Dodaj do ulubionych

Szyna relaksacyjna

20.03.12, 11:33
Chodzi oczywiście o sprzęt dogębny, nanocny. Stomatolożka mnie na szynę urabia. Uzębienie mam poprawne i zdrowe. Nie widać też śladów starcia. Nie mam objawów bruksizmu. Stomatolożka twierdzi, że cywilizowani ludzie Zachodu śpią w szynach, bo dzięki temu zachowują zdrowe dziąsła i młodzieńczo długie zęby do śmierci.
Koszt szyny w tym gabinecie to 600 złotych. Do pojęcia, jeśli ktoś tego potrzebuje i to mu pomaga. Nie do przyjęcia, jeśli jest naciągactwem, tudzież po wykonaniu i obśmianiu w domu przed lustrem pójdzie w kąt.
Przyznam, że nie wiem o nikim, kto by spał w takim gadżecie. Dlatego zwracam się do Lobbystek z pytaniami.
Czy macie takie szyny? Dlaczego je macie? Czy używacie?
Obserwuj wątek
    • kis-moho Re: Szyna relaksacyjna 20.03.12, 12:01
      Szynę ma moja znajoma, bo w nocy podobno tak chrzęści zębami, że towarzysz życia się budzi, a zęby ma mocno starte. W innych przypadkach szyna wydaje mi się zupełnie zbędna.
      Ale ja nie jestem cywilizowanym człowiekiem zachodu, co najwyżej środkowego wschodu, więc może się nie znam.
    • ciociazlarada Re: Szyna relaksacyjna 20.03.12, 12:24
      Mialam, bo sie zaciskalam. Przestalam sie zaciskac, wiec mam na polce na modelu, ku uciesze przyjaciol;) Koszt 200 zl, rok temu. Naciagactwo ten Twoj kowal uprawia.
      • tfu.tfu Re: Szyna relaksacyjna 20.03.12, 12:31
        pomogło? ja zaciskam tak, że mi się zęby łamią :-/
        • ciociazlarada Re: Szyna relaksacyjna 20.03.12, 12:35
          Zaciskam sie slabo, a szyna mnie wkurzala. Budzilam sie przez nia w nocy, a normalnie spie jak kamien do rana. Przestalam nosic, bo jak sie porzadnie zaciskam, to boli mnie zuchwa. Przestala bolec - przestalam nosic.
        • teresa104 Robiłam rozeznanie internetowe 20.03.12, 12:45
          i tam piszą, że szyna działa tak, że przeszkadza i człowiek przestaje zaciskać, zmienia nawyk, bo mu niewygodnie. Podobnie działa ponoć zbyt wysoka plomba, bolący z jakiegoś powodu ząb, implant, o który człowiek się boi.

          Oj, powiem babie, żeby ze mnie zlazła, zresztą i tak wybrałam sobie już innego dentystę. Ona robi świetne plomby, ale wykrytej chciwości nie przepuszczę.
          • zooba Re: Robiłam rozeznanie internetowe 20.03.12, 12:58
            Potraktuj to jako komplement - widocznie uznała cię za nadzianą klientkę, dla której taka kwota jest pomijalna, żeby się nad szyna zastanawiać.

            Z drugiej strony możesz sie obrazić, że tak nisko osądziła twoja inteligencję mniemając, że dasz sobie kit wcisnąć...
            • teresa104 Cechy nadziania 20.03.12, 20:52
              Nie przejawiałam bogactwa, a tym bardziej szerokiego gestu. Łachy jak ze sterylizatora. Obuw salowej. Kolczyki za 17 złotych. Może mam coś królewskiego w pozie i mowie;) Ale nawet jeśli, to to też zanika, kiedy się leży ze ślinociągiem w pysku.
              Czyli raczej to drugie.
          • pinupgirl_dg Re: Robiłam rozeznanie internetowe 20.03.12, 13:10
            > Oj, powiem babie, żeby ze mnie zlazła, zresztą i tak wybrałam sobie już innego
            > dentystę. Ona robi świetne plomby, ale wykrytej chciwości nie przepuszczę.

            Jeśli dobra z niej dentystka, to wybacz chciwość, niestety, można różnie trafić. Nawet na kowali, którzy reperują wyimaginowane dziury w zdrowych zębach, lepsza chciwość jawna, niż taka z ukrycia.

            Jako osoba śpiąca przez lata z aparatem miałabym mieszane uczucia. Nie wiem do końca, ja szyna, na pewno jest łagodniejsza, ale aparat to uciążliwa rzecz, mam wrażenie, że obecność ciała obcego, może też brak normalnego obmywania zębów i dziąseł śliną, nie służy zdrowiu jamy ustnej. Dlatego podchodzę sceptycznie, ale poszłam bym do innego dentysty po opinię, żaden z moich dentystów o szynie nie wspominał. Co innego bruksizm, wtedy sprawa jest jasna.
      • teresa104 Ceny 20.03.12, 12:35
        Wątek ceny również podniosłam. Kowalicha twierdzi, że są szyn typy dwa. Tanie "gotowe" dopasowywane z lekka do człowieka, 100 - 150zł. Droższe "indywidualne" z odcisku, odlewu, 400 - 900. Jaką masz?

        Tak po prawdzie jestem na 99% przekonana, że ona mnie chciałaby naciągnąć, bo widzi, że dbam o zęby. Ale ja trawy nie wypasam i nie dość, że nie jestem dociekliwa, to jeszcze szybko tracę zaufanie do człowieka, któremu powierzam ważną część mego zdrowia i urody, a który traktuje mnie jak bydło do czesania. Interesuje mnie jednak ten wątek zachodni, amerykański w zasadzie, czy oni naprawdę WSZYSCY te szyny mają.
        • ciociazlarada Na odlew wale... 20.03.12, 12:39
          za 200 zl. Ten model o ktorym napisalam, to moje wlasne pozuchwie gipsowe. Jest co pokazywac:)

          Znam tylko 5 amerykanow, w tym jednego dentyste. Zadne z nich szyny nie nosi, bo by sie pewnie pochwalily, przynajmniej dobra psiapsiula z pracy lubi takie anatomiczne sprawy analizowac. Natomiast ow dentysta wlasnie nakierowal mnie na trop szyny, jak powiedzialam mu, ze sie zaciskam.

          Ogolnie bylabym bardzo sceptyczna. Jesli nie masz zakwasow w zuchwie, startych lub popekanych zebow, to daj sobie siana, nie szyny.
        • kis-moho Re: Ceny 20.03.12, 12:42
          > Interesuje mnie jednak ten wątek zachodni, amerykański w zasadzie, czy oni naprawdę WSZ
          > YSCY te szyny mają.

          Na amerykanach się nie znam. Mogę tylko powiedzieć, że wśród znanych mi Niemców i Niemek szynę nosi jedna osoba. Ale nie wiem, czy to już zachód, podobno to raczej Europa środkowa (co chyba nawet na forum było zażarcie dyskutowane), więc nie wiem czy się liczy. Ale mamy forumki duńskie i holenderskie, to już jest pewniejszy zachód.
          Podsumowując, mam wrażenie, że powinnaś się zastanowić nad nową dentystką.
        • kocio-kocio Re: Ceny 20.03.12, 12:44
          Wiesz, WSZYSCY Amerykanie to się też odżywiają w makdonaldzie i mają grube d..py.
          Myślisz, że to dobra rekomendacja?
          • teresa104 Re: Ceny 20.03.12, 12:48
            :) Wiesz, wyobraź sobie gębę przeciętnego stereotypowego Amerykańca i przeciętnego stereotypowego Brytola. Które zęby wolisz?
            • kocio-kocio Re: Ceny 20.03.12, 12:58
              Mnie się Brytol kojarzy z końskimi, ale własnymi, a Amerykaniec z pięknymi sztucznymi.

              Nie wiem co wolę i nie wiem, czy mam dobry stereotyp, bo ja dziwna jestem.
              • teresa104 Re: Ceny 20.03.12, 13:10
                W Brytolandii byłam tylko chwilę, więc niewiele zębów tam obejrzałam, ale ci Brytole, którzy przyjeżdżają do Polski, zęby mają najczęściej żółte, koślawe, zakamienione i pokitowane czarnym amalgamatem. Oczywiście krzywdzę i celowo przejaskrawiam.

                Pewno z tymi Brytolami w Polsce jest tak, jak w tym dowcipie o tym, jak się stwierdza, który Afrykańczyk ma być wysłany do Polski na studia;)
                • kis-moho Re: Ceny 20.03.12, 13:13
                  > W Brytolandii byłam tylko chwilę, więc niewiele zębów tam obejrzałam, ale ci Br
                  > ytole, którzy przyjeżdżają do Polski, zęby mają najczęściej żółte, koślawe, zak
                  > amienione i pokitowane czarnym amalgamatem. Oczywiście krzywdzę i celowo przeja
                  > skrawiam.

                  Kiedy słucham opowieści o brytyjskiej służbie zdrowia, to w ogólę się temu nie dziwię.
                • kocio-kocio Re: Ceny 21.03.12, 11:23
                  A co z tym Afgańczykiem, bo nie znam?
            • ciociazlarada Zawsze wybiore zgryz brytyjski... 20.03.12, 14:50
              Jestem od lat platonicznie zakochana w Jensonie Buttonie:)
              • teresa104 Taki szczeniak 20.03.12, 20:40
                a takie ma zmarchy... To chyba od tego pędu. Skóra się rozciąga ku uszom. Przy hamowaniu zbiega ku nosowi. I harmonia gotowa.

                Zęby faktycznie okej.
        • marciasek Re: Ceny 20.03.12, 23:23
          ja mam szynę z odlewu, robioną na miarę. Zrobiłam sobie, bo się zaciskam i zęby ścieram. Ale śpię w tym rzadko, choć powinnam, bo nie znoszę - podobnie jak przedmówczyni, przypominam sobie o szynie kiedy po przebudzeniu szczena mnie boli. Dla pełnego obrazu dodam, że po nocy z szyną żuchwa boli jeszcze bardziej. Tak więc nie wierz, że nie przeszkadza. Przeszkadza :/
    • ciociazlarada I jeszcze 20.03.12, 12:34
      teresa104 napisała:

      Stomatolożka twierdzi, że cywilizowani ludzie Zachodu śpią w szynac
      > h, bo dzięki temu zachowują zdrowe dziąsła i młodzieńczo długie zęby do śmierci

      Moja babcia zachowala zdrowe dziasla i mlodzienczo dlugie zeby do 90. W wieku 91, w ciagu miesiaca rozwinela sie jej paradontoza i musiala wyrwac WSZYSTKIE zeby w kilku ratach. Teraz juz wiem, ze to z powodu braku szyny;) a dotychczas uwazalam, ze to dobre geny, ktore w koncu sie poddaly kilka lat przed smiercia.
    • turzyca Re: Szyna relaksacyjna 20.03.12, 14:52
      Mam, bo po stresujacych wydarzeniach zeszlego roku poziom stresu mi na stale wzrosl do tego stopnia, ze chlop zaczal narzekac na intensywnosc i czestotliwosc wydawanych przeze mnie dzwiekow. Wierze mu, wiec mimo ze sladow na zebach jeszcze nie bylo, zainwestowalam w szyne.
      I w sumie fajny gadzet, nie zaluje wydanej kasy. Po pol roku uzywania widac na nim rysy w tych miejscach, gdzie opieraja sie gorne zeby, wiec zakladam, ze tyle zostalo zaoszczedzone moim wlasnym zebom. Poza tym ogolnie budze sie mniej spieta,co jest szczegolnie wazne w okresach, gdy moje problemy z przesypianiem nawracaja, noce z szyna przesypiam lepiej, mniej sie wybudzam, spie mocniej. Pewnie dlatego ze czy rozluznienie jest wymuszone czy rzeczywiste, psychika to jakos odbiera i sie dostosowuje.

      Ale ja tylko doplacalam do szyny refundowanej przez kase chorych. Nie wiem, czy 600 zlotych nie wywolywaloby dodatkowego zgrzytania zebami.
    • takisobienik Re: Szyna relaksacyjna 20.03.12, 15:40
      Szyna za 600 zł? To chyba na obie szczęki?
      Koszt pojedynczej szyny robionej z normalnie z odlewu gipsowego (pobieranie wycisku, a fuj! odruch wymiotny się włącza) to w zwykłym gabinecie około 350 zł - cena sprzed hmm... pół roku chyba.
      • marciasek Re: Szyna relaksacyjna 20.03.12, 23:27
        mi się odruch wymiotny włącza za każdym razem kiedy tę szynę zakładam...
        • zazulla Re: Szyna relaksacyjna 21.03.12, 23:35
          To pewnie jest źle dobrana, za długa.
          • marciasek Re: Szyna relaksacyjna 22.03.12, 11:42
            chyba nie jest za długa, to raczej ja jestem francuskim pieskiem ;/
            • turzyca Re: Szyna relaksacyjna 22.03.12, 14:43
              marciasek napisała:

              > chyba nie jest za długa, to raczej ja jestem francuskim pieskiem ;/

              "Nie, no staniki sa w porzadku, dobrej firmy, to moje piersi sa takie nietypowe."
              No kurcze, szyna dla pacjenta, a nie pacjent dla szyny, jesli cos w niej nie pasuje, to niech specjalista sie zmozdzy, co zrobic, zeby Ci bylo wygodnie.
              • marciasek Re: Szyna relaksacyjna 22.03.12, 17:21
                Dentysta, który robił mi szynę, dawno gdzieś przepadł, kogo mam teraz prosić o przeróbkę?

                Kiedy była nowa (tzn tak z 7 lat temu) też przeszkadzała. Była dopasowywana i naprawdę kończy się tuż za zębami, ale i tak mnie drażni. Na szczęście tylko przy zakładaniu/zdejmowaniu/próbach rozmowy z szyna w buzi.
    • ja_joanna Re: Szyna relaksacyjna 20.03.12, 16:59
      Mam, ale już nie używam. Przez długi czas była to konieczność, ponieważ miałam bardzo silny trwający wiele miesięcy szczękościsk (potem słabszy, w sumie około dwa lata bez przerwy trwający, teraz już nie odczuwam prawie żadnych dolegliwości, choć rozwarcie szczękowe nigdy nie wróciło do stanu sprzed trzech już lat). Nie tylko mniej zaciskałam zęby tudzież chroniłam je przed tarciem, ale też odpowiednie przygotowanie szyny powodowało rozluźnienie stawu szczękowego w sposób naturalny (szyna była jakby pogrubiona, czyli nie tylko otulała zęby dolne, ale też jej warstwa na górnej powierzchni dolnych zębów nie była zupełnie minimalna, przez co puszczały napięcia mięśniowe). Teraz jestem znacznie bardziej wyczulona na stan mojej szczęki i gdy zauważam objawy stresowo-napięciowe w tej okolicy to zaraz ją rozluźniam, glaszczę i masuję. Sporadycznie zakładam szynę, gdy potrzebuję poczuć ulgę.

      Co do ceny się nie wypowiem, moja szyna oraz jej duplikat po tym jak złamałam pierwszą w trakcie mycia jej szczoteczką do zębów, była w całości zrefundowana przez niemiecką kasę chorych gdy jeszcze mieszkałam w Berlinie.

      Jednym z objawów zaciskania szczęk są odciski na brzegu języka, bardzo charakterystyczne. Możesz sprawdzić, czy Ci się to zdarza. Jeśli tak to mogłoby być warto się w szynę zaopatrzyć. Ale jeśli nic Ci nie jest, nie odczuwasz żadnych dolegliwości, bólu, napięć, ścierania szkliwa itp. to nie bardzo wiem, czemu taka szyna miałaby służyć.
      • marciasek Re: Szyna relaksacyjna 20.03.12, 23:29
        ciekawe, ty masz szynę na dolne zęby, a ja na górne - czy to przypadek, czy zależy od zgryzu?
        • ja_joanna Re: Szyna relaksacyjna 21.03.12, 02:51
          Nie mam pojęcia...
    • mazya Re: Szyna relaksacyjna 20.03.12, 17:46
      Ooo, bruksizm :D. Z 10 lat temu uslyszałam taką mądrą diagnozę. Nie wiem czy zgrzytam w nocy. Nikt mnie jeszcze na tym nie złapał. Na pewno łapie się czasem na zaciskaniu. Poza tym strzela mi żuchwa przy otwieraniu. No i czasem boli cały ten mechanizm.

      Lata temu zrobiłam sobie pierwszą szynę NTI. Taka tylko na przednie zęby. Prawdę mówiąc nie pamiętam zeby pomogło. Koszt ok 200zł
      Ze dwa lata temu zafundowałam sobie taką pełną , na wymiar ;). I z wizytą (plus rtg jamy) płaciłam chyba 600zł.. Wiec sama szyna ok 400zł.
      Niewygodne toto. Sliniłam się jakoś nadmiernie w tym. Poza tym dolne zęby zrobiły mi się bardziej wrażliwe, jakbym scierala sobie szkliwo na tej szynie. Poszła w kąt.
      Reasumując - nie wiem, nie znam się, ale mnie się nie podobało ;-).
    • teresa104 Dziękuję, Dziewczyny. 20.03.12, 20:43
      Właściwie decyzji nawet nie musiałam podejmować, bo rzecz od razu zdała mi się absurdalna. Ale dobrze gdzieś wywąchać. Spytam jeszcze drugiego dentystę. Dzięki!
    • clarisse Wyobraziłam sobie... 21.03.12, 10:07
      ... Teresę z szyną kolejową w buzi...
      Łomatko :)

      (Tak, jestem niecywilizowana i pierwszy raz usłyszałam, że takie ustrojstwo istnieje)
    • zazulla Re: Szyna relaksacyjna 22.03.12, 00:14
      Zgrzytam zębami od lat, mam starte jedynki, dwójki i kły. Kły do tego stopnia, że nie mam tych bruzdek. Szczękościsk też mam, odciski na języku i takie tam. Przy ostatniej wizycie u dentystki, stwierdziła, że m.in. przez zgrzytanie mam wrażliwe szyjki i to będzie się pogłębiać i warto odbudować te bruzdy na kłach a potem pomyśleć o szynie. Poszłam więc do ich protetyka dowiedzieć co i jak można zrobić. Protetyczka zrobiła mi masę fotek (uśmiech, półuśmiech, zaciśnięta szczena, lusterka między zębami itd.). Zaproponowała zrobienie jakiegoś specjalnego aparatu na zęby, chyba to się zwało deprogramator, który miał mi rozluźnić mięśnie szczęki (trzeba było nosić go 20 godzin na dobę wykluczając jedzenie, mycie przez tydzień). Potem można by było dopasować szynę. Ten deprogramator to koszt 350 zł, potem coś jeszcze za taką cenę a szyna chyba 600 zł. Podziękowałam pani, spytałam o coś tańszego, jakąś szynę najtańszą. Zaproponowała najtańszą, najprostszą za 350 zł. Podziękowałam ostatecznie :D

      Z rozmowy wyszło, że 80% społeczeństwa ma nawyki bruksizmowe (? jak to się odmienia), które można wyleczyć. 10% to szczęśliwcy bez problemów. 10% bruksiści. Ja ponoć jestem na granicy tych 80% i bruksistów.

      Spytałam też o rehabilitację szczęki, czy nie można tego rozluźnić ćwiczeniami? Dostałam wymijającą odpowiedź, że mało jest takich rehabilitantów, że najbliżej w Częstochowie (haha). Niedawno miałam okazję rozmawiać z logopedą i spytałam o takie ćwiczenia i nie ma najmniejszego problemu, żeby nad tym popracować. I planuję udać się do poradni logopedycznej, żeby coś zaradzili.

      W międzyczasie kupiłam sobie za 35 zł szynę na allegro. Jeszcze jej nie testowałam, ale to rozsądna cena do testowania czy można z czymś takim w ogóle spać :)
      • marciasek Re: Szyna relaksacyjna 22.03.12, 11:47
        Spać można. Ja mam tę moją szynę, która daje się we znaki w momencie wkładania (odruch wymiotny) i zdejmowania (to samo plus obolałe szczęki, ale to już wina zagryzania, a nie szyny). Pomiędzy tymi momentami szyna nie daje się specjalnie we znaki i śpi się normalnie. Tyle, że nie wygląda się z tym specjalnie seksownie, co dla niektórych jest poważnym problemem...
        • takisobienik Re: Szyna relaksacyjna 22.03.12, 11:54
          Co tam jedna szyna. Jak jedna osoba ma dwa retainery stałe (druciki przyklejone od wewnętrznej strony zębów) i dwa zdejmowane (kawałek tworzywa + drut na zębach od zewnątrz), a druga ma szynę, to dopiero jest zabawa :))
          • zazulla Re: Szyna relaksacyjna 22.03.12, 12:20
            Nosiłam aparat stały a potem na obu miałam coś na kształt szyny, taki plastik utrzymujący efekty zmiany zgryzu. Spać spałam normalnie, ale niefajna jest ślina, która zalega w tych plastikach.

            Dodam jeszcze, że siostra śpi od kilku lat z szyną ale twierdzi, że jej to nie pomaga (to po śpi?).
          • teresa104 Nieszczęścia chodzą parami 22.03.12, 18:24
            :)
      • ja_joanna kilka szczękowych wskazówek 22.03.12, 18:23
        Rehabilitantów szczękowych faktycznie niestety ze świecą szukać, a są to prawdziwe skarby. Ja miałam szczęście, że znalazłam takich będąc w Berlinie jeszcze, a i tam nie było z tym łatwo, bo mało który fizjoterapeuta się zna na szczęce. Długą, mozolną wielomiesięczną rehabilitacją (która przez pierwsze tygodnie zdawała się nie przynosić absolutnie żadnych rezultatów) zwiększyłam rozwarcie szczęki z jednego palca do 2,5 (obecnie około 3 z hakiem).

        W każdym razie mogę Ci dać kilka rad, dopóki nikogo nie znajdziesz. Te rzeczy Ci nie zaszkodzą, a może pomogą:
        - oszczędzać szczękę, jeśli czujesz ból, czyli np. nie jeść twardych rzeczy typu czekolada czy suszone owoce na siłę, tylko miękkie
        - nauczyć się świadomości szczęki, czyli wielokrotnie w ciągu dnia wczuwać się w nią mentalnie i rozluźniać, w tym pomaga np. naklejenie kolorowych kropek na miejsca, w które często patrzysz i uwarunkowania się, że patrzenie na kropkę oznacza rozluźnienie szczęki
        - rozluźnianie, masowanie, puszczanie w dół szczęki, również położenie czubka języka na dziąsłach za tylnymi zębami/jakby na przodzie górnego podniebienia pomaga w rozluźnieniu
        - przy stanach większego napięcia ciepłe kompresy na szczękę, ja kupiłam sobie taki podłużny kompres żelowy, który można rozgrzać wkładając go na kilka minut do gorącej wody, ale są też inne możliwości, typu poduszki z pestkami wiśni, które można włożyć do ciepłego piekarnika na kilka minut itp.
        - nauczenie się technik relaksacyjnych, obejmujących całe ciało, jak np. Jacobson, trening autogenny, wizualizacje i inne

        Mi te nawyki pomogły w zwiększeniu świadomości tego obszaru i teraz szybciej zauważam, gdy coś się dzieje i mogę wtedy działać, tak, że już nie dochodzi do ostrych stanów napięciowych/szczękościsku. Ważne jest, żeby pamiętać, żeby nie działać na samą szczękę tylko na całego człowieka, bo na szczękę przenoszą się napięcia od stóp poczynając (słowa jednej z moich fizjoterapeutek szczękowych), no i wszelkie działania prowadzące do redukcji stresu / wzrostu rozluźnienia, zdrowia i szczęścia na pewno też pomagają w zmianie stanu rozluźnienia szczęki.

        Może to komuś z Was pomoże.
        • zazulla Re: kilka szczękowych wskazówek 22.03.12, 19:39
          Muszę przede wszystkim oduczyć się zgrzytania w dzień, robię to jak ludzie strzelają z palców. Co jeszcze sobie przypomniałam, to że strzelam mi zawias w żuchwie, w ruchu na boki jak i do przodu :/ A parę miesięcy temu jak jadłam obwarzanka, przy ostatnim kęsie dostałam chyba skurczu chyba mięśnia przy tym zawiasie. Bolało okropnie. Próbowałam masować, ale nie pomagało a bolało strasznie. Po parunastu minutach spotkałam się z koleżanką i po krótkiej rozmowie odpuściło. Mam nadzieję, że nie przeżyję tego ponownie. Ból należy do takich nieprzyjemnych bardzo, porównywalnie jak atak bólu zatok czołowych. Grrrr
    • teresa104 No to może zamiast tego 22.03.12, 18:49
      relaksacyjne buty (nawet były takie, Relaks na nich stało), relaksacyjna torba, relaksacyjne perfumy, relaksacyjny weekend?
      Chyba lepiej wiem, jak się zrelaksować za tę kasę.
      • mszn Re: No to może zamiast tego 22.03.12, 20:25
        Czy ja wiem. To nie Ty miałaś tu kiedyś wątek o tym, jak to nie umiesz wydać jakiś tam pieniędzy na własne przyjemności?
        • teresa104 Re: No to może zamiast tego 22.03.12, 20:36
          To nie były pieniądze tylko tałoncziki. I to do tego tałoncziki, które można było wydać tylko na kulturę tudzież fizkulturę. No i wydałam je na kilkanaście, chyba 20 nawet, seansów kinowych. A po seansach chodziłam na pierogi - tańsze dla posiadaczy biletu z seansu. Ta, nie umiem, phi.
      • joankara relaks 09.05.14, 00:54
        Zdaje się, masz w miarę blisko Piotrków Trybunalski. Za sporo mniejsze pieniądze zrelaksujesz się w łaźni piwnej. Tylko musisz zapewnić sobie transport z powrotem, bo po takim relaksie do prowadzenia samochodu się nie nadajesz.
    • azymut17 Szyna relaksacyjna - jaki lekarz to robi? 06.05.14, 20:40
      Wyciągam temat, bo nagle się okazało, że mnie dotyczy. Od kilku miesięcy bolały mnie uszy, miałam robione badania słuchu, laryngolog nie wiedział, skąd ten ból. Hurtowo konsumowałam Apap i Ibuprofen. Dzisiaj poszłam do poleconej lekarki, która orzekła, że to nie uszy, a promieniujące zapalenie stawów żuchwowych... Spowodowane zaciskaniem zębów i zgrzytaniem.

      Wysłała mnie do chirurga szczękowego, bo podobno zwykły dentysta tu nic nie pomoże. Tu pytanie do Was - jaki lekarz Wam robił te szyny? Kto leczy bruksizm? Z tego, co tu czytam, byli to dentyści, a nie chirurdzy?
      • teresa104 Re: Szyna relaksacyjna - jaki lekarz to robi? 07.05.14, 11:45
        Już nawet zapomniałam o tym epizodzie, do dentysty chodzę innego, nawet się nie zająknął o szynie.

        Może idź tam, gdzie zazwyczaj chodzisz, i zadaj temat. Jeśli to jakiś większy gabinet i mają kilku stomatologów, to na pewno mają też chirurga, jeśli nie na stałe, to pewno bywa.
        Albo zadaj temat góglowi "leczenie bruksizmu + nazwa miasta".
        • azymut17 Re: Szyna relaksacyjna - jaki lekarz to robi? 07.05.14, 12:15
          Niedokładnie się wyraziłam - do chirurga się zapisałam na koniec maja. Zastanawiałam się tylko, czy on będzie mnie leczył kompleksowo, czy tylko wyleczy stawy, a w kwestii zaciskania i zgrzytania odeśle do kogoś innego :-)
          Wujka gugla oczywiście przepytam, ale wiadomo, co w necie można znaleźć. Do Was mam większe zaufanie ;-)
          • teresa104 Re: Szyna relaksacyjna - jaki lekarz to robi? 07.05.14, 12:32
            Czort wie. Wydaje się, że wyleczenie stawów, chorujących z powodu niewłaściwego używania, powinno zawierać zapobieganie niewłaściwemu używaniu. Taki chirug, poza tym, że jest chirurgiem, jest wyspecjalizowanym w chirurgii stomatologiem, nie powinno stanowić dla niego problemu zrobienie szyny (jeśli według jego wiedzy ona pomoże). Ale to logika, praktyka nie musi być z nią związana.
            Tak se gadam, w tym czasie dziewczyny z doświadczeniami z zakresu się namyślają i, jak już się zbiorą w sobie, odpowiedzą Ci najlepiej.
            • scarlet_agta Re: Szyna relaksacyjna - jaki lekarz to robi? 08.05.14, 00:22
              Mnie fizjoterapeutka w sprawie szyny sugerowała wizytę u ortodonty, ale jeszcze nie dotarłam, więc nie wiem, czy to dobry kierunek.
      • bathilda Re: Szyna relaksacyjna - jaki lekarz to robi? 08.05.14, 10:24
        Mnie kiedyś robił dentysta.
      • smallfemme Re: Szyna relaksacyjna - jaki lekarz to robi? 08.05.14, 23:49
        Ja mam miękką, dopasowywaną "na ciepło", nie z odcisku, robiła mi znajoma dentystka-ortodontka. Kazała nosić i zgłaszać się w razie problemów.
        • dar61 Szyna dogębna 09.05.14, 00:21
          {Smallfemme}:
          ... mam miękką, dopasowywaną „na ciepło" ...

          Czy to aby nie taka, jaką widać* w sport-sklepach z doustnymi wkładkami nazębowymi dla pięściarzy, czy innych us-futbolistów? Wersja półkolista lub typu szuflada.

          */ 15-30 PLN.
          • teresa104 Re: Szyna dogębna 09.05.14, 05:49
            Mój domownik uprawia sporty walki i ma takie ochraniacze, na górę, na dół i górę, rozmaite w wielu sztukach. To się NIE nadaje zamiast, równie dobrze można się wybrać do spania w kasku budowlańca. Podobnie nie nadają się do spania stomatologiczne nakładki do aplikacji różnych specyfików (wybielających, remineralizujących i in.), chociaż już lepiej je polecać niż ochraniacze sportowe. No chyba że się lubi rany na dziąsłach, naddarte wędzidełko, spękane wargi, podrapany język i wszelkie inne atrakcje mogące się potęgować, jeśli ktoś będzie na tyle zdeterminowany, że spędzi z ustrojstwem w ustach całą noc lub kilka nocy.
            • pierwszalitera Re: Szyna dogębna 13.05.14, 10:39
              teresa104 napisała:

              > Mój domownik uprawia sporty walki i ma takie ochraniacze, na górę, na dół i gór
              > ę, rozmaite w wielu sztukach. To się NIE nadaje zamiast, równie dobrze można si
              > ę wybrać do spania w kasku budowlańca.

              Nadaje. I to nawet bardzo dobrze, trzeba tylko to ustrojstwo dobrze dopasować. To znaczy kupujesz sobie szynę bokserską DLA DZIECI, bo te są o wiele mniejsze i wystarczające dla kobiecych zębów. Ważne, by była tylko na dolne, albo górne zęby, nie obustronna. Z miękkiego silikonu. Taką możesz sobie dopasować zarówno na dolne, jak i na górne zęby, w zależności od preferencji. Dalej postępujesz według instrukcji na szynie, dopasowuje się ją w gorącej wodzie. Ja kupuję taką i dopasowuję ją sobie do dolnej szczęki. Po dopasowaniu brzegi szyny należy małymi nożyczkami przyciąć tak, by nie przeszkadzała w buzi. Przy odrobinie wprawy zoastaje ci coś podobnego. To tani (u mnie szyna kosztuje jakieś 3 euro) i łatwy sposób na szybką szynę chroniącą zęby. Ja stosuję ją czasowo, kiedy z jakiegoś powodu zaczynam zgrzytać. Mam drogie porcelanowe koronki i nie mam zamiaru wymieniać je na nowe. Do tych drogich profesjonalnych szyn nie byłam w stanie się przyzwyczaić, są za twarde, przeszkadzają, a ja mam za wrażliwy sen i potrzebowałabym chyba nie pół roku, a trzech lat na przyzwczajenie do spania w czymś takim. Moja dentystka uważa, że moja miękka silikonowa szyna, to dobry kompromis. Nie uwolni mnie wprawdzie od zwyczaju mocnego zaciskania szczęki od czasu do czasu, ale chroni dobrze zęby i nie przeszkadza, więc ją zakładam. Napięcia próbuję zlikwidować innymi strategiami radzenia sobie ze stresem, polecam autogenny trening, bo napięcie w mięśniach szczęki nie bierze się z kosmosu i do problemu należy podejść całościowo, a nie tylko lokalnie.
          • smallfemme Re: Szyna dogębna 13.05.14, 23:36
            > {Smallfemme}:
            > ... mam miękką, dopasowywaną „na ciepło" ...
            >
            > Czy to aby nie taka, jaką widać* w sport-sklepach z doustnymi wkładkami nazębow
            > ymi dla pięściarzy, czy innych us-futbolistów? Wersja półkolista lub typu szufl
            > ada.
            >
            > */ 15-30 PLN.

            Tak, bardzo podobną, tylko moja była o rząd wielkości droższa ;) Ale chyba też jednak nieco twardsza i lepiej dopasowana - sama bym na pewno nie dała rady tego zrobić, po prostu ledwo otwierałam szczękę na tyle, żeby dało się ją wepchnąć ;)
      • paulinago Re: Szyna relaksacyjna - jaki lekarz to robi? 09.05.14, 16:52
        Mam ten sam problem. Jako że mam aparat, szyna na razie i tak w odstawce, ale mój stomatolog był generalnie sceptyczny - szynę też się fajnie gryzie :/ Mam teraz taki etap w leczeniu orto, że poczułam to boleśnie. Powiedział mi, że w leczeniu bruksizmu stosuje się botoks i to jest o wiele skuteczniejsze. Chodzi o to, żeby osłabić mięśnie - dlatego właśnie mam się trzymać z daleka od gum do żucia - żeby ich nie wzmacniać.
        Będę u niego za 2 tygodnie - jakby Cię coś konkretnie interesowało to mogę dopytać.
        • azymut17 Re: Szyna relaksacyjna - jaki lekarz to robi? 09.05.14, 22:53
          paulinago napisała:

          > Mam ten sam problem. Jako że mam aparat, szyna na razie i tak w odstawce, ale m
          > ój stomatolog był generalnie sceptyczny - szynę też się fajnie gryzie :/

          To też moje zmartwienie - jak wyobrażałam sobie, co mogłoby mnie powstrzymać przed zgrzytaniem, to fajna miękka guma między zębami jawi się raczej zachęcająco. Zresztą ja i tak zgrzytam dużo w dzień (nie wiem zupełnie, jak to wygląda w nocy), a chodzić z nią po mieście nie będę.

          > Powiedział mi, że w lec
          > zeniu bruksizmu stosuje się botoks i to jest o wiele skuteczniejsze. Chodzi o t
          > o, żeby osłabić mięśnie - dlatego właśnie mam się trzymać z daleka od gum do żu
          > cia - żeby ich nie wzmacniać.

          Czytałam już o botoksie, to pierwsza rzecz, jaką wypluwa gugiel po wpisaniu "leczenie bruksizmu". Ale widzę, że drogie toto jest, ponad 1 tysiąc zł. Gum nie żuję od dawna, w pewnym momencie zaczęłam czuć, że drętwieje mi od tego szczęka, pewnie machałam nią z wielkim zapałem podświadomie zadowolona, że mam pretekst do utrwalania złego nawyku.

          > Będę u niego za 2 tygodnie - jakby Cię coś konkretnie interesowało to mogę dopytać.

          Wizytę o chirurga mam za nieco ponad 2 tygodnie, więc podobnie. Tak jeszcze się zastanawiam, czy nie pójść też do ortodonty, dojrzewam powoli do aparatu, a widzę, że jedno wyklucza drugie.
          • paulinago Re: Szyna relaksacyjna - jaki lekarz to robi? 12.05.14, 22:57
            Z tym aparatem to powiem Ci tak - nie do końca wyklucza. To jest na początku bardziej bolesne, ale siłą rzeczy trochę się nawyki zmieniają i po pół roku jest trochę lepiej. To oczywiście sprawa indywidualna i nie wiem jak będzie w Twoim przypadku - ja mam akurat ciężką przy bruksizmie sytuację, bo wymagała podwyższenia zgryzu (generalnie przez jakiś czas chodzę niedomykającą się paszczą :)), może u Ciebie nie będzie tak źle. Popytaj, ale ja sobie ten aparat chwalę mimo wszystko.
          • turzyca Re: Szyna relaksacyjna - jaki lekarz to robi? 13.05.14, 11:19
            Jak pisalam wyzej, ja mam szyne dobrana przez dentyste, zwyklego, choc z dobrym gabinetem, poszlam od razu do niego, gdy chlop zaczal narzekac, ze strasznie zgrzytam, wiec nie zalapalam sie na dalsze etapy leczenia. Szyna jest dosc twarda i z przodu znacznie grubsza, dzieki czemu nie ma pozycji, w ktorej moglabym naprawde mocno zacisnac zeby.
            Rodzina ma tez miekkie szyny, o ile zrozumialam lekarza, to zalezy od rodzaju problemu, czy chodzi tylko o zgrzytanie czy o zgrzytanie i zaciskanie, w miekkich nie da sie zrobic tej gorki z przodu. Ten gruby plastik sie bardzo przyjemnie gryzie. ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka