Dodaj do ulubionych

LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań

03.08.11, 19:02
1) Zrobiliśmy dobre zdjęcia, przygotowaliśmy dokładny opis. Wrzuciliśmy to na DomiPortę i Gratkę. Gdzie jeszcze na pewno warto?

2) Napisaliśmy wyraźnie, że sprzedajemy bezpośrednio, a tu zaczęły do nas dzwonić agencje z propozycjami współpracy. I tak się zastanawiam - po co w zasadzie nam agencje? Warto z nich korzystać? Co myślicie o propozycjach, że to oni sprzedadzą mieszkanie drożej i z tego pokryją swoją prowizję? Jeśli byśmy się zdecydowali, to na co uważać?

3) Jak w praktyce zorganizować wpłatę, żeby nie paść ofiarą jakiegoś oszusta?

4) Macie jakieś cenne rady? Naprawdę chętnie ich wysłucham.
Obserwuj wątek
    • m.arta.m Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 03.08.11, 20:48
      Nigdy nie sprzedawałam mieszkania i pewnie długo nie będę, ale wiele razy wynajmowałam, a jeszcze więcej razy szukałam do wynajęcia, więc powiem tylko: może jeszcze gumtree.
    • kizombalover Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 04.08.11, 11:24
      Ja wprawdzie tylko kupowałam, ale jakieś doświadczenie mam. Wynika z niego, że jeśli mieszkasz w mieszkaniu, które sprzedajesz, to agencja nie jest do niczego potrzebna. Dajesz ogłoszenia, proponujesz realną i korzystną cenę koniecznie z dopiskiem "do negocjacji" (musisz się wpierw zorientować w okolicy, po ile schodzą mieszkania - tu akurat można skorzystać z bazy danych agencji - zobaczyć oferty, popytać ile właściciele są skłonni opuścić, odjąć prowizję). Nie musisz zostawiać marginesu do negocjacji dużego - niech to będzie symboliczne 2-3 tys. Ludzie będą przychodzić i oglądać, jeśli ogłoszenie będzie np. promowane na pierwszych stronach serwisów internetowych (inaczej nigdy nie wiadomo, czy nadal aktualne). Poza internetem, warto też się zareklamować w Kontakcie, czy innych lokalnych gazetach.
      Jeśli chodzi o wpłatę - to jest jakiś mit, że można kogoś oszukać, mieć podpisaną umowę i być właścicielem (wprowadzić się) nie wpłaciwszy całej kwoty. Pytałam o to notariusza, wcale nie był zdziwiony pytaniem (wiele osób tak myśli). Najkrócej, umowa notarialna sprzedaży mieszkania wiąże obie strony, jeśli któraś nie dopełni któregoś z warunków (nie wpłaci pieniędzy, nie opróżni mieszkania w wyznaczonym terminie), druga strona może domagać się swojego prawa przed sądem, a koszty sądowe i ewentualne koszty zadośćuczynienia - wiadomo - obciążą tego, kto warunków nie dotrzymał. Przy czym, jeśli ktoś tych pieniędzy nie wpłacił, oczywiste jest, że mieszkanie nie należy do niego. Proste.

      Poza wszystkim, warto pieniądze przekazywać na konto bankowe, żeby obie strony miały ewidentne potwierdzenie przelewu, nie oparte na podpisach, które można podrobić.
      Jeśli kupujący bierze kredyt, to przelew dostaniesz prosto z banku, a nie od niego.
      • maith Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 04.08.11, 11:37
        Tylko że wg polskiego prawa przy sprzedaży nieruchomości kluczowa jest umowa notarialna.
        Czyli jeśli podpiszesz z kimś umowę, a on Ci nie zapłaci, to owszem, możesz się o te pieniądze szarpać przed sądem, ale mieszkanie już nie jest Twoje. I tu jest pies pogrzebany.
        Ja nie chcę szarpać się przed sądem, a potem liczyć na egzekucje komornicze. Nie chcę czekać miesiącami na odzyskanie pieniędzy. Dlatego pytam o możliwość uchronienia się przed ew. oszustwem.
        • marciasek Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 04.08.11, 11:44
          RADA: gotówka na stół w gabinecie notarialnym przy podpisywaniu umowy (i zadatkowej, tj. przedwstępnej, i przyrzeczonej).

          A jak nie gotówka, to przedłożone w gabinecie notarialnym potwierdzenie przelewu dokonanego PRZED podpisaniem umowy na Twoje konto. Do kompletu laptop z mobilnym netem, na którym sprawdzisz u notariusza, czy rzeczywiście gotówka jest na Twoim koncie.

          Czyli: nie zapłaci - nie będzie miał podpisanej umowy.
          • zawsze_zielona Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 04.08.11, 11:55
            Kupowalam mieszkanie w zeszlym roku i nie wyobrazam sobie placenia za nie gotowka..
            Jako nieprawnik zastanawiam sie, czy nie mozna umowy napisac tak, zeby byla podana data, do ktorej pieniadze maja wplynac na konto i jesli nie wplyna, to umowa sama sie rozwiazuje?

            Druga propozycja Marciaska jest dla mnie, jako kupujacego niekorzystna, bo tu znowu istnieje widmo, ze zaplacisz a sprzedajacy umowy Ci nie podpisze..
            • maith Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 04.08.11, 15:26
              No niestety umowy przenoszącej własność nieruchomości nie da się podpisać warunkowa, a szkoda...
              • bib24 Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 04.08.11, 16:56
                da się. w przypadku niezabudowaej działki z pierwokupem gminy chociażby występuje taka konstrukcja. to taka mocniejsza umowa przedwstępna. przeniesienie własnosci wymaga kolejnej umowy.
        • kizombalover Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 04.08.11, 12:13
          Czyli jeśli podpiszesz z kimś umowę, a on Ci nie zapłaci, to owszem, możesz się
          > o te pieniądze szarpać przed sądem, ale mieszkanie już nie jest Twoje.


          NIEPRAWDA

          Ja właśnie o to pytałam notariusza, bo kupowałam mieszkanie częściowo na kredyt, częściowo za gotówkę. Jak mogłam liczyć na kredyt (przelew z banku na konto sprzedającego) nie okazując bankowi podpisanej umowy notarialnej? Nie mogłam. Umowa przedwstępna nie wystarczy.
          W umowie były konkretnie zapisane daty, do kiedy mam zapłacić ile, z jakich zasobów (z oszczędności czy z kredytu). Gdybym nie dotrzymała któregoś z tych warunków, mieszkanie nie byłoby moje.
          • bib24 Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 04.08.11, 13:21
            nie byloby twoje. nie byloby tez sprzedającego - nalezałoby do banku!

            umowa ostateczna oznacza przeniesienie własności. nie musi byc do tego nawet 1 zł zapłaty. jednak własność się taką umową przenosi.
            prosta metoda aby nie placic gotówką ale być pewnym wpłaty:
            - podpisujecie umowe, idziecie razem do banku, kupujacy robi przelew, wracacie do notariusza i dopiero wtedy notariusz wydaje akt jak zobaczy dowód zapłaty
            - metoda słabsza to rygor egzekucyjny, komornik może egzekwować kase wprost z aktu.
            • kis-moho Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 04.08.11, 13:44
              A to nie jest tak, ze kupujacy przelewa pieniadze na konto notariusza, ktory potwierdza, ze pieniadze sa, po podpisaniu umowy przelewa je na konto sprzedajacego, i wtedy obie strony maja pewnosc, ze wszystko jest OK? Nie dam glowy, ale wydaje mi sie, ze tak robili znajomi sprzedajacy mieszkanie.
              • bib24 Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 04.08.11, 13:53
                sprzedawałam/kupowałam 5 nieruchomosci i nigdy nie spotkałam się z takim roziązaniem. jak chcesz takie zabezpieczenie potrzebny ci rachunek escrow w banku. takie rzeczy sie załatwia przy duzych transkacjach. przy mieszkaniach chyba nie ma sensu.
                metoda z niewydaniem odpisów jest dobra, polecam. no i gotówka też jest fajna, tylko jej niesienie w kieszeni do banku juz mniej.
                • kis-moho Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 04.08.11, 15:10
                  > sprzedawałam/kupowałam 5 nieruchomosci i nigdy nie spotkałam się z takim roziąz
                  > aniem. jak chcesz takie zabezpieczenie potrzebny ci rachunek escrow w banku. ta
                  > kie rzeczy sie załatwia przy duzych transkacjach. przy mieszkaniach chyba nie m
                  > a sensu.

                  Nie wiem, co jest do tego potrzebne, moge znajomych podpytac. Nie wiem tez, czy to rozwiazanie powoduje dodatkowe koszty. Wygooglalam, ze nazywa sie to depozyt notarialny, i wcale nie jest tak rzadkim rozwiazaniem, jak piszesz. Ale - moim zdaniem mieszkanie to duza transakcja (w kategoriach osob prywatnych, nie firm, oczywiscie).

                  > metoda z niewydaniem odpisów jest dobra, polecam. no i gotówka też jest fajna,
                  > tylko jej niesienie w kieszeni do banku juz mniej.

                  Placenie gotowka za mieszkanie wydaje mi sie niewyobrazalne. Chyba z walizka trzeba by bylo isc do notariusza?
                  • bib24 Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 04.08.11, 16:25
                    dla mnie wydaje się to małą transakcją, bo koszty depozytów/escrowów lub praca z tym zwiazana mogą byc spore. a gotówka? wierz mi zajmuje bardzo mało miejsca. w setkach 100 tys to grubsza koperta jest. tylko liczenie zajmuje czas.
                    • kis-moho Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 04.08.11, 16:31
                      > koszty depozytów/escrowów lub praca z tym zwiazana mogą byc spore.

                      Tu zupelnie nie wiem, jakie rzedu sa to koszty. Moze faktycznie sie to nie oplaca - aczkolwiek moze warto sie dowiedziec, bo to teoretycznie zapewnia bezpieczenstwo sporej bylo nie bylo transakcji.
                      A 100 tys. w zyciu nie wsadzilabym do kieszeni. Dla mnie od kwot 1000+ sa banki :o)
                      • bib24 Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 04.08.11, 16:50
                        ja się spotkałam z escrow ale w przypadku dużych transakcji (po kilkanaście milionów). pojęcia nie mam jakie to mogą być koszty dla mieszkania.
                  • marciasek Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 07.08.11, 00:02
                    Uwierz mi, że przeprowadza się takie transakcje. Owszem, banknotów jest dużo, a gotówkę należy zamawiać w banku z kilkudniowym wyprzedzeniem. Jednak taka forma - oczywiście przy braku kredytowania transakcji - daje obu stronom najwyższe poczucie bezpieczeństwa.
                    • turzyca Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 07.08.11, 00:45
                      daje obu stronom najwyższe
                      > poczucie bezpieczeństwa.

                      Ja chyba zyje w jakies dziwnej przestrzeni, bo jezdzenie z setkami tysiecy zlotych po miescie daje mi wszystko tylko nie poczucie bezpieczenstwa. I chyba nie ja pierwsza mam takie podejscie, w koncu skrypt dluzny to wynalazek sredniowieczny. A od tego czasu bankowosc mocno poszla do przodu.
                      W sumie szkoda, ze w Polsce praktycznie juz wycofano czeki, to w tym wypadku bylby chyba ideal.
                      • magdalaena1977 Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 07.08.11, 01:54
                        turzyca napisała:

                        > Ja chyba zyje w jakies dziwnej przestrzeni, bo jezdzenie z setkami tysiecy
                        > zlotych po miescie daje mi wszystko tylko nie poczucie bezpieczenstwa.

                        Mnie też. Ja płaciłam gotówką za używany samochód i świadomość niesienia takiej sumy w torebce była koszmarna i nienaturalna. Czułam się jak postać z bajki z workiem złota.
                        Teraz pewnie zrobiłabym szybki przelew na konto sprzedającego, ale dwa lata temu ich nie było.
                        www.mbank.pl/blog/artykul,1018,nowosc-przelew-sorbnet-w-mbanku.html
                        • marciasek Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 08.08.11, 01:23
                          No tak, takie przelewy rozwiązują wiele problemów. Natomiast zupełnie nie pojmuję problemu z transportem pieniędzy: taksówka spod banku do notariusza lub od notariusza do banku i po sprawie. I chłop do ochrony. Własny lub pożyczony od przyjaciółki/siostry.
                          • magdalaena1977 Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 08.08.11, 10:05
                            marciasek napisała:

                            > Natomiast zupełnie nie pojmuję problemu z transportem pieniędzy:
                            > taksówka spod banku do notariusza lub od notariusza do banku i po sprawie.

                            Dlaczego taksówka, a nie własne auto?
                            • marciasek Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 08.08.11, 11:30
                              Pewnie, że może być własne, jak ktoś ma. Ale i z tym bywa różnie: są w miastach strefy, do których własnym autem nie wjedziesz, a taksówką owszem. Notariaty czasem znajdują się właśnie w takich strefach. I wtedy łatwiej jest wziąć taksówkę. Czasem jest też problem z parkowaniem - nie znajdziesz miejsca do parkowania w okolicy notariatu, dlatego by uniknąć kłopotliwych spacerów z gotówka lepiej jest wziąć taksówkę pod/spod drzwi. Chociaż samego spaceru z gotówką też nie ma co demonizować - zakładam, że nie nosi się jej w przezroczystej reklamówce ;)
                              • maith Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 08.08.11, 13:17
                                Jeśli są ludzie, którzy potrafią napaść na staruszkę, bo widzieli, jak wypłacała z banku nieco więcej pieniędzy, to tym bardziej ktoś taki może zadzwonić po ekipę widząc, że człowiek wypłaca naprawdę sporo gotówki.
                                I wtedy nie wystarczy chłop własny albo pożyczony, bo wobec ludzi z bronią jedynym rozsądnym działaniem jest oddanie pieniędzy bez dyskusji.

                                Też jestem zdania, że dla kwot powyżej 1000 zł są banki. W jakiejś wyjątkowej sytuacji byłabym w stanie przejść się z kwotą do powiedzmy 5 tyś. Ale wartość mieszkania to jednak o wiele za dużo. Dlatego fajnie, że dziewczyny sugerują tu też bezpieczniejsze propozycje.
                                • bib24 Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 08.08.11, 13:26
                                  znam jeszcze 1 patent. umowę podpisuje się u notariusza, który ma lokal w tym samym budynku w którym jest bank. wtedy spacer z gotówką jest krótki.
                                • kis-moho Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 08.08.11, 13:33
                                  Tez uwazam, ze wlasny badz pozyczony facet to slaba ochrona przed kims, kto chce mnie wlasnie okrasc z grubych tysiecy.
                                  Maith, moze przyda ci sie ten link:

                                  muratordom.pl/prawo/formalnosci-budowlane/kupno-domu,132_7281.html
                                • magdalaena1977 Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 08.08.11, 17:41
                                  maith napisała:

                                  > I wtedy nie wystarczy chłop własny albo pożyczony, bo wobec ludzi z bronią jedy
                                  > nym rozsądnym działaniem jest oddanie pieniędzy bez dyskusji.

                                  Ja kupowałam ten samochód z tatą (który występował tez jako drugi kierowca) i jakoś średnio sobie wyobrażam, żeby pokonał w walce wręcz chociaż jednego umięśnionego rabusia ;-)
                                • marciasek Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 11.08.11, 00:54
                                  > Jeśli są ludzie, którzy potrafią napaść na staruszkę, bo widzieli, jak wypłacał
                                  > a z banku nieco więcej pieniędzy, to tym bardziej ktoś taki może zadzwonić po e
                                  > kipę widząc, że człowiek wypłaca naprawdę sporo gotówki.
                                  No ale ta przysłowiowa staruszka wypłaca pieniądze z kasy przy ludziach, a większą gotówkę wypłaca się zupełnie inaczej :) Banki mają do tego celu specjalne pomieszczenia bez okien, wchodzi się tam z tyłu lub z boku. Na miejscu jest obstawa, urzędnik i worek z pieniędzmi. Co więcej, można nawet tak się umówić z bankiem, że idzie się do tego zamykanego pokoju od razu z kontrahentem (ja tak kupowałam mieszkanie), który w obecności urzędnika bankowego (świadkowie!) przelicza gotówkę i sobie ją zabiera. Nikt niczego nie widzi i nie wie :)

                                  > I wtedy nie wystarczy chłop własny albo pożyczony, bo wobec ludzi z bronią jedy
                                  > nym rozsądnym działaniem jest oddanie pieniędzy bez dyskusji.
                                  Ten chłop to miał głównie dodawać otuchy, przy dobrej organizacji do obrony raczej nie będzie konieczny.

                                  Podsumowując: co komu pasuje. Akurat Ty sprzedajesz mieszkanie w dużym mieście i wszelkie rozwiązania są możliwe. Ale spróbuj kupić działkę na wsi, od miejscowych, płacąc im czymkolwiek innym niż gotówką :) Oczywiście, że wsie bywają różne. Pewnie są i takie, w których ludzie operują laptopami, komórkami i mobilnym internetem i wirtualna bankowość im nie straszna. Jednak kiedy ja, w ciągu ostatnich kilku lat, kupowałam dwie działki od różnych właścicieli, w grę wchodziła wyłącznie żywa gotówka. I wiem, że w tej okolicy innych transakcji się nie praktykuje. Tobie rzeczywiście moje rady się nie przydadzą, ale może ktoś inny kiedyś skorzysta :)
          • maith Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 04.08.11, 13:34
            Kizombalover, Twoje rozliczenia z bankiem, to zupełnie inna sprawa.
            Umowa o przeniesienie nieruchomości działa i już, nie może być warunkowa.
            To że gdybyś nie dostała kredytu, to sprzedawca by Cię ścigał, to inna sprawa, ale jeśli z aktu notarialnego wynikało, że sprzedał Ci mieszkanie, to mieszkanie byłoby Twoje, chociaż nie zapłacone. Czyli, żeby uniknąć problemów, musielibyście wrócić do notariusza, żebyś mogła oficjalnie przekazać mu to mieszkanie.
            Mieszkanie nie byłoby też banku, jeżeli to nie bank by figurował na akcie notarialnym.
            • kizombalover Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 04.08.11, 15:31
              Ciekawa jestem, czy trafisz akurat na takiego sprzedającego, który będzie mógł całą gotówkę przelać od ręki (Tobie bądź notariuszowi). Bo jeśli będzie brać kredyt, no to sorry, nie będzie takiej opcji, żebyś dostała pieniądze przed podpisaniem umowy notarialnej. Bank zabezpiecza kredyt na 150 sposobów, a uruchomienie jest możliwe dopiero po podpisaniu umowy.

              Co do agencji: Jeśli masz czystą księgę wieczystą (koniecznie złóż wniosek o wypis, kupujący muszą widzieć, że nie ma tam wpisanej hipoteki czy czegoś innego) i nie zalegasz z płatnościami do spółdzielni/wspólnoty (też poproś o zaświadczenie), to uważam, że dasz radę bez agencji, szczególnie, jeśli mieszkasz w tym mieszkaniu i nie będzie konieczny pracownik agencji do pokazywania nieruchomości oglądającym. Umowę przedwstępną możesz ściągnąć z netu, a co do reszty szczegółowych ustaleń w moim przypadku podpowiadał notariusz (realne daty płatności, data wydania kluczy do mieszkania - takie tam, niby drobnostki, ale w sumie bardzo ważne).
        • katriel Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 06.08.11, 01:01
          Myśmy rok temu kupowali dom, płacąc przelewem internetowym z laptopa
          przyniesionego do biura notariusza, na oczach sprzedającego.
        • grecz Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 06.08.11, 23:00
          Można tak zrobić, że sporządzasz u notariusz umowę sprzedaży, podpisujecie się, NIE dostajecie swoich wypisów, idziecie (tj. Kupujący i Sprzedający) do banku dokonać przelewu, wracacie do Notariusza po swoje wypisy.

          Notariusz powinien o tym wiedzieć ale wspomnę, że w akcie musi byc zapis o tzw siódemkach czyli art. 777 o poddaniu się obu stron egzekucji co do dokonania wpłaty oraz wydania mieszkania ( w ustalonym wcześniej terminie)-dzięki temu, w przypadku jakiś kłopotów (tfu tfu) każda ze stron może bez rozprawy sądowej uzyskać klauzulę wykonywalności (idzie sie do sądu bo odpowiednią pieczątkę czy jakoś tak) a następnie od razu do komornika (zapis taki oszczędza nawet i lata spędzone w sądzie).
    • zazulla Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 04.08.11, 13:07
      Znajomy znajomej szuka mieszkania w Wawie. Rzuć linkiem - tutaj albo na maila.
      • maith poszło n/t 04.08.11, 13:44

    • maith Agencje 04.08.11, 14:39
      Ok, czyli komuś, kto już sam przygotował dopracowane i zdjęcia i opis, potem wrzucił to wszystko na różne portale - agencje w zasadzie nie są potrzebne?
      Czy jednak są z nich jakieś realne korzyści.
      Bo płaci się im kilka średnich krajowych.
      Zastanawiam się, czy ich pomoc faktycznie jest tego warta...
      • bib24 Re: Agencje 04.08.11, 16:23
        w sytuacji takiej jak twoja agencja raczej tylko przeszkadza. ja zawsze mowilam prosze oferować ale na prowizję ode mnie nie liczcie, bo za co.
      • katriel Re: Agencje 06.08.11, 01:04
        > Ok, czyli komuś, kto już sam przygotował dopracowane i zdjęcia i opis, potem wr
        > zucił to wszystko na różne portale - agencje w zasadzie nie są potrzebne?

        Są zupełnie niepotrzebne.
      • grecz Re: Agencje 06.08.11, 23:10
        Nie zapłacisz im prowizji, jeśli nie podpiszesz z nimi umowy. Nie podpisuj, powiedz jaką kwotę chcesz uzyskać za mieszkanie. I niech pokazują ofertę Twojego mieszkania a prowizje niech ściągają od kupujących ;) Nie wszyscy chcą kupować bezpośrednio, zdarza się, że wolą by to agencje wyszukały im mieszkania. I nie jest ich mało, sama sprzedawałam w tym roku mieszkanie i sprzedałam poprzez agencję. Kupowałam także poprzez agencję.
        • magdalaena1977 Re: Agencje 06.08.11, 23:34
          grecz napisała:

          > Nie wszyscy chcą kupować bezpośrednio, zdarza się, że wolą by to agencje
          > wyszukały im mieszkania.

          A czy w ogóle tak można?
          Ci sami krewni, którzy sprzedają mieszkanie, intensywnie szukają innego. Obdzwonili wszystkie warszawskie agencje, wysyłali do nich maile i nie dostali żadnych sensownych ofert - tj. dostawali oferty, które nie spełniały podstawowych warunków. I nie mówię tu o samej cenie.
          • eponak Re: Agencje 07.08.11, 00:42
            Oczywiście, że można, ale bardzo ciężko jest trafić na sensownego agenta, który zajmie się sprawą. Większość sobie bimba z takich osób, które idą do nich i proszą o wyszukanie oferty zgodnej z ich kryteriami. Ja w sumie na żadnego takiego nie trafiłam, a miałam kontakt z masą agentów :) Często takie szukanie wiąże się z wyszukiwaniem w ofertach innych agencji, więc chyba im się nie chce tego robić.

            Ale faktem jest, że wiele osób szuka poprzez strony agencji - wystarczy znaleźć kilka największych, a na stronie wybrać kilka ofert i podzwonić w sprawie konkretnych ofert. Wtedy agenci chętnie pokazują mieszkania. A kupujący mają jakieś tam poczucie bezpieczeństwa i pewności oferty.
            • magdalaena1977 Re: Agencje 07.08.11, 02:00
              eponak napisała:

              > Ale faktem jest, że wiele osób szuka poprzez strony agencji - wystarczy znaleźć
              > kilka największych, a na stronie wybrać kilka ofert i podzwonić w sprawie
              > konkretnych ofert. Wtedy agenci chętnie pokazują mieszkania.

              A jaka jest różnica między szukaniem na stronach agencji a szukaniem w serwisach typu domiporta? Pytam zupełnie poważnie. Z tego co sprawdzałam, wychodziło mi, że poszczególne agencje mają stosunkowo mało ofert, więc jak się wpisze konkretne warunki, to zostaje najwyżej jedna lub dwie.

              Z drugiej strony - nie ma najmniejszego problemu z umawianiem się na wizytę z ogłoszenia w portalu.
              • grecz Re: Agencje 07.08.11, 14:44
                We wszystkich serwisach (także i domiporta) są oferty głównie agencji, więc wg mnie lepiej szukać w tych serwisach ;) I tak można dostać oczopląsu ;) Mieszkania się powtarzają ponieważ często są one w ofercie kilku agencji (wyjątkiem jest gdy sprzedający podpisał umowę na wyłączność z jedną agencją)-różnią się ceną, doliczaną prowizją...Jak ja szukałam mieszkania to znajdując coś interesującego to szybko szukałam w necie, czy przypadkiem inna agencja nie sprzedaje tego w lepszej cenie ;)
              • eponak Re: Agencje 08.08.11, 22:08
                magdalaena1977 napisała:

                > eponak napisała:
                > A jaka jest różnica między szukaniem na stronach agencji a szukaniem w serwisac
                > h typu domiporta? Pytam zupełnie poważnie. Z tego co sprawdzałam, wychodziło mi
                > , że poszczególne agencje mają stosunkowo mało ofert, więc jak się wpisze konkr
                > etne warunki, to zostaje najwyżej jedna lub dwie.
                >
                A kto powiedział, że musi być jakaś różnica i szuka się albo tu, albo tu? Po jakichś dwóch miesiącach szukania ofert odkryłam z zaskoczeniem, że niektóre oferty są wystawione jedynie na stronie agencji i nie ma możliwości znalezienia ich przez serwisy z ofertami. I gdybym ja szukała przez stronę agencji, to nie wchodziłabym na serwisy maluczkich, ale przejrzała takiego np. Emmersona - sprawdziłam i wpisałam kryteria mnie interesujące, wynik: 144 oferty. Wcale nie tak mało do przejrzenia.

                > Z drugiej strony - nie ma najmniejszego problemu z umawianiem się na wizytę z o
                > głoszenia w portalu.

                Jasne, że nie ma. Ale ludzi interesuje często to bezpieczeństwo (iluzja bezpieczeństwa?), które im daje transakcja z agentem. Jeżeli agent jest dobry i zaangażowany, to faktycznie można wyjść dobrze na posiadaniu agenta.
                • magdalaena1977 Re: Agencje 08.08.11, 22:32
                  eponak napisała:

                  > A kto powiedział, że musi być jakaś różnica i szuka się albo tu, albo tu? Po ja
                  > kichś dwóch miesiącach szukania ofert odkryłam z zaskoczeniem, że niektóre ofer
                  > ty są wystawione jedynie na stronie agencji i nie ma możliwości znalezienia ich
                  > przez serwisy z ofertami. I gdybym ja szukała przez stronę agencji, to nie wch
                  > odziłabym na serwisy maluczkich, ale przejrzała takiego np. Emmersona - sprawdz
                  > iłam i wpisałam kryteria mnie interesujące, wynik: 144 oferty. Wcale nie tak ma
                  > ło do przejrzenia.

                  Weszłam na tę stronę, wyszukiwarka okazała się mało wybredna i pokazała zbyt dużo możliwości. Niektóre mieszkania już widziałam na serwisach ogłoszeniowych.
                  Po przejrzeniu jednej dzielnicy okazało się, że żadne z mieszkań nie ma osobnej kuchni.

                  Zanim zaczęliśmy szukać, taki warunek wydawał się mojej rodzinie dość oczywisty, ale niestety w nowym budownictwie królują aneksy :-(
                  Oczywiście agencje ani serwisy ogłoszeniowe nie mają wpływu na ofertę, ale nie wiem dlaczego w większości nie można wybrać opcji "zamknięta widna kuchnia".
          • grecz Re: Agencje 07.08.11, 14:40
            Moja mama oglądała mieszkanie, gdzie sprzedająca nie miała podpisanej umowy z agencją.
      • maith I jeszcze co druga agencja stosuje ten sam trick 08.08.11, 21:03
        I jeszcze co druga agencja stosuje ten sam trick. Jak mówimy, że dziękujemy, to pojawia się tekst " A ja akurat mam klienta (zawsze jednego), który jest zainteresowany właśnie tym mieszkaniem i chciał je dziś/jutro obejrzeć. To byśmy od razu podpisali umowę o współpracy. Ale jak państwo nie chcecieee..."

        Czy oni wszyscy korzystają z tej samej książeczki "Poradnik małego manipulatora"? ;))
        • magdalaena1977 Re: I jeszcze co druga agencja stosuje ten sam tr 08.08.11, 21:20
          My odpowiadamy: niech przychodzi i ogląda, pani też może. Ale my nic nie zapłacimy i nic nie podpiszemy.
    • scarlet_agta Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 05.08.11, 21:50
      maith napisała:

      > 3) Jak w praktyce zorganizować wpłatę, żeby nie paść ofiarą jakiegoś oszusta?

      W praktyce nie korzystałam, ale może sprawę ułatwi przelew SORBNET, który oferuje coraz więcej banków?
    • szarsz Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 06.08.11, 17:44
      Ja sprzedawałam mieszkanie przez agencję i byłam z tego bardzo zadowolona. Ale mieszkałam 300km od sprzedawanego mieszkania i sprawa była bardzo skomplikowan. A tak przyjechałam raz na podpisanie umowy przedwstępnej, drugi raz na podpisanie aktu i koniec. Jako sprzedający nie płaciłam agencji wynagrodzenia.

      Później próbowałam kupić działkę (lub działkę z domem) przez agencję i to był dramat. Byłam zbulwersowana tym, na ile nas chcieli naciągnąć za nic nie robienie. Szczytem była próba sprzedaży domu, który w części leżał na cudzej działce (wada taka). Nikt z agencji tego nie sprawdził, lub co gorsza, wiedział a nie przekazał tej wiedzy dalej. Działkę kupiliśmy w końcu sami, bez pośredników.

      Mieszkanie, które jestem w stanie pokazać sama - próbowałabym sprzedać sama. Z tego co wiem, większość kupujących woli takie rozwiązanie, by nie płacić horendalnych haraczy, zwanych prowizjami.
      • szarsz Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 06.08.11, 17:45
        Ostatnio sąsiadka mówiła mi o usłudze (tylko nie pamiętam, gdzie to się wykupuje), w której za Ciebie umieszczają ogłoszenie w kilkudziesięciu serwisach ogłoszeniowych. Dbają też o aktualizację Twojej oferty. Nie kosztowało to dużo.
        • marciasek o, to ciekawe 07.08.11, 00:09
          jakbyś sobie przypomniała co to, gdzie to - daj znać pls :)
          • magdalaena1977 Re: o, to ciekawe 07.08.11, 02:01
            Takich firm jest mnóstwo - jak zamieściliśmy ogłoszenie o sprzedaży, połowa maili pochodziła od nich.
            • marciasek Re: o, to ciekawe 08.08.11, 01:24
              no tak, ale ja dalej nie znam nazwy/adresu żadnej z nich, a chętnie bym poznała ;)
    • magdalaena1977 Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 06.08.11, 23:27
      maith napisała:

      > 1) Zrobiliśmy dobre zdjęcia, przygotowaliśmy dokładny opis.
      > Wrzuciliśmy to na DomiPortę i Gratkę. Gdzie jeszcze na pewno warto?

      Moi krewni też sprzedają mieszkanie i nie jest łatwo.
      Założyli sobie specjalny adres mailowy i numer telefonu na kartę. Zrobili dobre zdjęcia i oznaczyli je znakiem wodnym tj. numerem telefonu (żeby nikt nie ukradł zdjęć). Wrzucili zdjęcia na wskazane wyżej serwisy i zapłacili za wyróżnienie ogłoszenia. Rozważają powieszenie na balkonie bannera z ogłoszeniem.
      I nic. Wychodzi na to, że zostaje tylko obniżać cenę :-(

      > 2) Napisaliśmy wyraźnie, że sprzedajemy bezpośrednio, a tu zaczęły do nas dzwon
      > ić agencje z propozycjami współpracy. I tak się zastanawiam - po co w zasadzie
      > nam agencje? Warto z nich korzystać?

      Ja też za bardzo nie wiem, co dodatkowo może dać agencja. I nie bardzo wiem, za co trzeba im zapłacić te dwadzieścia tysięcy złotych, bo mniej więcej taka kwota zapłacona przez kupującego nie trafi do kieszeni sprzedawcy.
      • eponak Re: LWW- sprzedaż mieszkania - parę pytań 07.08.11, 00:52
        magdalaena1977 napisała:

        > Ja też za bardzo nie wiem, co dodatkowo może dać agencja. I nie bardzo wiem, za
        > co trzeba im zapłacić te dwadzieścia tysięcy złotych, bo mniej więcej taka kwo
        > ta zapłacona przez kupującego nie trafi do kieszeni sprzedawcy.

        Jak się trafi na dobrego agenta, to kupujący może mieć naprawdę sporo korzyści i ułatwienie. Ofertę wyszukałam ja, sprzedający korzystał tylko z jednego agenta (znajomy, ale bez umowy na wyłączność). Prowizję zapłaciłam ja. I sprzedaż wyglądała tak, że agent załatwiał za mnie wszystko: negocjował stawki u notariusza, zbierał informacje o wszystkich potrzebnych dokumentach, pilnował wszystkich terminów, w sytuacjach niespodziewanych informował mnie bardzo szybko, że coś jest niekompletne i pomagał załatwić sprawę, odbierał różne przesyłki i przewoził je do notariusza, informował i objaśniał w sprawie wszelkich niejasności, załatwiał sprawy w administracji wspólnoty niekoniecznie związane ze sprzedażą, ale wynikające z potrzeby załatwienia różnych dokumentów, których ja nie mogłam dostać jako nie-właściciel. A nawet odwiózł mnie do mieszkania, kiedy nastąpiło nagłe oberwanie chmury i byłam bez parasola :P

        Ale to raczej wyjątek, nie reguła.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka