Dodaj do ulubionych

Marzenia marzeniami, a jak wygląda rzeczywistość?

26.01.13, 19:17
Została podjęta decyzja - wyjeżdżam do Australii.
Sprawa wygląda tak, że na początku chcę wyjechać na wizie turystycznej i może trochę pozwiedzać (zbieram już na to $), po miesiącu lub dwóch chcę złożyć wniosek o wizę studencką.
I tu już wiem, że wystarczy nawet kurs karate żeby taką wizę uzyskać. Problem jednak polega na tym, że będę miała pozwolenie jedynie na 20h pracy tygodniowo. I tu pojawia się główne pytanie:
Jak kształtują się zarobki?
Zdaję sobie sprawę, że dla osoby z językiem angielskim na poziomie FCE na początku będzie to praca kelnerki, sprzedawcy, barmanki czy pomocy domowej (mimo, że posiadam wyształcenie prawnicze). Czy ktoś orientuje sie jak wyglądają zarobki na podobnych stanowiskach? Znajomy twierdzi, że kelnerka w Wollongong (a tam właśnie będę mieszkać) zarabia 20$/h co daje 400$ tygodniowo - tax = 369$ na rękę. Ponieważ wiem, że mieszkanie będzie mnie kosztować 100$, kurs ok 70$ tygodniowo zostaje 200$. Czy jest to kwota za którą można przeżyć? Dodam, że jestem na wiecznej diecie, więc nie wydaję dużo na jedzenie big_grin .
Kolejne pytanie: czy w Australii jest możliwa praca 'na czarno'? Ok, wiem że nie jest mozliwa ( wink ) ale czy jest to stosowane? 20g tygodniowo to jednak mało, i nie mam nic przeciwko dłuższej pracy.
Z góry bardzo dziękuję za pomoc. Zapewne będę miała jeszcze tysiąc pytań więc pozwolę sobie na częste zaglądanie na forum smile

A.
Obserwuj wątek
    • simei Re: Marzenia marzeniami, a jak wygląda rzeczywist 27.01.13, 05:53
      Czesc niuseczka,

      No niestety , ale......mam nadzieje, ze Twoj plan sie nie powiedzie. Nie, nie dlatego ze jestem wredna i zle zycze blizniemu swemu. Ale obecnie mam PR vize od rzadu australisjkiego (czyli wize stalego pobytu), z Polski wyjechalam trzy lata temu i nie zamierzam wracac.
      'Takie kretactwo i kombinowactwo, naginanie prawa itd. spowodowalo, ze nie da tam sie zyc.
      I mam nadzieje, ze jak najmniej ludzi z takim podejsciem trafi do australii.
      W kazdym razei ja bede w opozycji.

      Jesli bedziesz pracowac na czarno i cie zlapia to dostaniesz misia do paszportu (mam nadzieje) i wiecej cie nie wpuszcza - to ok, wszystko w porzadku, bedzies miala za swoje. Ale popsujesz tez statystyki innym Polakom np. studentom dla ktorych m.in. mozliwosc pracy sezonowo-wakacyjnej jest wstrzymana bo statystyki nie te;/
      Dlatego - dla tych ktorzy sa uczciwi i chca sie przeniesc do australii (wszystko jedno na jakiej wizie) , mam nadzieje ze ci ludzie - podobnie jak ja - nie bede popierac takich jak ty.

      Gdybys przemyslala sprawe (a najlpiej zmienila swiatopoglad na uczciwy - co moze byc juz trudnewink to wtedy chetnie podziele sie swoimi doswiadczeniami.
      • starypierdola Puknij sie w glowe .... 27.01.13, 06:26
        .... poprawna politycznie kobieto. I pamietaj ze:
        1. Swiat nalezy do odwaznych
        2. Kto nie ryzykuje w kozie nie siedzi i
        3. Kazdy orze jak moze.

        Widze ze Ty jak ten Zagloba uciekajacy do Baru jak juz dostal sie na lodke to zaraz krzyczal: wiecej nie wpuszczac, odplywac. NIektorzy to nazywaja niezyczliwosc, inni samolubnosc, jeszcze inni zwykle swinstwo.

        Co zas do mentalnosci, etyki i postepowania to nie badz bardziej papieska niz sam papiez; bierz przyklad z Julki czy innych Aystralijskich politykow.

        Zdegustowany SP
        • simei Re: Puknij sie w glowe .... 27.01.13, 06:52
          starypierdola napisał:

          juz sam tytul twojego posta mnie rozbawilwink
          zawsze mnie bawi kiedy ludzie robia wycieczki personalne - to swiadczy ze rzadza nimi emocje wink poza tym po mnie to splywa a tobie pomaga (na pewno czujesz ulge "besztajac kogos"wink
          tak wiec - go on!wink ulzyj sobie - dla ciebie moge byc i krasnalem ogrodowymwink nie interesuje mnie twoja opinia na temat mojej osoby, rozmawiam tutaj na temat zadany w watkuwink


          > .... poprawna politycznie kobieto. I pamietaj ze:
          > 1. Swiat nalezy do odwaznych
          > 2. Kto nie ryzykuje w kozie nie siedzi i
          > 3. Kazdy orze jak moze.

          twoje fantazje na temat mojej poprawnosci sa przeuroczewink
          keep dreamingwink
          >
          > Widze ze Ty jak ten Zagloba uciekajacy do Baru jak juz dostal sie na lodke to z
          > araz krzyczal: wiecej nie wpuszczac, odplywac. NIektorzy to nazywaja niezyczliw
          > osc, inni samolubnosc, jeszcze inni zwykle swinstwo.

          powiedzial co wiedzialwink
          >
          > Co zas do mentalnosci, etyki i postepowania to nie badz bardziej papieska niz s
          > am papiez; bierz przyklad z Julki czy innych Aystralijskich politykow.

          papierz?wink nie imponuja mi hierachowie - nawet nie ejstem pewna ktorej z naczelnych sektwink
          >
          > Zdegustowany SP

          kolega zadje sie ze niewysluchany w realu - smutna to rzecz;/
          skoro odczuwa kompulsywnosc dzielenia sie stanami emocjonalnymi na forum z obcymi ludzmiwink
          ale za poczucie humoru przuznaje ci plusikawink
          • starypierdola Skarbie 27.01.13, 07:37
            Cos to z tymi "stanami emocjonalnymi" pokrecilas. Chyba ze piszesz o sobie? Albo jestes nauczycielka?? I skad tyle roznych nickow?

            To co proponuje autorka watku nie jest ani nielegalne, ani nieetyczne, ani podejzane. Po prostu rozwaza mozliwosci jakie przed nia stoja. Jesli jej sie wiza nalezy (spelnia warunki) to ja dostanie; jesli nie, to nie. I raczej oczekuje porady czy jej sie ta wiza nalezy czy nie.

            I napewno nie szuka ani nie potrzebuje pesudomoralnych puczen czego nie wypada jej robic udzielanch przez osobe o wyjatkowo wysolich standardach etyczno-moralnych. ktora chce pokazac wlasna waznosci i wyzszosc. I do tego ze "stanami moralnymi". Po prostu szuka zyczliwej porady od wspolrodakow ktorzy tu sie jakos wkrecili, legalnie czy nie.

            Zyczliwy, zrownowazony i bez "stanow moralnych"
            SP

            PS. No wiec do rzeczy: poradz jej co ma robic.
            • iza42 Re: Skarbie 27.01.13, 08:00
              starypierdola napisał:

              > PS. No wiec do rzeczy: poradz jej co ma robic.

              Juz jej poradzila - ma nie zasmiecac Australii swoja osoba i nie irytowac tych , ktorzy tutaj mieszkaja i swieca przykladem etyczno-moralnym smile
              Ja ze swej strony za malo wiem aby cos radzic, poza tym po przeczytaniu tego postu zaczelam powatpiewac w to czy jestem godna mieszkac w takim kraju wink, wiec juz nie bede sie odzywac aby nikogo nie urazic.
              • kan_z_oz Re: Skarbie 27.01.13, 08:18
                E tam - emocje chyba zbyt pochopne ze wszystkich stron. Ja osobiscie chcialabym przeczytac, czy autorce udalo sie zamienic Visitor Visa, na Student Visa juz na miejscu. Pytanie byloby skad wziely sie pieniadze na kurs oraz dlaczego nie starala sie na Student Visa z PL jesli chciala tak bardzo studiowac (karate)?
                Przy takich wyjasnieniach mozna poplynac szybko, bo 'imigration' widzialo taki numer tysiace razy.

                Powodzenia anyway
                Na czarno najlepiej przy owocach i ja tam popieram, bo farmerzy potrzebuja rak do pracy. Konkurencja spora - podobno - bo sporo tez Visitors z mozliwoscia legalnej pracy z krajow, ktore maja zawarte porozumienie z AU.

                Kan
              • starypierdola Wink, wink... nie badz taka powazna :) n/t 27.01.13, 16:38
            • simei Re: Skarbie 27.01.13, 08:34
              Cos to z tymi "stanami emocjonalnymi" pokrecilas. Chyba ze piszesz o sobie? Albo jestes nauczycielka?? I skad tyle roznych nickow?

              jakich roznych nickow? czyzbym nieoptarznie wpisywala sie jako simei1, simei2, czy simei3?wink
              a moze ktos tutaj weszy teorie spiskowe, hm?wink
              co do tego czy jestem nauczycielka - a co to za roznica czy sprzedaje groch czy kapuste?wink
              Poskreslam ten watek - bo uwazam, ze ludzie stosujacy na forach retoryke pt " a tyjestes taki i owaki" zasmiecaja watki (rozumiem ze cos sobie rekompensuja w ten sposob). Ani uzytkownikow forum ani mnie sama nie interesuje co osoba x mysli o mnie/mojej sytuacji/ kolorze wlosow czy wyborze partnerki - mysle, ze teraz dotarlowink
              a , i oczywsicie jestem nauczycielkawink nauczam w kolko rozancowymwink


              To co proponuje autorka watku nie jest ani nielegalne, ani nieetyczne, ani podejzane. Po prostu rozwaza mozliwosci jakie przed nia stoja. Jesli jej sie wiza nalezy (spelnia warunki) to ja dostanie; jesli nie, to nie. I raczej oczekuje porady czy jej sie ta wiza nalezy czy nie.

              to co proponuje autorka watku jest nielegalne (praca na czarno) , przy czym moje rozumienie slowa nielegalne=prawo zabrania, a nie co jakis pan w srednim wieku sobie wymysliwink


              I napewno nie szuka ani nie potrzebuje pesudomoralnych puczen czego nie wypada jej robic udzielanch przez osobe o wyjatkowo wysolich standardach etyczno-moralnych. ktora chce pokazac wlasna waznosci i wyzszosc. I do tego ze "stanami moralnymi". Po prostu szuka zyczliwej porady od wspolrodakow ktorzy tu sie jakos wkrecili, legalnie czy nie.

              a skad pomysl ze ja i austorka watku jestesmy wspolrodaczkami, hm? bo mieszkalam w polsce i mowie po polsku to czyni mnie Polka? znasz moja sytuacje? wiec moze skoncentruj sie na wypowiedziach we wlasnym imieniu a nie autorki watku.
              I nie ty bedziesz decydowal o charakterze moich wypowiedzi - jesli zechce utrzymam jej w tonaccji rozrywkowo-naukowrj, albo w tonacji zalobnej. nie wiem co ta sa twoje "stany moralne" ale juz mowilam ze poczucie humoru masz u mnie plusawink
              nie wiem kto sie gdzie wkrecil i ta retotyka tez mi nie ospowiada , ja mam wize PR - nie tzrebba sie wkeraca , wystarczy zaaplikowac, spelnic warunki i zaplcic - takie sa fakty, jesli ktos widzi w tym wyzszosc - to mowie - doceniam poczucie humoruwink
              nie wiem nawet jeszcze czy sie przeprowadze do australii, lubie miec opcje na osciez otwartewink

              Zyczliwy, zrownowazony i bez "stanow moralnych"
              SP

              widze dalekopostepoujaca komplusywnosc wyrazania stanow emocjobalnychwink hihiwink
              • starypierdola Ja sobie to wypraszam! I czuje sie obrazony! 27.01.13, 16:18
                " ......jakis pan w srednim wieku ..."

                Wyjasniam: Jestem starszy, siwy pan z brzuszkiem (ale jeszcze nie lysy).

                Starszy, siwy pan z brzuszkiem
                SP
                • simei Re: Ja sobie to wypraszam! I czuje sie obrazony! 28.01.13, 07:51
                  ojejwink to wspolczuje lenistwa (wystajacy brzuch jest zawsze tego dowodem - a fewink
        • bogo200 odnosze wrazenie, ze waga ci padla, w wazeniu 27.01.13, 08:54
          mlodych gesi...smile mozesz skalibrowac...smile?

          starypierdola napisał: (...)
          > Co zas do mentalnosci, etyki i postepowania to nie badz bardziej papieska niz sam papiez; (...)
      • nusieczka87 Re: Marzenia marzeniami, a jak wygląda rzeczywist 27.01.13, 12:17
        Spokojnie smile Zadałam pytanie o pracę 'na czarno' nie znając podejścia Australijczyków do tego tematu. Teraz już wiem, że temat odpada, i nie ma co tracić energii na kombinowanie. Przyszło mi to do głowy ponieważ w tym momencie w PL jest to notoryczne i nie ma większego problemu przy wkręceniu się gdzieś z tzw. 'znajomości'.
        Wiem, że wzbudziłam negatywne emocje, dlatego przepraszam i mocno postanawiam poprawę smile

        Co do wizy to każdy mówi co innego. Agencje pomagające w zdobyciu wizy powstają jak grzyby po deszczu. I stąd właśnie otrzymałam informację, że o wizę studencką można starać się na miejscu. Teraz okazuje się, że nie. Wczoraj (po napisaniu tego posta) wyczytałam, że dostając wizę studencką mam 3 miesiące na tzw. start - czas kiedy nie muszę się uczyć ale też i nie mogę pracować. I to byłoby najlepsze rozwiązanie. Ale znów muszę poszperać żeby przekonać się ile w tym prawdy.

        Przyznam, że jestem mocno skołowana napływem informacji, siedzę i całymi dniami szukam jakichkolwiek informacji. Najbardziej problematyczny jest dla mnie fakt, czy się utrzymam. Może znacie kogoś kto też tak zaczynał?

        Można przeszukiwać setki stron, ale informacje od osób które są na miejscu... są najbardziej wartościowe.
        • janek_z_sydney Marzenia marzeniami, a jak wygląda rzeczywistość? 27.01.13, 14:08
          >Można przeszukiwać setki stron, ale informacje od osób które są na miejscu... są najbardziej wartościowe
          Najbardziej wartościowe w tej sprawie, to są informacje zawarte na stronie rządowej: www.immi.gov.au
          Niestety ale należy poświęcic sobie trochę czasu i to przeczytac. Nieraz potrafi to zając i kilka godzin, nie wszystkie zawarte tam sformuowania są zrozumiałe nawet dla tego dla kogo język angielski jest językiem ojczystym. Ale zawsze można się z urzędnikiem skontaktowac i zapytac, także i w Ambasadach Australjskich. W czym problem?

          >Agencje pomagające w zdobyciu wizy powstają jak grzyby po deszczu. I stąd właśnie otrzymałam informację, że o wizę studencką można starać się na miejscu.

          Ja też słyszałem w Australii na ten temat "opwieści róznej treści" takie czy inne.
          Agencje tego typu, prawnicy specjalizujacy sie w "pomocy", w prawie migracyjnym potrafią byc bardzo skuteczne, nieraz miałem wrażenie, że to co robią jest na granicy prawa, naginaniem prawa i w wielu przypadkach niezgodne ze stanem faktycznym/stanem prawnym w jakim jest ubiegajacy się o wizę a stanem jaki przedstawia się go w ubieganiu się o wizę. Ale to robią i są skuteczni. Ich klienci wylatyawali na tydzień np. do NZ tylko po to, żeby stamtąd przybyc/wrócic juz do AU z nową wizą: studencką. Takie są fakty jakie mi wielokrotnie przedstawiano. Oczywiście w razie czego, tak jak zawsze nie ponoszą oni żadnej odpowiedzialności, odpowiedzialnośc ponosi ubiegajacy się, oni tylko "pomagają".
          • bogo200 to bardzo dobra rada..:)! 27.01.13, 14:15

            janek_z_sydney napisał:

            > Najbardziej wartościowe w tej sprawie, to są informacje zawarte na stronie rządowej: www.immi.gov.au
            > Niestety ale należy poświęcic sobie trochę czasu i to przeczytac.(...)_
        • narfi Re: Marzenia marzeniami, a jak wygląda rzeczywist 27.01.13, 14:35
          forum.melbourne.pl/viewforum.php?f=19&sid=9d703b80add19490a91069053e7ceb80
          Poczytaj. Szczegolnie uzytkownika @Yarra. Bardzo pouczajace i niestety prawdziwe.
          ....a tak na marginesie, co to za szkola za $70 na tydzien? To oznacza $1750 za semestr.
          Dobry uniwersytet kosztuje co najmniej $10000 za semestr. Dlatego pytam.
          • nusieczka87 Re: Marzenia marzeniami, a jak wygląda rzeczywist 27.01.13, 14:55
            Dziękuję za link, z pewnością przeczytam.

            Jeśli chodzi o szkołę, to kolejne co słyszałam:
            nie jest konieczne zapisywanie się na uniwersytet. wystarczy jakikolwiek kurs (wcześniej podawałam przykład karate, ale równie dobrze może to być manicure, czy fizyka kwantowa). I takie kursy odbywają się 1 - 2 razy w tygodniu. Oczywiście muszę to jeszcze sprawdzić pięć razy.
            • narfi Re: Marzenia marzeniami, a jak wygląda rzeczywist 27.01.13, 15:14
              Najtansze co jest w Melbourne to:
              www.carrickeducation.edu.au/international-student-fees
              Sa jakies kursy po $150 na tydzien. No, ale powiedzmy skonczysz taki kurs w ciagu roku i co dalej ? Albo Ci pozwola wykupic nastepny kurs, albo nie. Jak nie pozwola to musisz wracac, a jak pozwola to zrobisz nastepny rok i co dalej ?
        • starypierdola ... praca 'na czarno' ... temat odpada..... 27.01.13, 16:27
          Nic nie odpada; nie daj sobie robic wody z mozgu przez jakies niezyczliwe porady.

          Dziesiatki tysiecy, jesli nie setki tysiecy ludzi pracuje w AU "na czarno" I wiele z nich niezle na tym wychodzi. Szczegolnie jak to jest "a stop-gap measure" (chwilowe podreperowanie budzetu I rozeznanie sie w sytuacji.

          Nuka z wpisow na tym watku: nie szukaj pracy 'na czarno' czy porady u czy przez nowoprzybylych Polakow bo wyglada ze zyja w krainie uludy I sa strasznie skompleksowani. Zadawaj sie z normalnymu Australijczykami. No chyba ze nie powisz po australijsku?

          Doradca SP
          • simei Re: ... praca 'na czarno' ... temat odpada..... 27.01.13, 18:54
            ad pracy kelnerki w kalgorlie - zkladam, ze jak jeszcze autorka zdejmie stanik to napiwki skocza w gore , co nie?wink
            no coz kazdy ma prawo wyboru kariery oraz towarzystwawink

            ad nowoprzebylych do australii wink to mnie kolega ubawilwink
            mysle, ze mial mnie na mysli (bo oglaszalam ze od niedawna mam wize PR) ale zapomnialam dodac ze nie przebieram nogami az tak bardzo (jak najwyrazniej coponiektorzywink - australia jest fajna troche jako zapasowego kolowink
            • starypierdola Zle zakladasz :( 28.01.13, 00:22
              " ....zkladam, ze jak jeszcze autorka zdejmie stanik to napiwki skocza w gore , co nie?...?

              Gdyby ta logika byla prawdziwa to by znaczylo ze jak zdejmie majtki to napiwki pojda w dol. A jest wrecz odwrotnie.

              Czyli z logika jestes na bakier sad cbdo

              Logik SP

              • simei Re: Zle zakladasz :( 28.01.13, 03:05
                nie bawia mnie takie offtopiki - ale niech bedzie

                " Gdyby ta logika byla prawdziwa to by znaczylo ze jak zdejmie majtki to napiwki pojda w dol. A jest wrecz odwrotnie."

                to z twoja logika albo znajomoscia 'trendow bizneowych' jest cos nie halowink jak zdejmie majtki - zarobki pojda w gore - nie wiem czemu sobie uroiles inaczej. ale wobec kogos kto jako 'argument' dla interlokutora podaje 'zle zakladasz' nie mam tez wysokich oczekiwanwink

                Autorko - sama widzisz ile przed toba mozliwosci 'owtwieraja' tacy ludziewink
                jest takie przyslowie: ktoz kim przystaje takim sie stajewink

                • starypierdola No to masz straszne szczescie :) 28.01.13, 05:39
                  "Kto z kim przestaje takim sie staje"

                  A ze Ty wyraznie przestajesz ze mna, wiec pewnie troche zmadrzalassmile Gratulacje!

                  Madry SP
                  • simei Re: No to masz straszne szczescie :) 28.01.13, 07:53
                    nie pochlebiaj sobie, zlotkowink
                    bo jeszcze ci sie swiat fikcji z rezcywistym poplata wink wink

                    starypierdola napisał:

                    > "Kto z kim przestaje takim sie staje"
                    >
                    > A ze Ty wyraznie przestajesz ze mna, wiec pewnie troche zmadrzalassmile Gratulac
                    > je!
                    >
                    > Madry SP
        • pjd1 Re: Marzenia marzeniami, a jak wygląda rzeczywist 31.01.13, 03:21
          > smile Zadałam pytanie o pracę 'na czarno' nie znając podejścia Australij
          > czyków do tego tematu. Teraz już wiem, że temat odpada,

          e..
          nie sądź po jedne odpowiedzi..
          wyrażenie "cash business" jest jednym z istotniejszych w krainie Oz,
          a robota "na czarno" nie jest rzadkością..
          • lipsmacker Re: Marzenia marzeniami, a jak wygląda rzeczywist 05.02.13, 14:58
            Taaak...do mnie przychodzi o prace przynajmniej kilka osob tygodniowo. Pytania o "cash in hand" slysze przy tym wylacznie od hindusow i polakow. Jeszcze zaden nie dostal ode mnie przychylnej mu w tym temacie odpowiedzi.
      • bogo200 Re: Marzenia marzeniami, a jak wygląda rzeczywist 28.01.13, 11:54
        a moze sie podzielisz swoimi doswiadczeniami ze mna...?. ja tu zyje od 1985..

        i moje doswiadczenia sa takie....ekonomia gotowkowa, jest czescia zycia.... istnieje i zawsze bedzie... i z uczciwoscia nie ma zadnego zwiazku... tym bardziej, z zadna moralna ocena....tu nikogo nie interesuje , jak zarabiasz swoj dochod...! tu jest tylko wazne, jak rozliczasz swoje podatki...!

        wydaje mi sie, ze jako nowa tutaj, nie rozumiesz jeszcze tej roznicy....wiec prosze o wyrozumialosc i strzemiezliwosc w ocenach.....
        i bardzo chetnie uslysze o twych doswiadczeniach....smile!



        simei napisał(a):

        > Dlatego - dla tych ktorzy sa uczciwi i chca sie przeniesc do australii (...) , mam nadzieje ze
        > ci ludzie - podobnie jak ja - nie bede popierac takich jak ty.
        >
        > Gdybys przemyslala sprawe (a najlpiej zmienila swiatopoglad na uczciwy - co moz
        > e byc juz trudnewink to wtedy chetnie podziele sie swoimi doswiadczeniami.
      • volcom0 Re: Marzenia marzeniami, a jak wygląda rzeczywist 18.02.13, 13:30
        Ja osobiscie pracowałem legalnie w firmie która montowała kotły kondensacyjne i byłem abrdzo zadowony nie wiem jak inni ale ten kraj jest magiczny smile
        • bogo200 czy moge zapytac dlaczego...:)! 18.02.13, 13:53
          volcom0 napisał(a): (I...)

          > ale ten kraj jest magiczny smile
          • starypierdola Odpowiadam: 18.02.13, 15:17
            Pisze przeciez (cytuje): "...nie wiem dla czego...." wiec czemu go gnebisz nieuwazny czytelniku.

            Uwazny czytelnik SP
          • ratpole Re: czy moge zapytac dlaczego...:)! 18.02.13, 18:25
            lepiej zapytaj pjd1 dlaczego nie jest. Moze ci odpowie spiewajac Skaldow hehehehe

            > > ale ten kraj jest magiczny smile
    • bogo200 Re: Marzenia marzeniami, a jak wygląda rzeczywist 27.01.13, 08:28
      nie wiem jak jest w wo-ll-ong, ale w melbourne, jest znacznie mniej....sad
      wlasnie, the age, o tym pisze..... $8-$10 za godzine w gotowkowej ekonomii...
      www.theage.com.au/victoria/chinese-cook-underpaid-28000-20130126-2ddu8.html
      podejrzewam, ze to bardziej zyciowe stawki, niz twierdzenia twojego znajomego....
      chyba ze, to miasto zyje z gornictwa, wtedy, $20/h, jest mozliwe.... smile powodzenia...smile!
      www.wollongong.nsw.gov.au/city/Pages/default.aspx
      nusieczka87 napisał(a): (...)
      > Znajomy twierdzi, że kelnerka w Wollongong (a tam właśnie będę mieszkać) zarabia
      > 20$/h(...)
      • janek_z_sydney Marzenia marzeniami, a jak wygląda rzeczywistość? 27.01.13, 09:18
        Czy dobrze rozumiem? Chcesz w Australii będąc na wizie turystycznej, w trakcie jej trwania złożyc wniosek o wizę studencką? Czy tak?

        A więc > rzeczywistość wygląda tak:

        przy: eVisitors (Subclass 651) :
        - You can stay in Australia for up to three months
        - An eVisitor is not designed to allow repeated extended stays in Australia
        - You must not engage in any studies or training for more than three months
        - If you apply for an eVisitor for tourist purposes: You must not work whilst in Australia

        przy: Tourist Visa (Subclass 676):
        - you must not work while in Australia
        - you must not study for more than three months while in Australia
        - 'No further stay' – this means that you cannot apply for any other visa (except for a Protection visa) while you remain in Australia. This condition may be waived in exceptional circumstances.

        Pisze wyraźnie, że przy tej rodzaju wizie, nie możesz ubiegac się o wizę studencką, jednak warunek ten może zostać uchylony w wyjątkowych okolicznościach.

        >czy w Australii jest możliwa praca 'na czarno'?
        A gdzie i w jakim kraju jest to nie mozliwe i ludzie tego nie robią?

        >20g tygodniowo to jednak mało, i nie mam nic przeciwko dłuższej pracy
        Widzę, że z Twoim > wykształceniem prawniczym zajdziesz wysoko łamiac i nie przestrzegając prawa.
        Pozwól, że zgadnę zostałaś wychowana i zdobyłaś wykształcenie prawnicze w... (poczekaj ale muszę pomyślec)... Polsce? Tak? Teraz już się wszystko zgadza i rozumię.

        PS.
        kelnerka w Woolongong zarabia i... $25 na godzinę ale to nie znaczy, że ktoś Ci tyle zaoferuje i Ty tyle zarobisz, równie dobrze możesz otrzymac $17.10 na godzinę i to nawet z wykształceniem prawniczym

        Marzenia nieraz się spełniają, trzeba tylko chcieć. Powodzenia.
    • starypierdola Jak masz ladna figur i jakie takie piersi ..... 27.01.13, 16:36
      .... I chcesz pracowac jako kelnerka, to przyjezdzaj do nas, do Kalgoorlie.

      Jako zwykla 'skimpy' zarobisz ze $100 na godzine z samych napiwkow. I mozesz pracowac na czarno, na bialo czy nawet na rozowo smile

      Goscinny SP
      • starypierdola Mialo byc "figure"! 27.01.13, 18:24
        A jak masz Kindle to poczytaj to:
        www.amazon.com/Kalgoorlie-Skimpy-Ferreira-Mystery-ebook/dp/B00ATUZ4ZC
        Powodzenia I .... do zobaczenia smile
        SP
        • bogo200 ten "figur" ma swoj wdziek... 28.01.13, 11:07
          przypomina mi to ...www.youtube.com/watch?v=c_fkv-WG9QE

          starypierdola napisał: (...)

          > SP
          • yvona73pol Re: ten "figur" ma swoj wdziek... 29.01.13, 05:06
            Rany, nie sadzilam, ze kiedykolwiek zgodze sie z SP wink
            Chodzi mi o to kazdy orze jak moze.

            Ale do konkretow, bo jakos na razie nikt nie wspomnial - poza linkami i cytatem z wizowych wymagan (tez slyszalam, ze z wizy turystycznej nie da sie przejsc na zadna inna - pomijajac wyjatki).
            Skad masz cene za "mieszkanie" 100 dolarow tygodniowo? Tyle to kosztuje pokoj ze wspollokatorem jak masz szczescie i trafisz tanio. Pokoj wylacznie wlasny jest drozszy. No ale moze w Wollongong faktycznie taniej nieco, z tym, ze powatpiewam w mieszkanie nawet za 200. My calkiem blisko city placimy 400 za dwa pokoje, kawalerki tutaj "chodza" po 350 minimum. Do tego dodaj media (elektrycznosc, gaz, internet), oplaty za komorke (miesiecznie bedzie jakies 30 circa).
            Stawka godzinowa, tu bywa roznie, ale na poczatek bym nie liczyla na te wysoka. Raczej celuj w okolice 13-15. Zawsze to milej sie przyjemnie rozczarowac jakby co. Co do pracy ponad 20H. Owszem, ryzykowac mozna, ale... czy to jest warte swieczki to juz ty musisz ocenic. Tutaj litosci w temacie nie ma. Mozesz grzecznie pracowac 20 pol roku i raz ci sie zdarzy, ze dadza ci 23 godziny w tygodniu, albo 21. No tak ci uloza roster. Jesli w tym momencie bedzie nalot immi (a robia czesto) to od razu cie zgarniaja i deportuja. Aha i konfiskuja wszystkie srodki na twoim koncie. Nie wspominam tez o wpisie "do paszportu" (nawet jesli go zmienisz, wpis bedzie), a Australia to czesc Commonwealth, wiec i NZ, i Kanada, i co tam jeszcze? UK to w sumie niekoniecznie, bo jako Unia jest ogolnie dostepne Polakom.
            Tu juz musisz podjac ryzyko sama i po ocenieniu jak/co ci sie oplaca. Sa sposoby aby zminimalizowac, ale zawsze mozesz po prostu miec pecha.

            Kursy, nie wiem kto ci powiedzial, ze takie 2 razy w tygodniu wystarcza? Teraz zaostrzyli wymogi uczestnictwa w zajeciach (attendance) i wysylaja regularnie raporty do immi, jak ci sie zdarzy dluzsza nieobecnosc bedziesz zapraszana na rozmowe, wlacznie z ewentualnymi zwolnieniami lekarskimi i tak, jest duzo lekarzy na "czarnej liscie" w imigracji, polska lekarka rowniez wink
            Jest tak zwane self study, ktore polega na tym, ze do szkoly nie chodzisz, tylko pod koniec modulu piszesz kilkanascie esejow.
            Jak cos jeszcze, to sie pytaj.
            Za te 20 godzin w tyg jest dosc ciezko przezyc, no chyba ze jestes spawaczem, malujesz baseny, budujesz domy i akurat okolicznosci przyrody nie robia przestojow wink
    • nie.mam.20 Re: Marzenia marzeniami, a jak wygląda rzeczywist 04.02.13, 14:30
      wez od razu wize studencka. mozesz prcowac 20 h oficjalnie, najnizsza stawka 16 na godzine. Mozesz pracowac na czarno, ale dostaniesz na reke mniej, bo nie placisz podatku. Kelnerowanie moze liczyc na drobne napiwki, ktore tutaj nie sa wymagane. Radze zalatwic pobyt legalnie zagranica, bo zmiana tutaj jest trudna. Bedac mlod prawniczka bedziesz wszystkim, tylko nie prawnikiem. Robota sie znajdzie, od biedy mozesz znalezc fuche jako recepcjonistka. Zbieranie owocow, taniec na slupku, roznie. Jesli chodzi o prace na czarno, to nie jest to domena Polakow. Mialem w domu Niemke studentke przygarnieta przez syna. Pracowala na czarno jako kelnerka w pobliskiej knajpie. Potem pojechala dookola Australii pracujac dorywczo w roznych miastach.
      temat rzeka, poczytaj blogi, niekoniecznie polskie.
      Faktycznie, nie przepadamy za przedstawicielami polskiego cwaniactwa, ale zycie jest zyciem.
      200 na tydzien starczy. Wez ceny w zlotcych, podobne w dolarach.
      zawsze sie upoluje tansze jedzenie. jesli bedziesz sama gotowac, to i za dyche dziennie przezyjesz.
      zwiedzanie pochlonie Ci mase pieniedzy, poniewaz hostele sa drogie, nie wspominajac o motelach, hotelach. przy dluzszym pobycie oplaca sie kupic jakiegos gruchota, benzyna tansza niz w Polsce. Ale odleglosci kosmiczne.
      Wollongong to raczej biedne miasto, roboty moze nie byc. A do Sydney prawie sto.
      • realcucumber Re: Marzenia marzeniami, a jak wygląda rzeczywist 05.02.13, 03:21
        Do tej kobiety , ktora chce emigrowac. Probuj dziewczyno i nie sluchaj bogobojnych. Stary pierdola ma racje , ze kazdy orze jak moze. Legalna droga to pewnie zejdzie z lata. Pojedziesz , moze ozenisz sie , poukladasz sobie zycie. Ja mieszkam w US juz ponad 30 , ale w miedzyczasie za mlodu blakalem sie po Ameryce Poludniowej kilka ladnych lat i sralem na tamtejsze prawa i przepisy ,szczegolnie te emigracyjne. Probuj !!!
        • simei Re: Marzenia marzeniami, a jak wygląda rzeczywist 05.02.13, 06:30
          tak, taka - autorko - sluchaj porad kolegowwink
          przyjezdzaj do australii legalnie albo nielegalnie - a najlpieje (i pewnie najtaniejwink to ci wyjdzie tratwa z indonezji (czesta praktyka w tym regionie swiatawink

          xxxx
          "
          Do tej kobiety , ktora chce emigrowac. Probuj dziewczyno i nie sluchaj bogobojnych. Stary pierdola ma racje , ze kazdy orze jak moze. Legalna droga to pewnie zejdzie z lata. "
          xxxx

          jak juz mowilam mam wize PR - calosc procesu, z niemilosiernym ociagniem sie ze strony aplikujacego wink, wszystko zamknelo sie w okresie lipiec - grudzien 2012 - to rzeczywiscie trwalo "lata"wink

          "Pojedziesz , moze ozenisz sie , poukladasz sobie zycie. "
          xxxx

          australia przewidziala taki przypadek - nazywajmy rzeczy po imieniu : lapanie obywatelstwa na meza/zone/partnera - i trwa to znacznie dluzej niz np. skills independent visa - mysle, ze to dobry kierunek, hihiwink

          xxx
          Ja mieszkam w US juz ponad 30 , ale w miedzyczasie za mlodu blakalem sie po Ameryce Poludniowej kilka ladnych lat i sralem na tamtejsze prawa i przepisy ,szczegolnie te emigracyjne. Probuj !!!"
          xxxx

          wow - jestem pod wrazeniemwink
          ja zyje troche ponad 30 lat - i w tym czasie zaliczylam juz mieszkanie w 3 krajach na dwoch kontynentach i wszedzie legalnie (wiem, wiem - to niepopularna opcja - i tak nudno brzmi, co nie?wink - tak to moze bym miala juz misia w paszporcie i szpanowala po foracch - a tak to nuda wieje, i jak mi tutaj otyly kolega zarzucil "moralizuje"wink

          Podsumowywujac - autorko - jeslis mloda i piekna (walic wyksztalcenie prawniczewink to dawaj do austalii - moze sie jakis ozeni? (wszak w austarlii jak i w polsce kazdy do zeniaczki sie wprost rwie - jak tylko ukonczy 24 latawink a jak sie zaden na ciebie nie porwie - to jako kelnerka toples zarobisz fortune i za 30 lat napiszesz o swoich "przygodach" na forumwink - taka logika widze jest tutaj bardziej popularnawink
          • kan_z_oz Re: Marzenia marzeniami, a jak wygląda rzeczywist 05.02.13, 09:09
            Z prawami emigracyjnymi w Ameryce Poludniowej domyslam sie, ze podobnie jak ze wszystkimi innymi - kupuje sie za gotowke na miejscu, dajac lokalnemu urzednikowi w lape.
            Inny obieg wartosci...misia dostaje ten kto nie ma $$$

            Kan
          • starypierdola Bardzo dziekuje za wzmianke i wyrazy uznania .... 05.02.13, 16:30
            ... ale "otyly kolega " do mnie nie pasuje; nie przeczytalas uwaznie mego wpisu.

            Pisalem "z brzuszkiem"; to co innego niz otyly. Po prostu smakuje mi XXXX (dla Kan i innych Qlders to jest BEER) i tyle a chyba sama wiesz ze od tego rosnie brzuszeksmile

            Zadowolony z zycia w Australii
            SP



            • simei Re: Bardzo dziekuje za wzmianke i wyrazy uznania 05.02.13, 18:13
              "... ale "otyly kolega " do mnie nie pasuje; nie przeczytalas uwaznie mego wpisu.

              Pisalem "z brzuszkiem"; to co innego niz otyly. Po prostu smakuje mi XXXX (dla Kan i innych Qlders to jest BEER) i tyle a chyba sama wiesz ze od tego rosnie brzuszeksmile

              Zadowolony z zycia w Australii
              SP
              xxxxx
              hahahawink tylko winni sie tlumaczawink
              • dicksmith Re: Bardzo dziekuje za wzmianke i wyrazy uznania 06.02.13, 06:40
                Haha, kto wypina tego wina, jak głosiło przysłowie z PRLu
    • lipsmacker Re: Marzenia marzeniami, a jak wygląda rzeczywist 05.02.13, 14:52
      Jest znacznie mniej pracy 'na czarno' niz w Polsce a to dlatego ze tu pracodawca nic nie zyskuje zatrudniajac kogos na czarno (w Polsce glowna motywacja jest unikniecie skladek na ZUS, ktore sa zaporowo wysokie i znacznie zwiekszaja koszt utrzymania pracownika) a za to traci mozliwosc wrzucania sobie tej pensji w koszta. Tak wiec 'na czarno' zatrudniaja glownie ci ktorzy jakas tam czesc dochodow z wlasnego interesu dostaja rowniez na czarno a wiec gotowkowo, bez fakturowo. Wtedy chca podac te pieniazki dalej w takiej samej, nieudokumentowanej formie.
      Je jestem pracodawca i nigdy nie zatrudniam nikogo na czarno, czego glowna motywacja jest fakt ze mi sie to po prostu nie oplaca. Nie robie wyjatkow dla rodziny, znajomych ani znajomych krolika, ktorych trafia do mnie wielu.
      Ludzi kombinujacych aby jak najwiecej zarobic wbrew restrykcjom narzuconym przez wize i koniecznie wkrecic sie do Australii na stale, zniechecam. Zbyt wiele juz widzialam nieudanych historii, ludzi miotajacych sie tu na oslep i naduzywajacych dobrej woli znajomych i ich znajomych. Jak ktos chce latwo - Unia stoi otworem. Po co sie fatygowac do Australii, ktora takich emigrantow nie chce?
      • bogo200 Re: Marzenia marzeniami, a jak wygląda rzeczywist 06.02.13, 08:06
        dziekuje za twoje uwagi...! warte sa uwaznego czytania....!
        wydaje mi sie jednak, ze jestes pracodawca, w niegotowkowej ekonomii...
        ta, cash-in-hand, to chyba troche inny swiat... smile
        niektorzy mowia. ze, wiecej,niz pol miliona, w niej zyje....!
        www.smh.com.au/nsw/cashinhand-economy-is-costing-public-billions-20121020-27y5t.html
        lipsmacker napisała: (...)
        >Tak wiec 'na czarno' zatrudniaja glownie ci ktorzy jakas tam czesc doch
        > odow z wlasnego interesu dostaja rowniez na czarno a wiec gotowkowo, bez faktur
        > owo. Wtedy chca podac te pieniazki dalej w takiej samej, nieudokumentowanej fo
        > rmie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka