je tak nazywa, nie mogę zlokalizować ustrojstwa w necie :((, w każdym razie jest to masywna konstrukcja w kształcie trójkąta, w którą wkłada się ten zwykły rower (nie pamiętam, czy przednie, czy tylne koło), co powoduje, że rower nie jedzie.
      Mąż waży(Ł) około 140 kg (odchudza się), ale ten zwykły rower miał dosyć mocno wypasiony, mocna rama, grube opony, niezły osprzęt. Więc zależy, czy osoba ćwicząca ma jakiś rower, czy będzie kupować stacjonarny bez opcji użytkowania póżniej na zewnątrz jako "zwykły" rower. Jeśli nie, to tradycyjny stacjonarny (teraz takie fajne magnetyczne są) powinien zadziałać.
      • teresa104 Osoba nie jeździ na rowerze. 26.04.11, 22:55
        Mówimy zatem o typowym sprzęcie dodomowym, stacjonarnym.

        Czy to dziadostwo głośne jest?
        • kizombalover Re: Osoba nie jeździ na rowerze. 26.04.11, 23:13
          Magnetyczny - cichutki jest. Korzystałam w fitnessie, można regulować opór, ma wygodne siedzisko z oparciem, bardzo fajny sprzęt. Tylko cena - jakieś 2.500 zdaje się....
          • teresa104 Ale rupii? :) 26.04.11, 23:55
            Nie ma mowy. Jestem fundatorką. Fundator musi być gospodarny.
            • kizombalover Re: Ale rupii? :) 27.04.11, 10:35
              No niestety, nie rupii, ale pocieszę Cię, że nie euro :)
              • marciasek eee, można i tańszy :) 30.04.11, 16:24
                Moja mama ma rower z decathlona, ichniej marki, kosztował kilkaset złotych i sprawdza się już 4 lata (przy czym w ciągu tych czterech lat mama schudła z 85 do 68 kg...). Polecam :)
                • fanaberia.fanaberia Re: eee, można i tańszy :) 30.04.11, 17:58
                  Żaden decathlonowy < 1 kPLN nie udźwignie 130 kg: www.decathlon.com.pl/PL/rower-treningowy-10516399
                  Dopiero ten: www.decathlon.com.pl/PL/rower-treningowy-10516399
                  A za tyle to chyba jednak wolałabym używanego kettlera. Chociaż coś mi świta, że gdzieś kiedyś czytałam pochwałę tych krzesełkowych wynalazków. Więc jeśli gospodarna fundatorka jest skłonna zrobić się lżejsza o tysiaka, to może warto zabrać osobnika, który ma być poddawany torturom, do sklepu celem przetestowania wygody. Wszak zgodnie z normą unijną tortury muszą być humanitarne.
    • magdalaena1977 Re: Do weteranek kolarstwa stacjonarnego. 27.04.11, 00:31
      teresa104 napisała:

      > Warunek brzegowy jest jeden - musi udźwignąć człowieka o wadze
      > powyżej 130 kg i nie rozpaść się krzywdząc kogokolwiek.
      To jest spory problem, bo rzut oka na allegro pokazał, że standardowe rowerki mają obciążenie "do 100 kg +- 20 %". Dopiero kettlery znoszą cięższych użytkowników.
      Generalnie polecałabym najtańszy model (z wysyłką), bo nie wiadomo na pewno, czy rower nie skończy jako droga suszarka prania ;-)
      Ale w tej sytuacji może sprawdzi się używany kettler ?

      Ja w czerwcu kupiłam najtańszy orbitrek - niby ok, ale już jest po naprawie gwarancyjnej ;-)
      I wychodzi na to, że mam chyba za krótkie ręce w stosunku do założeń producenta.
    • milstar Przeczytałam... 27.04.11, 09:36
      .. do weteranek krwiodawstwa stacjonarnego ;)
    • asfo Re: Do weteranek kolarstwa stacjonarnego. 28.04.11, 17:07
      Osadzenie normalnego roweru na podstawce to taki sobie pomysł, bo cała sprawa polega na tym, że rowery stacjonarne muszą stawiać opór przy kręceniu.

      Dzięki temu ciężko się pedałuje i jest jakiś efekt treningu.
      • schaetzchen Re: Do weteranek kolarstwa stacjonarnego. 28.04.11, 18:03
        Ale Kizombalover miała na myśli chyba trenażer a nie zwykłą podpórkę - coś takiego:
        www.rower.com/archiwum.php?art=1620
    • cielecinka Re: Do weteranek kolarstwa stacjonarnego. 28.04.11, 21:47
      Jeżeli byłaby możliwość zmiany dyscypliny to zamiast roweru do ćwiczeń poleciłabym orbitreka . Nie obciąża tak bardzo kolan jak rower , a i więcej mięśni pracuje podczas jazdy.

      • teresa104 Nie chcemy zabić beneficjenta. 30.04.11, 17:45
        Weźmy pod uwagę, że człowiek ten jest ciężki. Jego ciężar sam z siebie obciąża kolana.
        • marisella Re: Nie chcemy zabić beneficjenta. 30.04.11, 18:43
          Nie wiem ile to jest "powyżej 130 kilo", czy sto pięćdziesiąt, czy sto trzydzieści jeden, czy sto dwadzieścia dziwięc i butelka Cisowianki, nie wiem też w jakiej beneficjent jest formie, ale nie demonizowałabym z tym zabijaniem na orbitreku ;) A mówię to z doświadczenia, jako człowiek ważący nie tak dawno niemal 120 kilo ;) Dawałam bez najmniejszych problemów radę i na rowerze, i na orbitreku, bo sto_ileśtam_kilo to nie kalectwo, ale polecałabym rzeczywiście bardziej orbitrek, bo skoro kolana obciążone, to nie ma co ich męczyć dodatkowo, a poza tym faktycznie orbitrek więcej mięśni poruszy :) A jak się człek będzie na nim męczył, to tak samo jak z pedałowaniem - zawsze można wolniej/krócej :)

          No i orbitrek jednak trudniejszy do oszukania, trzeba się bardziej wysilić, żeby udawać, że się na nim ćwiczy ;)
          • teresa104 Beneficjent jest nie tylko gruby, jest też stary 01.05.11, 13:42
            i chory.

            Muszę też brać pod uwagę, że sprzęt wyląduje u mnie. A ja mam mało izb i niechęć do trenowania zbyt wielu partii mięśni naraz.
            • pierwszalitera Re: Beneficjent jest nie tylko gruby, jest też st 01.05.11, 17:03
              teresa104 napisała:

              > i chory.
              >
              > Muszę też brać pod uwagę, że sprzęt wyląduje u mnie. A ja mam mało izb i niechę
              > ć do trenowania zbyt wielu partii mięśni naraz.

              To się zastanów nad wydatkiem. Serio. Dobry Kettler posłużyłby na dłużej, nie tylko tej jednej osobie, kupisz coś tańszego, może nie zdać egzaminu wytrzymałości. Najgorsze są badziewne siodełka, przy takim ciężarze, to może być problem już po paru minutach. Bardzo zniechęca do dalszego pedałowania. Ja przy moich 60kg podkładam po pupę tylko ręcznik i jest git, ale moja koleżanka (100kg) odczuwa ten sam sprzęt zupełnie inaczej. Ja na twoim miejscu sprezentowałabym beneficjentowi najpierw karnet na basen i/albo na siłownię (pod opieką trenera) na pierwszy miesiąc. Albo kurs nordic walking dla seniorów. Po tym okresie będzie wiedział, przy którym sporcie ma szansę wytrwać na dłużej. Wbrew pozorom korzystanie ze sprzętu domowego wcale nie jest najprostszym wyjściem. Znam masę osób, u których takie gadżety zbierają tylko kurz i służą ewentualnie jako wieszaki na bieliznę. A jak kupować (i używać) to warto dołożyć i kupić Kettlera. Mój Kettler Stratos jest już ponad 15 lat w intensywnym użyciu (fazami codziennie) i ciągle w dobrym stanie.
              • teresa104 To są wszystko dobre rady. 01.05.11, 20:19
                Muszę jednak dodać, że beneficjent nie wychodzi z domu. Nie wdawajmy się w szczegóły. Dość rzec, że istnieje szansa, że pewne usprawnienie, wzmocnienie kończyn, poprawienie równowagi, lekkie chociaż obniżenie masy, będą impulsami do rozpoczęcia kompleksowego leczenia nie tylko ciała. Trzeba tę szansę wykorzystać, zarazem spodziewając się całkowitego fiaska.
                • marisella Re: To są wszystko dobre rady. 01.05.11, 21:10
                  Tereso, to ja już nic nie mówię, tylko trzymam kciuki za powodzenie akcji, mam nadzieję, że wszystko uda się nawet lepiej, niż byś tego chciała :)
      • joankara kolana 23.09.11, 22:07
        Rower wcale kolan nie obciąża - wprost przeciwnie, kolana smarują się w odciążeniu, za to wzmacniają się mięśnie, zwłaszcza czworogłowy, który stabilizuje kolano. Po urazie i operacji kolana miałam nakazany rower, a dożywotnio mam zalecony, jeśli nie chcę kolejnych interwencji chirurgicznych. Przez pół roku od zabiegu wytrzymałam ze stacjonarnym i zaciskając zęby z nudów dzielnie codziennie pedałowałam nakazane minimum w domu. W końcu z ulgą przesiadłam się na normalny ruchomy rower, a to narzędzie tortur z radością oddałam. Jak pogoda mnie odsunie na jakiś czas od roweru, to czuję kolana (oba, bo to nieuszkodzone się przeciążyło i boli czasem nawet bardziej niż to popsute) i jak pojeżdżę znowu na rowerze, to znowu się naprawiają i przestają boleć. Pływanie też jest dobre, ale tylko crawlem, żabką nie. Za to stepper i chodzenie po schodach w dół bardzo obciążają kolana i to mam zabronione (zwłaszcza stepper). Jak orbitrek działa na kolana, nie wiem, musiałabym spytać rehabilitanta, ale wygląda mi to na trochę podobne do steppera i miałabym pewne obawy.
    • magdalaena1977 Re: Do weteranek kolarstwa stacjonarnego. 18.09.11, 00:47
      Pozwalam sobie odświeżyć wątek, bo ten: forum.gazeta.pl/forum/w,86228,97358513,97358513,rower_stacjonarny_do_cwiczen.html
      już się zarchiwizował.

      A ja potrzebuję porady. Mój orbitrek zepsuł się po raz kolejny - tj. złamała się w nim taka metalowa belka.
      I chyba dojrzałam do kupienia kettlera. Oczywiście ma to być prosty i tani kettlerek ;-) Wiem tylko że zależy mi na solidności i możliwości dostosowania położenia uchwytów na stopy. Fikuśnych programów treningowych nie potrzebuję.

      Jak Wam się widzi model Kettler Rivo M 7647-000 ? Jak na kettlera cena jest nawet do zniesienia, a następny w kolejce Kettler Vito XS 7861-400 jest sporo droższy.
      • magdalaena1977 Re: Do weteranek kolarstwa stacjonarnego. 18.09.11, 01:02
        Znalazłam jeszcze model Kettler Crosstrainer Cross M z tajemniczym napisem "Axos Kettler CYCLE" Nie ma go w polskim internecie, jest tylko tu : www.amazon.de/Kettler-Crosstrainer-Cross-silber-schwarz/dp/B004T18E22

        Ma chyba te same parametry co Rivo M?
      • magdalaena1977 Re: Do weteranek kolarstwa stacjonarnego. 19.09.11, 00:53
        Podbijam wątek, bo jednak liczę na jakieś odpowiedzi.
        • maggianna Re: Do weteranek kolarstwa stacjonarnego. 19.09.11, 10:36
          Zastanawialam sie nad zakupem takiego urzadzenia ale ze i tak cwicze codziennie to stwierdzilam ze w domu sobie daruje :-) ale bylam w sklepie firmowy Kettlera - polecam wizyte (mieszcza sie na Powislu niedaleko BUWu) - personel pomocny, mozna wyprobowac maszyny, sensowne doradztwo i da sie ponegocjowac ceny lub znalezc cos w promocji. Moze to Ci ulatwi podjecie decyzji?
      • bluemacia Re: Do weteranek kolarstwa stacjonarnego. 19.09.11, 08:55
        Mam Kettlera Rivo M jak na potrzeby domowe jest zupełnie wystarczający. Śmiga dobrze, jest cichy, stabilny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka