plecha1
02.09.09, 23:00
Fragment "Romansu wszechczasów": W Domach Towarowych Centrum samym ukłonem
wyprowadził mnie z równowagi tak, że spowodowałam rewolucję w stoisku ze
stanikami, buntując klientki informacją, że tych rzeczy nie kupuje się na oko,
bo nie na oku się je nosi, i w ogóle mierzy się na figurę, a nie na swetry i
palta.
Uśmiałam się nieziemsko, bo skojarzyło mi się z naszymi działaniami :D