martvica
07.01.14, 11:27
Sprawa jest taka. Pod koniec roku po raz n-ty postanowiłam się zmobilizować do ruszenia tyłka sprzed kompa. Pedałowałam na rowerku stacjonarnym i cisnęłam różne brzuszki, ale miałam potrzebę czegoś bardziej ogólnego i znalazłam Skalpel Chodakowskiej. Ćwiczenia wydały mi się względnie ok, przećwiczyłam całość za pierwszym razem, chociaż mnie zmęczyły, a następnego dnia zakwasy próbowały mnie zabić (od drugiego treningu dołączyłam rozciąganie na koniec i już było lepiej). Od nowego roku mam więcej czasu, staram się ćwiczyć te minimum trzy razy w tygodniu, ale zewsząd ludzie mnie straszą że ona jest zła, pokazuje ćwiczenia źle i można sobie zrobić krzywdę. Przyznaję, że widziałam kawałek jej bardziej zaawansowanych programów, ale mnie nie bawią; Skalpel jest spokojny i dostosowany do mojego temperamentu umierającej meduzy, jeśli mi się odmieni, to jest jeszcze Skalpel 2 z atakowaniem krzesła, chociaż mam wrażenie że do niego to już bym sobie musiała kupić buty, bo na boso nie przejdzie.
W każdym razie zasiano we mnie ziarno niepewności - kolana mi czasem trzeszczą, ale to im się zawsze zdarzało, ogólnie po ćwiczeniach czuję endorfiny, a to jedna z rzeczy o które mi chodziło, mam też wrażenie że ciało trochę się utwardziło (nie chcę mówić o efektach, bo potrzebuję więcej czasu).
Tylko jeśli nie ona, to co? Dostałam od kogoś ćwiczenia które w sumie były podobne, ale w formie tabelki ze zdjęciami i ilością powtórzeń - jednak wolę filmik. Mel B., chyba największa konkurentka Ewy Ch. jeśli chodzi o internetowe fitnesowanie, jest dla mnie zbyt energiczna i to mnie wcale nie motywuje. Uwielbiam jednego pana w obcisłym trykocie i jego ośmiominutowe filmiki na różne partie, ale no właśnie, różne partie, a nie całość.
Nie zarabiam, nie lubię wychodzić z domu i cierpię na lekką fobię społeczną, dlatego siłownia odpada, podobnie jak inne formy bardziej zorganizowanego ruchu z trenerem. Bieganie i pływanie też.
Znacie jakieś internetowe ćwiczeniowe filmiki godne polecenia dla flegmatyczki? ;)