O fobiach :)

30.04.09, 10:23
Nie zabijajcie, jeśli był już taki wątek :) W nocy nie mogłam spać z powodu
zaczynającego się sezonu wiosenno-letniego. Pogoda, ptaszki i słoneczko - niby
wszystko ok, ale dla mnie zaczyna się lekka trauma: sezon na żmije ;)
Wychowałam się właściwie na terenie parku narodowego, gdzie występuje to jakże
piękne stworzenie, a od paru lat miałam niebywałą okazję obserwować jak w
związku z poprawianiem ekosystemu (czyt. wypuszczaniem tysięcy nowych okazów w
parku) zamiast jednej żmii zrobiły się dwie: tradycyjna-zygzakowata i tzw
rdzawka, a także czasami dziwne mieszańce do żmij niepodobne.
Nigdy mnie nie ugryzła, ani nic w tym guście (nawet to ja jedna mam na
sumieniu, przyznaję), ale samo to że żmije się pojawiają bezszelestnie i
znikąd mnie przeraża :D Wiem świetnie, że nie umrę w trzy sekundy po
ugryzieniu, szpital niby jest kilka kilometrów dalej, ale jednak samo
wspomnienie uniemożliwia spanie :)
No i wspomnienie ulicy z rozjechanymi okazami - głównie młodymi i brrr...

Czy tylko ja jestem taką dziwaczką? :) Pewnie nie - czego się tak boicie,
boicie, bardzo i bardzo? :D
    • besame.mucho Re: O fobiach :) 30.04.09, 10:51
      Mnie się wydawało, że nie mam żadnych fobii, aż do przedwczoraj.
      Przedwczoraj o drugiej w nocy zobaczyłam jak przez balkon wlazł mi
      do pokoju pająk - ale to nie był taki sobie normalny sympatyczny
      pajączek - to był słoń wielkości Potiomkina. Olbrzymi, czarny i
      włochaty. I przemieścił się pod łóżko w tempie ekspresowym. Do rana
      bałam się zasnąć i co pięć minut rozważałam wyniesienie się spać do
      drugiego mieszkania, bo wizja, że obudzę się kiedy to świństwo
      będzie mi na przykład chodziło po twarzy mnie dosłownie
      paraliżowała.
      • madzi1 Re: O fobiach :) 04.05.09, 15:24
        O matko, ja mam straszną fobię na punkcie pajaków. Już od samego
        przeczytania twojego postu zaczęłam się rozglądąć i drapać brrrrrr
        Raz jak szłam spać, zobaczyłam wielkiego i włochatego pajączura na
        ścianie dokładnie nad moją głową. Jakoś udało mi się do niego
        zbliżyć (co w moim wypadku jest dużym sukcesem) i go ubić. Przez 3
        następne dni spałam w innym pokoju. Dopiero jak mój facet wrócił i
        cały pokuj przetrzepał w poszukiwaniu innych pająków mogłam znowu
        spać w tym pokoju, a i tak bez obawy, że zaraz coś na mnie wlezie.
        Ktoś mnie przebije?
        • madzi1 Re: O fobiach :) 04.05.09, 15:32
          > spać w tym pokoju, a i tak bez obawy, że zaraz coś na mnie wlezie.
          > Ktoś mnie przebije?

          "a i tak nie bez obawy" - miało być
    • klymenystra Re: O fobiach :) 30.04.09, 11:15
      Pajoncury... Wszystko przezyje, pajaka nie. :(
      • mankencja Re: O fobiach :) 30.04.09, 18:05
        przeciez pajaki sa takie... niskie :)

        ja mam fobie slimakowa. tak, wiemn, tez sa... niskie.
        • eponak Re: O fobiach :) 30.04.09, 18:13
          mankencja napisała:

          >
          > ja mam fobie slimakowa. tak, wiemn, tez sa... niskie.

          Ale te z muszlami są wyższe. Węże za to bezdyskusyjnie są niskie. Pocieszy Cię,
          że po ugryzieniu ślimaka raczej ręka/noga nie utraci sprawności? W ramach
          oswajania polecam francuskie dania ze ślimaków ;)
          • mankencja Re: O fobiach :) 30.04.09, 18:20
            W ramach
            > oswajania polecam francuskie dania ze ślimaków ;)

            wizja slimajka w moich ustach mnie cokolwiek przeraza

            Węże za to bezdyskusyjnie są niskie. Pocieszy Cię,
            > że po ugryzieniu ślimaka raczej ręka/noga nie utraci sprawności?

            moje odczucia w stosunku do ślimaków nie sa racjonalne. :)
    • koza-1985 Re: O fobiach :) 30.04.09, 11:23
      duże zielone koniki polne
      jak dla mnie koszmar jak takie coś wejdzie do pokoju, nie wiem co w nich
      jest ale potwornie się ich boję :/ nie wiem czy można to jako fobię
      rozpatrywać, ale bardzo nie lubię sytuacji gdy wyłączany jest prąd, po
      około 10 minutach od wyłączenie końcowy odcinek przewodu pokarmowego
      sygnalizuje mi, że pilnie mam udać się do toalety. no ale jak?? skoro
      tam tak ciemno??? jak miałam 3 lata to było tak samo, od zawsze się
      bałam tej sytuacji. ciemność którą ją powoduję mi nie przeszkadza,
      natomiast awaria tak
      • jul-kaa Re: O fobiach :) 30.04.09, 11:40
        Jak bylam mala, to mialam podobna fobie, tez zwiazana z toaleta. Mianowicie:
        gdzies przeczytalam, ze w rurach kanalizacyjnych moga mieszkac szczury. I ze
        wychodza wlasnie przez sedes. Do dzis o tym pamietam siadajac na nim... Koszmar.

        A z wezami jeszcze mi sie przypomnialo: jak bylam mala, to moja mama (bojaca sie
        panicznie roznych rzeczy, m.in. myszy, wezy, pajakow itp.) postanowila, ze ona
        sie boi, ale jej coreczka nie bedzie. Zobaczyla kiedys sporego weza i
        postanowila mi go pokazac. Opanowala mdlosci, wziela mnie za reke i mowi (przez
        zacisniete zeby): choc kochanie, pokaze ci cos. Stoimy, patrzymy na weza, mama
        tlumaczy co i jak (ze nogi, ze costam), a ja: "Mamusiu, ale dlaczego tam
        sciskasz moja raczke?!"
        :))))
        Wazny jest skutek - nie boje sie prawie zadnych stworzen, choc wielki pajak mnie
        obrzydza :)
        • jul-kaa Re: O fobiach :) 30.04.09, 11:43
          "Mamusiu, ale dlaczego taK sciskasz moja raczke?!" powinno byc
      • nati_88 Re: O fobiach :) 30.04.09, 21:52
        brr aż mi ciary po plecach przeszły, jak sobie o tych wrednych, ogromnych konikach polnych ( vel "zielone mendy" ) przypomnę...
        Raz mi taki okaz wpadł do pokoju. Tak się go bałam, że brat musiał przyjechać i go przegonić na zewnątrz. Sama nie byłam w stanie.

        Za to przez pewien czas bałam się spać w pokoju, w którym były zamknięte drzwi. I to "dzięki" głupiemu wybrykowi mojego starszego brata. Trzymało mnie to dosyć długo ( i niebezpiecznie się rozwijało), ale na szczęście przeszło.
    • slotna Re: O fobiach :) 30.04.09, 11:51
      Spoleczna wylacznie :P Pajakow nie lubie, ale nie panikuje przesadnie, weze i inne paskudztwa mialam w domu przez dobre dziesiec lat (a ostatnio glaskalam wielkiego pieknego pytona :)), moja mama hodowala.

      No dobra, przyznam sie: ostatnie dyskusje o homeopatii wyzwolily we mnie cos strasznego - jestem homeofobka ;D
    • monika3411 Re: O fobiach :) 30.04.09, 12:41
      Owszem był ;-))) Linka proszę :
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=86228&w=86997651&a=86997651
      A swoją drogą, myślałam, że mój paniczny strach przed ćmami jest
      naprawdę dziwnym dziwactwem.... ;-)))
      • jul-kaa Re: O fobiach :) 30.04.09, 12:55
        Nie jest :))
        Znam osobę, ktora boi sie WSZYSTKIEGO co lata - także much, muszek, chrabaszczy,
        motyli...
      • stary_dywanik Re: O fobiach :) 30.04.09, 13:07
        Bo cmy sa wyjatkowo obrzydliwe. O ile zywa cme jakos zniose to
        rozgnieciona....
    • nightsong Re: O fobiach :) 30.04.09, 13:00
      ja się niestety boję pająków :/ nawet małych. jest to trochę denerwujące, bo
      ostatnio włażą mi do mieszkania takie wieeelkie i boję się sytuacji, że będę
      sama w domu, a tu pająk przylezie... brrrr

      no i oczywiście zawsze mam różne myśli na ten temat, np. że jak śpię, to coś po
      mnie łazi, itp.

      myszy i węży jakoś nigdy się nie bałam, węże nawet lubię :P
    • normalna_ja Re: O fobiach :) 30.04.09, 15:15
      a propos żmii - w zeszłym roku byłam na grzybach, chodziłam wśród
      wysokich traw i w pewnym momencie zauważyłam jakieś 2 kroki od
      siebie uciekającego zygzaka.
      strachu się najadłam co nie miara

      ale podobno wystarczy iść i tupać albo kijem poruszać trawę przed
      sobą. żmija ukąsi dopiero jak się na nią stanie (podobno ;))
      • eponak Re: O fobiach :) 30.04.09, 15:42
        Hm, one po pewnym czasie przestają się bać :) Wiem, bo ta która z mojej winy RIP
        weszła do gazonu :P A byłam sama z mamą w domu i kompletnie nie wiedziałyśmy co
        z nią zrobić (w sąsiedztwie same małe dzieci, więc poza nami były przerażone
        matki). Niby tupałam, żeby nie wychodziła, ale po godzinie znudziła jej się ta
        zabawa no i cóż, mi też.
        A te rdzawe zawsze uważam za bardziej podejrzane, bo są śmielsze i
        agresywniejsze. Wolę nie ryzykować :P Przeczytałam stary wątek (przepraszam za
        dublowanie) i w ramach oswajania fobii nie zaczęłabym hodować węża (generalnie
        węży się nie boję, tylko tych jadowitych), jak np zbożówkę, chyba nawet krewna
        żmii. Węże mogę głaskać itd, ale nie takie które mnie potraktują jak wroga i tak
        brzydko patrzą i są brzydkie. Brr.
    • winter76 Pajaki!!!! 30.04.09, 15:38
      Pisząc to słowo już mam dreszcze i gęsią skórkę....
      • aadrianka Re: Pajaki!!!! 30.04.09, 17:45
        Ja jeszcze zimnym potem się oblewam:)
        • zazaz3 Re: Pajaki!!!! 30.04.09, 19:24
          Żuczki i inne opancerzone.Przypomina mi się Indiana JonesII,jak
          stąpali"po kruchych ciasteczkach".UUUU!BLEEE!AAAA!Nie mogę!
      • rennya Re: Pajaki!!!! 02.05.09, 21:54
        i ja i ja!!!
        ale moja fobia nie dotyczy wszystkich - takie malutkie na chudych
        nogach mnie nie wzruszają ale krzyżaki... o matko... nie mówiąc już o
        większych, które na szczęście u nas nie występują...
        brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
    • iksantia szerszenie!! brrr 30.04.09, 19:56
      Kiedyś poszłam do ogrodu przesadzać kwiaty, kompostownik był przy starym pniaku drzewa. Gdy podniosłam głowę zobaczyłam całą wielką rodzinę szerszeni. Pniak został podpalony benzyną i spalony.
      Kiedyś indziej, w pełni lata, pootwierane okna i wchodząc do pokoju usłyszałam to charakterystyczne bzzz.. Zamarłam, a że nie potrafiłam zlokalizować drania/drani, to wyciągnęłam odkurzacz i odkurzałam sufit zrobiony z takich kasetonów. Udało mi się je wygonić, ale rano pokój wyglądał jak po trzęsieniu ziemi - kasetonów na suficie już nie było (i do tej pory nie ma). Ale dranie czasem wpadają mi przez okno. One są okropne!! I takie wielkie, zobaczcie w porównaniu do osy 2.bp.blogspot.com/_2j8oiEcMQLk/SEpQhSqIQVI/AAAAAAAAAwQ/raYQbkHBNbc/s400/szersze%C5%84_%2Bi_osa.jpg
      • zmijunia.lbn Re: szerszenie!! brrr 30.04.09, 20:40
        Przypomniałaś mi o mojej fobii - panicznie boję się wszystkich pasiastych
        latawców (oprócz trzmieli, bo są takie słodkie i puchate ^^). Jak widzę coś
        pasiastego koło siebie, zastygam w całkowitym bezruchu i zaciskam oczy i usta.
        Szerszenie to już totalny koniec świata. Ostatnio siedziałam sama w samochodzie
        i czekałam na tatę, okna i drzwi pozamykane. Na _innym_ samochodzie na parkingu
        wylądował szerszeń. Nie spuściłam go z oczu nawet na ułamek sekundy, dopóki nie
        odleciał.. I przez ten czas praktycznie się nie ruszałam.
        • nanah Osy! 01.05.09, 18:49
          Oj, ja też:( Staram się z tym walczyć* wytrzymując z osą w jednym pokoju bez
          uciekania i krzyku, choć to trudne:)

          * dotychczas najskuteczniejszym sposobem na fobię jest desensytyzacja
        • nieco8 Re: szerszenie!! brrr 04.05.09, 13:33
          Ja mam małą fobię od kiedy w dzieciństwie jakiś niedobitek pasiasty dziabnął
          mnie w palec u dłoni. Gdy zbliża się do mnie taki owad uciekam, gdy wleci do
          domu to wyganiam gazetą, jednocześni prawie płacząc i przeklinając stworzenie,
          że mnie na takie stresy naraża
          • mleko_w_tubce Re: szerszenie!! brrr 04.05.09, 14:22
            Szerszenie też. W piątek weszłam do domu na działce i jak zobaczyłam
            jednego to wybiegłam z krzykiem, ledwo łapiąc oddech. Potem szerszeń
            został zabity przez moją rozsądną i niczego się nie bojącą mamę.
            Mama go skutecznie zabiła, ale i tak kiedy zobaczyłam jak wynosiła
            to truchło na szufelce, znowu dostałam napadu paniki. Nie wiem skąd
            to się bierze- nigdy mnie nie ugryzł żaden szerszeń. Osy owszem- jak
            byłam mała kilka razy, ale ich dużo mniej się boję. Może to się
            bierze stąd, że skoro pamiętam ból jaki wywołuje ugryzienie przez
            osę, to moja wyobnraźnia pracuje i wydaje mi się, że ból rośnie
            wprost proporcjonalnie w stosunku do wielkości owada.
            Boję się też pająków ale walczę z tym, bo wiem, że to nieracjonalne-
            nasze pająki nie mogą zrobić przecież krzywdy mimo, że są takie
            obrzydliwe.
            Lęk wysokości też mam ogromny ale co ciekawe kompletnie zapominam o
            nim kiedy jestem nad wodą. Natomiast kiedy podłoże pode mną
            jest "twarde" to nawet na balkonie na drugim piętrze ledwo
            wyrabiam ;/
    • heidowata Re: O fobiach :) 30.04.09, 21:16
      Szerszenie! Jak tylko o nich pomyślałam, zaczęłam się nerwowo
      oglądać. One wiedzą o moim strachu i roznoszą wieści o nim, mówię
      Wam! Jak tylko widzę szerszenia, nieruchomieję i wstrzymuję oddech
      dopóki nie odleci albo uciekam z krzykiem i chowam się za kimś.
      Przerażają mnie też ćmy. Trzepot ich skrzydeł w ciemnym pokoju
      oświetlonym jedną małą lampką przyprawia mnie o dreszcze. Choćbym
      nie wiem jak się starała, zawsze krzyczę na ich widok.
      Nie lubię też gołębi, bo mają takie małe wredne oczka i obdzyliwie
      chodzą, ale to osobna historia...
      • zmijunia.lbn Re: O fobiach :) 30.04.09, 22:00
        Eh, nigdy nie zrozumiem jak można się bać ciem - uwielbiam je. :)
    • milstar Re: O fobiach :) 30.04.09, 21:36
      Takie czarne zuczki, które wlatują do pokoju, łażą po suficie i spadają na łóżko w nocy... AAAAA
    • mmm-mm Pajaki i weze. 01.05.09, 03:53
      Nie moge na nie patrzec, a co dopiero dotknac brrr. Kiedys ogladnelam horror, w
      ktorym jadowite pajaki byly niemal w kazdej scenie i potem sprawdzalam przez
      miesiac czy nie mam jakiegos w bucie (scena z filmu). Ale to bylo dobrych pare
      lat temu.
      • nightsong Re: Pajaki i weze. 01.05.09, 09:52
        a propos butów -kiedyś usłyszałam, że w jakimś ciepłym kraju (już nie pamiętam
        jakim) pająki wchodzą wieczorami do domów i właśnie najczęściej wchodzą do butów
        brrrr i rano jak się wstaje, to trzeba uważać, co by nie włożyć odruchowo nóg do
        kapci, tylko najpierw wszystko dokładnie sprawdzić.
    • songor Re: O fobiach :) 01.05.09, 14:00
      - ja od zawsze sie boje pajakow, chociaz im jestem starsza tym lepiej sobie z
      tym radze (aczkolwiek nadal przeraz mnie sytuacja ze znalazlabym pajaka na sobie
      brrr)
      - nie lubie dodtykac obcych ludzi, albo kiedy oni mnie dotykaja (np podawanie
      rak itp czy ocieranie sie - baaardzo nie lubie przez to tlumow i tłoków np w
      autobusach itd.)
      - i bardzo nie lubie jak ktos sie nosem "bawi" - wszelkie zadzieranie,
      przekrzywianie itd az mnie skreca na widok czegos takiego (a juz zadzieranie
      nosa wywoluje u mnie od razu rekacje poprawiania swojego naciagajac go w dol hahaha)
    • elektra212 Re: O fobiach :) 01.05.09, 19:23
      Z tych bardziej popularnych:
      - pająki- ciekawe, że boję się ich tylko kiedy ktoś jest ze mną, krzyczę wtedy i
      mdleję prawie :) Jeśli jestem sama zbieram w sobie całą odwagę i zabijam. Nie
      jestem aż tak odważna, żeby wynieść na zewnątrz i puścić wolno...
      - owady latające- tu odwrotnie, w miejscu publicznym udaję, że ich nie widzę
      licząc na to, że mnie coś nie użądli- jakoś nie mogę wyobrazić sobie biegania po
      autobusie, wrzasku i machania rękami i min ludzi to obserwujących- zaciskam zęby
      i jadę z owadem na szybie...
      Z tych bardziej osobliwych:
      - boję się jeździć pod górkę, bo mam wrażenie, że samochód odklei się od jezdni
      i stoczy się w dół (nie pomagają tłumaczenia, że nie ma takiej opcji, bo
      istnieje grawitacja)
      - nie nurkuję, bo jestem przekonana, że jak tylko zanurzę głowę woda przez uszy
      wleje mi się do mózgu- bez komentarza :)
    • amoureuse Re: O fobiach :) 02.05.09, 21:14
      Hm, widzę głównie fobie owadowe, których jakoś mi oszczędzono. Poza tym mój Mężczyzna uwielbia owady, w lesie bierze do ręki chyba każdego żuczka, żeby go sobie obejrzeć, więc oswoiłam się z widokiem robaczków :)
      Za to boję się okropnie ciemności. Kiedy kładę się spać ostatnia i w domu już wszystkie światła są zgaszone, staram się iść prosto do łóżka. Czasami tak się boję, że zasypiam przy zapalonym świetle. W domu nie zostanę sama na noc-nigdy. W ostatnie wakacje na wyjeździe miałam kwaterę, do której aby dojść, trzeba było minąć cmentarz. Kiedy zdarzało mi się wracać wieczorem, po ciemku, o mało nie mdlałam ze strachu ;)
    • kaga9 Re: O fobiach :) 03.05.09, 21:29
      Jestem chodzącą fobią...;]

      1) wszelakie insektopodobne- pająki, chrząszcze, liszki, motyle, ćmy, osy i inne
      żądlące;
      2) ptaki- zawsze mi się wydaje, że jak taki leci w moim kierunku, to mnie
      dziobnie i odruchowo wtulam głowę w ramiona;
      3) żaby;
      4) lęk wysokości- mam problemy z umyciem sobie okien, a największy obciach
      sieję, schodząc jak ostatnia sierota po jednym schodku np. z wież (kontekst
      turystyczny);
      5) ostre narzędzia- boję się ostrz wycelowanych we mnie- noży, igieł
      itp.

      Numer ze szczurami w sedesie też przerabiałam, na szczęście mi przeszło- to było
      w dzieciństwie. Ślimaki ratuję, przenosząc w bezpieczne miejsca. Żmii w życiu
      nie widziałam.
      • eponak Re: O fobiach :) 03.05.09, 21:43
        Żmii w życiu
        > nie widziałam.

        Ciesz się :D Ja się ich bałam długi czas wcześniej zanim je zobaczyłam. Ale to
        kwestia tego, że mnie strasznie przed nimi przestrzegano latami - w wiosce koło
        Czarnego Dunajca ze dwa lata temu żmije były dosłownie wszędzie: na trawnikach,
        w pokojach, na framugach drzwi (spadały na ludzi kiedy drzwi się otwierało) i
        aaaa... Ugryzienie nawet nie musi być śmiertelne, ale sprawność kończyny, gdzie
        to coś ugryzło, spada i np przez kilka miesięcy ręka nie jest jak przed
        ugryzieniem. Ale śmiertelność jest niska, to sprawdziłam. A co do pająków, to
        (mający fobię pająkową nie czytać) w podstawówce usłyszałam, że w czasie snu
        zjadamy w całym życiu kilka kilogramów pająków... Nie wiem czy to nie była jakaś
        cenna informacja z Bravo, którą mi zacytowała koleżanka na przerwie.
        • kaga9 Re: O fobiach :) 04.05.09, 18:43
          eponak napisała:
          w czasie snu
          > zjadamy w całym życiu kilka kilogramów pająków... Nie wiem czy to nie była jaka
          > ś
          > cenna informacja z Bravo, którą mi zacytowała koleżanka na przerwie.
          >

          Odpadłam. Już nigdy nie pójdę spać:[[[ AAAAAAAA!!!!
    • tfu.tfu szpitale 03.05.09, 21:47
      przed operacją w Glasgow zwiałam ;]
    • madzi1 Re: O fobiach :) 04.05.09, 22:10
      U mnie podstawowa fobia to pająki. Nawet mnie skręca jak piszę to
      słowo. Staram się unikać czytania o nich, oglądania, myślenia itd.
      Może to być nawet taki malutki malusieńki, a ja i tak nie podejdę do
      niego jak go ktoś nie ubije. I nie pomaga, żeby takiego wyrzucić za
      okno/drzwi. Musi być ubity i koniec kropka. O dziwo, daję radę
      jeździć pod namiot, gdzie wiadomo, że tych robali wszędzie dookoła
      łazi. Po prostu nie zostanę w namiocie sama, muszę mieć u boku
      jakiegoś wybawiciela ;) Nie logicznie w ogóle, ale tak to już z
      fobiami jest. Jak mi się kiedyś pogorszy do tego stopnia, że nie
      będę mogła normalnie funkcjonować to autentycznie pójde się
      leczyć :)
      Druga rzecz to dotyk obcych ludzi. Najbardziej nie znoszę, jak w
      autobusie ktoś siada koło mnie i np dotyka mojej nogi swoją nogą.
      Jak siedzę obok szyby to się w nią wciskam, żeby tylko się odsunąć.
      Jak siedzę z brzegu to, jak mam gorszy dzień, wstaję. Jak mam lepszy
      to jakoś to wytrzymuję. Jestem nienormalna??
Pełna wersja