O komplementach

16.04.12, 23:44
Z niejakim niedowierzaniem przejrzałam listę najgorszych komplementów dla kobiet i za nic nie umiem zgadnąć, na co mógłby liczyć autor słów "przytyłaś trochę".

Przy okazji zrobiłam rachunek pamięci i stwierdzam, że nie mam wielu wspomnień tego rodzaju. Jedno ze świeższych: prezentuję dwustronny bezrękawnik. Pierwsza strona z granatowego czegoś wiatrochronnego, druga z jasnofioletowego polaru. Przy tej właśnie usłyszałam (z uznaniem w głosie, a jakże): "wyglądasz jak Milka!" Komplemenciarz przeżył ;)

Macie jakieś anegdoty własne lub cudze, którymi chcecie się podzielić? :)
    • teresa104 "Jesteś podobna do mamy (taty)" 17.04.12, 08:40
      Dlaczego to jest antykomplement? Ja tam lubię być podobna do protoplastów.

      "Wyglądasz na mniej zmęczoną" - czyli ktoś ma na mnie oko, pewno obchodzi go mój stan, zauważa poprawę. Czyli dobrze. O co chodzi zatem?

      "Przytyłaś trochę" jest komplementem dla kobiety zmagającej się z chudością, z chorobą.

      Kiedyś jeden żul na ulicy stwierdził, że jestem "najładniejsza na ziemi". Ujęło mnie to, że najładniejsza na ziemi, a nie najpiękniejsza na świecie, jak to się zwykle formułuje. Widziałam, że sterczał na tym rogu przy przejściu dla pieszych i każdej kobiecie to mówił. Takie wyznaczył sobie zadanie na dziś i gorliwie je wypełniał:)
      • fanaberia.fanaberia Też się nie wstydzę 17.04.12, 12:03
        podobieństwa do krewnych ;)

        > Kiedyś jeden żul na ulicy stwierdził, że jestem "najładniejsza na ziemi". Ujęło
        > mnie to, że najładniejsza na ziemi, a nie najpiękniejsza na świecie, jak to
        > się zwykle formułuje. Widziałam, że sterczał na tym rogu przy przejściu dla
        > pieszych i każdej kobiecie to mówił. Takie wyznaczył sobie zadanie na dziś i
        > gorliwie je wypełniał:)

        Bardzo ładne :)
      • the_mariska Re: "Jesteś podobna do mamy (taty)" 23.04.12, 09:32
        teresa104 napisała:

        > Dlaczego to jest antykomplement? Ja tam lubię być podobna do protoplastów.

        To co powiesz na to? Znajoma rodziny, widząc mnie pierwszy raz na oczy: "Ooo, ty pewnie jesteś Mariska! Od razu cię poznałam! Wyglądasz zupełnie jak Ziutek, tylko masz rude włosy..."

        Tak, Ziutek to mój dlugowłosy brat.
    • besame.mucho Re: O komplementach 17.04.12, 10:15
      "Na przykład mężczyźni powinni unikać stereotypowego powiedzenia: „Dobrze wyglądasz”, gdyż panie, kiedy to słyszą, myślą, że są za grube."

      Eeeeeeeeeee. Muszę przyznać że w tym momencie zbaraniałam.

      Nie za bardzo rozumiem też dlaczego na pierwszym miejscu miłych komplementów jest "chyba schudłaś". Jak dla mnie to taki niezbyt fajny komplement.
      • szarsz Re: O komplementach 17.04.12, 10:28
        besame.mucho napisała:
        > st "chyba schudłaś". Jak dla mnie to taki niezbyt fajny komplement.

        Dla mnie też :)
        W ogóle jakoś nie bardzo lubię komentowanie powierzchowności. Dobre czy złe.
        • fanaberia.fanaberia Re: O komplementach 17.04.12, 11:52
          szarsz napisała:

          > besame.mucho napisała:
          > > st "chyba schudłaś". Jak dla mnie to taki niezbyt fajny komplement.
          >
          > Dla mnie też :)
          > W ogóle jakoś nie bardzo lubię komentowanie powierzchowności. Dobre czy złe.

          Racja, bo też i nigdy nie wiadomo, co kto osobiście odbiera jako dobre czy złe. Wiele dyskusji się przetoczyło nawet na tym forum choćby o tym, czy "chuda" to komplement. I zawsze wychodzi na to, że dla (w swoim przekonaniu) niechudych - tak, bo to cecha, do której dążą. Odwrotnie niż komplementowane tak "chude".

          Nie zmienia to jednak faktu, że komplementy dotyczące wyglądu słyszy się najczęściej, więc chyba lepiej się uodpornić i nauczyć puszczać "mimouchem", niż się gryźć albo glanować komplementodawcę.
      • indigo-rose Re: O komplementach 17.04.12, 11:11
        Jakiś czas temu, jak święcie wierzyłam, że jestem chodzącym szkieletem - a w rzeczywistości miałam BMI w dolnych granicach normy, ale to niewiele zmienia - za każde "o, schudłaś ostatnio", "coś zeszczuplałaś" etc. miałam ochotę mordować bez litości. Nie jest to więc uniwersalny komplement.
        Bardziej cieszyłabym się wtedy z "zaokrągliłaś się nieco", które już jest całkiem blisko "trochę przytyłaś", co dla odmiany nie jest więc uniwersalnym antykomplementem. A już na pewno cieszyłaby się z tego osoba z autentyczną niedowagą.
        A i tak najmilej brzmi dla mnie coś typu "zrobiła Ci się fajna figura". Ale jestem nieco wypadającym ze stereotypu przypadkiem, który nie analizuje gustu mówiącego ("fajna czyli jaka? wyszczuplałam? mam płaski brzuch?") tylko się cieszy, że ktoś pochwalił. Tak samo dla mnie na pytanie "czy uważasz, że jestem gruba" * odpowiedź "dla mnie jest idealnie" albo "uważam, że jesteś piękna" jest cudowną odpowiedzią, chociaż ponoć sporo (większość?) kobiet się na to obraża (bo nie powiedział "nie, jesteś szczupła") ;)

        * którego i tak nie zadaję, bo przy moich gabarytach samo dopuszczanie, że Luby mógłby tak uważać obrażałoby jego ostrość wzroku albo rozsądek
      • madzioreck Re: O komplementach 17.04.12, 23:58
        > Nie za bardzo rozumiem też dlaczego na pierwszym miejscu miłych komplementów je
        > st "chyba schudłaś". Jak dla mnie to taki niezbyt fajny komplement.

        A bo to, widzicie, zależy, od człowieka i od sytuacji. Kiedy chudłam z wagi ciężkiej, uwagi "Ojej, ale schudłaś!!!" były miodem na moje uszy - no cieszyłam się, że widać :) Jak teraz słyszę "co Ty, znów schudłaś...?" to się wkurzam.
    • indigo-rose Re: O komplementach 17.04.12, 11:22
      "Masz okrągłe kształty" - rzeczywiście kiepski komplement, bo zaraz mi się skojarzył z jakimś Humpty Dumpty toczącym się ulicą. "Masz krągłe kształty" to już co innego, moim zdaniem stwierdzenie pozytywne, rzeczone kształty są dla mówiącego atrakcyjne.
      Ja się ostatnio nawet dowiedziałam, że mam "krągły brzuszek" i był to antonim do "gruby brzuch" - co zrozumiałam: nie płasko-wklęsły jak u sportsmenki, tylko naturalnie delikatnie zaokrąglony. Ale "okrągły" w tym samym kontekście znaczyłoby pewnie "wyglądający na 6. miesiąc" ;)
      • fanaberia.fanaberia Re: O komplementach 17.04.12, 11:38
        indigo-rose napisała:

        > "Masz okrągłe kształty" - rzeczywiście kiepski komplement, bo zaraz mi się skoj
        > arzył z jakimś Humpty Dumpty toczącym się ulicą. "Masz krągłe kształty" to już
        > co innego, moim zdaniem stwierdzenie pozytywne, rzeczone kształty są dla mówiąc
        > ego atrakcyjne.

        Do słów bym się tutaj zupełnie nie przywiązywała. Ankieta była brytyjska - przetłumaczyło jak umiało. Jak nie umiało, to też przetłumaczyło ;)
        • indigo-rose Re: O komplementach 17.04.12, 11:48
          No to domyślam się, że w angielskim było "curvy". Piękne słowo i moim zdaniem jednoznaczny komplement, ale skoro badania wykazują, że połowa kobiet ma obsesję wagi, to pewnie doszukują się w tym drugiego dna...
          • fanaberia.fanaberia Wersja źródłowa 17.04.12, 11:58
            indigo-rose napisała:

            > No to domyślam się, że w angielskim było "curvy".

            Też tak obstawiałam, a tymczasem...
            Zatem chyba w ogóle nie ma co komentować polskiego tekstu.
            • indigo-rose Re: Wersja źródłowa 17.04.12, 12:26
              A, w tym przypadku rzeczywiście to położyli i antykomplement jest istotnie antykomplementem. Coś jak "masz czym oddychać i na czym siedzieć" - jeśli nawet to ma być z założenia pochwała, to dość ordynarna.
              Ale to nie zmienia faktu, że za to w wielu innych miejscach tekstu jest powiedziane, że nie można nazwać kobiety "curvy", bo pomyśli, że jest gruba. A skoro najbardziej lansowaną i pożądaną sylwetką jest szczupła, ale z wyraźnym biustem, to można zaobserwować coś bardzo ciekawego. Otóż w "jesteś krągła" można się przy odrobinie paranoi dopatrzyć "jesteś gruba", ale tak samo w "jesteś chuda" można się dopatrzyć "jesteś płaska", ale mimo to kobiety uważają to drugie za bardziej jednoznaczny komplement. Wynika z tego, że w powszechniej świadomości już lepiej być szczupłą z bardzo małym biustem, niż mieć nieco bardziej klepsydrowe kształty i ryzykować uznanie za grubasa. Czyli w hierarchii wartości szczupłość stoi nad biustem.
            • clarisse Re: Wersja źródłowa 17.04.12, 13:25
              No to przyznam, że nie wpadłam na to, zwłaszcza na to, że "masz duże możliwości" to taka przenośnia :D Ja sobie pomyślałam zaraz o tym dowcipie że kobieta powinna być inteligentna (tu pokazuje się rękami duży biust) albo oczytana (pokazuje się dużą pupę). No ale to żart i mnie się zdarzało samej mówić, że jestem bardziej inteligentna niż oczytana ;) Fakt, że jako komplement to by nie przeszło :D
    • caroline.1 Re: O komplementach 17.04.12, 11:35
      Dość często zdarza mi się słyszeć "komplement" nr 1 i 5 od osoby z rodziny. Osoba wiekowa, więc wiele wybaczam, ale jeśli od kogoś innego usłyszę "wyglądasz na zmęczoną" (czasem, chyba coś w tym jest) lub "jesteś taka podobna do taty" (prawie nigdy), to mam ochotę mordować.

      Parę lat temu, w bardzo intensywnie towarzyskim okresie mego życia, zdarzało mi się słyszeć, że jestem podobna do tej pani z tv/tej redaktorki etc. Jako że brałam te słowa za kiepski podryw, nie przywiązywałam do nich należytej wagi, aż wreszcie spotkałam dawno nie widzianą koleżankę, która od razu zakrzyknęła, że "zrobiłam się taka podobna do" - i tu padło imię i nazwisko, które totalnie ze świadomości wyparłam :D No, nie lubię być do kogokolwiek podobna i już. Wogóle, nie lubię też mieć "bardzo modnego płaszcza, teraz wszyscy takie noszą". Ech.
    • clarisse Re: O komplementach 17.04.12, 11:55
      No dla mnie ta lista letko abstrakcyjna jest. ;)

      Punkt 3. najlepszych komplementów "Ładnie pachniesz"?????? Że co??? Jeśli to ma być o moich perfumach, to poproszę "Fajne perfumy". Jeśli to ma być o mnie, to... niech spada. No chyba, że to łóżkowa sytuacja, albo że to mój Osobisty mówi, co w sumie na jedno wychodzi.

      Moim zdaniem najlepsze jest 10., "Wyglądasz wspaniale/cudownie" (a także: świetnie, pięknie, znakomicie, prześlicznie itp. Dlaczego? Bo nie precyzuje, do jakiego elementu mnie się odnosi, mówi o całości. Komplement pod adresem jakiejś konkretnej części ciała jest zawsze obarczony ryzykiem, że kobieta tej części akurat nie lubi; albo uważa tę część za zbyt intymną by o niej konkretny komplementodawca mógł wspominać; albo coś. Komplement bezpośrednio skierowany pod adresem stroju, perfum itp. - ma z kolei znacznie mniejszą moc, bo jednakowoż nie odnosi się bezpośrednio do kobiety, tylko do przedmiotu; więc owszem, jeśli sukienkę sama uszyła, albo fakt że ją sobie dobrze dobrała jest komplementem, ale pośrednim.

      Na marginesie, prawdą jest że po polsku "dobrze wygląda" używa się czasem w znaczeniu "przytył, zaokrąglił się", w końcu kiedyś tusza świadczyła o dobrobycie. W rodzinie mojej babci nagminnie tak tego używano. Więc zastanowiłabym się dwa razy zanim bym to powiedziała do dziewczyny, szczególnie takiej z obsesją na punkcie wagi.
    • ariadna007 Re: O komplementach 17.04.12, 23:03
      z pracy
      kumpela do drugiej, która jest 6 miesiącu (dopiero co ogłoszonej wszem i wobec) ciąży
      - ale fajnie tyjesz!!!!

      ciążówkę zatkało, a zdarza jej się to niezmiernie rzadko :)
      • anna-pia Re: O komplementach 19.04.12, 21:50
        ariadna007 napisała:

        > z pracy
        > kumpela do drugiej, która jest 6 miesiącu (dopiero co ogłoszonej wszem i wobec)
        > ciąży
        > - ale fajnie tyjesz!!!!
        >
        > ciążówkę zatkało, a zdarza jej się to niezmiernie rzadko :)

        Nie dziwię się, na tekst "ale utyłaś" (jak byłam w ciąży) waliłam na oślep czym popadnie, bo byłam w ciąży, a nie tyłam, IMO to kretyński komentarz, można przecież powiedzieć "ale ładnie ci brzuch rośnie" i od razu inaczej. A tak, to odnosi się wrażenie, że ma się do czynienia z durniem, który nie odróżnia ciąży od tycia.
        • roza_am Re: O komplementach 19.04.12, 23:05
          Oj tam, zwykła ekonomia językowa :) "Tycie" jest krótsze, a przecież wiadomo, że w odniesieniu do ciężarnej oznacza rośnięcie brzucha, a nie tycie właściwe.

          • anna-pia Re: O komplementach 19.04.12, 23:23
            No cóż, czyli twoim zdaniem mówiący w ten sposób dysponuje tak ubogim słownikiem, że nie jest w stanie rozróżnić brzucha rosnącego od ciąży od brzucha rosnącego od tłuszczu? Innymi słowy, namawiasz do uznania osoby wyrażającej się w ten sposób za młotka? W sumie pocieszające :D
            • roza_am Re: O komplementach 19.04.12, 23:29
              Aha, kiedy chcemy kogoś nazwać młotkiem, to wiemy czym są skróty myślowe, ale kiedy mówimy o rosnącym brzuchu w grę wchodzą tylko zdania wielokrotnie złożone? ;P
              • anna-pia Re: O komplementach 19.04.12, 23:48
                No wiesz, jeśli użycie trzech słów zamiast jednego to dla Ciebie zdanie wielokrotnie złożone, to pogratulować Twojej polonistce :D
        • grecz Re: O komplementach 20.04.12, 19:04
          Patrząc na niektóre przytyte młode kobiety to czasem się jednak zastanawiam, czy to połowa ciąży, czy zwykła nadwaga...
    • bathilda Re: O komplementach 20.04.12, 18:54
      Moje ulubione to "Wiesz Bathilda, ja to bym wolała mieć takie nogi jak Ty. Grube ale proste".
    • tfu.tfu Re: O komplementach 26.10.12, 01:15
      podnoszę, bo na Lobby Kosmetycznym było o komplementach i może się dyskusja tu przeniesie ;-)
    • adra_19 Re: O komplementach 26.10.12, 11:51
      Mój chłopak na początku naszego bycia razem walnął mi raz taki komplement, że mnie przytkało. Jak mnie pierwszy raz zobaczył w mini, to zachwyconym głosem powiedział "Masz uda jak kolumny" :D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja