• pitupitu10 Re: Muffiny 26.03.10, 17:52
      No dobra, dłużej już tego wątku ignorować nie mogę! Tylko jedno pytanie: ile
      babeczek wychodzi ze standardowego przepisu? Jaką formę kupić: na 6 czy na 12
      babeczek?
      • aksanti Re: Muffiny 29.03.10, 13:10
        Ja kupiłam formę na 12 babeczek i z jednego przepisu wyszło mi 24 muffiny.
        Przepis miałam na czekoladowe z wiśniami, chyba z www.mojewypieki.blox.pl
        (nie zalinkuję Ci teraz bo mi nie wczytuje tamtej strony)
      • aksanti Re: Muffiny 02.04.10, 17:33
        dopieo znalazłam przpis, z którego robiłam, wklejam poniżej. mi
        wyszło nie 12, tylko 24, ale one tylko trochę mi urosły.

        Składniki na 12 muffinek:
        • 1 szklanka świeżych lub zamrożonych wiśni, odpestkowanych
        • 2 szklanki mąki pszennej
        • 1/4 szklanki kakao
        • 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
        • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
        • 2/3 szklanki drobnego cukru
        • 100 g gorzkiej, posiekanej czekolady
        • 125 g masła, roztopionego i ochłodzonego
        • pół szklanki maślanki lub jogurtu naturalnego (można dodać 2
        łyżki więcej, ciasto jest dość gęste)
        • 2 jajka, roztrzepane.
        W jednym naczyniu wymieszać składniki suche, w drugim mokre. Mokre
        wlać do suchych, dodać wiśnie, wymieszać do połączenia się
        składników (ciasto będzie gęste).
        Formę do muffinek wyłożyć papilotkami, nałożyć do nich ciasta do 3/4
        wysokości.
        Piec około 25 minut (do tzw. suchego patyczka) w temperaturze 200ºC.
        Smacznego :)
    • sarahdonnel Chrzest nowego prodiża, i pierwsze muffiny 03.04.10, 00:03
      Dostałam nowy prodiż, rozsądnych rozmiarów, a nie średnicy 18 cm, jak poprzedni.
      I z grzaniem zarówno góry, jak i dołu. Padło na muffiny.

      Do prodiża wchodzi mi 6 - 7 babeczkowych foremek metalowych, dodatkowo kupiłam
      paczkę papilotek (dla Belgijek, Niemek i Holenderek - w Hemie paczki po 200
      sztuk po 2 eur). Proporcje brałam na 12 sztuk, czyli orientacyjnie z 2 szklanek
      mąki i 1 jajka.

      Wersja pierwsza: truskawkowe z nutą waniliową
      piekły się ze 20 minut

      dwie garście pokrojonych truskawek, mała garść otrąb granulowanych z żurawiną
      (dostaję z Polski), na czubek noża chilli - to do suchego, do mokrego - trochę
      aromatu waniliowego
      cukru niespecjalnie (3 czy 4 łyżki),

      Wersja druga: 'gorzka czekolada' z miętą,
      piekły się z kwadrans, ale prodiż już był wygrzany

      Do suchego dodałam 3 czubate łyżki kakao i dużą garść posiekanej świeżej mięty.
      3 łyżki cukru stanowczo wystarczą. I oczywiście szczyptę chilli.

      Nie wyszły jak z uniwersyteckiej kantyny (przerośnięte 2 razy, ale całkiem
      puchate. Mój 'średniosłodyczowy' partner dorwał się do truskawkowych i bardzo
      przypadły mu do gustu, aż docenił nowy sprzęt domowy. Ciemne zaskoczyły go o
      tyle, że były dość 'wytrawne', a nie słodkie do bólu (ja akurat lubię czuć
      'goryczkę' kakao). Teraz łazi i marudzi pod nosem, 'aha, to to są muffiny'.

      Myślę o bananowo-pomarańczowych z nutą ostro-kawową, i ze słodkim mango (udało
      mi się kupić niekerozynowane mango), ostrą papryką i curry.

      Pasuje mi jakieś muesli czy te otręby (mam jeszcze ze śliwkami), fajnie dodają
      ciekawszej 'faktury' gotowym muffinom.

      Do wytrawnych mam pieczarki, cebulę, pomarańczową paprykę, przyprawy z całego
      świata, świeży koperek, tę świeżą miętę (jak nie wypiję jako herbaty),
      kulebiakową kapustę, marchew, selera, pory i licho wie, co tam jeszcze. Ciekawe
      mogą być z tartą włoszczyzną i podsmażoną cebulką, doprawiane czarnym pieprzem
      albo ziołami prowansalskimi. Na niedzielę planuję coś ciekawego do śniadania,
      jak wyjdzie, to doniosę.
      • jul-kaa Re: Chrzest nowego prodiża, i pierwsze muffiny 03.04.10, 00:14
        sarahdonnel, mam wrażenie, że ciąża ciekawie wpływa na Twoją kreatywność kulinarną :) choć przecież i przed byłaś w tej materii bardzo aktywna, nie?
        • sarahdonnel Re: Chrzest nowego prodiża, pierwsze muffiny i OT 03.04.10, 02:25
          Byłam, przed wyprowadzką do Holandii ;). Akademik (a potem mieszkanie) bez
          piekarnika to nie jest to, co tygryski lubią najbardziej. Pierwszy mały prodiż
          (18cm, 7 cm wysokości) wywiozłam 2 lata temu, teraz dostałam od rodziców duży,
          wypatrzony na Banacha, z dolną grzałką, więc mogę szaleć.

          Bezczelnie wykorzystuję nie tylko dawne umiejętności, ale też dostęp do
          ciekawych składników w cenach 'bazarkowych', w dodatku na najbliższym bazarku. A
          już to, że większość 'codziennych' polskich bieda-składników tu trzeba czymś
          zastąpić, bo są wybitnie drogie albo niesmaczne, albo zrobić samemu to, co w
          Polsce stoi w sklepie...

          Mój partner jeszcze dochodzi do tego, że z jedzenia można zrobić też przyjemność
          'estetyczną' a nie tylko zaspokoić podstawową potrzebę głodu (nawyki z
          dzieciństwa, zupełnie inna kultura i inne warunki ekonomiczne). Dzięki ciąży
          'dzisiaj mi to akurat nie smakuje, wczoraj miałam ochotę' urosło do rangi
          argumentu logicznego ;).

          A kreatywność uprawiam następująco: nowe składniki (czy półprodukty) dopasowuję
          sobie do regionu, w którym są używane. Dodatkowo zapamiętuję typowe układy
          przypraw i składników. W obrębie tych układów mieszam, przeważnie wychodzi. (W
          Warszawie byłam wyspecjalizowana w kuchni indyjskiej, podobno dorównywałam
          jedzeniu od Tony'ego Tandoori, potem w Amsterdamie odwiedzała mnie przyjaciółka,
          i zaczęła marudzić o indyjską restaurację: wyszłam po zakupy warzywno-rybne i za
          dwie godziny miałam indyjską knajpę w domu ;).

          Dzisiaj mój partner stwierdził, że powinnam otworzyć knajpę. Zapchałam mu buźkę
          muffinem ;).
          • jul-kaa Re: Chrzest nowego prodiża, pierwsze muffiny i OT 03.04.10, 08:20
            sarahdonnel - a taki <a
            href="http://www.mango.pl/kuchnia/halogen_oven?tduid=90327335ad84507dc08b2b956caf35a5>piekarnik</a>?
            U nas strasznie reklamują, ja teoretycznie nie wierzę w takie produkty, ale może
            dla Was to jest jakieś rozwiązanie? Ja sobie nie wyobrażam życia bez piekarnika,
            ostudziłoby to mój zapał kulinarny kompletnie.
            Domyślam się, jak trudne musi być przeniesienie się do "innej rzeczywistości
            kulinarnej". Kiedy mieszkałam we Lwowie, w sumie większość produktów była
            podobna (+ pyszne serki nadziewane), ale już na przykład w UK (gdzie byłam
            krótko, bo zaledwie miesiąc) było kulinarnym wyzwaniem - baardzo dziwne
            produkty, duża ich część mi szkodziła, wszystko smakowało octem (ale może źle
            trafiałam).
            Z drugiej strony Ty masz chyba większy dostęp do takiej egzotyki, która w Polsce
            jest nieludzko droga, co daje ciekawe pole do popisu.
            Mnie współpracownicy męża ciągle radzą otwarcie cukierni (często nosi coś do
            pracy i dzieli się z resztą) :) Moim zdaniem przesadzają z zachwytami, niemniej
            jednak miłe to bardzo :)
            • jul-kaa Re: Chrzest nowego prodiża, pierwsze muffiny i OT 03.04.10, 08:22
              grrr!
              piekarnik
              • sarahdonnel Re: Chrzest nowego prodiża, pierwsze muffiny i OT 03.04.10, 13:09
                Sa u nas te teleshopowe cuda, ale powiem szczerze, ten nowy prodiż jest naprawdę
                ok, zajmuje 'tylko' pół blatu pralki. I już naumiałam się w prodiżach piec, a to
                ważne (najbardziej lubię piekarniki elektryczne z termoobiegiem i tzw. funkcją
                pieca chlebowego, taki mam w mieszkaniu w Warszawie).
                Stoimy już w kolejce po nowe mieszkanie 'rodzinne' (podobno położne mają
                magiczną moc 'przesuwania' kolejki do przodu, poza tym ok. 7 miesiąca przychodzi
                pielęgniarka-ta, która będzie przychodzić też przez pierwsze 8 dni po porodzie,
                i jak jej się nie spodobają np. przeciągi i knajpa na parterze, to też może
                wpisać na 'specjalną' listę ;), i tam już nawet K. zapowiedział, że ma być
                miejsce na pełnowymiarową lodówkę, żeby robić zakupy raz, a dobrze, i
                pełnowymiarową kuchenkę z piekarnikiem. Jak dla mnie, ma się jeszcze zmieścić
                nawet mały, ale normalny stół, żeby nie lać zupą po kolanach i fotelach.

                Ze składników, to jeszcze za winklem mam 'russki magazin' z twarożkiem z Mławy,
                litewskimi mrożonymi owocami, polskimi pierogami, sokiem brzozowym, z granatów,
                krowkami i ptasim mleczkiem, toną kasz, i różnymi kwaszeniakami, oraz lodami nie
                drażniącymi 'królewskich flaczków' K. po 50 centów. A już z toko albo z bazarku
                w getcie, jakbyś weszła, to pewnie skończyłoby się obładowaniem całego wózeczka
                zakupowego do granic możliwości, bo świeżyzny jest cała masa, w cenach
                powiedzmy, że normalnych warzyw i owoców.
    • aksanti dziewczyny spróbujcie tego: 29.05.10, 18:59
      japonskakuchnia.blogspot.com/2010/04/babeczki-na-parze.html
      właśnie jem i się zachwycam:D choć moje wykonanie było dość nieortodoksyjne.
    • agafka88 jabłkowo-cynamonowe 29.05.10, 19:08
      To ja podrzucę jeszcze jedne. Są obłędne, smakują jak małe szarlotki.

      www.cincin.cc/index.php?showtopic=13596
      • anulla1974 Re: jabłkowo-cynamonowe 30.05.10, 22:04
        Dzięki - uwielbiam połączenie jabłek z cynamonem.
        • agafka88 Re: jabłkowo-cynamonowe 30.05.10, 23:18
          Jak wypróbujesz, daj znać czy smakowały :)
      • besame.mucho Re: jabłkowo-cynamonowe 31.05.10, 09:12
        Aaaaa, uwielbiam wszystko co robi za szarlotkę, a zostawiłam blachy do
        muffinów na działce. Zrobię jak tylko wyjadę.
    • estreno Gruszkowe z imbirem i szpinakowe z fetą 28.08.10, 15:51
      Ja dziś pierwszy raz upiekłam muffiny :)) Formę pożyczyłam od mamy - metalowa z Ikei, bez papilotek.
      Na pierwszy ogień poszły te: mojewypieki.blox.pl/2010/08/Muffiny-z-gruszkami-i-imbirem.html (dałam mniej cukru niż w przepisie, a i tak wyszły trochę za słodkie, ale połączenie ostrawego imbiru ze słodką gruszką bardzo fajne).
      Drugą blaszkę upiekłam muffinek szpinakowych z fetą (przepis z książeczki Babeczki - dodatek do GW) - pyszne! Ja z tych co lubią bardziej na ostro niż słodko, więc zamierzam wypróbować jeszcze inne przepisy na wytrawne muffinki :)
      • jul-kaa Re: Gruszkowe z imbirem i szpinakowe z fetą 28.08.10, 16:51
        A ja właśnie upiekłam brokułowe z fetą, średnie są :(
      • indigo-rose Re: Gruszkowe z imbirem i szpinakowe z fetą 30.08.10, 11:06
        Estreno, a po ile są te formy w Ikei? Formę chcę, ale w Realu 12-tka jest po 45
        zł, więc szukam jakiejś trochę tańszej.
        PS. Też mam książeczkę z Wyborczej, większość przepisów woła do mnie o testowanie :)
        • estreno Re: Gruszkowe z imbirem i szpinakowe z fetą 30.08.10, 19:45
          Oj, nie wiem, bo pożyczyłam formę od mamy, a ona już dawno ją kupiła i nie pamięta za ile.
          Na stronie wyświetla się inna za 29 zł - www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/00133038 W formie, z której robiłam moje muffinki te kubeczki są chyba bardziej płytkie, o większej średnicy, ale też na 12 sztuk.
          • indigo-rose Re: Gruszkowe z imbirem i szpinakowe z fetą 31.08.10, 13:24
            Czyli muszę się kopnąć do Ikei :)
    • kaana1 Pełnoziarniste? 29.08.10, 16:46
      A może ma ktoś przepis na muffiny pełnoziarniste z raczej małą
      zawartością tłuszczu. Pół kostki masła trochę mnie przeraża.
      • madzi1 Re: Pełnoziarniste? 30.08.10, 09:59
        Przepisu nie mam, ale jeśli przeraża cię masło, możesz użyć oleju
        roślinnego (ja czasem używam z winogron, albo rzepakowego), na taką
        normalną porcję 12 muffinów 3/4 szklanki oleju.
        • zireael00 Re: Pełnoziarniste? 30.08.10, 12:03
          3/4 szklanki? Rany, po aż tyle? Ja zwykle daję najwyżej pół i i tak czasem są za
          tłuste.
          • madzi1 Re: Pełnoziarniste? 30.08.10, 14:28
            A to jeszcze zalezy ile dajesz mąki, maślanki, jajek i cukru... Może
            robisz z mniejszej ilości.
            • kaana1 Re: Pełnoziarniste? 30.08.10, 16:52
              Madzi, a masz jakiś przepis?
          • kaana1 Re: Pełnoziarniste? 30.08.10, 16:51
            Ale mi chodziło o to, żeby nie było tak dużo tłuszczu wszelkiego
            typu, pół szklanki oleju to też za dużo.
    • zireael00 Re: Nie rosną i/lub opadają 30.08.10, 12:09
      Dziewczyny, muffiny mi nie chcą rosnąć. Nie żałuję proszku i sody, czasem sypię
      trochę więcej niż stoi w przepisie, a muffiny i tak płaskie. Czasem w piekarniku
      wyrosną całkiem przyzwoicie, a potem i tak opadają. Pomyślałam, że może za mocno
      je mieszam, ale inaczej się nie da, żeby nie było nierozmieszanych zgrupowań mąki.
      A może ciasto nie lubi za długo stać? W jakimś przepisie czytałam, żeby ciasto
      zrobić tuż przed władowaniem babeczek do pieca, niestety u mnie to niemożliwe.
      Mam formę z sześcioma dołkami, takiej z dwunastoma nie widziałam w sklepie nigdy
      w życiu, tylko mnie kusi ze zdjęć. Zresztą, nie miałabym chyba gdzie jej
      schować. W każdym razie, przed włożeniem do pieca drugiej albo i trzeciej porcji
      muffinów do pieca, garnek z ciastem stoi nieszczęśliwie na stole. Powinnam go
      chować do lodówki?
      • palacsinta Re: Nie rosną i/lub opadają 30.08.10, 12:36
        Ja część płynną z sypką mieszam oszczędnie i delikatnie silikonową łopatką, tak, żeby wszystko było jednolicie wilgotne (bez białych, suchych grudek). I to wystarczy, masa "domiesza się" sama podczas pieczenia. Kiedyś na początku przygody z muffinami podkusiło mnie, żeby wymieszać je do idealnej gładkości - rezultatem można było wybić ząb bądź oko.

        Nie wiem, jak z tym "czekającym" ciastem, ale jeśli nie jest przemieszane, to stanie na blacie przez te kilkanaście minut nie powinno mu chyba specjalnie zaszkodzić (szczególnie przy obecnych temperaturach).
        • mania_aniam Re: Nie rosną i/lub opadają 30.08.10, 12:54
          mnie kiedys opadly bo wyjelam z piekarnika i bylo zimno w kuchni i opadly:)

          Wiec teraz jak sie upieka wylaczam piekarnik i go otwieram i nie wyciagam ich
          jeszcze przez kilka minut.
      • madzi1 Re: Nie rosną i/lub opadają 30.08.10, 14:37
        Oo nigdy mi muffiny nie opadły i rosną, chociaż staram się dawać
        mało proszku. Wyjmuję z piekarnika od razu po upieczeniu.
        Może chodzi o to, że ciasto czeka na pieczenie. Czytałam gdzieś, że
        muffinowe ciasto trzeba jak najszybciej piec, bo inaczej nie
        wychodzą. Ale pytanie, czy jak pieczesz pierwszą turę to też ci
        opadają albo nie rosną?
        • zireael00 Re: Nie rosną i/lub opadają 30.08.10, 15:20
          Różnie, czasem tak, czasem nie. Ale jeśli będę zostawiała z kolei pierwszą sortę
          w piekarniku, aż całkiem wystygną i ciasto na drugą będzie czekać nie wiadomo
          ile, to też kiepsko. Ech, przydałaby się ta większa blacha.
          • madzi1 Re: Nie rosną i/lub opadają 30.08.10, 15:56
            Ewentualnie dokup drugą na 6 muffinów.
            A może napisz jak robisz muffiny? Może trzeba tylko lekko skorygować
            przepis??
      • estreno Re: Nie rosną i/lub opadają 30.08.10, 19:52
        Ja w sobotę piekłam pierwszy raz i odrobinę opadły (gruszkowe bardziej niż
        szpinakowe), ale smakowały bardzo dobrze, więc mi to nie przeszkadza. Mieszałam
        krótko i ręcznie, nie mikserem.
      • idid Re: Nie rosną i/lub opadają 31.08.10, 07:35
        Ja mieszam mikserem, wyjmuję gorące i opadają mi tylko takie gdzie
        przesadzę z owocami - są za mokre. Nie wiedziałam nawet, że muffinek
        nie można długo mieszać.
        • palacsinta Re: Nie rosną i/lub opadają 31.08.10, 14:59
          idid napisała:

          >Nie wiedziałam nawet, że muffinek
          > nie można długo mieszać.
          >
          Słodkim muffinom szkodzi to mniej niż wytrawnym, zależy to też od kolejności
          łączenia składników w przepisie. Pod tym linkiem jest dużo informacji na ten
          temat: www.baking911.com/quikbrds/muffins.htm
      • anulla1974 Re: Nie rosną i/lub opadają 31.08.10, 20:22
        Ja mam też formę na 6 dołków więc część ciasta czeka na swoją kolejkę - i nie
        opadają więc to chyba nie jest kwestia czekania. Może proporcji składników? Z
        jakiego przepisu robisz? Formę mam silikonową.
        Mało mi urosły jak dałam za dużo owoców - były za ciężkie /to przy suszonych
        owocach/ albo za mokre /to przy świeżych, które puściły dużo soku/.
    • aadrianka napełnianie formy 10.10.10, 19:46
      Do muffinów długi czas podchodziłam jak pies do jeża, aż w końcu kupiłam w Ikei formę silikonową i od wczoraj upiekłam dwa rodzaje, kawowe z czekoladą i wytrawne z fetą i suszonymi pomidorami.
      Mam tylko pytanie: jak, u licha, napełniacie formę? bo ja paćkam cierpliwie łyżeczką i wczoraj szlag jaśnisty mnie trafił, kiedy cholerne papilotki zwijały się i właziły w ciasto. Dzisiaj machnęłam na nie ręką i zrobiłam bez papilotków. Tak czy inaczej, napełnianie foremek zajmuje mi zdecydowanie więcej czasu niż przygotowanie ciasta, nie wspominając o tym, że przy obu okazjach upaćkałam ciastem formę poza dołkiem. Macie jakieś patenty, żeby było szybciej?:)
      • indigo-rose Re: napełnianie formy 10.10.10, 20:55
        Silikonowe foremki, smaruję je masłem i daruję sobie wszelkie papilotki, bo niepotrzebne. Babeczki same wyskakują bez problemów. A ciasto po prostu nakładam łyżką.
      • aadrianka Re: napełnianie formy 10.10.10, 21:06
        Nie wiem, skąd ten silikon mi się przypałętał, formę mam metalową z jakąś taką fajną powłoką. Muffinki same wylazły, tylko dwa stawiały opór. Nie zmienia to faktu, że wyciapkanie łyżką wszystkich dwunastu dołków to robota dla cierpliwych, a ja cierpliwa nie jestem. Nie da się szybciej?:)
        • indigo-rose Re: napełnianie formy 10.10.10, 21:21
          Może przez cukierniczą szprycę z jakąś szeroką końcówką?
        • kasica_k Re: napełnianie formy 10.10.10, 23:05
          Hmm, może zbyt perfekcjonistycznie podchodzisz do sprawy? :) Napełnianie to dość szybka czynność wg mnie. Mnie najbardziej męczyło smarowanie dołków masłem, ale kupiłam sobie pędzelek silikonowy i idzie piorunem. Najwięcej czasu zajmują mi zawsze czynności wstępne, typu drylowanie oliwek po grecku albo obrywanie listków świeżego tymianku czy inne masochizmy :)
          • kasica_k Re: napełnianie formy 10.10.10, 23:10
            Aha, ja nie używam papilotek, są zupełnie niepotrzebne. Jak do formy przywiera - zmienić formę.
      • kasica_k Re: napełnianie formy 10.10.10, 23:00
        Nie używamy papilotek - niczemu nie służą oprócz ozdoby.
      • besame.mucho Re: napełnianie formy 20.10.10, 12:10
        Papilotek nie używam. Nakładam małą łyżeczką, a nie dużą łyżką, bo jak się nabierze duuużą ilość na łyżeczkę to o wiele łatwiej odchodzi niż ta sama ilość z łyżki (ma mniejszą powierzchnię przywierania :) ) i mimo że łyżeczka jest mniejsza tak idzie dużo szybciej. Wiadomo, są bardziej i mniej lepkie muffiny, ale nawet najbardziej lepkie idą sprawnie.
        • madzi1 Re: napełnianie formy 21.10.10, 12:52
          O tak popieram. Ja też do napełniania dziurek używam łyżeczki od herbaty, a dokładniej mówiąc dwóch łyżeczek. Na jedną nabieram ciasto, a drugą je spycham do dziurki z tej pierwszej łyżki. Idzie błyskawicznie. Można też palcem jak ktoś woli :)
          • aadrianka Re: napełnianie formy 21.10.10, 13:48
            I nie rozchlapuje Wam sie ciasto na te plaska czesc formy? Mi zawsze skapnie, niewazne czy jest rzadsze czy gestsze. Chyba jestem zbyt niesprawna manualnie, bo mi to idzie koszmarnie powoli:(
            • anka-ania Re: napełnianie formy 21.10.10, 14:00
              A może wygodniej by ci było piec w takich foremkach (nota bene: mój wąż właśnie cierpi, bo za swoje zapłaciłam miesiąc temu regularną cenę, a tu promocja)? Mnie jest tak lepiej, bo biorę każdą z osobna i napełniam dużą łyżką nad miską z ciastem. Nawet jak coś kapnie, to prosto do miski.
              • anka-ania EDIT 21.10.10, 14:01
                A nie, już po promocji. Uff! ;)
              • aadrianka Re: napełnianie formy 21.10.10, 20:44
                O, jakie fajne! Jak zahaczę o Józka, to sobie kupię:)
                • anka-ania Re: napełnianie formy 21.10.10, 22:27
                  Lojalnie ostrzegam, że małe są. Ja od razu kupiłam dwa zestawy i z tego przepisu z dodatkiem dwóch gruszek wyszło mi 18 muffin.
            • kasica_k Re: napełnianie formy 21.10.10, 14:18
              Czasem skapnie, czasem się rozleje, wtedy się zeskrobie i no problem :) Coś mi tu pachnie perfekcjonizmem ;)
              Co do łyżek, używam dużej, okazjonalnie pomagam sobie małą.
              • aadrianka Re: napełnianie formy 21.10.10, 19:04
                Oj Kasico, perfekcjonizm to ostatnia z cech, jaką możnaby mi przypisać;) serio serio, te pytania wynikają z niecierpliwości. Ma być już, zaraz, szybko i najlepiej tak, żeby nie trzeba było poprawiać. Dlatego zresztą piekę głównie ciasta typu: wymieszaj mikserem i wlej do formy.
                Postanowiłam następnym razem sprobować z papierowym lejkiem, może będzie łatwiej:)
            • besame.mucho Re: napełnianie formy 21.10.10, 19:49
              Rzadko mi się rozchlapuje :). A jeśli się rozchlapie to nie problem - jak coś tam chlapnie to zazwyczaj malutko, ścieram paluchem i już. A jak nie zetrę to po upieczeniu i tak się zeskrobie przy myciu blachy.
    • indigo-rose Re: Muffiny 10.10.10, 20:58
      Ja sobie dzisiaj upiekłam cukiniowo-limonkowe z książeczki z Wyborczej. Trochę się obawiałam, no bo dynia, marchewka, ok - ale cukinia w słodkim cieście? Wyszły super, ciężko domyślić się cukinii ;)
      • aadrianka Cukinia w cieście 10.10.10, 21:08
        Cukinia w cieście to genialny wynalazek - ciasto czekoladowe z cukinią robi furorę na wszystkich imprezach. Smakowo jest niewyczuwalna, a nadaje sprężystość, idealną wilgotność i strukturę.
      • lavaenn Re: Muffiny 10.10.10, 23:07
        daaaj przepis! chyba z pół roku muffinek nie piekłam, a na myśl o cukiniowo-limonkowych poczułam GŁÓD ;)
        • indigo-rose Muffinki cukiniowo-limonkowe (na 18 sztuk) 11.10.10, 19:04
          300 g mąki
          2 łyżeczki proszku do pieczenia
          1 łyżeczka sody
          100 g brązowego cukru
          łyżka skórki z cytryny
          szczypta soli
          180 g rodzynek
          75 g siekanych orzechów włoskich
          2 duże jajka
          1/4 szklanki soku z limonki
          1/4 szklanki mleka
          1/3 szklanki oliwy
          200 g startej cukinii

          Mieszasz suche składniki. Jajka i płyny ubijasz na gładką emulsję. Miksujesz i stopniowo wsypujesz suche na zmianę z cukinią (tak łatwiej, bo cukinia jest wilgotna i nie zrobi Ci się sucha twarda kula). Nakładasz do foremek i pieczesz około 20 minut w 180C, a w tym czasie kręcisz lukier z soku z limonki, łyżeczką otartej z niej skórki i cukru pudru - ma być biały i gęsty. Nakładasz lukier kiedy babeczki przestygną - i już :)
    • adamantia Mufinki dyniowe z żurawinami 20.10.10, 09:43
      W związku z sezonem dyniowym (i zbliżającym się Halloween) podaję przepis na wspomniane przez mnie kiedyś mufinki dyniowe, ostatnio wielokrotnie przez nas (a konkretnie przez partnera) robione:

      Mufinki dyniowe z żurawinami

      około pół kilo dyni.
      ¾ szklanki cukru
      1 jajko
      1/3 szklanki rozpuszczonego masła/margaryny (ok. 80g)
      1 łyżeczka sody oczyszczonej
      1 łyżeczka proszku do pieczenia
      ½ łyżeczki soli
      ½ łyżeczki cynamonu
      ½ łyżeczki gałki muszkatołowej (jak nie ma to trudno)
      1 ½ szklanki mąki
      1 szklanka posiekanych nożem żurawin - najlepiej surowych, ale mogą też być suche czy kandyzowane. Może być zamiast tego szklanka rodzynek - wtedy mufinki są słodsze, bo w wersji oryginalnej na pewno nie jest to szczególnie słodki wypiek. Albo i czekolada, jeśli ktoś lubi takie połączenie.

      Nagrzać piec do 200 stopni i lekko natłuścić blachę do mufinek.

      Dynię obrać, pociąć na małe kawałki. Dusić bez wody na małym ogniu. Po ok. 10 minutach powinna puścić sok, być miękka i się rozpadać. Wtedy pociapać widelcem albo przyrządem do puree. Powinno się osiągnąć konsystencję mniej więcej gniecionych kartofli, jeśli nie, odparować bez przykrywki. (w oryginalnym amerykańskim przepisie występuje duża puszka kupnego puree z dyni, ale w Polsce jak wiadomo tego nie ma. )

      Wymieszać dynię, masło/margarynę (my używamy Kasi) , cukier i jajko. W osobnej misce wymieszać mąkę i wszystkie inne suche składniki. Połączyć obie miski, dobrze wymieszać. Wlać do formy. (Jak nie ma formy można upiec placuszek – np. w naczyniu do zapiekanek albo blasze. Tylko uważać, żeby placuszek był dość płaski (nie wyższy od mufinki, lepiej niższy) inaczej się dobrze nie wypiecze)

      Piec ok. 20-25 min ( ale można i sporo dłużej, jak ktoś lubi bardziej przypieczone - ja lubię, wtedy się robi taki piernikowy smak.)

      Najlepsze na drugi dzień. Można zamrażać (ale my tego nie wypróbowaliśmy) .

      Aha - ciekawostka. Ostatnim razem, robiąc mufinki późna nocą, facet był już mało przytomny i nie dodał margaryny. (Miałam teorię, że może przez pomyłkę rozpuścił druga porcję tłuszczu, już po dodaniu pierwszej, ale zarzeka się, że na 110% nie). Mufinki były pyszne i w zasadzie nie różniły się smakiem.
      • anulla1974 Re: Mufinki dyniowe z żurawinami 03.11.10, 09:19
        Wyszły bardzo smaczne :) Robiłam z suszoną żurawiną.
    • madzi1 Się pieką właśnie. 02.11.10, 20:53
      O takie:
      www.joyofbaking.com/muffins/CherryRicottaMuffins.html
      Zapowiadają się ekstra. W ogóle polecam wam joy of baking, mają bardzo dobre przepisy.
      • madzi1 Z ricottą i wiśniami. 03.11.10, 09:55
        Wyszły mi super :) Bardzo smaczne, takie małe serniczki z wiśniami. Mokre w środku, fajnie przypieczone na wierzchu. Pycha.
        • anulla1974 Re: Z ricottą i wiśniami. 04.11.10, 10:51
          A wiśnie miałaś mrożone? Bo mi jakoś muffiny z mrożonymi owocami nie wychodzą :(
          I ile dałaś ricotty? Bo 1 cup to dla mnie mało precyzyjne.
          • madzi1 Re: Z ricottą i wiśniami. 04.11.10, 11:26
            Wiśnie mrożone. A robiłaś kiedyś z mrożonymi wiśniami? Bo mi też z mrożonymi owocami średnio wychodzą, ale akurat wiśnie najlepiej to znoszą. Nie puszczają tak dużo wody chyba po prostu.
            1 cup to po ichniemu około 250ml. Kupiłam ricotte w kubku 250ml i po przelozeniu do szklanki wg której robiłam muffiny się zgadzało.
            Generalnie ja robię tak: jeśli w przepisie (a w tych na joy of baking w większości tak jest) miarą jest "cup" to biorę szklankę, którą odmierzam potem wszystkie składniki w przepisie. Głównie w przepisach nie chodzi o precyzyjną ilość czegoś tam, ale o zachowanie proporcji. Jeśli piszą 3/4 cup to odmierzam 3/4 tej mojej szklanki.
            Właśnie dlatego lubie przepisy z joy of baking, bo nie piszą tam o 25 gram cukru, czy 160 gram mąki, tylko liczą wszystko na cupy, łyżki itp.
            • anulla1974 Re: Z ricottą i wiśniami. 04.11.10, 14:48
              Dzięki. Robiłam muffiny czekoladowe z mrożonymi wiśniami i wyszły takie sobie. Ale nic więcej. Jak robiłam z mrożonymi śliwkami też nie było dobrze. I nie wiem czemu, bo jak robiłam zwykłe ciasto ze śliwkami /też użyłam mrożonych/ to wychodziło. A muffiny nie bardzo.
              Nie rozmrażałam owoców przed dodaniem.
              • madzi1 Re: Z ricottą i wiśniami. 04.11.10, 15:23
                Hymm, może za dużo tych wiśni na jednego muffina przypadało?? W tym przepisie z ricotta jest półtorej szklanki wiśni i z taką ilością wyszły dobrze. Ale zamiast wrzucać je do ciasta i mieszać, można po prostu po 2,3 wiśnie wsadzić paluchem bezpośrednio do napełnionej już ciastem formy. Wtedy masz pewność, że tych wiśni na jednego muffina nie jest za dużo. Tak robię z czekoladowymi.
    • kasica_k Ratunku, skąd metalową formę? (Warszawa) 03.11.10, 23:47
      Z Duki wymiotło formy (byłam w 3 różnych: w ZT, BC i GM), w Ikei jest tylko ta wąskodołkowa, a ja potrzebuję bardzo pilnie kupić na 12 dołków. Blachę, nie silikon. W Warszawie. Słoniocy!
      • madzi1 Re: Ratunku, skąd metalową formę? (Warszawa) 04.11.10, 09:48
        A może spróbuj obdzwonić warszawskie DUKI?
        dukapolska.com/salony-firmowe?c=Warszawa
        Ja często bywam w Duce w wola parku i zawsze widywałam te formy. Może tam spróbuj.
        • kasica_k Ha. 04.11.10, 14:51
          Zadzwoniłam zgodnie z Twoją radą do Duki w WP i są. Dzięki :-)

          W tych trzech Dukach, w których byłam, też zawsze je widziałam. Pomyślałam, że skoro stamtąd wymiotło, to już nigdzie nie ma... To teraz mam już dwie opcje: Rossi i Dukę.
          • madzi1 Re: Ha. 04.11.10, 15:24
            A swoją drogą ciekawe czy te formy się czymś różnią.
            • kasica_k Re: Ha. 04.11.10, 15:39
              Ta z Rossi ma taki wrąbek dookoła, dzięki czemu, jak coś się wyleje w czasie pieczenia, to nie przeleje się poza formę. Mnie to rajcuje, bo już raz tak przelało mi się masło (muffiny wytrawne tłuste nieprzeciętnie) i miałam alarm przeciwpożarowy, kiedy zaczęło dymić z piekarnika :)

              Obie opiszę, jak już będę miała w ręku.
            • besame.mucho Re: Ha. 04.11.10, 22:49
              Moje z Duki bardzo szybko się zużyły, dlatego rozglądałam się za innymi, liczyłam na to że Rossi posłużą mi dłużej.
              Aha, przyznaję, że na szybsze zużycie jednej mógł wpłynąć fakt, że zaniosłam w niej cieplutkie muffiny do znajomych i zapomniałam powiedzieć, a oni sami nie załapali, że bardzo leciutko wychodzą z formy, wystarczy złapać paluchami i kiedy weszłam do kuchni akurat wpychali nóż do kolejnej dziury żeby podważyć muffina :). Ale drugą traktowałam bardzo delikatnie, a zaczęło do niej przywierać ciasto niedługo po tym jak zużyła się ta podrapana.
              • kasica_k Mam. 04.11.10, 23:15
                Żeby było śmieszniej, po tym, jak już nabyłam formę w WP, pojechałam wieczorem do Tarasów i co widzę? Formy są :) Pewnie po prostu dostawa była.

                Ja z kolei mam moją pierwszą z Ikei i też już ciasto do niej przywiera. Drugą mój małżonek zakupił w... Carrefourze na wagę :) za jakieś śmieszne kilka złotych i na razie jest doskonała, nawet lepsza od tamtej z czasów "młodości". Oczywiście tych z Carrefoura już dawno nie ma, a trzeba było kupić kilka... Ja potrzebuję co najmniej dwie, żeby było szybciej, kiedy robię dużą ilość dla gości.

                Jeszcze raz dziękuję Wam dziewczyny za rady :)
      • besame.mucho Re: Ratunku, skąd metalową formę? (Warszawa) 04.11.10, 10:07
        Na Solcu jest sklep Arkada, kiedyś tam widziałam, ale dawno więc nie gwarantuję że teraz będzie. Chociaż sprawdziłam ich sklep internetowy i blacha jest dostępna w 1 dzień roboczy, czyli mogą ją mieć w sklepie. Możesz zawsze zadzwonić zapytać, strona:
        www.rossi.pl/pomoc_6_sposoby_kontaktu.rossi
        • kasica_k Re: Ratunku, skąd metalową formę? (Warszawa) 04.11.10, 13:26
          No właśnie na tę foremkę z rossi już od dawna sobie ostrzyłam ząbki, ale jest droższa niż gdzie indziej. Tak czy owak, zadzwoniłam dziś na Solec - na miejscu nie ma, ale pan ze sklepu internetowego zaklinał się, że sprowadzą na jutro. Proszę o kciuki :)
          • besame.mucho Re: Ratunku, skąd metalową formę? (Warszawa) 04.11.10, 13:44
            Pochwal się jak się będzie sprawdzała, bo moje foremki z Duki już się zużyły i przy pieczeniu bez papilotek trzeba je wyjadać łyżką prosto z formy, więc przymierzam się do nowych, myślałam właśnie o rossi :)
            • kasica_k Anolon - Mercedes wśród foremek! 11.12.10, 05:23
              Formę marki Anolon zakupioną w rossi.pl zainaugurowałam dzisiaj.
              Powłoka jest tak gładka, że aż lśniąca. Piekłam dwie blachy i przy drugiej zapomniałam zostawić sobie odrobinę masła do wysmarowania, wiec tylko przelecialam symbolicznie pedzelkiem umaślonym po poprzednich - zadnej roznicy, wyskakuja prawie ze same :) Nastepnym razem w ogole nie posmaruje. Po wyjeciu upieczonych oparlam sie pokusie, zeby forme tylko otrzepac i schowac do szafki, bo nie przylgnela do niej nawet odrobina czegokolwiek, umylam z obowiazku. Jest troche ciezsza niz moje poprzednie formy, ale to mi nie przeszkadza. Przez ten wrabek dookola jest tez odrobine wieksza, wiec wstawiona krotszym bokiem do wnetrza piekarnika troche sie nie miescila - po zmianie orientacji wchodzi bez problemu. Zobaczymy, jak wytrzyma probe czasu, na razie jest świetnie.
      • agafka88 Re: Ratunku, skąd metalową formę? (Warszawa) 04.11.10, 11:25
        Kasico, w tortownia.pl masz taką blachę:
        www.tortownia.pl/sklep,626,77,Zenker,Forma_z_serii_black_na_12_babeczek.html
        można w Warszawie odebrać osobiście, tu masz dane:
        www.tortownia.pl/onas.php
        • kasica_k Re: Ratunku, skąd metalową formę? (Warszawa) 04.11.10, 13:27
          Dzięki :) Co prawda zamówiłam już w rossi, ale i to zakonotuję.
          • ycik Odgrzebuję 13.04.11, 23:11
            Tydzien temu stałam się posiadaczką formy do muffinów i szaleję ;) Przypomniałam sobie o tym wątku i na pewno skorzystam z polecanych przepisów i waszych rad.

            A tak już w ogóle wspomnieniowo to apeluję do osoby, która na ostatnim zlocie warszawskim (wiem jak dawno to było:)) o ujawnienie się i podanie przepisu na przepyszne muffiny jakie można było tam zjeść:) Mogę nie pamiętać wielu rzeczy z tamtego zlotu, ale te muffiny baaardzo zapadły mi w pamięć :)

            Oczywiście chętnie wypróbuję wszystkie sprawdzone przepisy. Kto się podzieli?:)
        • madzi1 Re: Ratunku, skąd metalową formę? (Warszawa) 04.11.10, 13:58
          Retyy agafko, dzięki ci za ten link! :D
          Jaki wspaniały sklep! Mają kolorowe lukry plastycznei barwniki i wszystko to czego nie mogłam dostać w sklepach stacjonarnych. Poza tym mają też ekstra formy do muffinów, marzyła mi się taka na 6 wielkich babek i oni ją akurat mają :)
    • indigo-rose Muffiny straciatella 13.04.11, 23:46
      Oczywiście, jak większość fajnych rzeczy, powstały z przypadku i były lepsze od pierwotnego pomysłu.

      Należy:
      1. otworzyć sobie przepis, ja miałam robić ten: nigella-ucztuje.blogspot.com/2007/09/odcinek13-potrawy-na-pocieszenie.html
      2. zastąpić groszki czekoladowe połową szklanki startej czekolady z wysokim % kakao
      3. nie dodawać kakao w proszku do ciasta, a przez to dać nieco mniej cukru :)
      4. olać zalecenia i piec normalnie w 180-190 st.
    • anulla1974 Muffiny bezglutenowe - przepis plizzz 13.02.12, 13:26
      Zna ktoś przepis na muffiny bezglutenowe? Czy wystarczy zastąpić mąkę pszenną maką owsianą?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka