kaga9
27.01.09, 23:20
Otóż drogie Dziewczyny. Od kilku miesięcy jesteśmy wraz z mężem szczęśliwymi
posiadaczami kilkuset kg złomu pod wdzięczną nazwą cinquecento. Jak można się
domyślić- nienowy, lat ma naście. Tu dodam, że oboje (ja i mąż, nie ja i
samochód) jesteśmy z rodzin niesamochodowych, więc złomiak jest absolutną
nowością w naszym życiu. Ja przejechałam 23 km, bo skrzynia biegów w nim jest
dla mnie nie do opanowania;/ No, tak czy inaczej, oboje uczymy się o
samochodach wszystkiego teraz i na nim. I już wiemy, że jakkolwiek jeździ
(dobry, kochany złom, wozi mnie co 2 tygodnie 200 km do Krakowa na studia,
znosząc dzielnie po drodze wszystkie górki i wyjąc tylko trochę), to wiecznie
żył nie będzie.
Stąd ten wątek i moje pytanie. Za jakiś czas (pewnie nieprędko, ale...)
będziemy chcieli nabyć coś innego. Na pewno jakieś niewielkie auto, na pewno
używane. Szczególnie jestem zatem zainteresowana autami nieprzekraczającymi
cenowo 10000. Taaak, wiem, że każdy by chciał dobre, ale tanie;) Co z
doświadczenia swojego (lub czyjegoś) możecie polecić, a co odradzić? W jakie
modele/ marki się nie pakować, a co stosunkowo dobrze wytrzymuje próbę czasu?
No i jeszcze jedno- też chciałabym się wreszcie nauczyć jeździć, ale swoim się
boję, za bardzo wymagający jest- więc coś "dla kobiet" poproszę;/
Z góry dzięki:)