daslicht
09.08.09, 22:37
Stoły z powyłamywanymi nogami i szczebrzeszyńskie chrząszcze to
żaden problem ;)
Ale problemem, którego chcę się pozbyć, jest dźwięczne R i "ciężka"
wymowa. Brzydko brzmi i sprawia agresywne wrażenie, a ja przecież
jestem najspokojniejszą osobą na świecie ;))))))
Mam w domu pliczek niebieskich nalepek by nie mówić na
poczcie "prosze polecony priorytet". Po "Teraz Rocka" chodzę do
samoobsługowego. Wiem, że to głupie, ale cóż. Najgorszą masakrą
byłyby "parszywe dreszcze po wiertarce udarowej" :))))))
Znacie dobrego logopedę w Trójmieście? Wymowę podłapałam od pani w
żłobku, więc będzie ciężko (aaaaaa!!!). Ale chyba warto, lepiej
poćwiczyć niż się głupio czuć.
Wątek nazywa się ogólnie, bo pewnie zaraz ktos bedzie szukał w innym
mieście :))))