madzioreck
07.09.12, 22:11
Bo ja głupia już jestem z tym wszystkim...
Moja kuchnia to jest po prostu architektoniczna kpina. Nie dość, że maleńka, to jeszcze mało ustawna, tu jakaś dziura, tam, gdzie by pasowała szafka, wisi wielki licznik id gazu, rury, jak to w blokach, na wierzchu, itd. No i wykombinowałam sobie w miarę wygodny układ, żeby mieć i miejsce na przechowywanie, i dostęp w miarę łatwy do wszystkiego, i jakiś przyzwoity kawałek blatu roboczego w jednym kawałku. Tylko nie wiem, czy wszystkie moje genialne pomysły da się zrealizować...
Mam w kuchni wnękę, głęboką, taką w sam raz na lodówkę. W tej wnęce chcę zrobić szafę na naczynia, gary i inne oprzyrządowanie, mnóstwo rzeczy się tam zmieści. Chciałabym też w tej wnęce umieścić piekarnik. Nie za bardzo mogę mieć całą kuchenkę czy piekarnik tradycyjnie pod blatem, bo musi się on jakoś otwierać - i wypadnie szafka lub kawał blatu. Pytanie - czy taki piekarnik elektryczny można wpasować miedzy zwykłe szafki? W sensie, że od podłogi do mojego pasa szafki, piekarnik, i wyżej dalej szafki?
Druga sprawa - powiedzcie mi, czy taki wyciąg kuchenny (czy tam pochłaniacz), w znacznym stopniu pochłania ulatniający się przy gotowaniu syfnik (gaz, parujący tłuszcz, czy cokolwiek to jest ta tłusta a trudna do usunięcia mazia osiadająca na wszystkim)? Bo nawet nie zależy mi aż tak na pochłanianiu zapachów, co tego drugiego właśnie...
Obiło mi się też o uszy, że pochłaniacza nie można podłączać do takiej blokowej wentylacji - prawda to? I czy pochłaniacz niepodłączony do wentylacji działa, czy jest tylko takim meblem?
A w ogóle, jakbym dorwała tego gościa, co projektował takie chałupy jak moja, to bym mu nakopała, naprawdę ;)