Dodaj do ulubionych

Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zamiast?

07.01.14, 11:27
Sprawa jest taka. Pod koniec roku po raz n-ty postanowiłam się zmobilizować do ruszenia tyłka sprzed kompa. Pedałowałam na rowerku stacjonarnym i cisnęłam różne brzuszki, ale miałam potrzebę czegoś bardziej ogólnego i znalazłam Skalpel Chodakowskiej. Ćwiczenia wydały mi się względnie ok, przećwiczyłam całość za pierwszym razem, chociaż mnie zmęczyły, a następnego dnia zakwasy próbowały mnie zabić (od drugiego treningu dołączyłam rozciąganie na koniec i już było lepiej). Od nowego roku mam więcej czasu, staram się ćwiczyć te minimum trzy razy w tygodniu, ale zewsząd ludzie mnie straszą że ona jest zła, pokazuje ćwiczenia źle i można sobie zrobić krzywdę. Przyznaję, że widziałam kawałek jej bardziej zaawansowanych programów, ale mnie nie bawią; Skalpel jest spokojny i dostosowany do mojego temperamentu umierającej meduzy, jeśli mi się odmieni, to jest jeszcze Skalpel 2 z atakowaniem krzesła, chociaż mam wrażenie że do niego to już bym sobie musiała kupić buty, bo na boso nie przejdzie.
W każdym razie zasiano we mnie ziarno niepewności - kolana mi czasem trzeszczą, ale to im się zawsze zdarzało, ogólnie po ćwiczeniach czuję endorfiny, a to jedna z rzeczy o które mi chodziło, mam też wrażenie że ciało trochę się utwardziło (nie chcę mówić o efektach, bo potrzebuję więcej czasu).

Tylko jeśli nie ona, to co? Dostałam od kogoś ćwiczenia które w sumie były podobne, ale w formie tabelki ze zdjęciami i ilością powtórzeń - jednak wolę filmik. Mel B., chyba największa konkurentka Ewy Ch. jeśli chodzi o internetowe fitnesowanie, jest dla mnie zbyt energiczna i to mnie wcale nie motywuje. Uwielbiam jednego pana w obcisłym trykocie i jego ośmiominutowe filmiki na różne partie, ale no właśnie, różne partie, a nie całość.
Nie zarabiam, nie lubię wychodzić z domu i cierpię na lekką fobię społeczną, dlatego siłownia odpada, podobnie jak inne formy bardziej zorganizowanego ruchu z trenerem. Bieganie i pływanie też.

Znacie jakieś internetowe ćwiczeniowe filmiki godne polecenia dla flegmatyczki? ;)
Obserwuj wątek
    • tfu.tfu Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 07.01.14, 12:01
      pilates. dla mnie pilates i joga, w sieci wiele. moją ulubioną sadystką pilatesową jest Mary Winsor
      • tfu.tfu mari winsor* 26.01.14, 22:30
        www.youtube.com/watch?v=x9tlr2zuMZQ a tu można popatrzeć
    • bib24 Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 07.01.14, 12:07
      Był juz tu taki wątek i polecałam na nim kilka swoich ulubionych płyt.

      Wg mnie są 3 problemy związane z Chodakowską:

      - specyfika prowadzenia i mówienia - albo komus odpowiada albo nie. Mnie cofa i ja z nia nie byłabym w stanie ćwiczyć nawet jakby to były najlepsze płyty na świecie. Są tacy co uwielbiają. Kwestia gustu.

      - język polski - mało jest dobrych płyt po polsku. Trzeba znać angielski i to dość biegle i wtedy jest w czym wybierać.

      - niedokładoności i błędy w ćwiczeniach - są, co tu dużo mówić. ALE nawet jak robisz super płytę od osoby która świetnie pokazuje to jak masz jakąś dysfunkcję to i tak masz dużą szansę, że ćwiczeń nie wykonasz poprawnie. Do tego potrzeba personalnego trenera / rehabilitanta, żeby cię wyprostował i pokazał co żle robisz i gdzie dokonujesz kompensacji. Masz jednak wieksze szanse zrobić dobrze z nieChodakowską.

      Ważne jest też po co ćwiczysz. Chcesz: sie poruszać? Schudnąć? Nabrać mięśni? Poprawić postawę? Poprawić ruchomość stawów? Pozbyć sie bóli kręgosłupa?

      Lubisz jak ktoś spokojnie tłumaczy? Czy wolisz kaprala co na ciebie wrzeszczy?

      Jak odpowiesz sobie na powyższe łatwiej ci będzie wyszukać coś odpowiedniego.
      • yaga7 Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 07.01.14, 16:17
        > - specyfika prowadzenia i mówienia - albo komus odpowiada albo nie. Mnie cofa i
        > ja z nia nie byłabym w stanie ćwiczyć nawet jakby to były najlepsze płyty na ś
        > wiecie. Są tacy co uwielbiają. Kwestia gustu.

        Ponieważ nigdy wcześniej Chodakowskiej nie słyszałam i nie bardzo rozumiałam cały ten fenomen, parę tygodni temu wrzuciłam na tubie początek czegoś tam i po paru minutach odpadłam. W życiu nie mogłabym słuchać jej głosu i tych całych motywacyjnych gadek. Czułabym się jak na praniu mózgu ;) Ale już się nie dziwię, że działa, laska ma na pewno niesamowitą charyzmę.

        > - niedokładoności i błędy w ćwiczeniach - są, co tu dużo mówić. ALE nawet jak r
        > obisz super płytę od osoby która świetnie pokazuje to jak masz jakąś dysfunkcję
        > to i tak masz dużą szansę, że ćwiczeń nie wykonasz poprawnie. Do tego potrzeba
        > personalnego trenera / rehabilitanta, żeby cię wyprostował i pokazał co żle ro
        > bisz i gdzie dokonujesz kompensacji. Masz jednak wieksze szanse zrobić dobrze z
        > nieChodakowską.

        Tego się osobiście bym bała. Teraz właśnie mam trenerkę personalną plus rehabilitanta (ze względu na cały zestaw różnych problemów) i dopiero teraz widzę, jak źle wykonywałam niektóre ćwiczenia. A wtedy myślałam, że jestem zdrowa ;)

        W temacie - polecałabym pilates :)
        • martvica Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 08.01.14, 16:22
          yaga7 napisała:

          > Ponieważ nigdy wcześniej Chodakowskiej nie słyszałam i nie bardzo rozumiałam ca
          > ły ten fenomen, parę tygodni temu wrzuciłam na tubie początek czegoś tam i po p
          > aru minutach odpadłam. W życiu nie mogłabym słuchać jej głosu i tych całych mot
          > ywacyjnych gadek. Czułabym się jak na praniu mózgu ;) Ale już się nie dziwię, ż
          > e działa, laska ma na pewno niesamowitą charyzmę.

          Motywacyjne gadki mi w sumie przechodzą koło uszu (chociaż w Skalpelu ich dużo nie ma, a początek przewijam), co do głosu - po przećwiczeniu Skalpela pierwszy raz myślałam że jak się już nauczę ćwiczeń to będę ją wyciszać, ale w sumie już mi nie przeszkadza. Chyba jestem odporna ogólnie.
      • martvica Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 08.01.14, 16:19
        bib24 napisała:

        > Ważne jest też po co ćwiczysz. Chcesz: sie poruszać? Schudnąć? Nabrać mięśni? P
        > oprawić postawę? Poprawić ruchomość stawów? Pozbyć sie bóli kręgosłupa?

        Ha, właściwie nie jestem pewna. Ruszyć się od czasu do czasu sprzed kompa, żeby mój metabolizm sobie przypomniał że istnieje. Zrobić trochę endorfin. Lekko ujędrnić budyń. Takie tam :)

        > Lubisz jak ktoś spokojnie tłumaczy? Czy wolisz kaprala co na ciebie wrzeszczy?

        Spokojne tłumaczenie, zdecydowanie. Nie lubię jak się na mnie wrzeszczy, w realu jak ktoś na mnie krzyczy to potrafię zareagować łzami, poważnie.
    • aadrianka Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 07.01.14, 13:44
      Czy Chodakowska to zło wcielone, nie wypowiem się - mnie szybko znudziła, ale niektóre ćwiczenia wykonuję do dziś. Psychicznie dużo mniej męczy mnie Tiffany Rothe - ma mnóstwo filmików na youtube, a na Wizażu jest nawet jej plan na cały tydzień. . Ma trochę energicznych kawałków, ale są też spokojniejsze. Lubię też pana w trykotach, i jak już się zmobilizuję, to ćwiczę na zmianę jego i Tiffany. W połączeniu ze spinningiem 2 razy w tygodniu daje to całkiem fajne efekty.
      • genepi Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 07.01.14, 14:12
        Pilates jest ok. Może zacznij od płyty Pilates bez grama tłuszczu, gdzie pokazuje pani ćwiczenia dla mniej zaawansowanych a pan dla bardziej.

    • neiti89 Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 07.01.14, 14:29
      Mi Chodakowska nic złego nie zrobiła, oprócz tego, że nie przepadam za osobami mówiącymi "kochaj swoje ciało, jesteś piękna" i inne tego typu, a same robią sobie operacje plastyczne, zamiast się pokochać ;)
      W kwestii ćwiczeń - moja bliska przyjaciółka od roku robi na zmianę Skalpel i Killera, i jej efekty są po prostu nie do uwierzenia :) Inny człowiek, naprawdę. Poza tym, na tyle wkręciła się w sport, że teraz tańczy dancehall 3x w tygodniu i ogólnie Chodakowska faktycznie zaraziła ją zdrowym stylem życia, dała jej motywację i jakiegoś takiego wewnętrznego. Ja również z nią ćwiczę, ale mam mocno rozwalone hormony,więc u mnie efekty to jedynie zadyszki :P ale trzeba coś ze sobą robić, no to robię ;) Nie zareagowałam tak jak moja koleżanka, nie udało mi się połknąć Ewo-bakcyla, ale to pewnie w dużej mierze wynika z mojego wrodzonego sceptycyzmu, który nie daje się na takie hura nabrać.
      Jeżeli nie Ewka to co... Może siłownia? Tam też możesz wykonywać ćwiczenia w swoim tempie (nikt przecież nie każe Ci zasuwać jak najsprawniejszy byczek z siłki), a będzie pod ręką jakiś instruktor/trener, który raz, że pomoże Ci wybrać ćwiczenia, a dwa - będzie pilnował, czy wykonujesz je w miarę poprawnie. Jedyny problem z siłownią jest taki, że trzeba ruszyć się z domu... No nic, rozkładam karimatkę i trzaskam ewkę :P
      • pierwszalitera Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 07.01.14, 17:14
        neiti89 napisał(a):

        > Jeżeli nie Ewka to co... Może siłownia? Tam też możesz wykonywać ćwiczenia w sw
        > oim tempie (nikt przecież nie każe Ci zasuwać jak najsprawniejszy byczek z siłk
        > i), a będzie pod ręką jakiś instruktor/trener, który raz, że pomoże Ci wybrać ć
        > wiczenia, a dwa - będzie pilnował, czy wykonujesz je w miarę poprawnie. Jedyny
        > problem z siłownią jest taki, że trzeba ruszyć się z domu..

        Nie, to nie jedyny problem. ;-) Rozumiem osoby, które nie przepadają za siłownią bo ja jeszcze nigdy w moim życiu na siłowni nie byłam. Nie ciągnie mnie tam i już. Ludzie, hałas, światło drażniące oczy, klimtyzacja wysuszająca śluzówki, ryzyko grzyba, głośna muzyka, to nie są warunki do uprawiania sportu. Chodakowska też negatywnie mi się kojarzy, bo ja lubię sport uprawiać w moim tempie i lubię się przy tym mentalnie wyłączyć. Dlatego ja wychodzę z domu, ale unikam przy tym wszelkiej socjalnej interacji. Nie biegam, na basen chodzę rzadko, po prostu maszerują sobie szybkim krokiem po jakiejś wybranej zielonej trasie i staram się nie używać przy tym środków komunikacji. Jak ma się możliwości, to rower jest też świetny. Do tego pilates (nie znam niczego innego, co tak dobrze, szybko i przy małej inwestycji czasu definiuje mięśnie). Ale też robię według własnego tempa. Czasem ściągam jakiś program z DVD, ale zapisuję kolejność ćwiczeń na kartce i ćwiczę wolniutko bez filmu. Ćwiczenie w tempie i dla instruktora to dla mnie nieporozumieniem. W jaki sposób poznasz, co naprawdę potrzebuje wtedy Twoje ciało? Zwykle nie daje się rady i człowiek robi byle jak, sam się oszukując. Namachanie się, zmęczenie i zakwasy nie świadczą też wcale o tym, że trening był efektywny. Jeżeli dłuższy czas niczego nie robiłam, to zaczynam nawet od tylko kilku minut i tylko 2-3 ćwiczenia oraz dodaję co kilka dni coś nowego. Sport robi się, by było nam dobrze, a nie po to, by mieć zakwasy. Zresztą zakwasy, to nie są żadne zakwasy, a mikrouszkodzenia włókień mięśniowych i świadczą o tym, że zrobiliśmy znacznie za dużo na raz.
        • neiti89 Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 08.01.14, 13:23
          Pierwszalitero, skoro nigdy nie byłaś na siłowni, skąd ta lista "złych" rzeczy? Ja chodziłam do takiej małej, osiedlowej siłowni, pełnej dresów i innych karków, bo na super fitness w centrum handlowym mnie zwyczajnie nie stać. I muzyka nie była za głośna, bo każdy chciał pogadać z kumplem, grzyba nie dostałam, mimo, że łazienka nie była z marmury, światło jakimś cudem nie podrażniło moich oczu ;) Za to ćwiczyłam w swoim tempie te partie, na których mi zależało, obecny na sali trener (to słowo na wyrost, ale brak mi synonimu :P) a nawet inni przychodzący na siłownię pomagali mi w ćwiczeniach - czy to zmianie ciężaru na gryfie sztangi, czy w ocenie, czy dobrze robię ćwiczenie. Nikt z nich nie chciał ani sobie ani nikomu zrobić krzywdy ćwiczeniami, byłam pod ogromnym wrażeniem, jak dużą wiedzę na temat ćwiczeń mogą mieć osoby, obok których bałabym się przejść w nocy :P Po prostu trzeba wyjść z domu, naprawdę :) I, z przymrużeniem oka, OBRAZEK
          • pinupgirl_dg Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 08.01.14, 14:34
            Zgadzam się, ja też jestem fanką siłowni. Oczywiście, nie każdemu będzie pasować, sama się długo wzbraniałam, poszłam za namową koleżanki i bardzo mi się spodobało.
            • neiti89 Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 08.01.14, 14:56
              O, pinupgirl podsunęła mi jedną ważną rzecz w sprawie siłowni - znacznie raźniej iść tam z kimś :) Ja chodziłam sama i na początku było mi... głupio, zwłaszcza, że nie wiedziałam, jak usiąść na połowie przyrządów :P Na szczęście obecne dresiki były naprawdę mega skore do pomocy (co lepsze - to była pomoc zupełnie pozbawiona podtekstów, dla mnie szok :P). Pochodziłam jednak jedynie kwartał, 4x w tygodniu, bo jednak jak się nie ma do kogo gęby otworzyć to nawet z najlepszą muzyką mi osobiście było trochę... nawet nie nudno czy smutno, po prostu jakoś tak źle, jestem bardzo socjalnym osobnikiem ;)
              • pinupgirl_dg Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 08.01.14, 15:12
                Ja akurat jestem bardzo niesocjalna, szczególnie w kwestii sportu :). Ale towarzystwo jest czasami wręcz niezbędne, gdy chodzi o asekurację przy wolnych ciężarach. Zawsze można kogoś poprosić (i ewentualnie zrewanżować się tym samym), z reguły nie miałam z tym problemów, żeby kogoś znaleźć, faktycznie ludzie na siłowni byli bardzo chętni do pomocy.
                Teraz mam atlas w domu i na nim się wyżywam, nie do końca to samo, ale nie potrzebuję nikogo do asekuracji oraz oszczędzam czas na dojazdy. Niestety, w ostatnich miesiącach nawet przy najlepszych chęciach nie mogłam znaleźć czasu na regularne treningi, tyle mojego, co sobie w domu pomacham.
                • wyihdia Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 16.01.14, 13:51
                  "nie do końca to samo, ale nie potrzebuję nikogo do asekuracji "

                  wymień atlasa na klatkę ?
                  • pinupgirl_dg Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 16.01.14, 15:16
                    > "nie do końca to samo, ale nie potrzebuję nikogo do asekuracji "
                    >
                    > wymień atlasa na klatkę ?

                    Myślałam o tym, ale po 1. nie korzystam z tego atlasa sama, po 2. mam zamiar wrócić na siłownię jednak. To jest dla mnie największy plus siłowni, nie muszę sobie zagracać domu sprzętem czy kasetami, z których część użyję ledwie parę razy ;).
                    • wyihdia Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 16.01.14, 17:13
                      a rozumiem, no tak darowanemu się nie zagląda ;).

                      fakt że jedno pomieszczenie na klatkę z ograceniem zejdzie. Siłownia lepsza i "duch" jest
          • pierwszalitera Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 08.01.14, 19:26
            neiti89 napisał(a):

            > Pierwszalitero, skoro nigdy nie byłaś na siłowni, skąd ta lista "złych" rzeczy?

            Źle się wyraziłam. Naturalnie widziałam niejednokrotnie siłownię od środka, nigdy jednak z niej nie korzystałam. Sprawa preferencji. Pracuję dużo z ludźmi, mieszkam w olbrzymim mieście w bardzo zaludnionym rejonie, korzystam z komunikacji miejskiej, a sport spełnia u mnie także zadanie antystresowe i mam wtedy po prostu ochotę na odrobinę prywatności w przyjemnych dla mnie warunkach. Możliwe, że takich małych intymnych siłowni jak u ciebie u mnie nie ma, bo królują duże fabryki fitnessu. Społeczność mam za to na zajęciach tanecznych, ale to dla mnie nie jest sport.
            • turzyca Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 09.01.14, 00:40
              Możliwe,
              > że takich małych intymnych siłowni jak u ciebie u mnie nie ma, bo królują duże
              > fabryki fitnessu.

              Te duze sie tylko skuteczniej reklamuja i bardziej rzucaja w oczy. Ja tez mam taka wielka fabryke po drodze do domu, ich zolte logo nieodmiennie kojarzy mi sie z macdonaldsem i faktycznie reklamy maja chyba wszedzie. Ale pewnie w kazdym miescie sa tez male obiekty, bo wiele osob ceni te intymnosc i sa sklonne nieco doplacic, zeby nie cwiczyc w hangarze.
              • pierwszalitera Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 09.01.14, 12:02
                turzyca napisała:

                >Ale pewnie w kazdym
                > miescie sa tez male obiekty, bo wiele osob ceni te intymnosc i sa sklonne nieco
                > doplacic, zeby nie cwiczyc w hangarze.

                Nie wykluczam. Ale są pewnie gdzieś, gdzie czynsze nie są zbyt wysokie, czyli w mocno nieprzyjaznych miejscach dla samotnie poruszających się kobiet bez samochodu, zwłaszcza wieczorami. Nie podzielam optymizmu koleżanek zaprzyjazniających się z miłymi dresiarzami i nie wyzywam niepotrzebnie losu. Albo przynajmniej niezbyt często. Duże miasta z bardzo wysokim procentem ludności napływowej mają niestety swoje prawa. Możliwe, że po intensywnych poszukiwaniach znalazłabym coś przyjaznego, jak moje studio tańca brzucha na przykład, ale do tej pory nie miałam potrzeby szukania. Możliwe, że wyjście na siłownię spowodowałoby nawet, że ćwiczę mniej, bo wymaga to większego nakładu czasu. A tak mam swoje przyzywczajenia nie wymagające szczególnego zebrania się i to funkcjonuje u mnie lepiej. Do pilatesa na dywanie nie muszę się nawet przebierać i to 20-30 minut w domu jestem w stanie zorganizować zawsze.
                • maggianna Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 09.01.14, 12:54
                  Zalezy gdzie - w Warszawie jest teraz moda na male, kameralne silownie - chodzilam przez 2 lata do takiej gdzie maksymalnie moglo na raz byc 10 osob, bylo wystarczajaco miejsca dla wszystkich i kazdy mial swoje miejsce, maty i przyrzady do cwiczen - czysto, cicho - leciala jakas muzyka w tle ale jezli mi nie pasowala to albo prosilam o zmiane albo o wylaczenie. Przy maszynach do aerobow kazdy mial telewizor z pelnym pakietem kanalow, przy zapisaniu dostawalo sie sluchawki do podlaczenia do TV. Kazdy z cwiczacych mial do dyspozycji na wylacznosc trenera.
                  Miejsce bylo w centrum, w nowym budynku, dobry dojazd komunikacja miejska.

                  Teraz chodze do najwiekszej silowni w miescie - jest duzo miejsca, przestrzen, swiatlo dzienne (bo dach jest czesciowo przeszklony), muzyka nie jest za glosna a dodatkowo wszyskie maszyny maja podlaczenie do sluchawek - jedyna przewaga tej duzej jest basen i wiecej urzadzen do cwiczen.
                • turzyca Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 09.01.14, 14:03

                  > Nie wykluczam. Ale są pewnie gdzieś, gdzie czynsze nie są zbyt wysokie, czyli w
                  > mocno nieprzyjaznych miejscach dla samotnie poruszających się kobiet bez samoc
                  > hodu, zwłaszcza wieczorami.

                  Powiedzialabym, ze wrecz przeciwnie - male silownie maja mala powierzchnie, to nie hangary z olbrzymim czynszem, a do tego jesli adresowane sa do osob pracujacych, to musza byc blisko. Do jezdzenia po peryferiach sklania albo wyjatkowo konkurencyjna cena albo wyjatkowo szeroka oferta, a w tym sie male silownie nie specjalizuja.

                  Nie podzielam optymizmu koleżanek zaprzyjazniającyc
                  > h się z miłymi dresiarzami i nie wyzywam niepotrzebnie losu. Albo przynajmniej
                  > niezbyt często. Duże miasta z bardzo wysokim procentem ludności napływowej maj
                  > ą niestety swoje prawa.

                  Ale zauwazylas, ze proces byl odwrotny - ze one juz mieszkaly w takim miejscu, ale dopiero dzieki silowni przestaly byc "obce", a staly sie "swoje"? Jezdzenie na Baluty czy do Nowej Huty w celu nawiazywania znajomosci po silowniach byloby dziwne, ale jak sie juz tam mieszka, to oswojenie otoczenia jest dobrym pomyslem.

                  A tak mam swoje przyzyw
                  > czajenia nie wymagające szczególnego zebrania się i to funkcjonuje u mnie lepie
                  > j.

                  Kazdemu wedlug potrzeb. Jesli komus pasuja cwiczenia w domu, to niech cwiczy. Ale to nie powod, zeby demonizowac silownie, dla wielu osob cwiczenia silowe moga byc idealne, a miejsce do cwiczen mozna sobie wybrac wedlug upodoban.
                  • pierwszalitera Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 09.01.14, 20:25
                    turzyca napisała:

                    > Powiedzialabym, ze wrecz przeciwnie - male silownie maja mala powierzchnie, to
                    > nie hangary z olbrzymim czynszem, a do tego jesli adresowane sa do osob pracuja
                    > cych, to musza byc blisko. Do jezdzenia po peryferiach sklania albo wyjatkowo k
                    > onkurencyjna cena albo wyjatkowo szeroka oferta, a w tym sie male silownie nie
                    > specjalizuja.

                    U mnie jest inaczej. W Zagłębiu Ruhry nie ma dominującego centrum, w którym zbiera się ludność pracująca i trudno mówić o peryferiach, gdy jedna ulica może zaczynać się w jednym, a kończyć w drugim mieście. W atrakcyjnych, bezpieczniejszych dzielnicach z bogatą strukturą nawet maleńkie biura są drogie. Pozwolić mogą sobie na nie tylko bardzo dobrze prosperujące i/albo nastawione na masówkę firmy. Wiem, bo swego czasu chciałam się uprywatnić zawodowo i szukałam odpowiednich pomieszczeń. Więc nie mówimy tylko o hangarach. Prawdopodobnie miłośników takich małych ekskluzywnych siłowni jest jednak zbyt mało, bo takowych w często frekwentowanych przez publiczność miejscach nie widuję. Być może istnieją jeszcze jakieś z przeszłości, niewyparte przez konkurencję Mcfitów, ale to jest właśnie ich wadą, trzeba jechać gdzieś, gdzie niekoniecznie się chce. Być może małe siłownie ze standardową propozycją nie są po prostu zbyt atrakcyjne. Niedaleko mojego miesjca pracy są dwa studia tańca towarzyskiego, jedno tańca orientalnego, studio jogi i szkoła wschodnich sztuk walki. Niezbyt duże, bo czynsze nie są tam tanie, ale utrzymują się od lat.

                    > Ale zauwazylas, ze proces byl odwrotny - ze one juz mieszkaly w takim miejscu,
                    > ale dopiero dzieki silowni przestaly byc "obce", a staly sie "swoje"? Jezdzenie
                    > na Baluty czy do Nowej Huty w celu nawiazywania znajomosci po silowniach bylob
                    > y dziwne, ale jak sie juz tam mieszka, to oswojenie otoczenia jest dobrym pomys
                    > lem.

                    Ależ oczywiście, ale moja rzeczywistość wygląda po prostu inaczej.

                    > Kazdemu wedlug potrzeb. Jesli komus pasuja cwiczenia w domu, to niech cwiczy. A
                    > le to nie powod, zeby demonizowac silownie, dla wielu osob cwiczenia silowe mog
                    > a byc idealne, a miejsce do cwiczen mozna sobie wybrac wedlug upodoban.

                    Nie demonizuję siłowni, tylko napisałam, z jakich powodów nie lubię. Zdaje się, że autorka wątka też ma swoje powody, by siłowni unikać. Inne niż moje, ale dlaczego akurat moje są dla ciebie tak trudne do przełknięcia? Nikomu tu przecież korzystania z siłowni nie zabraniam. Chcecie chodzić na siłownię i dobrze się tam czujecie, to chodźcie, ja podałam tylko kilka alternatyw, które też funkcjonują.
                    • turzyca Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 16.01.14, 02:13
                      > U mnie jest inaczej. W Zagłębiu Ruhry nie ma dominującego centrum,

                      Skoro mowisz, to pewnie tak jest. W Dortmundzie takie male silownie widzialam, wiec nie rzucilo mi sie w oczy, zeby Zaglebie bylo jakies inne. Ale moze faktycznie sa jakies miasta, ktore az tak sie roznia od wszystkich mi znanych.

                      > Nie demonizuję siłowni, tylko napisałam, z jakich powodów nie lubię. Zda
                      > je się, że autorka wątka też ma swoje powody, by siłowni unikać. Inne niż moje,
                      > ale dlaczego akurat moje są dla ciebie tak trudne do przełknięcia? Nikomu tu
                      > przecież korzystania z siłowni nie zabraniam.

                      Raczej nie podoba mi sie negatywna dyskusja czyli taka w stylu "male ale za to nie obwisna jak te melony". Mozna szukac w sporcie samotnosci, mozna nie chciec uprawiac treningu silowego, mozna nie lubic uprawiac sportow w pomieszczeniach, mozna po prostu preferowac tysiac innych sportow zamiast silowni. Wolna wola, kazdy dobiera sobie zajecia wedlug wlasnych upodoban. Ale po co argumentowac w sposob nieprzystajacy do rzeczywistosci, ktory moze przypadkiem zrazic w bzdurny sposob kogos, dla kogo silownia bylaby idealnym rozwiazaniem? Czytajac Twoj pierwszy post mialo sie wrazenie, ze klima, glosna muzyka, grzyb i ostre swiatlo sa takimi samymi skladowymi wyposazenia jak gryfy i obciazniki. A to sa wady tylko czesci silowni, mozna sobie wybrac inna. Albo nie wybierac, jak ktos po prostu nie ma ochoty na silownie.
                      • pierwszalitera Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 16.01.14, 09:54
                        > Skoro mowisz, to pewnie tak jest. W Dortmundzie takie male silownie widzialam,
                        > wiec nie rzucilo mi sie w oczy, zeby Zaglebie bylo jakies inne. Ale moze faktyc
                        > znie sa jakies miasta, ktore az tak sie roznia od wszystkich mi znanych.

                        Ależ ja przecież nie wykluczyłam, że takowych u mnie nie ma. Napisałam tylko, że są gdzieś, gdzie ja się wieczorem jechać nie odważę, bo życie i zdrowie mi miłe. Dortmund znam, te małe siłownie, to gdzieś w przyzwoitych okolicach dworca głównego, czy masz na myśli jakieś bardziej oddalone dzielnice?


                        > Raczej nie podoba mi sie negatywna dyskusja czyli taka w stylu "male ale za to
                        > nie obwisna jak te melony".


                        Być może gdybyś nie próbowała na siłę doszukiwać się w moich słowach chęci konfliktu, zauważyłabyś, że nie odmawiam nikomu korzystania w inny sposób ze sportu niż mój. Może być, że ktoś lubi nawet głośną muzykę, jasne oświetlenie, klimatyzację zapewniającą stałą temperaturę niezależnie od pory roku i kontakt społeczny na siłowniach. Dlaczego mieliby tacy ludzie nie istnieć? Przypuszczam nawet , że cała masa, bo inaczej standardowa siłownia nie wyglądałaby jak wygląda. Dyskutujesz tu ze mną, jakbyś sama uważała coś takiego za negatywne. Dla mnie to tylko inne i niedostosowne do moich potrzeb. I takich ludzi jak ja jest więcej. Nie trzeba więc każdego uszczęśliwiać na siłę i namawiać na siłownię, bo "to takie fajne". Nie dla każdego fajne i tyle. A grzybem jesteś zagrożona wszędzie gdzie są ludzie, jest ciepło i willgotno.
                        • pinupgirl_dg Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 16.01.14, 15:14
                          > Być może gdybyś nie próbowała na siłę doszukiwać się w moich słowach chęci kon
                          > fliktu, zauważyłabyś, że nie odmawiam nikomu korzystania w inny sposób ze sport
                          > u niż mój.

                          Oczywiście. Po prostu, jak chyba większość ludzi, lubisz mówić o sobie i zapomniałaś dodać "dla mnie" przy "to nie są warunki do uprawiania sportu". Dla mnie jest oczywiste, że wyrażasz swoje zdanie, może w trochę autorytatywny sposób.
                          Jak najbardziej się zgadzam, że siłownia nie dla każdej osoby będzie przyjemnym miejscem, ludzie unikają jej z różnych powodów. Ale też jest całkiem spore grono, które siłownię uwielbia. Ja uważam, że warto spróbować, chociaż rozumiem, że np. osoby podatne na zakażenia grzybiczne będą bardziej ostrożne. Zresztą ćwiczenia siłowe można też uprawiać w domu, jeśli ktoś marzy o takim wyposażeniu, jak fitnessowe hangary, to będzie to dość drogi sport, ale znam osoby, które zadowalają się parą regulowanych handli i dużą piłką do pilatesa, też się da i można mieć świetne wyniki.
                          Jeszcze co do przyjemności w sporcie - to też zależy. Jak mam dużo czasu, to chętnie różne rzeczy testuję na sobie, mogę się zastanawiać godzinami nad techniką itd itd. Ale jeśli dużo pracuje, to sport traktuję jak umycie zębów - nie rozpływam się przy tym, ale źle się czuję, jeśli tego nie zrobię. Są osoby, które same lubią zgłębiać tajniki i testować wszystko na sobie, są takie, dla profesjonalny (z naciskiem na to słowo!) trener, który poprowadzi najkrótszą drogą do celu, to skarb.
                          • pierwszalitera Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 16.01.14, 15:26
                            pinupgirl_dg napisała:

                            > Oczywiście. Po prostu, jak chyba większość ludzi, lubisz mówić o sobie i zapomn
                            > iałaś dodać "dla mnie" przy "to nie są warunki do uprawiania sportu". Dla mnie
                            > jest oczywiste, że wyrażasz swoje zdanie, może w trochę autorytatywny sposób.

                            Naprawdę zapomniałam? Nie napisałam ani razu dla mnie? A nie wynika to automatycznie z kontekstu, czy trzeba się zawsze asekurować? I gdzie kończy się jasne wyrażanie swojego zdania, a zaczyna autorytatywność? A może obawiasz się, że pod wpływem mojej oceny nie będziesz pewna już swojej? Bo tej nerwowości pod każdym moim postem nie rozumiem.

                            > Jak najbardziej się zgadzam, że siłownia nie dla każdej osoby będzie przyjemnym
                            > miejscem, ludzie unikają jej z różnych powodów. Ale też jest całkiem spore gro
                            > no, które siłownię uwielbia.

                            Powtarzasz moje słowa. Nie wiem w jakim celu to robisz, bo mnie do niczego nie musisz przekonywać.
                            • pinupgirl_dg Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 16.01.14, 15:36
                              > I gdzie kończy się
                              > jasne wyrażanie swojego zdania, a zaczyna autorytatywność?

                              Nie chce mi się teraz wdawać w takie dyskusje.


                              > Powtarzasz moje słowa. Nie wiem w jakim celu to robisz, bo mnie do niczego nie
                              > musisz przekonywać.

                              W takim, żeby inni też zrozumieli. Nie każdy ma tyle cierpliwości, żeby wyławiać sedno Twoich wypowiedzi i przymykać oko na kontrowersyjny styl. Ja Ci wierzę, że Ty nie szukasz konfliktów, ale, tak szczerze, czasami Ci nie wychodzi, a ja nie widzę sensu się kłócić o taką bzdurę, jak wyższość siłowni nad pilatesem i odwrotnie.
                              Z mojej strony E.O.T.
                              • pierwszalitera Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 16.01.14, 19:40
                                pinupgirl_dg napisała:

                                > W takim, żeby inni też zrozumieli. Nie każdy ma tyle cierpliwości, żeby wyławia
                                > ć sedno Twoich wypowiedzi i przymykać oko na kontrowersyjny styl. Ja Ci wierzę,
                                > że Ty nie szukasz konfliktów, ale, tak szczerze, czasami Ci nie wychodzi, a ja
                                > nie widzę sensu się kłócić o taką bzdurę, jak wyższość siłowni nad pilatesem i
                                > odwrotnie.
                                > Z mojej strony E.O.T.


                                Odpowiem ci słowami azymut17, z wątku na Lobby Biuściastych, bo lepiej nie potrafiłabym tego ująć:

                                Chodziło mi o to, że jak ktoś ma pewne kompleksy, to będzie szukał ich potwierdzenia, będzie szukał u innych postaw względem siebie, które istnieją jedynie w jego wyobraźni. I że niezależnie, co się napisze, czy przetłumaczy czy nie, trafi się na osoby przewrażliwione na pewnym punkcie i wtedy i w jednym i w drugim przypadku autorka posta spotka się z negatywnymi reakcjami zarzucającymi jej wyimaginowane motywy.
          • joankara Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 09.01.14, 06:38
            neiti89 napisał(a):

            > byłam pod ogromnym wrażeniem, jak
            > dużą wiedzę na temat ćwiczeń mogą mieć osoby, obok których bałabym się przejść
            > w nocy :P Po prostu trzeba wyjść z domu, naprawdę :) I, z przymrużeniem oka, [u
            > rl=http://demotywatory.pl/uploads/201308/1377128373_s3vdcr_600.jpg]OBRAZEK[/url
            > ]
            Taka siłownia ma tę dodatkową zaletę, że jak się wejdzie w odpowiednie towarzystwo, to można bezpiecznie chodzić samotnie wieczorami po niezbyt bezpiecznej okolicy. Koleżanka poszła parę razy na siłownię w Nowej Hucie. Była później szczerze zdziwiona, jak na ulicy zaczęli jej się kłaniać osobnicy, których raczej podejrzewałaby o chęć wyrwania torebki.
        • martvica Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 08.01.14, 16:38
          pierwszalitera napisała:


          > . Nie biegam, na basen chodzę rzadko, po pr
          > ostu maszerują sobie szybkim krokiem po jakiejś wybranej zielonej trasie i star
          > am się nie używać przy tym środków komunikacji.

          Ehh, nie jest dla mnie problemem siedmiokilometrowy spacer na przykład, ale samej mi się strasznie nie chce. Wyciągnięcie faceta jest problematyczne, zwłaszcza że pogoda nie zawsze gra. Miałam pomysł żeby pożyczyć psa od sąsiadki, ale wciąż nie mam odwagi zapytać :)

          > Ćwiczenie w tempie i dla instruktora
          > to dla mnie nieporozumieniem. W jaki sposób poznasz, co naprawdę potrzebuje
          > wtedy Twoje ciało? Zwykle nie daje się rady i człowiek robi byle jak, sam się o
          > szukując.

          Chodakowska mówi żeby robić w swoim tempie (przy bardziej intensywnych programach), a Skalpel jest na tyle lajtowy że nie da się go (chyba) robić byle jak. Pierwszy raz owszem, zmachałam się, bo odzwyczaiłam moje ciało od ogólnego poruszania się - rowerek stacjonarny i ćwiczenia wyłącznie na mięśnie brzucha mnie nie męczyły, ale teraz się zdziwiło :)

          >Namachanie się, zmęczenie i zakwasy nie świadczą też wcale o tym, że
          > trening był efektywny. Jeżeli dłuższy czas niczego nie robiłam, to zaczynam naw
          > et od tylko kilku minut i tylko 2-3 ćwiczenia oraz dodaję co kilka dni coś nowe
          > go. Sport robi się, by było nam dobrze, a nie po to, by mieć zakwasy. Zresztą z
          > akwasy, to nie są żadne zakwasy, a mikrouszkodzenia włókień mięśniowych i świad
          > czą o tym, że zrobiliśmy znacznie za dużo na raz.

          Zakwasy miałam głównie w rękach. Bo ja mam dziwnie, z jednej strony nie jest dla mnie problemem dźwignięcie czegoś ciężkiego, typu 50litrowy worek ziemi, ale z drugiej na co dzień robię rękami tylko bardzo drobne, precyzyjne ruchy (znaczy się beading i pisanie na kompie). Sądzę że miałabym zakwasy nawet po dłuższym trzymaniu rąk w górze ;) Tu były proste rzeczy, wymachy, podnoszenie i składanie, więc nieruszane mięśnie się zdziwiły - ale przyzwyczaiłam się szybko, po trzecim treningu nic mnie nie bolało.
          • turzyca Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 08.01.14, 17:30
            Miałam pomysł żeby pożyczyć psa od sąsiadki, ale wc
            > iąż nie mam odwagi zapytać :)

            Sporo psiarzy szuka kogos do mniej lub bardziej okazyjnego wyprowadzania psa. Mysle, ze taki uklad moglby sie oplacac obydwu stronom, psiarz mialby pewnosc, ze zwierze wyjdzie, Ty bys miala i motywacje do regularnego spaceru i moze nawet regularne dochody.
          • genepi Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 08.01.14, 18:49
            martvica napisała:
            > Ehh, nie jest dla mnie problemem siedmiokilometrowy spacer na przykład, ale sam
            > ej mi się strasznie nie chce. Wyciągnięcie faceta jest problematyczne, zwłaszcz
            > a że pogoda nie zawsze gra. Miałam pomysł żeby pożyczyć psa od sąsiadki, ale wc
            > iąż nie mam odwagi zapytać :)

            Kup takie dwa kijki. Nie trzeba ich karmić ani po nich sprzątać a trzeba regularnie na spacer wyprowadzać.
      • madzioreck Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 07.01.14, 20:23
        nie przepadam za osobami
        > mówiącymi "kochaj swoje ciało, jesteś piękna" i inne tego typu, a same robią so
        > bie operacje plastyczne, zamiast się pokochać ;)

        Nie sądziłam, że to się wyklucza...

        W kwestii ćwiczeń - moja bliska przyjaciółka od roku robi na zmianę Skalpel i K
        > illera, i jej efekty są po prostu nie do uwierzenia :) Inny człowiek, naprawdę.
        (...)
        ale to pewnie w dużej mierze wynika z mojego wrodzo
        > nego sceptycyzmu, który nie daje się na takie hura nabrać.

        Nabrać...? No to działa Chodakowska, czy nie działa, bo już nie wiem...
        • pierwszalitera Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 07.01.14, 21:56
          madzioreck napisała:

          > Nabrać...? No to działa Chodakowska, czy nie działa, bo już nie wiem...

          Działa głównie na osoby działające według zasady hurra, czyli takie, które są podatne na wpływy z zewnątrz i dają ponieść się masowemu entuzjazmowi. Nie nazwałabym tego nabraniem się, bo skoro ma się z tego jakieś korzyści, to dlaczego odmawiać pani Chodakowskiej także takowych, na przykład sławy, czy pieniędzy? Problem tylko w tym, że ludzie działający według zasady hurra szybko tracą energię, zaczynają się nudzić i brakuje im konsekwencji oraz wytrwałości, bo prawdziwą motywację i tego "naganiacza" trzeba znaleźć w sobie. Zacisnąć zęby przez 3 miesiące, by schudnąć czy ujędrnić sylwetkę potrafi prawie każdy, ale ten stan trzeba jeszcze utrzymać. A jak coś nie jest dopasowane do naszego życia, temperamentu i fizycznych możliwości, to prędzej czy później z tego zrezygnujemy. By znowu kiedyś, gdy się rozleziemy, poszukać takiej nowej hurra Chodakowskiej, co nas weźmie za tyłek.
          Więc ja bym traktowała Chodakowską jak startera do pokonania pierwszego lenistwa, ale szybciutko poszukała sobie czegoś swojego, bo sport robiony tylko dla lepszej sylwetki jest tylko nieprzyjemnym obowiązkiem.
        • neiti89 Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 08.01.14, 13:18
          Ja uważam, że skoro kocham swoje ciało, to kocham je takie, jakie jest, a nie kocham, ale wymienię cycki, odessę tłuszcz z tyłka i zrobię usta ;) Co innego lubić siebie - swoją osobowość, to, jakim się jest człowiekiem, aspekty nie związane z ciałem, ale skoro mówię, że kocham właśnie swoje ciało, to dlaczego chcę je aż tak zmienić? To tak, jakby kochać faceta, ale niech zetnie włosy, zacznie się inaczej ubierać i przestanie się tak zachowywać przy naszych znajomych ;)
          • pinupgirl_dg Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 08.01.14, 14:31
            > Ja uważam, że skoro kocham swoje ciało, to kocham je takie, jakie jest, a nie k
            > ocham, ale wymienię cycki, odessę tłuszcz z tyłka i zrobię usta ;) Co innego lu
            > bić siebie - swoją osobowość, to, jakim się jest człowiekiem, aspekty nie związ
            > ane z ciałem, ale skoro mówię, że kocham właśnie swoje ciało, to dlaczego chcę
            > je aż tak zmienić? To tak, jakby kochać faceta, ale niech zetnie włosy, zacznie
            > się inaczej ubierać i przestanie się tak zachowywać przy naszych znajomych ;)

            No ale kochać to jeszcze nie znaczy nie widzieć w czymś żadnych wad.
            • madzioreck Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 08.01.14, 19:42
              > No ale kochać to jeszcze nie znaczy nie widzieć w czymś żadnych wad.

              Dokładnie o to mi chodziło. Ktoś, kto swojego ciała nie kocha, nie pokocha go po operacji, ani operacja nie sprawi, że kochać przestanie. Ja kocham moje ciało, bo jest moje, jedyne, niepowtarzalne, ale ślepa nie jestem i widzę, co jest nie tak, jakbym sobie życzyła i nie widzę powodu, aby nie zmienić tego, co nie odpowiada, jeśli jest to możliwe. Gdyby zmiany oznaczały hipokryzję w tej kwestii, to i te katorżnicze ćwiczenia powinny o niej świadczyć, bo aż taki trening i reżim nie jest konieczny dla zdrowia i utrzymania ciała w dobrej kondycji.
              Poza tym jestem zdania, że zmiany przychodzą łatwiej, kiedy się to ciało kocha i działa razem "dla", a nie walczy przeciwko. Dlatego właśnie te dwie rzeczy wg mnie nie wykluczają się.
      • martvica Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 08.01.14, 16:28
        neiti89 napisał(a):

        > Mi Chodakowska nic złego nie zrobiła, oprócz tego, że nie przepadam za osobami
        > mówiącymi "kochaj swoje ciało, jesteś piękna" i inne tego typu, a same robią so
        > bie operacje plastyczne, zamiast się pokochać ;)

        Ha, muszę przyznać że jak pierwszy raz się położyła na macie, to przeżyłam lekki wstrząs ;)

        > Jeżeli nie Ewka to co... Może siłownia? Tam też możesz wykonywać ćwiczenia w sw
        > oim tempie (nikt przecież nie każe Ci zasuwać jak najsprawniejszy byczek z siłk
        > i), a będzie pod ręką jakiś instruktor/trener, który raz, że pomoże Ci wybrać ć
        > wiczenia, a dwa - będzie pilnował, czy wykonujesz je w miarę poprawnie. Jedyny
        > problem z siłownią jest taki, że trzeba ruszyć się z domu...

        Ewkę w sumie też można w swoim tempie - a siłownia odpada z powodów: konieczności wychodzenia, konieczności kontaktowania się z obcymi ludziami i konieczności płacenia za nią. Nie zarabiam, jakaś kasa mi czasem wpadnie, ale nieregularnie no i przepuszczam natychmiast na staniki (polskie średniopółkowe albo używane brytole, poniżej 80zł) albo koraliki (na koraliki jestem w stanie przepuścić dowolną ilość pieniędzy i wygrywają z siłownią).
        Nie jestem jakoś strasznie wkręcona, zdarzają się osoby które robią po dwa jej programy dwa razy dziennie (!), ja jestem jednak leniwa i wystarczy mi trochę mniej, więc spektakularnych przemian się nie spodziewam :o)
    • ciociazlarada Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 07.01.14, 16:20
      Należę do grupy, która nie może znieść kobieciny - drażni mnie jej ton głosu, ten uśmiech Jokera, po prostu wszystko. Próbowałam i odpuściłam.
      Lubię natomiast Jilian Michaels, lubię jak na mnie ryczy :-). Doskonała jest również joga i ćwiczenia jogopodobne z Rachel Brice, to ta od tańca brzucha. Ma tak klarowny sposób tłumaczenia i tak spokojny głos, że w ogóle nie trzeba patrzeć na ekran, żeby nadążać za ćwiczeniami, a u mnie to rzadkość, mam dwie lewe nogi.

      Próbowałam również spodenek, ale nie mogę go znieść, dostaję ataków śmiechu i zamiast ośmiu minut nóg, zawsze robię osiem minut brzucha.
      • prostokvashino :) 07.01.14, 18:14
        ciociazlarada napisała:

        > Próbowałam również spodenek, ale nie mogę go znieść, dostaję ataków śmiechu i z
        > amiast ośmiu minut nóg, zawsze robię osiem minut brzucha.

        Uśmiałam się jak norka :)
      • martvica Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 08.01.14, 16:42
        ciociazlarada napisała:
        > Próbowałam również spodenek, ale nie mogę go znieść, dostaję ataków śmiechu i z
        > amiast ośmiu minut nóg, zawsze robię osiem minut brzucha.

        On jest taaaaki fajny :D Robię z nim tylko rozciąganie, bo te dwie minuty u Chodakowskiej mi nie wystarczą, więc je opuszczam. Ale wspominam faceta z sentymentem, chociaż mówienie 'najsendizi' kiedy ja umieram na podłodze, uważam za okrucieństwo :P
      • nikusz Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 09.01.14, 17:56
        ja tez lubie jillian michaels, bo krzyczy, a styl chodakowskiej mi nie podszedl. i zrobilam jeszcze beachbody chalean extreme, typowa amerykanska blondynka z szerokim usmiechem, ale bardzo mi sie podobalo. no ale tego nie ma darmo na youtubkach, a jillian pierwsze poziomy z kilku płyt ma udostepnione.
      • brytyjka Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 12.01.14, 20:10
        Och, Jillian jest super! Bez nachalności, a skutecznie.
    • martvica Dzięki wszystkim :) 08.01.14, 17:14
      Jak mi się znudzi Ewa Ch., to spróbuję pilatesu. I może wrócę do prób treningu interwałowego na rowerku stacjonarnym :P

      A callanetics? Miałam kiedyś książkę, ale ćwiczenia z książką mi słabo wychodziły, wiem że są jakieś filmiki.
      • slotna Re: Dzięki wszystkim :) 09.01.14, 11:36
        Mnie tez na poczatku slabo wychodzily, zaczelam jak mialam jakies 12 lat i poczatkowo nie moglam nawet usiedziec we wskazanych pozycjach, co tu mowic o jakichs ruchach (zwlaszcza mam na mysli cwiczenia na tylek). Ale powoli jakos sie nauczylam, wczytywalam sie bardzo dokladnie, robilam dlugie przerwy i do dzisiaj to cwicze i uwazam za najlepsza metode. Co prawda nie probowalam pilatesu :P Zaleta callaneticsu jest dla mnie nacisk polozony na ochrone stawow i kregoslupa, bo mam z nimi problemy. Druga zaleta sa blyskawiczne efekty. Trzecia to, ze moge go wykonywac na dywanie, a za przyrzady miec biurko, lozko i regal ;)
    • paulinago Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 14.01.14, 15:25
      Ja odkryłam ostatnio coś super:
      www.youtube.com/fitappy
      Bardzo dobre zestawy, bardzo sympatyczna dziewczyna i dużo mówi co, po co i jak powinno wyglądać.
    • morela888 Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 15.01.14, 10:05
      Chodakowską zdecydowanie klasyfikuję jako pozytyw i doceniam to, jak wiele osób namówiła do ćwiczeń (również tych, którzy wcześniej w ogóle nie ćwiczyli). Zdarza mi się robić pod rząd jej Skalpel i Kilera, ale ćwiczę z nią od niedawna. W Kilerze irytuje mnie to główne ćwiczenie-wyskakiwanie-mam przewrażliwionych na skakanie sąsiadów z dołu, plus obawiam się upadku, bo ćwiczę bez butów a nieco się ślizgam wykonując je (muszę przemyśleć ćwiczenie w butach ;). Skalpel jest przyjemny. Przy obu szybko skacze mi tętno, a o to mi głównie chodzi (chcę schudnąć). Nie irytuje mnie jej sposób bycia ani mówienia. Gadki motywujące z początku filmiku przewijam, a w trakcie ćwiczeń czuję jakby niemal nic nie mówiła, jedynie informowała o kolejnym ćwiczeniu, więc w pełni do mnie trafia. Instruktor wrzeszczący-zdecydowanie nie dla mnie. Nie znoszę takich. W Chodakowskiej podoba mi się to, że podkreśla, żeby starać się/uczyć się czerpać zadowolenie z aktywności fizycznej.
      Aktualnie Chodakowska fajnie wypełnia mi lukę po latach pewnej aktywności fizycznej (było i bieganie i siłownie i jakieś nieokreślone ćwiczenia w domu i inne) na nic z poprzednich (prócz rolek) nie mam za bardzo ochoty, plus jestem na etapie usilnego oszczędzania, więc "darmowa" Chodakowska, dostępna w każdej wolnej chwili bardzo mi pasuje. Wiem jednak, że zestaw Killer-Skalpel szybko mi się znudzi i będę szukać czegoś nowego. Na początek na yt. Docelowo zamierzam wrócić do ćwiczeń zorganizowanych, nauczyć się czegoś, a potem znaleźć aktywność fizyczną, którą bardzo bym lubiła. Mam aktualnie jakiś kryzys dot. biegania-za nic nie chce mi się biegać bez celu po parku oraz jak na przywoływanych obrazkach-przeszkadza mi pogoda i inne. Po latach biegania doszłam do wniosku, że biegania w ogóle nie lubię.
      Ale i tak gdybym mogła to biegałabym (dosłownie) do każdego sklepu, szewca, szkoły etc. tylko dlatego szkoda mi czasu zmarnowanego na chodzenie i zawsze chciałabym być już gdzieś tam dalej, robić już coś innego. Ale oczywiście z torbą z zakupami biegać nie potrafię, a i plecak, obawiam się, popsułby mi kręgosłup. Z rolkami i plecakiem równowagi nie potrafię utrzymać tak dobrze jak bez. A noszenie rolek w drodze ze sklepu odpada-są za ciężkie. Rower też odpada. Nie mam nawet przymocowanego koszyka.
      • pinupgirl_dg Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 15.01.14, 15:21
        > Chodakowską zdecydowanie klasyfikuję jako pozytyw i doceniam to, jak wiele osób
        > namówiła do ćwiczeń (również tych, którzy wcześniej w ogóle nie ćwiczyli).

        Tak samo uważam, za to należą jej się brawa. Nie poleciłabym jej ćwiczeń osobom z problemami zdrowotnymi, ale widzę, ze sporo osób dzięki tym płytom polubiło wysiłek, chociaż wcześniej uważały, że sport nie jest dla nich. Pewnie też wstrzeliła się w dobry moment, moda na fit styl życia jest wciąż w rozkwicie, ale jej charyzma na pewno na wiele osób podziałała.
        Mam jej płytę Turbo i mnie akurat nie porwała, no ale myślę, że nie jestem do końca targetem. Natomiast parę osób patrząc z bok od razu miało ochotę się przyłączyć, więc coś w Ewie Chodakowskiej pewnie jest.


        > Wiem jednak, że zestaw Killer-Skalpel szybko mi się
        > znudzi i będę szukać czegoś nowego. Na początek na yt.
        > Docelowo zamierzam wrócić do ćwiczeń zorganizowanych,
        > nauczyć się czegoś, a potem znaleźć aktywność fizyczną,
        > którą bardzo bym lubiła. Mam aktualnie jakiś kryzys dot.
        > biegania-za nic nie chce mi się biegać bez celu po parku
        > oraz jak na przywoływanych obrazkach-przeszkadza mi
        > pogoda i inne. Po latach biegania doszłam do wniosku, że
        > biegania w ogóle nie lubię.

        Chyba mamy podobnie, ja co kilka lat zmieniam rodzaj aktywności. Były już sztuki walki, siłownia, bieganie, rowerowanie, pływanie, pilates na dywanie.... i sama nie wiem, co najbardziej lubię, chyba zmiany ;).
    • ja_joanna Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 20.01.14, 21:01
      Dopiero trafiłam na ten wątek, ale też mogę dodać coś od siebie.

      W temacie siłowni – wiele lat miałam bardzo negatywny obraz tego, czym jest siłownia, również tego, że chodzą tam sami spoceni faceci, którzy podnoszą ciężary i że to w nie miejsce dla mnie. Zmieniłam zdanie, gdy ortopeda wysłał mnie na rehabilitację na przyrządach przypominających te z siłowni. Po serii ćwiczeń zapisałam się na siłownię (to było jeszcze w Niemczech, siłownia z tym żółtym logo przypominającym McDonalda, o którym pisała turzyca :P) i byłam bardzo zadowolona. Okazało się, że wcale nie jest tak, że siłownia jest dla wybranych. Przychodzili tam zupełnie zwyczajni ludzie, a ta akurat sieć miała ten plus, że cena abonamentu nie była wysoka, choć też była to tylko siłownia, bez sauny i zajęć fitness.
      W Polsce jeszcze nie byłam na żadnej siłowni, ale wiem, że są naprawdę bardzo różne. Są również kameralne siłownie tylko dla kobiet. Jakby co, wiem, gdzie w Gdańsku jest taka, mogę podać adres.


      Natomiast jeśli chodzi o ćwiczenie w domu, to właśnie zaczęłam plan treningowy z fitnessblender.com Stronę poleciła mi znajoma, która od treningów na tej stronie zaczynała i zrzuciła już 20 kg, zmieniając styl życia na o wiele zdrowszy. Sport ją wciągnął na dobre :-) Strona jest po angielsku, natomiast moim zdaniem nie wymaga zaawansowanej znajomości. Zawiera dziesiątki filmików z zestawami ćwiczeń, prowadzonych „na żywo” przez parę trenerów. Dzięki temu nie potrzebny jest żaden czasomierz itp. Wszystkie filmiki są darmowe, natomiast dostępne jest też kilka 4- i 8-tygodniowych planów treningowych w postaci ebooków, które linkują do tych filmików. Fajne jest to, że każdego dnia robi się coś innego, więc nie można się nudzić. Ja w tej chwili robię program „Low Impact 4 week Fat Burner for Beginners”, jestem po piątym dniu i powiem szczerze, że jestem bardzo zadowolona. Czuję każdy kawałek mojego ciała :-) Ebooki są swoją drogą w bardzo rozsądnej cenie, jak na taką porcję wiedzy, bo w okolicach 5$. Gdy ktoś zaczyna dopiero przygodę ze sportem, to na pewno warto skorzystać z takiego gotowego planu treningowego. To, co mi się podoba u nich, to to, że kładą nacisk na różnorodność i pracę nad każdym rodzajem ruchu: kardio, siłowe, rozciągające, oraz na odpowiednią dietę, opartą przede wszystkim na nieprzetworzonych warzywach i owocach.
      • genepi Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 22.01.14, 22:29
        Bardzo fajny ten fitnessblender.com nie znałam.
        Dziękuję Ci, joanno.
    • greatouse Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 26.01.14, 17:28
      Ja kompletnie nie rozumniem fenomenu Chodakowskiej. Próbowałam oglądać któryć z jej programów i od razu zdecydowałam, że to nie dla mnie. Monotonny głos ze zbyt teatralną manierą (jak recytowanie wiersza na ocenę), scenografia jak opuszczony magazyn (szary beton) i zdecydowanie za wolne tempo.

      Nie przepadam też za siłownią. Za dużo ludzi jak dla mnie i nie czuję się tam komfortowo.

      Osobiście mogę polecić 30 Day Shred Jilliam Michaels (Levele 1, 2 i 3 są do znalezienia na you tube). Podobna formuła do programów Chodakowskiej , nie wymaga wiele przestrzeni, ale prowadząca bardziej charyzmatyczna. Jeżeli szukasz coś bardziej rytmicznego, wykorzystującego taniec to polecam Hip-Hop ABS lub Rockin' Body od Beachbody stworzone przez mojego ulubionego trenera fitness Shaun T. Stoi on też na morderczym domowym treningiem Insanity oraz moim ulubionym Focus T25 (intensywność Insanity ale w 25 min). Program Les Mills Combat wykorzystuje sztuki walki, A Brazillian Butt Lift skupia się kształtowaniu pośladków i nóg jak z karnawału w Rio. Szukasz czegoś super krótkiego? 10 Minutowy trening z Tony Hortonem również od Beachbody to coś dla ciebie.

      Ogólnie programy Beachbody są chyba najlepsze na świecie. I tak zróżnicowane, że każdy znajdzie coś dla siebie. Dostępne tylko po angielsku i cholernie drogie, ale jak wiesz gdzie szukać do można je dostać prawie darmo. Ja swoją kolecję programów fitness mam z takiego portalu, co nazwę zawdzięcza małegu gryzoniowi:)

      Ale tak na prawdę każda forma ruchu jest dobra, nawet spacer po parku.
      • kamikadze82 Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 27.01.14, 13:34
        A ja szczerze i z czystym sumieniem polecam tą przesympatyczną osóbkę, mi bardzo pomogła w zrzuceniu zbędnego otłuszczenia i ma zdrowe podejście do tematu, nie siadają po jej ćwiczeniach stawy skokowe, typowe kardio dla osób ze słabszą kondycją chociaż jakaś trzeba mieć żeby te ćwiczenia robić.
        O tu link : KLIK ĆWICZENIA
    • something_somewhere Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 30.01.14, 08:19
      Też próbowałam z Chodakowską ale to nie dla mnie. Po prostu nie sprawiało mi to przyjemności, po tygodniu filmiki sie znudziły a jej ciągłe gadanie "będziesz mieć piękne jędrne pośladki" doprowadzało do szału.
      Znalazłam filmiki z Denise Austin i pokochałam ćwiczenia z nią. Mogę zmieniać filmy i nigdy się nie znudzą bo jest ich bardzo dużo i nie dotyczą tylko ćwiczeń siłowo-aerobowych. Jest tez kickboxing, pilates, joga, aerobik, ćwiczenia na mięśnie brzucha i nóg, czy rąk, ćwiczenia z piłką i wiele wiele innych. Zreszta cały profil "BeFit" na yt ma mnóstwo ciekawych filmikow, polecam zajrzeć ;)
    • marrysienka Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 05.02.14, 13:28
      Dla mnie skalpel 2 i skalpel mają tę zaletę, że mogę je wykonywać w mieszkaniu, a w przeciwieństwie do jogi, czuję się bardziej zmęczona jak to ćwiczę.
    • martvica :) 30.09.14, 21:45
      Odświeżam wątek po paru miesiącach :) Próbowałam innych treningów Chodakowskiej poza Skalpelem, ale jakoś mi nie podeszły. Próbowałam ćwiczyć z Jillian Michaels, ale jakoś straasznie mi nie podeszła (do tego po jej ponoć najłatwiejszym treningu następnego dnia bolały mnie kolana). Próbowałam wyzwania przysiadowego, ale wymiękłam w okolicach 75% planu. Potem na dłuższą chwilę zatrzymałam się przy Mel B (sympatycznie, chociaż przyznaję że ta kobieta czasem mnie przeraża) i Fitappy (bardzo ją lubię), i Natalii Gackiej (w pierwszej chwili wydała mi się bardzo antypatyczna, ale miała fajny trening na ramiona i w końcu ją polubiłam). Liznęłam też pojedynczych treningów z Tiffany Rooth i XHIT Daily (fajne ćwiczenia na nogi Miley Cyrus).

      I z tego wszystkiego ostał mi się Fitness Blender. I zmieniona formuła treningu - zamiast ćwiczyć pojedyncze partie i robić rozgrzewkę, coś na tyłek, coś na nogi, coś na brzuch i tak dalej - nauczyłam się lubić cardio. I HIITy. I teraz fajny trening to taki, po którym wyglądam jakby mi ktoś chlusnął w twarz wiaderkiem ciepłej wody.
      Znalazłam sobie jakiś plan i ćwiczyłam chwilę według niego, żeby poznać różne filmiki i zapamiętać które lubię, a które nie bardzo i potem zestawiać samej. Bardzo, bardzo lubię tych ludzi :)

      I powooooli myślę o czymś bardziej siłowym, ale w domu, tylko sobie muszę skombinować jakieś domowe, niskobudżetowe obciążenia, bo hatle 1kg to trochę śmiech na sali ;)
    • pitupitu10 Re: Chodakowska - pozytyw czy zło wcielone?Co zam 17.01.15, 12:24
      Testował ktoś Gym Break?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka