Dodaj do ulubionych

Ewy Słodowy, jesteście tu?(majsterkowanie-remonty)

01.03.09, 00:37
Zastanawiam się, ilu z nas się zdarza wykonywać różne 'zrób to sam
(a)'. Mój TŻ okazał się wyjątkowo nietechniczny (poza kabelkami i
pstryczkami), więc wszelkie drobne domowe naprawy to raczej moja
działka. Głównie hydraulika i okolice, precyzyjniejsza stolarka
i 'mokra robota', czyli drobna budowlanka i wykończeniówka oraz
zamki, łańcuchy rowerowe itp. drobne żelastwo.
Rozpoznaję materiały i tzw. chemię, wiem, jak i do czego używać
poszczególnych narzędzi, pie#$%^&niczka w skrzynkach narzędziowych
nie rozumiem, czytam instrukcje itd.
Domyślam się, że sama nie jestem?

Rodzonych braci nie miałam, z wykształcenia jestem lingwistką, z
zawodu-nauczycielem. (OK, przyznaję, wykresy Chomsky'ego nie robiły
na mnie wrażenia, w przeciwieństwie do 3/4 grupy zajęciowej na
studiach). I urządzałam mieszkanie od 'stanu deweloperskiego'.
Obserwuj wątek
    • joannea Re: Ewy Słodowy, jesteście tu?(majsterkowanie-rem 01.03.09, 00:45
      Ja co prawda do spolki z malzem, ale mniej wiecej tak samo, jak Ty. Ulubiona
      dziedzina: stolarka (ostatnio zrobilam rame do lustra z kawalkow starego sufitu,
      ktory wczesniej sama rozebralam). Najbardziej nie lubie wiertarki udarowej, mam
      wrazenie, ze mi urwie reke. I kladzenia waty szklanej, fuuuuu. Reszta to czysta
      przyjemnosc ;), nawet do tynkowania sie przekonalam (gdzies na 5-tej scianie,
      ale jest).
      Znajomi sie smieja, ze wychodza polskie geny (mieszkam w Holandii, i polowa firm
      budowlanych to Polacy).
      Ogolnie - bardzo lubie taka robote ;)
      • sarahdonnel Re: Ewy Słodowy, jesteście tu?(majsterkowanie-rem 01.03.09, 01:23
        Chyba to wlasnie choroba holenderska, ze panowie ledwo co mlotka
        potrafia uniesc. Ja udarowki sie boje, szczegolnie z perspektywa
        wiercenia w kafelkach na karton-gipsie w mieszkaniu lokatorskim.
        Może nie jest to moje ulubione zajęcie, ale jak pod zlewem cieknie
        (po hydrauliku ze spółdzielni, niestety holenderskim, a nie polskim -
        ten by się za głowę złapał), to trzeba tam wleźć i zrobić, bo
        zalejemy sąsiada.
        Bardziej lubię te kreatywniejsze roboty, gdzie coś się widocznie
        zmienia albo poprawia, również pod wzgledem estetycznym.
        • turzyca Re: Ewy Słodowy, jesteście tu?(majsterkowanie-rem 01.03.09, 20:24
          Nie, to jest choroba ogolnozachodnioeuropejska. Dwie lewe raczki u facetow i
          najmowanie budowlancow ze Wschodu.
          Dzieki czemu jak rozmawiam z budowlancem to nie brakuje mi slowek. ;)



          A swoja droga wiertarki udarowej tez nie cierpie i uwazam, ze jest to kwestia
          braku zarowno sily jak i masy.
          • zawsze_zielona Re: Ewy Słodowy, jesteście tu?(majsterkowanie-rem 02.03.09, 16:49
            To moj chlop, rodowity dunczyk, jakos sam sie garnie do tej roboty. Szczegolnie
            do wiertarki udarowej;) Szczeze sie ucieszyl, gdy moja kolezanka poprosila go o
            wywiercenie 4 dziur w scianie nosnej;)
    • szarsz Ja, ja :) 01.03.09, 10:01
      Szykujemy się właśnie do remontu i szukamy ekipy... bez powodzenia :(

      A ponieważ bardzo to wszystko lubię, to zastanawiam się, czy dam
      (damy, bo mój M. też to bardzo lubi) postawić ściany z kartongipsu i
      ułożyć podłogi.

      Bo w końcu pasjonat bez doświadczenia powinien byc lepszy niż
      kiepski fachowiec, nie?
      • urkye Re: Ja, ja :) 01.03.09, 11:50
        > A ponieważ bardzo to wszystko lubię, to zastanawiam się, czy dam
        > (damy, bo mój M. też to bardzo lubi) postawić ściany z kartongipsu i
        > ułożyć podłogi.
        >

        Szarsz, na pewno dacie sobie radę sami:) I NA PEWNO lepszy zapalony amator niż
        kiepski fachowiec;)
        Mój facet uwielbia remonty/budowlankę, hobbystycznie remontuje:P W zeszłe
        wakacje remontowaliśmy mieszkanie siostrze i szwagrowi-wszystko. Kładliśmy
        podłogi (panowie panele, siostra i ja-kafelki),
        gładziliśmy+malowaliśmy+tapetowaliśmy ściany... Sporo roboty, ale jaka
        satysfakcja jak w końcu skończyliśmy! :D

        Jakby co, dysponuję świetną książką, w której są dokładne rysunki jak
        poszczególne elementy powinno się wykonywać-więc gdybyś czegoś potrzebowała, to
        daj znać :)
      • joannea Re: Ja, ja :) 01.03.09, 12:32
        o, witam krajanke ;)
        Szarsz: na pewno dacie rade. My remontowalismy sami 100-letnie pol malutkiego
        domku, remont generalny, wszystkiego sie uczac w czasie pracy. Zmienilismy cala
        instalacje elektryczna i wodno-kanal., polozylismy tynki i plyty k-g, zerwalismy
        podlogi do fundamentow, zmienlismy legary, i duzo innych rzeczy ;). Mielismy
        panow od: wyburzania scian i przenoszenia drzwi na nowe miejsce (bo trzeba je
        bylo podpierac zelbetonem, a to juz wyzsza szkola jazdy), ale i tak umowa byla
        taka, ze pracujemy z nimi, i sami wykanczamy wyprute otwory (oscieznice i takie
        tam), a przy okazji tychze panowie machneli nam kafelki w lazience (ale juz fugi
        kladlismy sami). Mislismy tez panow od centralnego ogrzewania i instalacji
        piecow gazowych, bo wychodzilo to taniej, niz kupienie w detalu rur, grzejnikow
        i rzeczonego pieca. Poprawialismy po nich robote dosc dlugo ;), i bardzo sie
        frustrowalismy, bo jednak moglismy zrobic sami, bez niedorobek.
        Reszta - samodzielny spontan.
        Z plytami k-g tak sie rozochocilismy, ze w te swieta/sylwestra okladalismy
        sciany mojemu ojcu, znowu sami (u siebie kladlismy na stelaz drewniany, u ojca
        juz na metalowy,obie metody maja wady i zalety). W dwie osoby spokojnie dacie
        rade. Podloge u siebie kladlismy od zera (zero: ziemia gruntu, tu sie buduje bez
        podpiwniczenia), z izolacja, a na to niestety panele (za swieze to wszystko bylo
        na drewno). Kladzenie paneli to bajka, mile, latwe i przyjemne. U ojca kladlismy
        deski sosnowe, i to juz wiecej zabawy, ale tez sie da (nie lakierowalismy i nie
        szlifowalismy, ale tata planuje zrobienie tychze sam).
        Bardzo goraco polecam zrobienie tychze rzeczy samemu, urkye ma racje,
        satysfakcja jest wrecz nieziemska. Jasne, ze wychodzi duzo niedorobek, ale
        teraz, jak patrzymy na krzywo zamontowane listwy pod sufitem, usmiechamy sie do
        siebie, bo wiemy, ze to nasza wlasna, wspolna praca ;) A jak pan od wyburzania
        scian powiedzial, ze tynki polozylismy na poziomie zlych profesjonalistow,
        myslalam, ze pekne z dumy ;)))))))

        urkye: co to za ksiazka? podalabys autora i tytul? Tak na przyszlosc ;)
        • urkye Re: Ja, ja :) 01.03.09, 13:25
          Jasne:)
          "Budownictwo ogólne dla architektów"; dr inż. arch. Przemysław Markiewicz
          wygląda o tak:

          agencja-marcus.bho.pl/catalog/product_info.php?products_id=253
          super książka, wszystko w niej znajdziesz:P Np. mój facet będzie robić sufit
          podwieszany. Nie wie jak-szukamy, a tam 2 strony i chyba z 6 obrazków różnych
          technik montażu;) Wszystko ładnie opisane, zwymiarowane... No po prostu miodzio:D
          • szarsz Re: Ja, ja :) 01.03.09, 19:07
            Super, na pewno będę się przypominać, jak już wyjdziemy poza fazę
            projektów i planów. Dzięki :)
          • joannea Re: Ja, ja :) 01.03.09, 19:13
            super, dzieki!
        • sarahdonnel Re: Ja, ja :) 01.03.09, 23:31
          Brzmi prawie jak horror z programu 'Bouwval gezocht'... Gratuluję.
          Ja chętnie też bym tak narozrabiała, ale w lokatorskim nie wolno, bo
          potem za własne pieniądze przy wyprowadzce trzeba do stanu
          podstawowo-funkcjonalnego (standard polski spółdzielniany 20 lat
          temu) na powrót doprowadzać: znaczy wszyscy muszą mieć tak samo
          brzydko i nudno ;).

          Turzyco - na kursie językowym spędziliśmy 10 godzin na
          temacie 'majsterkowanie i narzędzia'. W perspektywie podjęcia się
          zarządzania remontem (po raz drugi) dopytywałam o naprawdę bzdurne
          słówka, typu 'gwint', 'kolanko', 'mydło malarskie', z zapałem
          podobnym do drążenia kwestii semantyki porównanwczej czasowników
          modalnych w językach germańskich ;).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka