Jak PRZYTYĆ? - potrzebna pomoc DIETETYCZKI :)

27.02.09, 21:59
Nie pisze w swoim imieniu, ale pewniej osoby z forum.

Wszystkie rady, pomysły (sprawdzone lub nie), diety, ćwiczenia - są mile widziane.

Dziewczyny, licze na Was :)
    • koza-1985 Re: Jak PRZYTYĆ? - potrzebna pomoc DIETETYCZKI :) 28.02.09, 01:04
      chyba sama sobie odpowiedziałaś w tytule wątku- potrzebna pomoc
      dietetyczki, bo samemu kombinując można narobić sobie problemów.
      • malagracja Re: Jak PRZYTYĆ? - potrzebna pomoc DIETETYCZKI :) 28.02.09, 12:24
        Ale na forum jest wiele dziewczyn, ktore wlasnie sa dietetyczkami :)
    • daslicht Re: Jak PRZYTYĆ? - potrzebna pomoc DIETETYCZKI :) 28.02.09, 02:14
      Najlepiej jeść jakieś 2500-3000 kcal dziennie (zależy ile chce się
      przytyć), z czego ok. 20% białka (zależne od stanu fizycznego).
      Ćwiczenia z tych, które rozbudowują mięśnie, np. na siłowni
      (stopniowo, nie przesadzać z obciążeniem).

      Oczywiście chcemy przytyć zdrowo, więc nie ma obżerania się po nocy
      i zapychania słodyczami czy frytkami. Nie chodzi przecież o to, żeby
      dorobić się fałd tłuszczu i wypadających włosów :)

      Jeśli ktoś je niby sporo, a nie może przytyć, warto sprawdzić
      hormony czy stan jelit (pasożyty, złe wchłanianie itp.). Patykowata
      sylwetka w wieku okołogimnazjalnym nie jest niczym nadzwyczajnym i
      przy prawidłowym odżywianiu (wykluczamy anoreksję i inne zaburzenia)
      z czasem przechodzi.

      Ciężko cokolwiek napisać, nie widząc osoby, która ma przytyć - to
      moze być równie dobrze ktoś, kto za mało je, jak i ktoś po ciężkiej
      chorobie. Nie wiadomo ile ma lat, jaką niedowagę, jaki stan
      zdrowia...

      Jeśli ktoś jest zdrowy i chce nabrać trochę ciała, to tak jak na
      początku: dużo kalorii, dużo białka, ćwiczenia rozbudowujące
      mięśnie. Na pewno nie żarcie tłustych rzeczy nocą, bo tak to sobie
      można krzywdę zrobić :)
      • blizniaki14 Re: Jak PRZYTYĆ? - potrzebna pomoc DIETETYCZKI :) 28.02.09, 08:24
        Malagracja widzę,że działasz za mnie :) dzięki
        ja już dużo pisałam na Lobby o tym co jem, jak jem i badania miałam w wakacje
        wszystkie robione - wszystko OK, od zawsze byłam chuda, mimo,że jadłam dużo. Od
        dzieciństwa uwielbiałam mleko i jego przetwory, mięso, ziemniaki, kluchy
        wszelkiego rodzaju.
        jestem po dwóch ciążach, urodziłam trójkę dzieci. Mam 27,5 lat, 178cm i ważę
        jakieś 56 kg, w życiu się nie odchudzałam.
        Jestem długi chudy patyk, brak biustu, wykarmiłam tórjkę dzieci, od zawsze tylko
        w biodrach byłam ciut szersza teraz i tam robię się koścista, klatkę mam mocno
        kościstą, mam skrzywienie kręgosłupa, które prawie do operacji się nadaje :(
        jem śniadanie, drugie śniadanie, dwudaniowy obiad w pracy, dwudaniowy obiad w
        domu, podwieczorek, kolację, podjadam między posiłkami, lubię pieczywo, chleb
        buły, tosty. Uwielbiam też koktajle,Zupy jadam tylko ze śmietaną. uwielbiam
        słodycze. i... nie tyję
        ćwiczyć na razie nie mogę, czekam na wizytę u rehabilitanta i neurochirurga
        dopiero oni powiedzą co mi wolna w kwestii jakichkolwiek ćwiczeń...
        nie mam anoreksji, nigdy nie miałam problemów z jedzeniem, w dzieciństwie nie
        jadłam warzyw tylko.
        • helenka333 Re: Jak PRZYTYĆ? - potrzebna pomoc DIETETYCZKI :) 28.02.09, 10:12
          o jaaa...zazdroszcze, mam tyle samo wzrostu ale prawie 10 kg wiecej, a w ciazy
          nie bylam, moze sie podzielimy ;) dietetykiem nie jestem ale mysle, ze poki z
          Twoim zdrowiem ok chyba nie ma potrzeby "tuczy sie", przy dzieciach jest mnostwo
          pracy wiec nawet nie dziwne, ze nie przybierasz na wadze
          • blizniaki14 Re: Jak PRZYTYĆ? - potrzebna pomoc DIETETYCZKI :) 28.02.09, 10:18
            nie ma czego naprawdę :(ciężko się ubrać, kości sterczą, straszą i aż bolą jak
            się mocniej otrze materiał, u mnie nawet 10 kg więcej nie widać, w ciąży z
            pierwszym synem ważyłam 83kg (on ważył 4kg) i miałam tylko brzuch, ręce chude
            jak patyki nogi chude, biuścik na oko może 65D i tyłek jedynie ciut większy,ale
            nadal jak patyk wyglądałam, z bliźniakami przytyłam tylko do 72-73kg, One ważyły
            po 3kg na miesiąc przed terminem, biust miałam też maks 65D
            • malagracja Re: Jak PRZYTYĆ? - potrzebna pomoc DIETETYCZKI :) 28.02.09, 12:26
              Tym bardziej powinnaś pójść na badania, tak jak radzi Ci Daslicht.
              • blizniaki14 pisałam robiłam wszystkie badania n/t 28.02.09, 16:41

            • quleczka Re: Jak PRZYTYĆ? - potrzebna pomoc DIETETYCZKI :) 03.03.09, 19:54
              czy ja dobrze czytam, ze wazylas 83kg, a teraz wazysz 56kg ? i nigdy sie nie
              odchudzalas? to jak to mozliwe skoro syn wazyl tylko 4kg?

              sorki scisly umysl :D

              z drugiej strony waga 56kg
              • blizniaki14 w ciąży tyle ważyłam 03.03.09, 20:31
                pod koniec 9 miesiąca i dalej byłam patykiem, wszystko sie zgadza :) mam foty :)
                • quleczka Re: w ciąży tyle ważyłam 03.03.09, 21:36
                  bylas patykiem wazac 83kg? ciezko mi uwierzyc...chyba przynajmnije mniej chudym
                  patykiem ;)

                  no i po urodzeniu syna zniknelo wszystko samo z 83kg do 56kg szybko i bez zadnej
                  pomocy?
                  • blizniaki14 Re: w ciąży tyle ważyłam 03.03.09, 21:40
                    w 3-4 miesiące karmienia znikło bez śladu :) od zawsze jesteśmy sami, ja i mąż
                    do trójki dzieci, cała rodzina i wszyscy znajomi są 500km od nas, więc roboty
                    mamy :)

                    naprawdę byłam chuda w ciąży, wszyscy aż się dziwili, były owszem biodra pupka
                    małe cycuszki,ale nadal patykowata bo 178cm, więc te biodra 104 i tak mega
                    szczupło wyglądały , ręce chude, w ramionach też nic nie przytyłam
                    a w drugiej ciązy byłam 10kg chudsza
                    • quleczka Re: w ciąży tyle ważyłam 03.03.09, 21:43
                      no domyslam sie, ze jest co robic przy trojce dzieci :)

                      z drugiej strony przepraszam ale jakos nie umiem sobie wyobrazic "mega
                      szczuplych" bioder 104cm...sa takie raczej normalne :)

                      fakt, ze z chudymi rekami i gora calosc moze wygladac szczuplo

                      • blizniaki14 Re: w ciąży tyle ważyłam 03.03.09, 22:04
                        normalne przy normalnym wzroście, tak zgodzę się :) ale przy moim wyglądały
                        szczupło, szczupło tez jak na kobietę w ciąży :)
                        przed ciążami miałam ok 96cm w biodrach, teraz mam 94 cm, tylko teraz to są
                        kości, a kiedyś te 96 to jeszcze ciut tłuszczyku było

                        ja też już znikam spaaać mi się chcę
                        • quleczka Re: w ciąży tyle ważyłam 03.03.09, 22:32
                          "szczupło tez jak na kobietę w ciąży :)"

                          no ok ale to co innego :)

                          za to niezaleznie od wzrostu uwazam, ze same biodra jako takie majace 104cm
                          trudno uznac za _mega szczuple_ ...szczuple to i owszem ale nie jakies mega ;)

                          a tak przy okazji to Ty az takim olbrzymem nie jestes ...a mam wrazenie, ze
                          troche tak o sobie piszesz :)

                          "Jejku przy takim wzroście trudno zachować jakieś proporcje" - jakos nie
                          zauwazylam by moim kolezankom powyzej 175cm cos sie specjalnie dzialo z
                          proporcjami ;)

                          to co najwyzej cecha osobnicza i tyle :)

                          p.s. chyba naprawde musisz popracowac nad poczuciem wlasnej wartosci przede
                          wszystkim bo bez niego nigdy sie fajnie nie poczujesz
                          • blizniaki14 Re: w ciąży tyle ważyłam 04.03.09, 16:47
                            Ojej bez przesady nie jestem olbrzymem, wiadomo, ale serio 104cm w biodrach przy
                            moim wzroście to naprawdę szczupłe biodra, czepiacie się jakiś cyferek ;-) dużo
                            kobiet ma ten problem z cyferkami zauważyłam :)

                            mam koleżankę która ma 155cm i ma 105 cm w biodrach różnica chyba łatwa do
                            zrozumienia :)

                            a tak poza tym to nawet w ciąży gruba nie byłam, chyba znam reakcje otoczenia
                            nie mówię tylko o swoim odczuciu, bo to zawsze coś innego
                            • agacia2025 Re: w ciąży tyle ważyłam 12.03.09, 23:01
                              mam kolezanke 178cm wzrostu i 98cm w biodrach i biodra ma naprawde chudziutkie,
                              wiec 104cm a 98cm to nie duza taka znowu roznica szczegolnie przy takim wzroscie
              • blizniaki14 Re: Jak PRZYTYĆ? - potrzebna pomoc DIETETYCZKI :) 03.03.09, 20:32
                a czemu miałam się odchudzać, chudłam karmiąc syna i robiąc przy nim wszystko,
                jadłam fool :) przed ciążą ważyłam 63 kg, o to 20 przytyłam jeszcze lepiej :)
              • blizniaki14 Re: Jak PRZYTYĆ? - potrzebna pomoc DIETETYCZKI :) 03.03.09, 20:33
                tylko 4kg? a łożysko, a wody, a tłuszczyk na brzuchu w sumie jak nic mój brzuch
                ważył min 10kg, reszta rozeszła się po kościach, cycki ciut tylko
                • quleczka Re: Jak PRZYTYĆ? - potrzebna pomoc DIETETYCZKI :) 03.03.09, 21:38
                  nie no, wiadomo ze brzuch wazy wiecej znacznie :) no i nie daj boze nie chodzilo
                  mi o to, ze 4kg to malo jak na dziecko :D

                  chodzilo mi o to, ze jednak czesto kobiety, ktore w ciazy tylu ponad 20kg nie
                  umieja jednak tego latwo i szybko zrzucic

                  a myslalam, ze u ciebie ta roznica byla prawie 30km, teraz juz wiem, ze troche mniej
                  • blizniaki14 Re: Jak PRZYTYĆ? - potrzebna pomoc DIETETYCZKI :) 03.03.09, 21:41
                    20kg było tak
                    ale ja chudłam mega szybko, a po drugiej ciązy jeszcze szybciej, tak jak pisałam
                    wyżej nikt w niczym mnie nie wyręczał no i karmiłam dłuuuugo, więc pewnie temu
                    • quleczka Re: Jak PRZYTYĆ? - potrzebna pomoc DIETETYCZKI :) 03.03.09, 21:46
                      > nikt w niczym mnie nie wyręczał no i karmiłam dłuuuugo, więc pewnie temu

                      a pewnie tez przez ten twoj super szybki metablizm :)

                      bo znajomych mi mam tez nikt nie wyreczal jednak nie poszlo im to wcale jakos
                      szybko i na pewno nie latwo...

                      zmykam juz - mam nadzieje, ze twoj metabolizm kiedys zwolni - poki co chyba
                      warto sprobowac z dietetyczka :)
        • malagracja Głowa do góry. 28.02.09, 12:28
          Ale w końcu te jedzenie MUSI gdzieść iść.
          • pana.cotta Re: Głowa do góry. 28.02.09, 17:16
            no skoro nie tyje to chyba jednak wszystko zamienia na energie albo ma jakies
            zaburzenia wchlaniania.. (ale skoro robila badania to raczej nie)
            • malagracja Re: Głowa do góry. 28.02.09, 17:45
              Z jednej strony rozumiem Blizniaki, ale z drugiej jednak nie. Ja tez jem na
              potege, chociaz waze 47 kg przy 172cm. Jednak u mnie kosci nie widac, cycek i
              pupek tez jest. Wiec u niej musi byc cos nie tak, nawet jak sama pisze niezbyt
              dobrze czuje sie z tym psychicznie. Chcialabym jej pomoc, a nie wiem jak. Bo
              szkoda zycia, zeby sie wygladem przejmowac.
              • blizniaki14 Re: Głowa do góry. 28.02.09, 18:58
                widzisz widocznie ty masz taką budowę,że widać, a u mnie nie widać :(
                a co do zrozumienie problemu piersi, to niech któraś z was szczerze powie,
                chciałbyście być bez nich???
                bo wiadomo,że łatwo jest powiedzieć "spójrz na Keirę, spójrz na trinny..." a
                chciałybyście naprawdę tak wyglądać?
                ja wiem każdy z nas jest inny, może ta chudość aż tak by mi nie przeszkadzała,
                gdyby nie:
                1.problemy z kręgosłupem
                2. bolące czasem aż kości
                (3. gdy dziecko obije się o moje wystające kości biodrowe to nic fajnego)
                4. brak piersi, bo małe jak miałam w ciąży akceptowałabym w 100% czułabym się
                jak wtedy super seksi kobietą
                i serio nie myślałabym tak o moim wyglądzie, a teraz muszę, bo ciągle myślę
                jaki stanik założyć, czym to ukryć, przykryć, jaką bluzkę ubrać, podczas gdy
                najbardziej lubię zwykłe proste dopasowane bluzki...

                tak można od tego myślenia fioła dostać!
                i jakoś nawet lekarze nie mogą powiedzieć, co jest nie tak, bo wszystko jest
                niby OK (nie licząc kręgosłupa,ale to już inny temat!)

                mówiłam już kiedyś...ciężki przypadek jestem...ciężki
                a dziś mam taki dzień,że wszystko mnie boli :( więc już lepiej nic nie piszę
                • malagracja Re: Głowa do góry. 28.02.09, 21:48
                  Tule Cie
              • pierwszalitera Re: Głowa do góry. 28.02.09, 19:04
                malagracja napisała:

                > Z jednej strony rozumiem Blizniaki, ale z drugiej jednak nie. Ja tez jem na
                > potege, chociaz waze 47 kg przy 172cm. Jednak u mnie kosci nie widac, cycek i
                > pupek tez jest. Wiec u niej musi byc cos nie tak, nawet jak sama pisze niezbyt
                > dobrze czuje sie z tym psychicznie.

                Bo sama waga przeliczona na wzrost, to nie wszystko. Liczą się jeszcze proporcje tkanki mięśniowej i tłuszczowej. Niekiedy kobieta przy bardzo niskiej wadze może mieć nawet sporo tłuszczu i nie wygląda wtedy na chudą. Poza tym inaczej wygląda szczupłość u młodej dziewczyny, a inaczej u kobiety dojrzałej. Jakoś tak jest, że przy tej samej wadze w wieku lat nastu wygląda się dziewczęco apetycznie, a wiele lat później trochę chudawo. Dlatego moje pacjentki pragnące koniecznie schudnąć do wagi z początku lat dwudziestu uprzedzam, że wcale nie musi wyglądać to ładnie. Ja jak spojrzę na moje zdjęcia z czasu maturalnego, gdzie ważyłam niespełna 50kg, to mam wrażenie, że wyglądam okrąglej, niż w wieku lat 35-ciu, gdzie próbowałam zrzucić wagę do 55kg. O wiele ładniej wyglądałam z 57kg, więc spokojnie sobie znowu przytyłam. ;-)
                • blizniaki14 Re: Głowa do góry. 28.02.09, 19:41
                  Dobrze napisane.
                  Ja np. mam kumpelę ok 2 cm niższą i chudszą ode mnie jeszcze (nie wiem ok
                  48-50(max) kg), ma jeszcze szczuplejsze nogi i ręce ale naprawdę duży biust i
                  miała go już w wieku powiedzmy 15-17 lat, kiedy ja byłam decha. Wygląda tak
                  jakoś bardziej proporcjonalnie mimo to.
                • malagracja Re: Głowa do góry. 28.02.09, 21:48
                  Ja kiedys mialam badane cos takiego, ile mam tluszczu w organizmie itp :-) I
                  wyszlo mi, ze mam go cholernie mało (temu zmarzlak jestem :D).

                  Zgadzam sie, ze strasze babki wygladaja inaczej. Np. moja matka wazy o 7 kg
                  wiecej ode mnie przy tym wzroscie a wyglada ZUPEŁNIE inaczej :)
            • daslicht Re: Głowa do góry. 28.02.09, 19:59
              Może tylko się wydaje, ze jedzenia jest dużo? Sprawdź, czy
              dostarczasz sobie te 2500 kcal dziennie. Niektórzy zjedzą dwie łyżki
              jogurtu i to dla nich dużo.

              Być może chodzi o zwiększony metabolizm. Jest ci ciągle ciepło?
              Możliwe też, że dzieje sie coś z tarczycą, mozna wtedy jeść a
              wszystko idzie na grzanie i "noszenie" człowieka (wiecznie by biegał
              tu i tam).

              Metabolizm można sobie sztucznie przyspieszyć i można go zwolnić,
              tyle ze to nie dla każdego - ważny jest stan psychiczny, hormony,
              ciśnienie...
              • pierwszalitera Re: Głowa do góry. 28.02.09, 20:12
                Dobry byłby protokół żywieniowy. Tak jak ludzie z nadwagą często się oszukują, że "niby nic nie jedzą", a potem okazuje się, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej, tak u szczuplaków też deklaracje mogą mylić. Ale faktycznie istnieją ludzie z rozrzutną przemianą materii i zwiększenie liczby klorii podwyższa im tylko spalanie. Nawet robiono takie doświadczenia, w których próbowano utuczyć ochotników (no może nie całkiem ochotników, bo byli to więźniowe), wszystkich po równo zwiększoną ilością jedzenia. Wyniki były takie, że niektórzy utyli bardzo dużo, a niektórzy absolutnie nic. To trochę genetyczna predyspozycja. Myślę jednak, że na każdego można znaleźć sposób, tylko trzeba trochę poszukać.
              • blizniaki14 Re: Głowa do góry. 28.02.09, 21:16
                O jem zdecydowanie duuużo. Pamiętam już w liceum dziwiłam się,że koleżanka może
                się najeść jogurtem i jabłkiem, podczas gdy dla mnie była to tylko marna
                przegryzka. Dwa obiady dziennie to np. 6 chochli zupy, 5-6 ziemniaków, np. w
                pracy kotlet i sałatka w domu, 3-4 naleśniki, a to tylko obiad. Po obiedzie w
                pracy zawsze od razu jestem głodna i w domu muszę zjeść ponownie.

                Tarczycę miałam badaną i hormony i na usg teraz razem z piersiami też mi ją
                lekarka jeszcze zbadała, wsio ok

                ciepło mi nie jest, raczej zimno ciągle, bo nie ma mnie co grzać

                i co dalej ze mną???
                • maith Re: Głowa do góry. 28.02.09, 23:23
                  Jako absolutnie-nie-dietetyk mam pytanie - a gdzie deser? ;)
                  Jakbyś przegryzała w pracy dodatkowo codziennie jednego pączka, czy coś tam
                  zbliżonego, na co mogłabyś mieć ochotę, to może doszłoby Ci dodatkowo trochę
                  kalorii :)
                  • pierwszalitera Re: Głowa do góry. 01.03.09, 00:15
                    Wiesz, ja bym tam zbyt wiele słodyczy w stylu pączek nie polecała. Tak samo jak czipsów i podobnych przegryzek. Te rzeczy zawierają sporo tłuszczów typu trans, a te nie są zbyt dobre dla zdrowia. Od tego może przybierać ciała, ale przede wszystkim w okolicach brzucha, a to nie jest najlepsze. Ale masz na pewno rację, że węglowodany są dobrym wyjściem, tylko jak już, to w zdrowszych kombinacjach z dobrymi tłuszczami, jak oliwa, olej rzepakowy, nawet śmietana i masło. Ja polecałam już w innym wątku kuchnię włoską. Makarony, domowe pizze, śmietankowe sosy, zapiekanki warzywne z serem, tłuste twarożki z owocami, lody śmietankowe z bitą śmietaną (mniami, mniam). Do przegryzania polecam orzechy i migdały. Są zdrowe, zawierają doskonały tłuszcz, a mają sporo kalorii.
                    • daslicht Re: Głowa do góry. 01.03.09, 00:24
                      Myślę, ze zapiekanka z ciemnego makaronu z warzywami i serem byłaby
                      dobrym daniem na obiad. I sok do tego :)
                      • pierwszalitera Re: Głowa do góry. 01.03.09, 00:35
                        Zgadzam się. I sporo roślin przyprawowych, pobudzają apetyt. I w ogóle zaczynam być już głodna. ;-) Najchętniej zjadłam bym wielką porcję gołąbków z kapuchy, z mięsem i ryżem, polanych ostrym sosem pomiodrowym. ;-) Ta dieta tucząca funkcjonuje chyba w złym kierunku. ;-)
                        • daslicht Re: Głowa do góry. 01.03.09, 01:08
                          O! Imbir nieźle nakręca! :)

                          Ja tam głodna nie jestem, gadanie o jedzeniu raczej mi je obrzydza.
                          A najbardziej obrzydza mnie obejrzenie filmu "Super Size Me" :)
                          • pierwszalitera Re: Głowa do góry. 01.03.09, 01:19
                            Ja przy tym filmie miałam ubaw, bo fast foody mnie specjalnie mnie nie kręcą, ale dobrym jedzeniem nie pogardzę. :-)
                            Imbir rozgrzewa, dobry dla wszystkich zmarzluchów! :-)
                        • blizniaki14 dziewczyny ale ja mam apetyt!!! n/.t 01.03.09, 08:08

                  • blizniaki14 pisałam uwielbiam słodycze 01.03.09, 08:07
                    pisałam pisałam jadam słodycze, dwa razy w tygodniu piekę ciasta, w pracy akurat
                    pączka przy dzieciach jeść sama nie mogę,ale w domu się objadam!!!
                • daslicht Re: Głowa do góry. 01.03.09, 00:21
                  A gdzie białko? Jedz jogurty, sery, twaróg, tłustsze ryby (np.
                  makrela). Przegryzaj sobie czasem suszone owoce - rodzynki, daktyle,
                  morele, orzechy. Zapiekaj sobie grzanki owocowo-serowe.

                  Jeśli nie masz mukowiscydozy czy innych chorób jelit typu Crohn,
                  możesz kupić sobie w aptece bez recepty pankreatynę - zwiększa
                  wchłanianie składników odżywczych, normalne (wagowo oczywiście)
                  osoby często po niej tyją :)
                  • blizniaki14 o tym też pisałam nie wiem czy tu 01.03.09, 08:09
                    czy na lobby bo mi się mieszę co gdzie, uwielbiam od dzieciństwa mleko twarogi,
                    sery, jogurty!!!
                    wcinam tosty, lubię orzechy, morele itp.
                    • blizniaki14 no same widziecie,że jem co powinnam i klops 01.03.09, 08:14
                      to co pozostaje ... czekać do 30tki,aż metabolizm zwolni ;-) bo już zgłupieję,
                      od myślenia do reszty
                      jedyne co mi pozostaje to cieszyć się,ze mogą się bezkarnie objadać czym chcę

                      acha jutro kupuję zioła i olej z wiesiołka i olej lniany i wracam do kuracji
                      ziołowej może te cycki w końcu ruszą, one nawet po żadnych anty nigdy nie
                      urosły, ani w czasie miesiączki się nie zmieniają,ani w okresie dojrzewania za
                      bardzo nie rosły...normalnie dziwoląg ze mnie

                      a karmiłam dzieciaczki bez problemów, chyba tylko jedną funkcję w życiu miały
                      wykarmić dzieci, a potem to już tylko w dołki mnie wprowadzać!!!
                      moja babcia mnie ostatnio pocieszyła...ona dopiero po 6tym dziecku przytyła ;-)
                      hehehe tylko wtedy już na maksa z chudego patyka
                      • malagracja Glupie pytanie 01.03.09, 12:20
                        Moze nie powinnam pytac, ale moze Ty to wszystko spalasz na...stres, jestes
                        zalatana, nie masz dłuższej chwili dla siebie? Moze dobrze by Ci zrobily dłuzsze
                        wakacje, sam na sam, bez nikogo?

                        Oj, nie czekaj do 30 moja matka ma 38 i jej metabolizm nie zwolnil :)

                        A wiesz ze kuracje ziolowa mozna prowadzic tylko po konsultacji z ginekologiem?
                        • blizniaki14 Re: Glupie pytanie 01.03.09, 12:57
                          Nie jest głupie.
                          Najpierw o kuracji. Już kiedyś brałam zioła( w końcu to nie hormony) , gin nic
                          nie miał przeciwko, wiedział co biorę, musiałam przerwać, bo zaplanowaliśmy z
                          mężem drugą ciążę, anty teraz nie łykam, bo od 4 m-cy mam spiralę, więc nie
                          powinno mi zaszkodzić,a może pomoże przytyć też...kto wie... już wszystkiego
                          spórbuję

                          mam czas dla siebie, sama na wakacje w życiu, umarłabym z tęsknoty za dziećmi i
                          i dopiero bym schudła

                          stresów nie mam za wielkich, tylko nerwus jestem od zawsze, to już rodzinne ;)
                          • malagracja Re: Glupie pytanie 01.03.09, 12:59
                            Kurcze, a może od tego zamartwiania się chudniesz ?
                            • blizniaki14 Re: Glupie pytanie 01.03.09, 13:07
                              to takie błędne koło pewnie......
                              chociaż jak miałam naście lat, to się aż tyle nie zamartwiałam a też przytyć nie
                              mogłam

                              swoją drogą malagracja, przepraszam,że tyle czasu zabieram, bo widzę,że się
                              faktycznie przejęłaś, dziękuję

                              ja już sama nie wiem co dalej, na razie kuracja ziołowa +te wizyty u lekarzy...a
                              potem ...zobaczę...a tu wiosna lato idzie... będzie trzeba grube swetry i kurtki
                              zrzucić...
                              • malagracja Re: Glupie pytanie 01.03.09, 13:22
                                Oj, nie dziekuj. Wiesz, nie chce zebys marnowala czas na zamartwianie sie swoja
                                figura.
                                Sama to moze jakies 2 lata temu zrozumialam, ze nie warto. Ale u mnie sytuacja
                                wygladala tak, ze ja siebie lubilam ale teksty innych dziewczyn bardzo mnie
                                bolaly. Az w koncu zrozumialam, ze mi zazdroszcza :-)

                                U Ciebie jest o tyle gorzej, ze sama siebie nie lubisz :( A moze zmiana stylu
                                (ubrania) by Ci pomogla? Moze wyrzuc w cholere wszystkie spodnie i T-shirty i
                                bedziesz lepiej sie prezentowac?
                                • blizniaki14 Re: Glupie pytanie 01.03.09, 17:46
                                  t-shirtów nie noszę wcale, a bez spodni nie ma szans, bo po prostu marznę w
                                  spódnicach, poza tym szczerze mam problem z depilacją nóg, szybko robią mi się
                                  krostki, a na stopach od urodzenia mam haluksy, więc część delikatnych bucików
                                  też odpada, hehehe no to trochę mam tych defektów, nosze bolerka i szerokie
                                  sweterki (nietoperze) lubię żakiety, fajne koszule, różne ubranka lubię. Jedyne
                                  czego nie lubię to bluz i stylu typowo sportowego,źle się tak czuję.

                                  ja siebie lubiłam,ale z dnia na dzień lubię coraz mniej!tzn już nie lubię wcale
                                  chyba...
                                  mąż jedynie od zawsze leczył mnie z kompleksu małych piersi, po ciążach jest
                                  najgorzej, ja wiem,że ciało kobiety się zmienia, zrozumiem rozstępy jakie mam na
                                  brzuchu, nieelastyczną tam skórę, nie wciągnięty pępek- mimo,że kiedyś to brzuch
                                  był moim największym atutem nawet jeszcze po pierwszej ciąży nim był...ale bez
                                  tego biustu czuję się fatalnie, brzuch mi bardziej odstaje niż piersi. czuję
                                  taki ból psychiczny i fizyczny gdy się myję np. czuję tylko gruczoły pod skórą,
                                  zero tłuszczyku...bleeee koszmar

                                  gdyby nie ten kręgosłup to bank dla swojego zdrowia psychicznego i moich
                                  bliskich,żeby przy mnie nie zwariowali zrobiłabym operację na to 65D góra 65DD...
                                  • malagracja Re: Glupie pytanie 01.03.09, 20:44
                                    Z ta depilacja.. to mi kiedys znajoma radzila, zeby przed depilacja brac dluga
                                    kapiel i zrobic sobie peeling szorstka gombka ;) i wtedy krostek sie nie ma.

                                    Co to znaczy, ze maz Cie leczyl, juz nie ma zapalu?
                                    • blizniaki14 Re: Glupie pytanie 01.03.09, 21:12
                                      ma zapał nadal, tylko ja coraz mniej chcę rozmawiać... :(
                                      chodziło mi,że od początku naszego związku nigdy nic nie powiedział dotkliwego,
                                      raczej przeciwnie, ale rozumie,że mi z tym źle, mi nie jemu
                                      • malagracja Re: Glupie pytanie 01.03.09, 21:25
                                        A ja mysle, ze jest mu bardzo źle, ze Ci jest źle. On czuje to samo co Ty,
                                        naprawde.
                                        Rozmawiaj z nim jak najwiecej, nawet jezeli nie chcesz o sobie to rozmawiajcie o
                                        czymkolwiek.
                                        Moze powinnas pojsc na terapie..? To taka pomoc "z innej" strony?
                                        • blizniaki14 Re: Glupie pytanie 01.03.09, 21:33
                                          a nie o czym innym to rozmawiamy, my w ogóle uwielbiamy gadać, o problemach, o
                                          miłych rzeczach, o dzieciach, wygłupiać się itp.

                                          tylko tym problemem już nie chcę mu głowy zaprzątać, ma też tyle swoich spraw,
                                          powiedziałam,że nie chcę i już, a że jemu jest źle bo mi jest źle wiem :( ale na
                                          razie tak musi być, muszę sama na nowo wszystko z tym moim problemem w głowie ułożyć

                                          a tak poza tym to między nami jest OK, szczególnie lubimy gadać piekąc razem
                                          ciasta czy gotując, poza tym po mojej pracy jesteśmy cały czas razem, on w
                                          większości można powiedzieć pracuje w domu
                            • eriane Re: Glupie pytanie 01.03.09, 17:58
                              stres do dobry trop... mam kumpelę - 158cm wzrostu, waga odkąd
                              zakończył się wiek dojrzewania - 40-42kg (ale to w zimie). naprawdę
                              chuda. nie ma co porównywać dwóch osób, bo jak małagracja pisze, że
                              przy o wiele wyższym wzroście i ma biust i pupę... ta dziewczyna
                              biust posiada owszem, jakieś 60F czy coś około, ale np pupa płaska,
                              wąskie biodra, żebra na wierzchu, kościste plecy.
                              nie mogła utyć, bo "niestety" propaguje zdrowy styl życia, czyli
                              trochę ruchu i zdrowe odżywianie. do tego stres ją spalał.

                              jak utyła? ano tak, jak tu się odradza ;))) wyjechała za granicę,
                              pracowała trochę w gastronomii i tam podjadała jakieś słodkie bułki,
                              dużo słodyczy, potem miała pracę typowo siedzącą. w domu napychała
                              się makaronami z sosem. czyli - dużo węglowodanów i tłuszczu,
                              siedzenie na tyłku. wróciła ważąc 46-47kg. poszło jej w biust, nogi
                              i biodra, na pewno nie w brzuch. i tak nadal to było BMI 18, ale
                              różnica w wyglądzie zasadnicza.

                              a potem? znów zjadł ją stres. nie potrafi się przestawić na
                              niezdrowe tłuste jedzenie, bo jest "fuj". a właśnie najprościej się
                              tyje jedząc fast foody niestety.
                              • eriane Re: Glupie pytanie 01.03.09, 18:00
                                aha "nadal BMI 18" to znaczy, że nadal niskie, a nie że takie miała
                                wcześniej ;) wcześniej to miała poniżej 17... też zdrowa osoba, może
                                tylko niski poziom żelaza, niskie krążenie
                              • blizniaki14 Re: Glupie pytanie 01.03.09, 18:02
                                Ja mam taką pracę,że bardzo mało siedzę, praktycznie non stop w ruchu, w domu
                                też siedzę przed kompem tylko, a tak to ruch przy dzieciach w domu i w pracy.
                                ale nawet przed dziećmi jak miałam mniej ruchu, to nie tyłam...
                                • eriane Re: Glupie pytanie 01.03.09, 18:37
                                  wiesz no to różnie bywa... moja kuzynka nie pracuje, ma dwójkę
                                  malutkich dzieci. przed ciążami była szczupła, ale nie zachudzona.
                                  teraz jest chudsza niż wcześniej, bo zasuwa przy dzieciach cały
                                  dzień. tzn nie pracuje, siedzi z dziećmi.
                                  być może przy dzieciach po prostu nawet się nie zauważa, że traci
                                  się sporo kalorii. ja kiedyś pracowałam przy dwójce jako niania,
                                  tylko kilka godzin dziennie, np 15-20 tygodniowo i też trochę
                                  schudłam.
                                  • alxandra Re: Glupie pytanie 01.03.09, 18:57
                                    Poradziłabym Ci jednak wizytę "stacjonarną" u profesjonalnego
                                    dietetyka. samemu komponując dietę można sobie narobić dużu
                                    spustoszeń w organiźmie.
                                    Też kiedyś miałam etap próby przytycia: skuteczne dopiero było
                                    trzymanie się schematu żywienia określonego indywidualnie dla mnie
                                    przez dietetyka.
                                    • joankb Re: Glupie pytanie 01.03.09, 21:11
                                      Alxandra ma rację. Znajdź dobrego dietetyka. Mnie pomogło dopiero to - i trochę
                                      dyscypliny w stosowaniu zaleceń
                                      Sama nie masz szans - i mówię to na własnym przykładzie.
                                      • blizniaki14 joankb 01.03.09, 21:21
                                        dziękuję :)
                                        Najgorsze jest to,że moja praca może utrudniać stosowanie się do zaleceń, ale
                                        może jakoś to wymyśli, po prostu przy dzieciach w przedszkolu nie mogę sobie
                                        jeść, wiadomo (chyba,ze to co one), a przerw nie mam żadnych, to nie szkoła, w
                                        jeden dzień w tyg mam aż 9 godzin bez przerwy, jedynie na szybkie siusiu, w
                                        pozostałe dni po 4-5 godzin bez przerwy.

                                        Joankb a ty chciałaś schudnąć czy przytyć jak ja? tak z ciekawości pytam, jakie
                                        miałaś rezultaty i jak długo to trwało, choć wiem,że to indywidualna sprawa na pewno

                                        pozdrawiam i wszystkim dziękuję za porady :)
                                        • alxandra moja kuracja pt tycie 01.03.09, 21:33
                                          Może się przyda;)

                                          U mnie to trwało w sumie pół roku. Do dietetyka się wybrałam po
                                          wykluczeniu wszystkich innych choróbsk mogących powodować
                                          chudnięcie. z 40 kg przy 162,5 do 48kg. W sumie kuracja polegala
                                          najppierw na spiasaniu mojego tygodniowego planu posiłków/zajęć. Z
                                          tym planem udałam się do dietetyka, który określił, że moje
                                          zapotrzebowanie to 2000kcal i dostalam dietę na 2800kcal. Polegała
                                          one na jedzeniu często porcji z odpowiednim skladem węglowodanów.
                                          Powodzenia i na pewno się uda;)
                                        • joankb Re: joankb 02.03.09, 09:56
                                          Ja się tuczyłam...
                                          Z 43-44 na prawie 50. W ramach "zajęć własnych" to mi się udawało przytyć
                                          kilogram, półtora, a następnie schudnąć dwa :))
                                          Odpowiednia ilość posiłków, odpowiednia zbilansowana dieta, ćwiczenia też, choć
                                          z wykluczeniami.
                                          • blizniaki14 Re: joankb 02.03.09, 09:58
                                            dzięki za odpowiedzi, ja tez się musze utuczyć jak świnka ;-)
                                            • blizniaki14 a pytanki jeszcze do joankb 02.03.09, 17:33
                                              a po podtuczeniu w biuścik też coś ci poszło ? ;-)
                                              ja bym chciała najbardziej przytyć w ramionach, ręce, biust, trochę biodra (mam
                                              94 kiedyś było 96-97cm i tak było lepiej) hehehehe żeby tak się dało gdzie się
                                              chce :)
                                              • malagracja Re: a pytanki jeszcze do joankb 02.03.09, 17:42
                                                Da sie, zaraz Cie wcisne w super gorset i nie bedzie mialo wyjscia (sadelko)
                                                gdzie isc :D
                                              • joankb Re: a pytanki jeszcze do joankb 02.03.09, 22:29
                                                Poszło, poszło... Czasem mam wrażenie, że tylko tam... A łapki i ramiona ćwiczę,
                                                w łapki nie poszło :))
                                                • blizniaki14 Re: a pytanki jeszcze do joankb 03.03.09, 11:40
                                                  o jejku ale super,żeby mi tak właśnie tam chciało iść :) bo właśnie łapki można
                                                  poćwiczyć :) pozdrawiam :)
                                        • quleczka Re: joankb 03.03.09, 20:05
                                          > Najgorsze jest to,że moja praca może utrudniać stosowanie się do zaleceń, ale
                                          > może jakoś to wymyśli, po prostu przy dzieciach w przedszkolu nie mogę sobie
                                          > jeść, wiadomo (chyba,ze to co one), a przerw nie mam żadnych

                                          no to nalezy to powiedziec dietetykowi...wlasnie po to stacjonarnie by mogl
                                          dobrac diete do twoich mozliwosci i pracy :)
                  • quleczka Re: Głowa do góry. 03.03.09, 20:06
                    > Jeśli nie masz mukowiscydozy czy innych chorób jelit typu Crohn,
                    > możesz kupić sobie w aptece bez recepty pankreatynę

                    wlasnie, doczytalam, ze mialas badana tarczyce i hormony...ale cos poza tym?
                    probowal jakis lekarz cos wiecej szukac lub diagnozowac? moze cos z wchlanianiem
                    wlasnie? czy tylko podstawowe badania mialas robione?

                    ja bym sie uparla jesli tak cie to meczy i faktycznie nie tyjesz jedzac jak
                    potezny facet :)
                    • blizniaki14 Re: Głowa do góry. 03.03.09, 20:17
                      tarczyce , hormony tarczycy, inne hormony, morfologię fool wypas ;), pasożyty,
                      mocz, kał, usg jamy brzuszne, usg piersi, rtg... już nie pamiętam , tyle tych
                      badań było, odstawiliśmy też w porozumieniu z lekarzem tabsy anty (tzn
                      wymieniliśmy na spiralę bez hormonów), bo źle chyba na mnie działały depresyjnie
                      • quleczka Re: Głowa do góry. 03.03.09, 21:43
                        ok, tylko sie upewnialam :)

                        chodzilo mi wlasnie o pasozyty i inne takie...

    • malagracja Link :) 02.03.09, 17:38
      lula.pl/lula/1,89887,6333985,Zapytaj_stylistke__figura_ogorek.html
      Moze Cie zainspiruje :D
      • blizniaki14 Re: Link :) 02.03.09, 20:14
        spódnicę mam podobną tylko czarną :)
        tylko ja nie do końca pasuję do tej figury, moje ramiona są węższe niż biodra,
        pupa nie jest całkiem płaska, raczej nieco obwisłe pośladki mam , brzuch już nie
        jest płaski i elastyczny, tylko odstający ...
        • malagracja Re: Link :) 02.03.09, 20:24
          A moze powinnas sobie jakis gorset/pas do ponczoch modelujacy kupic? :)
          • blizniaki14 Re: Link :) 02.03.09, 20:31
            miałam po ciąży, tylko,że to rozleniwia mięśnie , poza tym ciśnie, nie da się
            oddychać , gazy nie mają gdzie krążyć ;-) i wszystko boli
            na razie nie mogę ćwiczyć brzuszków, bo za bardzo mnie boli kręgosłup,ale kiedyś
            pewnie do nich wrócę....

            jejku jak bym już chciała mieć za sobą te wizyty u lekarzy...
            komentarzy się na pewno nasłucham, ale byle to już za mną było i bylebym
            wiedziała co mi wolno co nie i czy da mi się jeszcze pomóc
          • blizniaki14 Re: Link :) 02.03.09, 20:32
            a pas do pończoch za nisko sięga, ja ten brzuch mam w okolicy pępka niżej już
            jest ok, gładziutki i jędrny i taka słodka blizna po cc, to jest moja ulubiona
            część ciała, ten kawałeczek z blizną :)
            po naturalnym porodzie brzuszek był cacy, ale to nic, poza tym latka lecą
            przecież to i sprężystość skóry spada ;)
      • blizniaki14 Re: Link :) 02.03.09, 20:15
        ale całość przy moim wzroście tworzy patyk. a cycki to tylko dwie rodzynki
        (brodawki) nienaturalnie wysoko umieszczone. Jejku przy takim wzroście trudno
        zachować jakieś proporcje
    • malagracja Przemiana :) 03.03.09, 20:18
      Najpierw zobacz te zdjecia...

      theworldsbestever.com/blog/wp-content/uploads/2008/05/kate-moss.jpg
      www.femalefirst.co.uk/lifestyle-fashion/stylenews/kate-4636.html
      A teraz te :)

      www.zeberka.pl/art.php?id=3510
      Jak widac, wszystko jest mozliwe! :)

      • blizniaki14 tak w ciąży :) 03.03.09, 20:35
        ale ja już mam trójkę dzieci :)
        Kate wygląda w ciąży pięknie
        • malagracja Re: tak w ciąży :) 03.03.09, 20:38
          ;)

          Ale to jest zmiana. Wiec wszystko jest mozliwe!!!
      • blizniaki14 sorki, myślałam,że naprawdę jest w ciązy n/t 03.03.09, 20:36

      • pierwszalitera Re: Przemiana :) 03.03.09, 21:21
        No tak, tylko, że Kate Moss skończyła właśnie 35 lat, a kobietom w tym wieku często właśnie zaokrągla się sylwetka. Bez żadnych diet, tuczeń i wysiłku. ;-) Jeszcze 10 lat temu modelka miała BMI poniżej 17.
        • malagracja Re: Przemiana :) 03.03.09, 21:24
          No tak, a Blizniaki wczesniej pisaly, ze czekaja az im wybije 30 ;) Wiec
          chcialam ja podbudowac troche zdjeciami w czekaniu :)

          Czy BMI jest takie wazne? Ja mam hmm...no małe. Tyle sie o tym mowi, ale czy to
          jest jakis wazny wskaznik?
          • pierwszalitera Re: Przemiana :) 03.03.09, 21:55
            BMI to wskaźnik orientacyjny. Bierze pod uwagę tylko wzrost i wagę, ale nie uwzględnia proporcji tkanki mięśniowej i tłuszczu. Jednak przy bardzo niskim (poniżej 17), albo bardzo wysokim BMI (powyżej 30) można naturalnie coś na temat stanu odżywienia powiedzieć. ;-) Wiem, że jesteś jeszcze bardzo młodą osobą, więc się trochę niskiem BMI w ogóle nie przejmuj. Jak już często pisałam, kilka kilogramów może jeszcze się przypałęta. ;-) Nie byłabyś pierwszą nastolatką, której zmienia się z czasem waga i sylwetka.
        • blizniaki14 Re: Przemiana :) 03.03.09, 21:24
          to ja mam jeszcze trochę lat :) pokazałabym fotkę w ciąży, ale byłam piękna :)
          hihihi.., rozmarzyłam się
          a potem mam fotkę z końca karmienia jedna pierś wygląda jak king kong drugiej
          prawie nie ma, tak kobieta się zmienia, raz w jedną raz w drugą stronę niestety :)
    • blizniaki14 Re: Jak PRZYTYĆ? - potrzebna pomoc DIETETYCZKI :) 26.04.09, 20:30
      nie o diecie napiszę, bo na razie nie mam czasu na wizytę u dietetyczki itp.
      Rehabilitacja trwa, ma tylko mi pomóc uśmierzyć ból, kształt klatki piersiowej
      się już nie zmieni, kręgosłup się nie naprostuje, mogę tylko dbać by gorzej nie
      było. Masaże są fajne, ale bolesne auuuu reszta zabiegów do bani, nic nie daje
      ale kazali to chodzę :)

      co do tycia, na razie nie da rady, bo muszę dużo ćwiczyć, pływać, jeździć na
      rowerze, więc i tak spalę wszystko. Problem tylko,że nie mam jak tego
      wszystkiego robić, sama z trójką dzieci,źle mieć rodzinkę tak daleko,ale co
      zrobić :(

      staniki???... na razie wyciągnęłam fiszbiny z la senzy, wyglądają jak flaki
      teraz bo fiszbina nadawałam stanikom kształt, dałam żelową wkładkę i noszę.
      Każdy stanik z fiszbiną, sprawia mi ból, w grę wchodzi tylko fiszbina boczna,
      lub częściowa.
      piję ziółka, myślę, by trochę cycusie urosły,żeby chodzić bez staników, tylko w
      topach i masuję masuję masuję... urosną...muszą, bo jak nie to jadę po pomoc do
      hirurga :)

      tak chaotycznie chciałam tylko dać znać,że żyję, na więcej nie mam czasu na razie

      pozdrawiam
      • kiokodyl Re: Jak PRZYTYĆ? - potrzebna pomoc DIETETYCZKI :) 01.05.09, 22:14
        A ja jeszcze mam głupia nadzieję że wszystkie moje kości się w jakiś
        cudowny sposób wyprostują (mam 22 lata)
        I mam wszystko krzywe: kręgosłup w różnych płaszczyznach i odcinkach
        klatkę piersiową, kolana, nawet palce u stóp.
        I chuda jestem jak patyk, kości biodrowe mi wystają, po godzinie
        siedzenia na czymś twardym boli mnie pupa. Jestem zdrowa i nie moge
        przytyć.A najlepsze w tym wszystkim jest to, że wiele dziewczyn mi
        tej figury zazdrości (83/58/89)Tylko, że naprawdę nie ma czego. Pod
        ubraniem to jako tako wygląda
        Zazdroszczę Ci, przynajmniej masz męża, który Cie kocha i akceptuje
        twoje ciało. Więc nie ma potrzeby myśleć o chirurgu.
        Nie wielkość biustu jest najważniejsza tylko zdrowie. Moim jedynym
        marzeniem jest mieć tylko zdrowy kręgosłup i prawidłowa postawę, ale
        to jest nieosiągalnie, przynajmniej na terytorium naszego chorego
        kraju. Bo operacja klatki piersiowej w moim przypadku jest tylko
        zabiegiem kosmetycznym jak prostowanie nosa czy powiększanie biustu.
        A to że w niektórych pozycjach nie moge swobodnie oodychać (przez
        deformację żeber) żadnego lekarza nie obchodzi.
        A rehabilitacja nie jest mi potrzebna bo taka już moja uroda i muszę
        być pokrzywiona do końca życia. Skoro mam wady postawy od 2 roku
        zycia to mogę je mieć do śmierci. Da się z tym żyć.


        Doskonale cie rozumiem, chociaż na szczęście moja przypadłość nie
        jest aż tak bolesna.
        Pozdrawiam i życzę dużo wytrwałości. Na pewno uda sie to, co
        zamierzyłaś.
        • koza-1985 kiokodyl 01.05.09, 23:38
          wysyłalam ci na gazetowego maila ale wraca do mnie,
          możesz się do mnie odezwac na gazetowego?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja